Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'pilot'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 148 wyników

  1. Pilot Namiki Custom 742 vs 743 Historia Marki. Ryosuke Namiki, założyciel Namiki Manufacturing Co Ltd., w 1918 roku, był absolwentem i profesorem Szkoły Morskiej w Tokio. Po wielu eksperymentach udało mu się z powodzeniem zastosować odpowiednie stopy złota do konstrukcji stalówek. Do dzisiaj Pilot jest jednym z nielicznych producentów, którzy samodzielnie wytwarzają stalówki poczynając nawet od wytopu odpowiedniego stopu. Sukces Namiki po części zależał od współpracy z jego przyjacielem i kolegą Masao Wada autorem "Zen and the Art of Making Pen". W 1926 roku spółka powołała pierwsze zagraniczne biura w Malezji, Singapurze, Bostonie, Londynie i Szanghaju. W 1938 roku nazwa firmy została zmieniona na Pilot Pen, Ltd. Firma została ponownie przemianowana w 1950 roku jako Spółka Ink Pilot, W 1954 roku został otwarty oddział w Brazylii. W latach 1972 - 1999 nastąpił okres dynamicznej ekspansji firmy, zostały utworzone w wielu miejscach na świecie różne spółki zależne. Aktualna ‘zbiorcza’ nazwa koncernu, to Pilot Corporation. Koncern jest największym wytwórcą materiałów piśmienniczych w Japonii i zarazem jednym z największych światowych producentów w branży. Wg niektórych źródeł po konsolidacji w 2008 roku był drugim światowym producentem w branży. Ostatnio Pilot rozpoczął politykę „BeGreen”, tj. linię produktów, min. długopisów i ołówków, wykonanych z materiałów pochodzących głównie z recyklingu. Kluczowe daty w historii rozwoju firmy można zobaczyć np. tutaj. Jako ciekawostkę podam, że słowo Pilot w nazwie firmy nie ma nic wspólnego z lotnictwem (sic!). Otóż Pilot w tym przypadku oznacza niewielką jednostkę pływającą wprowadzającą duże statki do portu . Uwaga o materiałach źródłowych. W dalszej części będę korzystał z materiałów źródłowych pana Taizo Okagaki (engeika.com) za pisemną zgodą ich właściciela oraz z materiałów zamieszczonych na blogu kpmn oraz witrynie producenta. Trochę o stalówkach. Jak powiedziano wcześniej Pilot produkuje całą gamę bardzo dobrych stalówek, z których miałem okazję kilka wypróbować i naprawdę można się nimi autentycznie zachwycić Na zdjęciach poniżej można zobaczyć interesujące zestawienia dostępnych modeli stalówek. Porównanie wielkości stalówek: Dostępność stalówek dla poszczególnych modeli: Interesująca nas rodzina produktów. Pilot oczywiście produkuje bardzo bogaty asortyment materiałów piśmiennych jednakże chciałbym się skupić teraz na rodzinie piór wiecznych oznaczonych jako: 845, 823, 743, 742, 74, 912, 91 i 92. Dla porównania pióra zamknięte: oraz pióra otwarte: i jeszcze zestawienie 'parametrów' piór: Dochodzimy wreszcie do naszych dwóch tytułowych bohaterów, którzy są dla siebie niczym Don Kichot i Sancho Pansa, czyli do modeli 742 i 743. Na początek, rzut oka na obu pilotów: Model 742: Model 743 (przy okazji możemy zobaczyć konwerter CON-70): I jeszcze piękna stalówka F w rozmiarze #15: Pilot Namiki 742 vs 743, główne starcie. Parametry piór, w rodzaju: waga pióra, długość ze skuwką i bez, rodzaj stalówki, itd. Podane zostały w tabelach wyżej. System napełniania - naboje/konwerter CON-70 o pojemności 1,1ml. Niestety nie pasują ani naboje ani konwertery typu „international” aczkolwiek dostępna jest ‘przejściówka’. Chciałbym teraz trochę bardziej subiektywnie opowiedzieć o ich użytkowaniu. Pierwsze zakupione przeze mnie piórko, to Pilot 742. Dość długo korespondowałem z panem Taizo bo nie mogłem zdecydować się na którąś ze stalówek. Nie miałem z nimi wcześniej do czynienia, a mnogość rodzajów nie ułatwiała zadania. Na stronie (niestety tylko japońsko-języcznej) firmy Pilot można znaleźć krótkie filmiki instruktażowe jak pisać różnymi rodzajami stalówek. Trzeba też wiedzieć, że stalówki japońskie mają znacząco mniejszy ślad w stosunku do rozmiarów europejskich. Dla przykładu japońskie M, to w przybliżeniu europejskie F. Ogólna (przybliżona) zasada jest taka, że im szybsze notatki chcemy robić tym stalówka powinna być cieńsza. Potrzebowałem czegoś do takiego codziennego pisania i zdecydowałem się na stalówkę Soft Fine Medium (SFM), reklamowaną jako przeznaczoną do notatek dla studentów . Pierwsze wrażenia z pisania były wręcz piorunujące. Stalówki typu soft są czymś pomiędzy normal (hard), a flex. Zostawiają nieco bardziej mokry ślad. Właściwie nie wymagają najmniejszego wysiłku przy pisaniu. Najlżejsze nawet dotknięcie papieru pozostawia ślad atramentu. Moim zachwytom nie było końca i nadal uważam, że japońskie stalówki typu soft są czymś absolutnie fantastycznym. Rzut oka na oba pióra (742 jest czarny, 743 bordowy). Dla porównania Piloty umieściłem w towarzystwie MB 149: ... i jeszcze pióra otwarte: MB 149, to jednak straszny „grubas”. Dla niektórych wręcz nie nadaje się do dłuższego pisania, a jedynie do prestiżowego stawiania podpisów. Jest w tym ziarnko prawdy bo z autopsji wiem, że piloty są zdecydowanie lżejsze i wygodniejsze do trzymania przy pisaniu. Zanim przejdę do modelu 743 zatrzymam się chwilę nad pewnym fenomenem cenowym i jak mniemam marketingowym. Otóż model 742 wg cennika producenta kosztuje 21 000 Y (ok. 180 USD), a można go czasem kupić nawet za kwotę na poziomie 150 USD, podczas gdy model 743 kosztuje już 31 500 Y (ok. 280 USD). Sprzedawcy, szczególnie amerykańscy sprzedają ten model nawet w cenie ok. 330 USD, a najwyższa cena jaką widziałem, to 416 USD. Mowa oczywiście o wzorze podstawowym, tzn. nie zdobionym techniką maki-e oraz lakierem urushi. Wizualnie oba modele niewiele się różnią. 742 ma dwie gwiazdki na złotym pierścieniu wokół skuwki, 743 – trzy gwiazdki. Pierścienie na końcu korpusu i końcu skuwki w 743 są nieco szersze niż w 742. Pióra zamknięte są niemal identyczne. Sekcje i korpusy pasują do siebie i można je nawet wymienić (zdjęcie pod akapitem). Największa różnica dotyczy właściwie stalówek: model 742 posiada stalówkę w rozmiarze #10, a model 743, stalówkę w rozmiarze #15. Mimo, że stalówki te różnią się wagą o ok. 30%, to otwarty model 743 jest dłuższy od 742 tylko o ok. 3mm. Teraz małe ‘czary mary’, zamieniamy sekcje i… …i orientujemy się, że różnica długości zależy właściwie tylko od wielkości stalówki. I właśnie te 3mm różnicy wzbudzają najwięcej emocji wśród fanów piór marki Pilot. Nieco przewrotnie można zapytać, czy 3mm różnicy warte jest ok. 100 USD? „Zdania uczonych są podzielone”. Kilka lat temu śledziłem dość emocjonalne dyskusje m.in. na fpn. Dla wielu użytkowników tak minimalna różnica w wielkości pióra nie uzasadnia tak dużego skoku cenowego. Dyskusje często kończyły się dobrą radą w stylu: „kup któryś z tych dwóch modeli i już później nie oglądaj się za siebie”. Jeśli spojrzymy na zdjęcia rodziny piór zamieszczone na początku zauważymy, że pomiędzy modelem 742 i 743 przebiega jakby umowna granica podziału pewnej rodziny produktów. Na przykład w piórach: 743, 823 i 845 pierścienie na korpusie są identyczne i jednocześnie szersze niż w modelach niższych. Moim zdaniem skok cenowy w tym przypadku wynika z polityki marketingowej firmy. Model 743 zapoczątkowuje niejako nieco wyższą klasę produktów, możnaby powiedzieć nieco bardziej prestiżową. Oczywiście nie skorzystałem z dobrej rady żeby nie oglądać się za siebie i... kilka miesięcy później kupiłem model 743 ze stalówką F dla odmiany. Przyzwyczajony do miękkiej i raczej mokrej stalówki SFM przeżyłem lekkie rozczarowanie japońską F-ką. Jak dla mnie za sucha, skrobie i dość twarda (porównując oczywiście z wcześniejszą SFM'ką). Pomyślałem, że to trochę za drogie pióro żeby tolerować takie rozczarowanie i wysłałem je do tuningu do @Alveryna. Po poprawkach stalówka jest naprawdę znakomita. Minimalnie bardziej mokra oraz nie drapie. To wystarczyło aby z czasem pióro stało się moim wręcz podstawowym narzędziem do pisania. Szczególnie do robienia szybkich notatek, zapisków w terminarzu, itp. Poniżej przedstawiam porównanie śladu obu stalówek (moim zdaniem skan jest jednak jakieś 15% ciemniejszy niż w realu): Nie ma właściwie znaczenia czy piszemy wolno czy szybko, nie odnotowałem żadnych problemów z przepływem atramentu. Subiektywnie wydaje mi się, że te pióra „lubią” raczej atramenty rzadkie, o dobrym przepływie. Robiłem szybkie podkreślenia, albo nawet rysunki techniczne odręczne i z pokorą muszę przyznać, że te stalówki nigdy mnie nie zawiodły. Wykonuję często następujący test – stawiam szybko pionowe kreski stopniowo zmniejszając nacisk stalówki na kartkę. Odmiana tego testu to cykliczne zmienianie nacisku na kartkę, oczywiście tak, żeby jednak nie przestać pisać. Najczęściej w pewnym momencie pióro zaczyna przerywać, z reguły na początku stawiania kolejnej kreski. Tymi pilotami wykonałem taki test robiąc ok. 200 kresek, nigdy nie przerwały ani jednej kreski. Można pisać pod niemal dowolnym kątem (ale oczywiście w granicach rozsądku, czyli np. nie krawędzią boczą stalówki). Jednak nie można pisać stalówką odwróconą „na plecy”. Mam wrażenie, że w kolekcji każdego uznanego producenta pojawiają się takie „kontrowersyjne” pary w rodzaju: Pelikan M800 (805) vs M1000; MB146 vs MB149; Osmia 883 vs 884; itd. Rozpoczynają się wtedy dyskusje z cyklu „O wyższości…” i… życie pióro-maniaka jest ciekawsze!
  2. Dziwny to kolor. Spod stalówki wychodzi ciemna turkusowa linia, która szybko zasycha i zmienia się w niebiesko-szarawo-zielonkawy odcień koloru morza. Więcej tu niebieskiego niż zielonego, ale co tam. Na początek zamieszczę próbkę Syo-ro (co można przetłumaczyć jako Rosa na Sosnowym Igliwiu) na chłonnym pergaminie (ślad pozostawiony stalówką "szpachelką" o szerokości 5 mm): Recenzja: INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Pilot Kolor: Syo-ro Opakowanie: 50 ml Cena: ok. 140 PLN w Polsce, 75 - 80 PLN z wysyłką do Polski na świecie. Polskiemu dystrybutorowi podziękujemy (chęci na pewno ma dobre, ale polityka cenowa Pilota na Europę jest co najmniej zastanawiająca. W Japonii atrament ten kosztuje ok. 40 PLN). Nasycenie: Umiarkowane, kolor jest lekko spłowiały Przepływ: Dobry Cieniowanie: Całkiem miłe dla oka Jakość linii: dobra, powtarzalna na papierach różnej jakosci Osadzanie się na stalówce: zobaczymy za tydzień Wpełzanie na stalówkę: zobaczymy za tydzień Rozruch: musi chwilę się zastanowić, zanim przystąpi do działania Przebijanie: prawie w ogóle Strzępienie: niewielkie Wysychanie: szybkie Inne: trochę zawiało nudą SKANY (Pismo + cieniowanie): 1. Na satynowanym papierze ColorCopy (MONDI) 90g 2. Na papierze Oxford 90 g 3. W kalendarzu wyprodukowanym przez LEB Model:
  3. Jak po temacie widać, chciałbym dowiedzieć się co nieco o pilocie parallel. Uwielbiam pisać wszelkiego rodzaju italiką bądź frakturą, ale nie wiem czy parallel będzie lepszy od zwykłych stalówek.
  4. Po udanej przygodzie z TWSBI 580, skusiłem się na kolejne transparentne pióro. Kryteria miałem jasno określone: tłokowy system napełniania, dostępność w wersji bez złoceń i, z przymusu, akceptowalna cena. Pierwsze skojarzenie - Aurora Ottantotto: Źródło Byłoby miło, ale jak to pisał Wyspiański "A tak by się serce rwało do ogromnych, wielkich rzeczy, a tu pospolitość skrzeczy, a tu pospolitość tłoczy, włazi w usta, uszy, oczy". Zapomniał jedynie o kieszeni. Życie. Szczęśliwie mogę pozwolić sobie na nieco szerszy wybór niż - zaskakująco udany - pakistański Dollar Pen albo - zdecydowanie nieudany - FPR Guru prosto z Indii. Po rozważeniu za i przeciw kilku modeli, zdecydowałem się na Pilota Custom Heritage 92 z tłokowym systemem napełniania i zgrabną stalówką wykonaną z czternastokaratowego złota. Dostępne jest w czterech wariantach kolorystycznych: W Japonii pióro to kosztuje 12-14 000 jenów (380-420 PLN), w Europie kosztuje dwukrotnie więcej. Polityka cenowa Pilota jest zaskakująca. Zwłaszcza w dobie internetu, porównywarek cenowych, kantorów internetowych, przedpłaconych kart walutowych i nieograniczonych możliwości zadośćuczynienia swoim zachciankom na całym świecie. Temat ten był wielokrotnie poruszany w blogosferze i na forach internetowych, ale wszystko wskazuje na to, że bonzowie Pilota nie mają serca. Może chodzi o to, że są patriotami i wcale nie chcą zwiększać poziomu sprzedaży u swoich zagranicznych dystrybutorów, tylko wzmacniać japoński eksport? Trudno byłoby mi zrozumieć osobę, która jest skłonna zapłacić w polskim sklepie prawie 900 złotych za pióro, które można kupić w Japonii za (wliczając wysyłkę) 400 złotych. Cła i VATu nie dodaję. Dzięki zakupom u odpowiednio dobranych sprzedawców, można uniknąć tych niepożądanych zjawisk atmosferycznych. Dałem upust emocjom, wróćmy do tematu. Czyli do pióra. W Pilocie tym wszystko mi się zgadzało: wygląd, rodowane elementy, tłokowy system napełniania, cena (ale nie ta europejska, tylko ta japońska). Opinie na forach zbierał niezłe. Nad czym tu się zastanawiać? Zamówiłem. Pióro dotarło do mnie szybko, używam go od około ośmiu miesięcy i nadszedł czas, żeby podzielić się z wami moimi przemyśleniami na temat tego japońskiego cudu techniki. Pierwsze wrażenia Pióro zapakowano w zgrzebne plastikowe pudełko. Nie zraziłem się. Większości pudełek pozbywam się od razu po rozpakowaniu pióra. A pióro prezentuje się znakomicie. Ma klasyczny, lekko cygarowaty kształt. Co więcej zakończenie pióra i z jednej i z drugiej strony jest ścięte. Dokładnie tak, jak lubię. Pilota wykonano z miłego w dotyku i dla oka tworzywa sztucznego. Lubię TWSBI 580, uważam, że jest to porządne pióro w bardzo rozsądnej cenie, ale już po chwili zabawy Pilotem, musiałem przyznać, że Tajwańczyk znacznie ustępuję Japończykowi jakością materiałów i precyzją wykonania. Pilot sprawia wrażenie dużo trwalszego, niemal nie do zdarcia. Jest lepiej wyważony i lepiej wyprofilowany. Konstrukcja Heritage 92 to doskonale wykonane pióro wieczne. Próbę czasu (na razie krótką, bo ośmiomiesięczną) zdało celująco. Tworzywo sztuczne, z którego wykonano Pilota ma w sobie coś fajnego, sprawia wrażenie o wiele bardziej solidnego i „masywnego” niż tworzywo sztuczne użyte w korpusie TWSBI albo Pelikana M205. Nie wiem, jak to ładnie ująć, wena nie przychodzi, ale ten plastik nie jest w dotyku plastikowy. Jest solidny, trwały, zbity. Pilot nie należy do piór wagi ciężkiej, nawet po dłuższej sesji odręcznego pisania nie powinny wystąpić zakwasy. Waga: 20 g Zamknięte: 137 mm Otwarte: 129 mm System napełniania Bajka. Pilota wyposażono w udany tłokowy system napełniania. Tłok chodzi lekko, nie miewa kaprysów, nie stęka. Wystarczy zanurzyć stalówkę w inkauście, przekręcić tłok do oporu, wytrzeć stalówkę i sekcję i można zacząć pisać. System działa bezbłędnie. Co ciekawe Pilot Custom Heritage 92 jest, jak dotąd, jedynym piórem Pilota napełnianym w ten sposób. Z bliżej nieokreślonych powodów japomnscy producenci piór wiecznych przez dłuższy czas jak ognia unikali ciekawszych niż tłoczek albo nabój systemów napełniania. Ale jak już system taki skonstruowali, zrobili to bardzo dobrze. Stalówka Właśnie. Stalówka. To od niej wszystko zależy. Nawet najlepiej wykonane pióro nieziemskiej urody wyposażone w słabą stalówkę, pozostawi po sobie co najwyżej niesmak. Pilota wyposażono w złotą, rodowaną stalówkę dostępna w standardowych rozmiarach EF, F, M i B. To przykre. W końcu Pilot ma w ofercie ponad piętnaście wariantów stalówek. Widocznie uznali, że co za dużo i niezdrowo i nie pozwolą Klientom na połączenie ekstrawaganckiego systemu napełniania z nietypową stalówką. Szkoda. Wybrałem emkę. Żałuje tego wyboru. Powinienem był zamówić stalówkę w rozmiarze B. Ponieważ jednak tego nie zrobiłem, piszę emką. I jak? Jak się nią pisze, zapytacie. Dobrze? Bardzo dobrze? Fantastycznie? Hmmm. No jak? W końcu to Pilot, klasa sama w sobie. A ja wam powiem, że Pilotem pisze się tak sobie. Stalówka w rozmiarze M jest nieprzyzwoicie sztywna. Kreska jest, jak dla mnie, za wąska, ale na to przymknąłbym oko, gdyby była mokra a pióro pisało bez przyłożenia siły. Niestety to się nie dzieje. Stalówkę trzeba docisnąć do papieru, żeby uzyskać rozsądny efekt. Czuję się nią zawiedziony. Gdyby ktoś miał pomysł na poprawę przepływu, niech się nie krępuje i da znać. Podsumowanie Warto czy nie warto? Zależy. Od oczekiwań, możliwości finansowych, przeznaczenia pióra. gdybym wiedział to, co wiem, nie kupiłbym go ponownie. Może źle trafiłem, może stalówkę trzeba jeszcze trochę rozpisać? W sumie nie używam go tak często, przegrywa z TWSBI 580 (stub 1,1 jest po prostu genialny), Lamy 2000 i Van Goghiem. Bez dwóch zdań jest to piór warte uwagi, wykonane lepiej niż TWSBI i Pelikan 205, ale fani „masełka” mogą poczuć się zawiedzeni. Czy pióro to jest warte swojej ceny? I tak i nie – jest warte swojej japońskiej ceny (400 PLN +/- 10 %), nie jest warte swojej europejskiej ceny (ok. 850 – 900 PLN). Plusy jakość wykonania jakość użytych materiałów system napełniania pojemność (ok. 1,2 ml) Minusy cena (poza Japonią) sztywna stalówka
  5. Przedstawiam test atramentu Pilot Blue o tradycyjnym kolorze niebieskiego, tzw. szkolnym. Zapachem również przypomina szkolną plakatówkę. Atrament ma dobre właściwości, szybko wysycha i ma zauważalne cieniowanie. Jeśli ktoś poszukuje takiego koloru to można mu polecić. Jedynym felerem jest przebijanie, ale dotyczy tylko kiepskiego papieru ksero. Producent: Pilot Seria, kolor: Blue Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: zauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  6. W grudniu 2007 roku Pilot wprowadzil na rynek serię dopracowanych w każdym szczególe atramentów. Serię tę nazwano iroshizuku, co oznacza kropla koloru (色彩 kolor, 雫 kropla) .Uwagę użytkowników piór na całym świecie zwróciły ciekawe kolory i elegancki kałamarz. Pomysłodawczynią kolorów byla Kiyomi Hasegawa, która pracując przez piętnascie lat w sklepie papierniczym, słuchała uważnie Klientów i doszła do wniosku, że wbrew pozorom nie wszyscy użytkownicy piór wiecznych chcą pisać na czarno i na niebiesko. Mądra kobieta. Serię atramentów Iroshizuku tworzą dwadzieścia cztery kolory. Dodatkowo na japońskim rynku pojawiły się na chwilę trzy atramenty z serii limitowanej: Edo-Murasaki, Fukagawa-Nezu and Shimbashi-Iro. Skany tych kolorów można znaleźć w internecie i, prawdę mówiąc, wyglądają rewelacyjnie. Dziwię się, że nie weszły do obecnie produkowanej linii. Edo - Murasaki wygląda wspaniale, podczas gdy Murasaki-Shikibu wygląda bezpłciowo. Mimo że lubię Fuyu-Syogun, Fukagawa-Nezu wygląda ciekawiej. Z tego, co wiem, Pilot nie planuje poszerzenia serii. Przyjrzyjmy się więc temu, co można kupić. Z czasem postaram się zrecenzować całą linię. Część atramentów zrecenzowałem kiedyś, ale obecnie staram się ujednolić format recenzji i recenzje planuję powtórzyć. Gdyby ktoś chciał podrzucić mi próbkę któregoś z Iroshizuku (mam Asa-Gao, Yu-yake, Fuyu-Gaki, Yama-Budo, Tsukushi, Chiku-Rin, Ina-Ho), nie będę się wzbraniał. Ajisai Ama-Iro Asa-Gao Chiku-Rin Fuyu-Gaki Fuyu-Syogun Ina-Ho Kiri-Same Kon-Peki Kosumosu Ku-Jaku Momiji Murasaki-Shikibu Shin-Kai Shin-Ryoku Syo-Ro Take-Sumi Tsuki-Yo Tsukushi Tsutsuji Tsuyu-Kusa Yama-Budo Yama-Guri Yu-Yake Tsukushi to przyjemny brąz. Są ciekawsze, ale w zasadzie nie ma sie do czego przyczepić. Tsukushi charakteryzuje się świetnym przepływem, nasyceniem i lekką wodoodpornością: Kolor to ciekawy. Zainspirowany barwą rozwijających się jasnobrunatnych pędów zarodnionośnych skrzypu polnego: www.djsphotography.co.uk Butelka Ekspresjonizm abstrakcyjny Krople atramentu na ręczniku kuchennym Software ID Zakres koloru Oxford Recycled ( 90g, satined paper), Kaweco Classic Sport turned to eyedropper, broad nib Poljet 80
  7. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Kiri-Same o bardzo ładnym odcieniu szarego z nutą fioletu. Atramentem pisze się bardzo dobrze, stalówka jest dobrze nawilżona. Cieniowanie zauważalne jest już przy stalówce F. Wysychanie na bardzo dobrym poziomie, co jest dobrą wiadomością dla osób leworęcznych. I ta wodoodporność! Świetny atrament. Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Kiri-Same Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa A] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  8. W grudniu 2007 roku Pilot wprowadzil na rynek serię dopracowanych w każdym szczególe atramentów. Serię tę nazwano iroshizuku, co oznacza kropla koloru (色彩 kolor, 雫 kropla) .Uwagę użytkowników piór na całym świecie zwróciły ciekawe kolory i elegancki kałamarz. Pomysłodawczynią kolorów byla Kiyomi Hasegawa, która pracując przez piętnascie lat w sklepie papierniczym, słuchała uważnie Klientów i doszła do wniosku, że wbrew pozorom nie wszyscy użytkownicy piór wiecznych chcą pisać na czarno i na niebiesko. Mądra kobieta. Serię atramentów Iroshizuku tworzą dwadzieścia cztery kolory. Dodatkowo na japońskim rynku pojawiły się na chwilę trzy atramenty z serii limitowanej: Edo-Murasaki, Fukagawa-Nezu and Shimbashi-Iro. Skany tych kolorów można znaleźć w internecie i, prawdę mówiąc, wyglądają rewelacyjnie. Dziwię się, że nie weszły do obecnie produkowanej linii. Edo - Murasaki wygląda wspaniale, podczas gdy Murasaki-Shikibu wygląda bezpłciowo. Mimo że lubię Fuyu-Syogun, Fukagawa-Nezu wygląda ciekawiej. Z tego, co wiem, Pilot nie planuje poszerzenia serii. Przyjrzyjmy się więc temu, co można kupić. Z czasem postaram się zrecenzować całą linię. Część atramentów zrecenzowałem kiedyś, ale obecnie staram się ujednolić format recenzji i recenzje planuję powtórzyć. Gdyby ktoś mógł podrzucić mi próbkę któregoś z Iroshizuku (mam Asa-Gao, Yu-yake, Fuyu-Gaki, Yama-Budo, Tsukushi, Chiku-Rin, Ina-Ho), nie będę się wzbraniał. Ajisai Ama-Iro Asa-Gao Chiku-Rin Fuyu-Gaki Fuyu-Syogun Ina-Ho Kiri-Same Kon-Peki Kosumosu Ku-Jaku Momiji Murasaki-Shikibu Shin-Kai Shin-Ryoku Syo-Ro Take-Sumi Tsuki-Yo Tsukushi Tsutsuji Tsuyu-Kusa Yama-Budo Yama-Guri Yu-Yake Próbkę kon-peki podesłał mi Traumeel. Wielkie dzięki. Kon-peki to - z nazwy - odcien zainspirowany kolorem ceruleum, czyli bladobłękitnego pigmentu używanego w malarstwie. Spojkojnie można go objąć nazwą lazur i zestawić z Topaz Edelsteina czy Mediterranean Blue Diamine. Atrament jest trochę wodoodporny, widoczny jest silny ubytek barwnika, tekst da się odszyfrować. Jeśli szukacie w pełni wodoodpornego lazuru, szukajcie dalej. Chromatografia : Traumeel wspomniał gdzieś, że kolor ten ma tendencję do blaknięcia po kilku dniach spędzonych w piórze. Polecam wobec tego pisać kon-peki dużo i od razu zużywać konwerter A poważniej - zrobię test czternastodniowy, codziennie napiszę w kalendarzu linijkę tekstu piórem i wrzucę wynik tej zabawy za dwa tygodnie. Moje zdanie na dzisiaj: Kolor to świeży i przyjemny, ale ostatnio niespecjalnie odpowiadaja mi takie odcienei. Gdybym miał wybierać, wolę Topaz z serii Edelstein, który ma głębszy kolor i intensywniej cieniuje. Kon-Peki "świeci". Jeśli lubicie taki efekt, wrażenia murowane. Ekspresjonizm abstrakcyjny (papier firmowy nieznanej proweniencji) Krople atramentu na ręczniku kuchennym Software ID Oxford Recycled ( 90g), Kaweco Classic Sport używany jako zakraplacz, stalówka B Kalendarz Porównanie
  9. Plumix to linia piór japońskiej marki Pilot przeznaczonych do kaligrafii. Pióra w całości wykonane są z plastiku ze stalową stalówką dostępną w rozmiarach od EF do BB w japońskiej skali w systemie napełniania standardowymi nabojami. Recenzowane pióra są w kolorze czarnym z przezroczystym uchwytem umożliwiającym sprawdzenie ilości atramentu w naboju. BUDOWA Pióro ma wydłużoną, profilowaną i symetryczną konstrukcje pozwalającą na używanie zarówno przez prawo- jak i leworęcznych. Nie posiada ono klipsa, a skuwka jest zakręcana i można założyć ją na tył obudowy. Mimo wykonania z błyszczącego plastiku nie sprawia wrażenia tandetności, a samo tworzywo nie jest niskiej jakości. Na obudowie są dwa oznaczenia, oprócz napisu Pilot Plumix, który z czasem się ściera jest również oznaczenie rozmiaru stalówki, przydałoby się oprócz tego oznaczenie kolorem, bo szukanie odpowiedniego wśród kilku bywa uciążliwe. ERGONOMIA Ze względu na swoje przeznaczenie, piórom tym nie można wiele zarzucić w kwestii ergonomii. Zdecydowanie postawiono na wygodę użytkowania, a uchwyt mimo, że plastikowy trzyma się pewnie. Do tego trzeba dodać, że cała konstrukcja jest bardzo lekka i dobrze wyważona. Przydałaby się jedynie zatrzaskiwana skuwka w miejsce odkręcanej, bo obecne rozwiązanie jest po prostu niewygodne, tym bardziej gdy używamy wielu piór naraz. UŻYTKOWANIE Plumixów używam już od ponad roku, w szczególności w rysunku i jestem z nich bardzo zadowolony. Mam co prawda pewne zastrzeżenia do problemów z systemem zasilania, które nie zawsze podaje odpowiednią ilość atramentu (w stalówkach B i BB), ale zdarzają się incydentalnie. Gdyby nie to, pióro sprawdza się bardzo dobrze przy dynamicznych kreskach i bardzo precyzyjnych ruchach. Stalówki wymagają początkowego przyzwyczajenia się, bo minimalnie nieodpowiedni docisk może drapać papier. https://youtu.be/drim3XZw9zM PODSUMOWANIE Plumix w internecie kosztuje około 25-30 złotych. Po raz kolejny mam wrażenie, że za taką kwotę dostaję więcej, niż mógłbym się spodziewać. Produkt jest dopracowany i mocno ukierunkowany na konkretnego użytkownika. Nie jest to pióro do robienia notatek, ale jeśli szuka się taniego i wygodnego piórka do kaligrafii to produkt Pilota zdaje się być bardzo dobrym wyborem. Plusy: -cena, -ergonomiczna i lekka budowa, -właściwości piśmiennicze. Minusy: -zakręcana skuwka bez klipsa, -brak kolorowego oznaczenia rozmiaru.
  10. PILOT V5 jest określany mianem cienkopisu kulkowego. Dostępne są dwie wersje - częściej spotykana jednorazówka z tuszem w korpusie, oraz wersja na naboje, którą postanowiłem przetestować z atramentem do pióra. Wykonanie i wygląd wersji na naboje nie odbiega zbytnio od jednorazówki. Ot, takie plastikowe pisadło, nadające się najbardziej do biura lub do notatek w szkole, na studiach czy na szkoleniach lub konferencjach. Bardziej oficjalne okazje do pisania należy raczej obsłużyć czymś innym. Plastik, choć nie wygląda zbyt pięknie, jest dobrej jakości i nie sprawia wrażenia kruchości. Na korpusie jest nadruk, który może się wycierać. Sam korpus, w przeciwieństwie do skuwki, jest z przezroczystego tworzywa, co pozwoliło na umieszczenie okienka do podglądu poziomu tuszu. Końcówka pisząca ma postać igły, a w zasadzie bardzo cienkiej rurki z kulką na końcu. Średnica kulki w Pilocie V5 wynosi pół milimetra, co, jak podaje producent, przekłada się na linię grubości ok 0,3 mm. Linia taka jest możliwa do uzyskania, ale pod warunkiem pisania w bardzo pionowej pozycji, aby papieru dotykała tylko kulka. Możliwe jest pisanie nawet pod bardzo małym kątem, ale od kąta ok 45 stopni papieru dotyka łączenie kulki z igłą. Powstaje wtedy grubsza linia a odczucie w trakcie pisania jest bardziej "piórowe" niż kulkowe. Mam wrażenie, że atrament wtedy jest wyciągany na papier ze styku kulki i rurki podobnie jak przez szczelinę w stalówce (na zdjęciu pionowe i poziome linie u dołu, od lewej pionowe ustawienie, po prawej pod kątem). Naboje sprzedawane do tego modelu zawierają tusz. Producent ostrzega, aby nie używać tych nabojów z innymi instrumentami piśmienniczymi. Sama konstrukcja naboju jest identyczna jak nabojów piórowych Pilota (na zdjęciu nabój do Pilota Parallel - zawiera kulkę, której brak w naboju do cienkopisu). Tworzywo naboju jest ciemniejsze i ma żółty zafarb w części, która miała kontakt z tuszem. Nie wiem, czy jest to różnica konstrukcyjna, czy może stałe przebarwienie od tuszu. Fabryczny tusz jest rozpuszczalny w wodzie, ale zachowuje się nieco inaczej niż atrament - ma chyba inną lepkość. Przy płukaniu naboju z resztek tuszu, zostawał czarny osad nierozpuszczalny lub trudniej rozpuszczalny w wodzie. Sam proces płukania cienkopisu jest mało kłopotliwy, porównywalny z przemywaniem pióra. Użyłem pompki/gruszki dołączonej do Pilota Parallel (na zdjęciu). Płukanie spływaka jest bezproblemowe - pomiędzy spływakiem a igłą jest dziurka zapewniająca dobry przepływ. Sama igła też nie sprawia kłopotu - po zanurzeniu w wodzie tusz jest samoczynnie wyciągany od strony kulki. Po osuszeniu całości nabój napełniłem turkusowym atramentem KWZ Ink. Po kilku chwilach można już było pisać. Dużej różnicy w zachowaniu cienkopisu nie zauważyłem. Jedynie wrażenie większej suchości w trakcie pisania, a w zasadzie tylko zwiększony feedback, gdyż ilość dozowanego atramentu jest w zupełności wystarczająca i chyba nawet większa niż oryginalnego tuszu. Cienkopis zachowuje się z atramentem bardzo dobrze - nie przerywa, startuje od razu, nie zasycha nawet po 1,5 godz. z otwartą skuwką, atrament nie wypływa w nadmiarze. Różnica w grubości linii pionowo i pod kątem też występuje. Reasumując - nie zastąpi mi pióra jeśli chodzi o przyjemność pisania, ale do użytku w trudnych warunkach z ulubionym atramentem jak najbardziej mogę polecić. Tym bardziej, że sama obsługa zmiany atramentu i czyszczenia nie odbiega zbytnio od obsługi pióra i nie wymaga specjalnych zabiegów czy narzędzi.
  11. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Yama-Guri o bardzo ładnym kolorze gorzkiej czekolady. Bardzo ciekawa pozycja wśród kolorów Pilota. Atramentem pisze się bardzo dobrze, równie dobry ma czas wysychania. Cieniowanie występuje, ale jest słabo zauważalne. Na papierze ksero bardzo rzadko, ale potrafi tu i ówdzie przebić punktowo. Polecam! Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Yama-Guri Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe Cieniowanie: zauważalne (słabo) Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  12. Obiecałem sobie, że w tym roku nie będę kupował piór wiecznych. Zgodnie z założeniami w kwietniu miałem odebrać na Pen Show Peruna i mieć spokój. Niestety nie udało się. Prawdę mówiąc poniosłem sromotną klęskę. Styczeń i luty zamiast przynieść wytchnienie mojemu portfelowi, doszczętnie go wydrenowały. Jednym ze styczniowych nabytków jest Pilot Capless. Pióro to nigdy mi się nie podobało, ale uznałem, że mając na uwadze setki głosów pełnych zachwytu nad tym modelem, dam mu szansę. Tym bardziej, że kiedyś odrzucało mnie na samą myśl o Lamy Al-Star / Safari a obecnie stałem się ich zagorzałym fanem. Kto wie, może z czasem i Capless by mnie do siebie przekonał? Czy to ptak? Czy samolot? Pióro czy długopis? Produkowany od 1964 r. model Capless (w USA sprzedawany pod nazwą Vanishing Point) jest reklamowany jako jedyne na świecie automatyczne pióro wieczne. Ki czort? Wygląda jak przerośnięty długopis ze zmutowanym klipsem. I z przydługą nakrywką systemu automatycznego wysuwu. Są ludzie, którzy zachwycają się konstrukcją tego pióra i leżącą u jej podstaw myślą techniczno-inżynieryjną. Lubię rozwiązania eleganckie w swojej prostocie, ale Capless jak dla mnie zbyt wiele poświęca na rzecz funkcjonalności. Po blisko dwóch miesiącach sporadycznego używania tego pióra wciąż nie przekonałem się do jego wyglądu. Wygląd to nie wszystko. Tak mówią. Czy mają rację? Niech każdy oceni sam. Design No właśnie. Jedni zachwycają się wyglądem Caplessa, inni patrzą na niego z zaskoczeniem zachodząc w głowę czy im się podoba czy nie. Jeszcze inni uważają go za mutanta. Capless nie wygląda jak pióro wieczne. Wygląda jak niespecjalnie ładny długopis. Tym, co od razu przykuwa uwagę jest bardzo krótka sekcja zakończona otworem wylotowym. Po naciśnięciu przydługiego zakończenia nakrywki mechanizmu wysuwu, z dzioba wysuwa się krótka stalówka, która z daleka można wziąć za zakończenie naboju do długopisu. Mamy jeszcze klips. Wielki. Trwale połączony z sekcją. To chyba właśnie klips powoduje, że opinie na temat twego modelu są tak silnie spolaryzowane. Ładnie to nie wygląda, ale da się z tym klipsem żyć. Przeważnie trzymam sekcje bardzo blisko stalówki a chwytu nauczyłem się pisząc Al.-Starem. Prawdę mówiąc klips nie przeszkadza mi wcale w pisaniu. Mam jednak wrażenie, że osoby które silnie zaciskają palce na sekcji i trzymają pióro pod dziwnym kątem, mogą mieć z tą konstrukcja sekcji problem. Stalówka Model Capless jest dostępny ze stalówkami wykonanymi ze stopu żelaza (tzw. special alloy nib) lub złota (złote i rodowane). Różnica w cenie między modelem ze stalową a modelem z rodowaną złotą stalówka wynosi około 50 $. Zdecydowałem się na najdroższy wariant – nie lubię złoceń. Wybrałem stalówkę w rozmiarze M. Nie zawiodłem się. Jest to stalówka mała rozmiarem, ale nadrabia możliwościami. Po papierze sunie przyjemnie, ale nie super gładko. Na tańszych papierach typu Lyreco słychać lekkie szuranie po papierze. Atrament jak na „Japończyka” podaje nad wyraz Chojnie. Mam Pilota Custom Heritage 92 ze stalówką w rozmiarze M, który w porównaniu do Caplessa cierpi na suchoty. Co do mechanizmu wysuwania i chowania stalówki – działa Perfekcyjnie. Wieść niesie, ze nawet kilkudziesięcioletnie Caplessy zachowują sprawność mechanizmu wysuwy. Czad. Inżynieryjny cud w świecie, w którym najprostszy opiekacz sypie się po paru latach. Stalówka Caplessa powinna przypaść do gustu tym, którzy lubią czuć choć trochę papier pod irydowym ziarnem. Fani „masełka” nie osiągną z Caplessem stanu Nirvany. System napełniania Pióro jest zasilane nabojami albo poprzez konwerter umieszczony w metalowej obudowie. Całość prezentuje się niexle, jednak po wyjęciu konwertera ze zbroi, okazuje się, że ma on niewielką pojemność. Nepłnienie konwertera jest trochę bardziej czasochłonne niż w wypadku innych, bardziej typowych piór wiecznych. Pióro trzeba rozkręcić, wyjąć z niego nabój, zanurzyć go do połowy w kałamarzu, zassać atrament, wytrzeć całość chusteczka i złozyć pióro. Alternatywą jest oczywiście napełnianie konwertera strzykawką. Wszystko działa sprawnie, ciekawie wygląda. Mozna przyczepic sie jedynie do pojemności konwertera. Wymiary Capless to pióro wykonane z lakierowanego metalu. Swoje waży - 32 g. Długość: 135 mm przed wysunięciem stalówki, 138 mm po wysunięciu stalówki. Podsumowanie Pilot Capless / Vanishing Point to jedno z tych piór, które wszyscy mieli, chcą mieć lub którego nie trawią w ogóle. Po dwóch miesiącach przygody z Caplessem postanowiłem się z nim rozstać. Nie używam go zbyt często (wypisałem trzy konwertery) a kiedy go nie używam, nie tęsknię za nim, sięgam po Van Gogha albo Al-Stara. Albo Operę. Z drugiej strony uważam, że to dobrze wykonane i trwałe pióro wieczne warte uwagi pod warunkiem, że charakterystyczny design i nacisk położony na funkcjonalność wam odpowiadają. W Polsce model ten kosztuje prawie tysiąc złotych. W Japonii można go kupić za około 110-120 dolarów. Za swój egzemplarz z wliczonym kosztem wysyłki i opłatami celnymi zapłaciłem 528,48 PLN. W cenie do 600 PLN uważam Caplessa za mocnego zawodnika. Jest innowacyjny, ciekawy z technologicznego punktu widzenia, praktyczny, dobrze wyważony i dobrze wykonany. Konkurować z nim może tylko Lamy 2000. A właściwie mogłoby, gdybyśmy wszyscy podejmowali decyzje zakupowe wyłącznie w oparciu o parametry techniczne i stosunek ceny do jakości. Tak się nie dzieje. Dlatego ja dalej będę polował na gorzej wykonane włoskie pióra wieczne, które dają mi po prostu większą frajdę. Co do polskiej ceny rynkowej powiem tak – niech się gonią. Nawet po dodaniu do ceny pióra cła i vatu całkowita cena Caplessa sprowadzonego z Japonii będzie niższa o co najmniej 30 % a jak wam się poszczęści to nawet o 50 %. Plusy design (dla innych, w tym dla mnie, minus) funkcjonalność trwałość udana stalówka Minusy design lakier błyskawicznie „łapie” odciski palców mała pojemność konwertera
  13. Pilot Iroshizuku Yu-Yake Próbka tekstu Maźnięcie wacikiem Kleks rozmazany stalówką Kreski Odporność na wodę (2 krople) HSL + RGB w programie graficznym pixlr.com Próbka pisma w zeszycie Oxford Karta testowa w całości
  14. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Ku-Jaku o bardzo ładnie skomponowanym morskim kolorze. Porównałem odcień z Pelikanem Edelsteinem Aquamarine oraz z Diamine Eau de Nil, gdzie Ku-Jaku wypadł po środku. Przy czym Eau de Nil był tym najciemniejszym i najbliżej mu do niebieskiego. Atramentem pisze się świetnie i takie też ma walory techniczne. Jeśli macie okazję zakupić, kupujcie i delektujcie się. Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Ku-Jaku Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  15. "Iroshizuku" to połączeniem japońskich słów "iro" (kolor, kolorystyka) oraz "shizuku" (kropelka), całość można przetłumaczyć jako „kolorowe kropelki”. Nazwa każdego atramentu wywodzi się od nazw japońskich naturalnych krajobrazów i roślin, a jest ich aż 24 odcieni. Pilot od początku swego istnienia produkuje własne atramenty, które znane są i cenione na całym świecie. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Yama-Budo, który powinien być reklamowany słowami „jeśli twoja szminka nie jest takiego koloru – spraw sobie takie atrament”. Pomimo żartu uważam kolor za bardzo ciekawy i wart zakupu. Ma doskonały przepływ i szybko wysycha. Jeśli chodzi o przebijanie to jest to zauważalne na tanim papierze ksero, na papierze Oxford przebijanie pojawia się już tylko punktowo, natomiast na papierze Rhodia brak przebijania. Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Yama-Budo Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: zauważalne (na papierze ksero) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  16. "Iroshizuku" to połączeniem japońskich słów "iro" (kolor, kolorystyka) oraz "shizuku" (kropelka), całość można przetłumaczyć jako „kolorowe kropelki”. Nazwa każdego atramentu wywodzi się od nazw japońskich naturalnych krajobrazów i roślin, a jest ich aż 17 odcieni. Pilot od początku swego istnienia produkuje własne atramenty, które znane są i cenione na całym świecie. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Tsuyu-Kusa o bardzo pięknym, błękitnym kolorze. Atrament doskonale sprawuje się w piórze, ma bardzo dobry przepływ i szybko wysycha. Przebija, ale tylko na papierze ksero i to tylko punktowo. Bardzo ładny kolor o bardzo dobry właściwościach. Szczerze polecam! Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Tsuyu-Kusa Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe (na papierze ksero) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  17. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Tsutsuji o pięknym amarantowym (jak na moje oko) kolorze. Wspaniałe prowadzenie pióra dzięki doskonałemu przepływowi, zauważalne (choć czasami słabo) cieniowanie, bardzo dobre nasycenie, dobry czas wysychania – stawiają ten atrament wysoko. Wiele kobiet pewnie będzie zadowolonych z koloru i do nich kieruję słowa – warto kupić. Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Tsutsuji Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe (papier ksero, papier Oxford) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  18. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Tsukushi o wspaniałym brązowym kolorze. Atramentem pisze się idealnie. Pióro płynie po papierze. Trzy sekundy wystarczą by atrament wysechł. Podczas pisania można dostrzec lekko kasztanowy kolor, który podczas wysychania traci nadmiar czerwieni stając się „ziemistym” brązem. Jeśli ktoś lubi brązy to ten atrament musi posiadać. Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Tsukushi Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe (na papierze ksero) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  19. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Tsuki-Yo o bardzo ładnym odcieniu niebieskiego. Atramentem pisze się mokro i jednocześnie bardzo przyjemnie i nadzwyczaj płynnie. Niestety na papierze ksero potrafi przebijać. Za to wysychanie ma idealne! Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Tsuki-Yo Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: zauważalne (papier ksero) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: możliwe (papier ksero) Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia Porównanie
  20. "Iroshizuku" to połączeniem japońskich słów "iro" (kolor, kolorystyka) oraz "shizuku" (kropelka), całość można przetłumaczyć jako „kolorowe kropelki”. Nazwa każdego atramentu wywodzi się od nazw japońskich naturalnych krajobrazów i roślin, a jest ich aż 17 odcieni. Pilot od początku swego istnienia produkuje własne atramenty, które znane są i cenione na całym świecie. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Take-Sumi o przepięknej, głębokiej (i jakże czystej – spoglądając na kleksa) czerni. Dobry przepływ, bardzo dobre nasycenie, trochę przebija na papierze ksero, ale można mu to wybaczyć. Na papierze Rhodii i Oxfordu zachowuje się już lepiej. Dla wielbicieli dobrze nasyconych czerni pozycja obowiązkowa! Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Take-Sumi Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: zauważalne (na papierze ksero) Cieniowanie: zauważalne (bardzo słabe) Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  21. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Shin-Kai o bardzo ładnym odcieniu niebieskiego. Jedni przyrównują go do jaśniejszej odmiany blue-black, a dla mnie to czysty błękit królewski. No, może w lekko chłodniejszej formie. Bardzo dobre parametry. Myślę, że atrament ten – jak i inne kolory Pilota – zasługuje na uwagę. Gdyby tylko cena była trochę niższa… Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Shin-Kai Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe (na papierze ksero) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  22. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Kosumosu o ciekawym odcieniu różu. Kolor co prawda nie znajduje u mnie zastosowania, jednak można go spokojnie pochwalić za jakość, m. In. Czas wysychania, dobre sprawowanie się w piórze czy brak przebijania. Jeśli komuś przypadnie do gustu lub ma małą córkę lubującą się w takich kolorach – śmiało polecam. Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Kosumosu Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  23. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Kon-Peki o przepięknym, błękitnym kolorze porównywalnym z Pelikanem Edelstein Topaz, ale o dwa, trzy tony jaśniejszym. Zauważalne cieniowanie już przy stalówce F. Szybkie wysychanie. Reszta parametrów dobra. Bardzo gorąco polecam miłośnikom jasnoniebieskich atramentów. Nie zawiedziecie się ani barwą, ani właściwościami. Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Kon-Peki Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  24. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Ina-Ho o pięknym złocistym odcieniu. Kolor można przyrównać do traw spalonych słońcem lub do dojrzałych kłosów zboża. Atramentem pisze się idealnie. Pióro płynie po papierze. Parametry dobre, szybki czas wysychania (można rzec, iż atrament wysycha w oczach). Jeśli tylko kolor przypadnie do gustu – kupić! Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Ina-Ho Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe (na papierze ksero) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia
  25. Przedstawiam test atramentu Pilot Iroshizuku Fuyu-Syogun o fajnym szarym kolorze z nutą fioletu. Bardzo oryginalny odcień wyszedł Pilotowi. Bardzo dobre parametry. Wysychanie idealne. Wodoodporność całkowita. Od pierwszej chwili, kiedy zobaczyłem ten kolor, zakochałem się w nim. Stosuję go do dziś. Jeden z kilku podstawowych kolorów do użytku codziennego. Bardzo serdecznie polecam! Producent: Pilot Seria, kolor: Iroshizuku Fuyu-Syogun Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume 80 g / cm2 Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe (na papierze ksero) Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford Porównanie w zeszycie Oxford Próbka pisma w zeszycie Rhodia Porównanie w zeszycie Rhodia
×
×
  • Utwórz nowe...