Jump to content
Vermis

Sposób na sucho piszące/przerywające pióro

Recommended Posts

Słaby przepływ atramentu to częsty problem, który może mieć różne przyczyny. Chciałbym się podzielić moim sposobem na jedną z nich, a mianowicie - na brud w spływaku i okolicach. Może on przybierać różne postaci: grudki zaschniętego atramentu, wciśnięte w szczeliny kłaki z chusteczki, kawałki plastiku pozostałe jeszcze z fabryki itd. Bez względu na to z czym mamy do czynienia, trzeba się tego pozbyć. Jak to zrobić?

Pierwsza myśl jest zazwyczaj najlepsza i tutaj ta zasada się sprawdza tzn. jak brud - to woda. I mydło.
Pióro należy przepłukać ciepłą (nie gorącą) wodą. Można zdać się na strumień wody z kranu, można też wetknąć dużą strzykawkę "Żanetę" w miejsce naboju i płukać w ten sposób. Rozcieńczony roztwór mydła/płynu do naczyń ma niższe napięcie powierzchniowe, więc lepiej penetruje do wąskich przestrzeni. Można go wykorzystać, z tym że nie może on pozostać w piórze i należy go później wypłukać wodą.
To jest taka podstawowa resuscytacja dla pióra, która może rozpuścić zaschnięty atrament, natomiast innych rzeczy raczej nie ruszy. Jeżeli to nie pomaga, pióro należy rozebrać.

vZHYSJh.jpg

Po czym można przystąpić do czyszczenia spływaka, stalówki i ew. sekcji czystą wodą, lub jak poprzednio - wodą z mydłem. Miękka szczoteczka do zębów niczego nie uszkodzi, a jest spora szansa, że zanieczyszczenia dadzą się usunąć w ten sposób.

Nie jest to jednak metoda, która mnie satysfakcjonuje, bo nie jest w 100% skuteczna. Dlaczego? Problem tkwi tutaj:

aQZqdVD.jpg

Ev98HUI.jpg

Jeżeli drobina plastiku zaklinuje się w dnie tej szczeliny, to może być nie do usunięcia ww. metodami. Na szczęście jest na to inne lekarstwo. :)

5XcXCQL.jpg

Należy zerwać z blistra tabletek tę srebrną "folię" w miejscach, gdzie jest płaska. Ma idealne właściwości - jest cienka, wytrzymała i zachowuje swój kształt.

Po docięciu można z niej otrzymać takie narzędzia

6eZV191.jpg

...które idealnie nadają się do przepychania wszelki szczelin w spływaku.

hgtZzTw.jpg

Q7zYluP.jpg

tPNn96r.jpg

Nie można zapomnieć o stalówce. Najłatwiej jest wetknąć trójkątną blaszkę w miejsce przy samym "oczku" na spodzie stalówki i przeciągnąć ku jej końcówce. Da się to zrobić palcami, można sobie pomóc pęsetą. 

IjyCuVc.jpg

Po takim zabiegu nic nie ma prawa tkwić w spływaku.
Udało mi się tym sposobem uratować jedno pióro, które spisałem na straty oraz poprawić właściwości kilku innych, z których nie byłem do końca zadowolony.
Czasami oczywiście nie da się pozbyć problemu w ten sposób, bo przepływ jest zły np. ze względu na wadę konstrukcyjną lub skrajnie źle dobrany atrament.

UWAGA Zanim zabierzemy się do roboty, należy zapoznać się z warunkami gwarancji! Nie sądzę, żeby przedstawione przeze mnie czynności były niezgodne z wymogami producenta, natomiast każdy powinien się upewnić we własnym zakresie.

Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę pomóc.
Jeżeli ktoś będzie chciał mi słać wyrazy wdzięczności za uratowane pióro, numer konta lub adres podam przez PW. :D

PS.Przepraszam za plamki na zdjęciach. Muszę oddać aparat do czyszczenia. ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba już gdzieś widziałem taką blaszkę, tzn. taką szajbkę :) Nie ryzykowałbym jednak z przeciągnięciem blaszki po szczelinie stalówki - ze względu na nieokreśloną grubość tego pomysłowego narzędzia. Poradnik pierwsza klasa ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, ddntp napisał:

Chyba już gdzieś widziałem taką blaszkę, tzn. taką szajbkę :) Nie ryzykowałbym jednak z przeciągnięciem blaszki po szczelinie stalówki - ze względu na nieokreśloną grubość tego pomysłowego narzędzia. Poradnik pierwsza klasa ;)

Nie jestem w stanie powiedzieć jaka to jest grubość, ale z drugiej strony nie znalazłem drugiego tak cienkiego materiału. Wydaje mi się, że ten metal jest powleczony jakimś tworzywem, co by tłumaczyło dlaczego się nie rwie i gładko przechodzi. Do tej pory żadna stalówka nie ucierpiała, jednak jeżeli ktoś nie chce ryzykować, może pominąć ten manewr. :) 

8 minut temu, Kleks napisał:

No dobra, spróbuję pobawić się z moim Kaigelu... :ph34r:

Uważaj jak będziesz wyciągał stalówkę. ;) Podobno do tego dobrze się nadaje kawałek dętki rowerowej. Powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak zobaczyłem te blaszki, to skojarzenie było natychmiastowe : Vabank i Duńczyk docinający blaszki blokujące system alarmowy ;)

@Vermisjuż wcześniej w innych postach wspominałeś o tym patencie :thumbup:. Pamiętając Twoją radę, nie dalej jak w niedzielę wieczorem próbowałem udrożnić jedną z moich "lam" dokładnie w ten sposób. Jak już udało mi się wsunąć folię przez breather hole, to było tak ciasno, że potrafiło mi ją rozcinać - po przeciagnięciu po długości zostawały mi w palcach dwie części "blaszki". Próbowałem folie z różnych blistrów. Niestety efka dalej pisze bardzo sucho. XFka założona na to samo pióro podaje więcej atramentu na papier. Stalówka mi się trafiła felerna, czy co?

Edited by marecki

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, marecki napisał:

Niestety efka dalej pisze bardzo sucho. XFka założona na to samo pióro podaje więcej atramentu na papier. Stalówka mi się trafiła felerna, czy co?

Nie jestem w stanie Ci powiedzieć na 100%, ale jeżeli stalówka jest tak ciasno ściśnięta, to może to jest przyczyna. Spójrz pod światło na te stalówki i porównaj szczeliny.
drawslit.jpg 
Możesz też spróbować silnym strumieniem wody płukać stalówkę lekko zapartą o zlew (nacisk rozwiera odnogi), ale nie sądzę żeby to pomogło, bo z tego co mówisz najprawdopodobniej jest to właśnie wada stalówki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba trafiłeś. Już wcześniej patrzyłem pod światło, ale zbagatelizowałem sprawę. Czwarty szkic mi pasuje. Może nie jest aż tak drastycznie, ale jednak w tym kierunku. W trzech pozostałych stalówkach jakie mam, jest bliżej do tego, co na trzecim przykładzie. Jak na złość właśnie ta eFka ślizga się po papierze najlepiej z całej czwórki.

Edited by marecki

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, marecki napisał:

Jak na złość właśnie ta eFka ślizga się po papierze najlepiej z całej czwórki.

No właśnie może to być zasługa tego ciasnego zwarcia odnóg. Jak są szeroko rozstawione to skrobią, bo krawędzie na dole "czubka" są wyeksponowane. Jak są bardzo mocno ściśnięte to nie skrobią, ale to niestety odbija się to na przepływie. :/
Jedyne wyjście to rozszerzyć tę szczelinę, ale nie jest to proste, bo łatwo zrotować czubek i wtedy mamy po stalówce. Do tego potrzeba jakiegoś rozszerzadła, ale niestety nie mam pomysłu jak i czym to zrobić. Od razu mówię - skalpel i żyletka są za grube. ;)

Żeby było śmiesznie, mam jedno pióro, które z powodu kształtu spływaka/sekcji tak jakby wygina stalówkę i powoduje rozszerzenie odnóg. Stalówka zaczyna skrobać. Jak się ją wyjmie, to szczelina się normalizuje. Zanim to zauważyłem, zniszczyłem stalówkę próbami wygładzenia, które nie mogły się udać. Na szczęście to chińczyk. :) 

Znalazłem też coś takiego, ale nie biorę za nic odpowiedzialności, bo nie próbowałem.
 

 

Edited by Vermis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na jutubie są filmiki o poszerzaniu szczeliny stalówki przy pomocy "brass sheet" czyli mosiężnej blaszki o grubości poniżej 0,1 mm.

Mosiądz jest miękki i nie masakruje stalki, ale i tak trzeba uważać żeby nie przesadzić. 

Takie blaszki mają w sprzedaży Gouleci,  są też na ebaju - cena na polskie warunki deczko zabójcza. :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

@VojtasK no jasne ! Przypomniałeś mi o filmie zrobionym przez Matt'a / Pen Habit

@Vermis składa się to w logiczną całość. Właśnie czytam sobie artykuł poświęcony stalówkom w tegorocznym Pen Show Magazine. Polecam szczególnie młodym adeptom... takim jak ja :ph34r: .

Coś z nią będę musiał zrobić. W pewnym sensie mam niewiele do stracenia. Pomyślę, co by tu na szybko wykorzystać jako substytut takiej "brass sheet" i spróbuję powalczyć:ninja: 

Edited by marecki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może złóż tę folię na pół i wprowadź w oczko od strony "zgięcia", bo wtedy jej krawędź jest o wiele wytrzymalsza.
Inna opcja jaka mi przychodzi do głowy to chwycić za skrzydełka przez papier jakimiś obcążkami i pociągnąć na boki. Mam imadła chirurgiczne, to dużo ułatwia. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowałem na pół, ale to już zbyt grubo. Udawało mi sie wsunąć taki "pakiecik" może na 2-3mm - ale nie więcej - od otworu napowietrzającego. I koniec. Klinowało się tak, że albo musiałem się wycofać, albo urwać i resztki pozostałe w szczelinie łapać pensetą. 

Przypomniał mi się tekst : operacja się udała, pacjent zmarł ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podałeś mi to jak na tacy. To będzie to !  :zdrowie: . Zakupy rano, bo teraz zaczynam już kłaniać się klawiaturze. Spokojnej nocy :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alternatywą dla folii z leków może być klisza fotograficzna. Niektórzy pen doktorzy stosują ten patent. Tylko w dzisiejszych cyfrowych czasach ciężko znaleźć kliszę, chyba żeby poświęcić jakiś slajd z rodzinnego albumu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niedawno mnie olśniło :

W kwiaciarniach używają takiej metalowej folii do owijania łodyg kwiatów. 

Jest grubsza niż aluminiowa spożywcza i ta z blistrów od tabletek a na tyle cienka, że powinna godnie zastąpić "brass sheet"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobre pomysły podpowiadacie !

Arkusiki różnej grubości (z aukcji podpowiedzianych przez Vermisa, folia z kwiaciarni i klisza foto wspomniana przez Rinke (tego u mnie dostatek). Można próbować "kalibrować" szczelinę stalówki. Mi przyszła  jeszcze do głowy żyłka wędkarska, o różnych grubościach.

Nie planowałem dzisiaj wizyty w kwiaciarni, ale to dobry pretekst - żonie kupię kwiatka :) a dla siebie poproszę o arkusik folii ... 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję, przekażę, ale o okolicznościach zakupu kwiatka nie wspomnę, bo wyjdzie kwas ;):D Mógłbym usłyszeć, że priorytety mam niewłaściwe...

Edited by marecki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to mówił mój kolega? Chyba jakoś tak : "Siur ! Nawet dwa siury" ;)  Dam znać, musze tylko się za to zabrać.

Edited by marecki

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra. Ja tam się nie wysilałem za specjalnie i po prostu użyłem kawałka folii z pierwszego blistra z lekarstwem, jaki mi się nawinął pod oko. Rozebrałem to Kaigelu, choć łatwo nie było i przejechałem wszystkie rowki po parę razy, a jeszcze później (i wcześniej też) przeleciałem cały spływak szczoteczką do zębów. Byłem trochę rozczarowany, że nie "poczułem", by coś w tych rowkach tkwiło, ale zauważyłem w jednym miejscu mały płatek tej złotej farby, czy co to jest, którą Chińczycy "pozłacają" stalówki. I to już drugie pióro, gdzie takie coś widzę, pierwsze było Jinhao X450. Ta farba złazi bardzo łatwo, więc po kiego grzyba oni malują stalówkę też od wewnątrz? Nie wiem, czy akurat to mogło mieć znaczenie tym razem, ale złożyłem, wkręciłem z powrotem ten kretyński gwintowany konwerter a stalówkę na wszelki wypadek trochę przejechałem pilniczkiem do paznokci, gradacja "polisz". No i... Nie powiem, że stał się cud, ale nastąpiła znaczna poprawa. Czemu nie cud? Ano temu, że moim zdaniem jest to po prostu nieudane pióro. Przepływ się poprawił, pióro leje atramentem jak wściekłe, a i tak pisząc ma się wrażenie suchości stalówki. Grubość linii dwa razy większa, niż ma typowa M-ka, albo zupełny brak linii. Poza tym ta stalówka jest tak twarda i sztywna, że można by jej użyć, jako grotu do strzały. Być może stąd, być może z kształtu i wielkości ziarna, bierze się to uczucie suchości, nie wiem. W każdym razie są pióra chińskie (choćby Hero 616, albo WingSung 659), które piszą cienko, a jednak potrafią pisać mokro i soczyście, a to Kaigelu "mokro i soczyście" załatwia po prostu taką grubością linii i ilością atramentu, że równie dobrze można by pisać pędzelkiem. Takie samo (czyli równie gówniane) jest Jinhao 159

Jeśli jednak chodzi o czyszczenie pióra i spływaka, w sposób, w jaki to pokazałeś Vermis, to rzeczywiście działa. Różnica jest wyraźna. :D

Edited by Kleks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odkryłem kolejny aspekt problemu poruszanego w tym temacie. Nie zmienia on postępowania, a jedynie uzasadnia użycie wody z mydłem.

Spływak/stalówka może mieć na sobie małe ilości jakiegoś oleju mineralnego. Nie wiem czy to do konserwacji, czy pozostałości obróbki maszynowej, ale faktem jest, że olej w wodzie się nie rozpuści. Potencjalnie może on upośledzać przepływ.

Sprawa wygląda tak:

GOJa10s.jpg

tw3S5xc.jpg
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×