Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'baoer'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 7 wyników

  1. Kochani (jeśli tak można zwracać się do obcych ludzi), od pewnego czasu podglądam Wasze forum, śledzę Wasze zakupy, to czym się zachwycacie i co Was odrzuca. Nie jest to grzeczne z mojej strony. Koniec z tym! Mam na imię Monika jestem gruuubo po 18stce :-). Pierwsze piór,o które pamiętam było jakieś bardzo toporne, przerywało, zasychało – koszmar, ale już wtedy coś mi się w nich zaczęło podobać (lata 80te). Potem były długo niezrealizowane marzenia o chińskim piórze HERO (czytam, że obecnie „moda” na HERO wraca J). Kolejne jakieś Zenithy, aż w końcu w ogólniaku pierwszy Parker VECTOR – bordowy. Służył mi dosyć długo, aż coś w nim „pękło” i się posypał – zaczął przeciekać. Potem był kolejny VECTOR czarny (mam go do dziś – ok. 20 lat) i metalowy parkier jotter. 2 ostatnie ostanio wyczyściłam i piszą jak dawniej. Od kilku miesięcy czuję jakiś „swąd” w duszy. Odnowiło się jak zobaczyłam piękne pióro u koleżanki na konferencji – stwierdziałm, że bardzo chcę wiedzeć o nich więcej. Po kilku miesiącach staram się – na razie niskobudżetowo: ✒️ Kupiełam Shaeffera VFM, borowy mat. ✒️ 5 egzemplarzy różnych egzemplarzy BAOER i Jinhao na Ali - różne stalówi - piszą super jak na "cacka" za 2-4$ z wysyłką ✒️ a po wakacjach jestem bogatsza o TWSBI spod Akropolu i 3 wspaniałe atramenty, kosztowało mnie to 4h jazdy komunikacją miejską od miejsca zakwaterowania, ale Wy chyba rozumiecie to najlepiej 🙄… Co tu dużo gadać rzuciałam palenie 4 lata temu, a to wygląda na kolejny nałóg, ale jaki 😏… Pozdrawiam serdecznie z Polski Wschodniej wszystkich pióromaniaków i pióromaniaczki…🙋‍♀️
  2. Witam wszystkich forumowiczów! Przygodę z piórami zacząłem od Parkera Urban CT, którego dostałem w pakiecie z długopisem na pewnej konferencji. Przez kilka miesięcy leżał nieużywany, gdyż bałem się, że go uszkodzę przez przyzwyczajenia z pisania długopisem. Pewnego dnia obejrzałem kilka (jeśli nie kilkanaście) filmików o kaligrafii na YT i w końcu trafiłem na zestawienie bodajże 5 piór dla początkujących. Wśród tych piór było Jinhao X750, które wkrótce zamówiłem na pewnym portalu chińskozakupowym. Kiedy wreszcie otrzymałem wyczekiwane pióro, tak mi się spodobało pianie nim, że wypróbowałem również wspomnianego Parkera. W chwili pisania tego posta moja kolekcja liczy sobie 22 pióra (głównie chińskie) i stale się powiększa. Obecnie piszę głównie Kaco Green Sky atramentem Pelikan 4001 Royal Blue, ale wkrótce zamierzam je napełnić Verdigris'em od Rohrer&Klinger, gdyż bardzo mi przypadł do gustu. Liczę na to, że to forum dostarczy mi wielu przydatnych informacji na temat piór i jeśli będę w stanie to również będę pomocny dla pozostałych forumowiczów. Także raz jeszcze witam i pozdrawiam szanowną społeczność PWF!
  3. Dzisiaj czas na moją pierwszą recenzję pióra, a będzie nim chiński BAOER 801. Tytułem wstępu chciałem napisać kilka słów o firmie BAOER, ale niestety w internecie ciężko jest na ich temat cokolwiek znaleźć. Jedyną sprawdzoną informacją jest w sumie tylko to, że taka firma istnieje i produkuje pióra wieczne oraz długopisy. Na próżno szukać ich w internecie, ponieważ znajdziemy tam jedynie producenta garnków i patelni o tej samej nazwie. Pierwsze co się rzuca w oczy po rozpakowaniu kartonika, to rozmiar tego pióra, które wydaje się po dość małe. Od razu na myśl przychodzi niska waga pióra, ale założenie to jest błędne, ponieważ całe pióro zostało wykonane z metalu, co pozytywnie wpływa na jego wagę i jest naprawdę bardzo miłym zaskoczeniem. Skuwka dość dobrze doszczelnia sekcję, wchodzi z lekkim oporem, a na końcu czuć wyraźne kliknięcie, kiedy wchodzi na swoje miejsce. Skuwka ma także swoje miejsce na szczycie pióra, ale niestety nie wkłada jej się tam z charakterystycznym kliknięciem, po prostu jest na swoim miejscu zamocowana siłą tarcia, mimo wszystko siedzi tam stabilnie. Końcówka wykonana jest z plastiku (w przeciwieństwie do reszty skuwki), jest ona lekko wypukła, przez co nie da się jej postawić pionowo. Całość pokryta jest ładnym matowym lakierem. Klips wykonany z metalu jest dość sztywny i solidny, raczej można mu zaufać, ale ma tendencję do rysowania i po jakimś czasie może kiepsko to wyglądać. Pióro trzyma się w ręku dość wygodnie, ale niestety jest ono dość cienkie i jak dla mnie za krótkie, na szczęście bez problemu można założyć skuwkę i wtedy długość jest odpowiednia do pisania. Samo pióro z założonym jednym nabojem jest wyważone dość dobrze, większy ciężar przypada na sekcję, dzięki czemu dość wygodnie się nim pisze. Po założeniu skuwki na koniec środek ciężaru leży mniej więcej w połowie pióra. Sekcja wykonana z metalu jest jak dla mnie bardzo dobrze wyprofilowana, niestety jest dość krótka i ma małą średnicę, sprawdzi się raczej u osób z drobnymi dłońmi. Nie mnożna jej nic zarzucić pod względem estetyki wykonania i wyglądu. Co ważne, nie ma dużego uskoku pomiędzy sekcją i korpusem, co często bywa denerwujące w innych piórach, szczególnie jeśli ktoś w tym miejscu trzyma pióro do pisania. Korpus z sekcją połączony jest dobrze wykonanym połączeniem gwintowanym o dość dużym skoku. Sam korpus wykonany jest z metalu pokrytego matowym lakierem, który wydaje się być odporny na drobne zarysowania. Zakończenie korpusu jest plastikowe i odpowiednio wyprofilowane, tak aby można było na nim umieścić skuwkę. Stalówka jest wykonana bardzo ładnie, dwukolorowa jest na niej oznaczony jedynie producent. Do pióra był dołączony konwerter, jest dobrze wykonany, przezroczysty z plastikowym uszczelnieniem tłoka oraz szyjki. Wewnątrz tłoczka znajduje się kuleczka, ciut większa od wejścia, więc z niego nie wypadnie. Konwerter jest szczelny i nie przecieka, można go napełnić prawie w całości. Trochę wymiarów BAOERa 801: Zamknięty 134 mm Otwarty 117 mm Z założoną skuwką 158 mm Skuwka 55 mm Średnica skuwki 10 mm Średnica korpusu 10 mm (zakończenia 9 mm) Średnica sekcji w najwęższym miejscu 7,7 mm Średnica sekcji w najszerszym miejscu 8,5 mm, Teraz to do czego pióro się kupuje, czyli czas na pisanie Według sprzedawcy stalówka jest w rozmiarze 0,5 mm, czyli powinna odpowiadać europejskim stalówkom o rozmiarze F. Niestety ewidentnie jest to rozmiar M, mało tego nawet dość grube M. Nie ma problemów z przepływem atramentu, jest on podawany bez przerwy, test pisania bez naciskania stalówki przechodzi bezbłędnie. Niestety związane jest to z tym, że pióro pisze bardzo "mokro". Trzeba niestety uważać, ponieważ atrament przez to schnie na papierze dość długo i łatwo jest go rozmazać, a na cienkim papierze może on też przesiąkać. Stalówka jest całkiem nieźle wyprofilowana, dobrze się nią pisze, nie skrobie, ale słychać lekkie "szuranie" po papierze. Stalówkę można bez problemu obrócić o 180 stopni i moim zdaniem dopiero wtedy zaczyna pisać jak Fka. Stalówka jest dość sztywna i jej przyciskanie nie zmienia zbyt mocno grubości pisanej linii. Atrament nie ma tendencji do zasychania na stalówce, pióro odłożone na 15 minut startuje praktycznie od razu na rzadkim atramencie, przy nieco gęściejszym ma chwilę zastanowienia. Teraz ciekawostka, stalówka nie zasycha pozostawiona bez skuwki, ale przy pisaniu czasami trzeba poprawić pierwszą literę, tak jakby atrament był na stalówce, ale nie spłynął na papier. Podsumowując pióro jest dość dobre, ale nie dla każdego. Ze względu na to, że jest cienkie, niektórzy mogą odczuwać dyskomfort przy pisaniu, ale jeśli ktoś lubi cienkie pióra, to jest to konstrukcja dla niego. Z pióra raczej nie będą zadowolone osoby leworęczne, ze względu na to, że stalówka podaje spore ilości atramentu, schnie on dość długo i łatwo go rozmazać. Nie jest to pióro idealne, jednak biorąc pod uwagę jego cenę (ok. 10 zł z przesyłką na Ali) naprawdę wiele można mu wybaczyć. Powinno dobrze się sprawdzić jako pióro do podręcznych notatek, a w razie czego nie będzie go żal. Jeśli ktoś często lubi zmieniać i testować atramenty, także powinien się nad nim zastanowić. Pióro i konwerter bardzo łatwo jest wyczyścić, przepływ atramentu jest dobry, więc poradzi sobie nawet z gęstymi atramentami. Myślę, że w skali szkolnej pióro zasłużyło na czwórkę. Plusy: Dobrze się prezentuje, Dokładnie wykonane, Sprawia wrażenie o wiele droższego niż jest w rzeczywistości (podejrzewam, że gdyby było markowe, to cena by była 10 razy wyższa), Dopracowane szczegóły (wzorek i napis na stalówce, logo wraz z nazwą pióra wygrawerowane przy gwincie na sekcji, serduszko na spływaku), W komplecie z piórem konwerter niezłej jakości, Dobrze pisze i nie skrobie, Solidnie wykonany klips, ale niestety dość sztywny, Nie ma tendencji do wysychania, Prawie całe wykonane z metalu, Mały uskok pomiędzy sekcją i korpusem, Cena. Minusy: Stalówka mimo tego, że nie wysycha, czasem ma chwilę zawahania, Pisze bardzo mokro, co niestety powoduje przesiąkanie atramentu na słabszych papierach, długo wysycha atrament, Bardzo mała średnica sekcji, dla osób o większych dłoniach może to być problemem, Trochę za krótka sekcja, W korpusie nie mieści się zapasowy nabój. Wszelkie uwagi mile widziane Przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety były robione telefonem, w przyszłości postaram się je robić aparatem przy dziennym świetle. Poniżej album z większą ilością zdjęć. https://photos.app.goo.gl/q3U6eCHq2PWPvelh2
  4. O chińskich firmach robiących pióra wieczne wiemy wiele i wiemy też, że dla chińskich producentów "inspiracją" są bardziej znane firmy, np. Parker. Dziś bierzemy na warsztat Parker...opodobny chiński wyrób od firmy Baoer. Jak wypadnie w tej recenzji? Zapraszam do czytania Stalówka jest dwukolorowa, srebrno-złota, stalowa. Oznaczenia na niej nie ma, przypuszczam, że jest to ~Fka. Jest na niej wygrawerowana nazwa firmy i prążkowy wzorek. Pisze dobrze, mokro, bez skrobania czy przerywania. System tankowania to standardowy tłoczek international, u mnie jest ten z Jinhao, bo ten z Baoera gdzieś zapodziałem i był taki jakby malutki. Jakość wykonania jest w porządku, nie mam nic do zarzucenia. Wszędzie jest metal (prócz sekcji). Jednak jest tu jeden minus. Złocenia, które wołają o pomstę do nieba, zdzierają się szybko przy stosownym traktowaniu, bo przez spory czas tego pióra nie używałem. Skuwka jest metalowa i jest również z tymi okropnymi złoceniami. Na skuwce znajdziemy grawerunek firmy i modelu, oraz klips "inspirowany" parkerowską strzałą. Na koniec oczywiście próbka pisma (papier Interdruk Blue&Black 90gsm, atrament Lamy Blue):
  5. PIÓRKO KTÓRE STAŁO SIĘ NIESPODZIANKĄ :-) Lubie sobie chodzić do pewnej hurtowni we Wrocławiu, kiedy przyjeżdżm do Polski, aby kupić sobie jakieś chińskie pióra. Lubie piórka z tego kraju, mam ich około 15 a moja małżonka około 10. Na razie na drogie nas jeszcze nie stać, więc sobie namiastkujemy wyrobami azjatyckimi. Jest tam przeogromny wybór piór na żywo i napewno każdy kto nie jest snobem może sobie voś fajnego wybrać. Obsługa sympatyczna i zawsze jest jeszcze troche czasu na sympatyczne rozmowy. Nie pamietam jaki droższy model wtedy kupowałem, chyba Picasso 915 lub jakieś inne. Akurat przyszła nowa dostawa, jeszcze do końca nierozpakowana. Poprosiłem o pióro Baoer 100 które ma już moja małżonka koloru jasnoniebieskiego i bardzo dobrze piszące. Chcialem dlatego takie same ale czarne. To pioro o którym pisze zostało mi zaprezentowane dodatkowo. Spodoboało mi się na tyle abym je sobie dokupił. Cena jak za nie byla symboliczna więc się namyśłalem jedną sekundę. Potem zidentyfikowałem je jako Baoer 500. Pioro trafilo najpierw do zbiorczego etui na zbierane pióra i tam przeleżało jakieś 3 miesiące. Potem do zbioru piór chińskich i non name. Mamy kilka sztuk piór tej marki i wszytkie mają naprawde bardzo dobrze piszące stalówki. Moim zdaniem chyba najlepsze z chińskich dostepnych piór tej półki. Pare dni temu to piórko chyba zaczęło wydzielać jakieś fluidy i ciagle przyciągalo moje oko. Sięgnąłem więc po nie aby troszke nim popisać sobie, wypróbować. Załadowalem do niego nabój niebieskiego atramentu Jinhao i odlożylem na chwile aby atrament słynął na spływak i stalówke. Jednak się mu chyba nie chcialo bo pióro nie zaczęło pisać. Jeszcze chwilka i nic. Ten spływak ma troche dziwny kształ po zewnętrznej stronie, jest zupełnie gładki. Naciskanie naboju także nie pomagało. Zamoczylem więc stalówke w niebieskim atramencie Hero i zacząłem sobie bazgrolić po papierze. Zdumienie jakością pisania było ogromne. Pióro ma naprawde wspaniałą stalówke leciutko płynącą po kartce, jak masełko czyli moją ulubioną. Przestać pisać sie nie chciało. Przez pare dni brałem to pióro chcąc sprawdzić jak zaczyna po małej przerwie (24h). za każdym razem zaczynało od punktu przyłożenia. Pióro jest koloru czarnego w wersji GT. Na skuwce posiada dużą złotą obrączkę z napisem Baoer. Posiada dwukolorową stalówke. Na złotym tle jest srebrny półksiężyc lub litera C a w niej napis Baoer. Pisze kreske tak między europejskim F-M. Kreska równa i niepostrzępiona, równo podawana ilość atramentu. Pióro jest standartowych rozmiarów podobnych do Parkera Sonneta czy Hero 616. Jak na swoje rozmiary jest dosyć ciężkie szczególnie ze skuwką, ale dobrze wyważone. Pisze się dobrze ze zdjętą jak i z założoną skuwką. Za symboliczną cenę dostałem piórko "owielkiej przyjemności" pisania. Mam tylko kilka piór z masełkową stalówką, dlatego ono mnie tak ucieszyło. Polecam go ludziom których nie stać na piora, nawet tanie Parkery czy inne markowe pióra a chcą mieć cos fajnego do pisania, lepszego niź nonname czy typowo szkolne pióra. Może być też fajnym piórem drugim zapasowym. W tym przypadku uzyskujemy fantastycznie dobry stosunek ceny do jakości pisania. Pozdrowionka Kerad
  6. Witam. Parę dni temu doszła do mnie przesyłka z Chin z piórem Baoer 3035. (To takie pióro do złudzenia przypominające Monteverde Impresa). Niestety, nie udało mi się dokonać rozruchu. Po zatankowaniu do konwertera pisze bardzo chimerycznie, przerywa, po dłuższej przerwie nie startuje, nawet z kleksa. Moczyłem sekcję ponad dobę w wodzie z odrobiną płynu do mycia naczyń. Nic nie pomogło. Chcę rozebrać sekcję w celu wyszczotkowania jej elementów ale nie za bardzo wiem jak się do tego zabrać. Czy spływak ze stalówką się wykręca czy są na wtyk. Pomóżcie.
  7. Witam Planuje w najbliższym czasie jechać do Wrocławia i przy okazji odwiedzić sklep Aris. Na oku mam cztery pióra- Jinhao 155, Jinhao 11 i Baoer 801 oraz Baoer 398. Planuje kupić dwa pióra- cienko piszące i średnio piszące. Które według was są ciut lepsze? Zaznaczam, że pisać będę dość sporo (notatki studenckie). Będę wdzięczna za wszelką pomoc
×
×
  • Utwórz nowe...