Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'pelikan'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 216 wyników

  1. Uszanowanie Panie, Panowie. Recenzja szufladowych przejęć, ciąg dalszy. Tym razem Sheaffer Prelude White Dot. Od razu powiem, pióro wpadło mi w oko od samego początku. Zapewne ze względu na uniwersalną kombinację kolorystyczną. Tak więc... ...stroimy radio i rozsiadamy się wygodnie. Producent: Sheaffer Pen Corporation Model: Prelude wersja: Black Lacquer, Gold Trim Pióro zapakowane jest w czerwone etui, pokryte skóropodobnym wyrobem. Wewnątrz króluje biel, a samo pióro spoczywa na poduszeczce, przytrzymywane przez przeźroczystą plastikową tasiemkę. Poduszka jest zdejmowalna, kryje instrukcję i dwa miejsca na naboje. W moim przypadku był jeden kartridż Skrip Blue. Czarne pióro z tymi złotymi elementami ładnie się prezentuje. W ręku jest dość ciężkie i solidne. Wszakże to metalowe pióro, więc i waga nie dziwi. Korpus w całości czarny, bez widocznych zdobień. Skuwka za to posiada złoty pierścień, złotą spinkę z białą kropką i złoty klejnot z mleczną kropelką plastiku imitującego perłę. Prostota i elegancja. Na skuwce dwa napisy: SHEAFFER'S od przodu i USA z tyłu (patrząc od klipsa). Po zdjęciu skuwki widzimy sekcję ze stalówką i mały złoty pierścień na łączeniu korpus-sekcja. Sekcja posiada dwa spłaszczenia pod palce - można trzymać wygodnie tylko w jeden, "właściwy" sposób. Jak kto ma manierę nietypowego chwytu, może przeszkadzać. Sama stalówka jest ładna. Utrzymana w tonacji dwukolorowej, z ornamentami i napisem SHEAFFERS. Mnie osobiście się podoba - nadaje charakteru. Obracając pióro widzymy spływak. Jest dość gruby. Co prawda jego krzywizna pasuje do linii pióra, ale sam w sobie wydaje się za duży. Jakby ściąć tak z 1/3 to pióro nabrałoby lekkości. Oznaczenie stalówki znajduje się na sekcji, blisko miejsca łączenia z korpusem. Sam korpus, jak wspomniano, jest metalowy. Na oko mosiądz lakierowany na czarno. I z wyjątkowo długim gwintem - kręcisz i kręcisz, i końca nie widać. Dobre kilkanaście ruchów zanim sekcja zejdzie. W moim egzemplarzu w zestawie był konwerter, bardzo porządny. Metalowe końcówki obejmują sporych rozmiarów zbiorniczek z dymionego plastiku. Śrubowy tłoczek posiada uszczelkę, a mocowanie do sekcji trzyma pewnie. Sekcja plastikowa i to tyle co można o niej powiedzieć. Pióro w dłoni leży dobrze, nawet uwzględniając jedyne właściwe ułożenie. Pomimo że metalowe, to nie ma się wrażenia ciężkości. Nawet z założoną skuwką na korpusie pisze się dobrze - minimalne ważenie ciążenia w tył. A jak to pióro pisze - dla mnie bajka. Stalówka jest w rozmiarze F, i na szczęście to F trzyma. Kreska jest cienka i wyraźna, atrament podaje gładko. No i ten dźwięk. Nie każdemu przypadnie do gustu, ale ja uwielbiam takie skrobiąco-szmerające pióro. Podczas pisania mamy wrażenie lekkiej szorstkości, na pewno nie jest to jedwabiście gładkie pióro. Dodatkowo przyjemnie (dla mnie) szmera na papierze. I nie ma znaczenia, czy to Rhodia, drukarkowy, czy satynowany Oxford. Najlepiej pisze po dobrym papierze, na drukarkowym komfort lekko spada. Dla testów wybrałem atrament Pelikan 4001: Violet. I muszę przyznać, że kombinacja czarno-złotego pióra i fioletowego koloru robi naprawdę przyjemne wrażenie. Jedyny zgrzyt jaki mam, to ta nieszczęsna tasiemka w pudełku. A nieszczęsna o tyle, że przytrzymuje pióro akurat w miejscu złotego pierścienia na skuwce. Przylega konkretnie, więc jakiekolwiek przemieszczenia pióra powodują, że tasiemka ociera się. Efektem są otarcia dokładnie na napisie SHEAFFER'S. Centralnie na środku. Mój wewnętrzny esteta krzywi się z dezaprobaty. Poza tym małym mankamentem pióro jest ciekawe. Osobiście jestem zwolennikiem prostoty, ale dopuszczam elementy ozdobne, które są dobrane ze smakiem. Sheaffer Prelude to właśnie taka kombinacja - klasyczna czerń i złoto, okraszone delikatnym zdobieniem na stalówce. Pióro idealne jako dodatek do szyku i klasy właściciela, może na specjalne okazje, gdzie chcemy się pokazać, ale tak bez ostentacji. Kto się zna - doceni. Dla mnie będzie to jedno z piór z gatunku "mam, ale się nie chwalę, że mam". ~Shiro Mała galeria:
  2. Pelikan co roku oferuje nam atrament roku z serii Edelstein. Spodziewaliśmy się kwarcu dymnego, ale w tym roku padło na Aquamarine czyli zielono-niebieski kolor. Atrament jest zapakowany w tradycyjne pudełko, jak każdy atrament serii Edelstein. Kolor to jak już wspomniałem zielono-niebieski. Przypomina trochę Yama Dori (Sailor) i Ku Jaki (Iroshizuku). Po otwarciu butelki ukazuje się nam taki widok: Próbki pisania na Oxfordzie: Porównanie (atrament rozmazany wacikiem) z Ku Jaku (K), Diamine Eau de Nil (D); P to Aquamarine: Wodoodporność: atrament zalany wodą (pozostawiony do wyschięcia) jest możliwy do odczytania. Będzie wtedy szary, ale nasze notatki są bezpieczne: Parametry techniczne: Właściwości: 4/4 pkt. 4pkt. bardzo dobre właściwości 3pkt. bez zastrzeżeń 2pkt. są zastrzeżenia 1pkt. koszmar 0pkt. tragedia Wysychanie: 2*/2 pkt. *Grubsza linia wysycha do około 7 sek. 2pkt. do 5 sek, 1pkt. powyżej 5 sek. 0 pkt. powyżej 10 sek. Wodoodporność: 1/2 pkt. 2pkt. minimalny ubytek barwnika lub brak jakiegokolwiek śladu 1pkt. tekst mimo zalania można odczytać 0pkt. atrament zmywa się z kartki Stosunek cena/jakość: 2/2 2pkt. dostajemy dobry atrament za dobre pieniądze 1pkt. dobry atrament za zbyt wysoką cene 0pkt. płacimy tylko za butelkę Łącznie 9/10pkt. Podsumowując, kupując ten atrament dostajemy dobry płyn o dobrych właściwościach, zapakowany w ładny flakon. Kolor jednak nie należy do ekscytujących, ale podoba mi się.
  3. Witam, od pewnego czasu jestem na etapie wyboru nowego pióra wiecznego. Obecnie jestem posiadaczem Watermana Hemisphere i po prawie dwóch latach stwierdzam, że czegoś mu brakuję. Cena, którą zamierzam wydać na to pióro nie jest ściśle określona, mam na oku pióra za 100zł jak i po 350zł, także cena nie gra tutaj pierwszych skrzypiec. Preferuję F'kę parkerowską, to pewnie będzie coś w okolicach M'k w większości przypadkach. Wybór pióra nie jest taki łatwy jak z początku się wydawał, oto moje zastawienie kilku modeli, które mnie zainteresowały: #1. Pelikan M150 / M200 - jeszcze kilka dni temu byłem pewny, że wybiorę ten model. Bardzo praktyczny oraz w moim przypadku fascynujący jest sposób napełniania tych piór. Tłok jest wielki, a ilość atramentu która gromadzi się wewnątrz z pewnością zaspokoiłby moje potrzeby; to wielka zaleta. Jeżeli ufać internetowi to stalówka jest na całkiem wysokim poziomie, wykonanie tego pióra również jest dość solidne, skuwka jest zakręcana, to dla mnie olbrzymi plus. Więc skoro to pióro jest strzałem w dziesiątkę, to dlaczego mam wątpliwości? Otóż zauważyłem, że obecna cena tych piór jest dość mocno wygórowana - najniższa kwota którą trzeba dać za nowe pióro na rodzimym portalu aukcyjnym to: model M150 - 350zł, model M200 - 380zł. Pióra te są raczej w średniej klasie (stalowa stalówka, celuloidowy korpus - niektórzy mówią, że dość plastikowy) dlatego popatrzyłem na inne propozycję w podobnym przedziale. #2. Platinum #3776 Balance - o nim krótko - zauważyłem w sklepie stacjonarnym prawdopodobnie to pióro ze złotą stalówką za +/- 280zł. To raczej bardzo dobra cena, więc muszę się jedynie upewnić czy to faktycznie to pióro. Również skuwka zakręcana, tutaj w grę wchodzi jedynie konwerter, niestety, ale rekompensuje to złota stalówka. Co sądzicie? #3. Sheaffer Prelude - pierwotnie jakiś czas temu zainteresowałem się modelem 300, jednak okazał się dla mnie zbyt toporny. Jest dość duży i szeroki, coś trochę jak czołg Za to model Prelude wydaje się być całkiem w porządku, z obserwacji zauważyłem, że Sheaffer dba o klienta i jest pewna tego piórka, co potwierdza dożywotnia gwarancja i konwerter w zestawie. Stalówka stalowa, z opinii wynika, że jest jak najbardziej warta zainteresowania. Cena to ok. 260zł #4. Kaweco DIA2 - to pióro to dla mnie kompromis pomiędzy piórkami powyżej, a piórkami poniżej. Ma raczej dobre opinie, ale czy jest warte swojej ceny? Z tego co się orientuje, to stalówka jest taka sama jak w przypadku Kaweco Sport Classic, które jest w ponad trzy razy niższej cenie, no ale coś za coś - to pióro zmieści większy konwerter, Classic niestety nie. Cena za nowe to 300-350zł, używane ok. 200zł #5. Kaweco Sport Classic - lubię małe piórka, a zważając na to, że to ma wyjątkowo udaną stalówkę, też wziąłem je pod uwagę. Największym manklamentem jest konwerter. Ten mały gumowy pod żadnym pozorem do mnie nie przemawia. Nie chcę go również przerabiać na zakraplacza ani napełniać nabojów strzykawką, zbyt dużo ceregieli z napełnianiem - to ma być szybki i czysty proces Tutaj pytanie: jest może dostępny na rynku jakiś tłoczek dostępny na Polskim rynku, który bez problemu będzie współpracować? Cena to ok. 80zł #6. Kaweco Liliput - To pióro ma dla mnie same zalety, design trafia w mój gust, jest małe, poręczne, posada dobrą stalówkę, tylko ten fatalny zgrzyt z konwerterem. Nie wiem, czy jest w tym piórze tyle samo miejsca co w Sport Classic, ale jeżeli jest jakiś konwerter który współpracuję, to proszę o pomoc Cena to 160 zł za aluminiową wersję, 250zł zaś za mosiężną. #7. Pilot 78g - Dużo różnych opinii, bardzo niska cena. Widziałem skrajnie dobre opinie, ale też niektóre równające to pisadło z błotem. Mam świadomość tego, że tutaj jest dość duża przepaść między resztą piór, ale jeśli jest dobre, to czemu nie? Cena to około 55zł #8. Coś wiekowego - w tym przedziale cenowym można znaleźć jakieś starsze piórko, często ze złotą stalówką. Jakich modeli powinienem szukać uwzględniając potrzeby, którymi się kieruję przy wyborze? Jestem zielony jeśli chodzi o starsze modele. To raczej alternatywa, ale dlaczego nie? Wiem, że trochę to przydługawe, ale utknąłem. Ze względu na system napełniania najchętniej wziąłbym Pelikana, ale obawiam się, że sporo płaci się tutaj za logo. Jeśli ktoś jest posiadaczem i ma zamiar odsprzedać któryś z tych modeli, to jestem chętny Jeżeli ktoś miał piórko / ma piórko / ma wiedzę na temat tych piórek to proszę o opinie, które z nich będzie najrozsądniejszym wyborem Z góry dzięki za pomoc
  4. KONIEC! KONIEC MOJEJ KOLEKCJI PIÓR !!! Gdzież mnie, chudopachołkowi, z Imć Adamonem się równać...! Atoli ostatnio udało mi się zdobyć dwie zgrabne gablotki. Co więcej - wyrwałem je ze szponów niebezpiecznego nałogu. Oto bowiem te niewinne przedmioty miały w założeniu służyć do przechowywania cygar! A z palenia cygar jak wiadomo jest ruja i poróbstwo i morowe powietrze... Tak więc gablotki w sklepie dla fajczarzy zanabyłem i ciesze się bardzo !!! Ale pojawia się problem - koniec kolekcji! No przecież nie ma już miejsca! Montblanki się rozpanoszyły, a i w duke'owej kasetce już wcale nie mam miejsca na wszystkie pelikany! Larum! A tu fotki cygar-galbotki : http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5140400ba95e801c.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1ccaaf6b40f0fb63.html a tu już pudełko Duke, i w środku ptaszarnia... http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d0f37e58589a1088.html http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/eb32173c3b208aa1.html w razie potrzeby zrobię listę poszczególnych egzemplarzy...
  5. Stało się!.... Zachorowałem!... I to bardzo ciężko!..... Po latach okazjonalnego kontaktu z piórami wiecznymi - zaczynałem nimi pisać, i kończyłem - teraz czuję, że ta choroba opanowała mnie całkowicie. Kilka tygodni temu przywróciłem do życia mojego Parker Sonnet'a z 2004 roku. Zacząłem też czytać o piórach wiecznych w internecie i przeglądać strony sklepów oraz portali dotyczące piór.... I już było tylko gorzej. Pióra, atramenty.... Po kilku dniach przeglądania stron www wybór padł na Scheaffer Intensity Carbon ze stalówką F. Powiem tak... Ostra rzecz! W domu miałem jakieś pozostałości atramentów. Jakieś Pelikany 4001 i Parkery w różnych odcieniach niebieskiego. Teraz jednak moje serce zabiło mocniej do brązów. Kupiłem Pelikan 4001 Brillant Brown i przy okazji zakupu pióra Intensity dokupiłem atrament Scheaffer Skrip Brown. Do mojego wiernego Sonneta wkrótce dokupiłem Visconti Blue. Będzie do oficjalnych dokumentów :- . Mój stan się nie poprawiał... Kilkanaście dnia temu w necie "namierzyłem" pióra ze stajni Faber-Castell. Poszło błyskawicznie!... Przeczytane opinie, obejrzane filmy z testami i od kilku dni jestem posiadaczem Faber-Castell Ambition Coconut ze stalówką F. Ach!.. Co za pióro?! Stalówka sama płynie po papierze. Może to po części zasługa atramentu, którym ja napoiłem? Zdecydowałem się na Graf von Faber-Castell Hazelnut Brown. Jak dla mnie, cudowny duet! Mój stan się nie poprawia... Nie mogę oderwać wzroku od dwóch kolejnych zagrożeń, które mnie prześladują dniami i nocami... Faber-Castell E-Motion i Waterman Perspective. Stalówki oczywiście w rozmiarze F. Czy ktoś z Was może ma jakąś wiedzę i napisze mi, czy mam szanse na wyzdrowienie?.... Pozdrawiam serdecznie!
  6. Seria atramentów Pelikan 4001 to chyba najbardziej w Polsce znana i najłatwiej dostępna linia inkaustów. Przez lata (nazwa została zarejestrowana w 1897 r) seia ta objęła dziesiątki kolorów (w tym tak egzotyczne jak Menthe, Khaki czy Helianthus). W ostatnich latach nic sie jednak ciekawego nie działo. Pelikan inwestował w serię Edelstein i kolejne wersje limitowane swoich piór a seria 4001 po prostu się sprzedawała. Siła rozpędu i dzięki genialnej dystrybucji. Okazuje się jednak, że Pelikan nie jest głuchy na życzenia konsumentów. W styczniu 2016 r. seria 4001 wzbogaciła się o nowy kolor - Dark Green. Chwała im za to. To miło, ze firma rozwija nie tylko linię produktów premium, ale inwestuje również w produkty tańsze i szeroko dostepne. W skład serii 4001 wchodzą obecnie: Blue - Black Brilliant Black Brilliant Brown Brilliant Green Brilliant Red Dark Green Pink (tylko w nabojach) Royal Blue Turquoise Violet Pelikan 4001 Violet to przystepny cenowo i łatwy do kupienia w Polsce fioletowy atrament. W piórze i na papierze sprawuje sie dobrze, wygląda roozsądnie, ale w moim odczuciu brak mu głębi. Co tu dużo mówic - jest lekko nudnawy. Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Tomoe River, Kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Oxford, Kaweco Classic Sport, B Wodoodporność Porównanie
  7. Pelikan Edelstein. Jedenaście klejnotów. Jest to seria luksusowych atramentów Peliokana. Są pieknie opakowane i zamknięte w gustownych kałamarzach z grubego szkła. Są to atramenty drogie. Czy warte swojej ceny? Na to każdy musi odpowiedzieć sobie sam. Uwaga: w zestawieniu uwzględniłem atramenty dostępne w Polsce i ich polskie ceny. Jakość atramentów jest całkiem rozsądna. Kolory całkiem udane. Napełniłem nimi Piloty 78G z blaszką B (moje podstawowe narzedzie testerskie) i rozpocząłem zabawę. Jestem pod wrażeniem. Zapraszam do przyjrzenia się skanom i zdjęciom. W zestawieniu zaprezentuję atramenty: MANDARIN: kolor całkiem przyjemny, zerowa wodoodporność, słabiutkie cieniowanie. Może we fleksie da się z niego coś wyciągmnąć? Ja nie fleksuję, uzywam italik a w italikach Mandarin wypada kiepsko. AMBER to ciekawy przypadek. Ma ładny kolor, a własciwie MIEWA ładny kolor. Jest to bowiem atrament, który w kazdym piórze wygląda inaczej i jest nieprzewidywalny. Ja go lubię, ale nie we wszystkich piórach. SAPPHIRE jest jak dla mnie zbyt delikatny TOPAZ wymiata. Piękny kolor, silnie nasycony, intensywnie cieniujacy i wodoodporny. Wart każdej złotówki. TANZANITE blue/black o doskonałych właściwosciach. To jest naprawdę świetny atrament. Nie przepadam za kolorem, ale pisze sie nim wysmienicie. JADE - coś obrzydliwego. AVENTURINE - fantastyczna, silnie nasycona zieleń. Są lepsze. Są ciekawsze. Ale i tak daję piątkę z plusem. RUBY - nudna, bezpłciowa czerwień z nutami różu. GARNET - generyczna, nało interesująca czerwień. Zerowa wodoodporność. Wybranie jej na "atrament roku 2014" to zaskakująca decyzja. TURMALINE - kiedyś nie lubiłem, ale mi się zmieniło. Ciekawy kolor. Trudno znaleźć na rynku coś zblizonego. ONYX: nigdy nie zrozumiem, jak mozna pisać na czarno. Ja czarnych atramentów nie lubię, ONYX mojego zdania nie zmienił. Tyle tytułem wstępu, czas przejść do skanów i zdjęć. Oceńcie sami, który z nich jest najciekawszy: ŚLAD POZOSTAWIONY PATYCZKIEM HIGIENICZNYM NA PAPIERZE MONDI 90G KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM TEKST NAPISANY PILOTEM 78G Z BLASZKĄ B W KALENDARZU TEKST NAPISANY PILOTEM 78G Z BLASZKĄ B NA PAPIERZE OXFORD TEKST NAPISANY PILOTEM 78G Z BLASZKĄ B NA PAPIERZE RHODIA RHODIA LYRECO CZAS SCHNIĘCIA WODOODPORNOŚĆ (ZDJĘCIA) Na wodzie Tuż po zanurzeniu Po pieciu minutach BLAKNIĘCIE Mam kartkę papieru ksero, na której znalazło się cos takiego: Przetnę ją na pół. Jedna połowa trafi do skoroszytu a druga na parapet. Za miesiąc zestawię je i zeskanuje,żeby sprawdzić, co się stało. Proces będę powtarzał co miesiąc. PODSUMOWANIE Atramenty z serii Pelikan Edelstein są niezłe. mam jednak wątpliwosci, czy są warte swojej ceny. Nie mam wątpliwości jedynie co do Topazu i Tanzanitu - to świetne atramenty o swietnych własciwosciach. Wprawdzie kolor Tanzanitu nie jest moim ulubionym, ale sam atrament spisuje sie świetnie na kazdym rodzaju papieru. Podobają mi się jeszcze Amber, Turmaline i Aventurine. Ruby, Jade i Onyx są w moim odczuciu brzydkie. Garnet jest totalnie przecietną czerwienią, za którą nie zapłaciłbym nawet dwudziestu złotych. A reszta to przeciętniaki. Jeśli zestawienie wam się podobało, zostawcie po sobie ślad. To przyjemne wiedzieć, że czas włozony w tę zabawę i jej efekty sprawiają innym przyjemność.
  8. Seria atramentów Pelikan 4001 to chyba najbardziej w Polsce znana i najłatwiej dostępna linia inkaustów. Przez lata (nazwa została zarejestrowana w 1897 r) seia ta objęła dziesiątki kolorów (w tym tak egzotyczne jak Menthe, Khaki czy Helianthus). W ostatnich latach nic sie jednak ciekawego nie działo. Pelikan inwestował w serię Edelstein i kolejne wersje limitowane swoich piór a seria 4001 po prostu się sprzedawała. Siła rozpędu i dzięki genialnej dystrybucji. Okazuje się jednak, że Pelikan nie jest głuchy na życzenia konsumentów. W styczniu 2016 r. seria 4001 wzbogaciła się o nowy kolor - Dark Green. Chwała im za to. To miło, ze firma rozwija nie tylko linię produktów premium, ale inwestuje również w produkty tańsze i szeroko dostepne. W skład serii 4001 wchodzą obecnie: Blue - Black Brilliant Black Brilliant Brown Brilliant Green Brilliant Red Dark Green Pink (tylko w nabojach) Royal Blue Turquoise Violet Brilliant Green nie nazwałbym Brillioant. To lekko przyduszona, średnio nasycona i do bólu nudna zieleń. A tak poza tym atrament ten jest pod każdym wzgledem poprawny. Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Tomoe River, Kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Porównanie
  9. Seria atramentów Pelikan 4001 to chyba najbardziej w Polsce znana i najłatwiej dostępna linia inkaustów. Przez lata (nazwa została zarejestrowana w 1897 r) seia ta objęła dziesiątki kolorów (w tym tak egzotyczne jak Menthe, Khaki czy Helianthus). W ostatnich latach nic sie jednak ciekawego nie działo. Pelikan inwestował w serię Edelstein i kolejne wersje limitowane swoich piór a seria 4001 po prostu się sprzedawała. Siła rozpędu i dzięki genialnej dystrybucji. Okazuje się jednak, że Pelikan nie jest głuchy na życzenia konsumentów. W styczniu 2016 r. seria 4001 wzbogaciła się o nowy kolor - Dark Green. Chwała im za to. To miło, ze firma rozwija nie tylko linię produktów premium, ale inwestuje również w produkty tańsze i szeroko dostepne. W skład serii 4001 wchodzą obecnie: Blue - Black Brilliant Black Brilliant Brown Brilliant Green Brilliant Red Dark Green Pink Royal Blue Turquoise Violet Brilliant Black to średnio udana czerń. Sprawia wrażenie raczej suchej, bliżej jej do szarosci niż prawdziwej czerni. Mnie nie przekonuyje. Drops of ink on kitchen towel Software ID Tomoe River, Kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Comparison
  10. Forum porasta mchem, pająki zalęgły się na ścianach, ale nic to. Piszmy, może forum odżyje Aszugor ostatnio nie zagląda, więc to ja wrzucę nowinki od Pelikana. Na szczęście nie jestem miłośnikiem produktów tej firmy, wiec mogę spać spokojnie. Fani Pelikana powinni zacząć nerwowo przełykać ślinę, bo będzie się działo sporo. Zawartość portfela / konta może w ciągu roku niebezpiecznie się skurczyć, Płaczcie, ale płaćcie. Pelikan M 805, Vibrant Blue (+/- 490 $) źródło Edelstein Ink of the Year 2016 - Aquamarine Za atramentem pewnie pójdzie jakiś Pelikan M205 w tym sam kolorze (4 stówki) Pelikan 4001 Dunkelgrun
  11. Witam wszystkich serdecznie, Zarejestrowałem się jakiś tydzień temu, ale jeszcze nic nie napisałem. Pora się przywitać. Piórem ostatnio próbowałem pisać w podstawówce i gimnazjum. Miałem jakieś tanie pióra, od których dostawałem szału. A to zasychały jak szalone, a to trzeba było się martwić o naboje. A długopis? Pisał i pisał i pisał, wkład o ile nie przestawał pisać dziwnie przedwcześnie to starczał na bardzo długo. Pisałem zawsze jak kura pazurem i długopis nie pomagał. Na razie nic się nie zapowiadało na to, że zacznę w wieku 27 lat znowu pisać piórem. Moja narzeczona zawsze ma komplet piór w piórniku,lubi korzystać z nich w pracy - nothing fancy: 2x Parker IM, Parker Vector, Zenith Omega itp. Przeglądając forum zegarkowe trafiłem na temat o piórach i w nich ktoś zachwalał chińskie pióra marki Jinhao, sprawdziłem co to za ustrojstwo na allegro i zaskoczony byłem niewygórowaną ceną. Zamówiłem kilka, z myślą, że jak się okaże, że to coś pisze to dorzucę narzeczonej do paczki na mikołajki. Okazało się nie dość, że piszą imho o wiele lepiej niż Parkery, które w narodzie uchodzą przy długopisie za 1,50 PLN, za coś lepszego niż obecnie są; to jeszcze są zaskakująco solidnie wykonane. Zwłaszcza te metalowe. Prezent się udał. Na jakąś lepszą okazję kupię jej chyba Pelikana M400, ale jeszcze pomyślę. Mi przy okazji wpadły w łapki Jinhao 599 - leciutkie plastikowe piórko homage Lamy Safari i ciężkie cygaro Jinhao 159. Jestem zadowolony. Bang for buck jest super, nawet na allegro, bezpośrednio z Chin pewnie jeszcze korzystniej interes wychodzi. Długopis wymięka. Od tej pory popisuję sobie piórkiem i mam nadzieję, że nie popłynę jak na zegarkach, wątpię żeby tak było. Ale poprzez forum będę wiedział co w branży piszczy. A pismo jakby się ładniejsze robiło, dziwne... Pozdrawiam i dziękuję. Admof
  12. Pelikan Edelstein Garnet został wybrany na króla całej serii w roku 2014 i okrągłe 365 dni nosił koronę z dumną plakietką "Ink of the Year". Po bardzo udanej Turmalinie i całkiem przyzwitym Amber miał wysoko postawioną poprzeczkę. Tym razem padło na ciemną czerwień. Tu moje rozkochane we wszelkich bordach serce fiknęło entuzjastycznego kozła. Kiedy przyszła zaś próbeczka natychmiast w radosnych pląsach napełniłam pierwsze z brzegu dostępne pióro i jęłam rozpisywać. I ze stalówki lekko z początku przerywanym strumieniem popłynęła bardzo przyjemna czerwień. Suche męskie fakty: Schnięcie: przeciętne Przepływ: nieco skokowy. Czasem przerywa, a czasem leje się zbyt obfitym strumieniem. Płynie, inkaust płynie po polskiej krainie. Startowanie: potrzebuje kilku liter rozruchu, potem następuje opóźniony zapłon – są dużo ciemniejsze i jaśnieją z każdym kolejnym słowem. Wypełzanie na stalówkę: Na początek wspólnej przygody zapaskudził mi całą stalówkę razem z sekcją. Później wpółpraca zaczęła przebiegać spokojniej. Nasycenie: średnie ze skłonnością do dużego Cieniowanie: przeciętne Strzępienie: nie odnotowano Próbeczka pisma: Podsumowywiwując? Znam wielu przedstawicieli tego, okołoczerwonobordowego gatunku atramentów na czele z najpiękniejszymi Dajamajnami. Te jednak nie słyną z wybitnych właściwości, więc Pelikan Edelstein Garnet wydaje się być znośną alternatywą. Jednak, choć jest edelsztajnowo jednym z ładniejszych kolorystycznie, nie wiem, czy utytułowałabym go inkaustem roku. Nie do mnie jednak należy wybór, takżeten. Dzięki za uwagę Bosa
  13. Pomimo miażdżącej fali krytyki, jaka na mnie spłynęła po wczorajszej recenzji, postanowiłem się nie poddawać i napisać recenzję jeszcze gorszą, to jest zawierającą jeszcze bardziej kontrowersyjne słownictwo, składnię, fleksję i apopleksję. Bo ja Was lubię, ale co to mnie obchodzi, co Wam się podoba. Jednemu się podoba pisać grotami o tęgości XF, a drugiemu BBC, i co zabroni kto? No! W każdym razie siedziałem i dumałem o czym by tu dziś napisać. Wy już wiecie, przeczytaliście tytuł recenzji, ale ja nadal się waham. No ale niech będzie, że będę kontynuował sagę o czarnych piórach z wbudowanym tłokiem. Dlatego dziś spróbuję Wam przybliżyć postać pelikana m250, którego posiadam i który jest w moim posiadaniu, żeby nie było wątpliwości, że piszę o cudzym. Pelikan ów, z tego co podają annały, pochodzi prawdopodobnie sprzed roku 1997. Świadczyć o tym może kłobuk równy pozostałej części skuwki, bez żadnych wcięć, oraz znak firmowy na nim. I na grocie też, o czym za chwilę wspomnę ponownie. Tak czy siak, kiedy pióro jest ładnie oparte o olympusa xa, kształt kłobuka widzimy ino, ino. Lepiej widać charakterystyczną spinkę ukształtowaną na podobiznę dziobu pelikana. Czy właściwie pyska, bo tamuj ślipki jakowe migocą. Hmmm..., tylko że ptaki chyba nie mają pysków. No ale wiecie co mam na myśli, czy nie macie? Nie macie? Nieważne. Aha spinka wykonana jest z jednego znaczy kawałka metalu i jest dokręcana do skuwki właściwej kłobukiem, z wykorzystaniem wkładki skuwki. Wkładka ma duży gwint i małe ząbki, łatwo ją umiejscowić w skuwce, tyle tylko, że trzeba mieć długopis, z którego wyjmujemy wkład i nim przytrzymujemy wkładkę, podczas dokręcania kłobuka. Lecimy dalej, czyli w dół zmierzamy, czyli spadamy i widzimy dwa pierścionki nałożone. Cienki jest wąski i na nim nic nie ma, a na szerszym jest napis, a zasadniczo dwa. Jeden napis brzmi "PELIKAN", drugi "GERMANY". Dzięki czemu wiemy, że pióro już ze zjednoczonych Niemiec, przynajmniej administracyjnie. Dalej mamy kawałek czarnej nudy, z tym samym zastrzeżeniem co w przypadku montblanka, że to czarne, pod światło jest ciemnobordowe, takie oberżynowe nawet raczej. Kiedy skończy się nuda, dochodzimy do uskoku i wiemy już, że jesteśmy na pokrętle tłoka. Po odkręceniu skuwki widzimy złoty grot, prawdziwie złotym a nie jakimś tam farbką modelarską pociągnięty. Musicie bowiem wiedzieć, ci którzy nie wiedzą, że tym się różnił model 250, od modelu 200, że miał złote groty. Taka namiastka suwerena. Jest to dla mnie zresztą dziwne, że w owych dniach M200 miał te same wymiary co M400. Ale wiedzę swą opieram na Internetach, a tu wszyscy kłamią, włącznie ze mną. Grot posiada na sobie wytłoczony znak producenta, w który wpisano próbę złota, oraz tęgość. Tu jest tęgość OB. Tęgo, nieprawdaż? Widzimy też znak na kłobuku. Ale na żadnym nie widzimy szczegółów, ale i o tym, nie bójcie się, pomyślałem, taki zaradny jestem. Czyli prawda, użyjcie wyobraźni, na znaczku widzimy pelikana w gnieździe, a właściwie pelikanicę, sukę pelikana, i dwa młode. Młode takie, że wyglądają jak kreski. Chyba zabiedzone. Tak czy siak, to nam wymusza datowanie pióra na lata przed rokiem 1997, iż wówczas jedno z pelikaniąt wyfrunęło z gniazda i ostało się jedno. Takie życie. Na powyższym zdjęciu widzimy także gratkę dla voyeurystów, to jest okienko podglądu atramentu. Chociaż nie, dla nich gratką, jest okienko w L2k. W każdym razie okienko w tym modelu jest szare, zaś w suwerenach było zielone. Robert będzie wiedział lepiej, ja dywaguję i zmyślam, a na dodatek jestem w błędzie. Rzut oka na grot. Kurka wodna, źle żem ostrość ustawił, bo na ziarno, a po co komu ziarno na ostro? I jeszcze odblask na znaczku, więc nie wiadomo, czy było ich dwóch, czy nie. Ale resztę widać jako tako, a na dodatek znośnie, czyli że złoto 14 kt., albo 585 i że OB. Ciekawa jest to sprawa, że grot ten jest bardzo, ale to bardzo elastyczny. Niestety nie wiem, czy wszystkie groty z tamtego czasu były tak elastyczne, czy to wypadek przy pracy. To jest właśnie to, o czym pisałem wczoraj. Ktoś się zasugeruje, że napisałem, że tak jest, a jemu się trafi co innego. Dlatego jeśli ktoś z Was ma podobnego pelikana, ale z grotem i innej tęgości, niech piszę śmiało jak jest. Na koniec zdjęcia ziarna. Jak widać gładkie, szerokie, zaokrąglone ze wszech stron, żaden tam kanciak jak w montblanku. Dzięki temu piórem pisze się łagodniej, ale zmienność kreski jest i jest dobrze zauważalna. Ogólnie pióro fajne, tylko słabo się je czyści, bowiem w przeciwieństwie do montblanka 22 i innych, osadka stanowi jedną całość z rączką, a wykręcić można jedynie grot wraz ze spływakiem. Co więcej grot i spływak są połączone przy pomocy metalowego pierścienia, a próba rozłożenia tego na części pierwsze podobnież grozi połamaniem blaszek spływaka, czy też zbieraka. Podobnież z mechanizmem tłoka, lepiej nie wyjmować. Znaczy można, ale jest małe ale. Nie wiem jakie, bo w przeciwieństwie do zespołu grota, tej strony nie rozbierałem. Tak czy siak, jakby udało się Wam znaleźć pióro w dobrej cenie, o którą coraz trudniej, bierzcie i piszcie. Na koniec dane techniczne i nieporadne kulfony, czyli tak zwana próbka pisma. Długość pióra zakręconego: 127 mm Długość pióra odkręconego: 121,5 mm Długość rączki bez grotu: 102 mm Długość skuwki: 59 mm Średnica rączki: 12 mm Masa pióra: 14,73 g (chyba pustego). Tally ho!
  14. Nie należę do miłośników Pelikana. To sympatyczne ptactwo, ale nigdy mnie do siebie w pełni nie przekonało. Miałem kiedyś Purę, która pisała doskonale, ale była za ciężka i nie do końca przypadła mi do gustu. Oczywiście doceniam działalność spółki na rynku, umiejętną promocję produktów i inicjatywy społecznościowe takie jak Pelikan HUB. Za to chylę przed Pelikanem czoła. Nie zmienia to jednak w niczym moich odczuć, co do designu Pelikanów, który uważam za dość zachowawczy i lekko nudnawy (ale w ekskluzywny sposó . Wolę stylistykę piór włoskich i francuskich. I japońskich. Tak się jednak stało, że w moje ręce wpadł dwa miesiące temu Pelikan M405. Postanowiłem dać mu szansę. Popisać nim trochę i spróbować go obiektywnie ocenić. Pelikan M405 to zasadniczo model M400 bez złoceń. Model ten jest obecny na rynku od 1982 roku i od debiutu nie zmienił się w drastyczny sposób. Pierwsze wrażenia Mieszane. Spodziewałem się czegoś większego. A tu przyszedł lekki i niepozorny maluch. Bardzo lekki. Pióro waży około 10 g. Chucherko. Można je swobodnie schować w dłoni. Souveran M405 wygląda niepozornie. Ot, charakterystyczny ptaszor z charakterystyczną skuwką i charakterystycznym logo. I z paskami. Paski są ważne. Tak, jak karki dla pasków kupowały dresy adidasa, tak … Chyba się zagalopowałem. Paski są ładne. Połyskują w słońcu i nadają czterysta piątce charakteru. Nie do końca podoba mi się „strome” przejście między korpusem a sekcją / zakończeniem korpusu, ale nie jest to nic z czym nie mógłbym żyć. Szczególnie że paski przypadły mi do gustu. Mam ostatnio fazę na niebieski. Po powierzchownych oględzinach odkręciłem skuwkę, zanurzyłem ptasi dziób w Tsuki-yo, dokręciłem tłok i przysiadłem do pisania. Miło się nim pisze, tyle wam powiem. Konstrukcja Prawdę mówiąc Pelikan M405 nie robi wrażenia pancernej konstrukcji. Użyte tworzywo sztuczne łatwo łapie odciski palców i zbiera kurz. Nie zaryzykowałbym wrzucenia tego piórem luzem do plecaka. Raz z powodu ceny. Dwa, ono by po prostu tego nie przeżyło. Na szczęście do zadań specjalnych mam pióra bojowe Lamy 2000 i Kaweco Al Sport. Niech koneserzy Ptaszorów wyprowadzą mnie z błędu, jeśli błądzę i bluźnię, ale ani skuwka ani korpus nie wydają się wybitnie trwałe. Poszperałem w internecie i znalazłem trochę informacji na temat pęknięć rozwijających się czasem na skuwce / korpusie. Nie trzeba szukać daleko. Ostatnio mrożące krew we żyłach zdjęcie pojawiło się i na naszym forum. Będę wdzięczny znawcom tematu za uwagi / doświadczenia z wieloletniego używania modelu M400 / M405. Pióro jest bez dwóch zdań ładne i proporcjonalne, ale wolę większe pióra. Mam problem z sekcją. Jest dla mnie trochę za krótka. Da się pisać, ale mój ideał to to nie jest. Stalówka Trzeba przyznać, że Pelikan zna się na rzeczy. Masełko. Wybrałem stalówkę w rozmiarze M, bo nie wiedziałem jak tęgie jest B Pelikana. Linia tej emki odpowiada mi. Mokra, szeroka, pisze się nią wyśmienicie. Co ciekawe, skrzydełka stalówki nie były idealnie dopasowane a mimo to dawały więcej niż zadowalające efekty. Napisałem do sprzedawcy (Regina Martini – prawdziwy super sprzedawca) po blisko dwóch miesiącach użytkowania pióra. Opisałem problem. Zapytałem o radę, bo jednak gwarancję rozruchową wykorzystałem, na co odpisała mi żebym wysłał stalówkę i sekcję a w zamian dostanę nową. Tak zrobiłem i czekam na stalówkę zastępczą. System napełniania Pelikan M405 został wyposażony w tłokowy system napełniania. Mieści w sobie ok. 1,5 ml atramentu. Mechanizm tłoka jest wykonany z plastiku, dopiero w wyższych modelach (M800 i M1000) piston - filler jest mosiężny. Mechanizm działa bardzo dobrze. jest pojemny i praktyczny. To chyba największy plus tego pióra. Wymiary Zamknięte: 125 mm Waga: 15 g Podsumowanie I co? I jak? Warto? Nie warto? Nie wiem. W tym hobby wszystko jest względne. Wiele decyzji zakupowych dyktują emocje. Każdy z nas trochę inaczej interpretuje terminy drogo / tanio. Mimo to zakładam, że większość z was zgodzi się z następującym stwierdzeniem – Pilot M405 nie jest tanim piórem. Najniższa znaleziona przeze mnie cena tego modelu to 1100 PLN. W polskich sklepach jego cena wynosi 1200 – 1300 PLN. Mnie udało się je kupić za około 65 % wartości rynkowej, ale to była okazja. Po dwóch miesiącach użytkowania i wypisaniu piórem około dwudziestu militrów atramentów pokuszę się o wskazanie następujących plusów i minusów. Plusy Estetyka Doskonała stalówka Sprawny i pojemny system napełninia Minusy: Jakość wykonania (stoi na dobrym poziomie, ale ustępują komnkurencji z tego poziomu cenowego. Powiem więcej Pilot Custom Heritage, którego można kupić za ok. 450 PLN jest o wiele lepszym piórem) Krótka sekcja (dla mnie trochę za krótka a gigantem nie jestem) Wymiary (wolę większe pióra) Wciąż nie wiem, czy jest to pióro warte swojej ceny. Postanowiłem zrobić tabelkę przedstawiającą pióra wieczne różnych firm z segmentu średniego: Pelikan jest droższy niż wiele lepiej wykonanych piór wiecznych (Pilot Custom Heritage 92, Pilot Custom 823), w jego cnie można spokojnie upolować dwie sztuki Lamy 2000, albo Lamy 2000 i Pilota Vanishing Point / Platinum 3776. Gdybym miał pisać tylko o stosunku jakość / cena Pelikan byłby daleko od podium. Z tym że tak się nie da. W końcu pióra budzą w nas emocje, z niektórymi się zżywami, inne nie robią na nas wrażenia. Model M405 przypadł mi do gustu. Mimo wspomnianych wcześniej minusów uważam go za wygodne i atrakcyjne wizualnie pióro wieczne. Gdyby był odrobinę większy, byłbym zachwycony. A tak jestem z niego po prostu zadowolony. Czy Pelikan M405 jest warty swojej rynkowej ceny? Moim zdaniem nie, ale to żadna zbrodnia. Mało które pióro jest warte swojej rynkowej ceny
  15. Witam, Jestem dość szczęśliwym posiadaczem Souverana, tego modelu: http://www.pelikan.com/pulse/Pulsar/pl_PL.FWI.displayShop.96219./souveraen-czarno-niebiesko-srebrny. Mam do niego słabość mimo szokującego stosunku jakości wykonania do ceny. Pióro po prostu jest tandetne, wykonane ze słabego plastiku, podatne na zabrudzenia i uszkodzenia. I tak, w skutek uderzenia jakiś czas temu, owijka pióra (nie wiem jak dokładnie nazywa się ten element) nieznacznie pękła, a pęknięcie z czasem zaczęło się powiększać i wykruszać, jak widać na załączonym zdjęciu. Oddawałem już kiedyś pióro do regulacji w kultowym krakowskim punkcie naprawy piór na ul Szpitalnej, ale owijka wydaje mi się częścią wybitnie oryginalną, której punkty naprawy posiadać nie będą... Pisałem do serwisu Pelikana na ich oficjalnej stronie, oraz do siedziby głównej Herlitza, ze skutkiem którego można było się spodziewać - brak odzewu. Jakieś sugestie jak mógłbym naprawić moje pióro? Pozdrawiam wszystkich forumowiczów! Dave
  16. Et consummatum est! Niestety 25. września mam być służbowo w mieście stołecznym, więc jako żywo nie jestem w stanie być w tym czasie w Katowicach. Mogę odstąpić swoje miejsce na tej imprezie w zamian za podział łupów czyli gadżetów pelikanowskich, na które jestem łasy jak pszczoła na miód lub Pan Zagłoba na podwiki... Poproszę o PW
  17. Atramenty z serii Edelstein są bez wątpienia dopracowane. Kałamarze wyglądają gustownie i elegancko, dział marketingu Pelikana sprawnie komunikuje się z konsumentami. Amethyst to kolor wybrany w ubiegłorocznym konkursie, w którym to potencjalni Klienci tworzyli kolory. Prawdę mówiąc byłem rozczarowany, ze wybrano fiolet a nie brąz. Nie planowałem zakupu Ametystu, ale dostałem flaszkę w prezencie. Popisałem, pobawiłem się i doszedłem do wniosku, że nie jest źle. Kolor nie jest wybitnie oryginalny - w weekend wrzucę jakieś mini-porównanie. Mimo to coś w sobie ma. Zaczyna mi się coraz bardziej podobać, szczególnie kiedy używam go w Duponcie Fidelio przywróconym przez Pitera22 do (u)życia. Piter to pióromanta. Uzdolniony, że hej. genialne butelki. Z kolorami bywa różnie. Sami ocenicie w weekend - wrzucę zestawienie wszystkich atramentów z serii Edelstein. Przy atramentach z półki premium zawsze pojawia się pytanie czy warto? W moim odczuciu Edelsteiny jako seria są mocno przereklamowane. Z drugiej strony są to w gruncie rzeczy udane atramenty. Amethyst jest w porządku, jeśli komuś odpowiada kolor a nie ma zaufania do Diamine (Tyrian Purple jest podobnym kolorem) i chce zafundować sobie atrament w ładnym kałamarzu, czemu nie? Kałamarz Ekspresjonizm abstrakcyjny Krople atramentu na ręczniku kuchennym Wodoodporność Software ID Oxford, Kaweco Sport Classic, B Semikolon, Kaweco Sport Classic, B Clairefontaine, Hero 5028, stub 1,9
  18. Jak ćwierkają ptaszki, Pelikan szykuje nowe edycje specjalne, limitowane. O ile atramenty seri Edelstein, biorą swe nazwy od kamieni szlachetnych, o tyle nowa seria M201 swoje nazwy bierze od planet Układu Słonecznego. I tak mamy Neptune Blue & Mars Red Limited Editions M201 Mars Red M201 Neptune Blue Sugerowana cena ok. 180 $
  19. Ponoć jak zaczynać przygodę z Pelikanami, to tylko od M150. Ja moją zaczęłam od P30, ale czy to oznacza, że z Panem Em Stopięćdziesiątką już nie mogę mieć do czynienia? Nie tak znowu ostatnio znalazł się w moim piórniczku ten właśnie gagatek z potłuczonym tyłeczkiem -chyba ktoś go sprał, pewnie się szlajał po mieście wieczorami. Ale czy używany znaczy gorszy? A nie! bo używany znaczy, że sprawdzony, o! Wygląd Piórko jest czarniutkie z transparentnym okienkiem do podglądania atramentu, kiedy się myje wieczorami. Obowiązkowo złociutki (tylko z koloru) dziubek Pelikana i równie pozłaca obręcz na końcu skuwki. Przewężenie na końcówce korpusu - pokrętło od tłoka. Kształt i nieśmiertelne połączenie złota z czernią stanowią dla mnie tytułowe ucieleśnienie Klasyki. Historyja Rok 1984 obrodził w wiele ciekawych zdarzeń. O 1984 roku Orwell napisał powieść, w 1984 również w Polsce było niezwykle mokre i deszczowe lato. 1984 rok był rokiem CZEGOŚ co wydarzyło się na pokładzie Challengera i pierwszej gwiezdnej wojny. W roku 1984 w Etiopii była klęska głodu też. I produkcję Pelikana M150 rozpoczęto w 1984 roku. Dopiero po dwóch latach nadano mu nazwę M150, którą nosi do dnia dzisiejszego. Wymiary: Waga pióra bez skuwki: 7g Waga pióra ze skuwką: 11g Średnica sekcji piszącej: 9mm Średnica korpusu: 11mm Długość zamkniętego pióra: 121mm Długość skuwki: 55mm Stalówka Żtkzctuje: "Ręcznie pasowana, pozłacana, wykonana ze stali szlachetnej stalówka gwarantuje precyzję pisania." Nnno, skoro gwarantuje, to gwarantuje. Moja osobista jest, i bardzo mi z tym dobrze, w rozmiarze M. M jak Mama, Małysz albo Mirinda. Albo Motłoch. Albo Mazda. Nie wiem, jak jeździ mazda, bo okazji do wypróbowania nie miałam jeszcze, może Panowie się wypowiedzą, natomiast stalóweczka śmiga aż miło. Jak po masełku. Aż czasem i moje upasione, wyprostowane literki się lekko pochylają z tej radości. Ukłon biją. Próba pisma Atramentem partnerskim był Graf von Faber Castell Royal Blue. Raz, dwa, czy, próba mikrofonu. Si wu ple, prosz bardz! Konkstrukcja Piórko jest bardzo lekkie. Trudno mi ocenić obiektywnie, czy plastik z którego został zrobiony wygląda na solidny, bo do Pelikanów mam słabość ogromną. Przyjemnie się nim pisze i dobrze leży w łapce; ma uniwersalny kształt. Tworzywo: czarna żywica + elementy pozłacane Sposób napełniania: piston filler (tłokowy) - wbudowany w pióro Porównanie z innymi ...Parkerem Sonnet i Sheafferem Targa Slim: Zady i walety + ~ bardzo lekkie i poręczne ~ stalóweczka śmiga aż miło ~ przystępna cena ~ to Pelikan - ~ komuś może przeszkadzać jego plastikowość i że za mało jest solidne Podsumowywiwując? Ja wiem, ja wiem, że Pelikany mają wielu oponentów i MOŻE oni mają rację. Ale czymże by było życie bez ulegania Pelikanowych kuszeniom? Ten akurat piórek trafił do mnie w dość nieoczekiwany sposób i dobrze mu tu. Odkarmiony, zatankowany, syty i szczęśliwy, czyści sobie pelikanowym dziubkiem skrzydełka. Dziękuję za uwagę Bosa
  20. Pelikan Souveran 800 Burnt Orange Na kilometr jedzie wzorem Parkera, ale co tam
  21. Dziś konis zapiszczał w trawie nowym Pelikanem. U mnie też coś dziś zapiszczało Pelikan M205 Amethyst Special Edition Demonstrator Classic M205 Amethyst Special Edition Fountain Pen – 125 € (~$140) Classic M205 Amethyst Special Edition Ballpoint Pen – 115 € (~$130) Edelstein Ink of the Year 2015 Amethyst, 50mL – 14.90 € (~$17) M205 Amethyst Fountain Pen & Edelstein Amethyst 50mL Ink Flacon with Gift Box – 145 € (~$163)
  22. Tłok się porusza, wszystko pod tym względem OK, tylko to pokrętło jest wysunięte o ponad 1,5 cm... Co z ty fantem zrobić Panie i Panowie Pen-doktorowie? miniaturka klikalna : i 500 pix zdjęcia są własnością sprzedającego na Allegro, od którego piórko kupiłem. Jego nick jest widoczny na zdjęciu
  23. Od kilku dni jestem posiadaczem bliźniaków niejednojajowych (Pelikan 120 "pelikanowy" i Merz&Krell). Na zdjęciach widac róznice (długość, proporcje, inny klips i captop, inny grip...) Plastik z jakiego zrobiono M&K jest chyba nieco gorszej jakości, podobnie jak gorsze też jest złocenie klipsa i ringu skuwki. Przynajmniej w moim egzemplarzu widać przetarcia do gołego metalu podkładowego. A teraz pytanie do fachowców : czy da się w jakiś sposób załatać "czapkę"? Czy czy ktoś byłby skłonny uzupełnić ubytek z czapeczce mojego M&K? Jeśli tak, to bardzo proszę o wiadomość...
  24. Dostałem właśnie od f-my Pelikan informacje i zaproszenie do udziału w "Pelikan Hub 2015", który ma się odbyć 25 września br. o 18.30 o ile pamiętam. Trzeba się zapisywać i proponować miejsce gdzie ta "huba" ma się zagnieździć. Zapisy i reszta na stronie Pelikana pod >Passion>Pelikan Hub 2015) Chciałbym (ja ! krakus!) zaproponować Katowice, tak jak w zeszłym roku. Miejsce sprawdzone, organizatorzy świetni, ludzie przemili... Ale jak gremialnie uznacie, że lepsze inne miejsce (bo bardziej centralne, czyli np. Warszawa), to też się zgodzę. Ważne chyba, żeby większość głosowała na jedno i to samo miejsce, nie ma potrzeby rywalizować ze sobą...
  25. Witojcie, wszyscy ludzie! Mam w swoim inkubatorze reckowym dość dużo oczekujących zdjęć atramentowych. Ale cosik mnie tak tknęło i pomyślałam, że bardzo dawno nie pisałam nic na temat piór. Problem w tym, że nie jestem zbyt mocna w rozpracowywaniu pisadeł na czynniki pierwsze, więc jeśli zauważycie jakieś błędy odpukać w recenzji, to piszcie. W końcu się człowiek ma uczyć całe życie! W związku ze wszem powyższym dzisiaj chciałabym poznać Was z jednym z moich najulubieńszych pisadeł. Przed Wami: Pelikan P30 Wygląd Piórko jest jak na moje, pokaźne skądinąd , pisadłowe standardy dość wąskie, delikatnie rozszerzające się ku środkowi, czarne z granatowym, półprzejrzystym zakończeniem sekcji. Standardowo złote elementy – skuwka, obręcz na sekcji i wklęsłe zakończenie tego... no... odwłoku... Na żłobionej w paski skuwki napis Germany Pelikan 30 Polled Gold, na czubku nic osobistego znaczek Pelikana. Prosta, ascetyczna wręcz sekcja bez żadnych profilowań, bardzo wygodna. Pelikan prezentuje klasyczny urok, że się tak wyrażę. Wymiary Zamknięte: nieco ponad 13 cm Otwarte: 12,5 cm Długość skuwki: 6 cm Waga: 60 g Dla porównania w duecie z Watermanem Hemisphere. Stalówka Złota, jedna z najgrubszych w moim arsenale. OM, ścięta pod kątem, dość miękka, przyjemnie zmienia grubość linii podczas pisania. Gładko sunie po papierze, wymaga bardzo odpornego na przebijanie. Najlepiej współpracuje z mocno nasyconymi atramentami, potrafi jak żadna zaprezentować potęgę cieniowania. Dość duża różnica w linii powstałej przy pisaniu z lekkim naciskiem i bez. Startuje bez zarzutu w duecie z niemalże każdym inkaustem. Złota pszczoła. Próbki pisma Konstrukcja Dzięki wykonaniu z plastiku pióro bardzo lekkie, co sprawia, że można nim pisać bardzo długo bez zmęczenia łapencji. Można bez przeszkód założyć skuwkę za tyłek nie swój... , nie zmienia to zbytnio jego dobrego wyważenia, po prostu jest nieco cięższe, bardziej je „czuć”. Tankowanie: konwerter/naboje. Zady i walety + ~ bardzo przyjemnie się nim pisze, stalówka - miodzio ~ lekkie, nie męczy ręki ~ współpracuje niemalże z każdym atramentem ~ jak na razie zupełnie niezawodne ~ klasyczny urok - ~ niewątpliwie cena, chyba, że ktoś jest cierpliwy ~obnaża wszelkie niedobory nasycenia atramentu ~ trzeba się do niego przyzwyczaić, bo robienie nim szybkich notatek jest dość karkołomne (rozmazywanie) ~ przebijanie Podsumowywiwując Pióro zdecydowanie dla wielbicieli tłuściutkich stalówek przyzwyczajonych do obcowania z takowymi, którym nie przeszkadza łapa umazana wiecznie w atramencie, albo są uważni. No ale do kogo ja tu mówię... Jakby ktoś był zainteresowany zobaczyć i pomacać z bliska, wezmę go na najbliższe spotkanie, jeśli będę. Dziękuję Wam za uwagę Bosa Gify nie, ale babeczki będą i koniec!
×
×
  • Utwórz nowe...