Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'graf von faber-castell'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 31 wyników

  1. Atramenty GvFC są świetne. Stone Grey nie jest wprawdzie w moim ulubionym kolorze, ale właściwości jezdne ma przednie. Polecam fanom szarości. INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Graf von Faber-Castell Kolor: Stone Grey Opakowanie: kałamarz o objętości 75 ml lub naboje Dostępność w Polsce: całkiem dobra Cena: ok. 80 PLN za 75 ml, 8-10 PLN za naboje MOJA OCENA: spoko Nasycenie: silne Przepływ: bardzo dobry Cieniowanie: widoczne, mnie bardzo się podoba Jakość linii: dobra na papierze Lyreco i Oxford Osadzanie się na stalówce: nie zauważyłem Wpełzanie na stalówkę: nie zauważyłem Rozruch: szybki Przebijanie: przebija na słabej jakości papierze Wysychanie: powyżej 20 sekund wysycha ślad pozostawiony stalówką F pióra Graf von Faber-Castell Ambition na papierze Oxford. Wodoodporność: częściowa SKANY (Pismo + cieniowanie): Kalendarz LEB Model RHODIA Firmowy notatnik (zdjęcia) Jinhao X750 Pilot 78G
  2. Witam! Chciałbym kupić swoje pierwsze porządne pióro. Jakiś czas temu posługiwałem się tanim piórem za 10 zł kupionym w papierniczym i powiem że całkiem nieźle się pisało, było dosyć mokre i nie miało problemów ze spływaniem tuszu. Pióro się złamało bo było z tandetnego plastiku i teraz wiedząc to że pisanie piórem podoba mi się o wiele bardziej niż długopisem chce kupić jakieś dobre. Rozważam jedno z 3 modeli podanych w temacie wpisu. Czynnikiem najważniejszym dla mnie jest to aby jak najmniej siły było potrzebne do pisania i tusz spływał dobrze. Proszę pomóżcie mi wybrać.
  3. Moje subiektywne zestawienie zieleni. Papier: Rhodia dotpad, Clairefontaine 90g Pióro w większości Jinhao, KWZ Ink maczanka SKANY: Zdjęcia aparatem: Zdjęcia telefonem (lumia)
  4. Przedstawiam test atramentu Graf von Faber-Castell Cobalt Blue o głębokim odcieniu niebieskiego, wpadającego w fiolet-granat. Atrament sprawia wrażenie suchego, ale dobrze się nim pisze. Jest bardzo silnie nasyconym i może brudzić tłoczek. Szkoda także, że tak długo wysycha, bo to bardzo udany kolor. Producent: Graf von Faber-Castell Seria, kolor: Cobalt Blue Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / cm2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / cm2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / cm2)
  5. Przedstawiam test atramentu Graf von Faber-Castell Moss Green o przepięknym, głębokim kolorze zieleni, by nie napisać zielonego lasu. Jeśli miałbym komuś polecić zielony o dobrych właściwościach oraz widocznym cieniowaniu już przy stalówce „F”, to na pewno poleciłbym Moss Green. Producent: Graf von Faber-Castell Seria, kolor: Moss Green Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka, sześcienna, z zaokrąglonymi bokami na których są pionowe żłobienia. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na przedniej ściance. Pojemność: 75 ml Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  6. Przedstawiam test atramentu Graf von Faber-Castell Stone Grey o bardzo ładnym, szarym kolorze. Atramentem pisze się bardzo dobrze, pióro płynie miło po papierze. Wysychanie również na dobrym poziomie. Gdybym miał wybierać wśród szarych kolorów, ten zająłby pierwsze miejsce. Dlatego szczerze polecam! Producent: Graf von Faber-Castell Seria, kolor: Stone Grey Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka, sześcienna, z zaokrąglonymi bokami na których są pionowe żłobienia. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na przedniej ściance. Pojemność: 75 ml Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  7. Przedstawiam test atramentu Graf von Faber-Castell Garnet Red, który jest zupełnym przeciwieństwem Pelikana Edelstein Garnet. Pelikan ciemny jest tylko przy pochmurnym niebie i w cieniu, poza tym ma więcej żółci i pomarańczowy poblask. Graf von Faber-Castell jest bardziej burgundowy, czy to na słońcu, czy też w cieniu. Wydaje się też, podczas pisania, bardziej tłustym atramentem. Producent: Graf von Faber-Castell Seria, kolor: Garnet Red Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka, sześcienna, z zaokrąglonymi bokami na których są pionowe żłobienia. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na przedniej ściance. Pojemność: 75 ml Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  8. Przedstawiam test atramentu Graf von Faber-Castell Carbon Black o bardzo ładnym, dobrze nasyconym, czarnym kolorze. Pomimo pięknie skomponowanej czerni, atrament ma jedną wadę – dość długo wysycha. Jeśli jednak komuś to nie przeszkadza, będzie bardzo zadowolony, gdyż pozostałe parametry bez zarzutu. Godny polecenia. Producent: Graf von Faber-Castell Seria, kolor: Carbon Black Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka, sześcienna, z zaokrąglonymi bokami na których są pionowe żłobienia. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na przedniej ściance. Pojemność: 75 ml Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: niezauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  9. Przedstawiam test atramentu Graf von Faber-Castel Hazelnut Brown o przepięknym odcieniu brązu (ochra wpadająca w kasztan). Ten atrament to prawdziwy mistrz cieniowania. Już w stalówce F widać wyraźnie zróżnicowanie barwy. Dobre właściwości pisarskie i techniczne stawiają ów atrament wysoko. Szczerze polecam! Producent: Graf von Faber-Castell Seria, kolor: Hazelnut Brown Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Szklana buteleczka, sześcienna, z zaokrąglonymi bokami na których są pionowe żłobienia. Plastikowa zakrętka. Nazwa atramentu na przedniej ściance. Pojemność: 75 ml Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  10. (Rhodia dot pad 80g), foto -To nie takie proste. Nie wszystko jest czarne albo białe. Istnieją liczne odcienie szarości. -Nie. -Proszę? -Nie ma szarości, tylko biały, który został ubrudzony. Terry Pratchett, cytat pochodzi z książki Carpe Jugulum Dzień naboju sponsorował Visvamitra i Graf von Faber-Castell Mnie przypadła szarość od Grafa, Stone Grey. Miałam juz kiedyś styczność z tym atramentem, nomen omen, też z nabojami... ale chyba rozdałam po znajomych, bo nic w swoich zasobach już nie znalazłam. (Rhodia dot pad 80g), foto (Clairefontaine zeszyt 90g / Rhodia zeszyt 80g), foto Nie porwał mnie ten odcień kiedyś, właściwie nie porwał i tym razem, ale tylko dlatego, że nie jestem fanką szarości. Teoretycznie nie jest zły, w mokrym piórze dośc dobrze nasycony ale.. jak tylko zestawiam ten odcień z Earl Grey, to od razu moje spojrzenie kieruje się w stronę atramentu Diamine. To była pierwsza szarość, która mnie autentycznie zaciekawiła. Stone Grey jest taki... no przeciętny. Nie wzbudza zachwytu, nie wzbudza odrazy. Nie wzbudza we mnie żadnych intensywnych emocji Niezbyt chętnie sięgałam po ten odcień, to muszę przyznać (Rhodia dot pad 80g), foto (Leuchtturm1917 kalendarz) Stone Grey to taki szary... trochę ołówkowy odcień. Earl Grey ma jakby więcej czerni i tonalnie jest inna. Jak widać, są różne odcienie szarości Kilka słów o właściwościach. Mam generalnie odczucie, że atramenty Grafa stoją po tej suchszej stronie. Tak jest też ze Stone Grey. Nie jest to jakiś straszny suchotnik, no ale... Przepływ umiarkowany, dobrze się sprawdzi w mokrym piórze (testowałam w Viscontim Rembrandt Fine i Bexley Gastons Angels stub). W suchszym nie ma przyjemności z pisania. Warto odnotować, że Rembrandt gdy leżał nie używany 3 dni, miał problem ze startem. Nie miałam przyjemności pisania tym atramentem w tym piórze. W Bexleyu, czyli nieco szerszej i mokres stalówce było już lepiej. Nie na każdym papierze też pisze się dobrze. Moje typy to Leuchtturm i Rhodia. Gorzej na np. MD (spotęgowane wrażenie suchości). Smarowanie stalówki przeciętne. Czas wysychania na Rhodii w granicach 13-15 sek, kolejny przeciętny wynik. Strzępienie minimalne, zależy od papieru. Cieniowanie... minimalne. Szału nie ma. (Rhodia kremowa 80g / Rhodia dot pad) foto (Rhodia dot pad 80g/ Rhodia zeszyt 80g), foto (Clairefontaine zeszyt 90g) foto (MD Paper) foto (Leuchtturm1917 kalendarz / Rhodia dot pad 80g) ((MD Paper / Rhodia dot pad 80g) foto Podsumowując, atrament o przeciętnych właściwościach, przeciętnym odcieniu (bardziej podoba mi się Earl Grey) i wysokiej cenie. Jacyś chętni? PS. Na koniec pozwolę sobie wrzucić link do pewnej recenzji. https://www.thepencompany.com/blog/expert-advice/graf-von-faber-castell-stone-grey/ U mnie Stone Grey wyszedł stosunkowo dobrze nasycony, ale to zasługa mokrego Bexleya. Tutaj, ten odcień wypada dużo bladziej. Jak widać, dobór pióra do tego atramentu ma dość duże znaczenie. Zostało mi trochę w naboju, postaram się jeszcze zapakować go do innego pióra.
  11. Moim nabojem niespodzianką w poprzednim tygodniu Kolorowego Zawrotu Głowy był GvFC Olive Green. Moim zdaniem nazwa świetnie oddaje kolor atramentu, choć ja spodziewałabym się czegoś bardziej nasyconego. W kleksie wygląda naprawdę ciekawie: Ale podczas pisania jest dużo bardziej "bez wyrazu". Właściwości atramentu przedstawiają się następująco (wersja przepisana poniżej): PRZEPŁYW: w porządku. Nie określiłabym atramentu jako suchy, ale nie jest dla mnie wystarczająco mokry. Nie zauważyłam problemów ze startem pióra. NASYCENIE: raczej słabe CIENIOWANIE: obecne STRZĘPIENIE: nie zauważyłam CZAS WYSYCHANIA: ok. 10 sek. na Navigatorze i ok. 15 sek. na Oxfordzie WODOODPORNOŚĆ: tekst po 5 minutach w wodzie pozostał względnie czytelny. Atrament nie rozmazuje się od zakreślacza. PRZEŚWITYWANIE: brak PRZEBIJANIE: brak CHROMATOGRAFIA: PORÓWNANIE Z INNYMI ATRAEMENTAMI: PORÓWNANIE NA RÓŻNYCH PAPIERACH: Atramentem pisało mi się całkiem przyjemnie, ale go nie kupię. Jego właściwości są dobre, ale nie są rewelacyjne, przez co uważam, że nie jest wart swojej wygórowanej ceny. Sam kolor jest mocno wyblakły. Niemniej jednak jeśli komuś się podoba, to polecam wyposażyć się w próbki bądź naboje, albo kupić z kimś na pół
  12. Taki męski kolor mi się trafił I powiem więcej, całkiem mi się podoba. Znaczy nie tak, żeby nim pisać na codzień, ale dla wyróżnienia czegoś, osobnego nagłówka itp. znalazłbym dla niego zastosowanie. Kolor trochę wchodzi w czerwień (przynajmniej na żywo) i bardzo przypomina Lamy Vibrant Pink (pomijając oczywiście złote drobinki) Właściwości ma bardzo dobre Strzępienie - zdarza się jak piszemy na byle czym Prześwitywanie - lekkie Przebijanie - punktowo, bardzo rzadkie Nasycenie - nazwa zobowiązuje Przepływ - bardzo fajny Cieniowanie -tylko na dobrych papierach, ale przy tej intensywności to normalne Wysychanie - ok 10s na rhodii to, całkiem dobry wynik Wodoodporność - prawie żadna Jako, że mam Lamy to się nie skuszę, bo dużo tym pisać nie będę, ale GvFC podoba mi się bardziej ze względu na swoją matowość i brak drobinek.
  13. Czas na kontynuację tygodnia z GvFC i kolejny nabój Mnie trafił się taki oto pomarańczowy o bardzo fajnym odcieniu - w porównaniu z innymi moimi pomarańczowymi jest chyba najbardziej pomarańczowy - niejaskrawy i niebrudny. Oxford 80g/m2 Przepływ - jest bardzo dobry, nie miałam z tym atramentem kompletnie żadnych niespodzianek. Nadąża za bazgraniem, nie zasycha, jest całkiem mokry. Nic do zarzucenia Nasycenie - też w sam raz - atrament jest czytelny i niezbyt jaskrawy. Plano Universal 80g/m2 Papier z zeszytu Herlitz Rainbow Double A 80g/m2 Przebijanie - standardowe kilka kropek na moim najgorszym papierze Strzępienie - nie zauważyłam Tomoe River Cieniowanie - widoczne i ładne Czas wysychania - bardzo dobry, ok. 15s na Rhodii Wodoodporność - brak Porównanie: Podsumowując, to na prawdę fajny atrament, szkoda tylko że taki drogi... Mimo jednak jasnego koloru, dobrze mi się nim pisało i potem czytało zapisane notatki. I do tego ładne cieniowanie Nie wiem co jeszcze mogę powiedzieć - wszystko super i gdyby flaszka kosztowała tak o połowę mniej to chętnie bym sobie kupiła Dziękuję za naboje Zalety: bardzo dobry przepływ i właściwości szybko wysycha cieniowanie ładny pomarańczowy kolor, niejaskrawy i niebrudny Wady: przede wszystkim cena
  14. Około miesiąca temu kupiłem pióro, które kusiło mnie od dawna - Faber-Castell Ambition z drewna kokosowca. Miły sprzedawca dorzucił mi do zamówienia dwie paczki nabojów GvFC: Hazelnut Brown i Moss Green. Hazelnut Brown zachwycił mnie. Bardzo lubię brązy a ten uważam za jeden z najładniejszych w ogóle. Absolutna czołówka. Ślad pozostawiony patyczkiem higienicznym: SKAN: Elipsa wycięta w programie graficznym z kleksa: Dwie krople atramentu na ręczniku kuchennym: Mój program graficzny widzi ten kolor tak: INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Graf von Faber-Castell Kolor: Hazelnut Brown Opakowanie: kałamarz o objętości 50 ml lub naboje Dostępność w Polsce: całkiem dobra Cena: ok. 70 PLN za 50 ml, 8-10 PLN za naboje MOJA OCENA: REWELACJA Nasycenie: silne Przepływ: bardzo dobry Cieniowanie: widoczne, mnie bardzo się podoba Jakość linii: dobra na papierze Lyreco i Oxford Osadzanie się na stalówce: nie zauważyłem Wpełzanie na stalówkę: nie zauważyłem Rozruch: szybki Przebijanie: przebija na słabej jakości papierze Wysychanie: powyżej 20 sekund wysycha ślad pozostawiony stalówką F pióra Graf von Faber-Castell Ambition na papierze Oxford. Wodoodporność: kolor zostaje częściowo zmyty, ale linia jest czytelna. MOJA OCENA: REWELACJA. SKANY (Pismo + cieniowanie): recenzję napisałem piórem Graf von Faber-Castell Ambition ze stalówką F. 1. Na papierze Lyreco, na którym wydrukowałem sobie kropki: 2. Na papierze OXFORD PORÓWNANIA: Na skanie Na zdjęciu z Boron Organics Studio (Boron u góry): Zdjęcie było robione w świetle słonecznym, więc kolor wygląda inaczej niż na skanie czy na sali wykładowej.
  15. Graf von Faber-Castell szaleje. W tym roku linię atramentów rozszerzono o pięć kolorów. Dwa najnowsze to Olive Green i Cognac Brown. Olive Green ma ciekawy kolor. A jak własciwości? Przepływ: umiarkowanie dobry. Nijak ma się do atramentów J. Herbin, bliżej mu do inkaustów pelikana z serii 4001. Czas wywychania: rozsądny. Między 2-5 sekund na papierze ksero, 10-15 sekund na papierach typu Rhodia / Clairefontaine / Oxford Optiv. Wodoodporność: niewielka, ale jednak. Przebijanie : nie zauważyłem na papierach testowych Strzępienie: nie zauważyłem na papierach testowych Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Zakres koloru Rhodia, FC Ambition, B Fabriano, Faber-Castell Ambition, B Midori, Hero 5028, stub 1.9 Wodoodporność
  16. Graf von Faber-Castell szaleje. W tym roku linię atramentów rozszerzono o pięć kolorów. Dwa najnowsze to Olive Green i Cognac Brown. Cognac Brown wygląda raczej nijako. Przepływ: umiarkowanie dobry. Czas wysychania: rozsądny. Między 2-5 sekund na papierze ksero, 10-15 sekund na papierach typu Rhodia / Clairefontaine / Oxford Optiv. Wodoodporność: niewielka, ale jednak. Przebijanie : nie zauważyłem na papierach testowych Strzępienie: nie zauważyłem na papierach testowych Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Zakres koloru Rhodia, Caran d'Ache Varius, B Fabriano, Jinhao 599, F Midori, Hero 5028, stub 1.9 Wodoodporność
  17. Około miesiąca temu kupiłem pióro, które kusiło mnie od dawna - Faber-Castell Ambition z drewna kokosowca. Miły sprzedawca dorzucił mi do zamówienia dwie paczki nabojów GvFC: Hazelnut Brown i Moss Green. Hazelnut Brown zachwycił mnie. Moss Green w niczym mu nie ustępuje. Jestem pod bardzo dużym wrażeniem - atramenty GvFC mają świetne właściwości, żywe i intensywne kolory. Myślę, że Graf może namieszać na rynku atramentów. Mam nadzieję, że pojawią się nowe kolory. Ślad pozostawiony patyczkiem higienicznym: SKAN: Kleks: Dwie krople atramentu na ręczniku kuchennym: Mój program graficzny widzi ten kolor tak: INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Graf von Faber-Castell Kolor: Moss Green Opakowanie: kałamarz o objętości 50 ml lub naboje Dostępność w Polsce: całkiem dobra Cena: ok. 70 PLN za 50 ml, 8-10 PLN za naboje MOJA OCENA: REWELACJA Nasycenie: silne Przepływ: bardzo dobry Cieniowanie: widoczne, mnie bardzo się podoba Jakość linii: dobra na papierze Lyreco i Oxford Osadzanie się na stalówce: nie zauważyłem Wpełzanie na stalówkę: nie zauważyłem Rozruch: szybki Przebijanie: przebija na słabej jakości papierze Wysychanie: powyżej 20 sekund wysycha ślad pozostawiony stalówką F pióra Graf von Faber-Castell Ambition na papierze Oxford. Wodoodporność: kolor zostaje częściowo zmyty, ale linia jest czytelna. MOJA OCENA: REWELACJA. SKANY (Pismo + cieniowanie): 1. Na papierze Lyreco (stalówka BB Herlitz): 2. Na papierze OXFORD (pióro Regal ze stalówką F/M, stalówka do poprawy, drapie trochę, może Alveryn się jutro na spotkaniu zlituje?)
  18. Violet Blue to kolejny nowy kolor od firmy Graf von Faber Castell. Poprzednie atramentowe nowości tej firmy były przeciętne, więc może ten kolor coś zmieni? Zacznijmy od zalet. Naboje te, pasują do większości piór, ponieważ posiadają europejskie wejście. Niestety, to koniec zalet. Założyłem nabój do świeżo wypłukanego pióra, to dokładnie pierwsza próbka pisma poczyniona tym atramentem: To chyba niemożliwe. Niemożliwe żeby GvFC wydał coś takiego. Słabe nasycenie, wrażenie pisania „wodą”. To pewnie dlatego że to świeżo wypłukane pióro. Na pewno. Pisałem sporo, czasem ściskając nabój, aby więcej atramentu dotarło do stalówki i abym ujrzał w końcu silnie nasycony, głęboki niebiesko-fioletowy robiący takie wrażenie, że złożenie zamówienia na całą 75ml butelkę wydaje się nieuniknione. Nic z tego. Jest lepiej. Jest Violet, ale dlaczego to Violet Blue? Nie mam pojęcia. Później napis zrobiony tym atramentem, po ponad 24 godzinach od założenia naboju. On niestety chyba nie będzie już ciemniejszy. Pisanie tym atramentem nie należy do czynności przyjemnych. Pozostawia wrażenie pisania wodą, jego nasycenie jest kiepskie, przepływ przeciętny, a cena kosmiczna. Jeszcze kleks na chusteczce higienicznej; ten po prawej został polany wodą Porównanie z innymi atramentami: 1 – Violet Blue 2. Pelikan Edelstein Amethyst 3. Pelikan 4001 Violet 4. Waterman Encre Violet Tendresse 5. GvFC Cobalt Blue 6. Sailor Nioi Sumire Kolor jest tragiczny, ale za to na opakowaniu można znaleźć napis „permanent Ink”. To może oznaczać że atrament będzie wodoodporny. W miejscach gdzie wody było niewiele (jedna kropla), to jest duża szansa na odczytanie zawartości. Tam gdzie wody jest więcej, nie ma na to żadnych szans. Parametry techniczne: Właściwości: 2/4 pkt. 4pkt. bardzo dobre właściwości 3pkt. bez zastrzeżeń 2pkt. są zastrzeżenia 1pkt. koszmar 0pkt. tragedia Wysychanie: 2/2 pkt. 2pkt. do 5 sek, 1pkt. powyżej 5 sek. 0 pkt. powyżej 10 sek. Wodoodporność: 0/2 pkt. 2pkt. minimalny ubytek barwnika lub brak jakiegokolwiek śladu 1pkt. tekst mimo zalania można odczytać 0pkt. atrament zmywa się z kartki Stosunek cena/jakość: 0/2 2pkt. dostajemy dobry atrament za dobre pieniądze 1pkt. dobry atrament za zbyt wysoką cene 0pkt. płacimy tylko za butelkę Łącznie 4/10pkt. Wciąż mam nadzieję, że to jakaś kiepska partia, że trafiły mi się kiepskie naboje i że to nie jest prawda, że w cenie atramentu premium dostajemy tak przeciętny atrament. W takiej cenie, na pewno lepiej jest kupić Kawco Sommerlila, który ma podobny kolor, a lepsze właściwości.
  19. Graf von Faber-Castell to firma z tradycjami. Jej początki sięgają 1761 roku. Oferta produktowa firmy jest szeroka. Obejmuje między innymi atramenty. Obecnie dostępnych jest dziesięć kolorów GvFC: Carbon Black Cobalt Blue Deep Sea Green Garnet Red Hazelnut Brown Midnight Blue Moss Green Royal Blue Stone Grey Najnowszym atramentem w serii jest Violet Blue. Kiedy usłyszałem, że Graf wprowadzi fioletowy atrament, ucieszyłem się - brakowało fioletu w tej serii inkaustów. Kiedy zobaczyłem pierwsze recenzje Violet Blue zwątpiłem - wyglądał na nich blado i bezpłciowo. Zamiast flaszki zakupiłem naboje i wypróbowałem atrament w dwóch piórach. Violet Blue jest "suchy", słabo nasycony, nie daje stalówce optymalnego poślizgu. Kolor raczej mnie nie zachwycił, ale mniejsza o kolor. Innych może zachwycać. Niestety tutaj problematyczna jest jakość atramentu. W suchych i cienkich stalówkach pisanie nim jest najzwyczajniej w świecie nieprzyjemne. Nawet stalówka B mojego Sporta nie wyciągnęła z Violet Blue głębi. Jak na produkt premium wyszłośrednio. Co do koloru - spodoba się miłosnikom subtelnych i stonowanych odcieni. Zanim jednak po niego sięgną, powinni się upewnić, że mają pióro z "mokrą" stalówką. W suchej będzie dramatycznie nudno. Atrament na ręczmniku kuchennym Software ID Tomoe River, Kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Oxford, Hero 5028, stub 1,9 No-name copy-paper – Faber-Castell Ondoro, M Wodoodporność
  20. Witam Wszystkich. Nigdy wcześniej nie pisałem piórem. Wraz z nadchodzącymi moimi 18 urodzinami (które po raz pierwszy obchodziłem 12 lat temu) moja małżonka zaproponowała, że z okazji okrągłych urodzin sprezentuje mi zegarek.... Stwierdziłem, że skoro mam już parę egzemplarzy to może kupi mi coś czego nie mam a zawsze chciałem mieć - pióro. Oczywiście zaaprobowała pomysł więc przystąpiłem do poszukiwań Wymarzone pióro obowiązkowo miało mieć : -zakręcaną skuwkę - przynajmniej jedna część (korpus lub skuwka) miała być z metalu. Szukałem, szperałem w zasobach internetu i w końcu znalazłem..... Faber-Castell E-motion parqett. Spełniało moje wszystkie oczekiwania a na dodatek miało nietuzinkowy wygląd. Oprócz pióra e-motion, w prezencie dostałem dedykowany do tego modelu skórzane etui, kałamarz GvFC Royal Blue oraz 6 naboi GvFC moss green. Gdy otworzyłem paczkę i zobaczyłem cały zestaw to "umarłem w butach" ! Potem było już tylko gorzej, zakochałem się w piórach i chciałem więcej. W myśl starej zasady, że apetyt rośnie w miarę jedzenia postanowiłem napisać do sklepu w którym zamówiłem (żona zapłaciła ;p) ww. zestaw z pytaniem o cenę Graf von Faber-Castell Classic Ebony, gdyż strasznie mi się podobało. Po dwóch dniach otrzymałem zwrotnego maila z ceną znacznie niższą niż ta sugerowana przez producenta, toteż ku mojej rozpaczy złożyłem zamówienie. W taki o to sposób w niecałe dwa miesiące stałem się posiadaczem dwóch fantastycznych instrumentów piśmienniczych. Dodatkowo dla mojego 7 letniego synka zamówiłem FC Basic błyszczące którego jakością wykonania jestem zaskoczony, wręcz zszokowany. Uważam że jest genialne i spokojnie mogło by kosztować powyżej 200 zł Odnośnie F-C E-motion - osobiście wolałbym żeby było ciut dłuższe (bez skuwki) bo z założoną jest dla mnie idealnie długie. Waga również dla mnie jest odpowiednia. Uważam, że waga pióra koreluje z jego wyglądem. Szczerze mówiąc byłbym rozczarowany gdyby było lżejsze. Stalówka F - płynie gładko po papierze, sama przyjemność pisania. Szukam pretekstu aby ciągle to pióro odkręcać i coś napisać- cokolwiek. A jeszcze jedno, osobiście wolałbym aby gwint był dłuższy (nie wiem czy tak to się określa) Chodzi mi o to, że lubię celebrować czynność odkręcania zatem wolałbym po prostu dłużej je odkręcać Odnoście F-C Basic mojego synka - również jest genialnie. Doskonale wykończone. Jak dla mnie idealna długość bez skuwki (minimalnie dłuższe od GvFC Classic), idealny ciężar, stalówka identyczna jak ww. E-motion i to wszytko za pióro za które zapłaciłem mniej niż 100 zł. Żałuję że sam sobie nie kupiłem takiego. No i czas na mojego króla... Graf von Faber-Castell Classic Ebony. Piękne drewniane opakowanie, które było włożone w inny gruby, doskonałej jakości, wręcz ekskluzywny papier z logiem producenta a to z kolei było włożone w białe tekturowe pudełko, które zabezpieczało całość - trochę jak matrioszka) Po otwarciu drewnianego pudełka... rozczarowanie. Nie było pióra ! Okazało się że było zapakowane w odrębny mały kartonik. Pióro przepiękne, które uwielbiam, ale.... 1. Nigdzie nie ma informacji "hand made Germany" Jest tylko samo Germany, zarówno na skuwce jak i na małym kartoniku w którym było zapakowane. Jest więc mały dysonans między tym co jest w reklamie a tym co jest w rzeczywistości. 2. Mam wrażenie, że lepiej pisze moje F-C E-motion oraz Basic niż GvFC Classic ze stalówką z 18k złota ! Mam wrażenie że lekko drapie, to znaczy chyba drapie bo w sumie nie znam się za bardzo, ale wydaje mi się że mam większy komfort posługując się dużo tańszymi Castell-ami. Czy to możliwe? Czy jest może taka specyfika złotej stalówki? Zatankowane GvFC Hazelnut Brown. O pisaniu odwróconą stalówka w ogóle nie ma mowy w przeciwieństwie dużo tańszych modeli emotion czy basic. Jakbym miał się jeszcze do czegoś doczepić to osobiście wolałbym tak jak w przypadku emotion dłuższy gwint, tak abym mógł dłużej odkręcać i zakręcać pióro W żadnym wypadku nie jest ta jakaś wada pióra, po prostu czynność ta jest dla mnie na prawdę przyjemna, nie umiem tego wytłumaczyć. Czy żałuję, że kupiłem Classica? Nigdy w życiu! Jest przepiękne, wręcz dzieło sztuki. Kupiłbym je jeszcze raz. Niestety problem mam taki, że nie zaspokoiłem swojej żądzy posiadania faber-ów. Już myślę o F-C Ambition coconut. A potem jak uzbieram pieniążki to na pewno GvFC guilloche czy tamitio. Ale mam nadzieje, że mi się odwidzi i pozostanę z tym co mam. Modle się aby to nie był objaw jakiejś choroby lub co gorsza epidemii :/ Mam nadzieję, że nie wpadłem jeszcze jak "śliwka w kompot" prawda? Przepraszam za moje powyższe wypociny Pozdrawiam
  21. Stało się!.... Zachorowałem!... I to bardzo ciężko!..... Po latach okazjonalnego kontaktu z piórami wiecznymi - zaczynałem nimi pisać, i kończyłem - teraz czuję, że ta choroba opanowała mnie całkowicie. Kilka tygodni temu przywróciłem do życia mojego Parker Sonnet'a z 2004 roku. Zacząłem też czytać o piórach wiecznych w internecie i przeglądać strony sklepów oraz portali dotyczące piór.... I już było tylko gorzej. Pióra, atramenty.... Po kilku dniach przeglądania stron www wybór padł na Scheaffer Intensity Carbon ze stalówką F. Powiem tak... Ostra rzecz! W domu miałem jakieś pozostałości atramentów. Jakieś Pelikany 4001 i Parkery w różnych odcieniach niebieskiego. Teraz jednak moje serce zabiło mocniej do brązów. Kupiłem Pelikan 4001 Brillant Brown i przy okazji zakupu pióra Intensity dokupiłem atrament Scheaffer Skrip Brown. Do mojego wiernego Sonneta wkrótce dokupiłem Visconti Blue. Będzie do oficjalnych dokumentów :- . Mój stan się nie poprawiał... Kilkanaście dnia temu w necie "namierzyłem" pióra ze stajni Faber-Castell. Poszło błyskawicznie!... Przeczytane opinie, obejrzane filmy z testami i od kilku dni jestem posiadaczem Faber-Castell Ambition Coconut ze stalówką F. Ach!.. Co za pióro?! Stalówka sama płynie po papierze. Może to po części zasługa atramentu, którym ja napoiłem? Zdecydowałem się na Graf von Faber-Castell Hazelnut Brown. Jak dla mnie, cudowny duet! Mój stan się nie poprawia... Nie mogę oderwać wzroku od dwóch kolejnych zagrożeń, które mnie prześladują dniami i nocami... Faber-Castell E-Motion i Waterman Perspective. Stalówki oczywiście w rozmiarze F. Czy ktoś z Was może ma jakąś wiedzę i napisze mi, czy mam szanse na wyzdrowienie?.... Pozdrawiam serdecznie!
  22. Co widzicie oczyma duszy, kiedy słyszycie przydomek "royal"? U mnie po wypędzeniu z głowy Royal Family na czele z Royal Baby, pojawia się cała zgraja przymiotników opisujących coś monumentalnego, dostojnego, majestatycznego i odzianego w gronostaje. A kiedy znów słyszę to słóweczko przy nazwie atramentu? No to czy dziwota, że oczekiwania me rosną zawrotnie jak dług publiczny? Royal Blue, Royal Blue - niby królewskie te niebieskości, a wszystkie podobne. Próbeczka pisma: Suche męskie fakty: Schnięcie: bardzo dobre Przepływ & startowanie: bez zarzutu Wypełzanie na stalówkę: małe Nasycenie: średnie na żywo, na zdjęciach duże Cieniowanie: średnie Strzępienie: <kręci przecząco głową>. Nawet na najgorszym papierze. Kalafiorzenie: nie stwierdzono. Podsumowywiwując? Tak gderam, gderam, a przecież nie jest tak znowu źle - ot, kolejna w miarę przyjemna królewska niebieskość. Z pewnością ładniejsza niż ta Pelikanowa 4001, ale to chyba dlatego, że już nie mogę na nią patrzeć. Kałamarz trafił do mnie jako nagroda w piórowozegarkowym konkursie Mariusza - i z pewnością zostanie zużyty cały. Atramencik wprost stworzony do pisania nim na co dzień, nie ma w nim nic, co by ekstremalnie zachwyciło, albo zniechęciło. To tak jakby stworzyć płyn z słów "miły" i "fajny". Dwa tak wyświechtane, że wszyscy już mają ich dosyć - ale czy nie każdy używa ich na co dzień? Dziękuję za uwagę Bosa PS - jeśli chcecie poczytać więcej recenzji, zapraszam Was wszystkich serdecznie
  23. Pióra Graf von Faber-Castell wyróżniają się na tle konkurencji wzornictwem i – wierząc producentowi – jakością. Jestem więcej niż zadowolony z modelu Ambition a apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlatego też z czasem w moim piórniku pojawił się pierwszy model z linii Graf von Faber-Castell - Guilloche. Graf von Faber-Castell to spółka będąca częścią firmy Faber-Castell skupiająca się na produkcji luksusowych artykułów piśmienniczych, główmnie piór wiecznych. Krótki rys historyczny Faber-Castell to jeden z największych i najstarszych producentów piór, długopisów, ołówków i innych artykułów piśmienniczych / kreślarskich. Spółka została założona w 1761 r w miejscowości Stein w Niemczech przez Kaspara Fabera. Kaspar był rzemieślnikiem, pracował na zlecenie norymberskich przedsiębiorców a w wolnym czasie produkował ołówki, które cieszyły się uznaniem. Z czasem jego pozycja na rynku była na tyle silna, że zdecydował się otworzyć własną firme. Udało się. Firma pozostała w rodzinie, obecnie zarządza nią ósme pokolenie rodziny, funkcję prezesa pełni Anton Wolfgang Graf von Faber-Castell. Firma ma czternaście fabryk na całym swiecie i zatrudnia około 7 000 pracowników. Guilloche Model Guilloche podobał mi się od dawna, trochę mniej niż model Classic, ale i tak uznałem ten design za intrygujący i wyszukany. Guilloche’a można potraktować jako dwukrotnie tańszą namiastkę modelu Classic, który kiedyś na pewno pojawi się w moich zbiorach. Póki co mam czym pisać. Model Guilloche jest dostępny w kilku wersjach kolorystycznych: Źródło Do mnie trafił wariant w wykończeniu Cognac, którego kolor jak na moje oko jest bliższy kawie z mlekiem niż koniakowi. Niczego sobie. Pierwsze wrażenia Kiedy po rozpakowaniu paczki, położyłem Guilloche'a obok modelu Ambition, przeszło mi przez myśl, że będzie trzeba je odsprzedać. Co ja zrobię z takim maleństwem? To najlepiej sprawdzić własnoręcznie. Po napełnieniu konwertera Ancient Copper od Diamine napisałem kilka zdań, poskrobałem stalówką po papierze i pokiwałem głową z uznaniem. Piórko to układa się w dłoni zaskakująco dobrze i sprawia korzystne wrażenie. Na tyle korzystne, że w krótkim okresie dołączył do niego Guilloche w kolorze Sahara Yellow (bodajże w kwietniu ubiegłego roku). Korpus wykonano z przyjemnego w dotyku tworzywa sztucznego. Sekcję i skuwkę natomiast wykonano z metalu a stalówkę z rodowanego złota. Sporo w tym designie smaczków, które nie każdemu przypadną do gustu. Mnie ta estetyka odpowiada. Cylindryczna skuwka jest zakończona charakterystycznym rozszerzeniem, którego krawędź– podobnie jak metalowe zakończenie korpusu – jest ząbkowana. Wymyślny klips odchyla się bardzo silnie, bez problemu można wsunąć między niego a skuwkę twardą okładkę książki lub kawał grubej flaneli. Inna rzecz, że flanela jakoś nie komponuje mi się z tym piórem. Konstrukcja Lakierowane tworzywo sztuczne nie ślizga się w dłoni i jest bardzo przyjemne w dotyku. Sekcję wykonano z metalu, co mnie bardzo odpowiada. Jestem zagorzałym fanem metalowych piór i metalowych sekcji w piórach. Co do piórka GvFC jedyne moje zastrzeżenia budzi plastikowa tuleja wewnątrz skuwki. Doświadczenie pokazuje, że rzadko kiedy bywa ona wieczna Stalówka Stalówkę w piórach z serii Guilloche wykonano z osiemnastokaratowego złota. W egzemplarzu Cognac zainstalowano rodowaną stalówkę w rozmiarze M, w modelu Sahara Yellow w rozmiarze F. Jeśli mam być szczery jej design nie zachwyca mnie. Stalówka w modelu Ambition jest ciekawsza. Pióro pisze bardzo mokro, co mnie cieszy. System napełniania Konwerter lub naboje. Wymiary Zamknięte: 130 mm Otwarte: 127 mm Średnica: 9 mm Waga: 29,2 g Próbka pisma Podsumowanie Czy warto? Hmm. Nie ma opcji, że kupiłbym to pióro w cenie rynkowej. Udało mi się ustrzelić je dużo taniej. Ale i tak tanio nie było. Pióro jest niewątpliwie dobrze wykonane, ciekawe i ładne, ale poza marką nic nie uzasadnia tak wysokiej ceny rynkowej (+/- 1000 PLN). Za połowę tej ceny można wziąć model Guilloche pod uwagę. Szczególnie, jeśli tak jak ja, macie słabość do niecodziennej stylistyki piór Graf von Faber-Castell.
  24. Witajcie Od jakiegoś czasu planuję kupić takie "porządne" pióro. Zawsze lubiłam nimi pisać, długopisem wręcz nie umiem, jednak zawsze posiadałam jakieś zwykłe, kupione na potrzeby roku szkolnego, lub dlatego że poprzednie zaczęło mnie denerwować. Ponieważ idą święta mogłabym wykorzystać to jako prezent I tutaj zaczyna się poszukiwanie... Taka moja cecha, że jak mam kupić coś porządniejszego zawsze szukam "najlepszego". Nie tyle w obecnych rankingach, co najbardziej MNIE odpowiadającego. Ale jednocześnie budżet jest ograniczony, mój wiek to chyba jeszcze nie ten na pióra za tysiące na całe życie, poza tym jako prezent... Tylko że chciałabym znaleźć pióro które naprawdę mi się spodoba. Kryteria: -cena (coś koło 600-700 byłoby idealnie, gdyby było powalająco cudowne ewentualnie 1000... (tak, wiem że dla większości uzytkownikow tutaj to malo)) -wygląd (tak tak, musi byc wizualnie ładne) (coś białego (/niebieskiego)? jakaś kość słoniowa? ze złotymi elementami, raczej delikatne niż masywne... eleganckie jakby?) -atrament (jakoś zaintrygowały mnie takie na atrament nie naboje, chociaż nie używałam ale wydaje mi się że to ma więcej "duszy") - stalówka (nie lubię kiedy pióro pisze za cienko. z tego co wiem F jest optymalne, może ktoś się wypowie o M do codziennego użytku?) Od razu powiem że Pelikan odpada tak jakoś, nie lubię. Będę wdzięczna za pomoc w znalezieniu czegos ciekawego
  25. Atramenty Graf von Faber-Castell robią wrażenie. Są dopracowane pod każdym względem: koloru, właściwości, opakowania. Rzut oka na kałamarz nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z produktem z wyższej półki. Cena na sklepowej półce potwierdza to wrażenie. Kałamarz o objętosci 75 ml kosztuje - w zależności od sklepu - 79 - 90 PLN. Czy to wysoka cena? Sprawdźmy: Uwaga: w zestawieniu uwzględniłem atramenty dostępne w Polsce i ich polskie ceny. Nie jest źle. Cenę uważam za uczciwą, zwłaszcza mając na uwadze jakość atramentu, estetyczne i dobre jakościowo opakowanie. Cena jest pojęciem względnym. Nie chodzi mi tutaj nawet o zasobność portfela, ale o perspektywę Ludzie są skłonni wydać kilkadziesiąt - kilkaset złotych na butelkę wina, którą osuszą przy kolacji a kręcą nosem na atrament kosztujący złotych kilkadziesiąt. Atrament starczy na jakieś 400 godzin pisania, wino na kilka kieliszków. Zaciekawiony atramentami GvFC kupiłem sobie naboje z wszystkimi kolorami. Dwa z nich zachwyciły mnie, więc zamówiłem flaszki. Niestety w czasie przygotowań do tego porównania postawiłem otwartą flaszkę Moss Green na krawedzi stołu. Mój kot w tym własnie momencie postanowił na stół wskoczyć. Wskoczył, potrącił kałamarz. Kałamarz wylądował na podłodzeHazelnut Brown to mój ulubiony brąz a Moss Green to moja ulubiona zieleń. Napełniłem atramentami GvFC Piloty 78G z blaszką B (moje podstawowe narzedzie testerskie) i pobawiłem się nimi. Jestem pod wrażeniem. Zapraszam do przyjrzenia się skanom i zdjęciom. W zestawieniu zaprezentuję atramenty: CARBON BLACK: Nie lubię czarnego, nie rozumiem, po co ktoś miałby pisać smołą? Pewnie zrecenzuję za jakiś czas, ale ponieważ jest czarny, nie podoba mi się. COBALT BLUE: silnie nasycony, intensywny kolor. Po namoczniu odsłania swoje fioletowe wnetrze. GARNET RED: nudna czerweń, którą uważam za wypadek przy pracy. Nie rozumiem, co autor miał na myśli HAZELNUT BROWN: jeden z moich ulubionych brązów, ciepły, intensywny, ładnie cieniujący. MOSS GREEN: genialna zieleń. Mój numer jeden. STONE GREY: nie jestem fanem szarego, ale ten należy do znośnych odcieni. Pisuję nim czasem. Tyle tytułem wstępu, czas przejść do skanów i zdjęć. Oceńcie sami, który z nich jest najciekawszy: ŚLAD POZOSTAWIONY PATYCZKIEM HIGIENICZNYM NA PAPIERZE MONDI 90G KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM TEKST NAPISANY PILOTEM 78G Z BLASZKĄ B W KALENDARZU TEKST NAPISANY PILOTEM 78G Z BLASZKĄ B NA PAPIERZE OXFORD TEKST NAPISANY PILOTEM 78G Z BLASZKĄ B NA PAPIERZE RHODIA TEKST NAPISANY PILOTEM 78G Z BLASZKĄ B W FIRMOWYM NOTATNIKU NA PAPIERZE LYRECO CZAS SCHNIĘCIA WODOODPORNOŚĆ (ZDJĘCIA) Na chwilę przed wodowaniem Na wodzie Tuż po zanurzeniu Po minucie Po pięciu minutach Po godzinie BLAKNIĘCIE Mam kartkę papieru ksero, na której znalazło się cos takiego: Przetnę ją na pół. Jedna połowa trafi do skoroszytu a druga na parapet. Za miesiąc zestawię je i zeskanuje,żeby sprawdzić, co się stało. Proces będę powtarzał co miesiąc. PODSUMOWANIE W moim odczuciu GvFC zaproponował atramenty z najwyższej półki. Jestem pod wrażeniem. Do tej pory wypróbowałem około 200 atramentów, może więcej. Mam w czym wybierać. A jednak wśród moich ulubionych kolorów podium zajmują atramenty GvFC. Moim zielonym numer jeden jest MOSS GREEN. Moim brązem numer jeden jest HAZELNUT BROWN. COBALT BLUE nie załapał się na podium niebieskich, ale bardzo mi się podoba. Jak na szary STONE GREY daje radę. Do czarnych się nigdy nie przekonam, więc CARBON BLACK nie podoba mi sie. Jest czarny i to go dyskwalifikuje w przedbiegach. GARNET RED natomiast to porażka. Atrament jest suchy i mało ciekawy. Nie podoba mi się i go nie polecam. Ankieta jest wielokrotnego wyboru, zachęcam do oddawania głosów. Jestem ciekawy, jakie są wasze typy. Jeśli zestawienie wam się podobało, zostawcie po sobie ślad. To przyjemne wiedzieć, że czas włozony w tę zabawę i jej efekty sprawiają innym przyjemność. Do następnego. PS: W następnej kolejności planuję zrobić podobne zestawienie całej serii atramentów Pelikan Edelstein (mam Topaz, Turmaline, Amber, Saphire, Jade, Mandarin). Gdyby komuś z was podobało się to porównanie i mógł udostępnić mi 1 ml pozostałych kolorów Edelsteina, polecam się uwadze
×
×
  • Utwórz nowe...