Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'Visconti'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 23 wyników

  1. Przedstawiam test atramentu Visconti Brown o bardzo ładnym odcieniu brązu, który można porównać do pysznej czekolady. Atrament ma bardzo dobry przepływ, pisze się nim świetnie, dobrze nawilża stalówkę, która sunie pięknie po papierze. Czas wysychania również na dobrym poziomie. Bardzo dobra pozycja dla wielbicieli brązów, którą szczerze polecam. Producent: Visconti Seria, kolor: Brown Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  2. Przedstawiam test atramentu Visconti Red o wspaniałym i bardzo dobrze nasyconym czerwonym kolorze. Atramentem pisze się idealnie. Pióro delikatnie sunie po papierze. Wielka przyjemność z pisania. Dobry czas wysychania. Brak przebijania. Czego chcieć więcej? Z całym szacunkiem dla firmy Visconti mogę rzec – polecam, polecam, polecam!. Producent: Visconti Seria, kolor: Red Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Opakowanie: Plastikowa buteleczka w kształcie pucharka na stopce. Plastikowa zakrętka. Brak nazwy atramentu na buteleczce. Plastikowe opakowania posiadają także kształt graniastosłupa z zaokrąglonymi brzegami oraz dwoma wklęśniętymi bokami. Plastikowa zakrętka. Oprócz opakowań plastikowych występuje również w szklanych. Pojemność: 40 ml (także 50 ml) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: bardzo dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2)
  3. Przedstawiam test atramentu Visconti Black o bardzo ładnym i dobrze nasyconym czarnym kolorze. Atramentem pisze się bardzo dobrze, bez uczucia suchości pióra. Parametry dobre. Brak przebijania (nawet mokry kleks). Niestety atrament długo wysycha. Powyżej 10 sekund to czas niezadowalający. Chyba, że ktoś stawia na kolor i brak przebijania, a czas ma mniejsze znaczenie - wtedy można mu polecić. Producent: Visconti Seria, kolor: Black Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / cm2) Opakowanie: Plastikowa buteleczka w kształcie pucharka na stopce. Plastikowa zakrętka. Brak nazwy atramentu na buteleczce. Plastikowe opakowania posiadają także kształt graniastosłupa z zaokrąglonymi brzegami oraz dwoma wklęśniętymi bokami. Plastikowa zakrętka. Oprócz opakowań plastikowych występuje również w szklanych. Pojemność: 40 ml (także 50 ml) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne (słabo) Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / cm2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / cm2)
  4. Visconti, jak większość firm produkujących pióra, posiada w swojej ofercie także i atramenty. Możemy je zakupić w nabojach lub plastikowej butelce. Przedmiotem tej recenzji będzie kolor zielony. Opakowanie naboi ma kolor dość ciemnozielony i takiego koloru się spodziewałem. Nie dajcie się zwieść, to nie „czysta” zieleń. Jak widać, ma ona dodatek turkusu, przez co wpada nieco w cyjan. Na Oxfordzie: Uwaga: na poniższym zdjęciu kolor jest najbardziej zbliżony do rzeczywistego; na następnych jest zbyt cyjanowy. „Zwykły” papier: Kolor podoba mi się. Muszę przyznać, że gdyby był wodoodporny, kupiłbym butelkę, no ale cóż… Po lewej stronie tekst zalany: Porównanie z Pelikan Edelstein Jade (na górze) PODSUMOWANIE Właściwości: 3/4 pkt. 4pkt. bardzo dobre właściwości 3pkt. bez zastrzeżeń 2pkt. są zastrzeżenia 1pkt. koszmar 0pkt. tragedia Wysychanie: 2/2 pkt. 2pkt. do 5 sek, 1pkt. powyżej 5 sek. 0 pkt. powyżej 10 sek. Wodoodporność: 0/2 pkt. 2pkt. niewielki ubytek barwnika lub brak jakiegokolwiek śladu 1pkt. tekst mimo zalania można odczytać 0pkt. atrament zmywa się z kartki Stosunek cena/jakość: 2/2 2pkt. dostajemy dobry atrament za dobre pieniądze 1pkt. dobry atrament za zbyt wysoką cenę 0pkt. płacimy tylko za butelkę Łącznie: 7/10 pkt. Po zieleni Viscontiego spodziewałem się czegoś innego. Mimo to, kolor mi się podoba i nie mam się do czego przyczepić (oprócz wodoodporności), dlatego jeżeli lubicie takie kolory, to nie powinien Was zawiesc.
  5. Stało się!.... Zachorowałem!... I to bardzo ciężko!..... Po latach okazjonalnego kontaktu z piórami wiecznymi - zaczynałem nimi pisać, i kończyłem - teraz czuję, że ta choroba opanowała mnie całkowicie. Kilka tygodni temu przywróciłem do życia mojego Parker Sonnet'a z 2004 roku. Zacząłem też czytać o piórach wiecznych w internecie i przeglądać strony sklepów oraz portali dotyczące piór.... I już było tylko gorzej. Pióra, atramenty.... Po kilku dniach przeglądania stron www wybór padł na Scheaffer Intensity Carbon ze stalówką F. Powiem tak... Ostra rzecz! W domu miałem jakieś pozostałości atramentów. Jakieś Pelikany 4001 i Parkery w różnych odcieniach niebieskiego. Teraz jednak moje serce zabiło mocniej do brązów. Kupiłem Pelikan 4001 Brillant Brown i przy okazji zakupu pióra Intensity dokupiłem atrament Scheaffer Skrip Brown. Do mojego wiernego Sonneta wkrótce dokupiłem Visconti Blue. Będzie do oficjalnych dokumentów :- . Mój stan się nie poprawiał... Kilkanaście dnia temu w necie "namierzyłem" pióra ze stajni Faber-Castell. Poszło błyskawicznie!... Przeczytane opinie, obejrzane filmy z testami i od kilku dni jestem posiadaczem Faber-Castell Ambition Coconut ze stalówką F. Ach!.. Co za pióro?! Stalówka sama płynie po papierze. Może to po części zasługa atramentu, którym ja napoiłem? Zdecydowałem się na Graf von Faber-Castell Hazelnut Brown. Jak dla mnie, cudowny duet! Mój stan się nie poprawia... Nie mogę oderwać wzroku od dwóch kolejnych zagrożeń, które mnie prześladują dniami i nocami... Faber-Castell E-Motion i Waterman Perspective. Stalówki oczywiście w rozmiarze F. Czy ktoś z Was może ma jakąś wiedzę i napisze mi, czy mam szanse na wyzdrowienie?.... Pozdrawiam serdecznie!
  6. W fabryce Visconti nie próżnują. Pracują nad nowościami. Na stronie Dana Smitha pojawiły się zdjęcia nowego modelu z serii Homo Sapiens - Dark Age: I Pinifariny W moim odczuciu Homo Sapiens Dark AGe do pięt nie dorasta klasykowi - Homo Sapiens Bronze a Pinifarina w tym wykończeniu nie podoba mi się. Pomijam kwestię, że cena tego modelu jest abstrakcyjna. Cieszę się natomiast, że Visconti wciąż szuka nowych rozwiązań i zasługuje na miano innowacyjnej firmy.
  7. Życie pióromaniaka jest ciężkie. Zagrożenia czają się na każdym kroku. Forumowe spotkania – niby darmowe – często generują nieprzewidziane wydatki. Wizyty w sklepach stacjonarnych również. O Internecie nawet nie wspomnę. Po każdej wizycie w Piórotece choruję na Visconti Wall Street z zielonego celuloidu (obecnie mój piórowy Graal). Trwa to przeważnie kilka dni. Zastanawiam się wówczas co sprzedać – psa, kota czy nerkę? Z czasem pragnienie słabnie – codzienność, praca i szereg obowiązków sprawiają, że umysł trzeźwieje i skupia się na innych kwestiach. Niestety czasami prawo przyciągania działa zbyt skutecznie. W czasie ostatniej wizyty w Piórotece Maciek zaprezentował mi ukryte w szafce pióro Visconti Opera. Mimo że czarne wykończenie nie zachwyciło mnie, pióro bardzo mi się spodobało. Ma ciekawy design – klasyczny, ale nie do końca. Wyposażono je w dużą stalówkę z rodowanego złota i metalową sekcję. Jest to kombinacja, której trudno mi się oprzeć. Na szczęście cena była dla mnie za wysoka. Niestety tuż po powrocie do domu wpisałem w wyszukiwarkę internetową hasło Visconti Opera i znalazłem na OLX dokładnie to pióro, które oglądałem ledwie kilka godzin wcześniej. Ceny było o 55 % niższa a sprzedający zgodził się ją jeszcze trochę obniżyć. Ponieważ od oględzin pióra minęło za mało czasu, żebym wyszedł z piórowego „amoku” niewiele myśląc domknąłem transakcję. Czy żałuję? Przekonajmy się. Krótki rys historyczny www.cultpens.com Spółka Visconti została założona we Florencji w październiku 1988 roku przez Dantego del Vecchio, entuzjastę i kolekcjonera piór wiecznych. Dante prowadził przez 10 lat sklep z artykułami piśmienniczymi, ale rynkowa oferta nie satysfakcjonowała go do końca. Zaczął myśleć nad stworzeniem własnej marki piór wiecznych. Znał rynek dóbr luksusowych, znał odbiorców, miał charyzmę i dziesiątki pomysłów. Miał też – co istotne - oszczędności, które przeznaczył na uruchomienie produkcji. Jedną z luk, które założyciel firmy dostrzegł na rynku, był brak piór wykonanych z celuloidu. Dlatego też pierwsze modele piór Visconti wykonano z tego właśnie miłego dla oka i przyjemnego w dotyku, ale trudnego w obróbce, materiału. Pierwszym modelem zaproponowanym przez Visconti był model Classic z tłoczkowym systemem napełniania. Do wykończeń piór Visconti stosuje się metale szlachetne, takie jak platyna, pallad, złoto czy srebro. Firma ta jako pierwsza wprowadziła na rynek stalówkę platynową oraz opatentowała wiele technik systemów napełniania wiecznych piór takich jak „High power filler” oraz stworzyła i opatentowała kałamarz podróżny. Cenię Visconti za innowacyjność i odwagę w tworzeniu ciekawych piór z ciekawych materiałów. Co więcej podoba mi się design większości z nich. Model Opera to jedno z niewielu na rynku piór wiecznych o ośmiościennym przekroju. Z daleka wygląda na kwadratowe, ale to tylko złudzenie. Większe ściany boczne są połączone łukami. Wykonany z tworzywa sztucznego korpus zwęża się ku końcowi. Krótka, metalowa sekcja bardzo mi odpowiada, zdaję sobie jednak sprawę, że wśród piórowej braci nie brak dziwaków, którzy nie lubią metalowych sekcji. Niewyobrażalne, ale prawdziwe. Skuwkę pióra przyozdabia medalion z logo Visconti. Łatwo zastąpić go medalionem z inicjałami właściciela albo znakami zodiaku. Visconti daje możliwość symbolicznej – ograniczonej do emblematu - personalizacji swoich piór wiecznych poprzez zastosowanie systemu MyPen. Dostępne są emblematy z inicjałami i znakami zodiaku. Planuję zamówić sobie medalion ze znakiem smoka z chińskiego horoskopu J Konstrukcja Visconti Opera to solidnie wykonane pióro wieczne. Mój egzemplarz został zakupiony przez pierwszego właściciela w 2008 roku. Po upływie ośmiu lat użytkowania (być może sporadycznego)nic nie lata na boki ani nie pęka niespodziewanie. Klips działa perfekcyjnie. Zakręcana skuwka nie wyrobiła się ani trochę. Mam podejrzenie, że w wypadku piór wiecznych działa taki sam mit jak w wypadku aut. Włoskim zarzuca się awaryjność, niemieckim niezawodność. Statystyki mówią jedno, rzeczywistość drugie. Póki co mam z włoskimi piórami wyłącznie dobre doświadczenia, z piórami niemieckimi mieszane. A kiedy będę zmieniał samochód to w życiu nie kupię Niemca, tylko Francuza lub Japończyka. Opera jest piórem świetnie wyważonym. Dzięki ośmiościennemu kształtowi nie stoczy się z biurka w najmniej pożądanym momencie. Stalówka Operę wyposażona w dużą, elegancką stalówkę z rodowanego złota. Mnie trafiła się soczysta M-ka. Radzi sobie z każdym papierem, pisze się nią gładko i przyjemnie. Lubię. System napełniania Pióro zasilane jest nabojami lub ładnie wykonanym i pojemnym konwerterem. Wolałbym tłok, ale nie mam powodów do narzekania. Konwerter podaje atrament skutecznie i zasysa go wystarczająco dużo na dłuższe sesje pisania. Wymiary Zamknięte: 138 mm Otwarte: 130 mm Waga: 39 g Podsumowanie Opera jest piórem drogim. Wersje ze stalową stalówką kosztuja około 1500 PLN, wersje ze stalówką złotą ponad 2000 PLN. W tym segmencie cenowym konkurencja jest silna i ciekawa. Na pewno można za te pieniądze kupić lepsze pióro. W gruncie rzeczy trudno uznać Operę za pióro konkurencyjne – wyróżnia się jedynie designer. Mimo to wolę Operę niż dowolnego Montblanca. Kwestia gustu. Istotne jest to, że nie żałuję zakupu.
  8. Visconti nie próżnuje w tym roku. Firma dosłownie zalewa rynek nowościami. Na blogu państwa Gouletów znalazłem informację, że niebawem na rynku zadebiutuje limiowana edycja piór Visconti Saturno. Model nosi nazwę drugiej co do wielkości planety układu słonecznego - Saturna, a jego poszczególne warianty kolorystyczne noszą nazwy czterech księżyców Saturna. Zdjęcia pochodzą z www.gouletpens.com: Razem Cztery księżyce Visconti Saturno LE in Black Rhea Visconti Saturno LE in Blue Titan Visconti Saturno LE in Brown Dione Visconti Saturno LE in Green Lapetus Pióra będą wyposażone w stalówki Dreamtouch dostępne w rozmiarach: EF, F, M, B, BB and 1.3mm. Napełniane będą za pomocą konwertera. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie cena. Jedno pióro ma kosztować około 595 zielonych. Zostanie wyprodukowanych 200 sztuk każdego. Pióro podoba mi się, ale cena również jest z Saturna. Szkoda.
  9. Na to pióro polowałem naprawdę długo. Udało się . Poniżej kilka zdjęć:
  10. Oki,... czas przyjmowania odpowiedzi upłynął... czas ogłosić werdykt: Lot w mańke na 2 etapy podzielony: WAW-FRA lot na stosunkowo niskiej wysokości z mniejszymi skokami ciśnienia, 1h45' właściwie nie na pełnej wysokości dał się słabo w kość.. tak jak pisałem pozycje zostały określone i pilnowane. Dodam, że lot odbył się bez takiej przyjemności jak turbulencje, które mogły wpłynąć na wynik... Sprawdzenie odbyło się po wylądowaniu, a wyniki takowego są poniżej: - Montblanc 149 trzymał pion zalany w cztery d... MB Collodi - wynik BDB - zero śladów najmniejszych kropelek na piórze jak i we wnętrzu skuwki -Lamy 2000 Także w pionie i na fula z Diamine Safarii Green - wynik DST - co się stało? ano w skuwce i na piórze 3 sporych rozmiarów kleksy. Wszystko grzecznie Lamiaczek w paszczy utrzymał także wstydu nie było... - Leżakujący Capeless wydawało się miał najłatwiej, mała pojemność, wypełniony najmocniej z wszystkich i miejsce w sypialnym... ale efekt to 3 kichnięcia... czyli 3 małe kropeczki na stalówce, w środku nic - czyścioch. krople z MB Leonardo red chalk... a wynik DB z plusikiem Tortury dziobem w dół były doznaniem bliskim dwóm pozostałym czyli: - Aurura 88 z dziobem w dół zalana na maxa MB Diamond Blue - wynik BDB - no i last but not... TWSBI VAC 700 podlany do pełna przez Iroshizuku ryżowe kłosy. Wynikiem była jedna mała kropelka na skuwce DB z plusikiem No i te półtorej godziny podczas, których spisywałem zaobserwowane objawy prawie doprowadziło do zakończenia dalszej części podróży... ostatnim wysiłkiem dotarłem do gate-u. Drugi etap dłuższy FRA-SFO, większym i chyba na większych wysokościach latającym, chociaż modelem, który ponoć tylko minimalnie zmniejsza ciśnienie... te same pióra w tych samych warunkach, tak samo zalane i wyniki... wyniki podobne... i to pomimo 3-krotnych dość mocnych turbulencji... czyżby wpływ podwyższonego ciśnienia w stosunku do innych dalekodystansowców?... nie wiem... ciekawe... A przedwczoraj obierając kierunek jedyny słuszny czyli - "Na wschód! Tam przecież musi być jakaś cywilizacja..." Długi, wysoki lot SFO-MUC zauważyłem, że się notowało dość sporo, i to papierowo... a że towarzyszył mi tylko mały pojemniczek visconti z Diamond Blue i poza TWSBI większość straciła około połowy zawartości to pozwoliłem sobie na ulżenie strudzonym wędrowcom i upuściłem im płynów witalnych do najniższego poziomu zaobserwowanego wśród pięciu wspaniałych, był to Pilot ze swym skromnym pojemniczkiem... Jak pisałem wcześniej, co sterczało, to dzioby w powrocie w dół zwieszało i odwrotnie... jedynie Capelless znów miał sanatorium... ale ilość poza jakością ewidentnie udowodniło swą rolę... otóż pełne odbarczanie, jakby po intensywnym płukaniu przydarzyło się LAMY 2000, TWSBI VAC 700 oraz Pilotowi (dobrze, że to nie on pilotował samolot...) i popuszczenie paru kropelek ukazało się w Aurorze 88 i jedna w MB 149. Lądowanie w MUC uzmysłowiło mi, że nie mogę mych przyjaciół zafajdanych w workach zostawić, więc je wymyłem i opłukałem oraz do sucha wytarłem poza dwoma zwycięzcami.... Aurorą 88 oraz Montblanc 149 także tego Cheers Ender PS Oczywiście stawiam jabłka przeciw gruszką, że najlepiej puste pióro przewozić...
  11. W ubiegłym roku w moim piórniku pojawiło się sporo piór. Na ten rok plany mam skromne, planuję poszerzyć kolekcję o Conida Slimline lub Minimalistic+. Tani nie jest, więc wciąż się waham, ale wszystko wskazuje na to, że mam słaby charakter. W międzyczasie trochę uporządkowałem szufladę, przyjrzałem się swoim skromnym zbiorom i wiem już, które pióra ze mną zostaną a które prędzej czy później pojawią się na targowisku. Visconti Van Gogh na pewno ze mną zostanie. Pióro to podobało mi się od dłuższego czasu, zresztą byłem ciekawy, jak włoszczyzna sprawdzi się w codziennym użytkowaniu. Początkowo przymierzałem się do pomarańczowego Rembrandta, ale po wizycie w Bazarniku i wypróbowaniu kilku piór marki Visconti, uznałem, ze Van Gogh lepiej układa mi się w dłoni. Co więcej Van Gogh jest dostępny w kolorze żółtym, a ja mam do żółtego słabość. Decyzja zapadła. Trzeba było znaleźć okazję. Okazja pojawiła się w Holandii. Znany i lubiany sklep La Couronne du Comte zaproponował rabat 15 % na cały asortyment i darmową wysyłkę zamówień o wartości przekraczającej 100 euro. Resztę dopowiedzcie sobie sami. Dwa tygodnie po zamówieniu Van Gogha w wersji Sunflowers, w konkursie internetowym wygrałem Van Gogha Room in Arles. Symaptyczni panowie. Krótki rys historyczny www.cultpens.com Spółka Visconti została założona we Florencji w październiku 1988 roku przez Dantego del Vecchio, entuzjastę i kolekcjonera piór wiecznych. Dante prowadził przez 10 lat sklep z artykułami piśmienniczymi, ale rynkowa oferta nie satysfakcjonowała go do końca. Zaczął myśleć nad stworzeniem własnej marki piór wiecznych. Znał rynek dóbr luksusowych, znał odbiorców, miał charyzmę i dziesiątki pomysłów. Miał też – co istotne - oszczędności, które przeznaczył na uruchomienie produkcji. Jedną z luk, które założyciel firmy dostrzegł na rynku, był brak piór wykonanych z celuloidu. Dlatego też pierwsze modele piór Visconti wykonano z tego właśnie miłego dla oka i przyjemnego w dotyku, ale trudnego w obróbce, materiału. Pierwszym modelem zaproponowanym przez Visconti był model Classic z tłoczkowym systemem napełniania. Do wykończeń piór Visconti stosuje się metale szlachetne, takie jak platyna, pallad, złoto czy srebro. Firma ta jako pierwsza wprowadziła na rynek stalówkę platynową oraz opatentowała wiele technik systemów napełniania wiecznych piór takich jak „High power filler” oraz stworzyła i opatentowała kałamarz podróżny. Twórczy gość. Van Gogh Seria piór Visconti Van Gogh obejmuje dwanaście egzemplarzy piór wiecznych w kolorach zainspirowanych obrazami Vincenta Van Gogha. Cały zestaw można kupić za ok. 2000 euro. giardino Co do słoneczników, istnieje kilka dzieł malarskich, które zna niemal każdy, nawet osoby, będące na bakier ze sztuką. Do takich obrazów można z pewnością zaliczyć „Mona Lisę” Leonarda da Vinci, „Krzyk” Edwarda Muncha, „Panny z Avignon” Pabla Picassa oraz „Słoneczniki” Vincenta van Gogha. Każdy z tych obrazów stał się symbolem malarstwa danej epoki i niedoścignionym wzorcem dla współczesnych artystów. Cykl płócien z kwiatowym motywem to największe arcydzieło holenderskiego malarza, docenione jednak dopiero po jego śmierci. Inspiruje do dzisiaj nie tylko malarzy, zainspirował również tworzących pióra w piętnastowiecznej willi projektantów z firmy Visconti. Opakowanie Visconti Van Gogh sprzedawany jest w eleganckim trójkątnym etui, wewnątrz którego znajduje się pióro i cyfrowa reprodukcja obrazu. Reprodukcja ta jest niskiej jakości, rozdzielczość dobrano nieszczęśliwie a pikseloza razi w oczy. Nie jest to może pióro z półki super-premium, niemniej za blisko 1000 PLN można oczekiwać większej dbałości o szczegóły. Pudełek nie zbieram, przeważnie od razu się ich pozbywam, wolę skupić się na piórze. Wrażenia Van Gogh jest piórem wykonanym starannie, z wykorzystaniem dobrych jakościowo materiałów. Żółte tworzywo sztuczne jest miłe w dotyku i prezentuje się bardzo atrakcyjnie w świetle dziennym.Zwłaszcza w słoneczne dni, kiedy to "drogocenna żywica" wręcz mieni sie barwami. Pióro ma klasyczny wrzecionowaty kształt, zakończonie wykonano z metalu. Skuwkę opasa dość gruby, metalowy pierścień, na którym widnieje nazwa modelu. Charakterystyczny jest klips Visconti w kształcie łuku. Zdaniem Dantego del Cecchio symbolizuje przyjaźń i jedność. Niech mu będzie. Mnie klips ten początkowo przeszkadzał, ale z czasem bardzo go polubiłem. Jest świetny. Konstrukcja Pióro wykonano starannie z uzyciem dobrych materiałów. Co je wyróżnia? Metalowy klips z nazwą producenta Magnetyczny system zamykania pióra System My-pen - na skuwce znajduje się logo Visconti. Na miejscu trzyma je magnes. Logo to można zastąpić spersonalizowaną płytką, na przykład z inicjałami albo znakiem zodiaku Stalówka Stalówki w obydwu Van Goghach wymagały gruntownego oczyszczenia, zanim pisanie nimi stało się przyjemne. Początkowo przepływ był słaby a pióra pisały sucho. Po wymyciu stalówek w wodzie z kroplą detergentu, sytuacja uległa znaczącej poprawie. Stalówki zaczęły pisać tak, jakbym tego oczekiwał – pod ciężarem pióra, bez dociskania go do papieru. Co do kwestii technicznych – Van Gogha wyposażono w stalową stalówkę dostępną w trzech rozmiarach: F, M i B. W słonecznikach mam M-kę, w Pokoju w Arles F-kę. Stalówki są grawerowane a tzw. breather hole ma kształt półksiężyca. W jednym z wywiadów Dante del Vecchio powiedział, że jest to ukłon w stronę jednego z jego ulubionych systemów napełniania pióra wiecznego - Crescent Fillera wykorzystywanego w Conklinach. Wymiary Podsumowanie Visconti van Gogh to pióro, którym lubię pisać w pracy i w zaciszu domowym. Mimo że sprawia wrażenie solidnie wykonanego, mam obawy oprzed zabraniem go w plener albo wrzuceniem do plecaka razem z kluczami. Funkcję pióra do zadań bojowych spełnia u mnie Lamy 2000 – dla mnie pióro niemal doskonałe. Visconti van Gogh to z kolei pióro bardziej przyjemnościowe, mniej praktyczne. No wiecie, taki włoski kabriolet. Nie wiem, czy mogę je polecić. Raczej nie. Nie jest to w żadnym razie pióro konkurencyjne cenowo. Za blisko 1000 PLN można kupić pióro ze złotą stalówką i z interesującym systemem napełniania. Można też wyposażonego w tłoczek i stalową stalówkę Van Gogha. Dobrze jest mieć wybór Wolę stalówki stalowe od złotych, ale zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób brak złotej stalówki i metalowa sekcja zdyskwalifikują Van Gogha. Ja jestem ze swoich Van Goghów zadowolony i planuję dokupić jeszcze jednego, tym razem ze stalówką B. A będzie to pióro zainspirowane tym obrazem:
  12. Firma Visconti została założona w 1988 roku we Florencji przez Dantego del Vecchio. Jej założyciel przez wiele lat sprzedawał pióra wieczne. W końcu uznał, że chciałby stworzyć coś swojego. Dzięki charyzmie, pomysłowości i znajomości rynku (w tym potencjalnych odbiorców) udało mu się stworzyć silną, rozpoznawalną markę. Pióra Visconti wyrózniają się stylistyką i ciekawymi, nowatorskimi rozwiązaniami (wysuwana stalówka i zbudowany z dwudziestu dziewięciu elementów system napełaniania w jednym zmoich piór marzeń - Visconti Metropolitan, korpus Homo Sapiens wykonany z użyciem lawy, stalówka Dreamtouch). Oprócz piór wiecznych firma ma w ofercie zegarki i atramenty. Nie wiem, czy sami robią atramenty, chyba tak. Są to atramenty o bardzo dobrych właściwosciach i silnie nasyconych, wyrazistych barwach. Black Blue Bordeaux Green Purple Sepia Turquoise Próbkę Blue dostałem od N.I.B.-a, za co uprzejmie dziękuję. Niebieski Visconti to jeden z najładniejszych odcieni niebieskiego, jakie wpadły mi w ręce. Bardzo udany kolor. Ekspresjonizm abstrakcyjny (papier firmowy nieznanej proweniencji) Krople atramentu na ręczniku kuchennym Software ID Oxford Recycled ( 90g), Kaweco Classic Sport używany jako zakraplacz, stalówka B Porównanie
  13. Brąz Visconti wypróbowałem dzięki uprzejmości Romiiego, który podesłał mi próbkę. Jestem pod wrażeniem. To bardzo udany atrament. Tak kończą się zabawy strzykawką i atramentem Krople atramentu na ręczniku kuchennym SOFTWARE ID Zakres Koloru Kalendarz - Kaweco Classic Sport, eyedropper, blaszka B OXFORD
  14. Witajcie Od jakiegoś czasu planuję kupić takie "porządne" pióro. Zawsze lubiłam nimi pisać, długopisem wręcz nie umiem, jednak zawsze posiadałam jakieś zwykłe, kupione na potrzeby roku szkolnego, lub dlatego że poprzednie zaczęło mnie denerwować. Ponieważ idą święta mogłabym wykorzystać to jako prezent I tutaj zaczyna się poszukiwanie... Taka moja cecha, że jak mam kupić coś porządniejszego zawsze szukam "najlepszego". Nie tyle w obecnych rankingach, co najbardziej MNIE odpowiadającego. Ale jednocześnie budżet jest ograniczony, mój wiek to chyba jeszcze nie ten na pióra za tysiące na całe życie, poza tym jako prezent... Tylko że chciałabym znaleźć pióro które naprawdę mi się spodoba. Kryteria: -cena (coś koło 600-700 byłoby idealnie, gdyby było powalająco cudowne ewentualnie 1000... (tak, wiem że dla większości uzytkownikow tutaj to malo)) -wygląd (tak tak, musi byc wizualnie ładne) (coś białego (/niebieskiego)? jakaś kość słoniowa? ze złotymi elementami, raczej delikatne niż masywne... eleganckie jakby?) -atrament (jakoś zaintrygowały mnie takie na atrament nie naboje, chociaż nie używałam ale wydaje mi się że to ma więcej "duszy") - stalówka (nie lubię kiedy pióro pisze za cienko. z tego co wiem F jest optymalne, może ktoś się wypowie o M do codziennego użytku?) Od razu powiem że Pelikan odpada tak jakoś, nie lubię. Będę wdzięczna za pomoc w znalezieniu czegos ciekawego
  15. W ramach wiekopomnego dzieła,... czyli wyjazdu całą rodzinką na wakacje,... zaopatrzyłem się w mały niezbędnik pióromaniaka,... czyli cosik takowego... pierwsze testy wodą przeprowadzone pomyślnie i teraz czas na zastanowienie się nadszedł... jakie pióra i jaki atrament ma mi towarzyszyć w tej męce... zwanej urlopem... bo wypoczynek toż to nie będzie...
  16. Model Van Gogh był bardzo popularnym i prawdopodobnie najbardziej masowym spośród piór Viscontiego. Produkowany w trzech rozmiarach (Mini, Midi, Maxi), charakteryzował się pewną unikalnością na poziomie egzemplarza: zastosowane tworzywo w charakterystyczne „mazy” sprawia, że każde pióro, nawet w ramach tego samego wykończenia, było niepowtarzalne. Może za wyjątkiem wersji jednokolorowych (czarna, żółta... były jeszcze jakieś?). Van Gogh Mini był, o ile dobrze kojarzę, najtańszym piórem w ówczesnym katalogu Viscontiego. Cenowo plasował się poniżej obecnego następcy całej linii, Rembrandta. Recenzję poświęciłem jednak największemu spośród Van Goghów (zakładając, oczywiście, że pozostajemy wyłącznie w temacie piór wiecznych ). Kiedyś opisywałem już perypetie związane z jego zakupem i stanem stalówki, teraz przyszła pora na prezentację samego pióra (na zdjęciu porównanie z wersją Midi). Wykonane jest głównie z „żywicy” (vegetal resin), ale z powodu obsadki i innych metalowych elementów, jest stosunkowo masywne, o obniżonym środku ciężkości. Pod względem wielkości podobne do Montblanca 146, jednak wyraźnie cięższe. Klips jest typowym dla Viscontiego łukiem, konstrukcją ze śrubką pozwalającą regulować naciąg sprężyny. Śrubka stanowi też ciekawy element ozdobny, urozmaicający powierzchnię skuwki. Bardzo lubię to rozwiązanie. Dla mnie wygląda atrakcyjniej, niż panoszący się obecnie w piórach Viscontiego My Pen System. Nie bez znaczenia jest także funkcja zaczepno-obronna (wspominałem już kiedyś, jak Bardzo Ważnemu Dyrektorowi podczas Bardzo Ważnego Spotkania strzeliła śrubka od klipsa; przeleciała przez całą długość sali, szczęśliwie nikogo nie raniąc ). Bardzo podoba mi się wykonanie konwertera. Jest gwintowany, po wkręceniu wygląda jak element na stałe połączony z piórem. Wrażenie potęguje metalowe pokrętło, nawiązujące stylistycznie do obsadki. Traf chciał, że w Garażu przebywała stalowa stalówka w rozmiarze M. W moim piórze jest zamontowana 14K "F-ka", zaistniała więc sposobność porównania obu stalówek. Obie stalówki piszą gładko i sztywno, aczkolwiek lepszy poślizg zauważyłem w przypadku rozmiaru F. Stalowa stalówka okazała się też twardsza. Na pierwszy rzut oka, linie kreślone stalówką M i F są prawie identyczne. Być może przesadziłem ze zwężaniem M-ki, ale istotniejszy wydaje się fakt, że F-kę inkowałem bezpośrednio przed testem i w spływaku mógł pozostać nadmiar atramentu. Druga próba ujawniła wyraźną różnicę szerokości kreski. Van Gogh Maxi to ładne, pstrokate pióro na co dzień, choć przy dłuższym pisaniu może męczyć dłoń. Poważnym zgrzytem jest gładka metalowa obsadka, nie dająca solidnego oparcia dla palców. Niezbyt ergonomiczne rozwiązanie, na które przechodzą, niestety, także inni producenci (np. S.T. Dupont). Widocznie estetyka wygrywa z ergonomią. Warto przynajmniej przymierzyć się do tego modelu. Ze względu na ciężar, estetykę i gabaryty, trudno nazwać go piórem uniwersalnym. Może się jednak podobać i szkoda, że nie jest już produkowany.
  17. Visconti wprowadził już do sprzedaży nową wersję kolorystyczną modelu Rembrandt (Merry-go-round):
  18. Próbkę Visconti Green otrzymałem od administratora forum - ArielaN. Bardzo dziękuję za tę zieleń. Równocześnie polecam zapoznanie się z recenzją Visconti Green napisaną jakiś czas temu przez ArielaN NFORMACJE / PARAMETRY Producent: Visconti Kolor: Green Opakowanie: szklana butelka o pojemności 40 ml Cena: ok. 50 PLN za 40 ml Źródło: http:www.paperandco.comenencres-visconti2766-visconti-bottled-ink-40-ml--viscont Nasycenie: dobre Przepływ: dobry Cieniowanie: wyraźne, ale nieciekawe Jakość linii: OK Osadzanie się na stalówce: nie zauważyłem Wpełzanie na stalówkę: nie zauważyłem Rozruch: daje radę Przebijanie: nie zauważyłem Strzępienie: śladowe Wysychanie: OK Inne: Ciekawy i miły dla oka, ale "płaski" atrament SKANY (Pismo + cieniowanie): 1. Na satynowanym papierze ColorCopy (MONDI) 90g 2. Na papierze Oxford 90 g 3. Na kalendarzu 4. Próbka na chłonnym pergaminie:
  19. Recenzja pióra Visconti Biało-Czerwone:
  20. Visconti Green W butelce na nóżce około 60 PLN za 40 ml (1,5 PLN za 1ml). W zwykłej plastikowej butelce - 25 PLN za 50 ml (0,5 PLN za 1 ml). W pierwszym przypadku za drogo, w drugim - drogo. Visconti Green - Wielki test atramentów - 23 kolory w 21 dni Visconti Green - Wielki test atramentów - 23 kolory w 21 dni Serię atramentów Visconti można dosyć szybko skojarzyć z bardziej żywymi (nasyconymi) barwami, niż w przypadku podstawowych linii oferowanych przez Watermana lub Parkera. Nie inaczej jest z zielenią. Warto jednak pamiętać, że inne są nie tylko kolory, ale też cena. Visconti Green jest atramentem, który nie zawiedzie fanów zieleni. Kolor jest intensywny, a swoim odcieniem przypomina o istnieniu górskich iglastych lasów. Czy Visconti Green sprawia problemy? Nie. W piórach, które miały problemy ze startem nie przyczyniał się do poprawy sytuacji, ale jednocześnie jej nie pogarszał Nie ma też problemów z wysychaniem. Dla amatorów zieleni kolejna pozycja do wpisania na listę zakupów. Wady i zalety: - atrament o umiarkowanym przepływie, - wysychanie szybkie, - nie ma skłonności do przebijania, - nie ma skłonności do osadzania się na stalówce.
  21. Witam, chciałbym prosić o radę... zastanawiam się nad Visconti Opera & Waterman Exception Ideal Wiem, że to dwa różne pióra chociażby pod względem wagi. Pióro ma służyć do codziennego użytku tzn. notatki, czasem listy Cenowo plasują się nieco podobnie. Chciałbym poczytać Wasze uwagi, porady, osób które już użytkują te pióra. Pozdrawiam
  22. Na spotkaniu w Warszawie rzuciłem hasło cienki Frontier, aby nie stało się mitem wrzucam zdjęcia. A teraz zagadka dla wprawionych, wiem, że światło słabe, ale kto mi powie jakie są to atramenty:) Powiedzmy kolor tylko.
×
×
  • Utwórz nowe...