Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'twsbi'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Found 17 results

  1. Kochani (jeśli tak można zwracać się do obcych ludzi), od pewnego czasu podglądam Wasze forum, śledzę Wasze zakupy, to czym się zachwycacie i co Was odrzuca. Nie jest to grzeczne z mojej strony. Koniec z tym! Mam na imię Monika jestem gruuubo po 18stce :-). Pierwsze piór,o które pamiętam było jakieś bardzo toporne, przerywało, zasychało – koszmar, ale już wtedy coś mi się w nich zaczęło podobać (lata 80te). Potem były długo niezrealizowane marzenia o chińskim piórze HERO (czytam, że obecnie „moda” na HERO wraca J). Kolejne jakieś Zenithy, aż w końcu w ogólniaku pierwszy Parker VECTOR – bordowy. Służył mi dosyć długo, aż coś w nim „pękło” i się posypał – zaczął przeciekać. Potem był kolejny VECTOR czarny (mam go do dziś – ok. 20 lat) i metalowy parkier jotter. 2 ostatnie ostanio wyczyściłam i piszą jak dawniej. Od kilku miesięcy czuję jakiś „swąd” w duszy. Odnowiło się jak zobaczyłam piękne pióro u koleżanki na konferencji – stwierdziałm, że bardzo chcę wiedzeć o nich więcej. Po kilku miesiącach staram się – na razie niskobudżetowo: ✒️ Kupiełam Shaeffera VFM, borowy mat. ✒️ 5 egzemplarzy różnych egzemplarzy BAOER i Jinhao na Ali - różne stalówi - piszą super jak na "cacka" za 2-4$ z wysyłką ✒️ a po wakacjach jestem bogatsza o TWSBI spod Akropolu i 3 wspaniałe atramenty, kosztowało mnie to 4h jazdy komunikacją miejską od miejsca zakwaterowania, ale Wy chyba rozumiecie to najlepiej 🙄… Co tu dużo gadać rzuciałam palenie 4 lata temu, a to wygląda na kolejny nałóg, ale jaki 😏… Pozdrawiam serdecznie z Polski Wschodniej wszystkich pióromaniaków i pióromaniaczki…🙋‍♀️
  2. Cześć, chciałbym przedstawić Wam próbkę pisma stuba 1.1 w TWSBI Eco razem z mini-recenzją. Mam nadzieję, że tekst jest w miarę czytelny. Uznałem, że recenzję stalówki należy napisać odręcznie, tworząc tym samym wielką próbkę pisma Obok, na marginesie, dodałem znaczek miary nachylenia stalówki, którego nie zmieniałem przez kolejne linijki. Można zaobserwować, że nie każdy krój pisma nadaje się do pisania stubem. Pisałem przez jedną kratkę w celu zobrazowania ilości,,miejsca" między i w linijkach. Z linijką czy dwiema przerwy można pisać nawet stubem 1.9 Zapraszam do zakupu, a tych niezdecydowanych do przemyśleń
  3. Witajcie Forumowicze i Miłośnicy Pióra, Niedawno zakupiłem pióro TWSBI w sklepie F-Pen.pl. Ten model od zawsze mi się podobał więc po rozpakowaniu pudełka, byłem bardzo zadowolony. Radość trwała do czasu jak zacząłem zasysać atrament z butelki (Cobalt Blue ze stajni GVFC), mechanizm tłokowy działał bardzo topornie. Po wyregulowaniu i przesmarowaniu silikonem jest prawie dobrze, jednak daleko mu do precyzji dzaiłania mechanizmu tłokowego z Pelikana M205. Podczas pracy, słychać szumiący dźwięk trących o siebie detali, a powłoka anodowa w miejscach "zębów" lekko się zatarła. Pisanie tym piórem wypada jeszcze gorzej; jednym słowem stalówka drapie, kreska jest bardzo cienka (F), a myślałem, że będzie europejska. Istnieje też spory problem z przepływem atramentu. W tym miejscu nasuwa się pytanie, jak rozebrać zespół stalówki w celu dokładnego wymycia syfu. Producent w instrukcji tego nie przewiduje. Natomiast samo płukanie pod bieżącą wodą nie przyniosło pozytywnych rezultatów. Życzę Wszystkim Wesołych Świąt!
  4. TWSBI VAC 700 ciekawił mnie od dawna. Kilkakrotnie przymierzałem się do jego kupna, jednak zawsze rezygnowałem. Pamiętam, że na jednym ze spotkań PWF pobawiłem się cudzą siedemsetką i uznałem, że nie dla mnie ta zabawka. Mimo to, po upływie pewnego czasu, pomysł nabycia siedemsetki wracał. Nie chciał się ode mnie odczepić. I co z tym fantem zrobić, główkowałem. Brać? Nie brać? Czekać? Życie jest ciężkie, zwłaszcza jak ktoś jest niezdecydowany. Na szczęście forum jest pełne życzliwych ludzi. Tak się złożyło, ze w ostatnim czasie ze Stanostwa przyleciała do Nicponia paczka z TWSBI VAC 700. Jego paczka z TWSBI była zawarta w mojej paczce z dobrami wszelakimi (niższy koszt wysyłki) i, siłą rzeczy, czekała ją przesiadka u mnie w domu, Konrad pozwolił mi pobawić się tym piórem, zanim mu je przekażę. Ochoczo się do tego zabrałem i chciałbym podzielić się z wami swoimi odczuciami po trzech tygodniach użytkowania. A może to już miesiąc? Nieważne. TWSBI – a co to? Twórca TWSBI, Wang Chengchang - znany w środowisku piórowym jako Speedy - posiada blisko dwudziestoletnie doświadczenie w produkcji piór wiecznych dla japońskich korporacji. W pewnym momencie uznał, że czas zrobić coś swojego. Utworzył spółkę TWSBI Montesa, a właściwie Montesa. Prawdopodobnie firma wciąż nosiłaby tę nazwę, gdyby nie fakt, że na rodzimym – tajwańskim – rynku Speedy’ego funkcjonowała już Montesa z kapitałem indyjskim i nazwy nie można było zarejestrować. Pan Wang zastanawiał się, jak nazwać firmę. Wahał się i nie mógł zdecydować. W końcu pewnego ranka obudził się a w jego głowie pobrzmiewały słowa San Wen Tang (Miejsce Trzech Kultur). Ponieważ z założenia TWSBI miało produkować artykuły biurowe słowo wen nawiązujące do kultury było jak najbardziej na miejscu. Chińska nazwa brzmiała San Wen Tong. Przyszła pora na wybór nazwy angielskiej. Wang zmienił kolejność liter SWT na TWS i dodał do niego chińskie słowo Bi określające artykuły piśmienne. Tak powstała nazwa TWSBI. Na rynku spółka zadebiutowała w 2009 roku stawiając sobie za cel oferowanie klientom dobrych produktów w rozsądnej cenie. Od początku twórca firmy był zainteresowany potrzebami konsumenta – komunikował się z użytkownikami piór na liczących się forach i w innych zakątkach Internetu. Pozostawał otwarty na propozycję, konsultował z fanami design i konstrukcję. Podejście to przyniosło bardzo wymierne korzyści - wiele osób oszalało na punkcie produktów TWSBI, kolekcjonuje je i z wypiekami an twarzy oczekuje nowości. Zresztą i mnie to wzięło. Z niecierpliwością czekam na mini Vaca. Podobno lada chwila ma pojawić się na rynku. Model biznesowy TWSBI jest świetnym przykładem tego, jak bez potężnych nakładów finansowych na marketing i dystrybucję można odnieść sukces na niszowym (ale międzynarodowym) rynku. Respekt. Wrażenia VAC 700 to bydlę. Słusznych rozmiarów, stosunkowo ciężkie i solidnie wykonane pióro po wyjęciu z paczki robi wrażenie. Dostępne jest w kilku wariantach kolorystycznych: przezroczyste, pomarańczowe, niebieskie, dymne. Model Konrada jest przezroczysty, co mnie cieszy, bo gdybym sam miał wybrać, wybór padłby na tę właśnie wersję. Z bloga państwa Gouletów Wiadomo, rozmiarem łatwo onieśmielić, ale czy poza imponującą posturą Vac 700 wyróżnia się czymś jeszcze? I tak i nie. Wyróżnia się na pewno systemem napełniania, tzw. Vacuum-fillerem. Ciekawy system napełniania pióra potrafi wzbudzić zainteresowanie i zachęcić do wydatku, zgoda. Pióro musi jednak jeszcze jakoś wyglądać i jakoś pisać. Mnie nie podoba się design tego pióra. Sam kształt jest w miarę, zwłaszcza kiedy patrzy się na nie z daleka. Przy bliższym poznaniu VAC 700 stracił w moich oczach. Wynika to z faktu, że twórcy pióra postawili na stylistyczny misz-masz. Mamy gładki przezroczysty klips, spore logo, niezgrabne pokrętło vac-fillera i piaskowany klips. Nie trafia to do mnie. Szczególnie razi mnie to plastikowe pokrętło. Jest nieproporcjonalnie duże i niezgrabne. Co do klipsa – nie rozumiem czemu wybrano wariant matowy. Średnio pasuje do całości, ale jeśli macie inne zdanie na ten temat, to bardzo dobrze. Nie możemy się we wszystkim zgadzać, Nie byłoby o czym dyskutować. Konstrukcja Vac 700 to pióro solidne i duże, ale nie będę się powtarzał, Zostało wykonane z wytrzymałego poliwęglanu. Tworzywo to sprawia w ręku dobre wrażenie. Jest przyjemne w dotyku i nie wydaje się plastikowe. Zastosowanie podciśnieniowego systemu napełniania w piórze jest dla konstruktorów wyzwaniem – korpus musi taki system zmieścić. TWSBI poszło chyba trochę na łatwiznę i korpus od sekcji w dół przypomina marchewkę. W rezultacie między korpusem a sekcją pojawia się duży „uskok”, który wpływa negatywnie na używanie pióra. Mnie ta sekcja zupełnie nie odpowiada. Stalówka Vac 700 Konrada został wyposażony w stalówkę stub 1,1. Dość nietypową. Została w kilku miejscach ponacinana. Zakładam, że nie tylko dla efektu wizualnego. Prawdopodobnie działanie to miało na celu zwiększenie jej „elastyczności”. Zgodzę się, że ponacinana blaszka wygląda ciekawie, kozacko wręcz, ale czy to coś daje? Prawdę mówiąc dużej różnicy między tym stubem a stubem z mojego TWSBI 580 nie odczułem. Pic na wodę, fotomontaż. Próbka pisma w zeszyciku Pigna (atrament: Diamine Sparkling Shadows) System napełniania W sumie prosta sprawa. Podciśnieniowy system napełniania pióra to nie fizyka kwantowa.Trzpień w górę, stalówka do kałamarza, trzpień w dół i ot, cała filozofia. Pod wpływem wytworzonego podciśnienia pióro w ciągu kilku sekund zassie pokaźną ilość atramentu. W idealnym świecie jeden ruch ręką powinien napełnić pióro do końca. Ponieważ nie żyjemy w idealnym świecie Vac 700 zasysa przeważnie jakieś 70-80 & swojej objętości. Może gdybym popracował nad techniką byłoby lepiej. Teoretycznie Vac 700 jest w stanie zassać 2 – 2,5 ml atramentu. Wymiary Zamknięte: 145 mm Waga: 32,5 g Podsumowanie Vac 700 jest dobrze wykonanym, solidnym piórem, które bez dwóch zdań wyróżnia się na rynku stosunkiem ceny do jakości i ciekawym systemem napełniania. Piór z próżniowym system napełniania nie ma wielu, a ich ceny zbliżają się do 1 000 – 2 000 PLN. TWSBI oferuje takie pióro w rozsądnej i przystępnej cenie. Jestem pełny podziwu dla twórców tego pióra, którzy udowodnili, że rynek piór wiecznych można ożywić. Wystarczy zaproponować coś nowego / innowacyjnego. Oczywiście nie brak w internecie głosów poddających w wątpliwość jakość tajwańskich piór. Na pewno coś w tym jest. Na szczęście serwis TWSBi działa wzorowo i inni producenci powinni brać z niego przykład. Osobiście podziwiam ludzi, którzy nie boją się inwestować w działania R&D i rozwój nowych produktów / wdrażanie nowych rozwiązań na niszowym rynku. To nie są groszowe sprawy, tylko potężne koszty. Mimo to pan Weng śmiało eksperymentuje i doskonali swoje produkty. Nic więc dziwnego, że coraz więcej użytkowników piór wiecznych sięga po wyroby TWSBI. Osobiście wolę przygodę z TWSBI niż nudę oferowaną przez Parkera, Sheaffera i Watermana, które nie oferują nic nowego, co najwyżej nowy kolor sprawdzonego wzoru (typu Waterman Ombres et Lumieres. Śmiech na Sali). Wróćmy do Vaca. To niezłe pióro, ale nie polubiłem się z nim. Nie podoba mi się jego design. Nie odpowiada mi jego sekcja. Na pewno znajdzie zwolenników, bo za tę cenę dostajemy dużo. Ja poczekam na Vaca – mini, który pojawi się na rynku lada moment.
  5. cawbay

    TWSBI Eco

    Kilka zdjęć piórka TWSBI Eco, rozmiar stalówki to F
  6. Witam, chcę kupić prezent bliskiej mi osobie i zastanawiam się nad tanimi piórami transparentnymi. Które pióro jest lepiej wykonane i lepiej piszę, Lamy Vista czy np. TWSBI VAC 700? Czy są jakieś inne firmy produkujące pióra transparentne godne polecenia? Budżet to 300zł, a pióro może być różnych firm z wyjątkiem firm z USA
  7. Ostatnio wymieniłem atrament w moim ECO (z Watermanowskiej zieleni Encre vert Harmonie, oczywiście po dokładnym przepłukaniu i wysuszeniu pióra) na Konradowską Galusową Zieleń #4. Nie minęło wiele czasu, jak zaobserwowałem zamglenie korpusu, którego intensywność wzrastała wraz ze zbliżaniem się do tłoka. Pomyślałem sobie: "Najprawdopodobniej jakiś nalot. Może atrament galusowy jakoś zareagował ze smarem silikonowym?". Ale cóż było począć? Stwierdziłem, że zaczekam z rozwiązaniem problemu do ponownego tankowania. Ponieważ akurat dziś TWSBI raczył był mi wylać(), uznałem to za świetny moment, by w końcu bliżej przyjrzeć się korpusowi. Jakież było moje zdziwienie i rozżalenie, gdy odkryłem, że w istocie wewnętrzna część korpusu jest zmatowiona przez nieprzeliczone zastępy rysek. Tłok ledwo udało mi się wyjąć, gdyż stawiał niezwykły opór na zmatowionej części. Szybkie przeszukanie zasobów Internetu jedynie potwierdziło moje obawy: tu i tu znajdują się przypadki identycznych zniszczeń. Niestety i ja nie przesmarowałem na początku tłoka pióra spodziewając się, że był nasmarowany fabrycznie. Ponieważ pierwszy link dostarcza w zasadzie wszystkich informacji (włącznie z klarowną wypowiedzią Nicponia), to nie pozostaje mi nic innego, jak pogodzić się z tym faktem bądź poszukać nowego korpusu. Właśnie o tą kwestię mi chodzi. Czy są gdzieś dostępne w polskiej dystrybucji korpusy do ECO? Jeśli nie, to czy moglibyście mi polecić jakiś sposób na delikatne przeszlifowanie wnętrza korpusu? Zarysowania są płytkie, więc nie powinno wpłynąć to na szczelność na tłoku. Z pozdrowieniami, Fiamat PS Nie umieszczam posta w dziale napraw, gdyż głównie chodzi jednak o wymianę korpusu.
  8. visvamitra

    Bambusowa "micarta"

    TWSBI nie zasypia gruszek w popiele i nieustannie pracuje nad innowacjami. Jest to w tej chwili jedna z niewielu firm produkujących pióra wieczne, która przeznacza znaczne środki (czas i pieniądze) na działania rozwojowe i wprowadzanie innowacji. Za to (i za jakość obsługi Klientów) użytkownicy piór kochają TWSBI. Obecnie spółka pracuje nad stworzeniem pióra, które będzie wykonane w 90 % z bambusa (nie liczę stalówki, konwertera i sekcji). Wydaje się to małym wyzwaniem, jednak drewno jest trudnym w obróbce materiałem. Przykładowo inżynierom Faber-Castell opracowanie technologii tworzenia drewnianych korpusów modeli Ambition (Pearwood i Coconut) zajęło dwa lata. A mówimy tylko o drewnianym walcu nasuwanym na metal. Trzymam za TWSBI kciuki. Więcej informacji znajdziecie tutaj.
  9. Nowość od TWSBI już za chwileczkę http://www.lacouronneducomte.nl/webstore/main/twsbi-diamond-lava-orange-fountain-limited-edition-p-7645.html TWSBI zapowiada też Pink - tylko to taki bardziej męski pink
  10. Baczność! Synu, będziesz dumą i chwałą swojego kraju. Będziesz nieść demokrację do najdalszych zakątków ziemi. Gwiazdy i pasy mają powiewać w każdej części świata. Ty synu zaniesiesz ludziom Amerykański styl życia! Czy tego chcą, czy nie. Nie będziesz szukał prawdy. Nie będziesz wątpił. Masz rozkaz i go wykonasz. Semper fi. Przyznam się, że od początku wejścia w hobby piórowe lubiłem oglądać youtubowy kanał Briana Gouleta – na początku „recenzje” piór i atramentów, później tematy około piórowe. Dzięki tym filmom, i mając już kilka dostępnych w kraju atramentów w malutkiej kolekcji, zachciało mi się jakiegoś fajnego Noodlersa. Spóźniłem się na zamówienie Noodlersów na innym forum, więc postanowiłem: nie ograniczam się do rzeczy dostępnych czasem na Ebayu i Amazonie. Jak iść, to na całość, niech idzie paczka prosto ze sklepu który miał swój niemały udział w rozpaleniu u mnie pasji. A skoro już paczka będzie szła od Gouletów, to czemu by nie wziąć czegoś, na co mają wyłączność. Wybór padł na Liberty’s Elysium z dwóch powodów. Po pierwsze: w pracy obowiązkowo potrzebuję niebieskiego atramentu, co już mocno zawęziło wybór. Po drugie: to taki ich statek flagowy, więc szkoda byłoby nie spróbować chociaż jak się z tym atramentem żyje. Po około tygodniu oczekiwania, w końcu nadeszła ta chwila, paczuszka wylądowała u mnie i można było się dobierać do ukrytej wewnątrz butelki – niestety plastikowej (i czegoś jeszcze, ale o tym innym razem). Wielka szkoda, bo psuje to trochę obcowanie z atramentem. No, ale dość wstępu, czas tankować TWSBI 580. I tutaj drugi minus. Być może wina w tym mojej nieuwagi, ale po zatopieniu trochę na ślepo (przez biały plastik butelki nie widać co się w środku dzieje) okazało się że atrament zassało nie tylko do właściwego zbiorniczka, ale również sporo weszło sobie za przeźroczysty plastik osłaniający sekcję. Nie zdarzyło mi się to ani z bardzo płynnymi diamine, ani iroshizuku, więc jestem przekonany że to sprawka samego atramentu. Piszemy. Kilka pierwszych stron przeleciało błyskawicznie i zanim się obejrzałem, miałem już ładny materiał do obserwowania jednej z największych zalet Liberty’s Elysium – cieniowania. Jest ono bardzo wyraźne, nawet przy stalówce EF bez najmniejszego problemu widać ładną różnorodność w nasyceniu linii, a wraz ze wzrostem szerokości stalówki, jest tylko lepiej. Kolor jest kwestią gustu – mnie on bardzo się spodobał. Jest pięknie nasycony, nawet przy maźnięciu po kartce wacikiem nie widać ani śladu bladości, a jednocześnie potrafi zejść jeszcze bardziej w głębię jeżeli mu tylko na to pozwolić kleksem. Tekst przez kartkę nie przebija w najmniejszym stopniu nawet na papierze ksero. Atrament jest bardzo płynny – na gorszym papierze ksero chętnie rozlewa się w szeroką linię, przez pióro płynie bez najmniejszego zarzutu i bardzo ładnie się zachowuje również pod pędzlem. Schnięcie jest moim zdaniem dobre, nie zdarzyło mi się jeszcze go rozmazać przypadkiem w tekście. Uważać trzeba trochę przy zostawianiu odkrytej stalówki na dłużej niż kilka sekund, ponieważ stalówka potrafi potem zgubić kawałek linii, co mi się nie zdarzało na innych atramentach w tym piórze. Nie jest natomiast atramentem wodoodpornym, o ile duża kropla wody zostawiona na kratce z atramentu nie spowodowała wielu szkód, tak mokry palec już wyraźnie rozmazał linie. http://i.imgur.com/n9xeUOE.png Czas podsumować. Wydawać by się mogło że to tylko kolejny nudny niebieski i są kolory ciekawsze, jednak w życiu tak bywa, że o ile „fajnych kolorów” można używać od święta, czy w prywatnych listach/notatkach, tak na co dzień w bardziej oficjalnych dokumentach trzeba trzymać się ustalonych wzorców i tutaj Liberty’s Elysium moim zdaniem sprawuje się wyśmienicie. Co prawda ma wady – samo szybkie schnięcie na stalówce jest wyraźnym minusem, jednak pozostałe jego cechy sprawiają, że bardzo się cieszę z tego zakupu i zdecydowanie co najmniej do końca buteleczki zostanie moim codziennym koniem roboczym.
  11. Witajcie, Dzisiaj odkryłem, że moje TWSBI 580 jest popsute - pękł czarny element sekcji, w którym umieszczony jest spływak i stalówka - odłamany jest gwint. Uszkodzenie widać na zdjęciu. Może ktoś ma na zbyciu ten element lub całą sekcję z uszkodzoną stalówką? Chętnie przyjmę. Na razie do pióra trafiła stalówka EF ale wolałbym w nim stuba .
  12. Małe piórka do małych łapek? Nic bardziej mylnego. Małe piórko i dla pani i dla pana, inteligenta, bałwana, księgowego i Karolka, Róży, Kasi, dziadka Tolka. Do torebki, do saszetki, dla blondyna i brunetki. Spisać sprawki, wykłuć oko – piórko przyda się niecnotom. I tym grzecznym też, hej! Tak więc przed Wami dziś nie kto inny jak TWSBI Mini. Wygląd: Czarny ci on od stóp aż do samiutkiej głowy zwieńczonej mikołajową czapeczką z logiem Tłisbi. Srebrny to on ma jeno klips skądinąd zgrabny, oraz obręcze sztuk cztery: wokół korpusu, sekcji i skuwki i skuwki. Niewielki, ale elegancki, w sam raz, żeby z torebeczki prawdaż kopertóweczki wyjąć i autografy rozdawać. Pasuje do małej czarnej. Sekcja klasyczna, prosta, bez udziwnień. Zbiera odciski palców. Korpus w kolorach czerni mrocznej ma bardzo ciekawy romboidalny wzorek, który sprawia, że piórko uroczo mieni się w świetle. Na końcu korpusu ma wyżłobienia, które może wyglądają mało atrakcyjnie, ale są bardzo funkcjonalne (można mu na zadek nakręcić skuwkę, coby się pisało wygodniej). Wy, miary! Otwarte: niecałe 11 cm Zamknięte: niecałe 12 cm Skuwka: 5,5 cm Konstrukcja: Piórko jest, jak na swój wzrost, tęgie jak statystyczny obywatel po tradycyjnie obchodzonych Świętach Bożego Narodzenia. Ale bynajmniej nie odbiera mu to uroku, ba, nawet dodaje – wygląda jak słodki krasnal ogrodowy. Tylko w żałobie. Bo na czarno. Mimo korpulentnej budowy Mini z racji wykonania z plastiku jest bardzo lekkie i nie męczy ręki podczas pisania. Dobrze leży w dłoni, choć przy dłuższych tekstach lepiej założyć jednak skuwkę na odwłok – pisze się dużo wygodniej. Duży plus należy się TWSBIowej nacji za system napełniania – bardzo szczelny piston filler, któremu nie ulewa się inkaustem nawet przy silnych wstrząsach i próbach podkręcania przepływu. Stalówka: Tutaj dużego zaskoczenia nie ma – stalóweczka TWSBIowa, moja akurat w rozmiarze B, ale dostępne jest całe spektrum. Jeśli chodzi o jej jakość i wykonanie to jest po prostu dobrze i tyle. Stalowa, prawdaż, panie sierżancie. Szału nie ma, zupy nie urywa, ale chodzi dosyć gładko i przyjemnie. A jak coś by się tam nie podobało, ząbek by się jakiś drapiący wyżynał, to mała personalizacja na MicroMeshu i wuala. Zapraszam na recenzyi całość
  13. visvamitra

    TWSBI 580 AL Blue

    Twsbi nie próżnuje, pracuje nad nowymi modelami, zmienia asortyment. Część modeli odchodzi w przeszłość robiąc miejsce dla nowych. Niedawno wprowadzony na rynek model TWSBI 580 AL Puprle nie będzie już produkowany, zastąpi go model Blue. Tak sobie na nie patrzę (zdjęzie ze strony Gouletpens) i zaczynam trochę żałować, że nie kupiłem pomarańczowego. No ale czekam na Vaca Mini. Może w końcu go wyprodukują. Żródło
  14. No łaził za mną, łaził, łaził, aż przylazł. Śnił się po nocach aż się zmaterializował. Oto i on – z dawna wyczekiwany i wytęskniony TWSBI 580 Clear. Po synapasach poszedł sygnał, jak zwykle nie zatrzymał się na czerwonych, znakach stop i (sic!) strzałkach warunkowych i pojechał do drugiego pióra – niedawno recenzowanego Pelikana M150. O ile on był absolutnym wcieleniem klasyki, o tyle ten tu gagatek jest jego negatywem. I wiecie co? Barrrdzo mi się to podoba. Wygląd No wstyd po prostu. Rozwolnienie obyczajów. Żadnej skromności, gacie na wierzchu. Piórko całkowicie przejrzyste, z czarnymi elementami mechanizmu widocznymi w środku. Na końcu skuwki obręcz z napisem TWSBI Diamond 580 Taiwan. Klips to lekko zwężający się ku dołowi prostokąt, w przekroju jest delikatnie trójkątny. Na czubku skuwki czerwoniutkie logo firmy. Alleż ten atrament się w nim prezentuje. Mniiiiam. Wymiary Zamknięte: nieco ponad 14 cm Otwarte: ok. 13 cm Skuwka: ok. 6 cm. Średnica: 1,5 cm Stalówka No właśnie ten element najmniej mi wi spodobał. Przepiękniutkie logo TWSBI to jednak nie wszystko i stalka jest po prostu… Taka-o. Przeciętna. Najbardziej przypomina mi zwyczajną Iridium Point Germany. Długo wyczekiwany Tłisbiacz w moim bosym rozumku wyidealizował się do tak niesamowitego stopnia, że spodziewałam się nie wiadomo czego. Cytując jednak Sułka – jest jak jest. I jest całkiem w porządku. Mogłoby być lepiej, mogłoby być gorzej. Niemalże od razu stalóweczka przeszła przez magiczne ręce mojego ulubionego PenDoctora Pitera, gdzie została spersonalizowana. Obecnie sunie całkiem gładko i przyjemnie. Moja jest w rozmiarze B, choć dostępne jest całe spektrum: XF, F, M, B, stub 1.1 i stub 1.5. Próba pisma Bardzo przyjemnie śmiga po papierze, zarankowałam Najpiękniejszą Niebieskością Na Tej Błękitnej Planecie Czyli Electric DC Blue. Konkstrukcja Pióro jest lekkie, bardzo wygodne i, z zasłyszanych opinii wnoszę, że dość wytrzymałe. Ponoć świetnie nadaje się na tak zwanego woła roboczego na pełen etat. Tworzywo: plastik z elementami metalowymi Sposób napełniania: Bardzo pojemny i doskonale widoczny piston-filler. Porównanie z innymi Tutaj Sheaffer Targa oraz Pelikan M150. Klasyka i antyklasyka na jednym zdjęciu, Zady i walety + ~ bardzo wygodne ~ w miarę wytrzymałe ~ nie popuszcza atramentu nawet w ekstremanych warunkach ~ całkiem przystępna cena ~ No gadajcie co chcecie, ale mi się jego wygląd bardzo podoba. Wielki plus. – ~ raczej niedostępny w Polsce, więc trzeba się troszkę się nagimnastykować, żeby go zdobyć ~ dosyć przeciętna stalówka, nie powala na kolana ~ jego specyficzny design może się nie podobać, jeśli ktoś nie jest fanem piór – ekshibicjonistów Podsumowywiwując? Dla każdego wielbiciela demonstratorów to absolutna jazda obowiązkowa. Innych, tych mniej zainteresowanych może to TWSBI 580 z powodzeniem zachęcić do pióro-nudystów. Mnie można z powodzeniem zaliczyć do tej pierwszej grupy, Tłisbiaczacz złapałam w garść i już nie puszczę, ot co. Dziękuję Wam za uwagę Bosa PS - jeśli chcecie poczytać więcej recenzji, zapraszam Was wszystkich serdecznie
  15. norbie

    TWSBI Eco

    Ze strony fb TWSBI. Dobrej jakości pióro z tłokiem w cenie poniżej 30$. Już jest rozsyłane do sklepów.
  16. szu

    Powitania i pytania.

    Witajcie, Forum przeglądam od jakiegoś czasu dość regularnie i zdążyłem już się co nieco wkręcić w temat piór wiecznych. Pytania natomiast mam dwa. Pierwsze jest o pióro TWSBI, czy jest w Polsce jakiś dystrybutor tej marki? Drugie pytanie natomiast dotyczy atramentów firmy noodler's (nie ukrywam, że na jeden z ich kolorów choruję od dłuższego czasu), a mianowicie jak się w nie zaopatrujecie? Z góry dziękuję za odpowiedzi. Pozdrawiam!
  17. Oki,... czas przyjmowania odpowiedzi upłynął... czas ogłosić werdykt: Lot w mańke na 2 etapy podzielony: WAW-FRA lot na stosunkowo niskiej wysokości z mniejszymi skokami ciśnienia, 1h45' właściwie nie na pełnej wysokości dał się słabo w kość.. tak jak pisałem pozycje zostały określone i pilnowane. Dodam, że lot odbył się bez takiej przyjemności jak turbulencje, które mogły wpłynąć na wynik... Sprawdzenie odbyło się po wylądowaniu, a wyniki takowego są poniżej: - Montblanc 149 trzymał pion zalany w cztery d... MB Collodi - wynik BDB - zero śladów najmniejszych kropelek na piórze jak i we wnętrzu skuwki -Lamy 2000 Także w pionie i na fula z Diamine Safarii Green - wynik DST - co się stało? ano w skuwce i na piórze 3 sporych rozmiarów kleksy. Wszystko grzecznie Lamiaczek w paszczy utrzymał także wstydu nie było... - Leżakujący Capeless wydawało się miał najłatwiej, mała pojemność, wypełniony najmocniej z wszystkich i miejsce w sypialnym... ale efekt to 3 kichnięcia... czyli 3 małe kropeczki na stalówce, w środku nic - czyścioch. krople z MB Leonardo red chalk... a wynik DB z plusikiem Tortury dziobem w dół były doznaniem bliskim dwóm pozostałym czyli: - Aurura 88 z dziobem w dół zalana na maxa MB Diamond Blue - wynik BDB - no i last but not... TWSBI VAC 700 podlany do pełna przez Iroshizuku ryżowe kłosy. Wynikiem była jedna mała kropelka na skuwce DB z plusikiem No i te półtorej godziny podczas, których spisywałem zaobserwowane objawy prawie doprowadziło do zakończenia dalszej części podróży... ostatnim wysiłkiem dotarłem do gate-u. Drugi etap dłuższy FRA-SFO, większym i chyba na większych wysokościach latającym, chociaż modelem, który ponoć tylko minimalnie zmniejsza ciśnienie... te same pióra w tych samych warunkach, tak samo zalane i wyniki... wyniki podobne... i to pomimo 3-krotnych dość mocnych turbulencji... czyżby wpływ podwyższonego ciśnienia w stosunku do innych dalekodystansowców?... nie wiem... ciekawe... A przedwczoraj obierając kierunek jedyny słuszny czyli - "Na wschód! Tam przecież musi być jakaś cywilizacja..." Długi, wysoki lot SFO-MUC zauważyłem, że się notowało dość sporo, i to papierowo... a że towarzyszył mi tylko mały pojemniczek visconti z Diamond Blue i poza TWSBI większość straciła około połowy zawartości to pozwoliłem sobie na ulżenie strudzonym wędrowcom i upuściłem im płynów witalnych do najniższego poziomu zaobserwowanego wśród pięciu wspaniałych, był to Pilot ze swym skromnym pojemniczkiem... Jak pisałem wcześniej, co sterczało, to dzioby w powrocie w dół zwieszało i odwrotnie... jedynie Capelless znów miał sanatorium... ale ilość poza jakością ewidentnie udowodniło swą rolę... otóż pełne odbarczanie, jakby po intensywnym płukaniu przydarzyło się LAMY 2000, TWSBI VAC 700 oraz Pilotowi (dobrze, że to nie on pilotował samolot...) i popuszczenie paru kropelek ukazało się w Aurorze 88 i jedna w MB 149. Lądowanie w MUC uzmysłowiło mi, że nie mogę mych przyjaciół zafajdanych w workach zostawić, więc je wymyłem i opłukałem oraz do sucha wytarłem poza dwoma zwycięzcami.... Aurorą 88 oraz Montblanc 149 także tego Cheers Ender PS Oczywiście stawiam jabłka przeciw gruszką, że najlepiej puste pióro przewozić...
×