Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'lamy'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 70 wyników

  1. Witam! Chciałbym kupić swoje pierwsze porządne pióro. Jakiś czas temu posługiwałem się tanim piórem za 10 zł kupionym w papierniczym i powiem że całkiem nieźle się pisało, było dosyć mokre i nie miało problemów ze spływaniem tuszu. Pióro się złamało bo było z tandetnego plastiku i teraz wiedząc to że pisanie piórem podoba mi się o wiele bardziej niż długopisem chce kupić jakieś dobre. Rozważam jedno z 3 modeli podanych w temacie wpisu. Czynnikiem najważniejszym dla mnie jest to aby jak najmniej siły było potrzebne do pisania i tusz spływał dobrze. Proszę pomóżcie mi wybrać.
  2. Nigdy nie przypuszczałem, że wezmę na warsztat Lamy Al-Star. To w końcu Safari, tylko wykonane z innego materiału. A przecież Safari to w moim odczuciu jedno z najbrzydszych piór, jakie kiedykolwiek powstały. Przykład tego, jak pióro wieczne nie powinno wyglądać. Tak się jednak złożyło, że forumowy kolega KoN’ postanowił wypożyczyć mi swoją czarną Lamę. Przesiadł się na czarny ciągnik a czarne pióro z czarną stalówką postanowił podesłać mi na jakiś czas. Czemu nie, pomyślałem. Popiszę, pobawię się. Może nawet przejadę po nim walcem wypożyczonym od wujka? Pióro przyszło do mnie uzbrojone w czarną jak noc blaszkę B. Dodatkowo w kopercie znalazłem jeszcze stuba 1,5 i emkę. Od przybytku głowa nie boli. Zacząłem testować. Pióro jest u mnie już z miesiąc. Piszę nim intensywnie i codziennie. Tym chętniej, że okazało się wygodne i nabiłem je pięknym atramentem – Crimson produkcji Diamine. Nie wyładniało ani trochę. Wciąż wygląda jak przedszkolny mazak wyposażony w druciany klips. Okazało się jednak wygodne i nad wyraz praktyczne. Przyjrzyjmy się delikwentowi uważnie. Pióro przychodzi w pudełku (w moim wypadku w kopercie, ale nie bądźmy drobiazgowi). Co znajdziemy w pudełku? A Czego można spodziewać się po Niemcach? Precyzji. Dbałości o detale, Trwałości. I to właśnie dostajemy. Al-Star jest piórem dopracowanym, przemyślanym i dobrze wykonanym. Nie jest to wprawdzie piórowy odpowiednik „beczki” Mercedesa, której i dwa pokolenia mojej dalszej rodziny nie dały rady zajeździć, ale sprawia wrażenie trwałego i odpornego na wypadki przy pracy. Podobnie jak rzeczona beczka, urodą nie grzeszy, ale nadrabia funkcjonalnością. Lamy Al.-Star zostało zaprojektowane w 1997 roku przez Wolfganga Fabiana i jest - w gruncie rzeczy - wariacją na temat Lamy Safari, Z tą różnicą, że Al-Star został wykonany z aluminium i ma przezroczystą sekcję. Niektórzy mówią, że ten design jest wysmakowany. Dla mnie jest po prostu brzydki. Klips uważam za tragiczny, choć funkcjonalny. Krótko mówiąc dla mnie wzornictwo Lamy Al.-Star nie jest ani cool ani ciekawe. Z drugiej strony pióro jest zaskakująco wygodne. Dodatkowo, dzięki temu, ze wykonano je z metalu wygląda o niebo lepiej od plastikowego kuzyna – Lamy Safari. I zupełnie inaczej leży w dłoni. Z obydwu stron korpusu znajdują się dziury, pełniące funkcję okienka podglądu – widać przez nie konwerter i stopień, w jakim jest napełniony atramentem. Przezroczysta sekcja pozwala podejrzeć atrament na sekcji. Sekcja jest długa, wygodna i wyprofilowana w sposób, który ma teoretycznie ułatwić poprawne / optymalne ułożenie pióra w dłoni. Mnie to odpowiada, ale jak ktoś nie lubi być do czegoś zmuszany albo po prostu lubi trzymać pióro blisko korpusu lub skręcać je pod dziwnym kątem, może być rozczarowany tym „ułatwieniem”. System napełniania Lamy Al.-Star można zasilić na dwa sposoby – używając albo dedykowanych nabojów Lamy albo dedykowanego konwertera Lamy. Mało sympatyczny jest fakt, że za konwerter trzeba dodatkowo zapłacić. Zdaję sobie, że rynek jest trudny a akcesoria generują najwyższą marżę, ale wydając ponad sto złotych na pióro oczekuję, że będzie w nim konwerter. Tak mam. Nic na to nie poradzę. Co ciekawe Lamy produkuje dwa rodzaje konwerterów Z26 i Z24. Konwerter Z24 pasuje do wszystkich piór al.-starowatych (Al-Star, Joy, Vista, Safari) ale nie pasuje do Lamy Studio, konwerter Z26, dodawany do Lamy Studio pasuje natomiast i do Studio i do piór al-starowatych. Hmm. Rozmiary Zamknięte: 144 mm Otwarte 116 mm Z nałożoną skuwką 169 mm Waga: 12 g Stalówka Wielu z nas zna i lubi stalówki Lamy. Są to blaszki udane, kreślące równą i mokrą kreskę. Genialny i elegancki w swojej prostocie jest system wymiany stalówki. Zamiana efki na stuba zajmie nawet nie wprawionej w bojach osobie co najwyżej piętnaście sekund. Bardzo mi się to podoba, zwłaszcza kiedy bawię się nowym atramentem i chcę podejrzeć jak zachowa się w blaszkach o różnej grubości. Najbardziej odpowiada mi blaszka B – pisze się nią miękko i przyjemnie, nie szarpie papieru, zostawia mokry i nasycony ślad. Stub 1,1 nie oszałamia, trzeba nim pisać pod odpowiednim kątem, zdarza się, że drapie. Stub 1,5 jest fajny do zabawy, ale na co dzień bym nim nie pisał. Efek używam rzadko i coraz mniej je lubię, mogę powiedzieć co najwyżej, że efka Lamy jest dobra. W sumie pisze się nią przyjemniej niż emką a różnica tęgości jest znikoma. Próbka pisma (atramentem Crimson Diamine w notesie Franklin-Christoph) Podsumowanie Lamy Al-Star to przyzwoity i praktyczny wół roboczy o wygórowanej cenie. Na aukcjach można pióro to ustrzelić grubo poniżej stu złotych. W moim odczuciu cena 60—70 PLN za Al-Stara jest uczciwa. Pióro polubiłem. Okazało się wygodne i praktyczne a system wymiany stalówek zasługuje na uznanie za pomysłowość i prostotę. Design pióra pozostaje dyskusyjny, jednym się spodoba, drugim nie. Mnie nie zachwyca, ale lubię metalowe pióra. Chłodny metal działa na mnie uspokajająco i wygląda dużo lepiej niż plastik. Plusy funkcjonalność prostota jakość wykonania\łatwość wymiany stalówek Minusy dyskusyjny design zasilanie piór dedykowanymi nabojami / konwerterami konieczność uiszczenia dodatkowej opłaty za konwerter cena rynkowa (w moim odczuciu jest zbyt wysoka) Morał Nie pożyczajcie od forumowiczów piór. Może się to skończyć nie przewidzianymi wydatkami. Spójrz Koniu, co zrobiłeś: Dzięki
  3. Prolog Pióro zostało zakupione w znanym wszystkim, niemieckim serwisie aukcyjnym, przybyło w ekspresowym tempie, w ciągu 24 godzin. Dodam, że bez żadnych dodatkowych opłat. Pierwsze wrażenia Ponieważ z natury sceptycznie podchodzę do wszelkich "reviewów" na YT, postanowiłem potwierdzić, albo zaprzeczyć wszystkim zachwytom na temat tego modelu i raz na zawsze sprawdzić organoleptycznie jaki jest król... Powiem tak - wrażenie pierwsze, drugie i każde następne jest bardzo pozytywne. Hannes Wettstein zrobił tu naprawdę piękny projekt. Wizerunek Studio (nie cierpię nowotworowego "dizajn"), po prostu nie pozostawia człowieka obojętnym. I dodam jeszcze jedno, może komuś ekstrawagancko wygięty klips w kształcie śmigła nie przypadnie do gustu, natomiast na pewno zapadnie w pamięć. A dalej jest tylko ciekawiej: Wygląd i wykonanie W piórze spotkało się kilka elementów idealnie pasujących do siebie i tworzących nową futurystyczną jakość. Stal nierdzewna to materiał bazowy tego instrumentu, pokryta została matowym lakierem o nieco szorstkiej fakturze, w tym modelu kolorystycznie nawiązującym do owoców zielonej oliwki. Zarówno "czapeczka" skuwki jaki i zakończenie korpusu to elementy stalowe, o ułamek milimetra zdystansowane do korpusu, przykręcone od wewnątrz mosiężnymi śrubami. Warto dodać, że to metalowe zwieńczenie korpusu średnicy 9 mm posiada dyskretny rant, umożliwiajacy zamocowanie skuwki podczas pisania. Konstruktor przewidział pewnie fakt, że bez tego rantu skuwka, podobnie jak w wielu piórach mogłaby z czasem zatrzeć powierzchnię lakieru pokrywającego korpus. Tu problem ten nie będzie występować. Skuwka mocowana jest na zatrzask i tu też warto napisać kilka ciepłych słów na temat tego rozwiązania. Pan Wettstein wymyślił na końcu sekcji podobny rant o jakim pisałem powyżej. Z tym, że ten nie tworzy całości z sekcją, wykonany jest w tonacji ciemnego złota / mosiądzu. Ten prosty wydawałoby się zabieg artystyczny dodał jeszcze większej atrakcyjności wizerunkowi sekcji. A sekcja jako całość to wyraz dobrego smaku i wyczucia estetyki. Bo można pomyśleć, że lepiej by się sprawdziła sekcja matowa, bądź powleczona lakierem. Jeden model Studio tak faktycznie ma, ale recenzję tę piszę ze względu na harmonię jaką stanowi właśnie ta sekcja z tym piórem. Sekcja jest bardzo długa - 30 mm i przez to spadek nie jest odczuwalny przy pisaniu. W najszczuplejszym miejscu, tuż przy stalówce średnica wynosi 9 mm, w najgrubszym 12 mm. Czyli matematycznie wychodzi spadek ok. 1 mm na długości 1 cm. To niewiele. Nie stwierdziłem żeby podczas długich sesji pisarskich palce ślizgały się, czy też chwyt był w jakiś sposób uciążliwy. Za to łagodne przejście pomiędzy sekcją, a korpusem to esencja ergonomii. Ten pomysł leży na dokładnie przeciwległym biegunie do Piota MR... Cóż jeszcze? O stalówce nie będę się rozpisywać, bo trafiłem na Efkę gładziutką aż miło. A szczegóły może każdy doczytać przy wertowaniu innych recenzji traktujących o piórach lamiastych. Za to warto dodać, że sposób osadzenia stalówki i spływaka też jest wynikiem dobrego smaku konstruktora. Dyskretnie ukrył wszystkie plastikowe elementy tulei i ze świecą nie znajdziemy tu takiego "cukiereczka" jakim w większości swoich piór częstuje użytkowników firma Faber - Castell. Mam tu na myśli wystający, plastikowy "patent", który stanowi element zatrzaskowy tychże... Na koniec podam kilka szczegółów technicznych, które pewnie przydadzą się potencjalnym nabywcom: Waga pióra kompletnego z założoną skuwką, konwerterem Z-26 (był na wyposażeniu) + atrament = 32 g. Waga pióra bez skuwki = 23 g. Średnica pióra w najszerszym miejscu, czyli na styku skuwki z korpusem = 13 mm. Średnica końca korpusu = 9 mm. Długość pióra z założoną skuwką = 14 cm. Długość pióra od końca stalówki do końca korpusu = 13 cm. Jeszcze jeden szczegół - pod klipsem widnieje dyskretny napis: "Germany", natomiast tuż obok klipsa na powierzchni skuwki naniesiono białym lakierem: "LAMY"
  4. Na forum jest sporo specjalistów, więc mam nadzieję, że ktoś pomoże Niedawno wylicytowałem i kupiłem Lamy AL-star i dzisiaj do mnie przyszło, ale zacząłem się zastanawiać, czy to na pewno oryginał. Sprzedawca uprzedził, że pióro pochodzi z wystawy sklepowej i przesyła je w takim stanie jak je spakował i z tym, co znalazł. Żadnych papierów niestety do niego nie ma, oryginalnego naboju też nie dostałem (to akurat mały problem), więc nie bardzo wiem jak rozpoznać oryginalność tego pióra (to moje pierwsze Lamy). Poniżej część zdjęć, więcej w albumie Z góry dziękuję za pomoc https://photos.app.goo.gl/nal47uvjNf91pKV42
  5. Wygląda na to, że pojawiły się nowe "przecieki" w sprawie edycji limitowanych od Lamy na 2019 rok. 1. Aion czerwone i niebieskie 2. Studio aquamarine 3. Studio Lx w pełnej czernii (albo "all black", jak kto woli) 4. joy biało-czerwone 5. Lx “coffee bronze” 6. AL-star bronze Jak wam się podobają? Mnie z tego zestawienia najbardziej podoba się kawowo-brązowy Lx. Źródło: https://frankunderwater.com/2018/12/30/a-peak-into-lamys-2019-special-editions/
  6. Podobno mamy publikować testy naszych niespodzianek, co czynię. Ostatni numer, koniec testów. PRZEPŁYW – bardzo dobry; trzyma poziom, brawo! NASYCENIE – duże, STRZĘPIENIE – nie zaobserwowałem, PRZEBIJANIE – brak, CZAS WYSYCHANIA – zależne od papieru, raczej wolne, PRZEŚWITYWANIE – widoczne przy cienkich papierach; normalne, WODOODPORNOŚĆ – coś tam zostaje ZAPACH – niewyczuwalny, WYMAZYWALNOŚĆ – lekkie rozmycie barwnika Podsumowanie: Dobry. Edycja limitowana w roku 2017 i później wzbudziła niemałe zainteresowanie. Flaszki Petrola osiągają konkretne ceny na aukcjach. Codziennie używam R&K Verdigrisa, więc nie szukam alternatywy dla Petrola.
  7. Witam. Mam dylemat odnośnie tych dwóch piór. Ogólnie pióra używam w szkole i przyszedł czas na coś nowego niż Parker Vector. Chcąc wybrać pióro szukałem wielu opinii o lamy i parkerze. O lamy naczytałem się że mają stalówki jak rynny, a o parkerze nie znalazłem nic. Ogólnie proszę o opinię które jest lepsze i dlaczego. Jestem również otwarty na nowe propozycje. (budżet 150zl)
  8. Powoli rozglądam się i przymierzam się do wyboru piórka na prezent pod choinkę, w związku z czym mam pytanie. Który model z tych dwóch marek polecilibyście na upominek dla kobiety, w granicach do 200-250 złotych? Zastanawiam się m.in. nad FC Neo Slim, FC Essentio, z Lamy - Linea, ST lub CP1. Co o nich powiecie? Może jakieś inne sugestie?
  9. Witam wszystkich, po owocnej lekturze forum, jestem bliski zakupu kolejnego pióra. Mój obecny faworyt to Sheaffer Prelude, Niebieski Kobalt, Różowe Złoto. Jako, że pisanie sprawia mi przyjemność poszukuję pióra, które będzie gładko pisało ale jednocześnie nie będzie pozbawione charakteru. Zależy mi też na eleganckim wyglądzie. Piszę specyficznie bo pod dużym kątem, przekrzywiając papier (jakoś pod 90stopni). Dlatego też zrezygnowałem z Sailora zniechęcony szukaniem tego optymalnego punktu pisania. Wielokrotnie już zmieniałem budżet, obecnie stwierdzając, że lepiej zacząć od czegoś skromniejszego żeby później, na bazie doświadczenia, kupić to jedno wymarzone pióro bez względu na pieniądze. Bardzo proszę o rady doświadczonych sympatyków piór oraz poradę ludzi, którzy tak jak ja kiedyś chcieli zacząć poważną przygodę z piórami. Zastanałem się nad Pelikanem M200 (opinie o zawyżonych cenach, plastikowaści i fakt że jest to dość niska półka pelikanów, a lepiej nie kupować najtańszych modeli więc może lepiej zaczekać na jakieś M800 kiedyś) oraz nad Diplomat Traveller (jest jednak dość szczupły i obawiam się wyślizgiwania z ręki oraz zbyt smukłej linii pióra). Sagarisa odrzuciłem bo nie ma modelu z granatową kolorystyką prelude pokazaną wyżej. Zastanaiam się również nad stalówką bo nie chciałbym jakieś super cienkiej fki ale obawiam się też lania i zacieków Mki. Podoba mi się grubość posiadanego WM Hemisphere „F” ale odnoszę wrażenie, że kreska się pogrubiła wraz z czasem uzytkowania (ok 15 lat). Dla wytrwałych w czytaniu wywodu dodam, że posiadam obecnie widoczne na zdjęciu 4 pióra i chciałbym kupić coś dającego więcej frajdy. 1. Waterman Hemisphere „F”. Ok. 10 letnie. Denerwowało mnie przez lata ale po czyszczeniu zgodnie z tutejszymi wskazówkami, pisanie się poprawiło. Mimo to jest nieco cienkie, momentami drapiące, lekkie i wymaga od mojego pisma kompromisów. Ogólnie opisałbyn je jako szybko wysychające i trudne. Chwila zastanowienia nad kolejnym akapitem i okazuje się że pierwsza litera nowego zdania wymaga poprawienia bo atrament nie został odpowiednio podany. 2. Waterman Hemisphere „F”. Pióro posiadane od gimnazjum po kilku tanich Parkerach. Mimo wielu upadków i przebojów wciąż dobrze pisze. Na widocznym papierze (drukarkowy POL speed80) trochę wsiąka ale zazwyczaj pisze przyjemnie. Pióro jest miłe ale brakuje mu charakteru więc szybko nudzi nijakością. Wyglada niestety też nijako więc trochę czasami tęsknię za jakąś ekstrawagancją. 3. Lamy, Safari all-black „M”. Nowy nabytek. Jak dla mnie robol. Zabieram je tam gdzie normalnie bałbym się brać pióro. Sprawdza się w terenie, do pisania na kolanie oraz nie ma jakiś irytujących braków. Ma pisać to pisze ale raczej wzbudza zainteresowanie tym, że wyglądając jak gruby długopis, jest piórem. 4. Pilot Plumix „BB”. Świetna zabawka! Również nowy nabytek i mimo, że drapie i walczy na papierze z ręka piszącego, to bardzo podoba mi się jego efekt. Mimo że kosztuje 20 zł to nim piszę dedykację w książkach. Na koniec dodam, że będę szukał również atramentu. Obecny zielony Pelikan 4001 bardzo mi się podoba ale będę uderzał również w pelikana tanzanite oraz jakiś szkarłatny/bordowy inkaust. Szukam czegoś wyglądające jak ciemna krew na papierze (makabra). Z góry przepraszam jeżeli dopuściłem się jakiegoś odstępstwa od forumowej etykiety i dziękuje za zainteresowanie.
  10. Przedstawiam test atramentu Lamy Black o ładnie nasyconym czarnym kolorze. Atramentem dobrze się pisze, można zauważyć cieniowanie (ale słabe) dzięki domieszce fioletu. Wysychanie atramentu na dobrym poziomie. Jeśli ktoś poszukuje dobrego czarnego atramentu to ten produkt jest godny polecenia. Producent: Lamy Seria, kolor: Black Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne (słabo) Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  11. Przedstawiam test atramentu Lamy Green o bardzo miłym dla oka szmaragdowym odcieniu. Atramentem bardzo dobrze się pisze, nie zauważyłem by przebijał na drugą stronę kartki, ma dobry czas wysychania, potrafi również cieniować, ale nie jest to jego mocna strona. Ot, kolejny poprawny zielony kolor, który z pewnością znajdzie swoich zwolenników. Producent: Lamy Seria, kolor: Green Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: bardzo dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  12. Przedstawiam test atramentu Lamy Red o jasnym odcieniu czerwieni. Atrament wśród czerwonych wypada blado. Na szczęście jest dobry przepływ, jest brak przebijania, jest dobry czas wysychania. Gdyby komuś kolor się spodobał, a także parametry techniczne (pomijając brak odporności na wodę) – to szczerze polecam. Producent: Lamy Seria, kolor: Red Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: niezauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  13. Może ktoś już miał w ręce? zastanawiam się jaka jest różnica pomiędzy safari all black, a safari charcoal
  14. Spółka Lamy została założona w 1930 r. przez Józefa Lamy, który przed pójściem na swoje, był reprezentantem Parkera na Niemcy. Parkerowi nie za bardzo szła sprzedaż Duofoldów na rynku niemieckim, postanowiono się z niego wycofać. Józef znał rynek, zaryzykował. www.lamy.com www.lamy.com Kupił spółkę Orthos Füllfederhalter-Fabrik, która produkowała pióra wieczne wykonane z celuloidu. Do biznesu pan Lamy podchodził ostrożnie. Przez wiele lat Lamy sprzedawało klasyczne pióra wzorowane na designie piór Plikana i Montblanc. Dopiero w 1966 roku Lamy zleciło projektantowi Gerdowi A. Müllerowi zaprojektowanie pióra, które stało się ikoną - Lamy 2000. Projekt chwycił - pióro jest sprzedawane do dzisiaj w niemal niezmienionej formie. Dzięki odniesionemu sukcesowi, Lamy poszło w kierunku innowacji i minimalistycznego designu i funkcjonalności. Dotyczy to również atramentów, które sprzedają w firmowych nabojach i wygodnych kałamarzach wyposażonych w bibułkę do czyszczenia stalówki i sekcji. Są raczej udane i raczej mało ciekawe. Z drugiej strony mają dobrą cenę, są łatwo dostępne i nieźle się nimi pisze. Ostatnio Lamydoszło do wniosku, że można podkręcić obroty oferując serie limitowane piór Safari i Al-Star oraz dedykowany do nich atrament. W ten sposób na rynku pojawiły się atramenty Neon Coral, Neon Lime i Copper Orange. Bez dwóch zdań nie są nudne. Czy są udane? Sprawdźmy. Dark Lilac to nowy kolor w palecie producenta. Towarzyszy pióro lamy Safari Dark Lilac i jest edycja limitowaną. Udało mi się kupić flaszkę. Był to strzał w dziesiątkę. Kolor Dark Lilac zachwycił mnie. Oczywiście recenzję piszę na gorąco - atrament mam od trzech dni, z czasem przyjdzie otrzeźwienie, ale na tę chwilę Dark Lilac zdetronizował prawie wszystkie inne inkausty i mam go w trzech z pięciu napełnionych piór. Kolor to rzecz gustu - mnie zachwyca. Właściwości są świetne, choc domyslam się, że niektórzy bedą kręcić nosem nad brakiem wodoodporności. Fakt - zapiski zrobione Dark Lilac nie przetrwaja potopu. Mnie to nie przeszkadza. Wodoodporność nie jest dla mnie istotnym parametrem. Na dzisiaj uważam Dark Lilac za najciekawszą tegoroczną premierę atramentu. Przed nami jeszcze kilka miesięcy, wiele się może zdarzyć, ale Lamy postawiło poprzeczkę bardzo wysoko. Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Tomoe River, Kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Moleskine, Lamy Al-Star, M + stub 1,5 Oxford, Lamy Al-Star, M + stub 1,5 Wodoodporność Porównanie
  15. Taki sobie śmieszny filmik. Najlepsze, że autorka zauważyła dziury na szczycie korpusu dopiero, gdy się upaprała...
  16. Spółka Lamy została założona w 1930 r. przez Józefa Lamy, który przed pójściem na swoje, był reprezentantem Parkera na Niemcy. Parkerowi nie za bardzo szła sprzedaż Duofoldów na rynku niemieckim, postanowiono się z niego wycofać. Józef znał rynek, zaryzykował. www.lamy.com www.lamy.com Kupił spółkę Orthos Füllfederhalter-Fabrik, która produkowała pióra wieczne wykonane z celuloidu. Do biznesu pan Lamy podchodził ostrożnie. Przez wiele lat Lamy sprzedawało klasyczne pióra wzorowane na designie piór Plikana i Montblanc. Dopiero w 1966 roku Lamy zleciło projektantowi Gerdowi A. Müllerowi zaprojektowanie pióra, które stało się ikoną - Lamy 2000. Projekt chwycił - pióro jest sprzedawane do dzisiaj w niemal niezmienionej formie. Dzięki odniesionemu sukcesowi, Lamy poszło w kierunku innowacji i minimalistycznego designu i funkcjonalności. Dotyczy to również atramentów, które sprzedają w firmowych nabojach i wygodnych kałamarzach wyposażonych w bibułkę do czyszczenia stalówki i sekcji. Są raczej udane i raczej mało ciekawe. Z drugiej strony mają dobrą cenę, są łatwo dostępne i nieźle się nimi pisze. Ostatnio Lamydoszło do wniosku, że można podkręcić obroty oferując serie limitowane piór Safari i Al-Star oraz dedykowany do nich atrament. W ten sposób na rynku pojawiły się atramenty Neon Coral, Neon Lime i Copper Orange. Bez dwóch zdań nie są nudne. Czy są udane? Zasadniczo standardowe atramenty Lamy są porażająco nudne i bezpłciowe, ale zarazem maja bardzo dobre właściwości. Kilka lat temu Lamy doszło do wniosku - rozsądnego i uzasadnionego biznesowo, że wprowadzenie edycji limitowanych jest doskonałym sposobem na podkręcenie obrotów. Co ciekawe do tematu zabrali się ze stylem i, pomijając dziwne twory typu Charged Green czy Neon Lime, zaproponowali najpierw swietny pomarańcz Copper Orange, później genialny fiolet - Dark Lilac i niezły Petrol. Kiedy usłyszałem, że tegorycznym kolorem będzie Vibrant Pink skrzywiłem się. Są tacy, którzy twierdzą, że pisanie różem to nie zbrodnia, ale ja nie jestem przekonany... Z drugiej strony w życiu trzeba próbować różnych rzeczy a nie trwać uparcie przy swoich przekonaniach. Rzut oka na opakowanie i butelkę rozwiewa wątpliwości. To nie będzie magenta. To róż. Vibrant Pink zawiera złotawe drobinki, które połyskują na niektórych papierach (szczególnie na Tomoe River) Jest to atrament o niezlych właściwościach. Ustępuje Dark Lilac. W sumie w moim osobistym rankingu atramentów 99 % atramentów ustępuje Lamy Dark Lilac, które jest dla mnie atramentem niemal idealnym. ALe mniejsza o to, w końcu mam napisać parę słów o Lamy Vibrant Pink. Kolor nie podoba mi się wcale. Nie mógłbym pisać nim na co dzień. Od święta też raczej nie. No, ale kolor każdy oceni sam. Napiszę parę słów na temat wlaściwosci. Przepływ: dobry, ale gorysz niż w Dark Lilac. Atrament określiłbym jako mokry i dobrze nawilżający stalówkę, dzięki czemu pisanie jest bardzo przyjemne. Napełnione nim pióro startuje od razu, nie przerywa. No chyba ze ktoś pozostawi je bez założonej skuwki na pięć minut. Nasycenie: dobre Cieniowanie: obecne, ale nie przytłaczające. Zakładam, ze we fkleksie albo Parallelu dałoby się z Vibrant Pink wycisnąć wiele,ale w standardowym Lamiaku z F-ką lub M-ką cieniowanie jest po prostu zauważalne. Strzępienie: brak, nawet na takim badziewiu jak Moleskine. Przebijanie: zasadniczo raczej nie, ale na Moleskine przebija delikatnie (ale na Moleskine przebija nawet powietrze) Czas wysychania: rozsądny - 15-20 sekund na Rhodii, 5-10 sekund na papierach bardziej chłonnych. Wodoodporność: zapomnijcie. Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Zakres koloru Field Notes, Parker Sonnet, M-ka Rhodia, Lamy Safari, F-ka Tomoe River, Parker Sonnet, M-ka Wodoodporność
  17. Spółka Lamy została założona w 1930 r. przez Józefa Lamy, który przed pójściem na swoje, był reprezentantem Parkera na Niemcy. Parkerowi nie za bardzo szła sprzedaż Duofoldów na rynku niemieckim, postanowiono się z niego wycofać. Józef znał rynek, zaryzykował. www.lamy.com www.lamy.com Kupił spółkę Orthos Füllfederhalter-Fabrik, która produkowała pióra wieczne wykonane z celuloidu. Do biznesu pan Lamy podchodził ostrożnie. Przez wiele lat Lamy sprzedawało klasyczne pióra wzorowane na designie piór Plikana i Montblanc. Dopiero w 1966 roku Lamy zleciło projektantowi Gerdowi A. Müllerowi zaprojektowanie pióra, które stało się ikoną - Lamy 2000. Projekt chwycił - pióro jest sprzedawane do dzisiaj w niemal niezmienionej formie. Dzięki odniesionemu sukcesowi, Lamy poszło w kierunku innowacji i minimalistycznego designu i funkcjonalności. Dotyczy to również atramentów, które sprzedają w firmowych nabojach i wygodnych kałamarzach wyposażonych w bibułkę do czyszczenia stalówki i sekcji. Są raczej udane i raczej mało ciekawe. Z drugiej strony mają dobrą cenę, są łatwo dostępne i nieźle się nimi pisze. Ostatnio Lamydoszło do wniosku, że można podkręcić obroty oferując serie limitowane piór Safari i Al-Star oraz dedykowany do nich atrament. W ten sposób na rynku pojawiły się atramenty Neon Coral, Neon Lime i Copper Orange. Bez dwóch zdań nie są nudne. Czy są udane? Sprawdźmy. http://miestilografi.../span>-tinteros Blue/Black Lamy to chyba najnudniejszy - obok Pelikana - Blue/Black na rynku. Żal. Przypuszczam, że w mokrych piórach może wyglądać lepiej, ale w Lamy Al-Star prezentuje się żałośnie. Black Blue Washable Blue / Black Copper Orange Green Neon Coral Neon Lime Red Turquoise Violet Krople atramentu na ręczniku kuchennym Wodoodporność CIAK, Lamy Al-Star, B Oxford, Lamy Al-Star, B
  18. Lubię łamigłówki, gry przestrzenne i logiczne. Ich rozwiązywanie sprawia mi przyjemność. Są zagadki łatwe i trudne. Jedną z najtrudniejszych było dla mnie, przez dłuższy czas, znalezienie źródła popularności Lamy Safari. Było dla mnie niepojęte, jakim cudem coś takiego stało się bestsellerem i zapewniło spółce Lamy rekordowe wyniki sprzedaży. Wprawdzie mówi się, że miliony much nie mogą się mylić, ale bez przesady. Sami spójrzcie. Ani to zgrabne, ani ładne. Plastikowe, lekko toporne, nieforemne. Czyżby ludzie kupowali to pióro z litości? Głowiłem się nad tym i głowiłem, rozpisywałem równania, snułem teorie i nic. Zrozumienie nie przychodziło. Swój punkt widzenia i ocenę wzornictwa Lamy wyłożyłem dosadnie i z przymrużeniem oka w recenzji klona tego modelu – Jinhao 599. I pewnie nic by się w tej kwestii nie zmieniło, gdyby nie jeden forumowiczów. KoN' wypożyczył mi swojego Al-Stara. Po kilku tygodniach zabawy zżyłem się z tym piórem, a trzeba je było zwrócić. Żeby nie tęsknić, zamówiłem sobie podobne. Potem drugie. I trzecie. A później Safari. Z czasem Lamy Al-Star stał się jednym z moich ulubionych piór. Praktycznie zawsze mam go przy sobie. Powiem więcej – zaczął mi się podobać. Wciąż miałem opory przed sięgnięciem po Lamy Safari - jest do bólu plastikowe, ale w końcu się skusiłem. A w tym roku do stada Lam dołącza nowe. Lamy Safari jest dostępne w kilku standardowych wariantach kolorystycznych oraz co roku w edycji limitowanej. Przez lata Lamy sięgnęło po niemal każdy kolor tęczy. Z wyjątkiem fioletu. Sporo było kolorów jaskrawych (Neon Coral, Lime Green). Sporo kolorów ciekawych (Terracota, Savannah). Ale ani fioletu ani purpury jeszcze nie było. Aż do teraz. W 2016 roku Lamy postanowiło posłuchać konsumentów i zaryzykować wprowadzenie na rynek fioletowego modelu. Okazało się to strzałem w dziesiątke. W niektórych krajach Lamy Safari Dark Lilac już jest wyprzedane. W niespełna dwa miesiące po wprowadzeniu. Szok. Ciekawe co będzie za rok? Mam nadzieję, że nie wrócą do neonowych kolorów. Model Dark Lilac wyróżnia się nie tylko kolorem korpusu, ale też matowym wykończeniem i czarnymi elementami (klips, stalówka). Czarne akcenty na fioletowym korpusie wyglądają – w moim odczuciu – kapitalnie. Sprawiają, że pióro to wydaje się bardziej stylowe. Oczywiście cały czas mówimy o starym, dobrym Safari – tanim, plastikowym wole roboczym. To pióro ma przede wszystkim dobrze pisać i być niezawodne. Rolę tę wypełnia doskonale. Krótki rys historyczny Lamy Safari zostało zaprojektowane przez Wolfganga Fabiana i zadebiutowało na rynku w 1980 r. Było wówczas dostępne w trzech kolorach: Terracotta Orange, Savannah Green i Charcoal Black. Z czasem design pióra zmienił się tylko kosmetycznie (na zakończeniu korpusu pojawił się napis Germany). Pierwsze kolory zostały zastąpione innymi i obecnie osiągają na Ebayu chore ceny. Konstrukcja Model Safari wykonano z trwałego i dość odpornego mna zarysowania tworzywa sztucznego. Doceniam fakt, że Lamy nie stara się nikogo przekonać, że Safari wykonano z drogocennej żywicy. Lamkę można śmiało wrzucić do plecaka z kluczami, włożyć do kieszeni albo nadużyć w inny sposób. Konstrukcja tego pióra jest Pprosta i dobrze przemyślana. Jedyną rzeczą, która mnie trochę irytuje są widoczne linie poprodukcyjne. Początkowo myślałem, ze trafił mi się wyvbrakowany egzemplarz, później dowiedziałem się, że to przyadłość wszystkich wariantów Safari. Po prostu na egzemplarzach z matowym wykończeniemn są bardziej widoczne. Stalówka Atrament to Montblanc Lavender Nic nowego. Nic zaskakującego. Lamy stworzyło genialny w swojej prostocie system wymiany stalówek (po prostu stalówkę nasuwa się na sekcję). Niewielkim kosztem można skompletować do dowolnej Lamy zestaw stalówek w rozmiarach od EF fo stuba 1,9. Różne są opinie na temat jakości grotów Lamy. Osobiście bardzo je sobie chwalę. Model Dark Lilac wyposażono seryjnie w czarną stalówkę dostepną w rozmiarach EF-B. czarnych italic nie ma. Wybrałem stalówkę w rozmiarze B. Wiedziałem doskonale czego się spodziewać i dostałem dokładnie to. Bardzo udaną, mokro piszącą stalówkę. System napełniania Lamy Safari można zasilić na dwa sposoby – używając albo dedykowanych nabojów Lamy albo dedykowanego konwertera Lamy. Mało sympatyczny jest fakt, że za konwerter trzeba dodatkowo zapłacić. Zdaję sobie, że rynek jest trudny a akcesoria generują najwyższą marżę, ale wydając blisko sto złotych na pióro oczekuję, że będzie w nim konwerter. Tak mam. Nic na to nie poradzę. Co ciekawe Lamy produkuje dwa rodzaje konwerterów Z26 i Z24. Konwerter Z24 pasuje do wszystkich piór al.-starowatych (Al-Star, Joy, Vista, Safari) ale nie pasuje do Lamy Studio, konwerter Z26, dodawany do Lamy Studio pasuje natomiast i do Studio i do piór al-starowatych. Hmm. Wielkość Safari to pióro całkiem spore, zamknięte ma 14 cm, waży niewiele i nie męczy ręki nawet przy dłuzszym pisaniu. Podsumowanie Lamy trafiło w dziesiątkę. Zaproponowało sprawdzony model w niecodziennym wariancie kolorystycznym, który idealnie wpisał się w mój gust. Co więcej matowe wykończenie nadaje temu pióru charakteru i pewnej, hmmm, szlachetności. O widocznych liniach powstałych w procesie produkcyjnym już zapomniałem. Plusy funkcjonalność prostota jakość wykonania\łatwość wymiany stalówek Minusy dyskusyjny design zasilanie piór dedykowanymi nabojami / konwerterami konieczność uiszczenia dodatkowej opłaty za konwerter
  19. ... za oknem plucha, jak na zimę nie przystało. ludzie albo tak zdrowe, że nie muszą odwiedzać, apteki, albo takie chore, że nie mają siły przyjść. cóż więc robić? może by tak recenzję napisać? o tak, fajrant za godzinę i siedem minut, więc się wyrobię z palcem w bucie. ... miałem telefon z hurtowni, ale w porządku, nadal czas mam wyśmienity. ... dziś postaram się rzetelnie opisać pióro, które albo można kochać, albo nienawidzić. ze względu na wygląd rzecz jasna. jest to pióro lamy 2000, zaprojektowane w 1966 roku, przez światowej sławy niemieckiego projektanta G.A. Müller. no dobra, nie wiem czy był światowej sławy projektantem, ale projektował między innymi i dla brauna i dla lamy, a wywodził się ze szkoły bauhausu. czyli co? czyli prostota ponad wszystko. ... prostota uderzyła mnie już po otworzeniu paczki. pudełko z szarej tektury, to nie to czego się spodziewamy kupując pióro za ponad 100$. ale i tak nie mam co narzekać, bo pudełko, które normalnie kosztuje 5€ ja dostałem w gratisie, a przynajmniej w takim przeświadczeniu żyję po dziś dzień. ... no dobra, na poważnie, to tyle kosztuje tak zwane etui prezentowe, które nadal niczym szczególnym nie jest. ot pudełko z czarnej tektury falistej. na "wieczku" znajduje się prostokątny otwór, przez który widać srebrną tabliczkę z nazwą firmy. ... jako że pióro kupiłem nowe, w środku najpierw ujrzałem minikatalog. zaciekawiło mnie hasło: design. made in Germany. znaczy to co było wyprodukowane w Niemczech? pióro, czy jego projekt. prawdę powiedziawszy zalatuje aukcją zdjęcia telefonu. ale bądźmy dobrej myśli. ... po szybkim przejrzeniu katalogu z rodziną lamy 2000 i innymi wyrobami tej firmy, możemy sięw końcu dobrać do pióra. możemy? no nie, nie możemy, bo pióro zapakowane w foliowy kondonik. na nim naklejka z kodem EAN13, która prawi, że kraj pochodzenia to Bendesrepublika. na naklejce możemy także dowiedzieć się, jaki model kupiliśmy, z jaką stalówką no i że w ogóle to pióro wieczne, a nie długopis na ten przykład proszę kogo. ... uporawszy się z nieśmiertelną folią HDPE, można elegancko położyć pióro do zdjęcia. tu widzimy jak ładnie pióro sobie leży na szarym welurze. mnie ten obraz wzrusza. mógłbym patrzeć godzinami i płakać, jak Pietrzak w kochaj albo rzuć. ... jeszcze raz rzut oka na pióro na etui. dla mnie bomba. ... ... gdy za oknem nielicha szarówka, za tło mi posłuży oranżowa żarówka. ale mnie się rymło. sam przed sobą chylę czoło. (czy mówiłem, że skromność to moje trzecie imię? no!). ... przedstawiane dzisiaj pióro wykonane jest ze szczotkowanego makrolonu. czym jest makrolon? niczym innym jak handlową nazwą poliwęglanu, używaną przez koncern z Leverkusen. ze szczotkowanego makrolonu jest korpus, jest skuwka, jest i pokrętło tłoka. nie widzicie go? ja też. trzeba na prawdę mocno się przyjrzeć, żeby dojrzeć miejsce łączenia korpusu z pokrętłem. klips wykonany jest z aluminium, a jakże szczotkowanego. na zdjęciu widoczna jest słabo, ale jest nazwa firmy. a od spodniej strony klipsa, kiedy tam zajrzeć, widoczny jest napis GERMANY 1. ... ... jedną z niewielu części, które nie miały kontaktu ze szczotką, jest szczyt skuwki. tu mamy poliwęglan o najwyższym stopniu połysku. widzimy też klips w całej krasie swej prostoty. klips trzyma bardzo dobrze, ale problemu z odczepieniem pióra od kieszonki nie ma, a to pewnie dlatego, że klips jest na sprężynce, która znajduje się po stronie "klejnotu". ściskając wierzch skuwki i górną końcówkę klipsa, bez problemu go jesteśmy w stanie rozchylić, ułatwiając włożenie lub wyjęcie pióra. ... jeśli się rozchodzi o samo pióro, cechujące się kształtem ściętego cygara, to najpierw widzimy od lewej idąc małą zakrytą zlatkę. spytacie, skoro zlatka, to czemu nie złota. ano nie złota bo rodowana. dalej mamy część aluminiową sekcji, która na trwałe jest zrośnięta ze szczotkowanym makrolonem. właściwie, to mam tu problem, żeby jasno określić co jest sekcją, co jest korpusem. Boy-Żeleński coś by na ten temat pewnie powiedział, ale że ja nie B-Ż, więc nie powiem. tak czy siak element ten jest połączony ze sobą na stałe, i mimo że można go odkręcić, to nie można go rozebrać. a można go odkręcić od korpusu w miejscu, które na zdjęciu jest dość widoczne. tym bardziej, że w miejscu łączenia znajdują się wypustki mocujące skuwkę. skuwka trzyma się dzielnie, oprócz nich w skuwce są dodatkowe sprężynujące skrzydełka dodatkowo przytrzymujące skuwkę. tak czy siak, skuwkę zakłada się z kliknięciem, a ściąga z mlaśnięciem. mógłbym tak godzinami, klik - mlask - klik - mlask... za wypustkami widać okienko podglądu atramentu, przez które zasadniczo dojrzymy jeno czy atrament jest. ciężko bowiem się rozeznać patrząc w to okienko, a właściwie te okienka, bo jest ich cztery, jakiego koloru jest atrament w piórze, oraz jak dużo go jest. jest to nieco upierdliwe, kiedy porówna się je do okienka w pelikanach, ale idzie z tym żyć. w sumie są w życiu większe problemy. ... skuwka pasuje idealnie na korpus. czasem myślę, że nawet zbyt idealnie, bowiem nie raz i nie dwa, zdarzyło mnie się niemnożko przekręcić pokrętło tłoka. atramentu nie uroniłem, ale bez strachu się nie obeszło. ... kapa jest plastikowa i lekka, więc można spokojnie pisać kiedy jest zatknięta na koniec, bowiem nic nie przeważa, można nawet powiedzieć, że rozkład masy zmienia się w stopniu minimalnym. ... a na tym zdjęciu widzimy klips w pełnej krasie, tyle że z profilu. aby rozchylić klips, o czym pisałem wcześniej, należy przyłożyć wektor w miejscy litery Y i działać prostopadle do kierunku klipsa. ... a na pierwszym planie zlatka o tęgości EF. cienka, gładka i niezbyt mokra, ja lubię. ... spływak równie mały jak zlatka, a do tego otwór na który trzeba uważać podczas mycia pióra, przez ten bowiem otwór pióro pozbywa się atramentu, wody i jakiegokolwiek innego płynu, jaki nabierzecie do pióra. ... na szczycie korpusu srebrna kropka. pozazdrościli sheafferowi, czy co? ... było nas trzech, w każdym z nas inna krew... ... wielkością lamy 2000 nie ustępuje twsbi 580, zarówno pod względem długości, jak i średnicy. co do średnicy, to jest ona tak duża, że ciężko nabrać atrament z małych plastikowych buteleczek diamine. po prostu lamy 2000 się nie mieści w otworze. od pelikana m250 jest zdecydowanie większe. ale tylko kiedy pióra są zamknięte, bo... ... gdy otworzymy, większych różnic nie ma. przy czym należy pamiętać, że pelikana i lamy skujemy od tyłu, a twsbi nie. ... przyłożywszy lamy 2000 ze skuwką na dupce, to tak samo potraktowanego Konrada zauważamy, że l2k nieznacznie większym jest. ... a tak wygląda obok drugiego zakapturzonego chowańca. ... można powiedzieć, że konfrontacja z parkerem 45 rzekłbym remisowa. zarówno kiedy pióra są zamknięte, jak i wtedy kiedy są otwarte i zatknięte. ... dane techniczne: - długość pióra zamkniętego: 138,7mm - długość pióra ze stalówki: 117,7mm - długość skuwki: 64,3mm - średnica pióra:13mm - masa pióra napełnionego: 26,75g ... wiemy jak wyglądało opakowanie, jak wygląda samo pióro, a jak wygląda pisanie? otóż pisanie tym piórem wygląda fenomenalnie. stalówka mimo rozmiaru EF nie drapie, nie skrzypi, nie jęczy, nie miauczy, dosłownie nic. znaczy nie do końca nic, bo pisze. a kiedy pisze, to jak nożem w masło. doprawdy, brak mi epitetów i porównań, żeby opisać wrażenia z notowania myśli tym piórem. w każdym bądź razie właściwościami pisarskimi na głowę bije wszystkie inne moje pióra z porównywalnymi stalówkami, no może z wyjątkiem imperiała i Konrada. drugim równie gładko piszącym piórem jest pelikan m-250 ze zlatką OB, ale to już opowieść na inny zimowy wieczór. ... pióro mimo, że kreskę ma cienką, pisze dość mokro, wystarczy porównać czas schnięcia salamandra w recenzji tego atramentu, którą popełniłem parkerem 45. grubość kreski porównywalna z innymi europejskimi EeFkami. ... podsumowując myślę, że warto kupić lamy 2000, oczywiście jeśli Wam się podoba jego wzornictwo, bo wygląda jak wygląda, ale pisze wyśmienicie. ... dziękuję za uwagę i pozdrawiam serdecznie prasłowiańskim: tally ho! ps. nie udało się skończyć recenzji w pracy, mam nadzieję, że akcja recenzji przez to nie siadła.
  20. kastorr

    Lamy 2000

    Patrzyłem na ten model już od dłuższego czasu, tylko cena mnie przerażała. Miałem kupić na ebayu ale tam też rewelacji nie było. No i ponad tydzień temu kolega visvamitra wstawił okazję cenową na amazonie.co.uk na to piórko. Przeliczyłem 440zł - spoko, przeszedłem całą procedurę zamawiania no i okazało się, że przesyłka jest za darmo więc w sumie wyszło mnie 411zł z przesyłką - tanio jak za nowy egzemplarz. Ale do rzeczy, tutaj pierwszy i jedyny zawód bo pióro przyszło w takim oto pudełku: No ale dobra, nie pudełkiem się pisze więc otwarłem wyjąłem z folijki ochronnej i pokazało się: Szczotkowany plastik - wow jakie przyjemne w dotyku, pióro sprawia wrażenie niesamowicie solidnego! Otwarłem i pokazała się malutka stalówka: Stal szczotkowana jeszcze lepiej wygląda. Założyłem skuwkę na tyłek: No i rozsądnych rozmiarów pióro się okazało. Szukam mojego ulubionego napisu i skromnie na boku klipsa się ukazał: Zderzak: "tyłek" Pióro zamyka się na zatrzask na oto takich dwóch metalowych zaczepkach: Widać też okienko poglądowe do atramentu bo pióro ma tłok wbudowany tzw. piston filler: Tłok opuszczony: Zobaczmy co mamy w środku, część z stalówką: Charakterystyczny ring, można go wyjąć: Trzeba na niego uważać bo jak się zgubi to już nie zamkniemy pióra No i druga część z tłokiem: Stalówka 14k która normalnie się chowa : No i spływak wraz z jego obudową: Po złożeniu stalówka: Z drugiej strony: Porównanie wielkości z Pelikanem m200, Lamy Safari, Lamy Linea Porównanie stalówek: No i wreszcie próbka pisma: Piszę się rewelacyjnie, stalówka niesamowicie gładka i przyjemna. Pozdrawiam
  21. Hej! Może ma ktoś to piórko ze stalówką EF i może się pochwalić zdjęciem, jak ono pisze, oraz podrzucić mi parę informacji (np. czy "zwykłe" naboje do niego pasują )? Bardzo mi się spodobała stalówka w Lamy Al-Star (dobrze leży), ale obudowa jest dla mnie nie do przyjęcia. Czy w modelu Studio miejsce oparcia palców bardzo się ślizga? (Ekstremalnie mnie takie wkurzają), czy może warto kupić już wersję palladium. I czy palladium bywa granatowe? Z góry dziękuję za pomoc.
  22. Pozdrawiam użytników! Zakupiłem byłem na ebayu stalówkę do Lamy rozmiar EF bo moja F nieco za grubo pisała do pracy. I pojawił się problem. O ile stara stalówka schodzi i wchodzi bez problemu, to nowa... utknęła. Jak widać na zdjęciach. Nie mogę jej ani zdjąć, ani dopchnąć do końca. Jakieś sugestie co teraz zrobić?
  23. Witam! W sprawie serwisów producentów piór pojawiają się na forum raczej posty opisujące problemy - chyba, że to tylko moje wrażenie Z uwagi na moje pozytywne doświadczenie z serwisem Lamy poczułem się w obowiązku coś napisać. Pióro Lamy 2000 w trakcie podróży samolotem wylało. Próbując wyczyścić pióro, a konkretnie skuwkę, próbowałem ją rozkręcić, bo atrament trudno się płukał. Okazało się, że mimo różnych zabiegów nie da się jej rozkręcić. Śruba mocująca chyba się zapiekła. Bardziej drastyczne potraktowanie skończyło się porysowaniem sekcji, a śruba i tak nie drgnęła. Polecono mi kontakt z przedstawicielem Lamy, firmą: Prime Line ul. Poleczki 21 02-822 Warszawa Polecono mi wysłać sekcję i poinformowano, że z reguły Lamy naprawia sprawę bez kosztowo. Jedyny minus to czas oczekiwania - około miesiąca. Tak też uczyniłem. Dzisiaj odebrałem sekcję naprawioną wraz z miłym pismem przewodnim. Z uwagi na uszkodzenia skuwki, została ona wymieniona albo oszlifowana. W każdym bądź razie uszkodzeń nie ma. Jedynie niewielkie ślady na śrubie, ale te nie przeszkadzają. I to bez kosztowo! Jedyny koszt to wysyłka. Generalnie wszystko OK. Inni producenci powinni się uczyć! Bo różnie z tym bywa. A z moich doświadczeń np z Pelikanem praktycznie nie ma kontaktu. Ile razy wysyłałem zapytanie z formularza ze strony WWW... I nic... A propos... Potrzebuję spływak do Pelikana M800. Ułamały się te wypustki pozycjonujące go w pierścieniu. Czy ktoś ma np do odsprzedania lub wie skąd można takowy zdobyć? Trochę mnie też dziwi, że generalnie w branży słabo jest z zakupem części zmiennych. Tzn dziwi... wiadomo... kasa! - "Kup nowe!"... :) :) Reasumując - ocena bardzo pozytywna! Pozdrawiam forumowiczów!
  24. Witam, chcę kupić prezent bliskiej mi osobie i zastanawiam się nad tanimi piórami transparentnymi. Które pióro jest lepiej wykonane i lepiej piszę, Lamy Vista czy np. TWSBI VAC 700? Czy są jakieś inne firmy produkujące pióra transparentne godne polecenia? Budżet to 300zł, a pióro może być różnych firm z wyjątkiem firm z USA
×
×
  • Utwórz nowe...