Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'montblanc'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 136 wyników

  1. Dzień dobry, uprzejmie proszę o pomoc. Od kilku miesięcy piszę piórem Montblanc John Lennon. Parę dni temu zauważyłem, że pojawia się atrament na gwincie pod pokrętłem tłoka podczas nabierania atramentu. Jak dokręcam do końca to tego nie widać, ale nabierając kolejny raz zaczynam się nim brudzić przy zakręcaniu. Z tydzień-dwa wcześniej pióro raz mi spadło z biurka na podłogę. Nieźle się przeraziłem, ale na szczęście początkowo nie było żadnych oznak uszkodzenia. Pisało, jak dotychczas, wizualnie bez zmian. A teraz pojawiła się taka sytuacja. Obawiam się, że mogłem jednak coś uszkodzić. Co o tym sądzić? Czy trzeba oddać je do serwisu i czy w ogóle jest jakiś rozsądny rzetelny serwis, którem można powierzyć swoje pióro? Andrzej
  2. Witam bardzo proszę o identyfikację pióra i czy przedstawia jakąś wartość pióro znalazłem na chodniku
  3. Witam serdecznie Poszukuję zamiennika wkładu do długopisu Montblanc 38. Długopis jest z 1961 roku i firma już tych wkładów nie produkuje. Byłem w MB na Nowym Świecie i przemiły Pan wysłał zapytanie do Hamburga. Może ktoś z Was ma taki długopis i podzieli się wiedzą na temat wkładu. Pozdrawiam
  4. Witam dostałam w prezencie ołówek Montblanc Meisterstuck Solitaire bardzo proszę o pomoc w oszacowaniu wartości?
  5. Przedstawiam test atramentu Montblanc Burgundy Red o bardzo ładnym, zgaszonym, burgundowym kolorze. Atramentem pisze się bardzo dobrze, kolor bardzo ładnie prezentuje się na papierze, pomimo jego zgaszonego tonu. Ładnie również cieniuje już przy stalówce F. W miarę szybko wysycha. Pomijając wodoodporność, bardzo dobra pozycja. Polecam. Producent: Montblanc Seria, kolor: Burgundy Red Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  6. Przedstawiam test atramentu Montblanc Blue o bardzo ładnym odcieniu niebieskiego i doskonałych parametrach. Można rzec „mercedes wśród atramentów”. Także jeśli ktoś szuka dobrego niebieskiego atramentu do swego pióra, to wybór niebieskiego Montblanca będzie idealnym. Szczerze polecam! Producent: Montblanc Seria, kolor: Blue Pióro: Waterman Hemisphere „F” Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: niezauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  7. Witam Wszystkich Od kilku lat interesuje się wyrobami takich firm jak Cartier, Dunhill, Dupont i oczywiście sztandarowy Montblanc, od pewnego czasu postanowiłem zgłębiać swoią wiedzę na temat artykułów piśmienniczych powyższych marek. Moim żródłem informacji są przeważnie internetowe artykuły oraz od strony wartości i cen portale aukcyjne jak ebay, który jest poniekąd powodem mojego wywodu. Mianowicie znalazłem taką oto aukcje: https://www.ebay.com/itm/222882743228?ssPageName=STRK:MESELX:IT&_trksid=p3984.m1555.l2649 ...i teraz do Was specjalistów mam kilka pytań: 1. Czy to faktycznie jest pierwszy ołówek jaki firma Montblanc wypuściła na rynek? 2. Jeśli tak to w jakiej ilości? 3.....i w jaki sposób jest tworzona ta elegancka powłoka określana mianem "Lapis Blue"?
  8. Witam, Nazywam się Bartek jestem z Bolesławca (dolnyślask). Po przeczytaniu książki Gołkowskiego pt. Moskal, postanowiłem zainteresować się używanym piórem, które dostałem kiedyś od żony. Jest to (prawdopodobnie) Montblanc Meisterstuck LeGrand. Zastanawiam się co dalej zrobić z tym tematem, sprawdzić jego autentyczność, stan techniczny, nauczyć się ładnie pisać? Mam nadzieje, że to forum pokieruje mnie we właściwym kierunku. Pozdrawiam,
  9. Wstyd przyznać, ale gdy zobaczyłem opisaną fiolkę zacząłem się głowić cóż takiego napisał owy Dżonatan. I choć nazwisko mi gdzieś w pamięci majaczyło, do niczego nie doszedłem. Okazało się, że atrament który dostałem, został nazwany na cześć autora m.in. "Podróży Guliwera". Z kim jednak owy płyn nie miałby się kojarzyć, muszę powiedzieć, że to jest właśnie mój kolor. Uwielbiam takie ponure, nieoczywiste zielenie. Nabiłem Swiftem moje ulubione pióro - Sheaffera 440 i rozpocząłem testy. Atrament ma dobry przepływ i smaruje ziarno tak, jak należy. Nie wyłazi na stalówkę. Pióro pozostawione nawet na 5 minut bez skuwki startuje od przyłożenia. Wysycha w ekspresowym tempie i nie smuży. Cieniowanie, choć delikatne, jest już widoczne przy cienkiej stalówce Sheaffera. Nawet na podłej jakości papierach nie strzępi, nie prześwituje i nie przebija. Co tu dużo mówić, Dżonatan jest atramentem bardzo dopracowanym. Daje nam to, czego powinniśmy oczekiwać od produktu premium. No, skoro już musiałbym się do czegoś przyczepić... ma taki niezbyt przyjemny chemiczny zapaszek, ale jeśli czyjąś pasją nie jest przypadkiem wąchanie spływaków, to da się z tym żyć. Właściwości atrament ma przednie, kolor może budzić skrajne emocje. Jest to niezbyt mocno nasycona, zdechła zieleń, ale tak ciekawie przesunięta w kierunku żółci. Taka ciepła. Jak już wspomniałem, mnie ten kolor bardzo przypadł do gustu. Czy zdecydowałbym się na flaszkę? Patrząc na ceny aktualnie dostępnych limitowanych atramentów Montblanca - na pewno nie. Ale próbka sprawiła mi ogrom radości, a ja na pewno będę szukał jakiejś godnej alternatywy dla Dżonatana. Łatwo nie będzie. Papier ksero. Przypadkowy zeszyt. Zeszyt Herlitz. Siermiężny notatnik. Oxford. Ponura zieleń na dwa różne sposoby. Pióro nabite Vert Empire ostatnio wyciągałem z szuflady jakoś u schyłku panowania Iwana Groźnego, on normalnie nie ma w zwyczaju być tak nasyconym. Plama nie wykazała żadnych intrygujących przebłysków. Atrament z pewnością pokaże większego pazura w stalówkach mokrych. Ze względu na pewien nieszczęśliwy wypadek z tygodnia, takich mi zabrakło, więc wrzucam efekt zabawy z maczanką.
  10. W tym tygodniu w ramach niespodzianki trafił mi się biały kruk - limitowany Montblanc Winter Glow Nie jestem nauczycielem, pisanie przez dłuższy czas czerwonym jest dla mnie dziwne. Ale ten kolor jest... przyjemny - raczej z tych ciemniejszych, bardziej stonowanych. Nie jest to całkiem typowy czerwony. Ma coś takiego, co przyciąga wzrok. Przez ostatni tydzień nie było mnie w domu, atrament miałem ze sobą na wyjeździe i nie miałem jak porównać go z podobnymi, ale mam nadzieję nadrobić to w przyszłym tygodniu - będzie okazja. Zatrzymajmy się na właściwościach atramentu Strzępienie: minimalne, na słabych papierach Prześwitywanie: ponadprzeciętne Przebijanie: nie Intensywność: nie bije po oczach, ale jest zdecydowanie wyraźny i czytelny Przepływ: dobry, czasami pióro nie startowało od razu, ale zakładam że to mógł być tłuszcz z palca na papierze Cieniowanie: owszem Wysychanie: w końcu tak, ale traciłem już cierpliwość, 30s na rhodii Wodoodporność: jakaś jest Nie zaczytywałem się w inne recenzje, żeby sobie nie zepsuć zabawy, mignęła mi tylko informacja że atrament był limitowany, jest niedostępny i sporo osób tego żałuje. Na dzień dzisiejszy bym tego nie kupił, bo czerwonego używam za mało i jakiś tam mam. Przed świętami, gdyby była możliwość, pewnie miałbym dylemat czy na kartki brać Winter Glow czy J. Herbin Rouge Hematite. Prezentuje się to tak: Papier ksero Midori MD Pad Tomoe River Karta testowa na Rhodii
  11. Witam. Czy ktos juz uzywal atramentow J. Herbibe z seri 1670 z zlotymi drobinami? Chcialbym kupic ten atramen i jestem ciekaw jak on sie zachowuje ja pioro nie jest w uzyciu jakis czas? Ja uzywam pioro nieregularnie i niechcialbym zeby mi sie jakos zapchalo po dluzysz nie uzywaniu. Dodam ze pioro to MB 147. Z gory dziekuje za kazda podpowiedz. Czy ktos uzywal Caroube de Chypre? Lubie brazowe a ten chyba jest szczegolnie ladny.
  12. Witam Wszystkich, W związku z tym, że choroba zmusiła mnie do siedzenia w domu i picia rozgrzewającej herbatki postanowiłem opisać pióro Montblanc Slimline. Wydaje mi się, że mój egzemplarz jest jednym z pierwszych wypustów z tej serii. Jest to dość budżetowy model, ale go lubię, ponieważ z nim wiążą się ciekawe wspomnienia - zdobyłem je wygrywając zakład z kolegą Dostałem je w dość wysłużonym stanie, z przetarciami, ale mimo to jest bardzo solidnie wykonane i chyba jeszcze mi posłuży. Ma też grawerunek, ale mi on nie przeszkadza. Wywołuje tylko uśmiech na mej facjacie. Jak sama nazwa wskazuje to pióro jest bardzo cienkie. Przy krótkim pisaniu jest ok, lecz przy dłuższych notatkach może być niewygodnie. Ponadto między sekcją a korpusem jest dość ostry uskok. Zarówno skuwka, korpus jak i sekcja są wykonane z metalu. Mimo tego jest ono bardzo lekkie. Zakładając skuwkę zarówno sprzodu jak i z tyłu słychać cichutkie "klik". Porównanie z innymi piórami: Baoer 3035, Montblanc, Jinhao 321 oraz Faber Castell ambition EF. Stalówka w tym modelu nie jest złota, tylko stalowa. Jest to typowa strzała od mąblą. Co do grubości nie jestem pewnien, ale to F lub M. Raczej F. Pisze się bardzo lekko, gładko i przyjemnie. Nie przerywa, nie jest suche, ale też nie jest mokre. Można pisać stalówką obróconą o 180 stopni, ale trochę skrobie (bardziej niż w moim Baoer 3035. Ten pod tym względem jest wyjątkowo dobry). Kreska jest równa, raczej ciężko wykrzesać z niego grubszą linię. Lubię pisać tym piórem, mimo iż wolę cieniej piszące. Jest ono bardzo dobrze wykonane i wyważone, ponadto dobrze wygląda. No i ma "ptasią kupę". A nawet dwie. Dla mnie to ma małe znaczenie. Większą wartość mają wspomnienia z nim związane. Krzysztof
  13. Montblanc lubuje się w drenowaniu kieszeni swoich klientów wypuszczając regularnie na rynek edycje limitowane sygnowanych przez siebie produktów. Nas interesują pióra i atramenty, więc o atramencie dzisiaj napiszę. Miles Davis Jazz Blue to jeden z czterech tegorocznych (pozostałe to: Shakespeare Velvet Red, Jazz Blue i Peace Orange) atramentów limitowanych. Atrament jest sprzedawany w gustownym kartoniku i w sympatycznym kałamarzyku o pojemności 30 ml. I to by było tyle, jesli chodzi o zalety tego płynu. Niezależnie od tego, jakiej muzyki słuchacie na co dzień, zgodzicie się chyba ze mną, ze muzyce Milesa Davisa nie brakowało charakteru. Hołd Mistrzowi mozna oddać w sposób nowoczesny i ciekawy: Montblanc postanowiło oddać go proponując atrament blady, płaski i bezpłciowy. Jazz Blue jest inkaustem dość wodnistym, ma dobry przepływ, nie zasycha na stalówce, nie jest wodoodporny. Kałamarz Ekspresjonizm abstrakcyjny Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Zakres koloru Tomoe River, Kaweco Classic Sport, b Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, b Oxford, Hero 9300, m Oxford Hero 5280, stub 1,5 Papier ksero, Hero 9300, m Wodoodporność
  14. Witam wszystkich, mam ogromna prosbe. Chciałbym prosic Was o podanie modelu tego oto dlugopisu (i czy jest to oryginal czy moze marna podrobka). Znajomy posiada ten egzemplarz, jest sklonny mi go sprzedac (sam nie zna modelu ani wartosci, nawet nie wie skad sie wzial) ale musialbym mu zaproponowac jakas stawke. Tak sie sklada ze w styczniu moja malzonka obchodzi urodzinki i mimo ze nie jest specem w tej dziedzinie to bardzo lubi porzadne piora i dlugopisy (posiada 3 Parkery). Bede super wdzieczny za pomoc Ponizej linki do zdjec (pod spinka czy jakkolwiek to sie fachowo nazywa jest napis made in germany i cos jeszcze ale potrzebna chyba bedzie lupa ) https://naforum.zapodaj.net/83c83b87b5df.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/18a89c934ae4.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/f477152eb50e.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/cd6b1e76c59a.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/8e8a2abc7d81.jpg.html
  15. Przedstawiam test atramentu Montblanc Toffee Brown o pięknym i bardzo dobrze nasyconym brązowym kolorze. Nie będę ukrywał, ale kolor szalenie się mi podoba. Właściwości również na dobrym poziomie włącznie z czasem wysychania. Dodatkowo bardzo ładnie cieniuje, zauważalnie już w stalówce F. Zwolennicy elastycznych stalówek będą wniebowzięci. Jeśli tylko gdzieś możecie kupić – czyńcie to jak najszybciej. Producent: Montblanc Seria, kolor: Toffee Brown Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: dobry Lepkość: bardzo dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  16. Montblanc lubuje się w drenowaniu kieszeni swoich klientów wypuszczając regularnie na rynek edycje limitowane sygnowanych przez siebie produktów. Nas interesują pióra i atramenty, więc o atramencie dzisiaj napiszę. Velvet Red to jeden z czterech zapowiadanych na ten rok (pozostałe to: Shakespeare Velvet Red, Jazz Blue i Peace Orange) atramentów limitowanych. Atrament jest sprzedawany w gustownym kartoniku i w sympatycznym kałamarzyku o pojemności 35 ml. Velvet Red to ciemna czerwień o niezłych właściwościach. Atrament ten raczej nie strzępi (na gorszych papierach może się to zdarzyć), nie przebija. Pisze się nim przyjemnie a sam kolor uważam za interesujący. Z drugiej strony Corn Poppy Red podoba mi się bardziej. Kałamarz po wypróbowaniu próbki od Nikii kupiłem i zatrzymam, bo to przyzowity atrament. Jedyną wadą jest cena. Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Color range Tomoe River, Kaweco Sport Classic, B Leuchtturm 1917, Kaweco Sport Classic, B Leuchtturm 1917 grid paper, Senator Windsor, M
  17. Montblanc lubuje się w drenowaniu kieszeni swoich klientów wypuszczając regularnie na rynek edycje limitowane sygnowanych przez siebie produktów. Nas interesują pióra i atramenty, więc o atramencie dzisiaj napiszę. Ultrablack to jeden z czterech zapowiadanych na ten rok (pozostałe to: Shakespeare Velvet Red, Jazz Blue i Joy Orange) atramentów limitowanych. Atrament jest sprzedawany w gustownym kartoniku i w sympatycznym kałamarzyku o pojemności 30 ml. Słysząc nazwę Ultrablack możnaby spodziewać się czerni czerniejszej niż smoła, Montblanc jednak nazwę tę interpretuje inaczej: Jak widać Ultrablack to raczej ciemno-szaro-niebiesko-czarny atrament. Rzecz w tym, że nie jest tak naprawdę czarny. Z drugiej strony niewiele czerni czerniami w istocie jest. W każdym razie atrament ma w miare dobre właściwości (dobrzy przepływ, nie strzepi, nie przebija; brakuje mu wodoodporności, nie zapewnia lubrykacji znanej użytkownikom atramentów Sailora). Do tematu mozna podejść na dwa sposoby. Kolekcjonerzy i miłośnicy marki - czemu nie? To dobry atrament, jest wiele lepszych czerni, ale i tą dobrze się pisze Osoby praktyczne zainteresowane kupnem czarnego atramentu do pisania - omijajcie z daleka. O niebo lepsze i tańsze atramenty to chociażby Perle Noire J. Herbin, Black Aurory, Leipziger-Schwarz Rohrer & Klingner. Atrament na ręczniku kuchennym Chromatografia Software ID Zakres koloru Rhodia, Kaweco Sport Classic, M-ka Leuchtturm1917, Kaweco Classic Sport, M-ka Linen, Kaweco Sport Classic, M-ka Wodoodporność
  18. Przedstawiam test atramentu Montblanc Corn Poppy Red o bardzo ładnym i dobrze nasyconym czerwonym kolorze. Atramentem pisze się bardzo dobrze, jest lekko mokry, ale nie przejawia oznak strzępienia, ani przebijania. Bardzo ładnie cieniuje. Niestety czas wysychania jest jak dla mnie daleki od ideału. Pomimo tego ostatniego uważam, że to dobry produkt wart zakupu. Producent: Montblanc Seria, kolor: Corn Poppy Red Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: niezauważalne Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa C] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  19. Przedstawiam test atramentu Montblanc Violet o wspaniałym – można rzec – królewskim, ciemnym fioletowym kolorze. Dostojny, majestatyczny, piękny. Atramentem pisze się bardzo dobrze, ma bardzo dobre parametry techniczne, dobry czas wysychania. Krótko mówiąc – idealny. Jestem pod dużym wrażeniem. Moim zdaniem warto posiadać ten atrament w swoich zbiorach. Producent: Montblanc Seria, kolor: Violet Pióro: Waterman Hemisphere "F" Papier: Image Volume (gramatura 80 g / m2) Parametry techniczne: Przepływ: bardzo dobry Lepkość: dobra Przebijanie: możliwe punktowe Cieniowanie: zauważalne Strzępienie: niezauważalne Nasycenie: bardzo dobre Kleks rozmazany stalówką Maźnięcie wacikiem Kreski Odporność na wodę [klasa B] Czas wysychania Kleks na chusteczce higienicznej Chromatografia Próbka tekstu na papierze ksero Karta testowa Próbka pisma w zeszycie Oxford A5 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma w zeszycie Rhodia No 16 (gramatura 90 g / m2) Próbka pisma na karcie Clairefontaine (gramatura 120 g / m2) Paleta odcieni (pobranych z 7 punktów kleksa)
  20. Zachęcona recenzjami w sieci nabyłam limitowaną edycję atramentu Montblanc William Shakespeare Velvet Red. Nie będzie to prawdziwa recenzja, raptem opis wrażeń z używania, okraszony zdjęciami Nie jestem miłośniczką czerwonych inkaustów. To moja pierwsza czerwień w kolekcji. Pierwsze wrażenia... To dobrze zachowujący się inkaust. W momencie pisania kolor ma odcień lekko ceglasty. Po wyschnięciu atrament ciemnieje. Zauważalny lekko rdzawy odcień, ale nie jest dominujący i chyba zależy od światła. To dobrze nasycony kolor, zgaszony - tak jak lubię. Na początku nasunęło mi się skojarzenie z kolorem krwi, ale uprzedzam, to moje subiektywne skojarzenie Cieniowanie obecne, ale nie oszałamiające. Wszystko zależy od stalówki. Kolor dobrze nasycony, nawet w stalówce EF. Nie testowałam tego atramentu jeszcze w żadnych flexie, może w takiej stalówce Velvet Red pokazałaby większy pazur.... Zdjęcia poniżej, pierwsze i trzecie wykonane aparatem, drugie telefonem. Czas schnięcia atramentu to około 7-8 sekund na Rhodii dotpad, a więc nadaje się do codziennego użycia. Na skanie poniżej proszę się nie sugerować smugą przy 8 sekundach, źle odmierzyłam czas. Oczywiście w mokrej/szerszej stalówce czas schnięcia będzie dłuższy. Ja pisałam Deltą vintage z Fką. Podsumowując, Velvet Red to ciekawa propozycja. Odcień jest niebanalny, może zainteresować nie tylko miłośników czerwieni. Właściwości bardzo dobre, przepływ niezły, jak na Montblanca przystało, czas schnięcia stosunkowo krótki. Jedyne wady to ograniczona czasowo dostępność oraz cena, buteleczka 35ml to koszt 70zł w butiku MB. Atrament polecam
  21. Link: http://www.wqy7d306o.homepage.t-online.de/penweb/tools/siliconesealmanual.html pytanie - czym najlepiej zrobić takie uszczelnienie i gdzie to w Polsce kupić? Wizytę w serwisie MB traktuję jako ostateczność ^^.
  22. Montblanc chyba nie wymaga na tym forum wprowadzenia. Firma oprócz piór oferuje również atramenty. W standardowej linii dostępnych jest na stałe dziesięć kolorów. Niby jedenastym jest Corn Poppy Red, ale wiele sklepów nie ma go w ofercie i nie dostanie.: Burgundy Red Irish Green Lavender Purple Mystery Black Midnight Blue Oyster Grey Royal Blue Toffee Brown Midnight Blue to całkiem przyzwoity blue/black wyróżniający się na tle konkurencji pewną wodoodpornością. Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Tomoe River, kaweco Classic Sport, B Tomoe River, Omas Emotica, M Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Oxford, kaweco Classic Sport, B Wodoodporność Mini-zestawienie Midnight Blue is supposed to be a permanent ink with ferro-gallic content. Ferro-gallic ink typically flows onto the paper in a lighter shade than becomes darker when it dries. I like the color and the general performance of the ink. The colour ranges from a blue-black to an almost black. Drops of ink on kitchen towel Software ID Tomoe River, kaweco Classic Sport, B Tomoe River, Omas Emotica, M Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Oxford, kaweco Classic Sport, B Water resistance Comparison
  23. Montblanc chyba nie wymaga na tym forum wprowadzenia. Firma oprócz piór oferuje również atramenty. W standardowej linii dostępnych jest na stałe dziesięć kolorów. Niby jedenastym jest Corn Poppy Red, ale wiele sklepów nie ma go w ofercie i nie dostanie.: Burgundy Red Irish Green Lavender Purple Mystery Black Midnight Blue Oyster Grey Royal Blue Toffee Brown Lavender to przyjemny, ciepły fiolet, który z kolorem lawendy nie ma zbyt wiele wspólnego. Co nie zmienia faktu, że kolor podoba mi się. Dodam, że atrament sprawuje sie swietnioe w piórze, dla niektórych problemem może być zerowa wodoodporność. Software ID Tomoe River, kaweco Classic Sport, B Leuchtturm 1917, Kaweco Classic Sport, B Oxford, kaweco Classic Sport, B Water resistance
  24. Nie jestem fanem spółki Montblanc i jej produktów. Nigdy nie interesowały mnie na tyle, żebym wyłożył na nie znaczącą kwotę lub sakwę pełną złotych monet. Nie oglądałem się za nimi a biała gwiazdka nigdy nie rozpalała mojej wyobraźni obietnicą spełnienia albo nieziemskich doznań w trakcie pisania przyozdobionym nią piórem. Oczywiście nie pozostawałem głuchy na ohy i ahy miłośników marki i na formowych spotkaniach chętnie sięgałem po pióra Montblanc. Bawiłem się nimi a później bez większego zainteresowania odkładałem do piórnika prawowitego właściciela. O wiele ciekawsze są dla mnie pióra St Dupont czy Caran d’Ache. Montblanc 146 i 149 to klasyki. Pióra, które kojarzy niemal każdy entuzjasta piór wiecznych. Pióra, które często kupują odnoszący sukcesy zawodowe przedsiębiorcy i pracownicy korporacji. Pamiętam, że jakiś rok temu spotkałem się na gruncie zawodowym z menedżerką wyższego szczebla z dużej spółki. Zasiedliśmy do stołu, ja klasycznie miałem teczkę, w teczce notatnik Lyreco a w ręku chyba Van Gogha. Kiedy Pani wyjęła z marynarki skórzane etui i odsłoniła dwie śnieżynki, pomyślałem sobie Wreszcie! Pogłoski o ludziach wciąż piszących piórami chyba faktycznie nie są wyssane z palca. Ciekawe co to za pióra? Jedno wyglądało na nowe, drugie na vintage, ale po zakończeniu skuwki i kształcie śnieżynki trudno powiedzieć. Liczyłem na to, że lada moment przekonam się na własne oczy, co kryje się w etui. tymczasem Pani ułożyła etui śnieżkami do mnie, po czym wyjęła z kieszeni ołówek (zwykły, klasyczny, żadne tam Palomino)i do końca spotkania właśnie nim sporządzała notatki. A śnieżynki patrzyły na mnie i chyba miały wywrzeć wrażenie. Nie wywarły. Mam wrażenie, że wiele osób właśnie w ten sposób podchodzi do zakupu pióra wiecznego – ma być symbolem statusu. Nie zawsze użytkowym. Osobiście pióra MB omijałem szerokim łukiem. Aż tu niespodziewanie parę miesięcy temu naszło mnie na zakup pióra tej marki. Impuls przyszedł z kosmosu. Neurony zaiskrzyły. Ręka sięgnęła po myszkę, Ebay dostarczył pokus, jedno kliknięcie uszczupliło moje oszczędności, ale za to zielony Montblanc wyruszył w drogę do Polski. Jak w Mazurku Dąbrowskiego – z ziemi włoskiej do Polski Wybór padł na umiarkowanie popularny i już nieprodukowany model Generation, który zaintrygował mnie ciekawym, jak na MB, designem. Pióra używam około dwóch miesięcy, nie za często, bo jednak wolę inne z mojej kolekcji, ale zdanie sobie wyrobiłem. Nie znalazłem zbyt wielu informacji na temat modelu Generation. Nie wiem, w którym roku zadebiutował ani z myślą o jakim konsumencie powstał albo dlaczego został wycofany z produkcji. Nieliczne wzmianki w Internecie sugerują, że było to jedno z tańszych piór w ofercie Montblanc. Być może na forum znajdzie się ktoś, kto wie więcej na ten temat. Jestem żywo zainteresowany. Przejdźmy do rzeczy Montblanc Generation to smukłe i lekkie pióro wieczne wykonane z miłego w dotyku tworzywa sztucznego zwanego przez producentów drogocenną żywicą. W rzeczywistości jest to po prostu plastik, sprawia wrażenie wytrzymałego i odpornego na rysy, ale głowy nie dam. Dbam o to pióro. Ba, wciąż nie zdjąłem z niego naklejki z oznaczeniem rozmiaru stalówki. Mój egzemplarz jest zielony, w Internecie udało mi się znaleźć również egzemplarze czarne, turkusowe, pomarańczowe, żółte i bordowe. Zieleń ta ma dość przyjemny odcień a pozłacane elementy nienajgorzej się z nią komponują. Nie należę do fanów złoceń, ale te mnie nie rażą. Piórem pisze się wygodnie a dzięki niewielkiej masie nawet przy dłuższych notatkach ręka się nie zmęczy. Technikalia ten sprężynuje a ten nie Pióro wykonano z tworzywa sztucznego, gwint łączący skuwkę z korpusem natomiast z metalu. Nasuwaną skuwkę trzyma w miejscu nie tylko znajdująca się wewnątrz niej plastikowa tuleja, ale również trzy sprężynujące wypustki. Teoretycznie powinny działać w ten sposób, że kiedy nasuwamy skuwkę na korpus, chowają się, po czym w miarę jej przesuwania zaczynają napierać od wewnątrz na skuwkę i zabezpieczyć ją przed zsuwaniem się. Niestety w moim egzemplarzu jedna z wypustek nie działa – nie sprężynuje, pozostaje schowana w korpusie. W rezultacie skuwka nie zsuwa się z korpusu, ale rusza się lekko na boki. Jeśli jest wśród nas Pen Doctor, który miałby pomysł jak to naprawić, zamieniam się w słuch. Stalówka To właśnie z jej powodu ustrzeliłem model generation. mam słabość do stalówek typu inset. Wyglądają zadziornie i dają frajdę z pisania. Wykonana z czternastokaratowego złota eMka Montblanc pisze fantastycznie. Mokro, gładko, niemal bezszelestnie. Dokładnie tak, jak lubię. Również rozmiar kreski wydaje się większy niż typowych europejskich emek. Całkiem blisko mu do linii kreślonej przez blaszkę B Kaweco Sporta. Rewelka. System napełniania Nuda. Naboje lub konwerter. Wszystko działa jak należy, ale nie ma się czym ekscytować. Wielkość Zamknięte: 139 mm Otwarte: 128 mm Podsumowanie Montblanc Generation to całkiem przyjemne pióro wieczne. Można je ustrzelić w Internetach za bardzo zróżnicowane kwoty – mnie kosztowało z przesyłką do Polski 135 euro, czyli drogo. Gdyby wszystko działało w nim perfekcyjnie, wyparłbym to i udawał, że je znalazłem. Niestety przesuwająca się lekko na boki skuwka trochę mnie drażni i sprawia, że zakup ten uważam za nie do końca udany. Z uwagi na charakter i regulamin aukcji sprzedający zwrotów nie przyjmował. Bywa. W niczym nie zmienia to faktu, że piórem tym pisze się doskonale. Myślę też, że da się ustrzelić je taniej. A jak się da, to warto.
  25. Witam mam pytanie co do MB z lat 40 i 50. Które MB z tamtych lat były najlepsze i warto je kupić? Poszukuję MB z tamtych lat na prezent dla bliskiej mi osoby. W tamtych latach były chyba trzy klasy tych piór...czy się mylę? która z tych klas była najlepsza? Czy kupię dziś takie pióro w dobrym stanie za maksimum 1000zł?
×
×
  • Utwórz nowe...