Jump to content
Angela4b

Do czego wam drogie papiery?

Recommended Posts

Zauważyłam, że toczą się tu wojny o wyższość jednego papieru nad innym i nie powiem, czyta się ciekawie. Ale mnie zastanawia do czego wam są potrzebne te wszystkie zeszyty, kajety, ryzy, czy inne traveller's notebooki? Mam na myśli szczególnie te z serii lepszych jakościowo, które nie tylko jakością, ale i ceną powalają. Czy to taki dodatek do i tak kosztownego już pióroholizmu, czy odrębna ekstrawagancja? :)

Nie zrozumcie mnie źle, ja nie chcę nikomu zaglądać w portfel. Po prostu do tej pory większość papieru, jaka była mi potrzebna w postaci zeszytów, była kupowana do szkoły, więc starałam się nie nadwyrężać budżetu i nawet od Oxfordów i im podobnych cenowo trzymałam się na dystans. Dlatego też ciekawi mnie, czy skoro już płacicie, często niemałe pieniądze, to wiąże się to tylko z tym, że skoro ma się już fajne piórko, to trzeba mu dać odpowiednią powierzchnię, czy też kaligrafujecie, szkicujecie, prowadzicie pamiętniki na co dzień lub takie Midori służą wam też pośrednio do pracy? 

Czy mieliście kiedyś taką niemiłą niespodziankę kupując papier z wyższej półki, który miał być supermegaświetny do kwadratu, to jednak okazał się być gorszym od toaletowego, czy raczej trzymacie się sprawdzonych przez innych marek- Rodii i Clairefontaine?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze, stwierdzenie "trzymacie się sprawdzonych przez innych marek - Rodii i Clairefontaine" jest daleko posuniętym nadużyciem. To tak jak byś zapytała, jak się dziś czuję i za chwilę sama powiedziała - boli cię głowa. Po drugie, jeśli rzeczywiście czytałaś te dyskusje, to nie mogłaś nie zauważyć, że "takie Midori" i "traveller's notebooki" są używane przez niewielką część ludzi. Czyli znów - uogólnienie. Po trzecie, kupując papier, czy zeszyt, w którym chcę pisać piórem, kieruję się (i myślę, że większość) tylko jednym kryterium. Jak się po nim pisze. Czy atrament się nie rozlewa, nie strzępi i nie przebija na drugą stronę. To, czy papier jest firmy Rhodia, czy "Jakiśtanichiński" nie obchodzi mnie w najmniejszym stopniu. Cena? Jak najniższa. Choć gdy jest za niska, może to oznaczać niską jakość. Co do niespodzianek? Zdarza mi się raczej kupić jakiś papier z niższej półki, który jest rewelacyjny (jak choćby zeszyty Silvine). W drugą stronę, rzadko, ale owszem, zdarzyło mi się to raz, z papierem Moleskine.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Temat rzeka :) Zdarza mi się kaligrafować i tutaj nie ma miejsca na kompromisy - papier musi być możliwie najlepszy, atrament lub inne medium też najlepszej możliwej jakości. Stalówka maczana w atramancie ma o wiele większe wymagania niż pióro - podaje znacznie więcej atramentu niż jakieś tam "mokre B" ;)  Mam Midori MD, mam TN, wkłady robię sobie sam z papieru Tomoe River, bo mi najbardziej odpowiada jego gramatura. Wiadomo, że nie nadaje się do wszystkiego ale we wkładach do TN jest idealnie dla mnie. Clairefontaine Triomphe jest świetny do pisania listów ale już koperty nie są chętne do przyjmowania większej ilości atramentu. W przeciwieństwie do tanich kopert z Carrefour'a :)  Piszesz, że do tej pory unikałaś nawet zeszytów Oxforda. Też kiedyś miałem opory by wydać 12 zł za notes A4. Ale wydałem raz, pisało się fajnie. Potem poszły kolejne i kolejne. A potem sprobowałem Clairefontaine i było jeszcze lepiej :) Mało używam papieru i wolę użyć lepszego (wg moich wymagań). Gdybym pisał dużo, wiadomo, że szukałbym papieru o najlepszym stosunku jakości do ceny. Szukaj, próbuj, eksperymentuj :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kleks Niepotrzebnie się bulwersujesz. :P 
@Aerogirl Według mnie sprawa jest prosta, są dwa podejścia: użytkowe i kolekcjonersko-hobbytyczne. Zasady są mniej więcej takie jak w przypadku piór i atramentów.

Podejście użytkowe zakłada wybór papieru na którym atrament nie strzępi, nie przebija i nie rozmazuje się. Do tego kolor, wzór i faktura w zależności od przeznaczenia i upodobań. Ja np. gdy widzę atrament pod drugiej stronie kartki potrafię wyjść z siebie i stanąć obok. Nawet jak drukuję notatki, to biorę taki papier, żebym potem mógł sobie robić dopiski piórem bez tych brzydkich plam.

Podejście kolekcjonersko-hobbystyczne... no cóż... To samo co z bardzo drogimi piórami. Ludzie kupują, żeby móc się cieszyć takim małym dziełem sztuki oraz żeby inni widzieli, że mają takie małe dzieło sztuki. Żeby było jasne - nie ma w tym nic złego, bo jeżeli ktoś zdecydował się tyle zapłacić, a potem czerpie radość ze swojego zakupu, to znaczy, że są to dobrze wydane pieniądze. I tyle. Jedni kupują drogie alkohole, inni drogie notatniki, a jeszcze inni ryby akwariowe. Każdy ma swojego fioła, trzeba tylko nad nim panować.

Edited by Vermis

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja kupuje te, po których dobrze mi się pisze, głównie L1917. Nie mam 10 mln na koncie, ale nie zwracam uwagi na wydatki tego typu wiec pojecie drogie jest względne. Chyba lekko nadmuchany temat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam ani drogich piór, ani nie kupuję drogich "papierów", bo ni mam na to piniendzy :D Sama poszukiwałam zeszytów "idealnych" czyli takich co nie są drogie, a dobrze się po nich pisze. I zauważyłam jedno. Droższy nie znaczy lepszy. Po tym słynnym Oxfordzie pisało mi się FATALNIE, wówczas gdy znane z biedronki Interdruki były świetne. Więc to zapewne kwestia tego, kto co lubi. Zauważ też, że te "drogie papiery" nie są kupowane jakoś super często, a raczej tylko raz na jakiś czas. Nie wyobrażam sobie, żeby jakiś pióromaniak, ba nawet pióroholik w wieku szkolnym zakupił sobie komplet zeszytów po 50 zł (gdzieś widziałam takie w rozmiarze a5 z tych firm co wymieniłaś), bo by po prostu go nie było stać :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest już chyba kilka polskich firm produkujących na dobrych papirach: Ziemia obiecana, TOP 2000, b&w na interdruku. Bardzo dobrze się mi na nich pisze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Aerogirl napisał:

Zauważyłam, że toczą się tu wojny o wyższość jednego papieru nad innym i nie powiem, czyta się ciekawie. Ale mnie zastanawia do czego wam są potrzebne te wszystkie zeszyty, kajety, ryzy, czy inne traveller's notebooki? Mam na myśli szczególnie te z serii lepszych jakościowo, które nie tylko jakością, ale i ceną powalają. Czy to taki dodatek do i tak kosztownego już pióroholizmu, czy odrębna ekstrawagancja? :)

 

Spróbuj różnych papierów, zobacz jak niesamowita jest między nimi przepaść, jak odmiennie może się pióro zachowywać....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że to stwierdzenie wcale nie było jakieś nietrafne, bo zauważyłam, że duża część tutejszej społeczności (tak, wiem, nie ty, bo ty trzymasz się aktualnie znaleziska z kratką 7mm, wspominanym aktualnie w każdym poście...) używa właśnie tych papierów, ale dobrze, w założeniu miało być "m.in Rodii i Clairefontaine".

Może i uogólnienie, ale chyba logiczne, że skoro pytam po co ktoś używa tych kosztownych TN i pochodnych, to zapytanie jest kierowane do ludzi rzeczywiście ich posiadających. Nigdzie nie napisałam, że wszyscy macie Midori... Kleksie, nie musisz pisać w każdym temacie, tylko by napisać i to nie odpowiadając na zadane pytanie :) Wiem na co zwracać uwagę (przynajmniej mniej więcej, na ile moje niewielkie i krótkie doświadczenie pozwalają oraz na ile mi to potrzebne), więc nie musisz pisać mi o strzępieniu papieru.

Dzięki Arek :) Ja zamierzam sobie niedługo zrobić jakiś zeszycik w ciekawym stylu, ale na moje zapiski raczej nieopłacalne byłoby kupowanie Tomoe River, chyba bałabym się dotknąć stalówką mojej Lamy i chińczykami :P Ale u mnie papier leci jak woda. Skoro mówisz, że nie piszesz tak dużo, to na ile starcza ci zrobiony wkład do któregoś z "tych Midori i im podobnych" i co takiego trafia na kartki, których 100 sztuk kosztuje w granicach 15$? Prowadzisz tam jakiś regularny dziennik, czy po prostu jest to miejsce na przypadkowe zapiski, które akurat trzeba gdzieś umieścić? To mnie najbardziej ciekawi!

Vermis, też jakoś tak to widzę, choć wyróżniłabym jeszcze jedną grupę, której papirusy są potrzebne do pracy. Czy to rysunki dla artystów, czy kalendarz dla biznesmena - jeśli ułatwia im pracę, to w zasadzie zarabia na siebie! :) I sądziłam, że jest tu dużo więcej osób, które właśnie do niej należą.

mahda404, o ile nawiązanie do Beksińskiego łączy się z tym, że sama fotografujesz, to... Trzeba hurtowo zamawiać filmy, a później, tak samo wywoływać! :D Zawsze trochę się zaoszczędzi. Ale dzięki za wzmiankę o Interdruku, muszę dokładniej się przyjrzeć jakiemuś, bo chyba niezapisany leży na półeczce.

 

Dziękuję każdemu, kto proponuje mi organoleptyczne i osobiste sprawdzenie różnych papierów, ale ja zawsze jakoś poradzę sobie z tym, co akurat mam pod ręką. Ten temat miał wyciągnąć coś ciekawego z Was ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Własnoręcznie zrobiony wkład jeszcze mi się nigdy nie skończył :) Po prostu wpisuję sobie w nim rzeczy ważne, które muszę zapamiętać na "kiedyś-tam-później". Też byłoby mi go szkoda używać na codzień. Jeśli będziesz miała okazję to spróbuj napisać na tym papierze choć zdanie. Pisze się na nim fantastycznie choć jego gramatura nie wszystkim przypadła do gustu. Spotkałem się ze stwierdzeniem, że to taki "papier śniadaniowy" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bazgrolę zwykle po Oxfordzie, zeszytowy Clairfontaine mi nie podszedł - jest zbyt śliski dla mnie, ale stalówka po nim sunie! Że hej! Clairfontaine Triomphee nie próbowałem. 

Zakupiłem kartki i mały notes Dainel od Midori, bo też chciałbym sprawdzić jaka będzie różnica w pisaniu. Ale to na specjalną okazję. Raczej do pisania listów. A notesik będzie do notowania przemyśleń z wypraw górskich (nigdy nie mogę zapamiętać, czy na tej górze już kiedyś byłem, czy jeszcze nie... Starość ;) ) 

Z niższej półki cenowej mam papier listowy MK Papier (robi go Brunnen, ale jest cieńszy i duuużo lepszy niż ich zeszyty). Jest droższy od Oxforda, ale bardziej szorstki i pomimo gramatury zdaje się 70 g nic nie przebija (nawet po kilku maźnięciach w tym samym miejscu). I ma znaki wodne :) 

Mam też zeszyt z sieci Aldi, bardzo tani i dość dobry. Jak będzie przecena po rozpoczęciu roku szkolnego to chyba sobie go dokupię.

 

Edited by Kowal1623

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja ostatnio najczęściej pisze we własnoręcznie robionych notatnikach do których wykorzystuje głownie 3 rodzaje papieru: Navigator Universal i Expression oraz IQ Premium. Jakoś na tych papierach dobrze mi się pisze piórem a koszt ryzy niewielki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakoś nie mogę się oprzeć wrażeniu, że kolega toomas 08 jest bardzo monotonny w swoich wypowiedziach. Praktycznie rzecz biorąc, nie zauważyłem, żeby kiedykolwiek napisał coś innego, poza reklamowaniem papieru Navigator.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aerogirl, dopiero teraz to doczytałem... Najpierw zakładasz zupełnie beznadziejny temat, a później jedziesz po ludziach, którzy się wypowiadają. O mnie napisałaś, że "nie muszę pisać w każdym temacie, tylko by napisać i to nie odpowiadając na zadane pytanie". Ja nie odpowiedziałem na pytanie, bo pytania nie było, tylko twoje impertynenckie sugestie, że co najmniej większość z nas jest snobami, przedkładającymi markę i cenę nad rzeczywiste walory papieru. Poza tym to nie twój interes, czy odzywam się w każdym poście, czy nie. I jeszcze jedno. To nie jest tak, że my "musimy odpowiadać na zadane pytanie", bo jaśnie pani Aerogirl wyzwała nas do tablicy.

Podsumowując, przychodzisz, zakładasz kompletnie durny temat, obrażasz nas, a później jeszcze ośmielasz się krytykować. To się nazywa chamstwo. A, przepraszam. Jest jeszcze jedna możliwość. Masz 10 - 14 lat.

I jeszcze twoja ostatnia uwaga, że "sama sobie poradzisz, tylko chciałaś wyciągnąć coś ciekawego z nas". No jasne, przecież taka wyegzaltowana artystka pisząca "tak dużo" jest ponad takim ciemnym ludem jak my, więc któż mógłby podejmować żałosne próby wydobycia z siebie jakichś rad. Możemy co najwyżej posłużyć jako ciekawy obiekt obserwacji ludzkich zachowań. Jak ja się czuję zaszczycony...

Edited by Kleks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzeczywiście nie ma głupich tematów. Są tylko beznadziejne, denne, nikomu nie potrzebne, prowokujące i bezsensowne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minutes ago, Kleks said:

Rzeczywiście nie ma głupich tematów. Są tylko beznadziejne, denne, nikomu nie potrzebne, prowokujące i bezsensowne.

A według mnie temat jest bardzo głęboki, czemu kupujemy drogie papiery? Czemu wybieramy te nie produkowane w polsce? Czemu pióra w sklepie są japońskie, włoskie, niemieckie a nie ma polskich? Czemu nam sie nic nie opłaca produkować i większość są to towary wyprodukowane za granicą?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, to głęboki temat. Ale nie został zapoczątkowany w intencji zgłębienia go, a jako szyderstwo. Zresztą Aerogirl sama przyznała, że i tak sobie poradzi, a nasze opinie ma głęboko w d... I chciała po prostu wyciągnąć z nas coś ciekawego. Bardzo mi przykro, ale skojarzyło mi się to z wiwisekcją. Później, ponieważ ośmieliłem się obruszyć, za traktowanie nas, jak pi... snobów, zaczęła mnie obrażać. To wszystko. Czy nie widzicie tego, czy udajecie, że nie widzicie? Czy aż tak bardzo nie szanujecie siebie samych, że pozwalacie, by byle kto przylazł tutaj, jak do obory, nawet się nie przywitał i robił na nas eksperymenty?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Kleks Miałem nadzieję że moja wypowiedź będzie brzmiała choć trochę sarkastycznie. 

Pytanie z tematu jest zadane po czym jest odpowiedź w tym samym poście (po co wam drogie papiery a następnie wymienione przykładowe zastosowania). Na to kto co kupuje składa się kilka czynników. Można być snobem i kupować drogie rzeczy na pokaz. Można mieć konkretne wymagania co do papieru np. Niska waga przy braku bleedingu  go stać bo zarabia 5000zł to po co ma się męczyć z czymś gorszym? Można być w określonej klasie społecznej czyli zarabiasz 100tys miesięcznie i kupujesz drogi(a może już wtedy to tani) papier bo tak, czy zapłacisz 5 czy 50 to co to wtedy za roznica. A może ktoś nie stać ale dla hobby (np. Kaligrafia) ograniczy wydatki tu i tam.

Porównanie papierów i testy też można odbierać różnie. Pokazanie ile ja tego mam i jakie drogie, może chęć pomocy albo "współpraca" w sensie ja mam papier to napiszę recenzje, potem ktoś zobaczy inny że przy mokrym piórze przebija ale przy cienkim jest ok wiec sam zdecyduje czy go kupic bo ciężko dostać pojedyncze kartki Itp 

Podsumowójąc jest tysiąc powodów a to co ktoś robi to jego sprawa i jego powody a najważniejsze są nasze osobiste potrzeby i to wg nich kierujemy pytanie co mi jest potrzebne i za ile. A ceny to skomplikowany temat sam raz na podstawy przedsiębiorczości. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, jeśli uważasz, że to co ktoś robi to jego sprawa, to koleżance aerogirl również g... do tego, w ilu tematach się wypowiadam i jak często. A co do tematu bieżącego, to bardzo mi przykro, ale jednak udajecie (nie "nie widzicie", tylko udajecie), że wszystko jest w porządku. Naprawdę widać, jak dużo wysiłku włożyłeś w tą wypowiedź, żeby zabrzmiała możliwie najbardziej neutralnie. I co mają do tego ceny, podstawy przedsiębiorczości, albo papier?  Ona zadała pytanie " Ale mnie zastanawia do czego wam są potrzebne te wszystkie zeszyty, kajety, ryzy, czy inne traveller's notebooki? Mam na myśli szczególnie te z serii lepszych jakościowo, które nie tylko jakością, ale i ceną powalają. Czy to taki dodatek do i tak kosztownego już pióroholizmu, czy odrębna ekstrawagancja?" i w moim odczuciu, po prostu zadrwiła z nas.  Równie dobrze mogła zapytać - "Hej, snoby! Kupujeta te drogie notatniki bo chceta się popisać, jakie to jesteśta ekstrawaganckie?" Naprawdę tego  nie widzisz?

Edited by Kleks

Share this post


Link to post
Share on other sites

Masz pewnie dużo racji w tym co piszesz i sam ci ją przyznać mogę, ja staram się korzystać z zasady: nie ruszaj g... bo zacznie śmierdzieć. 

Określenie drogie papiery to starsze subiektywne. A podstawy przedsiębiorczości są po to aby zrozumieć wiele rzeczy. Bo np. "drogie" papiery midori w japonii bez cła, podatku i transportu mogą już nie być drogie. 

Planuje kupić na 2018 rok hobonichi a5, więc może mnie "koleżanka" zaliczyć do snobów. A powód? Bo chcę kupić i już. Czy warto? Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie. A sam temat nadaję się bardziej chyba do kawiarenki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dobra... Przekonałeś mnie tym razem. Dziękuję i pozdrawiam :) I ja też być może dołączę do grona snobów... Podoba mi się ten hobonichi :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę, że się temat rozkręcił. Również dorzucę swoje trzy grosze.
Koleżanka Aerogirl rzeczywiście jest trochę uszczypliwa w swoich opiniach, ale mnie to osobiście nie razi. Zakładam, że po prostu ma taki styl wypowiadania się. A nawet jeżeli ma to być celowa krytyka naszej próżności, to ustosunkowuję się do tego zgodnie z tym co proponuje zwolennik nieskrępowanej wolności słowa, Yaron Brook tj. jeżeli ktoś ci coś zarzuca i ma rację - podziękuj, natomiast jeżeli nie ma racji - co cię obchodzi fałszywe twierdzenie. 

Wracając do meritum, po raz kolejny przewija się tutaj małe trzęsienie ziemi wywołane przez ten sam temat - definicję wartości. Jeżeli komuś się przewala w bebechach ilekroć widzi ludzi dokonujących absurdalnie drogich zakupów, to całego serca polecam poczytać o subiektywistycznej teorii wartości. A jak ktoś nie chce czytać, to niech po prostu zapamięta, że wartość nie jest cechą przedmiotu, tylko rezultatem preferencji kupującego
Dlatego jak ktoś kupuje pióro za 2 tys. zł, to należy patrzeć na osobę, a nie na pióro! Wyobraźcie sobie, że na przykład:
- facet miał to pióro przy ważnej rozmowie biznesowej i dzięki temu podświadomie wzbudził większe uznanie, co przeważyło negocjacje na jego korzyść 
- przez wiele lat pisanie i podziwianie tak cennego przedmiotu poprawia mu humor bardziej, niż np. słodycze, które jego kolega z pracy żre kilogramami
- dla niego wycieczka zagraniczna za 2 tys. to strata pieniędzy, bo nie lubi samolotów, upałów, pływania itd. oraz uważa, że wczasy szybko się kończą, a pióro jest na całe życie, dlatego woli przeznaczyć tę sumę właśnie na ten konkretny cel
Nie ma racji? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×