Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'organics studio'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 25 wyników

  1. Przedstawiam test atramentu Organics Studio Nitrogen Royal Blue o bardzo ładnym i dobrze nasyconym królewskim niebieskim kolorze. Zacznijmy od tego, że atrament śmierdzi. Druga sprawa – osadza się na ściankach tłoczka (niektóre plastikowe może prawdopodobnie również odbarwić). Jest bardzo mokry, dobrze się nim pisze, szybko wysycha, ale przebija na drugą stronę oraz może strzępić. Namieszałem w głowach? I dobrze, warto wypróbować i przekonać się samemu… Producent: Organics Studio Seria, kolor: Nitrogen Royal Blue Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: zauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: może występować Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  2. Czy ktoś z Was kojarzy czy atramenty Organics Studio są dostępne w jakimkolwiek sklepie stacjonarnym lub internetowym w Polsce?
  3. Organics Studio Uranium Próbka tekstu Maźnięcie wacikiem Kleks rozmazany stalówką Kreski Odporność na wodę (2 krople) HSL + RGB w programie graficznym pixlr.com Próbka pisma w zeszycie Oxford Karta testowa w całości Atrament testował również visvamitra.
  4. Organics Studio Raven Red Próbka tekstu Maźnięcie wacikiem Kleks rozmazany stalówką Kreski Odporność na wodę (2 krople) HSL + RGB w programie graficznym pixlr.com Próbka pisma w zeszycie Oxford Karta testowa w całości Atramenty testowali również: Inekane oraz visvamitra.
  5. Przedstawiam test atramentu Organics Studio Pendleton's Blakwa o bardzo ciekawym odcieniu niebieskiego. Przypomina mi trochę ściany lodowego pałacu Królowej Śniegu. Atramentem pisze się bardzo dobrze, choć daje się wyczuć jego suchość. Wysychanie na dobrym poziomie. Bardzo ładne cieniowanie zauważalne już przy stalówce F. Ciekawa pozycja. Producent: Organics Studio Seria, kolor: Pendleton's Blakwa Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  6. Przedstawiam test atramentu Organics Studio Oscar's Copper o ładnym czerwonym kolorze. Co mnie najbardziej ucieszyła w tym produkcie to bardzo dobry, maślany poślizg pióra. Zachwycające. Jestem pod wrażeniem. Do tej pory produkty tej firmy były bardzo suche i miały słaby przepływ. A tu niespodzianka. Polecam uwadze. Producent: Organics Studio Seria, kolor: Oscar's Copper Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  7. Przedstawiam test atramentu Organics Studio Join or Die o wspaniałym, oliwkowym kolorze. Pierwsze co się rzuca w oczy to niesamowite cieniowanie, zauważalne już przy stalówce F. Atramentem pisze się bardzo dobrze, suchości specjalnie nie zauważyłem (co czasem ma miejsce w atramentach Organics Studio). Jedyną wadą jest dość długi czas wysychania. Bardzo dobra pozycja. Producent: Organics Studio Seria, kolor: Join or Die Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  8. Przedstawiam test atramentu Organics Studio Cobalt Blue o bardzo ładnym jasnoniebieskim kolorze, który przypomina mi sprany jeans. Bardzo ciekawy odcień. Parametry dobre, wysychanie na przyzwoitym poziomie. Atramentem pisze się dobrze. O ile ktoś lubi takie odcienie, będzie bardzo zadowolony. Mnie się bardzo podoba. Producent: Organics Studio Seria, kolor: Cobalt Blue Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  9. Przedstawiam test atramentu Organics Studio Boron o bardzo ładnym kolorze tabaki. Można go również porównać do ciemnego odcieniu umbra. Atramentem pisze się bardzo dobrze, nie za sucho, nie za mokro. Trochę słabe wysychanie, ale barwa atramentu nam to rekompensuje. Niestety jest też poważna wada – atrament wytrąca osad i to w znacznym stopniu. Szkoda, bo to piękna barwa, warta uwagi. Producent: Organics Studio Seria, kolor: Boron Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  10. Visvamitra i przy tej edycji tego świetnego przedsięwzięcia postanowił dołączyć nam niespodziankę. Każdy otrzymał inną. Mnie trafił się Organics Studio Cobalt Blue, zatem recenzja poniżej: Zapewniam, że odczucia odnośnie właściwości tego atramentu nie mają związku z jego kolorem. Podczas testu w Hemispherze miałem ponad połowę zatankowanego tłoczka przyciśniętego do końca. W Safari również. Nie możemy tu mówić o za małej ilości atramentu w kanalikach spływaka. Kolor przypomina mi taki sprany, wyblakły jeans. Nie pisało mi się dobrze tym atramentem. W Safari z eMką jakoś szło, bo to mokre pióro. Natomiast Hemisphera musiałem przyciskać do papieru. Coś jak długopis. Tyle tylko, że długopis stworzony jest do przyciskania, ma odpowiednią kulkę. A Hemi? A Hemi z eFką się do tego nie nadaje. Nie trudno się temu dziwić. Zapewne pisaliście kiedyś atramentem, przez który musieliście dociskać pióro. W tym przypadku sprawa jest utrudniona, bo pisząc bez docisku – tak, jak powinniśmy pisać piórem – zostawiamy bardzo mizerną kreskę. Wczoraj coś mnie przemogło (ostatnie szlify recenzji) i postanowiłem zajrzeć do testu Roberta. Nie pomyliłem się w żadnej kwestii. PRZEPŁYW – średni; na skanach widać testy przepływu, NASYCENIE – słabe/średnie; zależne od użytego pióra; w oczy nie kłuje, STRZĘPIENIE – nie zaobserwowałem, chociaż staram się unikać śmieciowych papierów, PRZEBIJANIE – brak; widoczne jedynie wtedy, gdy naruszymy strukturę papieru – wtedy punktowo, ale jest to normalne zjawisko, CZAS WYSYCHANIA – wolny; na Rhodii 20s, na ksero 5-10s, PRZEŚWITYWANIE – widoczne przy cienkich papierach; normalne, WODOODPORNOŚĆ – wodo co?; Klasa C (według testów Akszugora; A – największa; C – najmniejsza), ZAPACH – odczuwalny w dużym stopniu; przy pochyleniu się nad próbką jak i przy pisaniu; WYMAZYWALNOŚĆ – brak zmian; za grosz nie nadaje się do wymazywania Widać różnicę? Klikalna mozaika (kliknięcie odnosi do pełnej rozdzielczości): Gorąco zachęcam do przejrzenia wszystkich zdjęć - szczególnie, jeśli jakimś cudem nabraliście ochoty na ten atrament. Jak widać na zdjęciach, przepływ tego atramentu nie jest najlepszy, przegrywa z większością innych pozycji i w kwestii powyższych testów, jak i w kwestii normalnego pisania – odczuć. Co jak co, ale Lamy Safari nie jest suche, nie przesadzajmy. Co gdy połączymy Lamę z Cobalt Blue? Proszę o uwagę… Sahara wychodzi […]. Nie wybierałem specjalnie suchego pióra. Przecież to standardowe narzędzia testowe. Umyte, wysuszone, bez jakiegokolwiek płynu do naczyń utrudniającego przepływ. Podsumowanie: Jeśli przypadł Wam do gustu kolor, polecam przejrzeć trochę recenzji, może zapytać kogoś o próbkę. Flaszka o pojemności 55ml kosztuje poza naszymi granicami około 50zł, więc wychodzi 1zł/ml. Jeśli nie zachwycacie się kolorem, możecie w spokoju zamknąć kartę przeglądarki z moją recenzją. Właściwości to nic ciekawego. Nie jest źle, nie jest wybitnie dobrze. Edit: Przepraszam wszystkich użytkowników smartfonów i tabletów - Forum pomimo bardzo dużego zaawansowania nie współpracuje ze wszystkimi trybami jednocześnie. Ustawić dobrze mozaikę to też wyczyn...
  11. Nigdy nie lubiłem szarego. Sam nie wiem, dlaczego wziąłem się za zestawienie szarych atramentów. Nie wiem. Po prostu nie wiem. Chyba z ciekawości. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Nie oznacza to, że porzucam brązy, pomarańcze i zielenie na rzecz szarego. Okazało sie jednak, że faktycznie brzydkie są tylko niektóre kolory, niektóre są akceptowalne a kilka mi sie podoba. Naturalnie nie obyło się bez błędów. Okazało się, że próbka Grey Flannel produkcji Private Reserve uległa kontaminacji - oskryłem to po stworzeniu zestawienia. Coś mi się nie zghadzało od początku, ale był to atrament, który wypróbowałem jakieś dwa lata temu, nie spodobał mi się więc go odłożyłem, póxniej zaś flaszke odsprzedałem. Zostawiłem sobie 1 ml na poczet zestawienia i musiałem go czymś zapaskudzić. W rezultacie skanyi zdjęcia przedstawiają dziwny twór powstały na bazie Grey Flannel. Może Aoirghe zajrzy tutaj i wrzuci skan Grey Flannel, żeby było wiadomo, jak wygląda naprawdę? Część atramentów na skanach wyszła bardziej niebieska niż w rzeczywistości - próbowałem coś z tym zrobić, ale efekt był tragiczny wiec zostawiłęm tak, jak jest. Gris de Payne jest gris tylko z nazwy - faktycznie jest bardziej niebieski niz szary. W zestawieniu ująłem dwadzieścia zieleni. Początkowo chciałem uszeregować je odcieniami, ale szybko okazało się, że jest to trudne. Inaczej uszeregowałbym odcienie kierując się tym, co widać na sladach pozostawionych patyczkiem higienicznym, inaczej tym, co widać na dziełach Pollacka a jeszcze inaczej tym, co wychodzi spod blaszki B pilota. Dlatego postawiłem na kolorystyczny misz-masz. Ma on tę zaletę, że każdy od razu jest w stanie wyłowić te kolory, które przemawiają do niego na pierwszy rzut oka. Ma też szereg wad, ale cicho sza Podziękowania należą się również wszystkim forumowiczom, którzy zgodzili się podzielić ze mną próbkami szarego. Dziękuję użytkownikom, których na forum można znaleźć pod nickami (w kolejności alfabetycznej): 8868, Akszugor, Kitek, KoN', Konis, Mariusz, Nicpoń, Traumeel. Zaczynamy. ZESTAWIENIE DZIEŁ DŻEKSONA POLLACKA: ELIPSY WYCIĘTE W PROGRAMIE GRAFICZNYM ZE ZDJĘCIA ŚLAD POZOSTAWIONY PATYCZKIEM HIGIENICZNYM NA PAPIERZE MONDI: KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM TEKST NAPISANY W KALENDARZU TEKST NAPISANY W NOTESIE RHODIA TEKST W ZESZYCIE OXFORD POLJET PAPIER FIRMOWY CZAS SCHNIĘCIA NA WODZIE PO ZANURZENIU PIĘĆ MINUT PO ZANURZENIU PO GODZINIE PODSUMOWANIE Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Raczej nie skuszę się na szary we flaszce, bo wiem, że nie pisałbym w tym kolorze często. Niemniej część szarych uważam za calkiem ciekawe. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie odporność na wodę Lexington Grey. Najciekawszy jest Infinite Grey, ale ma zerową odporność na działanie wody i astronomiczną cenę. Podoba mi się Smokey i Arsenic oraz Silbergrau. Fatalny jest w moim odczuciu Anthracite (co to w ogóle jest za kolor?) i Gris Nuage (tym się nie da pisać). Gdybym miał dostać jedną flaszkę za darmo byłby to Smokey Levengera: nie jest może tak ciekawy jak Infinite Grey ale ma lepszą wodoodporność i podoba mi się. Niestety nie jest już produkowany. Ankieta jest wielokrotnego wyboru, zachęcam do oddawania głosów. Jestem ciekawy, jakie są wasze typy. Jeśli zestawienie wam się podobało, zostawcie po sobie ślad. To przyjemne wiedzieć, że czas włozony w tę zabawę i jej efekty sprawiają innym przyjemność. Do następnego.
  12. Witojcie, ludkowie! W moim pióroarsenale mile widziane jest wszystko, co jest zdolne zastąpić klasyczny granat przy codziennej pracy, ma być ciemne, stonowane, przyjemne dla oka. A kiedy przy okazji ma coś wspólnego z fioletem to tym lepiej, tym lepiej! Dzisiaj przed wami zeschnięta, starutka jagódka, czyli Organics Studio Purpillusion. Nazwa przyjemna, chwytliwa, ale jak z kolorkiem? Ano zobaczmy sami: Według mnie jest bardzo przyjemny dla oka mocno stonowany, uspokajający. Jedyne, czego mu brakuje, to moim zdaniem nasycenie. Gdyby go tak delikatnie zagęścić jakąś mąką ziemniaczaną chociaż no. Byłby absolutnie świetnym fioletem. A tak, jest tylko przyzwoitym. Jeśli chodzi o suche męskie fakty, na właściwościach Organics Studio się nie znam za mocno – ani jeden kałamarz nie gości na mojej półeczce, ani jeden inkaust nie zagrzał na stałe miejsca w żadnym z moich piórek. Nie powiem, żeby mnie jakoś powaliły na kolana – ot, zwyczajne, w żadną stronę niewybitne. Schnięcie: poprawne, mogłoby być lepiej Przepływ i startowanie: Potrzebuje ze dwie literki na rozruch, potem poprawnie Wypełzanie na stalówkę: raczej siedzi w środku. Grzeczny inkaust, dobry inkaust. Waruj. Kalafiorzenie: na szczęście nie. Nie lubi warzyw. Cieniowanie: zero, null, nolla, शून्य. Jeden z najbardziej jednolitych atramentów, jakie w swym, krótkim acz szczęśliwym żywocie widziałam żem. Cieniowanie pokazuje się tylko przy bardzo, bardzo grubych stalówkach (i to dość słabe. Także ten. No.) Podsumowywiwując? Gdyby był jedynym ciemnym fioletem na rynku, kupiłabym go, bo mam słabość do ciemnych fioletów. Ale niestety jest wiele lepszych, bijących go na zakrętkę, W chwili pisania nawet mi się podobał, ładny, ciemnofioletowy elegancik. Niestety z czasem robi się coraz bardziej szary, nijaki. „Purp” wyparowuje i z „Purpillusion” zostaje samo „illusion”. Dziękuję za uwagę Bosa PS - jeśli chcecie poczytać więcej recenzji, zapraszam Was wszystkich serdecznie
  13. UWAGA! Poniższa pseudorecenzja zawiera niebywałe ilości gifów, zdjęć, dziwacznych sformułowań, postaci z filmów, ocean subiektywizmu i absolutny brak konkretów. Nie czytaj, jeżeli zaobserwowałeś u siebie alergię na którykolwiek z wyżej wymienionych składników lub cierpisz na przedawkowanie powagi. Witojcie, wszyscy ludzie! Zapewne większość z Was kojarzy panią znaną jako Jane Austen - autorkę wielu wybornych powieści sensacyjnych, w których aż roi się od scen pościgów, wybuchów, szybkich samochodów, narkotyków, uprowadzeń, morderstw i w ogóle niespodziewanych zwrotów akcji. Wygląda niewinnie, ale nie dajcie się zwieść. W tej głowie dzieją się nieprawdopodobne rzeczy. Tam stado Chińczyków siecze kapustę. W ekranizacjach i adaptacjach filmowych jej książek zwykle główną rolę grają tacy aktorzy jak Bruce Willis czy Jason Statham, którzy jako jedyni potrafią oddać ogrom skumulowanego w bohaterach Austen testosteronu i męskiej agresji. Jedynym kolorem, który może stać się ich przedstawicielem w inkaustowym świecie jest Organics Studio Jane Austen W kolor zaopatrzył mnie chyba Visvamitra, za co mu serdecznie dziękuję. Zobaczcie, jak im się spodobał. Aż się oderwali od królewskiego śniadanka. Według mnie patrząc pod słońce jest on bardziej różowofioletowy niż fioletoworóżowy, ale ja oceniam kolory jak daltonista niedorozwinięty emocjonalnie. Więc sami oceńcie A skoro już jesteśmy przy prawdziwych mężczyznach to jak tam u niego z suchymi męskimi faktami? Ano całkiem nieźle. Sam Pan Darcy chciałby mieć taki atrament, spójrzcie na tę tę tę tęsknotę w jego oczach. Schnięcie: jak na to, że leję z grubej kreski na sami-wiecie-jaki Oxford to jest nieźle. Przepływ i startowanie: bez zarzutu Kalafiorzenie: no mam nadzieję, że nie... Przekonamy się. Wypełzanie na stalówkę: nie zauważyłam Cieniowanie:.... jest. Poprawne. Inne uwagi: Tuż po napisaniu jest dość jasny, po kilku minutach ciemnieje. Mi osobiście to odpowiada. Jak pan Darcy napisałby list do Elizabeth, gdyby mógł? On oczywiście wolał tylko tańczyć bez zobowiązań. Ale gdyby zmądrzał i już napisał, to tak, że Ela aż fiknęłaby z zachwytu i zamiast: powiedziałaby Writing. Prawdopodobnie w tym właśnie celu został skonstruowany OS Jane Austen. Jeśli chodzi o to, jak się ma do innych atramentów - na dniach spodziewajcie się moich kolejnych minizestawień A moje własne bose zdanie na tematu tego atramentu? Stonowany. Bez szału. Nic specjalnego. Spokojny. Mało nasycony. Widziałam lepsze. Widziałam wiele lepszych. ... A tam. Chrzanić wszystko. Na żywo wygląda lepiej, pisałabym! Niech żyje babskie niezdecydowanie! Dziękuję Wam za uwagę Bosa A gdyby Pan Darcy zrobił Elizabeth babeczki wyglądałyby one tak:
  14. Witojcie Zaraz będę tu uprawiać spowiedź publiczną. Doszłam do wniosku, że moje recenzje mają dość duży mankament - rzadko pojawiają się w nich porządne zestawienia mojej własnej roboty, z tej prostej przyczyny, że w kałamarzach moich atramentów mam niewiele, znakomita większość pochodzi z próbek. Nie chce za każdą recką napoczynać próbki i zużywać jej tylko, żeby zestawić z innym. Uzupełniam je naturalnie innymi zestawieniami, na przykład z neta, do których przecież nie roszczę sobie praw, no ALE. Jak już się za coś zabiorę, to jadę z koksem i nie zatrzymuję się na czerwonym, postanowiłam więc pewien sposób to poprawić - będę co jakiś czas (na przykład tematycznie, bądź po dużym napływie atramentów) wrzucać większe zestawienia i potem odwoływać się do nich w recenzjach. Oto i pierwsze z nich Z racji tego, że jesień nadchodzi wielkimi krokami kalendarzowo, a jak popatrzeć przez okno, to właściwie już jest i rozsiadła się na dobre, pojawiła się i w moich piórach. Przygotowałam dla Was małe jesienne minizestawionko wszelkich mych czerwieni, bordo, brązów, pomarańczy i odrobinkę zieleni (bo przecież jest jeszcze trochę zielonych liści ) Atramenty pochodzą z próbek dostanych od bardzo dużej ilości osób i powiem szczerze, że nie pamiętam już od kogo co mam, tym niemniej chciałabym Wszystkim serdecznie podziękować za udostępnianie mi swoich zasobów Bez Was nie byłoby moich recek. No nic. Enjoy
  15. Zacznę od przykrej wiadomości. Tyler - twórca i jednoosobowa armia Organics Studio - postanowił zawiesić działalność. Wynika to z tego, że rozpoczyna studia doktoranckie w NY, musi się przeprowadzić. Początkowo chciał ograniczyć asortyment i kontynuować nieco "okrojoną" produkcję, jednak wczoraj zamieścił informację, że w najbliższym czasie nie będzie to możliwe. Wielka to szkoda, ale rozumiem. Pozostaje trzymać kciuki za to, żeby wrócił za jakiś czas. Blue Merle to w założeniu Blue / Black. W rzeczywistości szary z nutami niebieskiego. Jest częścią serii Vintage Writing Fluids. Zdaje się, że tworząc ten inkaust Tyler starał się odtworzyć stare receptury Cartera. Powstał atrament, którego uroku nie udało mi się oddać na zdjęciach i skanach pisma, ale którego kolor dobrze pokazuje rozbryzg atramentu i próbka na ręczniku kuchennym. Przyznam, że bardzo go polubiłem. Niestety jest to jeden z tych atramentów, którymi trzeba chwilę popisać, żeby zrozumieć, w czym rzecz. Jest świetny. Tyle wam powiem. KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM MARKI QUEEN ZE ZNANEJ SIECI DYSKONTÓW CHROMATOGRAFIA MÓJ PROGRAM GRAFICZNY WIERZY, ŻE BM WYGLĄDA MNIEJ WIĘCEJ TAK: ZAKRES KOLORU (użyłem narzędzia gradient w PSie, zaznaczyłem partie jasne i ciemny, w rezultacie powstał taki gradient - dla papieru OXFORD) INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: Blue Merle Opakowanie: 55 ml Nasycenie: umiarkowane Przepływ: bardzo dobry Cieniowanie: ciekawe Wysychanie: SKANY (Pismo + cieniowanie): W kalendarzu LEB MODEL Na papierze OXFORD
  16. Golden Twenties Orange to mój ulubiony atrament Organics Studio i jeden z najładniejszych pomarańczowych atramentów, jakie znam. Dodam, że w odróżnieniu od wielu pomarańczy, nie zasycha, nie wpełza na stalówkę, nie krystalizuje. Jest po prostu fantastyczny. Fanów pomarańczy zapraszam do rzucenia okiem na zestawienie trzydziestu dwóch odcieni. KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM MARKI QUEEN ZE ZNANEJ SIECI DYSKONTÓW CHROMATOGRAFIA MÓJ PROGRAM GRAFICZNY WIERZY, ŻE FSF GTO WYGLĄDA MNIEJ WIĘCEJ TAK: ZAKRES KOLORU (użyłem narzędzia gradient w PSie, zaznaczyłem partie jasne i ciemny, w rezultacie powstał taki gradient - dla papieru OXFORD) INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: FS Fitzgerald Golden Twenties Orange Opakowanie: 50 ml Nasycenie: silne Przepływ: bardzo dobry Cieniowanie: piękne po prostu Wysychanie: SKANY (Pismo + cieniowanie): Atrament jest częścią serii Organics Studio Wielcy Pisarze. FS Fitzgerald to jeden z najbardziej znanych pisarzy, autor Wielkiego Gatsby'egi. I od krótkiego fragmentu jego twórczości napisanego piórem Hero 5028 ze stubem 1,9 zaczniemy. W kalendarzu LEB MODEL (Haolilai 908) Na papierze OXFORD
  17. Bardzo lubię takie ponure kolory. Na ten polowałem od dłuższego czasu, ale nie składała mi się płacenie za wysyłkę ze Stanostwa. Finalnie próbkę dostałem od "zaprzyjaźnionej" forumowiczki z FPN. Bardzo mi się podoba. KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM MARKI QUEEN ZE ZNANEJ SIECI DYSKONTÓW CHROMATOGRAFIA MÓJ PROGRAM GRAFICZNY WIERZY, ŻE WWLOG WYGLĄDA MNIEJ WIĘCEJ TAK: ZAKRES KOLORU (użyłem narzędzia gradient w PSie, zaznaczyłem partie jasne i ciemny, w rezultacie powstał taki gradient - dla papieru OXFORD) INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: Walt Whitman Leaves of Grass Opakowanie: 50 ml Nasycenie: silne Przepływ: dobry w Pilocie 78G z blaszką B i w Kaigelu 316 Cieniowanie: eleganckie, mnie się podoba Wysychanie: SKANY (Pismo + cieniowanie): Atrament jest częścią serii Organics Studio Wielcy Pisarze. Walt Whitman wielkim poetą był a jego najbardziej znane tomiszcze nazywa się właśnie Leaves of Grass. I od krótkiego fragmentu wiersza napisanego piórem Hero 5028 ze stubem 1,9 zaczniemy. W kalendarzu LEB MODEL (Kaigelu 316) Na papierze OXFORD Na zdjęciu z Kaigelu 316 PAPIER FIRMOWY (NIE WIEM, CO TO, ALE MA FAKTURĘ I JEST FAJNY)
  18. Organics Studio Mark Twain Halley's Comet Próbka tekstu Maźnięcie wacikiem Kleks rozmazany stalówką Kreski Odporność na wodę (2 krople) HSL + RGB w programie graficznym pixlr.com Karta testowa w całości Fotografie z karty testowej: Kleks rozmazany stalówką Kreski Maźnięcie wacikiem Odporność na wodę (2 krople) Próbka pisma w zeszycie Rhodia Próbka pisma w zeszycie Oxford Atrament testował również visvamitra.
  19. Już na samym początku zrobię czarny PR swojej pracy. Nie jestem z niej zadowolony - tak duża próba atramentów przerosła mnie, popełniłem sporo błędów, w niektórych zestawieniach zgubiłem część kolorów albo, po prostu, zabrakło mi koloru. Zastanawiałem się, czy wrzucić te zdjęcia czy nie. Uznałem jednak, że mogą się komuś przydać. Początkowo chciałem kartki zeskanować, jednak na żadnym z trzech sprawdzonych skanerów, do których mam dostęp (dom, praca, znajomi) nie udało się oddać kolorów. To jest największy dla mnie problem z brązami - na skanach wychodzą często fioletowe i nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Dlatego też zrobiłem zdjęcia, też nie do końca udane, miejscami prześwietlone. Kolor na zdjęciach nie będzie przypominał koloru w świetle sztucznym. Tekst napisałem Pilotem 78 G z blaszką B. Teoretycznie w zestawieniu jest 26 brązów, ale razem są tylko na pierwszym zdjęciu. Na kolejnych zawsze czegoś brakuje. CHyba muszę jeszcze poćwiczyć tworzenie zestawień na mniejszych próbkach - do dziesięciu maksymalnie. Kiedy nabiorę wprawy wezmę się w końcu za zielenie i niebieskie. A tymczasem zapraszam do rzucenia okiem na zdjęcia. Gdyby ktoś miał pomysł na skuteczne skanowanie brązów w taki sposób, żeby wyglądały brązowo a nie fioletowo, chętnie go poznam. 1. Ślad pozostawiony patyczkiem higienicznym na papierze Mondi 90 g 2. Próbka pisma na papierze OXFORD 3. Próbka "pisma" na papierze Lyreco 4. SZLACZKI NA PAPIERZE OXFORD 5. Próbka pisma w notesie PODSUMOWANIE Tak jak wspomniałem, nie wyszło :/ Nie zamierzam jednak załamywać rąk, tylko poszukam informacji na temat skanowania i spróbuję - za jakiś czas - zrobić drugie podejście. Płukanie Pilotów przy takiej próbie atramentów może doprowadzić do szału. Dla zainteresowanych, moje ulubione brązy to: 1. ANCIENT COPPER - Diamine: genialny kolor, podłe właściwości. Zakwita na każdej niemal stalówce. Szkoda - bo jest to w moim odczuciu jeden z najładniejszych kolorów w ogóle. 2. HAZELNUT BROWN: bardzo ładny, ciepły brąz. 3. ITZAMNA: to w sumie nie jest brąz, tylko kolor herbaciany. Nieważne, bardzo go lubię. 4. TSUKUSHI: ładny atrament w ładnym opakowaniu i o dobrych właściwościach. 5. ENCRE HAVANE: lubię go. 6. LIE DE THE: jest ciekawy. 7. BORON: jak wyżej Nie lubię następujących brązów: Terre de Feu (po prostu nie), Cafe des Iles (kolor ładny, ale przepływ fatalny), FOGGY BOTTOM SEPIA (totalne badziewie, omijać z daleka, zapycha KAŻDĄ stalówkę), CIEMNY BRĄZ (początkowo mi się podobał, ale po wypisaniu próbki stwierdzam, że jest po prostu za ciężki), BRĄZ KAWOWY (nuda), COFFEE (nuda). Reszta jest OK - w mniejszym lub większym stopniu. Dziękuję za uwagę. Bez odbioru.
  20. Każda okazja jest dobra do napisania recenzji więc dzisiaj cztery czerwienie ze względu na zbliżające się walentynki. Organics Studio - Raven Red Próbkę otrzymałam od visvamitra (Od teraz stwierdziłam, że będę również wstawiała prawie nieobrabiane zdjęcia całych kartek z recenzjami. KLIK. Trzeba wziąć jednak poprawkę na to, że zazwyczaj staram się w programie graficznym poprawić wygląd tak, żeby maksymalnie odpowiadał temu co widać w rzeczywistości.) Bardzo mało popularne atramenty, głównie przez małą dostępność w Polsce. Firma ulokowana w Maryland, założona przez studentów w 2012r. Produkują niemalże tylko atramenty choć w ofercie można spotkać również jedno czy dwa pióra. Atramenty ze względu na ich właściwości są podzielone na serie. Dzisiaj nieco o tej zadedykowanej pisarzom, a każda kropla w buteleczkach jest inspirowana twórczością jednej z ważnych postaci świata literatury. Edgar Allan Poe - Raven Red Czerwień bardzo specyficzna. Coś pomiędzy sepią a krwistą czerwienią przyprawione dobrym cieniowaniem. W mokrych stalówkach blisko do koloru zaschniętej krwi. Jak na czerwień nieco zbyt brązowy, jak na brąz zbyt czerwony a na dodatek wodnisty. Z jednej strony w elastycznych stalówkach cud miód cieniowanie z drugiej w zwykłych nic szczególnego... Właściwości Przebijanie - zależne od papieru, nie wykazuje szczególnych skłonności Strzępienie – zależne od papieru, nie wykazuje szczególnych skłonności Nasycenie – średnie Przepływ – dobry Cieniowanie – widoczne, polecam elastyczne stalówki Wysychanie – średnie, 16s na oxfordzie stelówka F Odporność na wodę - po 30s pod strumieniem wody. (wkrótce zdjęcie) Butelka Ładne, tekturowe kartoniki które kojarzą się z nazwą firmy i ekologicznym podejściem. Kałamarze szklane, wysokie o bardzo dużym otworze więc grubaśne pióra nie będą miały najmniejszych problemów. Podoba mi się ta prostota. Pojemność: 55ml Cena*: 14$ czyli około 43zł Ogółem: 0,78 zł/ml Autorstwa Organic Studio Inne Ładnie się płucze z wnętrza pióra. Szkoda, że tak kiepsko dostępne ;( ____________________ * Obliczane na podstawie cen z amazon.com bez wliczonej przesyłki.
  21. Pora na recenzję czwartego atramentu Organics Studio: Atrament dojechał w ładnej butelce: Jako nastolatek zaczytywałem się w horrorach. Sięgałem nie tylko po literaturę współczesną, ale również po klasyków. Książki Edgara Allana Poe zrobiły na mnie niejakie wrażenie, po dziś dzień pamiętam nowelę „Studnia i Wahadło”. Wprawdzie słabość do horrorów zupełnie mi przeszła, jednak czasy te wspominam z sentymentem. Z tym większą ciekawością i niecierpliwością oczekiwałem na atrament Edgar Allan Poe Raven Red. Byłem przekonany, że to będzie to – atramentowy Graal. Ale nie jest. O ile pozostałe trzy atramenty Organics Studio - Emerald City Green , Halleys Comet Blue , Uranium - są REWELACYJNE, o tyle Raven Red trochę mnie rozczarował. Kolor jest ciekawy, ale atrament jest jak dla mnie zbyt wodnisty. INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: Edgar Allan Poe Raven Red Opakowanie: Plastikowa butelka (55 ml) Cena: 14 $ za butelkę czyli ok. 0,88 PLN / ml. Zasychanie na stalówce – zauważalne Przebijanie - brak Strzępienie – brak Nasycenie – dobre Przepływ – dobry Cieniowanie – ciekawe Wysychanie – całkiem szybkie Inne: atrament ten jest jak dla mnie rozwodniony. Wystarczałoby dodać trochę więcej pigmentu i byłbym zachwycony a tak nie jstem Nie jest źle, ale liczyłem na więcej. Poniżej skany pisma, tekst napisałem piórem DUKE 962
  22. Lubię brązy. Najbardziej te z domieszką pomarańczy i czerwieni. Boron to rasowy brąz. Ślad pozostawiony patyczkiem higienicznym: Program graficzny widzi ten kolor tak: PARTIE CIEMNE: PARTIE JASNE: INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: Boron Opakowanie: 55 ml Cena: ok. 35 PLN Nasycenie: dobre Przepływ: dobry Cieniowanie: umiarkowane Jakość linii: dobra na większości papierów Osadzanie się na stalówce: zobaczymy za tydzień Wpełzanie na stalówkę: zobaczymy za tydzień Rozruch: natychmiastowy Przebijanie: nie przebija Strzępienie: trochę Wysychanie: znośne Wodoodporność: nie Inne: udany brąz SKANY (Pismo + cieniowanie): 1. Na satynowanym papierze ColorCopy (MONDI) 90g 2. Na papierze Oxford 90 g 2. Na papierze PIGNA
  23. Jestem fanem Organics Studio. Lubię ich atramenty, nawiązania do chemii, naukowców i pisarzy. Neon nie podoba mi się jako kolor. Nie lubię pasteli, a Neon jest właśnie pastelowy. Na początek próbka atramentu na pergaminie: INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: Neon Opakowanie: butelka o pojemności 50 ml Cena: ok. 40 PLN za butelkę 50 ml Nasycenie: średnie Przepływ: dobry Cieniowanie: zauważalne Jakość linii: dobra Osadzanie się na stalówce: nie zauważyłem Wpełzanie na stalówkę: nie zauważyłem Rozruch: jest zawsze gotowy do działania Przebijanie: nie zauważyłem Strzępienie: minimalne Wysychanie: OK Inne: nie dla mnie SKANY (Pismo + cieniowanie): 1. Na satynowanym papierze ColorCopy (MONDI) 90g 2. Na papierze Oxford 90 g 3. Na papierze PIGNA 4. W kalendarzu wyprodukowanym przez firmę LEB Model.
  24. Jestem dużym fanem atramentów Organics Studio. Kolejny z nich nie zawiódł moich oczekiwań. Na początek zamieszczę próbkę zielonej sepii na chłonnym pergaminie (ślad pozostawiony stalówką "szpachelką" o szerokości 5 mm): Recenzja: INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: Join Or Die Green Sepia Opakowanie: 50 ml Cena: ok. 36 PLN (w Europie atramenty OS można kupić na stronie www.thewritingdesk.co.uk) Źródło: http:www.isellpens.comproductposjoin-or-die.htm Nasycenie: Dobre Przepływ: Bardzo dobry Cieniowanie: Intrygujące Jakość linii: dobra Osadzanie się na stalówce: zobaczymy za tydzień Wpełzanie na stalówkę: zobaczymy za tydzień Rozruch: natychmiastowy Przebijanie: prawie w ogóle Strzępienie: niewielkie - tylko na satynowanym papierze ColorCopy (MONDI) Wysychanie: OK Inne: bardzo ładny kolor SKANY (Pismo + cieniowanie): 1. Na satynowanym papierze ColorCopy (MONDI) 90g 2. Na papierze Oxford 90 g 3. W kalendarzu wyprodukowanym przez LEB Model:
  25. Bardzo polubiłem atramenty Organics Studio. Czas na recenzję ciekawej szmaragdowo-morskiej zieleni, czyli: Mam nadzieję, że pamiętacie Dorotkę z Krainy OZ? Właśnie ta książka była inspiracją do nazwania atramentu. Do napisania recenzji użyłem Sheafferem Targetem w kolorze Evergreen Green INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Organics Studio Kolor: L. Frank Baum Emerald City Green Opakowanie: Plastikowa butelka (55 ml) Cena: 14 $ za butelkę czyli ok. 0,88 PLN / ml. Osadzanie się na stalówce – brak Przebijanie - brak Strzępienie – brak Nasycenie – dobre Przepływ – GENIALNY Cieniowanie – silne Wysychanie – całkiem szybkie Inne: rewelacja! Atrament ten dopiero zadebiutował, udało mi się kupić butelkę z pierwszej serii (tym razem z numerem 5). Zapraszam do obejrzenia zdjęć: A teraz pismo: Cieniuje i to jak ! Recenzje innych atramentów Organics Studio: Uranium Mark Twain Halley's Comet Blue PS: Dzięki Rittel za łopatologiczne objasnienie korzystania z BBCode. Wreszcie się udało
×
×
  • Utwórz nowe...