Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'montblanc'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 136 wyników

  1. Nie jestem fanem Montblanc. Nie zapisałem się na ich newslettera. Nie czekam na nowe edycje limitowane piór i atramentów MB. Zasadniczo marka ta jest mi obojętna. A właściwie była mi obojętna. Do czasu, kiedy zobaczyłem to coś: Co to jest? Eksperyment genetyczny? Nieudana krzyżówka MB i Lamy Safari? Żart? Czy to pióro jest w zgodzie z czymś co marketerzy nazywają górnolotnie DNA marki? Nie wiem. Zdaniem znawców tematu to przełom i esencja dobrego smaku. Aaargh. Pióro zostało zaprojektowane przez cenionego projektanta - Marca Newsona. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj. Gdybym czytał tekst nie oglądając zdjęć uznałbym, że to będzie coś pięknego. Patrząc na zdjęcia dochodzę do wniosku, że albo oni nie wiedzą o czym piszą, albo ja jestem skończonym bezguściem. A jak wam się ten design podoba?
  2. Montblanc M -- czy ktoś ma już jakieś zdanie na temat tego nowego?
  3. Nigdy nie lubiłem szarego. Sam nie wiem, dlaczego wziąłem się za zestawienie szarych atramentów. Nie wiem. Po prostu nie wiem. Chyba z ciekawości. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Nie oznacza to, że porzucam brązy, pomarańcze i zielenie na rzecz szarego. Okazało sie jednak, że faktycznie brzydkie są tylko niektóre kolory, niektóre są akceptowalne a kilka mi sie podoba. Naturalnie nie obyło się bez błędów. Okazało się, że próbka Grey Flannel produkcji Private Reserve uległa kontaminacji - oskryłem to po stworzeniu zestawienia. Coś mi się nie zghadzało od początku, ale był to atrament, który wypróbowałem jakieś dwa lata temu, nie spodobał mi się więc go odłożyłem, póxniej zaś flaszke odsprzedałem. Zostawiłem sobie 1 ml na poczet zestawienia i musiałem go czymś zapaskudzić. W rezultacie skanyi zdjęcia przedstawiają dziwny twór powstały na bazie Grey Flannel. Może Aoirghe zajrzy tutaj i wrzuci skan Grey Flannel, żeby było wiadomo, jak wygląda naprawdę? Część atramentów na skanach wyszła bardziej niebieska niż w rzeczywistości - próbowałem coś z tym zrobić, ale efekt był tragiczny wiec zostawiłęm tak, jak jest. Gris de Payne jest gris tylko z nazwy - faktycznie jest bardziej niebieski niz szary. W zestawieniu ująłem dwadzieścia zieleni. Początkowo chciałem uszeregować je odcieniami, ale szybko okazało się, że jest to trudne. Inaczej uszeregowałbym odcienie kierując się tym, co widać na sladach pozostawionych patyczkiem higienicznym, inaczej tym, co widać na dziełach Pollacka a jeszcze inaczej tym, co wychodzi spod blaszki B pilota. Dlatego postawiłem na kolorystyczny misz-masz. Ma on tę zaletę, że każdy od razu jest w stanie wyłowić te kolory, które przemawiają do niego na pierwszy rzut oka. Ma też szereg wad, ale cicho sza Podziękowania należą się również wszystkim forumowiczom, którzy zgodzili się podzielić ze mną próbkami szarego. Dziękuję użytkownikom, których na forum można znaleźć pod nickami (w kolejności alfabetycznej): 8868, Akszugor, Kitek, KoN', Konis, Mariusz, Nicpoń, Traumeel. Zaczynamy. ZESTAWIENIE DZIEŁ DŻEKSONA POLLACKA: ELIPSY WYCIĘTE W PROGRAMIE GRAFICZNYM ZE ZDJĘCIA ŚLAD POZOSTAWIONY PATYCZKIEM HIGIENICZNYM NA PAPIERZE MONDI: KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM TEKST NAPISANY W KALENDARZU TEKST NAPISANY W NOTESIE RHODIA TEKST W ZESZYCIE OXFORD POLJET PAPIER FIRMOWY CZAS SCHNIĘCIA NA WODZIE PO ZANURZENIU PIĘĆ MINUT PO ZANURZENIU PO GODZINIE PODSUMOWANIE Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Raczej nie skuszę się na szary we flaszce, bo wiem, że nie pisałbym w tym kolorze często. Niemniej część szarych uważam za calkiem ciekawe. Wielkie wrażenie zrobiła na mnie odporność na wodę Lexington Grey. Najciekawszy jest Infinite Grey, ale ma zerową odporność na działanie wody i astronomiczną cenę. Podoba mi się Smokey i Arsenic oraz Silbergrau. Fatalny jest w moim odczuciu Anthracite (co to w ogóle jest za kolor?) i Gris Nuage (tym się nie da pisać). Gdybym miał dostać jedną flaszkę za darmo byłby to Smokey Levengera: nie jest może tak ciekawy jak Infinite Grey ale ma lepszą wodoodporność i podoba mi się. Niestety nie jest już produkowany. Ankieta jest wielokrotnego wyboru, zachęcam do oddawania głosów. Jestem ciekawy, jakie są wasze typy. Jeśli zestawienie wam się podobało, zostawcie po sobie ślad. To przyjemne wiedzieć, że czas włozony w tę zabawę i jej efekty sprawiają innym przyjemność. Do następnego.
  4. 38 pobrań

    Ciekawy katalog od Montblanc jakie stalówki i gdzie mogą zrobić na zamówienie... Może ktoś skorzysta,... bo ja i tak będę drążył temat...
  5. jakoś tak się zdarzyło ostatniemi czasy, że mi p. Nagov odesłał odświeżoną yashikę. no fajnie, ale co dalej? dalej nie pozostało nic innego, jak załadować film do aparatu, znaleźć jakiegoś modela i sprawdzić czy faktycznie wszystko działa tak, jak pan Michał obiecał. no i co? działa? sheaffer triumph valiant #1250 par Piotr R.B.it, na ipernity montblanc 22 par Piotr R.B.it, na ipernity yashica D z nasadką makro no.2, ORWO NP22 @22DIN, ilford ID-68+.
  6. Montblanc regularnie proponuje Klientom edycje limitowane piór i atramentów. Pióra MB mnie nie interesują, atramenty trochę tak. Z edycjami limitowanymi problem jest taki, że jak są dobre i się skończą, to się kończą na dobre. Zero. Nie ma. Nie wrócą. Racing Green to jeden z takich przypadków - fantastyczny kolor o dobrych właściwosciach. Ale co z tego, skoro juz go nie można kupić a jak się na jakiejś aukcji pojawi, to patrząc na cenę muszę zawsze przetrzeć okulary, żeby upewnić się, że to tak na serio, a nie, ze tylko mi się wydaje. Krople atramentu na ręczniku kuchennym Chromatografia Software ID Zakres koloru Kalendarz, Jinhao 599, M Papier ksero
  7. Montblanc regularnie proponuje Klientom edycje limitowane piór i atramentów. Pióra MB mnie nie interesują, atramenty trochę tak. Romii pozwolił mi pobawić się swoim kałamarzem Twilight Blue MB. Atrament ten dopiero co zadebiutował na rynku i jest częścią serii Blue Hour. Pobawiłem się, popisałem i powiem szczerze, że jest źle. Atrament jest nudny i bezpłciowy. Miał być niebieski z nutami zieleni, ale w moich piór dominuje zielono-niebieski a ja takich kolorów nie lubię. Do tego jest to atrament suchy, ze średnim przepływem, o nudnym cieniowaniu i pozbawiony wodoodporności. Jak dla mnie - porażka. Mam nadzieję, że Romii polubi go choć trochę, ale ja już wiem, że od Twilight Blue będę trzymał się z daleka. Kałamarz Dzieło Dżeksona Pollakka Krople atramentu na ręczniku kuchennym Wodoodporność Oxford Recycled, Kaweco Sport, B Midori, Hero 5028, stub 1,9 Copy paper, Lamy Al-Star, 1,1 Papier ksero,Kaweco Sport Classic, B, CIAK, Lamy Al-Star, 1,1 Whitelines, Lamy Al-Star, 1,1
  8. Oki,... czas przyjmowania odpowiedzi upłynął... czas ogłosić werdykt: Lot w mańke na 2 etapy podzielony: WAW-FRA lot na stosunkowo niskiej wysokości z mniejszymi skokami ciśnienia, 1h45' właściwie nie na pełnej wysokości dał się słabo w kość.. tak jak pisałem pozycje zostały określone i pilnowane. Dodam, że lot odbył się bez takiej przyjemności jak turbulencje, które mogły wpłynąć na wynik... Sprawdzenie odbyło się po wylądowaniu, a wyniki takowego są poniżej: - Montblanc 149 trzymał pion zalany w cztery d... MB Collodi - wynik BDB - zero śladów najmniejszych kropelek na piórze jak i we wnętrzu skuwki -Lamy 2000 Także w pionie i na fula z Diamine Safarii Green - wynik DST - co się stało? ano w skuwce i na piórze 3 sporych rozmiarów kleksy. Wszystko grzecznie Lamiaczek w paszczy utrzymał także wstydu nie było... - Leżakujący Capeless wydawało się miał najłatwiej, mała pojemność, wypełniony najmocniej z wszystkich i miejsce w sypialnym... ale efekt to 3 kichnięcia... czyli 3 małe kropeczki na stalówce, w środku nic - czyścioch. krople z MB Leonardo red chalk... a wynik DB z plusikiem Tortury dziobem w dół były doznaniem bliskim dwóm pozostałym czyli: - Aurura 88 z dziobem w dół zalana na maxa MB Diamond Blue - wynik BDB - no i last but not... TWSBI VAC 700 podlany do pełna przez Iroshizuku ryżowe kłosy. Wynikiem była jedna mała kropelka na skuwce DB z plusikiem No i te półtorej godziny podczas, których spisywałem zaobserwowane objawy prawie doprowadziło do zakończenia dalszej części podróży... ostatnim wysiłkiem dotarłem do gate-u. Drugi etap dłuższy FRA-SFO, większym i chyba na większych wysokościach latającym, chociaż modelem, który ponoć tylko minimalnie zmniejsza ciśnienie... te same pióra w tych samych warunkach, tak samo zalane i wyniki... wyniki podobne... i to pomimo 3-krotnych dość mocnych turbulencji... czyżby wpływ podwyższonego ciśnienia w stosunku do innych dalekodystansowców?... nie wiem... ciekawe... A przedwczoraj obierając kierunek jedyny słuszny czyli - "Na wschód! Tam przecież musi być jakaś cywilizacja..." Długi, wysoki lot SFO-MUC zauważyłem, że się notowało dość sporo, i to papierowo... a że towarzyszył mi tylko mały pojemniczek visconti z Diamond Blue i poza TWSBI większość straciła około połowy zawartości to pozwoliłem sobie na ulżenie strudzonym wędrowcom i upuściłem im płynów witalnych do najniższego poziomu zaobserwowanego wśród pięciu wspaniałych, był to Pilot ze swym skromnym pojemniczkiem... Jak pisałem wcześniej, co sterczało, to dzioby w powrocie w dół zwieszało i odwrotnie... jedynie Capelless znów miał sanatorium... ale ilość poza jakością ewidentnie udowodniło swą rolę... otóż pełne odbarczanie, jakby po intensywnym płukaniu przydarzyło się LAMY 2000, TWSBI VAC 700 oraz Pilotowi (dobrze, że to nie on pilotował samolot...) i popuszczenie paru kropelek ukazało się w Aurorze 88 i jedna w MB 149. Lądowanie w MUC uzmysłowiło mi, że nie mogę mych przyjaciół zafajdanych w workach zostawić, więc je wymyłem i opłukałem oraz do sucha wytarłem poza dwoma zwycięzcami.... Aurorą 88 oraz Montblanc 149 także tego Cheers Ender PS Oczywiście stawiam jabłka przeciw gruszką, że najlepiej puste pióro przewozić...
  9. Witam, od 3 tygodni zachwycam się swoim MB 146... Z racji, że to moje wymarzone pióro to mam też dość wyidealizowane podejście do niego i moje widzenie wad jest dość mocno ograniczone... Ale... zastanawiam się, czy te objawy są normalne, czy jednak coś w nim jest. Mianowicie, na raczej dobrym papierze, MB nie startuje z kreską atramentu od razu, ale czasem trzeba przejechać jakieś 3-5 mm. Sytuacja ma miejsce nie zawsze, ale zdarza się zwykle przy rozpoczynaniu pisania, ale też po chwilowej przerwie, bez zakręcania skuwki. I trzeba go mocniej wtedy przycisnąć. Czy to jest normalny objaw? Nie mam za bardzo porównania, ale Herlitz my.pen, którego używa mój syn startuje od przyłożenia stalówki do papieru a i sunie po nim jakby bardziej ślisko (czyt. lżej, bez nacisku). Wiem, że porównanie jest dość ekscentryczne, ale jednak... Jest to jego drugie tankowanie atramentem MB i jeszcze go nie płukałem wodą, chyba za wcześnie... Płukać, czy problem może leżeć gdzie indziej? A w ogóle to płukać jak każde inne pióro, czy jest specjalna metoda do tego modelu? Chodzi mi o nierozkręcalność sekcji, jest tłok, i nie wiem jak go suszyć od środka...
  10. Walentynki wprawdzie już za nami, ale dobrą czerwień warto przedstawić bez specjalnej okazji. Love You to walentynkowy atrament z serii limitowanej Montblanc z 2008 roku. Montblanc nie ma litości dla entuzjastów kolorowych atramentów. Regularnie produkuje, a właściewie, opatrza swoim logo, ładnie zapakowane, kolorowe atramenty, które po wyczerpaniu zapasów nie wracają do sklepów. Pojawiają się za to na portalach aukcyjnych, gdzie osiągają nierozsądne ceny. Nie wiadomo, kto produkuje atramenty dla MB. Chętnie bym się dowiedział; gdyby ktoś wiedział, niech się tą wiedzą podzieli Ekspresjonizm abstrakcyjny Krople atramentu na ręczniku kuchennym Mój program graficzny widzi ten kolor mniej więcej tak Wodoodporność? Oxford recycled, satynowany, 90g, Kaweco Sport Classic, stalówka B Porównanie
  11. Montblanc oferuje Klientom dobre atramenty w eleganckich opakowaniach i stosunkowo wysokiej cenie. Kolory atramentów z logo Montblanc są przeważnie ciekawe a właściwości mają doskonałe. Corn Poppy Red to bardzo udana "czysta" czerwień. Ekspresjonizm abstrakcyjny Krople atramentu na ręczniku kuchennym Mój program graficzny widzi ten kolor mniej więcej tak Wodoodporność? Kalendarz, St Dupont Fidelio, M Notatnik TeNeues, St Dupont Fidelio, M
  12. Witajcie. Jakiś czas temu wróciłem do pisania piórem, posiadam kilka tanich, użytkowych piór, z których jestem bardzo zadowolony, jednak uznałem że nadszedł czas aby nabyć pióro 'ostateczne' - przynajmniej na jakiś czas Pióro, które będzie leżało w domu w swoim etui, tak dobre że pisanie nim będzie czystą przyjemnością, pasujące do mnie i spełniające wszystkie moje wymagania. Z ich zdefiniowaniem i ograniczeniem przez nie wyboru nie ma problemu - wiem że chcę, aby posiadało tłokowy system napełniania i posiadało klasyczny wygląd - najbardziej przemawiają do mnie klasyczne Pelikany i Montblanki. I tutaj pojawia się pytanie - czym właściwie - poza rozmiarem oczywiście - różnią się kolejne modele Pelikana? gdybym miał wybierać patrząc tylko na te pióra wybrałbym któryś z niższych modeli, ale różnice w cenach są na tyle duże że gdzieś w tym musi być haczyk. Nie mam określonego budżetu i nie spieszy mi się specjalnie do zakupu, więc nawet wydanie ponad tysiąca złotych na Pelikana M800 czy Montblanka 146 mnie nie przeraża, o ile byłyby ku temu powody inne niż czysty snobizm. Aha - chciałbym, żeby pióro służyło mi przez długie lata. Więc nie musi być nowe.
  13. Nie wiem, czy tylko dla mnie wody toaletowe Mąbla to niedawne odkrycie, więc wrzucam, może kogoś zainteresuje Dla fanów: ... i fanek: Ktoś by się pokusił, żeby ptasia kupka widniała nie tylko na piórze? Święta idą, a nuż komuś się przyda
  14. Witam wszystkich. Pewien czas temu mama znalazła długopis Montblanc. Nie miałem do tej pory dużej styczności z wyrobami tej firmy, dlatego trudno mi określić czy długopis jest prawdziwy. Jeśli jest prawdziwy to chciałbym się dowiedzieć jaki to model długopisu. Z góry dzięki za odpowiedź.
  15. Nie wiem kto rozlewa atramenty dla Montblanc, ale jedno jest pewne. Zna się na rzeczy. Toffee Brown to rewelacyjny brąz. Ekspresjonizm abstrakcyjny Krople atramentu na ręczniku kuchennym marki Queen Software ID: Zakres koloru Kalendarz - Kaweco Sport Classic, eyedropper mode, broad nib
  16. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wiedząc, że nic nie zamawiałem, otrzymałem od listonosza dość grubszawą kopertę do rąk własnych. Szybki rzut oka na nadawcę i A-HA! przesyłka od Łukasza (@visvamitra). wyjąłem spokojnie opinelka, rozkroiłem i oczom moim ukazało się siedem probówek, a w każdej po ca. 4ml atramentu. Jakiego? różnego, między innymi tego. Co prawda wcześniej chciałem zatankować co innego, ale ten "gniady" wyglądał dość obiecująco, więc wypłukałem mojego mombla zwei und zwanzig i zatankowałem tym inkaustem, nawiązującym kolorem do koloru latających fortec. Poważnie, za małolata sklejałem (dość nieudany) model kartonowy B-17 i on był właśnie w tym kolorze. Toczka w toczkę. Kolor można powiedzieć bardzo jest zbliżony do salamandra od diamine, przy czym salamander bardziej wpada w bluesa, a w burma road bardziej dominuje gniady. Na upartego można powiedzieć, że to jest taki bardzo zagęszczony R&K stary złotozielony. Przyłożyłem stalówkę do papieru i zakląłem szpetnie, niczym pan jaśnie murgrabia. Bo widzicie, naprawdę szpetnie potrafi zakląć tylko i wyłącznie pan murgrabia, nikt inny. No ale dlaczego? Ano dlatego, że pióro nie chce pisać. Przyciskam, wyginam, przechylam, odchylam, wychylam i nic. Aż musiałem wychylić setną ćwierć i nic. Szczególny problem był podczas retaksacji. Wspominałem, że recepty drukowane są na wyjątkowo wrednym papierze, z którym wiele piór i atramentów nie może się dogadać, a te tutaj nie mogły się wcale. O parafowaniu tą kombinacją mogłem zapomnieć. Zresztą na papierze xero wcale nie było lepiej. Na papierze klasy oksforda też. Miewałem też problemy z rozruchem. Oczywiście to jest sytuacja wyjątkowa, zatankowany tym inkaustem parker 75, ani się zająknie. Pisze i pisze. Tyle dobrze. Czy więc polecam? Oczywiście, że polecam. Kolorystycznie jest pierwsza klasa, trzeba tylko uważać w przypadku piór wymagających atramentów o lepszym smarowaniu. Ha! A teraz skanik: Aha, co by nie mówić o diaminach, to w porównaniu burma road brown contra salamander, to ten drugi kładzie tego pierwszego na łopatki, ten leży i kwiczy (teraz Kasia może wkleić teledysk Jarka Nohavicy o trzech świnkach, kapela TUŻ!).
  17. Trafiła się okazja, aby usystematyzować wiedzę na temat nomenklatury serwisowej firmy Montblanc. Poniżej przedstawiam efekt dociekań. Określenia elementów pióra można traktować jako oficjalne. Części skuwki nazwałem w oparciu o terminologię przewijającą się na FPN i w Zatoce; jeśli będzie jeszcze taka możliwość, uzupełnię o zweryfikowane nazewnictwo. Propozycje polskich odpowiedników*: - body - korpus, - fore part** - część przednia, sekcja, - feeder case - wewnętrzna sekcja, kołnierz, - feeder - spływak, - nib - stalówka, - cone - pokrętło (tłoka), - spindle - trzpień, śruba tłoka, - screw - łącznik, obudowa tłoka, - ring - pierścień, - spiral piston - tłok***, spirala tłoka****, tuleja tłoka, - piston - uszczelka tłoka, - upper barrel - korpus skuwki, - clip - klips, - head/cap top - szczyt/główka/zwieńczenie skuwki. * Nie mylić z tłumaczeniem. ** Odnosi się do wersji pióra, w których jest demontowalna. *** Odwrócenie terminologii - "spiralny tłok" brzmi w moim odczuciu odrobinę głupio. **** Też nie wygląda zbyt mądrze, ale zawsze to jakaś alternatywa.
  18. W drodze powrotnej ze spotkania PWF postanowiłem skorzystać z zaproszenia Państwa Kebabowych. Kiedy tak korzystałem, czekając na potrawkę godną Jehowy, zaproponowałem małą wymiankę atramentową. Przegląda ja zatem skarbczyk Pawłowy, kiedy patrzę słoik taki jak na plakatówki, albo kawior, ale nie raczej plakatówki. A na słoiku etykieta: zapas osobisty - niezwyciężalny niebieski. Niezwyciężalny mówisz, ale przez kogo? Nie dawało mnie to spokoju, więc spytałem: czy można? - Można! padła odpowiedź, a ja zaciągnąłem całe twsbi 580 tego atramentu. Już sam jego wygląd w piórze zaczął budzić moje podejrzenia. Tym bardziej, że w Pawłowym twsbi 580 wyglądał tak samo. Jak tak samo? Jak rozcieńczona farba z astry Przemyśl. Tak, zdecydowanie coś nie tak. Ale nie uprzedzając faktów załączę wprzódy skan z testowymi bazgrołami. Oto on: Atrament ogólnie ładny, trochę wyblaknięty jak zaschnie, ale ma to swój urok. Kolorystycznie przypomina mnie to plakatówkę ze wspomnianej astry Przemyśl, chyba ultramarynę. Piszę chyba, bo ostatni raz takiej farby używałem w podstawówce. Dawne dzieje. Jeśli chodzi o mechanikę, to atrament dobrze smaruje, ładnie cieniuje, porządnie przepływa. Ale co z tą niezwyciężalnością? Otóż niezwyciężalność dała się zauważyć już podczas napełniania lamy 2000. Atrament siadł na metalowej części kaptura, i ani chu-chu paszczą, ani szmatka umoczona w chivas regal 12 nie dała rady, ani nic. Później niezwyciężalność dała o sobie znać podczas mycia piór. Mimo że naranję lekko jeno umaczałem w atramencie, podczas mycia zaciągnąłem wodę z resztkami atramentu, które znajdowały się na żeberkach spływaka i BACH! tłoczek powalany. Podobnie rzecz ma się w przypadku okienka w pelikanie m-250. Znów miast szarego, mam niebieskawe. Lamy 2000 się obroniło, okienka pozostały bezbarwne. Nie wiem jak MB22 i twsbi, a to z tego powodu, że w tym pierwszym okienko samo z siebie jest niebieskie, a drugiego jeszcze nie płukałem, bo zlewki do niego zlałem. W każdym razie płukanie wodą nic nie daje, podobnie spirytusem 70° (testowałem na probówce PP i w pelikanie m-250). To brzmi jak na mój nos bardzo, ale to bardzo-bardzo fatalnie. Na koniec przedstawię Wam chromatogram, aby uzmysłowić, jak bardzo niezwyciężalny jest to atrament. Oj bardzo. Siła i Moc! Obywatele.
  19. Gdzie się nabywa drogą kupna rzeczony konwerter do MB 144? czy inne konwertery pasują do tego pióra? takie oto są "cierpienia młodego (kon) Wertera...";-)
  20. Raport z pola bitwy #1: Rozdzieliłem, co nie było sklejone. Metalowe elementy skuwki - do galwanizacji. Skuwka pęknięta w dwóch miejscach - do klejenia. Korek oddzielony od mechanizmu i wrzucony do parafiny, może się zregeneruje. Spływak wybity, przepuszczony przez ultradźwięki. Pokrętło tłoka niedemontowalne, tłok trzeba zaimpregnować, nasmarować i poskładać przed klejeniem. Korpus i sekcja jak widać. Waham się pomiędzy klejem celuloidowym a takim jednym niedawnym wynalazkiem (nie mam celuloidu w kolorze okienka, ale jest ubytek materiału, czymś będę musiał wypełnić). Stalówka po krótkiej kuracji odmładzającej płótnem micromesh 12.000 i pastą polerską. Rozumiem miłośników patyny, ale ja lubię widzieć grawer. Działania opcjonalne na później: - pomalowanie korpusu na czarno (chyba się nie zdecyduję, ostatnio "demonstratory" są w cenie), - usunięcie graweru z korpusu (też się waham, bo to prawie jak malowanie), - wypełnienie oznaczeń złotą farbką (to zrobię na samym końcu, jeśli się uda reanimacja ), - znalezienie nowego korpusu (mało prawdopodobne, ale...).
  21. Witam, 18.07.2014 r. zostało skradzione ze sklepu w Warszawie pióro wieczne firmy Montblanc z serii Female " Marlena Dietrich". Pióro posiada numer umieszczony na górnym ringu - CS 1932625. Nie zostało skradzione oryginalne pudełko oraz książeczka gwarancyjna (inna niż w standardowych piórach). Zdjęcie pióra zamieszczam obok. Proszę o monitorowanie rynku wtórnego w tym temacie i o ewentualne informacje. Pozdrawiam Tadeusz TOMPI 601-259-600
  22. Witam forumowiczów w ten ciepły wieczór Od jakiegoś czasu chodzi za mną zakup Montblanc'a, ale że jestem tylko biednym uczniem to szukam jakiegoś taniego modelu, oczywiście używanego. Rozmiar stalówki nie ma tym razem dla mnie znaczenia Za jakim modelem warto się rozejrzeć według was? Dragan
  23. Witajcie, Jakiś czas temu nabyłem Montblanc-a 146 - przesyłka przyszła dzisiaj i chciałbym prosić o pomoc przy datowaniu pióra. Poczytałem na forum i necie troszkę od rana i stwierdziłem, że bez pomocy się nie obejdzie . Jeśli chodzi o szczegóły - na skuwce napis Germany, bez numeru seryjnego, na pierścieniu skuwki No146, Materiał skuwki w najcieńszym miejscu da się prześwietlić - kolor ciemny turkus - na pewno nie jest to precious resin, stalówka złota jednokolorowa 14K, spływak ebonitowy (przynajmniej tak wygląda po porównaniu ze zdjęciami), przecięty okienko podglądu w całości przeźroczyste, lekko niebieskie, gwint systemu napełniania plastikowy. Co sądzicie? Kiedy pióro mogło być wyprodukowane? Pozdrawiam Romek
  24. Pióra wieczne i samoloty - kombinacja powracająca od czasu do czasu w dyskusjach. Wiemy, że zmiany ciśnienia wpływają na zachowanie powietrza wewnątrz zbiorniczka, w wyniku czego pióro może chlapnąć atramentem do skuwki. Wiemy, że producenci problem dostrzegają, a nawet próbują na nim zarobić. Wiemy, że dużo zależy od stopnia napełnienia pióra i pozycji, w jakiej jest przechowywane. Wiemy, że cała sprawa bywa wyolbrzymiana. To wszystko wiemy dzięki spostrzeżeniom pasażerów dużych samolotów latających na znacznych wysokościach. A gdyby to było coś mniejszego? Coś latającego znacznie niżej? W czym problemem nie byłoby ciśnienie, ale z pewnością powstające przeciążenia? Sprawdźmy. Do przeprowadzenia eksperymentu zostały wykorzystane trzy elementy: pióro, pióromaniak i puchacz. 1. Pióro W roli pióra wystąpił Montblanc Meisterstück 145, zwany także "Chopinem" albo (z niemiecka ) "Classique". O wyborze tego modelu zadecydował jego ponadczasowy design i popularność fakt, że był napełniony - aktualnie jeździ ze mną do pracy. 2. Pióromaniak Do roli pióromaniaka oddelegowano dostępny egzemplarz Alveryna. 3. Puchacz Szybowiec szkolno-treningowy SZD-50 "Puchacz", wypożyczony razem z pilotem. Miejsce i czas: Lotnisko Warszawa-Babice, dnia 13 lipca Roku Pańskiego 2014, przed południem. Pióro umieściłem w skórzanym etui, w poprzek wewnętrznej kieszeni kurtki. Przez większość czasu stalówka była ustawiona "poziomo". Pogoda trafiła się całkiem sympatyczna. Start za wyciągarką, wypięcie na wysokości około 300 m. Bazując na wypowiedziach "znawców", ten sprzęt przyspiesza od zera do setki w trzy sekundy. Wiał dość silny wiatr, dzięki czemu wznoszenie było szybkie (i strome), zakończone uroczym ujemnym przeciążeniem. Niestety, tym razem nie udało się trafić na termikę, więc lot był spokojny, bez akrobacji. Kilka kółek nad lotniskiem i lądowanie. Rezultat: Brak atramentu na stalówce, sucho wewnątrz skuwki. Miłośnicy szybownictwa nie muszą się rozstawać z ulubionym piórem na czas lotu. Wynik, rzecz jasna, o niczym nie przesądza. Ale zabawa była przednia.
×
×
  • Utwórz nowe...