Skocz do zawartości
szalasnikov

Zeszyty szkolne

Polecane posty

Witam po lekkiej przerwię, przychodzę pytać o zeszyty do szkoły. Jak najgrubsze. W linię i w kratkę, żeby można było z Allegro zamówić i dość tanie. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Są takie zeszyty Ziemi Obiecanej: 360 flexible. Mają wymiar B5 (moim zdaniem najlepszy wymiar zeszytu) i 96 kartek. Do kupienia przez internet. Niestety tylko w kratkę. 

Jeszcze mogę polecić MemoBook: 108 kartek, wymiar jakiś nietypowy, ale zbliżony do B5. Do zamówienia z ich strony internetowej. Ale te natomiast są tylko w kropki ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, alrun napisał:

Są takie zeszyty Ziemi Obiecanej: 360 flexible. Mają wymiar B5 (moim zdaniem najlepszy wymiar zeszytu) i 96 kartek.

Moim zdaniem to też najlepszy format i objętość zeszytu. A o tych z "Ziemi Obiecanej", to gdzieś czytałem, że papier świetny, zwłaszcza do pióra. Niestety tego z kolei ja nie mogę sprawdzić :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszystko można. To nie te czasy co kiedyś. Jeśli można się ubierać jak się chce, a nie w mundurkach i z przyszytą tarczą, to zeszyty też mogą być jakie chcą. Jestem tego pewien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W początkowych latach nauki najpopularniejszym formatem zeszytu jest A5, w późniejszych klasach zaczyna się różnorodność, która na studiach często kończy się formatem A4 :) Bardzo rzadko widziałem/widzę, żeby ktoś się posługiwał formatem B5.

Ja z zeszytów korzystam najczęściej poza domem, stacjonarnie wolę zwykłe kartki A4 - po prostu jest taniej. Dobry zeszyt z dobrym papierem niestety kosztuje więcej niż dobry papier A4. Szczególnie u nas, gdzie 90% rynku to standardowe zeszyty szkolne (z wykonania).

Ja preferuje jednak format A5 (tyle, że jeśli mogę to rozkładany na płasko), jest jednak najbliższy klasycznym proporcjom.

 

Edytowano przez odi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rzecz w tym, że B5 jest po prostu wygodny. Gdybym miał dziś wrócić do szkoły, albo na studia, to pierwszej osobie, która zwróciłaby mi uwagę, że coś jest nie tak z moim formatem, kazałbym spadać na szczaw. A5 jest za mały (do pisania), A4 za duży (do noszenia). B5 jest idealny, ponieważ łączy w sobie poręczny do noszenia i jednocześnie wystarczająco duży do wygodnego pisania, rozmiar. Bardzo przepraszam za mocne słowa, ale mam gdzieś tzw "przyjęte reguły". Robię to, co jest dla mnie wygodne. Jeśli gdziekolwiek, ktokolwiek próbuje w tej kwestii coś narzucać, to naraża się tylko na śmieszność. Jak będę chciał, to będę notował na rybich pęcherzach, rozpiętych na okrągłych wiklinowych ramkach o średnicy 60 cm. I nikt mi nie może tego zabronić. Nie dziś! To nie są czasy, że można wylądować w sowieckim łagrze, za zbyt krótkie oklaskiwanie Towarzysza Pierwszego Sekretarza...

... Albo za zeszyt o niewłaściwym formacie.

Edytowano przez Kleks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Kleks napisał:

A5 jest za mały (do pisania), A4 za duży (do noszenia). B5 jest idealny,

I tu (chyba pierwszy raz :)) muszę się zgodzić z Kleksem. Używałam takich zeszytów w szkole i używam na studiach (do tych przedmiotów, do których w ogóle mam zeszyt). I w sumie nie jestem jedyną osobą, sporo ludzi ma takie zeszyty, bo prawda jest taka, że są najwygodniejsze :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A mieliście gdzieś odgórnie napisane, żeby używać zeszytów w takim formacie? :D (może 30-50 lat temu tak było?)

Sorry, czysto logicznie podchodzę do tego i nie wiem jak rozmiar papieru ma się przyczynić do wygody pisania. Bardziej do tego przyczyniają się takie praktyczne rzeczy jak liniatura, otwieranie na płasko czy jakość papieru. Cała reszta to bardziej osobista preferencja. Pomijam tutaj fakt rysunku technicznego, bo to jest logiczne, że w tym przypadku rozmiar papieru ma swoje praktyczne przesłanki.

Edytowano przez odi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak już tak bardzo przy szkole jesteśmy, to ja bym oddał wszelkie formaty za kołonotatniki, porządne kołonotatniki. Niestety wszystkie albo drogie, albo papier gorszy niż gazeta, albo ta spirala ma grubość 10ⁿ metrów... Ehh<_<

 

Się cieszcie, że nie macie w swoim otoczeniu ludzi, którzy piszą wolniej od wszystkich razem wziętych i potem biorących od was zeszyt. Za to jak biorą - spocone - no bo zapipszali tym długopisikiem - palce wprost na środek twoich notatek jakąś Diaminką <_<:cry:

A chyba wszyscy wiedzą jak Diaminki reagują na spocone palce...

Ehhh...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Ziemniaczek napisał:

Jak już tak bardzo przy szkole jesteśmy, to ja bym oddał wszelkie formaty za kołonotatniki, porządne kołonotatniki. Niestety wszystkie albo drogie, albo papier gorszy niż gazeta, albo ta spirala ma grubość 10ⁿ metrów... Ehh<_<

 

Się cieszcie, że nie macie w swoim otoczeniu ludzi, którzy piszą wolniej od wszystkich razem wziętych i potem biorących od was zeszyt. Za to jak biorą - spocone - no bo zapipszali tym długopisikiem - palce wprost na środek twoich notatek jakąś Diaminką <_<:cry:

A chyba wszyscy wiedzą jak Diaminki reagują na spocone palce...

Ehhh...

A kołonotatniki mają jakaś zaletę wobec zeszytów? Pytam bo nigdy takiego nie miałem i właściwie jedynym ich plusem był fakt, że sporadycznie niektóre z nich miały perforacje pozwalającą estetycznie wyciągnąć kartkę :)  Tu raczej generalnie jest problem, bo dzisiaj jak w wielu branżach tworzą się dwa ekstrema - z jednej strony jest "pulpa szkolna", z drugiej "szalona ekskluzywność" a'la Moleskine lub "minimalistyczne wykończenie", które wysokie koszta skutecznie przykrywane są ową ekskluzywnością - często dla niepoznaki od faktycznej jakości.

@Ziemniaczek drugiej części nie zrozumiałem do końca, czy Ty, aby na pewno narzekasz na niedoskonałość każdego atramentu? Bo ja w tej niedoskonałości widzę porażający urok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, alrun napisał:

I tu (chyba pierwszy raz :)) muszę się zgodzić z Kleksem.

Nie pierwszy, nie pierwszy... :D

11 godzin temu, odi napisał:

A kołonotatniki mają jakaś zaletę wobec zeszytów?

Myślę, że Ziemniaczkowi chodzilo o to, że kołonotatniki się otwierają bez problemu. Niestety, spirala na środku przeszkadza w pisaniu (moim zdaniem), więc choć oczywiście sam ich używam, to jednak preferuję notatniki szyte. Jeśli tylko są zszyte w prawidłowy sposób, otwierają się również na płasko, albo prawie płasko. I nie musi być to zaraz jakieś japońskie cudo za worek pieniędzy. Co do atramentów, to po pociągnięciu spoconymi, albo mokrymi palcami, każdy się rozmazuje. Nawet wodoodporny. Dużo zależy też od papieru. A rada jest na to taka, że atrament to medium nie dla każdego :) Dlatego sugerowałbym nie dawać nikomu swoich zeszytów do spoconych rąk. Albo prosić o ich wcześniejsze umycie i wysuszenie. :roflmho:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak, ja zawsze na te kołozeszyto-notatniki mówiłem druciaki, bo jeśli ktoś miał jakiś to zawsze był te druty powyginane :)

Tak brać prysznic i manicure przed zaglądaniem w zeszyty i pisaniem piórem :P Taki urok atramentu, ja nie widzę w tym żadnego problemu, że coś się zaczyna rozmazywać i daleki jestem od celebracji w rodzaju "nie dotykaj na brudno". Grunt to pilnować, aby nie zamoczyć i nie pognieść. W końcu największa frajda jest z korzystania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No... Ostatecznie to przedmioty są po to, by nam służyć, a nie żebyśmy my mieli służyć przedmiotom. Jeśli jednak ktoś ma problem z rozmazującym się atramentem, to niech nie daje zeszytów w cudze ręce.

Taka mała dygresja - Dziś są modne spodnie z dziurami na kolanach (już kiedyś były), skórzane buty, które wyglądają, jakby były odkopane po stu latach i picie ze słoików. A także fryzury, mające sprawiać wrażenie przetłuszczonych i nigdy nie mytych, oraz poobijane akcesoria typu sprzęt foto, czy telefon. Być może więc szczytem wypasu byłby również notatnik w pogiętej i poobcieranej okładce, z wypadającymi kartkami i porozmazywanym tu i ówdzie atramentem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Gość
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Wklej jako zwykły tekst

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×
×
  • Utwórz nowe...