Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'pelikan'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 211 wyników

  1. Seria atramentów Pelikan 4001 to chyba najbardziej w Polsce znana i najłatwiej dostępna linia inkaustów. Przez lata (nazwa została zarejestrowana w 1897 r) seia ta objęła dziesiątki kolorów (w tym tak egzotyczne jak Menthe, Khaki czy Helianthus). W ostatnich latach nic sie jednak ciekawego nie działo. Pelikan inwestował w serię Edelstein i kolejne wersje limitowane swoich piór a seria 4001 po prostu się sprzedawała. Siła rozpędu i dzięki genialnej dystrybucji. Okazuje się jednak, że Pelikan nie jest głuchy na życzenia konsumentów. W styczniu 2016 r. seria 4001 wzbogaciła się o nowy kolor - Dark Green. Chwała im za to. To miło, ze firma rozwija nie tylko linię produktów premium, ale inwestuje również w produkty tańsze i szeroko dostepne. W skład serii 4001 wchodzą obecnie: Blue - Black Brilliant Black Brilliant Brown Brilliant Green Brilliant Red Dark Green Pink Royal Blue Turquoise Violet Brilliant Black to średnio udana czerń. Sprawia wrażenie raczej suchej, bliżej jej do szarosci niż prawdziwej czerni. Mnie nie przekonuyje. Drops of ink on kitchen towel Software ID Tomoe River, Kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Comparison
  2. Forum porasta mchem, pająki zalęgły się na ścianach, ale nic to. Piszmy, może forum odżyje Aszugor ostatnio nie zagląda, więc to ja wrzucę nowinki od Pelikana. Na szczęście nie jestem miłośnikiem produktów tej firmy, wiec mogę spać spokojnie. Fani Pelikana powinni zacząć nerwowo przełykać ślinę, bo będzie się działo sporo. Zawartość portfela / konta może w ciągu roku niebezpiecznie się skurczyć, Płaczcie, ale płaćcie. Pelikan M 805, Vibrant Blue (+/- 490 $) źródło Edelstein Ink of the Year 2016 - Aquamarine Za atramentem pewnie pójdzie jakiś Pelikan M205 w tym sam kolorze (4 stówki) Pelikan 4001 Dunkelgrun
  3. Witam wszystkich serdecznie, Zarejestrowałem się jakiś tydzień temu, ale jeszcze nic nie napisałem. Pora się przywitać. Piórem ostatnio próbowałem pisać w podstawówce i gimnazjum. Miałem jakieś tanie pióra, od których dostawałem szału. A to zasychały jak szalone, a to trzeba było się martwić o naboje. A długopis? Pisał i pisał i pisał, wkład o ile nie przestawał pisać dziwnie przedwcześnie to starczał na bardzo długo. Pisałem zawsze jak kura pazurem i długopis nie pomagał. Na razie nic się nie zapowiadało na to, że zacznę w wieku 27 lat znowu pisać piórem. Moja narzeczona zawsze ma komplet piór w piórniku,lubi korzystać z nich w pracy - nothing fancy: 2x Parker IM, Parker Vector, Zenith Omega itp. Przeglądając forum zegarkowe trafiłem na temat o piórach i w nich ktoś zachwalał chińskie pióra marki Jinhao, sprawdziłem co to za ustrojstwo na allegro i zaskoczony byłem niewygórowaną ceną. Zamówiłem kilka, z myślą, że jak się okaże, że to coś pisze to dorzucę narzeczonej do paczki na mikołajki. Okazało się nie dość, że piszą imho o wiele lepiej niż Parkery, które w narodzie uchodzą przy długopisie za 1,50 PLN, za coś lepszego niż obecnie są; to jeszcze są zaskakująco solidnie wykonane. Zwłaszcza te metalowe. Prezent się udał. Na jakąś lepszą okazję kupię jej chyba Pelikana M400, ale jeszcze pomyślę. Mi przy okazji wpadły w łapki Jinhao 599 - leciutkie plastikowe piórko homage Lamy Safari i ciężkie cygaro Jinhao 159. Jestem zadowolony. Bang for buck jest super, nawet na allegro, bezpośrednio z Chin pewnie jeszcze korzystniej interes wychodzi. Długopis wymięka. Od tej pory popisuję sobie piórkiem i mam nadzieję, że nie popłynę jak na zegarkach, wątpię żeby tak było. Ale poprzez forum będę wiedział co w branży piszczy. A pismo jakby się ładniejsze robiło, dziwne... Pozdrawiam i dziękuję. Admof
  4. Pelikan Edelstein Garnet został wybrany na króla całej serii w roku 2014 i okrągłe 365 dni nosił koronę z dumną plakietką "Ink of the Year". Po bardzo udanej Turmalinie i całkiem przyzwitym Amber miał wysoko postawioną poprzeczkę. Tym razem padło na ciemną czerwień. Tu moje rozkochane we wszelkich bordach serce fiknęło entuzjastycznego kozła. Kiedy przyszła zaś próbeczka natychmiast w radosnych pląsach napełniłam pierwsze z brzegu dostępne pióro i jęłam rozpisywać. I ze stalówki lekko z początku przerywanym strumieniem popłynęła bardzo przyjemna czerwień. Suche męskie fakty: Schnięcie: przeciętne Przepływ: nieco skokowy. Czasem przerywa, a czasem leje się zbyt obfitym strumieniem. Płynie, inkaust płynie po polskiej krainie. Startowanie: potrzebuje kilku liter rozruchu, potem następuje opóźniony zapłon – są dużo ciemniejsze i jaśnieją z każdym kolejnym słowem. Wypełzanie na stalówkę: Na początek wspólnej przygody zapaskudził mi całą stalówkę razem z sekcją. Później wpółpraca zaczęła przebiegać spokojniej. Nasycenie: średnie ze skłonnością do dużego Cieniowanie: przeciętne Strzępienie: nie odnotowano Próbeczka pisma: Podsumowywiwując? Znam wielu przedstawicieli tego, okołoczerwonobordowego gatunku atramentów na czele z najpiękniejszymi Dajamajnami. Te jednak nie słyną z wybitnych właściwości, więc Pelikan Edelstein Garnet wydaje się być znośną alternatywą. Jednak, choć jest edelsztajnowo jednym z ładniejszych kolorystycznie, nie wiem, czy utytułowałabym go inkaustem roku. Nie do mnie jednak należy wybór, takżeten. Dzięki za uwagę Bosa
  5. Pomimo miażdżącej fali krytyki, jaka na mnie spłynęła po wczorajszej recenzji, postanowiłem się nie poddawać i napisać recenzję jeszcze gorszą, to jest zawierającą jeszcze bardziej kontrowersyjne słownictwo, składnię, fleksję i apopleksję. Bo ja Was lubię, ale co to mnie obchodzi, co Wam się podoba. Jednemu się podoba pisać grotami o tęgości XF, a drugiemu BBC, i co zabroni kto? No! W każdym razie siedziałem i dumałem o czym by tu dziś napisać. Wy już wiecie, przeczytaliście tytuł recenzji, ale ja nadal się waham. No ale niech będzie, że będę kontynuował sagę o czarnych piórach z wbudowanym tłokiem. Dlatego dziś spróbuję Wam przybliżyć postać pelikana m250, którego posiadam i który jest w moim posiadaniu, żeby nie było wątpliwości, że piszę o cudzym. Pelikan ów, z tego co podają annały, pochodzi prawdopodobnie sprzed roku 1997. Świadczyć o tym może kłobuk równy pozostałej części skuwki, bez żadnych wcięć, oraz znak firmowy na nim. I na grocie też, o czym za chwilę wspomnę ponownie. Tak czy siak, kiedy pióro jest ładnie oparte o olympusa xa, kształt kłobuka widzimy ino, ino. Lepiej widać charakterystyczną spinkę ukształtowaną na podobiznę dziobu pelikana. Czy właściwie pyska, bo tamuj ślipki jakowe migocą. Hmmm..., tylko że ptaki chyba nie mają pysków. No ale wiecie co mam na myśli, czy nie macie? Nie macie? Nieważne. Aha spinka wykonana jest z jednego znaczy kawałka metalu i jest dokręcana do skuwki właściwej kłobukiem, z wykorzystaniem wkładki skuwki. Wkładka ma duży gwint i małe ząbki, łatwo ją umiejscowić w skuwce, tyle tylko, że trzeba mieć długopis, z którego wyjmujemy wkład i nim przytrzymujemy wkładkę, podczas dokręcania kłobuka. Lecimy dalej, czyli w dół zmierzamy, czyli spadamy i widzimy dwa pierścionki nałożone. Cienki jest wąski i na nim nic nie ma, a na szerszym jest napis, a zasadniczo dwa. Jeden napis brzmi "PELIKAN", drugi "GERMANY". Dzięki czemu wiemy, że pióro już ze zjednoczonych Niemiec, przynajmniej administracyjnie. Dalej mamy kawałek czarnej nudy, z tym samym zastrzeżeniem co w przypadku montblanka, że to czarne, pod światło jest ciemnobordowe, takie oberżynowe nawet raczej. Kiedy skończy się nuda, dochodzimy do uskoku i wiemy już, że jesteśmy na pokrętle tłoka. Po odkręceniu skuwki widzimy złoty grot, prawdziwie złotym a nie jakimś tam farbką modelarską pociągnięty. Musicie bowiem wiedzieć, ci którzy nie wiedzą, że tym się różnił model 250, od modelu 200, że miał złote groty. Taka namiastka suwerena. Jest to dla mnie zresztą dziwne, że w owych dniach M200 miał te same wymiary co M400. Ale wiedzę swą opieram na Internetach, a tu wszyscy kłamią, włącznie ze mną. Grot posiada na sobie wytłoczony znak producenta, w który wpisano próbę złota, oraz tęgość. Tu jest tęgość OB. Tęgo, nieprawdaż? Widzimy też znak na kłobuku. Ale na żadnym nie widzimy szczegółów, ale i o tym, nie bójcie się, pomyślałem, taki zaradny jestem. Czyli prawda, użyjcie wyobraźni, na znaczku widzimy pelikana w gnieździe, a właściwie pelikanicę, sukę pelikana, i dwa młode. Młode takie, że wyglądają jak kreski. Chyba zabiedzone. Tak czy siak, to nam wymusza datowanie pióra na lata przed rokiem 1997, iż wówczas jedno z pelikaniąt wyfrunęło z gniazda i ostało się jedno. Takie życie. Na powyższym zdjęciu widzimy także gratkę dla voyeurystów, to jest okienko podglądu atramentu. Chociaż nie, dla nich gratką, jest okienko w L2k. W każdym razie okienko w tym modelu jest szare, zaś w suwerenach było zielone. Robert będzie wiedział lepiej, ja dywaguję i zmyślam, a na dodatek jestem w błędzie. Rzut oka na grot. Kurka wodna, źle żem ostrość ustawił, bo na ziarno, a po co komu ziarno na ostro? I jeszcze odblask na znaczku, więc nie wiadomo, czy było ich dwóch, czy nie. Ale resztę widać jako tako, a na dodatek znośnie, czyli że złoto 14 kt., albo 585 i że OB. Ciekawa jest to sprawa, że grot ten jest bardzo, ale to bardzo elastyczny. Niestety nie wiem, czy wszystkie groty z tamtego czasu były tak elastyczne, czy to wypadek przy pracy. To jest właśnie to, o czym pisałem wczoraj. Ktoś się zasugeruje, że napisałem, że tak jest, a jemu się trafi co innego. Dlatego jeśli ktoś z Was ma podobnego pelikana, ale z grotem i innej tęgości, niech piszę śmiało jak jest. Na koniec zdjęcia ziarna. Jak widać gładkie, szerokie, zaokrąglone ze wszech stron, żaden tam kanciak jak w montblanku. Dzięki temu piórem pisze się łagodniej, ale zmienność kreski jest i jest dobrze zauważalna. Ogólnie pióro fajne, tylko słabo się je czyści, bowiem w przeciwieństwie do montblanka 22 i innych, osadka stanowi jedną całość z rączką, a wykręcić można jedynie grot wraz ze spływakiem. Co więcej grot i spływak są połączone przy pomocy metalowego pierścienia, a próba rozłożenia tego na części pierwsze podobnież grozi połamaniem blaszek spływaka, czy też zbieraka. Podobnież z mechanizmem tłoka, lepiej nie wyjmować. Znaczy można, ale jest małe ale. Nie wiem jakie, bo w przeciwieństwie do zespołu grota, tej strony nie rozbierałem. Tak czy siak, jakby udało się Wam znaleźć pióro w dobrej cenie, o którą coraz trudniej, bierzcie i piszcie. Na koniec dane techniczne i nieporadne kulfony, czyli tak zwana próbka pisma. Długość pióra zakręconego: 127 mm Długość pióra odkręconego: 121,5 mm Długość rączki bez grotu: 102 mm Długość skuwki: 59 mm Średnica rączki: 12 mm Masa pióra: 14,73 g (chyba pustego). Tally ho!
  6. Nie należę do miłośników Pelikana. To sympatyczne ptactwo, ale nigdy mnie do siebie w pełni nie przekonało. Miałem kiedyś Purę, która pisała doskonale, ale była za ciężka i nie do końca przypadła mi do gustu. Oczywiście doceniam działalność spółki na rynku, umiejętną promocję produktów i inicjatywy społecznościowe takie jak Pelikan HUB. Za to chylę przed Pelikanem czoła. Nie zmienia to jednak w niczym moich odczuć, co do designu Pelikanów, który uważam za dość zachowawczy i lekko nudnawy (ale w ekskluzywny sposó . Wolę stylistykę piór włoskich i francuskich. I japońskich. Tak się jednak stało, że w moje ręce wpadł dwa miesiące temu Pelikan M405. Postanowiłem dać mu szansę. Popisać nim trochę i spróbować go obiektywnie ocenić. Pelikan M405 to zasadniczo model M400 bez złoceń. Model ten jest obecny na rynku od 1982 roku i od debiutu nie zmienił się w drastyczny sposób. Pierwsze wrażenia Mieszane. Spodziewałem się czegoś większego. A tu przyszedł lekki i niepozorny maluch. Bardzo lekki. Pióro waży około 10 g. Chucherko. Można je swobodnie schować w dłoni. Souveran M405 wygląda niepozornie. Ot, charakterystyczny ptaszor z charakterystyczną skuwką i charakterystycznym logo. I z paskami. Paski są ważne. Tak, jak karki dla pasków kupowały dresy adidasa, tak … Chyba się zagalopowałem. Paski są ładne. Połyskują w słońcu i nadają czterysta piątce charakteru. Nie do końca podoba mi się „strome” przejście między korpusem a sekcją / zakończeniem korpusu, ale nie jest to nic z czym nie mógłbym żyć. Szczególnie że paski przypadły mi do gustu. Mam ostatnio fazę na niebieski. Po powierzchownych oględzinach odkręciłem skuwkę, zanurzyłem ptasi dziób w Tsuki-yo, dokręciłem tłok i przysiadłem do pisania. Miło się nim pisze, tyle wam powiem. Konstrukcja Prawdę mówiąc Pelikan M405 nie robi wrażenia pancernej konstrukcji. Użyte tworzywo sztuczne łatwo łapie odciski palców i zbiera kurz. Nie zaryzykowałbym wrzucenia tego piórem luzem do plecaka. Raz z powodu ceny. Dwa, ono by po prostu tego nie przeżyło. Na szczęście do zadań specjalnych mam pióra bojowe Lamy 2000 i Kaweco Al Sport. Niech koneserzy Ptaszorów wyprowadzą mnie z błędu, jeśli błądzę i bluźnię, ale ani skuwka ani korpus nie wydają się wybitnie trwałe. Poszperałem w internecie i znalazłem trochę informacji na temat pęknięć rozwijających się czasem na skuwce / korpusie. Nie trzeba szukać daleko. Ostatnio mrożące krew we żyłach zdjęcie pojawiło się i na naszym forum. Będę wdzięczny znawcom tematu za uwagi / doświadczenia z wieloletniego używania modelu M400 / M405. Pióro jest bez dwóch zdań ładne i proporcjonalne, ale wolę większe pióra. Mam problem z sekcją. Jest dla mnie trochę za krótka. Da się pisać, ale mój ideał to to nie jest. Stalówka Trzeba przyznać, że Pelikan zna się na rzeczy. Masełko. Wybrałem stalówkę w rozmiarze M, bo nie wiedziałem jak tęgie jest B Pelikana. Linia tej emki odpowiada mi. Mokra, szeroka, pisze się nią wyśmienicie. Co ciekawe, skrzydełka stalówki nie były idealnie dopasowane a mimo to dawały więcej niż zadowalające efekty. Napisałem do sprzedawcy (Regina Martini – prawdziwy super sprzedawca) po blisko dwóch miesiącach użytkowania pióra. Opisałem problem. Zapytałem o radę, bo jednak gwarancję rozruchową wykorzystałem, na co odpisała mi żebym wysłał stalówkę i sekcję a w zamian dostanę nową. Tak zrobiłem i czekam na stalówkę zastępczą. System napełniania Pelikan M405 został wyposażony w tłokowy system napełniania. Mieści w sobie ok. 1,5 ml atramentu. Mechanizm tłoka jest wykonany z plastiku, dopiero w wyższych modelach (M800 i M1000) piston - filler jest mosiężny. Mechanizm działa bardzo dobrze. jest pojemny i praktyczny. To chyba największy plus tego pióra. Wymiary Zamknięte: 125 mm Waga: 15 g Podsumowanie I co? I jak? Warto? Nie warto? Nie wiem. W tym hobby wszystko jest względne. Wiele decyzji zakupowych dyktują emocje. Każdy z nas trochę inaczej interpretuje terminy drogo / tanio. Mimo to zakładam, że większość z was zgodzi się z następującym stwierdzeniem – Pilot M405 nie jest tanim piórem. Najniższa znaleziona przeze mnie cena tego modelu to 1100 PLN. W polskich sklepach jego cena wynosi 1200 – 1300 PLN. Mnie udało się je kupić za około 65 % wartości rynkowej, ale to była okazja. Po dwóch miesiącach użytkowania i wypisaniu piórem około dwudziestu militrów atramentów pokuszę się o wskazanie następujących plusów i minusów. Plusy Estetyka Doskonała stalówka Sprawny i pojemny system napełninia Minusy: Jakość wykonania (stoi na dobrym poziomie, ale ustępują komnkurencji z tego poziomu cenowego. Powiem więcej Pilot Custom Heritage, którego można kupić za ok. 450 PLN jest o wiele lepszym piórem) Krótka sekcja (dla mnie trochę za krótka a gigantem nie jestem) Wymiary (wolę większe pióra) Wciąż nie wiem, czy jest to pióro warte swojej ceny. Postanowiłem zrobić tabelkę przedstawiającą pióra wieczne różnych firm z segmentu średniego: Pelikan jest droższy niż wiele lepiej wykonanych piór wiecznych (Pilot Custom Heritage 92, Pilot Custom 823), w jego cnie można spokojnie upolować dwie sztuki Lamy 2000, albo Lamy 2000 i Pilota Vanishing Point / Platinum 3776. Gdybym miał pisać tylko o stosunku jakość / cena Pelikan byłby daleko od podium. Z tym że tak się nie da. W końcu pióra budzą w nas emocje, z niektórymi się zżywami, inne nie robią na nas wrażenia. Model M405 przypadł mi do gustu. Mimo wspomnianych wcześniej minusów uważam go za wygodne i atrakcyjne wizualnie pióro wieczne. Gdyby był odrobinę większy, byłbym zachwycony. A tak jestem z niego po prostu zadowolony. Czy Pelikan M405 jest warty swojej rynkowej ceny? Moim zdaniem nie, ale to żadna zbrodnia. Mało które pióro jest warte swojej rynkowej ceny
  7. Witam, Jestem dość szczęśliwym posiadaczem Souverana, tego modelu: http://www.pelikan.com/pulse/Pulsar/pl_PL.FWI.displayShop.96219./souveraen-czarno-niebiesko-srebrny. Mam do niego słabość mimo szokującego stosunku jakości wykonania do ceny. Pióro po prostu jest tandetne, wykonane ze słabego plastiku, podatne na zabrudzenia i uszkodzenia. I tak, w skutek uderzenia jakiś czas temu, owijka pióra (nie wiem jak dokładnie nazywa się ten element) nieznacznie pękła, a pęknięcie z czasem zaczęło się powiększać i wykruszać, jak widać na załączonym zdjęciu. Oddawałem już kiedyś pióro do regulacji w kultowym krakowskim punkcie naprawy piór na ul Szpitalnej, ale owijka wydaje mi się częścią wybitnie oryginalną, której punkty naprawy posiadać nie będą... Pisałem do serwisu Pelikana na ich oficjalnej stronie, oraz do siedziby głównej Herlitza, ze skutkiem którego można było się spodziewać - brak odzewu. Jakieś sugestie jak mógłbym naprawić moje pióro? Pozdrawiam wszystkich forumowiczów! Dave
  8. Wygląda na to, że Pelikan podjął decyzję o wejściu na rynek piór "dla początkujacych" (+/- 100 -150 PLN bo o pozycjonowanie cenowe tutaj chodzi). Niebawem na rynku pojawi się Pelikan Stola III, którego cena bedzie zgodnie z zapowiedziami na Goldspotpens, oscylowała w granicach 30 dolarów. Zdaje się, ze firma celuje w rynek, który obecnie należy do Lamy (Al-Star / Safari), Pilota (MR) i TWSBI (model ECO może namieszać na rynku, pióro z tłokiem za 30 $ to dobra oferta). Zachęcam do rzucenia okiem na ciekawy wpis wspomnianym wyżej blogu www.goldspotpens.blogspot.com. I przyjrzenie sie pochodzącym z niego zdjęciom: W sumie nie jest źle. W mojej ocenie wygląda lepiej niż Pilot, ale gorzej niż Lamy. Tak, wiem, wieszałem na designie Al-Stara / Safari psy. Nic jednak nie poradze na to, że polubiłem te pióra i nawet przekonałem sie do ich budzącej skrajne emocje stylistyki. Ciekawi mnie, jak Pelikan poradzi sobie w tym segmencie cenowym.
  9. Et consummatum est! Niestety 25. września mam być służbowo w mieście stołecznym, więc jako żywo nie jestem w stanie być w tym czasie w Katowicach. Mogę odstąpić swoje miejsce na tej imprezie w zamian za podział łupów czyli gadżetów pelikanowskich, na które jestem łasy jak pszczoła na miód lub Pan Zagłoba na podwiki... Poproszę o PW
  10. Atramenty z serii Edelstein są bez wątpienia dopracowane. Kałamarze wyglądają gustownie i elegancko, dział marketingu Pelikana sprawnie komunikuje się z konsumentami. Amethyst to kolor wybrany w ubiegłorocznym konkursie, w którym to potencjalni Klienci tworzyli kolory. Prawdę mówiąc byłem rozczarowany, ze wybrano fiolet a nie brąz. Nie planowałem zakupu Ametystu, ale dostałem flaszkę w prezencie. Popisałem, pobawiłem się i doszedłem do wniosku, że nie jest źle. Kolor nie jest wybitnie oryginalny - w weekend wrzucę jakieś mini-porównanie. Mimo to coś w sobie ma. Zaczyna mi się coraz bardziej podobać, szczególnie kiedy używam go w Duponcie Fidelio przywróconym przez Pitera22 do (u)życia. Piter to pióromanta. Uzdolniony, że hej. genialne butelki. Z kolorami bywa różnie. Sami ocenicie w weekend - wrzucę zestawienie wszystkich atramentów z serii Edelstein. Przy atramentach z półki premium zawsze pojawia się pytanie czy warto? W moim odczuciu Edelsteiny jako seria są mocno przereklamowane. Z drugiej strony są to w gruncie rzeczy udane atramenty. Amethyst jest w porządku, jeśli komuś odpowiada kolor a nie ma zaufania do Diamine (Tyrian Purple jest podobnym kolorem) i chce zafundować sobie atrament w ładnym kałamarzu, czemu nie? Kałamarz Ekspresjonizm abstrakcyjny Krople atramentu na ręczniku kuchennym Wodoodporność Software ID Oxford, Kaweco Sport Classic, B Semikolon, Kaweco Sport Classic, B Clairefontaine, Hero 5028, stub 1,9
  11. Jak ćwierkają ptaszki, Pelikan szykuje nowe edycje specjalne, limitowane. O ile atramenty seri Edelstein, biorą swe nazwy od kamieni szlachetnych, o tyle nowa seria M201 swoje nazwy bierze od planet Układu Słonecznego. I tak mamy Neptune Blue & Mars Red Limited Editions M201 Mars Red M201 Neptune Blue Sugerowana cena ok. 180 $
  12. Ponoć jak zaczynać przygodę z Pelikanami, to tylko od M150. Ja moją zaczęłam od P30, ale czy to oznacza, że z Panem Em Stopięćdziesiątką już nie mogę mieć do czynienia? Nie tak znowu ostatnio znalazł się w moim piórniczku ten właśnie gagatek z potłuczonym tyłeczkiem -chyba ktoś go sprał, pewnie się szlajał po mieście wieczorami. Ale czy używany znaczy gorszy? A nie! bo używany znaczy, że sprawdzony, o! Wygląd Piórko jest czarniutkie z transparentnym okienkiem do podglądania atramentu, kiedy się myje wieczorami. Obowiązkowo złociutki (tylko z koloru) dziubek Pelikana i równie pozłaca obręcz na końcu skuwki. Przewężenie na końcówce korpusu - pokrętło od tłoka. Kształt i nieśmiertelne połączenie złota z czernią stanowią dla mnie tytułowe ucieleśnienie Klasyki. Historyja Rok 1984 obrodził w wiele ciekawych zdarzeń. O 1984 roku Orwell napisał powieść, w 1984 również w Polsce było niezwykle mokre i deszczowe lato. 1984 rok był rokiem CZEGOŚ co wydarzyło się na pokładzie Challengera i pierwszej gwiezdnej wojny. W roku 1984 w Etiopii była klęska głodu też. I produkcję Pelikana M150 rozpoczęto w 1984 roku. Dopiero po dwóch latach nadano mu nazwę M150, którą nosi do dnia dzisiejszego. Wymiary: Waga pióra bez skuwki: 7g Waga pióra ze skuwką: 11g Średnica sekcji piszącej: 9mm Średnica korpusu: 11mm Długość zamkniętego pióra: 121mm Długość skuwki: 55mm Stalówka Żtkzctuje: "Ręcznie pasowana, pozłacana, wykonana ze stali szlachetnej stalówka gwarantuje precyzję pisania." Nnno, skoro gwarantuje, to gwarantuje. Moja osobista jest, i bardzo mi z tym dobrze, w rozmiarze M. M jak Mama, Małysz albo Mirinda. Albo Motłoch. Albo Mazda. Nie wiem, jak jeździ mazda, bo okazji do wypróbowania nie miałam jeszcze, może Panowie się wypowiedzą, natomiast stalóweczka śmiga aż miło. Jak po masełku. Aż czasem i moje upasione, wyprostowane literki się lekko pochylają z tej radości. Ukłon biją. Próba pisma Atramentem partnerskim był Graf von Faber Castell Royal Blue. Raz, dwa, czy, próba mikrofonu. Si wu ple, prosz bardz! Konkstrukcja Piórko jest bardzo lekkie. Trudno mi ocenić obiektywnie, czy plastik z którego został zrobiony wygląda na solidny, bo do Pelikanów mam słabość ogromną. Przyjemnie się nim pisze i dobrze leży w łapce; ma uniwersalny kształt. Tworzywo: czarna żywica + elementy pozłacane Sposób napełniania: piston filler (tłokowy) - wbudowany w pióro Porównanie z innymi ...Parkerem Sonnet i Sheafferem Targa Slim: Zady i walety + ~ bardzo lekkie i poręczne ~ stalóweczka śmiga aż miło ~ przystępna cena ~ to Pelikan - ~ komuś może przeszkadzać jego plastikowość i że za mało jest solidne Podsumowywiwując? Ja wiem, ja wiem, że Pelikany mają wielu oponentów i MOŻE oni mają rację. Ale czymże by było życie bez ulegania Pelikanowych kuszeniom? Ten akurat piórek trafił do mnie w dość nieoczekiwany sposób i dobrze mu tu. Odkarmiony, zatankowany, syty i szczęśliwy, czyści sobie pelikanowym dziubkiem skrzydełka. Dziękuję za uwagę Bosa
  13. Pelikan Souveran 800 Burnt Orange Na kilometr jedzie wzorem Parkera, ale co tam
  14. Dziś konis zapiszczał w trawie nowym Pelikanem. U mnie też coś dziś zapiszczało Pelikan M205 Amethyst Special Edition Demonstrator Classic M205 Amethyst Special Edition Fountain Pen – 125 € (~$140) Classic M205 Amethyst Special Edition Ballpoint Pen – 115 € (~$130) Edelstein Ink of the Year 2015 Amethyst, 50mL – 14.90 € (~$17) M205 Amethyst Fountain Pen & Edelstein Amethyst 50mL Ink Flacon with Gift Box – 145 € (~$163)
  15. Tłok się porusza, wszystko pod tym względem OK, tylko to pokrętło jest wysunięte o ponad 1,5 cm... Co z ty fantem zrobić Panie i Panowie Pen-doktorowie? miniaturka klikalna : i 500 pix zdjęcia są własnością sprzedającego na Allegro, od którego piórko kupiłem. Jego nick jest widoczny na zdjęciu
  16. Od kilku dni jestem posiadaczem bliźniaków niejednojajowych (Pelikan 120 "pelikanowy" i Merz&Krell). Na zdjęciach widac róznice (długość, proporcje, inny klips i captop, inny grip...) Plastik z jakiego zrobiono M&K jest chyba nieco gorszej jakości, podobnie jak gorsze też jest złocenie klipsa i ringu skuwki. Przynajmniej w moim egzemplarzu widać przetarcia do gołego metalu podkładowego. A teraz pytanie do fachowców : czy da się w jakiś sposób załatać "czapkę"? Czy czy ktoś byłby skłonny uzupełnić ubytek z czapeczce mojego M&K? Jeśli tak, to bardzo proszę o wiadomość...
  17. Dostałem właśnie od f-my Pelikan informacje i zaproszenie do udziału w "Pelikan Hub 2015", który ma się odbyć 25 września br. o 18.30 o ile pamiętam. Trzeba się zapisywać i proponować miejsce gdzie ta "huba" ma się zagnieździć. Zapisy i reszta na stronie Pelikana pod >Passion>Pelikan Hub 2015) Chciałbym (ja ! krakus!) zaproponować Katowice, tak jak w zeszłym roku. Miejsce sprawdzone, organizatorzy świetni, ludzie przemili... Ale jak gremialnie uznacie, że lepsze inne miejsce (bo bardziej centralne, czyli np. Warszawa), to też się zgodzę. Ważne chyba, żeby większość głosowała na jedno i to samo miejsce, nie ma potrzeby rywalizować ze sobą...
  18. Witojcie, wszyscy ludzie! Mam w swoim inkubatorze reckowym dość dużo oczekujących zdjęć atramentowych. Ale cosik mnie tak tknęło i pomyślałam, że bardzo dawno nie pisałam nic na temat piór. Problem w tym, że nie jestem zbyt mocna w rozpracowywaniu pisadeł na czynniki pierwsze, więc jeśli zauważycie jakieś błędy odpukać w recenzji, to piszcie. W końcu się człowiek ma uczyć całe życie! W związku ze wszem powyższym dzisiaj chciałabym poznać Was z jednym z moich najulubieńszych pisadeł. Przed Wami: Pelikan P30 Wygląd Piórko jest jak na moje, pokaźne skądinąd , pisadłowe standardy dość wąskie, delikatnie rozszerzające się ku środkowi, czarne z granatowym, półprzejrzystym zakończeniem sekcji. Standardowo złote elementy – skuwka, obręcz na sekcji i wklęsłe zakończenie tego... no... odwłoku... Na żłobionej w paski skuwki napis Germany Pelikan 30 Polled Gold, na czubku nic osobistego znaczek Pelikana. Prosta, ascetyczna wręcz sekcja bez żadnych profilowań, bardzo wygodna. Pelikan prezentuje klasyczny urok, że się tak wyrażę. Wymiary Zamknięte: nieco ponad 13 cm Otwarte: 12,5 cm Długość skuwki: 6 cm Waga: 60 g Dla porównania w duecie z Watermanem Hemisphere. Stalówka Złota, jedna z najgrubszych w moim arsenale. OM, ścięta pod kątem, dość miękka, przyjemnie zmienia grubość linii podczas pisania. Gładko sunie po papierze, wymaga bardzo odpornego na przebijanie. Najlepiej współpracuje z mocno nasyconymi atramentami, potrafi jak żadna zaprezentować potęgę cieniowania. Dość duża różnica w linii powstałej przy pisaniu z lekkim naciskiem i bez. Startuje bez zarzutu w duecie z niemalże każdym inkaustem. Złota pszczoła. Próbki pisma Konstrukcja Dzięki wykonaniu z plastiku pióro bardzo lekkie, co sprawia, że można nim pisać bardzo długo bez zmęczenia łapencji. Można bez przeszkód założyć skuwkę za tyłek nie swój... , nie zmienia to zbytnio jego dobrego wyważenia, po prostu jest nieco cięższe, bardziej je „czuć”. Tankowanie: konwerter/naboje. Zady i walety + ~ bardzo przyjemnie się nim pisze, stalówka - miodzio ~ lekkie, nie męczy ręki ~ współpracuje niemalże z każdym atramentem ~ jak na razie zupełnie niezawodne ~ klasyczny urok - ~ niewątpliwie cena, chyba, że ktoś jest cierpliwy ~obnaża wszelkie niedobory nasycenia atramentu ~ trzeba się do niego przyzwyczaić, bo robienie nim szybkich notatek jest dość karkołomne (rozmazywanie) ~ przebijanie Podsumowywiwując Pióro zdecydowanie dla wielbicieli tłuściutkich stalówek przyzwyczajonych do obcowania z takowymi, którym nie przeszkadza łapa umazana wiecznie w atramencie, albo są uważni. No ale do kogo ja tu mówię... Jakby ktoś był zainteresowany zobaczyć i pomacać z bliska, wezmę go na najbliższe spotkanie, jeśli będę. Dziękuję Wam za uwagę Bosa Gify nie, ale babeczki będą i koniec!
  19. Nowość dla wielbicieli piór Pelikana i kawy http://www.pelikan.com/pulse/Pulsar/en_US_INTL.FWI.displayShop.204201./classic-200-cafe-creme. Osobiście bardzo mi się podoba Zdjęcie pochodzi ze strony firmowej Pelikana.
  20. Skłamałem. Już na wstępie. To nie będzie błękit turkusowy. Ani turkusowy, ani nawet niebieski turkusowy. Będzie o wariacjach pięciu producentów na temat turkusu, które encyklopedycznymi turkusami nie są. Wg. palet turkus wygląda tak: www.barwy.net Błękit turkusowy tak: www.barwy.net Niebieski tukusowy tak: www.barwy.net Nieważne. Nie będę skupiał się na nazwie i na potrzeby porównania niech stanie na błękicie turkusowym – w końcu zestawiłem kolory jasne i silnie nasycone. Zacznijmy od początku. Kolor turkusowy jest zielonym odcieniem cyjanu. Nazwa tego koloru pochodzi od barwy kamienia szlachetnego - turkusu. Turkusy występujące w naturze mają barwy zbliżone do siebie, ale nie jednolite. www.gemstones-guide.com www.realgems.org Atramenty różnych producentów włączone do rodziny turkusów często są do siebie dość podobne kolorystycznie, mają zbliżone właściwości i, często, silnie zróżnicowane ceny Czystego turkusu nie lubię, lubię natomiast od czasu do czasu napełnić pióro atramentem o świeżej, wibrującej błękitno – turkusowej barwie. Nie zdarza się to bardzo często, ale jak się zdarzy, to przez tydzień piszę tylko w tym kolorze a potem porzucam go na rzecz innych. Po tym zestawieniu mam problem ze wskazaniem faworyta. Uwzględniając właściwości atramentu, ich dostępność w Polsce i cenę, sugerowałbym zacząć od Turkusu Pelikana. Jest to atrament dostępny w większości sklepów stacjonarnych, do tego jest tani i naprawdę dobry. Blu Mare wyróżnia się intensywnością i połyskiem, które giną na skanach. Z kolei atrament Nicponia jest najbardziej nasycony i ma – w moim odczuciu – najładniejszą barwę. Niestety, schnie bardzo długo. W szranki staną BLEU PERVENCHE (J. Herbin), BLU MARE (Rohrer & Klingner), HIMMELBLAU (Standardgraph), NIEBIESKI TURKUSOWY (Nicpoń), TURQUOISE (Pelikan). 1. Ślad pozostawiony patyczkiem higienicznym na papierze Mondi 90 g 2. Elipsy "wycięte" z kleksów (2 krople atramentu ze strzykawki rozmazane po papierze Mondi nożem do przecinania papieru) 3. Ślad atramentu na ręczniku kuchennym (dwie krople atramentu ze strzykawki znajdującej się mniej więcej 15 cm nad ręcznikiem): 4. Pasek kolorów powstały poprzez przeciągnięcie wierzchem stalówki po papierze xero Lyreco: Od lewej do prawej: Bleu Pervenche, Blu Mare, Himmelblau, Turquoise, Niebieski turkusowy 5. Bazgroły na papierze Mondi 6. Tekst napisany Pilotem 78G z blaszką B na papierze Oxford: Od lewej do prawej: Bleu Pervenche, Blu Mare, Himmelblau, Turquoise, Niebieski turkusowy 7. Tekst napisany w firmowym notatniku -papier 80g (od góry:Bleu Pervenche, Blu Mare, Himmelblau, Turquoise, Niebieski turkusowy) (od lewej do prawej: Bleu Pervenche, Blu Mare, Himmelblau, Turquoise, Niebieski turkusowy) 8. Tekst napisany na papierze xero Lyreco, na którym wydrukowałem sobie kropki: 9. W notesie 10. Wodoodporność - na papierze Xero 11. Czas schnięcia (sucha stalówka na papierze xero, w M-kach będzie o wiele dłużej): PODSUMOWANIE: Mając na uwadze cenę, dostępność i własności (czas schnięcia, wodoodporność) Blu Mare i Turquoise są godne polecenia. Kolorystycznie najbardziej podoba mi się Blu Mare i Niebieski Turkusowy.
  21. Wielu z nas ma to pióro, ale w galerii chyba jeszcze się nie pojawiło. No to pozwolę sobie... piotrek
  22. https://www.pendemonium.com/ink_facts.htm zaintrygowało mnie, że mowa o takim atramencie Pelikan : "Fount India - An exceptionally water resistant ink, great for addressing envelopes..." Miał ktoś z takim do czynienia...?
  23. Witajcie. Jakiś czas temu wróciłem do pisania piórem, posiadam kilka tanich, użytkowych piór, z których jestem bardzo zadowolony, jednak uznałem że nadszedł czas aby nabyć pióro 'ostateczne' - przynajmniej na jakiś czas Pióro, które będzie leżało w domu w swoim etui, tak dobre że pisanie nim będzie czystą przyjemnością, pasujące do mnie i spełniające wszystkie moje wymagania. Z ich zdefiniowaniem i ograniczeniem przez nie wyboru nie ma problemu - wiem że chcę, aby posiadało tłokowy system napełniania i posiadało klasyczny wygląd - najbardziej przemawiają do mnie klasyczne Pelikany i Montblanki. I tutaj pojawia się pytanie - czym właściwie - poza rozmiarem oczywiście - różnią się kolejne modele Pelikana? gdybym miał wybierać patrząc tylko na te pióra wybrałbym któryś z niższych modeli, ale różnice w cenach są na tyle duże że gdzieś w tym musi być haczyk. Nie mam określonego budżetu i nie spieszy mi się specjalnie do zakupu, więc nawet wydanie ponad tysiąca złotych na Pelikana M800 czy Montblanka 146 mnie nie przeraża, o ile byłyby ku temu powody inne niż czysty snobizm. Aha - chciałbym, żeby pióro służyło mi przez długie lata. Więc nie musi być nowe.
  24. Jeszcze nie mam ostatniej zapowiedzi,... czyli Cafe Creme, a juz zapowiadają się dylematy,... kupić?... nie kupić?... strasznie robotny się zrobił Pelikan tego roku... PS. zdjęcia ze strony Iguany
×
×
  • Utwórz nowe...