Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'parker'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 129 wyników

  1. Hej, nabyłem niedawno parkera slimfolda i mam problem ze stalówką. Jest krzywo obsadzona a kiedy ją wyciągnąłem i włożyłem prosto to po kilku ruchach znów się przekrzywiła. Wygląda to tak, jakby okręciła się na spływaku. Pisze dobrze, ale przy pisaniu jakby skrzypi i nie pisze tak gładko jakbym się tego spodziewał. Grubość kreski to zdecydowane B (porównanie z B Lamy). Czy poza samym włożeniem spływaka ze stalówką mogłbym coś zrobić? Nie miałem problemu z wyjęciem stalówki i spływaka - nie użyłem ogromnej siły i nie ruszałem na boki a sam zespół pięknie się wsunął i trafił w klucz. Pozdrowienia
  2. ... nie wiem jak Wam, ale po ostatniej mojej recenzji pozostał mi niesmak, wiecie ten z rodzaju tych powstałych podczas całonocnej podróży pociągiem PKP, najlepiej składem EN75, rozumiecie nie? jeśli nie rozumiecie, to kiedyś Wam wyjasnie, ale nie teraz, teraz pora na parkera 45 w dwóch odsłonach. ... znacie ten dowcip o carskim generale i zagadce? tu jest tak samo, pióro w lesie, bez sensu. ... ale miało być do rzeczy. w sumie to nie wiem jak trafiłem na tego parkera. może dzięki kol. Atuzi? może kiedy próbowałem zidentyfikować pewnego parkera? nie jest to ważne, ważne że trafiłem i postanowiłem go kupić. pióro było produkowane w latach 1960 - 2008. zostało wprowadzone jako model budżetowy. miewało stalówki stalowe czyste, stalowe złocone i złote. różnie z tym bywało. pierwsze co się rzuca w oczy to mocno wrzecionowaty kształt, ale też bez przesady. na skuwce klips z typowym dla parkera motywem strzały. klips przykręcony klejnotem chromowanym. wersja wykończenia plastik + stal szczotkowana oznaczana była jako classic, w odróżnieniu od... ... wersji CT aka "arrow", która miała plastikową kapę, oraz wersji "flighter", która z kolei była cała z metalu. tym metalem była na przykład szczotkowana stal. była też wersja "insignia", która była metalowa, pokryta złotem. występował także model "coronet", który posiadał "klejnot" na końcu korpusu. taki wyrośnięty dość. ... model CT pojawił się w produkcji w roku 1962, kiedy parker nabył odpowiednie wtryskiwarki, umożliwiające produkcję całkowicie plastikowych kap. ... pióro na macie olfy. też bez sensu. ... stalówka w parkerze 45 nie dość, że niewielka, to jeszcze zakryta, niektórym to się nie podoba, ja akurat lubię. pewnie zostało mnie to z czasów, kiedym używał hero 329 (i podobnych), które wiadomo czymże były. ... na srebrnym pierścieniu, który znajduje się na osadce zauważyć można trzy guzdki, których zadaniem jest trzymanie skuwki. skuwka trzyma się dzielnie, daję słowo. ... skuwka idealnie się wpasowuje na obudowę, a dzięki temu że jest bardzo lekka, praktycznie nie czuć różnicy w wyważeniu pióra. ... różnica długości między piórem bez skuwki, a piórem z kapą zatkniętą na tył, to jakieś 2cm. ponieważ pióro samo w sobie jest dość długie, nawet przy większych dłoniach nie ma potrzeby wydłużania go tym zabiegiem, ale dla wygody można zatknąć i zapomnieć. ... na skuwce, bo o tym nie pisałem znajdziemy napisy "PARKER" i "MADE IN ENGLAND", nad którym znajduje się klasyczne logo parkera, tj. poziome jajko ze strzałą. ... parker 45 jest piórem zasilanym na naboje w standardzie producenta. można też z powodzeniem stosować tłoczki. pasują współczesne tłoki standardowe, jak i de luxe. ... pasują takoż idealnie stare zbiorniczki z dętką. ... tak to wygląda w pół-aerozolu. ... spływak adekwatny do stalówki, w tym przypadku zlatki. daje idealną ilość atramentu. idealną jak dla mnie, bo klasyk pisze bardzo sucho, a jak wiecie, ja lubię. ... makro z ręki w lesie na slajdzie 100ASA/21°D przy użyciu obiektywu o otworze względnym f/3,5 to nie lada wyzwanie dla fotografa i jego nerwów. tu poradziłby sobie jedynie Simo Häyhä. ... j.w. ... pióro w aerozolu. stalówka i spływak mocowane są pierścieniem, na którym zasadniczo widnieje tęgość stalówki. tu widzimy literę M, ale o tym jeszcze wspomnę, bo nie uwierzycie, ale oszukali mnie! ... klasyk i szczała w jednym stali piórniku ... bijatyk i kłótni było bez liku... ... jak widzicie, plastikowa kapa jest promień szersza. spowodowane jest to tym, że coś tam musieli jeszcze do środka włożyć i im się nie mieściło. pisali o tym w Internetach, ale nie chciało mnie już się tego rozumieć. ... nie wiem czy widzicie wspomniane guzdki. powiedzmy że ja widzę. ... stalówki jak widać nie za duże. zdjęcie robiłem na calowej stronie maty, czyli że cała stalówka ma ca. 2,5cm długości. na zlatce wytłoczone są oznaczenia złota i próba: "14K" "585" oraz napis "MADE IN ENGLAND". zlatki nieco się różnią. górna pochodzi z classica, nie ma pełnego rozcięcia, co może tłumaczyć suchość, ma też mniejsze ziarno, niż ta dolna, ze strzały. ... w miejscu litery "E" znajduje się przetłoczenie, które ułatwia pozycjonowanie stalówki na spływaku. obie zlatki wykonane są z dość grubej złotej blachy, przez co ich uginalność jest bliska zeru. ale znów, to co dla jednego jest wada, dla mnie jest zaletą, bowiem bardzo łatwo się pisze tym piórem przez kalkę, a faktury z dwiema kopiami lub nalepki adresowe na paczki pióro wciąga nosem. ... aha, bo miało być czemu mnie oszukali. było tak, że wyszukawszy na ibełju czterdziestkę piątkę, zauważyłem, że najczęściej można złupić pióra ze średnią tęgością. pomyślałem, raz kozłowi śmierć, niech się dzieje wola nieba. kiedy pióro przyszło wszystko się zgadzało na pierwszy rzut oka, ziarno większe niż w eFce parkera 15, na pierścieniu mocującym eMka. kiedy zalałem pióro i zacząłem pisać, rzekłem "ejże!", zakrzyknąłem nawet. a co mam sobie żałować. to co zobaczyłem, nie pasowało mi wcale do wyobrażenia parkerowskiej eMki, cienkie, suche, всё не так ребята. w sumie to się nawet ucieszyłem. później kiedy kupiłem strzałkę, okazało się, że stare parkery potrafiły pisać mokrzej i grubiej, nadal im daleko do współczesnych budżetowych parkerów pod tym względem. ... do pióra można było dokupić stalówki luzem, razem ze spływakiem i pierścieniem modującym. były dostępne wszelakie tęgości, od EF po OB. obecnie też można je znaleźć na ibełju, ale ich cena częstokroć przewyższa cenę pióra. ... spływak w parkerze 45 jest równie minimalistyczny co i reszta. co ciekawe jeden kanalik, który doprowadza atrament z naboju lub zbiornika przechodzi w dwa kanaliki, ale nie rzutuje to na mokrość stalówki. żebrowany element, który stanowi rezerwuar atramentu jest osobną częścią, wkręcaną w osadkę, podobnie jak na przykład w hero 329. powinienem napisać, że w parkerze 51, ale że nie mam tego modelu, więc nie napiszę. ... na próbce bazgrołów widać dokładnie co i jak. nie ma co więcej pisać. no dobra. obydwoma piórami pisze się gracko. gładko, bez przerywania, można nieco fleksować, ale zabieg ten wymaga przyłożenia siły, przez co raczej nie polecam. ... jak widzicie, stalówka klasyka idealnie się wpasowuje w towarzystwo stalówek FINE. natomiast MEDIUM ze strzały, to rasowe M, porównywalne z pelikanowską eMką z M100.+ ... aha, nasycenie atramentów na bazgrole może być nie adekwatne, kartkę pisałem jakieś dwa miesiące temu. z dziś pochodzi tylko napis wykonany czarną brylantyną. ... dane techniczne: --- długość pióra zamkniętego --- 135,7mm; --- długość pióra mierzona bez stalówki --- 113,5mm; --- długość kapy --- 63mm; --- średnica pióra --- 11,5mm --- masa pióra (z tłoczkiem i atramentem) --- --- --- --- --- classic --- 15,5g; --- --- --- --- CT "arrow" --- 16,11g (zbiorniczek metalowy!). ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- ... burgundowa strzała dotarła do mnie w oryginalnym pudełku. nawet oryginalne naboje były. ... ... ... ... ... i to by było na tyle. ... grzyb z Was się śmieje, hue, hue, hue.
  3. Siema, jestem tutaj nowy Mam nadzieję że pomożecie mi w rozwiązaniu mojego problemu z rozmazywaniem się atramentu. Macie na to jakiś patent? Piszę Vectorem (F), mam atrament Pelikana 4001, kolor czarny. Czy chodzi tutaj o jakiś specjalny chwyt, czy trzeba inny atrament kupić? Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi
  4. Witam wszystkich użytkowników forum! Chciałbym podzielić się moją opinią na temat Parkera Urbana po transformacji w 2016. Myślę, że należy położyć kres złej opinii Parkerów IM i Urban. Wersja sprzed transformacji była wadliwa, ale nowsza wersja została udoskonalona. Mam Parkera IM sprzed wprowadzenia zmian i różnica jest odczuwalna. Ja mojego Parkera Urban Premium po transformacji kupiłem rok temu i jestem z niego zadowolony. Wygląd pióra i jakość wykonania Mój Parker Urban Premium to wersja silvered powder. Korpus jest gładki, natomiast skuwka ma wygrawerowany wzór. Całość niczym lustro pięknie odbija światło. Nie widać na piórze żadnych śladów użytkowania, po roku nadal wygląda jak nowe. Sekcja pióra w wersji premium wykonana jest ze szczotkowanego metalu. Pióro ma pierścień z małym napisem Parker na środku. Jakość materiałów oceniam na bardzo dobrą. Pióro wygląda elegancko i modernistycznie oraz zwraca uwagę innych osób. Nie podoba mi się tylko, że napis na pierścieniu jest prawie niewidoczny, ale gdyby był duży to Urban byłby zbyt podobny do Sonneta. Stalówka Moje piór ma stalówkę w rozmiarze F i rzeczywiście linia jest cienka. Stalówka ma ładne grawerowania, współgrające ze wzorami na skuwce. Bardzo mi się to podoba ta jednolitość kompozycyjna. Stalówka jest średniej wielkości. Jej wymiary są proporcjonalne do wielkości pióra. Przyjemnie się nią pisze, jest gładka, nie drapie. Wykonana jest ze stali, więc nie jest miękka, ale nie nazwałbym jej gwoździem, w odróżnieniu od stalówek stosowanych przed transformacją. Uważam, że jak na stalową stalówkę to jest ona bardzo dobra. Wygoda użytkowania Pióro jest dobrze wyważone. Jego nieregularny kształt można nawet uznać za ergonomiczny. Bardzo wygodnie się nim pisze. Niestety z rozpoczęciem tej czynności czasami są problemy. Parker nie zniwelował niestety problemu zasychania atramentu. Jednak i tak zasycha mniej i łatwiej je pobudzić do pisania, niż wersję poprzednią. W poprzedniej musiałem czasami iść namoczyć stalówkę w wodzie, aby wystartowała, a tu wystarczy tylko pojeździć chwilę po papierze. Niestety jak prawie wszystkie współczesne pióra zasilane jest na tłoczek lub naboje, nie jest to piston filler lub innych ciekawy system napełniania. Podsumowując w kwestii wygody użytkowania są pewne niedogodności, ale nie jest źle. Czy warto kupić Parkera Urbana Premium? Moim zdaniem jest porządne pióro w kategorii piór do 600zł. Jest ładne, dobrze wykonane i ma przyzwoitej jakości stalówkę. Po transformacji firma Parker pozbyła się większości wad poprzedniej wersji Parkerów IM i Urban. Pióro sprawdza się w codziennym użytkowaniu i jest idealne dla osób, które potrzebują pióra do pisania dużo i w różnych warunkach, nie tylko do podpisów lub podziwiania pióra w gablocie. Szczególnie polecam wersję premium, która wykonana jest z lepszych materiałów, które zachowają swoje piękno na dłuższy czas.
  5. Zapraszam do przeczytania mojej recenzji Parkera IM! Kupiłem Parkera IM kiedy dopiero rozpoczynałem moją przygodę z piórami wiecznymi. Uznałem, że na początek kupię sobie pióro nie drogie, ale przyzwoite. Wybrałem wersję zwykłą, lakierowaną niebieskim lakierem. Opisywany Parker IM to wersja sprzed transformacji, do której nawiązywałem w recenzji Parkera Urbana Premium w odnowionej wersji. Zacznę od tego co najlepsze w tym piórze. Muszę bardzo pochwalić jakość wykonania pióra. Sprawia wrażenie solidnego. Wygląda moim zdaniem ładnie i elegancko. Chromowane elementy nie ścierają się. Na lakierze pojawiają się drobne ślady użytkowania. Są to głównie drobne rysy. Przyznam się, że zamknięte pióro spadło mi chyba 3 razy i żadne pęknięcia nie powstały. Parker za powłokę pióra zasługuje na ocenę bardzo dobrą. Skuwka nawet po 3 latach trzyma się dobrze. Stalówka Parkera IM sprzed transformacji w 2016 roku to element, który wielokrotnie został już skrytykowany. Ja powiem tak, ta stalówka nie jest zła, ale jest przeciętna. Jest twarda do tego uważam, że za mała i za mało ozdobna. Pisze się nią w porządku. Nie drapie, można nawet pisać odwróconą stalówką. Mój Parker IM ma stalówkę F i niestety nie jest tak cienka jak bym tego chciał, przypomina bardziej rozmiar M. Mój największy zarzut wobec tego pióra to problem z zasychaniem atramentu. Próbowałem różnych atramentów i nic nie pomagało. Pewnego dnia napełniłem go resztką czarnego Hero Ink i stał się cud. Pióro zaczęło startować natychmiast. Od tej pory napełniam go tyko czarnym Hero Ink, skoro tak dobrze ze sobą współgrają. Pióro moim zdaniem ma za krótką i wąską sekcję, jednym może to przeszkadzać innym nie. Jest dobrze wyważone i odpowiednio długie. Podsumowując mogę powiedzieć, że Parker IM to pióro przeciętne, ale dobre dla osób początkujących w pisaniu piórem. Jest dobrze i elegancko wykonane. Stalówkę spuentowałbym wyrażeniem,,ok''. Ma kilka wad, ale idzie z nimi żyć. Jeżeli ktoś nie chce wydać zbyt dużo na pióro, a chce mieć coś w miarę dobrze piszącego to Parker IM będzie dobrym wyborem. Ja po zakupie Parkera IM zapragnąłem czegoś więcej, ale nie żałuję tego zakupu.
  6. Witam wszystkich użytkowników forum! Chciałbym podzielić się moimi wrażeniami po zakupie długopisu Parker IM z edycji specjalnej w wersji Red Ignite. Zapraszam do przeczytania recenzji! Od ponad 2 lat piszę wyłącznie piórami wiecznymi. Mam ich już kilka. Ostatnio pomyślałem sobie, że bardzo lubię pióra wieczne, ale pisanie nimi wymaga pewnych kontrolowanych warunków. Czasami byłoby łatwiej użyć długopisu i nie narażać drogiego pióra wiecznego na niebezpieczeństwo. Postanowiłem zaopatrzyć się w długopis. Szukałem ładnego i nie zbyt drogiego długopisu. Wybrałem Parkera IM. Nie będę opisywał niesamowitych wrażeń podczas pisania, bo ich nie ma. Długopisy to tak naprawdę tylko,,opakowania na wkład'', ale przyjemnie jest pisać czymś ładnym. Mogę tylko pochwalić, że długopis nie jest zbyt gruby, ani zbyt chudy, trzyma się go wygodnie. Mój Parker IM jest pokryty matowym lakierem. Jest to czerwony lakier ciekawie przechodzący ku dołowi w czarny. Opisałbym to tak, że czerwony lakier jest pod spodem i nałożono na niego,,siatkę'' z czarnego lakieru, która ma otwory w kształcie trójkątów o różnej wielkości. Na samym dole czarny lakier jest jednolity. Wygląda to bardzo efektownie i jest szczegółowo wykonane. Długopis ma też potrójny pierścień z napisem Parker na środku. Długopis jest naprawdę bardzo urodziwy i od razu widać, że nie jest to rzecz za 5zł. Długopis jest atrakcyjnie wykonany i jednocześnie nie przesadnie drogi. Jeżeli ktoś poszukuję długopisu, to Parkera IM z edycji specjalnej mogę zdecydowanie polecić.
  7. Piórem pisałem od pierwszych lat podstawówki. Tak samo jak wiele innych dzieci, których rodzice starali się sprzyjać wyrabianiu ładniejszego charakteru pisma? u pociech. Pióro też miało jakoby lżej pisać, tak pamiętam. Przewijały się przez moje dłonie dostępne wówczas: pióra chińskie Wing Sung? Hero?, polskie Zenity, INCO i siajowe no namy, NRD-owskie Heiko Arystokratą w tym gronie było północnokoreańskie, wyposażone w złotą stalówkę Chollima. Do kompletu - atrament Astra albo "bardziej szlachetny" od niego Hero (jak się udało) lub naboje marki naboje. Pamiętam jak cienką kreską pisał Zenith i jak bardzo różniło się od niego mokro piszące INCO, które przebijało na drugą stronę zeszytu , robiło kleksy, wylewało doi skuwki. Nieodłącznym towarzyszem -upaćkane w atramencie palce. Pióra od czasu do czasu rozlewały "same z siebie", nie tylko podczas bitwy na teczki w szatni. W czasie prób uruchamiania robiły kleksy, atrament często przebijał przez papier, albo trzeba było pióro różnymi technikami ożywiać, bo "zasychały". Stalówki zaczynały zbyt grubo pisać, ulegały uszkodzeniom (jak to u piór bywa), plastik w korpusie lub sekcji też pękał, pióra dodatkowo brudziły. Sukcesem było wyszukać pióro które w miarę niezawodnie i cienko pisało i nie rozpadało się w dłoniach.. Budżet był bardzo ograniczony więc nic lepszego nigdy nie nabyłem, a co się dało naprawiałem sam. Jakie czasy, takie pióra. Jaki budżet takie doświadczenia. Co się namęczyłem z powodu tych siajowych wynalazków z demoludów, to moje. 😉 Dobrowolnie używałem pióra również w liceum i na studiach - bo piórem się faktycznie wygodniej pisze, choć zabawy z ich ogarnianiem było co niemiara. Po zakończeniu regularnej edukacji, w naturalny sposób moje zapotrzebowanie na ręczne pisanie zmalało niemal do zera i pióra poszły "do szuflady".... Weszliśmy w XXI wiek.... Czas płynął dalej.... Tak się złożyło, że od pewnego czasu znów co nieco więcej mam okazję ręcznie pisać. Dla mojego "Mikołaja" (który sam pisze piórem) był to dobry przyczynek do tego, by jako prezent pod choinkę dać mi Parkera Urbana Classic. Pierwsza reakcja - "wow jaka ładna i solidna rzecz",, i zaraz po tym "tylko na co mi taki drogi, niepraktyczny przedmiot o zmysłowych kształtach?". Pojojczyłem nieuprzejmie, że szkoda kasy na coś tak mało praktycznego. Otrzymałem w rewanżu instrukcję by używać wyłącznie markowych atramentów (czyli nie takich za 3 zł). "Mikołaj" od trzech dekad z okładem śmiga Watermanem na Watermanie (kto bogatemu zabroni). Przez dwa albo trzy tygodnie pióro leżało na półce. Nie miałem ochoty znów babrać się w atramencie. W końcu, żeby nie sprawić przykrości "Mikołajowi" postanowiłem pióro przetestować. Nabiłem nabój, zapakowałem do torby długopisy i pióro stalówką do góry (co by w czasie podróży nie zalać plecaka atramentem) i poszedłem na uczelnię... Kiedy przykładałem je do papieru byłem sceptyczny. I.... Pióro wystartowało od pierwszego dotknięcia. A moje palce po wielu godzinach pisania były wciąż czyste. Nie byłem w stanie rozmazać tego co napisałem, kreska była dość cienka, a atrament szybko wsiąkał i wysychał. Mogłem pisać odwrotną stroną stalówki - dysponując naprawdę super cienką jak włos linią. Po paru dniach przerwy pióro wciąż startowało bezzwłocznie. Mogłem też parę zdań zanotować na kartce położonej na pionowej ścianie. A tego się nie da zrobić długopisem!!! Pióro ani razu nie wylało do skuwki, nie zaschło, Zero kleksów, nawet po potrząsaniu,. Nigdy nie musiałem kombinować by je rozpisywać I w ten sposób Parker Urban "Lolobrigida" wkręcił mnie w lekką pióro-manię. Po pewnym czasie postanowiłem nabyć podobny egzemplarz, jako podarunek dla najbliższych i dla "Mikołaja" (w ramach rewanżu i ponieważ jego Waterman już dość marnie wygląda po 30-tu? latach używania, to tez dobry pretekst). Z rozpędu nabyłem parę kolejnych Urbanów, pozyskałem jednego w nowej wersji 2016, parę 45-tek, Ungaro, Hemi, IPG, Duke, odkurzyłem stare szkolne pióra z szuflady, zrobiłem remanenty resztek atramentu.. I jestem tu i Pozdrawiam z Łodzi P.S. DYGRESJA - jak chodzi o kulturę pracy cudownych piór z PRL-u Ostatnio postanowiłem przetestować jak działają moje stare Heiko Świeżo nabite nawet dość gładko , sensownie pisały. Jednak po nałożeniu skuwek i odłożeniu stalówką w dół... Następnego dnia jeden egzemplarz nie chciał pisać, a drugi wylał do skuwki. I jak się tu dziwić, że lubiąc pisać piórem, a w ramach edukacji męcząc się z badziewiem, teraz jestem urzeczony zachowaniem Parkera?
  8. Pomysł na napisanie tego posta przyszedł mi do głowy, gdy trafiłem na pytanie jednego z forumowiczów dotyczące pomocy w identyfikacji pióra. Pomyślałem wtedy, że dobrze byłoby zebrać w jednym miejscu informacje o tajemniczych (dla niektórych) literkach i cyferkach pojawiających się na skuwkach piór Parkera. Nie jest to nic innego jak swoisty kod, określający datę produkcji danego egzemplarza. Wszystko, co poniżej można znaleźć w sieci w języku angielskim, myślę jednak, że wersja polska również się przyda. Najwcześniejsze oznaczenia tego rodzaju znaleźć można na piórach z linii Vacumatic, przyjmuje się więc, że Parker wprowadził je w latach 30-tych ubiegłego stulecia. Miały one wtedy formę dwucyfrowego kodu, gdzie pierwsza cyfra określała kwartał, druga zaś rok wytworzenia pióra. Dla przykładu „47” to nie rok 1947, a czwarty kwartał 1937. Z kolei „37” to trzeci kwartał 1937, etc. Z nastaniem roku 1938 wprowadzono pewną modyfikację (prawdopodobnie aby usprawnić proces produkcji). Zrezygnowano z systemu dwucyfrowego na rzecz kombinacji jednej cyfry i kropek. Cyfra, tak jak poprzednio, określała rok, kropki zaś stanowiły informację o kwartale, tak jak w przykładach poniżej: .9. (pod cyfrą 9 powinna być trzecia kropka) – pierwszy kwartał 1939 .9. – drugi kwartał 1939 9. – trzeci kwartał 1939 9 – czwarty kwartał 1939 Sposób ten nie był jednak doskonały, gdyż zakodowany rok 1939 wygląda tak samo jak 1949, ponieważ z nastaniem kolejnej dekady oznaczenia się dublują. W 1950 przyszedł więc czas na kolejne usprawnienie. Zrezygnowano wtedy z podawania kwartału, a kod ponownie przybrał formę dwucyfrową, określającą jedynie rok. Np. „51” to rok 1951. W latach 70-tych nastąpił swojego rodzaju przełom. Cyfry zastąpiono literami ze zwrotu „Quality pen” (ang. pióro wysokiej klasy). Zamysł był taki aby dziesięć liter owego zdania przypisać kolejno do dziesięciu lat dekady, kwartały zaś określały następujące litery: E (pierwszy), C (drugi), L (trzeci), I(czwarty). Kody prezentowały się wtedy tak jak poniżej: 1980 - QE QC QL QI 1981 - UE UC UL UI 1982 - AE AC AL AI 1983 - LE LC LL LI 1984 - IE IC IL II 1985 - TE TC TL TI 1986 - YE YC YL YI 1987 - PE PC PL PI W 1988 odstąpiono od określania kwartałów literami na rzecz cyfr rzymskich. Kody przybrały taką formę: 1988 - IIIE IIE IE E 1989 - IIIN IIN IN N 1990 - IIIQ IIQ IQ Q 1991 - IIIU IIU IU U 1992 - IIIA IIA IA A 1993 - IIIL IIL IL L 1994 - IIII III II I 1995 - IIIT IIT IT T 1996 - IIIY IIY IY Y 1997 - IIIP IIP IP P 1998 - IIIE IIE IE E 1999 - IIIN IIN IN N W roku 2000 pomiędzy litery, a cyfry rzymskie wstawiono kropkę i taki system używany jest do dzisiaj: 2000 - Q.III Q.II Q.I Q 2001 - U.III U.II U.I U 2002 - A.III A.II A.I A 2003 - L.III L.II L.I L 2004 - I.III I.II I.I I 2005 - T.III T.II T.I T 2006 - Y.III Y.II Y.I Y 2007 - P.III P.II P.I P 2008 - E.III E.II E.I E 2009 - N.III N.II N.I N 2010 - Q.III Q.II Q.I Q 2011 - U.III U.II U.I U 2012 - A.III A.II A.I A 2013 - L.III L.II L.II L.I Reasumując, system jest moim zdaniem trochę „przekombinowany”, ale da się w nim odnaleźć. Realny kłopot może sprawiać datowanie piór z 1939 i 1949 gdyż kody tych lat wyglądają identycznie. Problematyczny może być też rok 1938 z powodu zmiany sposobu oznaczania daty, która miała wtedy miejsce. Np. drugi kwartał 1938 to „28” (przed zmianą) albo „.8.” (po zmianie), a ten drugi jest identyczny z symbolem drugiego kwartału 1948. Mam nadzieję, że powyższy wywód komuś się przyda. Oczywiście jeżeli ktokolwiek chciałby go uzupełnić, to zapraszam.
  9. Parker I.M. (metal gun CT) skusił mnie swoim wyglądem i tym jak leży w ręce... po prostu miłość od pierwszego złapania. Kolega z ławki miał, chwalił sobie więc jak tylko znalazła się okazja, że mogłam wybrać nowe pióro za około 100 zł mój wybór był oczywisty PARKER I.M. Opinii nie czytałam za bardzo, skoro kolega miał i nie wyobrażał sobie pisania czymkolwiek innym to co ja się będę, niby coś tam próbowałam szukać opinii, ale wygląd wygrał (kwestia gustu) Prawie całe liceum pisałam długopisem bo stary, dostany w spadku po w sumie "niewiadomokim" Parker Vector nie spisywał się najlepiej, a ostatnia moja przygoda z piórem była z piórami za max 20 zł w podstawówce które niszczyłam szybciej niż rodzice byli w stanie kupować. ale wracająć do GWOŹDZIA, którego zamiast stalówki postanowił dać Parker znalazłam prosty, ale ryzykowny sposób... usłyszałam kiedyś o szlifowaniu stalówek jak zobaczyłam cenę jaką musiałabym zapłacić za micro-meshe, bo nie znalazłam pojedynczych sztuk, złapałam się za głowę i stwierdziłam noo ja tyle kasy nie dam na coś czego nie wykorzystam ale co kobieta może mieć w kosmetyczce... z pomocą przyszedł mi pilnik pilnik polerka 4 w 1 z natury... za około 5 złotych strona 3 służy do wygładzania paznokcia a 4 do polerowania i nabłyszcznia wystarczyło trochę zabawy i pióro pisze prawie idealnie, pewnie większość pióro maniaków nadal byłaby niezadowolona, jednak jeśli jakiś początkujący pióroman męczy się z gwoździem być może warto zaryzykować...
  10. Mam problem z piórem z tytułu - Parker Urban Core Muted Black GT T2016 (zdjęcie poniżej). Dostałem je niedawno, przez pierwsze kilka dni wszystko było ok. Pióra używam rzadko - głównie w pracy, do podpisywania dokumentów. Robię to nieregularnie - czasami kilkadziesiąt podpisów dziennie, czasami wcale. Do tego sporadyczne notowanie na spotkaniach. Pióro niestety się zacina albo wcale nie pisze. Na co dzień noszę je w torbie, stalówką ku górze. Wcześniej korzystałem z Parkera Vector, nadal je mam i mimo że leżało przez trzy tygodnie nieużywane to działa bez żadnego problemu. Urban - wczoraj byłem z nim w sklepie gdzie był kupiony, pióro zostało przeczyszczone, do tego nowy nabój i było ok - ale tylko przez kilkanaście godzin, dzisiaj rano pióro znowu nie pisze. Według sprzedawcy - czarny atrament taki jest i najlepiej żebym wybrał inny kolor. Naboje oczywiście Parkera. Nie wiem co mam dalej robić - wymienić część przednią? Z tego co widzę to kosztuje ok. 50zł, da się przeżyć - pod warunkiem że to pomoże. Kupić inne pióro?
  11. Witam, poszukuję informacji na temat co to jest za pióro. Jaki to model/marka? Skuwka jest "perłowa" - wiem, marnie to widać na tych foto. Dość charakterystyczny jest ażurowy zbiornik na atrament i relatywnie elegancka "obudowa stalówki". Jedyny trop to chińskie znaczki na stalówce. Innych oznaczeń brak. Pióro otrzymałem od Ojca na pocz. lat 80-tych. Musi być wcześniejsze? Lata 70-te? Przez dłuższy czas używałem go w szkole. Tak, tak wiem - zbiornik na atrament jest oderwany (nie wiem jak to się stało, czy ingerencja ludzka czy zakumulowana wada materiałowa)
  12. Próbkę Penmana otrzymałem od ArielaN. Dziękuję za możliwość przetestowania tego obiektu westchnień danów zieleni. Atrament to faktycznie ładny. Na początek próbka atramentu na pergaminie: Jak widać Emerald jest atramentem o silnym nasyceniu i wyrazistym kolorze. Wielka to szkoda, że już go nie produkują. Na eBayu ceny Penmanów już dawno temu poleciały w kosmos (przykładowo butelka 50 ml sprzedała się ostatnio za 120 $), więc będę gospodarował oszczędnie otrzymanym, długim nabojem INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Parker Kolor: Emerald, seria Penman Opakowanie: naboje albo szklana butelka Cena: atrament ten nie jest już produkowany, ceny osiagane na aukcjach są kosmiczne. Nasycenie: bardzo silne Przepływ: bardzo dobry Cieniowanie: wyraźne, ciekawe Jakość linii: bardzo dobra Osadzanie się na stalówce: nie zauważyłem Wpełzanie na stalówkę: nie zauważyłem Rozruch: Penman jest zawsze gotowy do działania Przebijanie: nie zauważyłem Strzępienie: śladowe, widoczne na papierze Mondi Wysychanie: OK Inne: Świetny atrament, żałuję, że juz nieprodukowany. Zieleń produkowana obecnie przez Parkera wypada przy Penmanie smutno i żałośnie SKANY (Pismo + cieniowanie): 1. Na satynowanym papierze ColorCopy (MONDI) 90g 2. Na papierze Oxford 90 g 3. W kalendarzu wyprodukowanym przez firmę LEB Model.
  13. Coś dla parkerolubów chorych na vacumatitis acuta ... https://estilograficas.mforos.com/1176620/13007884-parker-banda-vacumatic/#117419237 (mam nadzieję, że się Wam, nawet niezarejestrowanym, wyświetli... 😉)
  14. Witam. Mam dylemat odnośnie tych dwóch piór. Ogólnie pióra używam w szkole i przyszedł czas na coś nowego niż Parker Vector. Chcąc wybrać pióro szukałem wielu opinii o lamy i parkerze. O lamy naczytałem się że mają stalówki jak rynny, a o parkerze nie znalazłem nic. Ogólnie proszę o opinię które jest lepsze i dlaczego. Jestem również otwarty na nowe propozycje. (budżet 150zl)
  15. Witam wszystkich uczestników forum. Trafiłem tu trochę przypadkiem za sprawą "klikającego" Diplomata Travellera... on klikać przestał a ja postanowiłem zostać tu ciut dłużej. To może słów kilka o moich przygodach z piórami: 1. Na początku był Chaos (długopisy Zenith- serce krwawi mimo tylu lat...) a potem: Pióro marki "pióro"- jakość pisania porównywalna ze skrobaniem suchym patykiem po asfalcie, atrament wszędzie tylko nie w stalówce (co ciekawe po 11 latach nadal widać fioletową plamę na dywanie), trauma pozostanie na zawsze, ale chęć pisania czymś porządnym musi się skądś wziąć... 2.Potem były Parkery- modele IM i Vector- pisały wcale nieźle ale miały skłonność do lądowania stalówką na kafelkach/ parkiecie/ czymkolwiek twardym... co skutkowało małym cmentarzyskiem w dolnej szufladzie biurka, w sumie to nie wiem po co je nadal trzymam (nie powiem ile ich tam jest bo wstyd )- naprawiać się tego nie opłaca, tylko leżą i o ból serca przyprawiają... 3. Aż w końcu pojawia się ON. Diplomat Traveller, stalowy CT. W porównaniu z IM-em cienki jak słomka ale pisze zdecydowanie lepiej, mimo początkowych obaw, że zginie w dłoni. Co ciekawe choruje na pewną przypadłość- klika i skąpi atramentu ale TYLKO podczas notowania wykładów z chemii kwantowej (w sumie to się nic dziwnego... mam tylko nadzieję, że mój wykładowca tego nie przeczyta ) Teraz nadszedł czas na poszukanie sobie nowego towarzysza niezliczonych godzin spędzonych na notowaniu (od razu mówię- Diplomat nadal żyje!)- i tu pytanie do braci mającej atrament zamiast krwi.... Duke(116/ 961 FP / P06F/ D2F) czy Conklin (Durograph forest green)?!! Ciekawi mnie jak się spisują? Pomożecie...?!
  16. Witam, mam do drogich forumowiczów pytania odnośnie tego modelu. Pióro posiadam już 5-6 lat jestem, którymś jego właścicielem z kolei. Osoba, która mi je przekazała oznajmiła mi, że dała za ten konkretny egzemplarz 1000 złotych. Cena miała wynikać z 18 K stalówki rodowanej typu M (75) i srebrnego korpusu 925 oraz pierwszej serii. Pod lupą faktycznie na stalówce jest podana informacja o 18 karatach i type M Na skuwce widnieje nazwa Parker Sonnet France NII (forum takie oznaczenie w jednym z postów interpretuje jako datowanie na 1989 rok) Pytam o te sprawy, bo ze względów osobistych jestem zmuszony je sprzedać w najbliższym czasie i nie bardzo wiem jak je wycenić. Czy ten mityczny 1000 to aby uzasadniona cena za ten model w tym stanie? URL=https://iv.pl/][/URL]
  17. Kochani (jeśli tak można zwracać się do obcych ludzi), od pewnego czasu podglądam Wasze forum, śledzę Wasze zakupy, to czym się zachwycacie i co Was odrzuca. Nie jest to grzeczne z mojej strony. Koniec z tym! Mam na imię Monika jestem gruuubo po 18stce :-). Pierwsze piór,o które pamiętam było jakieś bardzo toporne, przerywało, zasychało – koszmar, ale już wtedy coś mi się w nich zaczęło podobać (lata 80te). Potem były długo niezrealizowane marzenia o chińskim piórze HERO (czytam, że obecnie „moda” na HERO wraca J). Kolejne jakieś Zenithy, aż w końcu w ogólniaku pierwszy Parker VECTOR – bordowy. Służył mi dosyć długo, aż coś w nim „pękło” i się posypał – zaczął przeciekać. Potem był kolejny VECTOR czarny (mam go do dziś – ok. 20 lat) i metalowy parkier jotter. 2 ostatnie ostanio wyczyściłam i piszą jak dawniej. Od kilku miesięcy czuję jakiś „swąd” w duszy. Odnowiło się jak zobaczyłam piękne pióro u koleżanki na konferencji – stwierdziałm, że bardzo chcę wiedzeć o nich więcej. Po kilku miesiącach staram się – na razie niskobudżetowo: ✒️ Kupiełam Shaeffera VFM, borowy mat. ✒️ 5 egzemplarzy różnych egzemplarzy BAOER i Jinhao na Ali - różne stalówi - piszą super jak na "cacka" za 2-4$ z wysyłką ✒️ a po wakacjach jestem bogatsza o TWSBI spod Akropolu i 3 wspaniałe atramenty, kosztowało mnie to 4h jazdy komunikacją miejską od miejsca zakwaterowania, ale Wy chyba rozumiecie to najlepiej 🙄… Co tu dużo gadać rzuciałam palenie 4 lata temu, a to wygląda na kolejny nałóg, ale jaki 😏… Pozdrawiam serdecznie z Polski Wschodniej wszystkich pióromaniaków i pióromaniaczki…🙋‍♀️
  18. Może ktoś skorzysta, albo przynajmniej zawiesi oko i powie łoł... Potrzebowałem pióra z trochę "inaczej" piszącą stalówką niż budżetowy IM. Celowo piszę "inaczej", bo zapewne są tu wśród nas posiadacze Parkera z gwoździem czytaj stalówką twardą itd... Mnie potrzebna była stalóweczka pisząca jak "sik komara", a nie mam ani umiejętności, ani mikromesha żeby przerobić tę parkerowską F-kę, a EF ki Parker nie produkuje.... Pisała dosyć grubo i nazwę to po imieniu - jakbym pisał dobrze wyszlifowanym gwoździem. Jaki jest koń każdy wie Miałem w moich zbiorach stalóweczkę kupioną wraz z DIA2 wielkość ziarna EF. Leżała sobie bidulka i czekała na lepsze czasy. I dziś mnie olśniło. Voilà !!! Krótki demontaż i w miejsce parkerowskiego G.... wsadziłem Bocka Pasuje idealnie, pisze tak jak się spodziewałem. Gdyby ktoś chciał przerobić to ścieżka przetarta.
  19. Przedstawiam test atramentu Parker Quink Black, który powinien być czarnym kolorem, jednak do końca nim nie jest. Obserwując kleksa można dostrzec bardzo dużą domieszkę granatowego. Dzięki takiej kompozycji atrament delikatnie cieniuje kreskę. Bardzo udany atrament. Pisząc nim jest co prawda lekkie odczucie suchości, ale nie jest to kłopotliwe. Parametry dobre, kolor ciekawy – polecam! Producent: Parker Seria, kolor: Quink Black Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka w kształcie prostopadłościanu z wygiętymi łukowato ściankami (przednia i tylna) w kierunku bocznych. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na buteleczce. Pojemność: 57 ml Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę (klasa B ) Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  20. Przedstawiam test atramentu Parker Quink Blue, który jest tradycyjnym, klasycznym atramentem niebieskim o dobrych właściwościach i dobrym czasie wysychania. To atrament do codziennego użytku i idealnie spełnia swe zadanie. Jeśli miałbym polecić ten atrament do codziennych notatek, zrobiłbym to od razu. Producent: Parker Quink Seria, kolor: Blue Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  21. Przedstawiam test atramentu Parker Super Chrome Blue-Black. To rasowy blue-black z delikatną różową nutą. Atramentem pisze się dobrze, choć inne, równie stare atramenty Parkera mają o wiele lepszy przepływ. Jeszcze raz podkreślę ciekawą konstrukcję barwy, gdyż dzisiejsze blue-blacki różu już nie posiadają. Dominują w nich szarości i granaty. Atrament nie przebija, szybko wysycha i jest częściowo wodoodporny. Bardzo ciekawy produkt. Producent: Parker Seria, kolor: Super Chrome Blue-Black Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  22. Przedstawiam test atramentu Parker Quink Blue-Black, czyli flagowy atrament Parkera. Bardzo dobre właściwości, dobry czas wysychania, bardzo ładna barwa blue-black podczas pisania piórem. Niestety po wyschnięciu atrament traci swą barwę zmieniając się w morski kolor. Czar prysł. Technicznie atrament można polecić, kolorystycznie… to już indywidualne podejście. Producent: Parker Seria, kolor: Quink Blue-Black Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka w kształcie prostopadłościanu z wygiętymi łukowato ściankami (przednia i tylna) w kierunku bocznych. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na buteleczce. Pojemność: 57 ml Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę (klasa B ) Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  23. Przedstawiam test atramentu Parker Quink Green, którego kolor można określić zielono-szmaragdowym. Dwa lata temu testowałem starszą wersję tego koloru i miała ona odmienny kolor, a mianowicie zielono-malachitowy. Właściwości atramentu pozostały bez zmian, czyli na dobrym poziomie. Na słabszych papierach może wystąpić punktowe przebijanie. Zawsze jak testuję zielony atrament zastanawiam się jakiej firmy zielonym pisywał dawnymi czasy Gombrowicz, a jakim Gałczyński czy Dobrowolski? Pewnie którymś z wielkiej trójki... Producent: Parker Seria, kolor: Quink Green Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka w kształcie prostopadłościanu z wygiętymi łukowato ściankami (przednia i tylna) w kierunku bocznych. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na buteleczce. Pojemność: 57 ml Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę (klasa C) Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  24. Przedstawiam test atramentu Parker Quink Washable Black w kolorze rozwodnionego czarnego z lekką nuta żółtego, który objawia się dopiero po wyschnięciu. Atrament charakteryzuje się dobrymi właściwościami, ma dobry czas wysychania, a także potrafi przebijać punktowo na papierze ksero. Na Oxfordzie oraz na Rhodii zachowuje się lepiej. Atrament dla sympatyków gatunku. Producent: Parker Seria, kolor: Quink Washable Black Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka w kształcie prostopadłościanu z wygiętymi łukowato ściankami (przednia i tylna) w kierunku bocznych. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na buteleczce. Pojemność: 57 ml Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę (klasa B ) Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  25. Przedstawiam test atramentu Parker Quink Purple, który jest o ton jaśniejszy od takiego samego, ale produkcji Watermana. Atramentem bardzo dobrze się pisze. Widać lata doświadczeń. Test wykazał, że właściwości są na dobrym poziomie, a czas wysychania nawet na bardzo dobrym. Niestety atrament przebija na papierze ksero, punktowo na Oxfordzie. Rhodia daje sobie z nim radę. Uwaga! Kolor w świetle dziennym (dzień pochmurny, cień) wygląda jak niżej, natomiast w sztucznym świetle oraz w jaskrawym słońcu przybiera zupełnie inny kolor: fiolet-fukcja. Producent: Parker Seria, kolor: Quink Purple Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka w kształcie prostopadłościanu z wygiętymi łukowato ściankami (przednia i tylna) w kierunku bocznych. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na buteleczce. Pojemność: 57 ml Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: zauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę (klasa C) Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
×
×
  • Utwórz nowe...