Skocz do zawartości

Przeszukaj forum

Pokazywanie wyników dla tagów 'duke'.

  • Szukaj wg tagów

    Wpisz tagi, oddzielając przecinkami.
  • Szukaj wg autora

Typ zawartości


Forum

  • Witamy na Pióra Wieczne Forum
    • Regulamin Forum
    • Misja Forum
    • Przedstaw się
  • Z życia PWF
    • Aktualności
    • Atrament forumowy 2018
  • Wybór pióra wiecznego
    • Wybór i zakup pióra wiecznego
  • Forum o piórach wiecznych
    • Pióra wieczne i akcesoria
    • Historia piór wiecznych
    • Atramenty
    • Papiery i notatniki
    • Galeria
  • Pracownia naprawy i konserwacji
    • Naprawa piór wiecznych
  • Forum o długopisach i ołówkach
    • Długopisy
    • Ołówki i inne przybory piśmiennicze
  • Recenzje
    • Recenzje piór wiecznych
    • Recenzje atramentów
    • Recenzje akcesoriów piśmienniczych
  • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii
    • Książki o piórach wiecznych i kaligrafii - recenzje
  • PWF dla sztuki
    • Kaligrafia
    • Pracownia artystyczna
  • Agora
    • Targowisko PWF
    • Co w trawie piszczy?
    • Kawiarenka
  • Rynek piór wiecznych
    • Obserwator aukcji
    • Łowcy okazji
    • Oferty firm
  • Prezentacje
    • Prezentacje, katalogi i inne materiały informacyjne
  • Opinie o sklepach

Szukaj wyników w...

Znajdź wyniki, które zawierają...


Data utworzenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Ostatnia aktualizacja

  • Rozpocznij

    Koniec


Filtruj po ilości...

Data dołączenia

  • Rozpocznij

    Koniec


Grupa


WWW


Facebook


Instagram


Twitter


Snapchat


Skąd jesteś?


Zainteresowania

Znaleziono 19 wyników

  1. Piórem pisałem od pierwszych lat podstawówki. Tak samo jak wiele innych dzieci, których rodzice starali się sprzyjać wyrabianiu ładniejszego charakteru pisma? u pociech. Pióro też miało jakoby lżej pisać, tak pamiętam. Przewijały się przez moje dłonie dostępne wówczas: pióra chińskie Wing Sung? Hero?, polskie Zenity, INCO i siajowe no namy, NRD-owskie Heiko Arystokratą w tym gronie było północnokoreańskie, wyposażone w złotą stalówkę Chollima. Do kompletu - atrament Astra albo "bardziej szlachetny" od niego Hero (jak się udało) lub naboje marki naboje. Pamiętam jak cienką kreską pisał Zenith i jak bardzo różniło się od niego mokro piszące INCO, które przebijało na drugą stronę zeszytu , robiło kleksy, wylewało doi skuwki. Nieodłącznym towarzyszem -upaćkane w atramencie palce. Pióra od czasu do czasu rozlewały "same z siebie", nie tylko podczas bitwy na teczki w szatni. W czasie prób uruchamiania robiły kleksy, atrament często przebijał przez papier, albo trzeba było pióro różnymi technikami ożywiać, bo "zasychały". Stalówki zaczynały zbyt grubo pisać, ulegały uszkodzeniom (jak to u piór bywa), plastik w korpusie lub sekcji też pękał, pióra dodatkowo brudziły. Sukcesem było wyszukać pióro które w miarę niezawodnie i cienko pisało i nie rozpadało się w dłoniach.. Budżet był bardzo ograniczony więc nic lepszego nigdy nie nabyłem, a co się dało naprawiałem sam. Jakie czasy, takie pióra. Jaki budżet takie doświadczenia. Co się namęczyłem z powodu tych siajowych wynalazków z demoludów, to moje. 😉 Dobrowolnie używałem pióra również w liceum i na studiach - bo piórem się faktycznie wygodniej pisze, choć zabawy z ich ogarnianiem było co niemiara. Po zakończeniu regularnej edukacji, w naturalny sposób moje zapotrzebowanie na ręczne pisanie zmalało niemal do zera i pióra poszły "do szuflady".... Weszliśmy w XXI wiek.... Czas płynął dalej.... Tak się złożyło, że od pewnego czasu znów co nieco więcej mam okazję ręcznie pisać. Dla mojego "Mikołaja" (który sam pisze piórem) był to dobry przyczynek do tego, by jako prezent pod choinkę dać mi Parkera Urbana Classic. Pierwsza reakcja - "wow jaka ładna i solidna rzecz",, i zaraz po tym "tylko na co mi taki drogi, niepraktyczny przedmiot o zmysłowych kształtach?". Pojojczyłem nieuprzejmie, że szkoda kasy na coś tak mało praktycznego. Otrzymałem w rewanżu instrukcję by używać wyłącznie markowych atramentów (czyli nie takich za 3 zł). "Mikołaj" od trzech dekad z okładem śmiga Watermanem na Watermanie (kto bogatemu zabroni). Przez dwa albo trzy tygodnie pióro leżało na półce. Nie miałem ochoty znów babrać się w atramencie. W końcu, żeby nie sprawić przykrości "Mikołajowi" postanowiłem pióro przetestować. Nabiłem nabój, zapakowałem do torby długopisy i pióro stalówką do góry (co by w czasie podróży nie zalać plecaka atramentem) i poszedłem na uczelnię... Kiedy przykładałem je do papieru byłem sceptyczny. I.... Pióro wystartowało od pierwszego dotknięcia. A moje palce po wielu godzinach pisania były wciąż czyste. Nie byłem w stanie rozmazać tego co napisałem, kreska była dość cienka, a atrament szybko wsiąkał i wysychał. Mogłem pisać odwrotną stroną stalówki - dysponując naprawdę super cienką jak włos linią. Po paru dniach przerwy pióro wciąż startowało bezzwłocznie. Mogłem też parę zdań zanotować na kartce położonej na pionowej ścianie. A tego się nie da zrobić długopisem!!! Pióro ani razu nie wylało do skuwki, nie zaschło, Zero kleksów, nawet po potrząsaniu,. Nigdy nie musiałem kombinować by je rozpisywać I w ten sposób Parker Urban "Lolobrigida" wkręcił mnie w lekką pióro-manię. Po pewnym czasie postanowiłem nabyć podobny egzemplarz, jako podarunek dla najbliższych i dla "Mikołaja" (w ramach rewanżu i ponieważ jego Waterman już dość marnie wygląda po 30-tu? latach używania, to tez dobry pretekst). Z rozpędu nabyłem parę kolejnych Urbanów, pozyskałem jednego w nowej wersji 2016, parę 45-tek, Ungaro, Hemi, IPG, Duke, odkurzyłem stare szkolne pióra z szuflady, zrobiłem remanenty resztek atramentu.. I jestem tu i Pozdrawiam z Łodzi P.S. DYGRESJA - jak chodzi o kulturę pracy cudownych piór z PRL-u Ostatnio postanowiłem przetestować jak działają moje stare Heiko Świeżo nabite nawet dość gładko , sensownie pisały. Jednak po nałożeniu skuwek i odłożeniu stalówką w dół... Następnego dnia jeden egzemplarz nie chciał pisać, a drugi wylał do skuwki. I jak się tu dziwić, że lubiąc pisać piórem, a w ramach edukacji męcząc się z badziewiem, teraz jestem urzeczony zachowaniem Parkera?
  2. Przedmiotem dzisiejszej recenzji będzie pióro wieczne Duke 116 w wykończeniu Carbon Fibre w kolorze czarnym. Zostało ono zapakowane w bardzo ciekawe, plastikowe pudełko, którego powierzchnia ma imitować skórę. Jedyną rzeczą, która mi się w tym pudełku nie podoba to nalepka z nazwą producenta, którą można bardzo łatwo odkleić. Pióro to jest wyrobem bardzo ciekawym. Z jednej strony jest to wyrób w pełni chiński (jak wiadomo marka Duke jest marką chińską podającą się za niemiecką), ale wykonanie jest całkiem niezłe. Nic nie trzeszczy, nic się nie rusza ani nie chybocze. Karbon, z którego został wykonany korpus, według mnie, mocno poprawia ogólny wygląd pióra (nie ukrywam, że to on głównie decydował o decyzji jego zakupu). Nie jest on tylko płaskim nadrukiem, ale patrząc pod różnymi kątami ma się wrażenie głębi. Ogólnie kształt pióra przypomina mi trochę Pelikana M405 na sterydach. Pomimo, że zamknięte jest od niego dużo większe, to już otwarrte jest mniejsze. Jeśli ktoś woli coś większego od M400/M200, to należy brać to pod uwagę. Z tyłu korpusu jest zatrzask, który służy do pewnego zakładania skuwki na tył. Osobiście nie robię tego, bo mam już pewne doświadczenie z innym, dużo tańszym piórem, gdzie ta część po prostu została w środku skuwki. Kiedy otworzymy pióro jedyną rzeczą, która mi przeszkadza, poza ogromną stalówką, jest sekcja, a konkretnie jej wielkość. Jest ona podobnej wielkości, co w Pelikanie M200, ale tam okienko podglądu i gwint także są czarne, więc ogólne proporcje wizualne są zachowane i wszystko gra. Tutaj zaś sekcja jest krótka, a nad nią jest srebrny pierścień, który wizualnie odgradza ją od reszty korpusu, więc grip wydaje się nieproporcjonalnie krótki. Skuwka jest szczelna. Rzekłbym, że nawet za bardzo, bo mój egzemplarz przy zalaniu go Pelikanem Smoky Quartz potrafi upuścić kroplę przy otwieraniu – trzeba otwierać ostrożnie. Przy zastosowaniu gęściejszych atramentów ten problem nie występuje. Klips jest umiarkowanie elastyczny – nie za bardzo, nie za mało. Mi osobiście trochę przeszkadza okrągły emblemat z logiem na nim, ale to kwestia gustu. Zamykana jest na zatrzask chodzący pewnie i zamykający pióro mocno. Przy nakładaniu skuwki słychać donośny klik. Ja to lubię. Stalówka to duża, stalowa łopata. Dla mnie nawet za duża. Według mnie proporcje byłyby bardziej zachowane, gdyby była mniejsza. Jej wielkość bardzo utrudnia napełnianie z butelki, w której atramentu jest mało. Nie ma w sobie ani krzty elastyczności, ale jest dobrze wyregulowana. Przy gęściejszych atramentach może mieć problemy ze startem, ale poza tym jest raczej uniwersalna. Jest bardzo gładka, ale nie maślana. Na śliskim papierze mamy wrażenie pisania miekkim ołówkiem, które to nie zmienia się zanadto w zależności od typu papieru (przynajmniej na podstawie tych, ktorych używam). Określiłbym ją jako umiarkowanie suchą. Mój konkretny egzemplarz ma według sklepu grubość M, ale nie jest to nigdzie napisane. Bliżej mu raczej do F lub do japońskiego M, ale nie będę się sprzeczał. Zresztą mi to nie przeszkadza, lubię taką grubość stalówek. Na próbce pisma nie pokażę jej wariacji linii ze względu na pogłoski, że potrafi się ona rozjechać po pewnym czasie. System napełniania to oczywiście naboje lub konwerter. Dodatkowym atutem jest fakt, że konwerter dostajemy w zestawie i jest on całkiem niezłej jakości. Łatwo go rozebrać co ułatwia czyszczenie, a wśrodku znajduje się sprężynka, która rozbija napięcie powierzchniowe przez co atrament nie przykleja się do ścianek. Niestety powoduje ona także gruchotanie wewnątrz pióra przy potrząsaniu, co niektórych może doprowadzać do szewskiej pasji (na szczęście nie należę do tej grupy osób), ale i tak grzechotanie w tym przypadku jest mniejsze niż przy zastosowaniu standardowej kulki. Wartości liczbowe: Wymiary: zamknięte – 13,5 cm otwarte ze skuwką – 15,4 cm otwarte bez skuwki – 11,4 cm Waga: Jest wykonane w 100% z metalu, więc czuć je trochę w łapie, ale bez przesady. Zamknięte waży 33g, otwarte 19g. Ogólnie uważam ten egzemplarz za udany wół roboczy, który potrafi też całkiem ładnie wyglądać nie przyciągając zanadto spojrzeń osób postronnych.
  3. Witam wszystkich uczestników forum. Trafiłem tu trochę przypadkiem za sprawą "klikającego" Diplomata Travellera... on klikać przestał a ja postanowiłem zostać tu ciut dłużej. To może słów kilka o moich przygodach z piórami: 1. Na początku był Chaos (długopisy Zenith- serce krwawi mimo tylu lat...) a potem: Pióro marki "pióro"- jakość pisania porównywalna ze skrobaniem suchym patykiem po asfalcie, atrament wszędzie tylko nie w stalówce (co ciekawe po 11 latach nadal widać fioletową plamę na dywanie), trauma pozostanie na zawsze, ale chęć pisania czymś porządnym musi się skądś wziąć... 2.Potem były Parkery- modele IM i Vector- pisały wcale nieźle ale miały skłonność do lądowania stalówką na kafelkach/ parkiecie/ czymkolwiek twardym... co skutkowało małym cmentarzyskiem w dolnej szufladzie biurka, w sumie to nie wiem po co je nadal trzymam (nie powiem ile ich tam jest bo wstyd )- naprawiać się tego nie opłaca, tylko leżą i o ból serca przyprawiają... 3. Aż w końcu pojawia się ON. Diplomat Traveller, stalowy CT. W porównaniu z IM-em cienki jak słomka ale pisze zdecydowanie lepiej, mimo początkowych obaw, że zginie w dłoni. Co ciekawe choruje na pewną przypadłość- klika i skąpi atramentu ale TYLKO podczas notowania wykładów z chemii kwantowej (w sumie to się nic dziwnego... mam tylko nadzieję, że mój wykładowca tego nie przeczyta ) Teraz nadszedł czas na poszukanie sobie nowego towarzysza niezliczonych godzin spędzonych na notowaniu (od razu mówię- Diplomat nadal żyje!)- i tu pytanie do braci mającej atrament zamiast krwi.... Duke(116/ 961 FP / P06F/ D2F) czy Conklin (Durograph forest green)?!! Ciekawi mnie jak się spisują? Pomożecie...?!
  4. Dzisiaj czas na recenzję pióra, które kupiłem pod wpływem impulsu, a był to Duke 209 Wokół marki Duke jej właściciel Shanghai G. Crown Fountain Pen Co., Ltd. zrobił dużo zamieszania i rozreklamował ją jako markę niemiecką, mało tego w Europie marka została zarejestrowana pod nazwą German Duke Lux Pen GmbH Z tego co udało mi się wyczytać, kiedyś rzeczywiście marka była niemiecka, ale ostatecznie została wykupiona przez chińską firmę i tam też te pióra są produkowane. Oprócz marki Duke firma z Szanghaju używa także marki Uranus. Pióro zakupiłem na Ali, wobec tego nie będę się rozpisywał na temat opakowania, ponieważ przyszło do mnie w małym zgrabnym kartoniku, na którym nie było żadnych oznaczeń. Jednak pióra sprzedawane oficjalnie w Polsce pakowane są w gustowne etui, idealne na prezent. Pióro prezentuje się bardzo elegancko i sprawia wrażenie solidnego oraz drogiego. W całości zostało wykonane z metalu pomalowanego czarnym lakierem. Skuwka wykonana jest w całości z metalu i nie ma na zewnątrz żadnych plastikowych elementów. Klips skuwki jest metalowy i został wykonany ze złotym wykończeniem, nie ma na nim żadnych oznaczeń. Jest sprężysty, ale dość sztywny, na pewno bez problemu przytrzyma pióro tam, gdzie będzie ono zaczepione. Pierścień wykańczający skuwkę jest w tym samym kolorze co klips, ale wygrawerowano na nim nazwę producenta oraz oznaczenie modelu. Wewnątrz skuwki jest zainstalowany plastikowy element, którzy trzyma pióro i ma za zadanie zabezpieczać stalówkę przez uszkodzeniami i wysychaniem. Pióro odłożone na dwa dni nie wysycha. Skuwkę można założyć na końcówkę pióra, nie spada i jest stabilna. Obawiam się jednak, że po jakimś czasie wierzch pióra będzie porysowany przez skuwkę. Pióro w ręku leży dość wygodnie, ma sekcję o wystarczającej grubości oraz długości (chociaż kilka mm więcej średnicy i długości by nie zaszkodziło). Długość pióra jest wystarczająca, ale dla osób o większych dłoniach może to być za mało, na szczęście pióro można przedłużyć przy pomocy skuwki. Wyważenie pióra jest bardzo dobre, zarówno ze skuwką jak i bez niej. Bez skuwki pióro przeważa lekko na stalówkę, a po założeniu skuwki na koniec pióra, środek ciężkości przesuwa się w kierunku środka, ale dalej jest to wygodne i nie ma problemów z uciekaniem pióra do tyłu. Sekcja jest wykonana z metalu i jest dość dobrze wyprofilowana. Przejście między sekcją i korpusem jest prawie niewyczuwalne, więc bez problemu można trzymać pióro nawet w tym miejscu. Korpus pióra także wykonany jest z metalu i sprawia solidne wrażenie. Gwinty sekcji oraz korpusu wykonane są bardzo dobrze, nie ma problemu ze skręcaniem obu części, a także nie rozkręcają się one same z siebie. Stalówka pióra sprawia bardzo pozytywne wrażenie, widać w niej przywiązanie producenta do szczegółów. Jest ona dwukolorowa, ale wykonana jest raczej ze stali nierdzewnej i podobno pokryta jest warstwą złota. Na stalówce naniesiony jest znak firmowy producenta, czyli korona, a także oznaczenie stalówki 22KGP (22K Gold Plated), które ma informować, że jest ona pokryta warstwą 22 karatowego złota, ile jest w tym prawdy, to niestety nie mam pojęcia Stalówka jest w rozmiarze M. Do pióra dołączony był konwerter, na którym są oznaczenia producenta. Konwerter plastikowy, dość lekki, sprawia całkiem niezłe wrażenie i jest szczelny. Za jago pomocą bez problemu napełnimy pióro atramentem. Wewnątrz konwertera nie ma niestety kulki, ale zawsze można jakąś dorzucić ze starego naboju. Wymiary Duka 209: Zamknięty 134 mm Otwarty 118 mm Z założoną skuwką 149 mm Skuwka 57 mm Średnica skuwki 12 mm Średnica korpusu 11 mm (końcówka 9,6 mm) Średnica sekcji w najwęższym miejscu 8 mm Średnica sekcji w najszerszym miejscu 9,5 mm. Podobnie jak w przypadku Baoera 801, tutaj także w opisie była podana informacja, że stalówka ma rozmiar 0,5 mm, co odpowiada europejskiemu rozmiarowi F, ale kilka kresek postawionych tym piórem mówi całkiem coś innego, zdecydowanie jest to Mka. Stalówka jest dobrze wyprofilowana i pisze się nią całkiem przyjemnie. Nie jest ona bardzo mokra, można wręcz powiedzieć, że podaje dokładnie tyle atramentu ile potrzeba, nie za dużo i nie za mało. Nie trzeba się więc obawiać, że na słabym papierze atrament będzie przesiąkał na drugą stronę. Stalówka jest bardzo dobrze wykończona i oszlifowana. Bez problemu można nią pisać pod różnym kątem, a także w pozycji obróconej o 180 stopni. Co ciekawe po obróceniu uzyskujemy bardzo cienką linię atramentu, która może być idealna np. do wypełnienia jakiegoś formularza (nie trzeba wtedy nosić przy sobie innego pióra lub cienkopisu). Stalówka próbę prowadzenia prostej linii bez nacisku przechodzi prawie dobrze. Prawie, ponieważ zanim zacznie zostawiać na papierze atrament, trzeba ją leciutko przycisnąć do papieru, albo chwilkę zaczekać, aż atrament dopłynie. Czasem trzeba też poprawić pierwszą literę zdania jak zaczyna się pisać, ale nie jest to jakoś uciążliwe i w dużej mierze jest zależne od atramentu, jaki jest zastosowany. Na tanich nabojach Cresco, czasem trzeba poprawiać niektóre litery, ponieważ nie wszystkie linie są naniesione. Pióro pozostawione z tym atramentem bez skuwki, nieco zasycha, ale bardzo łatwo je rozpisać i później wszystko wraca do normy. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja po zastosowaniu lepszych nabojów z atramentem Kaweco. Przy atramencie Kaweco rzadko zdarza się, że trzeba poprawiać pierwszą literę, ponieważ pióro nie zostawiło atramentu na kartce. Aby zniwelować ten efekt do zera, wystarczy na początku lekko przycisnąć pióro do papieru, a właściwie, to po prostu oprzeć palec na górze sekcji (wystarczy sam ciężar palca, bez przyciskania). Mam wrażenie, że ta niedogodność powoli sama ustępuję, ponieważ na początku było to dość mocno wyczuwalne, ale po wypisaniu połowy naboju, pióro się rozpisało i jest już OK. To samo tyczy się zostawienia stalówki na ok. 15 min bez założonej skuwki, pióro praktycznie od razu staruje. atrament nie zasycha. Taki eksperyment pokazuje, że warto w piórze przetestować kilka różnych atramentów i nie zrażać się do niego, jeśli na początku ma problemy z pisaniem. Warto wypróbować różne atramenty, aby dopasować ten odpowiedni dla naszego pióra. Pióro jest naprawdę bardzo udane, a biorąc pod uwagę jego cenę na dalekim wschodzie (ok. 20 zł), to ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić. Pióro bardzo dobrze leży w dłoni i wygodnie się nim pisze. Stalówka jest dość dobrze dopracowana i po dobraniu odpowiedniego atramentu, bardzo dobrze się tym piórem pisze. Ważne jest też to, aby nowe pióro umyć przed użyciem, a następnie je rozpisać, dopiero wtedy pokazuje ile jest warte. Jest to dobre pióro do pisania codziennych notatek, przyciąga wzrok i sprawia wrażenie produktu z wyższej półki. Na pewno warto spróbować, choćby po to, aby wyrobić sobie o nim własną opinię. W skali szkolnej, myślę, że pióro zasłużyło na mocne cztery plus. Sądzę, że gdyby sklepy w Polsce sprzedawały to pióro za ok. 50 zł, to by był hit, bo oficjalna cena ok. 80 zł wydaje się nieco przesadzona. Chociaż podejrzewam, że gdyby to pióro nazwać np. Waterman, Parker lub Pilot, to pewnie wtedy widniała by na nim cena ok. 150 zł Plusy: Pióro jest ładne i dobrze się prezentuje, na pewno w towarzystwie nikt nie powie, że jest to tani "chińczyk", Jest dostępne w co najmniej dwóch wersjach wykończenia: złotej i chromowanej (bardzo trudno spotkać), więc prawie każdy znajdzie coś dla siebie, Solidnie zrobione, w całości metalowe, oczywiście za wyjątkiem spływaka, Zadbano o szczegóły wykończenia (grawerunek na skuwce i stalówce oraz na konwerterze), Dołączony do pióra konwerter jest niezłej jakości, Klips skuwki solidny i użyteczny, Prawie niewyczuwalny uskok między sekcją i korpusem, Stalówka dobrej jakości, przyjemnie się nią pisze, nie ma zastrzeżeń co do ilości podawanego atramentu, Pióro gładko sunie po papierze i dobrze się nim pisze, Atrament nie zasycha na otwartej stalówce, W korpusie bez problemu można zmieścić zapasowy nabój. Cena. Minusy: Zaraz po wyciągnięciu z pudełka pióro może pisać dość słabo, trzeba je umyć i trochę rozpisać, wtedy ta niedogodność znika, Na niektórych atramentach pióro ma tendencję to pisania na "sucho", nie zostawia atramentu na kartce, trzeba je wtedy nieco docisnąć do podłoża przy pisaniu pierwszych liter, Sekcja powinna być trochę grubsza i dłuższa, ale w porównaniu do Baoera 801, jest już znacznie lepiej, Plastik w skuwce wydaje się być dość tani i słabo wykonany, możliwe że po dłuższym użytkowaniu skuwka straci szczelność, Korpus mieści zapasowy nabój, ale niestety jest on w nim luźny i hałasuje, co jest dość irytujące. Zapraszam do komentowania. Więcej zdjęć w albumie. Jak zwykle przepraszam za jakość zdjęć https://photos.app.goo.gl/sRS1PBh7h7CsTS2w2
  5. Chińscy założyciele spółki Duke przedstawili swojego czasu barwną historię powstania firmy. Otóż jeden z założycieli podjął pod koniec lat osiemdziesiątych decyzję, żeby wyruszyć do Europy i poznać pilnie strzeżone sekrety produkcji piór wiecznych najwyższej próby. Zjeździł w tym celu Europę wzdłuż i wszerz, poznał wybitnych rzemieślników i projektantów. W końcu, zgłębiając tajniki sztuki w Niemczech natrafił na piórowego Graala – markę DUKE znaną wyłącznie europejskiej arystokracji. Pierwsze pióro Duke zostało wykonane w 1803 r. na zamówienie Fryderyka Augusta, który właśnie nim podpisał traktat pokojowy z Francją i wszedł do Konfederacji Reńskiej. Marka szybko zyskała rozgłos wśród arystokracji i przez lata pióra Duke produkowano niemal wyłącznie dla przedstawicieli europejskiej arystokracji, tylko nieliczni przedstawiciele nieuprzywilejowanych warstw społecznych mieli szansę wypróbowania Duke’a. Przez wiele lat pióra tej marki nie miały szansy trafić pod strzechy. Do czasu. Założyciel Shanghai Golden Crown Gold Pen Company trafił do posiadacza praw do marki, niejakiego Petera Marka i odkupił je do niego. Produkcję przeniesiono w 1988 r. do Chin, ale wszystkie elementy są wytwarzane w Niemczech i składane z chirurgiczną precyzją. Historia jest niewątpliwie ciekawa, ale czy prawdziwa? Powiedzmy, że jest grubymi nićmi szyta W niczym nie zmienia to jednak faktu, że Duke oferuje w miarę dobrze wykonane pióra w przystępnych cenach. W ofercie mają też atrament. Dostałem ostatnio próbke Blue / Blacka i muszę przyznać, że jest niezły. Pisze się nim lepiej niz recenzowanym ostatnio Midnight Blue Grafa, co tylko potwierdza, że Graf trochę sobie zażartował z fanów marki oferując liche atramenty jako rozwinięcie linii premium. Tak, wciąż chowam do nich urazę. Nic na to nie poradzę (YO!). Co do koloru - każdy oceni sam. Atrament na ręczniku kuchennym Software ID Leuchtturm1917, Kaweco Sport Classic, B Oxford, Kaweco Classic Sport, B Esquisse (E.Leclerc Private label notebook), Kaweco Sport Classic, B Wodoodporność Quote MultiQuote
  6. Hej! Jak w temacie - chcę rozebrać skuwkę od Duke Chast Lady. Klips się za bardzo "wygł" i odstaje od skuwki na jakieś 3-4 mm. Chciałbym go nagiąć z powrotem, tylko nie wiem, jaki tam śrubowkręt czy inne narzędzie wchodzi. Tak na oko wygląda mi to na małego inbusa, ale te, co mam w domu to albo za małe, albo za duże są. Poza tym te mniejsze włażą w "gniazdo" dość głęboko i nie jestem pewien, czy tam nie ma jeszcze jakiejś innej śrubełki. Ktoś coś wie na ten temat może? Wkurza mnie ten klips teraz, bo nie dość, że nie spełnia swojej roli, to jeszcze głupio wygląda jak tak odstaje
  7. Witam! Które z tych piór najlepiej wybrać? 1. http://scrybasklep.pl/pl/duke-saphiere-pioro-wieczne-zlote.html http://i00.i.aliimg.com/wsphoto/v0/1589898496/Duke-Sapphire-Fountain-Pen-Advanced-Gift-Pen.jpg 2. http://scrybasklep.pl/pl/duke-ruby-f-pioro-wieczne.html http://www.hisnibs.com/images/Duke/Ruby/DukeRubyCapPen2.jpg 3. http://wiecznepiora.eu/pl/p/Pioro-wieczne-DUKE-209F-White-Steel/490 http://wiecznepiora.eu/environment/cache/images/0_0_productGfx_29329cef583def00dc7e34e5bed7c7be.jpg 4. http://www.pioro.com/catalog/product_info.php?cPath=101_221&products_id=1869 http://i00.i.aliimg.com/wsphoto/v0/1997801204_3/DUKE-932-NOBLEST-Buckingham-Palace-Dark-Brown-Lacquered-roller-ball-pen.jpg 5. http://wiecznepiora.eu/pl/p/Pioro-wieczne-DUKE-3F-Carbon-Fibre-Red/521 http://www.dukepen.eu/foto/2009/11/530-1257844602.jpg
  8. Cześć. Przeglądam to forum od około dwóch tygodni i dzięki niemu zakupiłem na prezent Waterman Graduate, ale nie jest to pióro w moim stylu. Proszę mnie nie pouczać, że tematów "pióro do..." było mnóstwo, a "... do 100zł" chyba najwięcej, ponieważ w żadnym z tych tematów nie znalazłem odpowiedzi na moje pytania. Dodam od razu, że Lamy mnie nie interesują, ze względów estetycznych. Każdemu kto życzliwie napisze post z góry dziękuję. Przechodzę do tematu Chcę kupić pióro do ok. 100zł ze stalówką takiego typu jak w Waterman Graduate (jeżeli się nie mylę to Italic), cienopiszącą czyli pewnie F, z tym, że smukły wygląd pióra jaki reprezentuje Waterman Graduate mi zdecydowanie nie odpowiada. Bardzo mi się podobają pióra w kolorystyce złoto-czarnej i srebrno-czarnej, ale głównie wtedy, gdy dominuje czarny. Tak jak to jest w przypadku Graduate (tzn., że całe jest srebrne, tylko uchwyt czarny) razi trochę oko. Wolałbym w takim przypadku by uchwyt też był srebrny, metalowy. Przyznam szczerze, że wolałbym, aby pióro było wyprodukowane w Europie, USA lub Japonii, ale nie jest to dla mnie najważniejsze. Znalazłem kilka piór, które na zdjęciach przypadły mi do gustu, ale nie mam pojęcia jak z ich jakością, a nigdzie tego nie mogłem znaleźć. Są to właśnie Duke'i. Duke Classic 116 http://www.esurfland.pl/produkt/650/3575_Pioro_wieczne_DUKE_Classic_Shiny.html Duke P06 http://www.highclass.pl/pismienne/piorawieczne/duke/pioro-wieczne-duke-p06-czarna-laka-ct,p1830410765 Duke 96 http://www.esurfland.pl/produkt/650/1679_Pioro_wieczne_Duke_96_Shine.html Czy jesteście mi powiedzieć coś na temat tych piór? Drugą opcją w moim przypadku jest zakup starego pióra. Dla mnie jest to trochę ryzykowne, ponieważ nie wiem jak miałbym poznać na ebay'u lub allegro czy piór będzie sprawne. Ponadto na allegro nie widziałem zbyt dużo ofert. Gdzie jeszcze mógłbym szukać używanego pióra i jak sprawdzić jego stan techniczny? Mam nadzieję, że nikt nieodebrał postu w sposób inny niż życzliwy, ale powtórzę, że nie interesują mnie Lamy, ani Graduate . Ponadto wszystkim życzę Wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
  9. Niedawno wszedłem w posiadanie nowego pióra, dlatego postanowiłem podzielić się swoimi spostrzeżeniami na jego temat. Nie nazwałbym tego tekstu recenzją, ponieważ nie mam w tym zakresie żadnego doświadczenia, dlatego głównie opieram się tutaj na swoich subiektywnych odczuciach. Na początek garść informacji technicznych: - długość pióra zamkniętego: 14,5 cm - długość pióra otwartego bez skuwki: 12,7 cm - waga skuwki: 19 g - waga pióra bez skuwki: 29 g - waga łączna wraz z nabojem (ok 1/3 obj.): 48 g - grubość stalówki: M (w moim odczuciu - producent nie podaje) - wykończenie: lakierowany mosiądz i stal szlachetna - zestaw składa się z etui, pióra i konwertera Jednak trochę obiektywizmu nie zawadzi: pióro jest duże, masywne i dosyć ciężkie, w kształcie cygara. Tyle... A teraz subiektywnie: moim zdaniem pióro jest dobrze wyważone i pewnie leży w dłoni (o ile ktoś lubi takie kolosy), ale pod warunkiem, że nie nakładamy skuwki na korpus – pisze się wtedy dosyć ciężko i zauważalnie ciągnie stalówkę ku górze – nie jest to komfortowe pisanie. W moim przypadku problemu nie ma, ponieważ nie mam tego zwyczaju. Poza tym mam wrażenie, że nakładanie skuwki może porysować korpus, dlatego nie polecam takiego użytkowania. Skuwka jest zakręcana – wystarczy jeden prawie pełny obrót aby zamknąć pióro. Gwint ma dosyć duży skok i czasem krzywe nałożenie elementów powoduje, że pióro zamyka się krzywo. Nie jest to jakaś wielka uciążliwość i szybko można się przyzwyczaić do równego nakładania skuwki, ale w innym moim piórze (Faber-Castell E-motion) taki problem nie występuje i wszystko chodzi gładko niezależnie od sposobu złożenia elementów. Nie jest to jednak moim zdaniem jakiś duży problem, który spędzał by mi sen z powiek... po prostu kwestia wprawy. Pozostałe elementy są do siebie dobrze dopasowane, nie ma żadnych luzów, nic nie skrzypi, nie haczy i nie lata Stalówka jest dosyć masywna i stanowi ładne przedłużenie pióra. Pisze się nią bardzo płynnie, nic nie drapie, gładko sunie po papierze wydając delikatny szum. Niestety ma tendencje do opóźnionego startu. Używając pióra codziennie nie ma problemu, ale po czterech dniach nieużywania niestety trzeba było je trochę rozpisać. Kiedyś miałem już taki problem z innym piórem, który z biegiem czasu sam się rozwiązał. Może i tutaj tak będzie. Poniżej próbka pisma. Bardzo podoba mi się klips działający na zasadzie dźwigni. Trzyma bardzo pewnie i dodaje pióru charakteru... z całością komponuje się bardzo dobrze, nadając mu eleganckiego i klasycznego wyglądu. i kropka na szczycie korpusu też ma swój urok... Tłoczek (konwerter) nie wzbudził mojego zaufania – jakaś sprężynka w środku (nie wiem czy ma za zadanie mieszanie atramentu?), taki jakiś jakby krzywy, napisy słabo wytłoczone, ogólnie sprawia wrażenie wybrakowanego... Może mnie się trafił taki egzemplarz, ale nie zdecydowałem się na jego użycie. Pióro załadowałem nabojem Watermana (Serenity Blue). I na koniec etui – tutaj rozczarowanie. Nie wiem czy dostałem pudełko przynależne do tego modelu, czy przez pomyłkę trafiło mi się jakieś inne (to prawdopodobne, bo na wielu zdjęciach, pióro prezentowane jest w innym opakowaniu). W każdym razie jest mało estetyczne (czytać brzydkie). Myślę, że nie ma się co rozpisywać – załączam zdjęcie. Pomimo kilku mankamentów, z pióra jestem bardzo zadowolony i uważam, że stosunek jakości do ceny jest na wysokim poziomie – zaznaczam, że nie kupiłem w Polsce – pióro można znaleźć w o wiele bardziej atrakcyjnej cenie za oceanem Polecam jako woła roboczego do codziennego użytku. P. S.: Zmechu, mam nadzieję, że odpowiedziałem na wszystkie Twoje pytania
  10. W ubiegłym roku przeprowadziłem dwa zamówienia grupowe atramentów L'Artisan Pastellier z serii Callifolio. Nie wszyscy je pokochali, ale ja bardzo "kalafiory" polubiłem. Inti stało się moim ulubionym atramentem, Itzmana i Oconto również są w czołówce. Kilka innych systematycznie przepływa przez moje pióra. Lubię je i już. Planuję w tym roku zamówienie grupowe - prawdopodobnie w listopadzie. Dlaczego w listopadzie? Chcę najpierw zrobić zestawienie łączne wszystkich kolorów z tej serii. Olivastre to jeden z dwóch nowych kolorów w linii (drugi to Teodora, która niestety do mnie nie dotarła). Kolor podoba mi się. Jest silnie nasycony i fanastycznie cieniuje. INFORMACJE / PARAMETRY Producent: L'Artisan Pastellier Kolor: Olivastre Nasycenie: raczej silnie nasycony Przepływ: dobry we wszystkich piórach, w których go używałem Cieniowanie: piękne KROPLE ATRAMENTU NA RĘCZNIKU KUCHENNYM MARKI QUEEN ZE ZNANEJ SIECI DYSKONTÓW MÓJ PROGRAM WIDZI TEN KOLOR MNIEJ WIĘCEJ TAK: ZAKRES KOLORU (użyłem narzędzia gradient w PSie, zaznaczyłem partie jasne i ciemne, w rezultacie powstał taki gradient - dla papieru kalendarzowego) W kalendarzu LEB MODEL - Kaweco Sport, blaszka B NOTATNIK FRANKLIN-CHRISTOPH
  11. Witam! Zastanawiam się nad zakupem pióra Duke M01 Silver albo Duke 932. Wiecie coś o tych modelach? Jakie są wasze opinie o piórach Duke`a? Możecie mi polecić inne pióra do ok. 150 zł (tylko nie Parker)? Wiem, że to bardzo niska suma, ale na tyle mogę sobie pozwolić. Obecnie używam Parkera IM Premium Pióro nie może być zbyt lekkie, musi być koniecznie metalowe (nie lubię piór z tworzyw sztucznych), miło widziana - acz nie ma to większego znaczenia - zakręcana skuwka.
  12. Pierwotnie miało być więcej piór, więcej zdjęć, więcej wszystkiego - ale inne pióra nie zużywają atramentu dosyć szybko (tj nie używam ich dostatecznie często), więc musi wystarczyć jedno. Ale z tego też można już coś zobaczyć Oświetlenie naturalne: Oświetlenie żarowe: Przebijanie (DanMark): Kleksy (tylko światło żarowe, słońce się schowało): http://i.imgur.com/LlIE9vl.jpg Wodoodporność: Uwagi: -> próbkę Rohrer und Klingner Leipziger Schwarz otrzymałem dzięki uprzejmości kolegi Lepkiego - dziękuję -> atramenty Pelikan Schwarz, Hero Black i Duke Black połyskują. Pozostałe są matowe. -> atramenty Pelikan Schwarz i Hero Black wywoływały problemy ze startem. -> atrament Dunhill jest dosyć wiekowy - po otwarciu butelka nie była pełna, część odparowała. Zatem nowy może mieć inny kolor. -> na Oxfordzie najczarniej wypadł Dunhill i R&K, najsłabiej Duke i Hero. Na Dan Marku mogło być inaczej, ale zmoczyłem kartkę zanim to sprawdziłem xD Wielcy nieobecni: Aurora Black, Montblanc Mystery Black, Noodler's X Feather, Noodler's Heart of Darkness. Nie lubię płacić 50+ zł za butelkę inkaustu. Mali nieobecni: Parker Black, Waterman Black, Sheaffer Black. Nie są czarne.
  13. Lubię Diuki . To dobre pióra w dobrej cenie. Mikołaj przyniósł mi kolejny model. Popisałem nim chwilę, czas przedstawić go na forum. WYGLĄD Pióro ma walcowaty przekrój. Wykonano je w całości z metalu, co bardzo mnie cieszy. Model ten jest często opisywany przez sprzedawców jako „Tiny Porcelaine Squares”. Naturalnie korpusu nie wykonano z porcelany, tylko z lakierowanego metalu. Efekt jest jednak niezły. Kwadraciki ładnie połyskują w słońcu, są przyjemne w dotyku. Skuwkę wykonano w całości z metalu, z jednego kawałka pręta. Na szczycie skuwki znajduje się logo firmy z koroną i nazwą należącej do Duke’a spółki German Duke Luxe Pen GmbH. Nie ulega wątpliwości, że firma DUke aspiruje do miana marki Premium, jednak jak na produkt luksusowy, widzę zbyt dużo niedociągnięć. Wykonany z tworzywa sztucznego pierścień otaczający logo jest niesymetryczny. Również wzór z kwadratów jest ułożony pod kątem względem ringów, w rezultacie jest on nierówno „ścięty” po obu stronach korpusu i na skuwce. Sekcja zwęża się ku stalówce skokowo, mam drobne dłonie, ale to w niczym nie pomaga. Trzymanie sekcji tuż przy stalówce jest dla mnie niewygodne, osoba o większych gabarytach może o tym zapomnieć. Reasumując – wolałbym, żeby nie było tego „uskoku”. Zakończenie korpusu to po prostu sekcja bez stalówki. Zatkano ją czarnym krążkiem z tworzywa sztucznego. Wolałbym, żeby była w całości wykonana z metalu, byłaby wówczas ładniejsza. Pióro nie jest brzydkie, ale dokładne oględziny pozwalają zauważyć sporo niedociągnięć. KONSTRUKCJA Pióro wykonano raczej dobrze. Wprawdzie kwadraciki nie są ułożone równolegle do ringów, ale nie odbija się to na użytkowaniu pióra. Mam wrażenie, że kształt sekcji jest nie do końca przemyślany. Nie wiem, jak nikczemnej trzeba być postury i jak drobne trzeba mieć dłonie, żeby palce wpasowały się w tę szczelinę. Gwint w skuwce i w korpusie jest metalowy, co bardzo mnie cieszy. W skuwce znajduje się znana z piór chińskich (i nie tylko) plastikowa tuleja, której rolą jest blokowanie sekcji lub skuwki na tyle korpusu. Wieczna to ona na pewno nie jest. STALÓWKA Jest dobrze. Pióro wyposażono w stalową stalówkę w rozmiarze M. Grubość linii jest – jak dla mnie – w sam raz. Stalówka jest zgrabna i wyprofilowana, kształtem przypomina zwężone karo. Jest mało sprężysta i raczej twarda, nie pozwala różnicować grubości linii w dużym stopniu. SYSTEM NAPEŁNIANIA Przyzwoity tłoczek lub naboje. WYMIARY Zamknięte: 150 mm Otwarte: 124 mm Długość skuwki: 64 mm Średnica w najszerszym punkcie: 13 mm STOSUNEK CENA/JAKOŚĆ Duke ma bardziej udane modele w swojej ofercie. Pióro to kosztuje ok. 60 PLN. Nie jest to majątek, ale tak między nami, wolałbym przeznaczyć te pieniądze, na fajny atrament. Pióro było prezentem, więc narzekać nie wypada. Tym bardziej, że jest to w gruncie rzeczy pióro dobrze piszące i udane. Moje zarzuty dotyczą głównie drobiazgów. Jak zwykle wszystko sprowadza się do tego, czy pióro podoba się czy nie. Mnie podoba się umiarkowanie, ale tylko ze względu na specyficzną sekcję. Motyw kwadracików uważam za całkiem ciekawy.
  14. Próbkę Vampire Red zassałem od Comodsudy, który napisał ciekawą recenzję tego atramentu . Dziękuję. Vampire Red ma ładny kolor. Problem w tym, że nie jest to kolor czerwony. Idąc tropem krwi i wampirów, można zaryzykować stwierdzenie, że przypomina kolor świeżego strupa, który powstał na gojącej się ranie po ugryzieniu wampira. Czerwony to to nie jest. Ślad pozostawiony patyczkiem higienicznym: ZDJĘCIE: KLEKS: Mój program graficzny widzi ten kolor tak: INFORMACJE / PARAMETRY Producent: Private Reserve Kolor: Vampire Red Opakowanie: kałamarz o objętości 50 ml Dostępność w Polsce: od niedawna atramenty PR dystrybuuje w Polsce ABERNATOPEN Cena: ok. 30 PLN Nasycenie: silne Przepływ: dobry Cieniowanie: zauważalne, mnie odpowiada Jakość linii: dobra Osadzanie się na stalówce: nie zauważyłem na Duke'u, ale w sieci krążą o tym atramencie legendy. Wieść niesie, że zapycha pióra, włazi na stalówkę i kwitnie tworząc na spływakach i stalówkach fantazyjne kształty. Osobiście, po tygodniu używania, nie zaobserwowałem podobnych zjawisk. Wpełzanie na stalówkę: jak wyżej Rozruch: szybki Przebijanie: przebija na słabej jakości papierze Strzępienie: strzępi trochę na papierze Mondi Wysychanie: ok. 15 sekund MOJA OCENA: przyjemny ciepły brąz. Nie kupujcie go, jeśli szukacie czerwieni. SKANY (Pismo + cieniowanie): recenzję napisałem piórem Pilot 78G ze stalówką B 1. Na papierze MONDI 2. Na papierze no-name (notes firmowy mojego pracodawcy)
  15. Witojcie! Po popełnieniu recenzji najbardziej męskiego ze wszystkich piór - szerokiego w barach Duke'a 2017 (http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/3706-duke-2017-czyli-szeroki-w-barach/) pora wziąć się za najbardziej kobiece ze wszystkich piór. Przed państwem... Duke Chast Lady! Wygląd, konstrukcja i inspiracje Tym razem połączyłam te trzy kategorie, bo wydały mi się bardzo powiązane. Jak wyrażają się o niej producenci: "Kolekcja Chast Lady charakteryzuje się bogatą gamą kolorystyczną i jest dedykowana płci pięknej. Linia instrumentów z tej kolekcji przywodzi na myśli kształt kobiecej sylwetki." Czy pióro ją przypomina, sami oceńcie. Mnie osobiście Lady od razu skojarzyła się swoją bielą i kształtem z tą panią: Co do budowy: Korpus i skuwka wykonane z mosiądzu powlekanego lśniącą białą laką. Korona skuwki zdobiona masa perłową. Chromowane wykończenia. Nic dodam, nic ujmę Piórko ma charakterystyczny kształt, który jednak wbrew pozorom (sama się na to złapałam) różni się mocno od Duke'a 2017 - przede wszystkim nie jest tak ciężkie, a "wybulwienie" (nie wiem, jak to inaczej nazwać: zgrubienie?) przed sekcją nieco mniejsze. Sekcja metalowa, jak to często Duke'om bywa. Wymiary Zamknięte: ok. 13,5 cm Otwarte: ok. 12 cm Średnica skuwki: ok. 1 cm Stalówka... ...różni się nieco od innych Duke'owskich stalówek, z którymi miałam do czynienia (2017 i 209), jest w bardziej klasycznym kształcie. Twardawa. Rozmiar: mam wrażenie, że porównywalny do cieńszej F-ki (to pierwsze cieniej piszące pióro, którym pisze mi się wyśmienicie o.o) Próba pisma Piórko chodzi bardzo lekko, startuje niemal od razu, choć nie ukrywam, potrzebowało mocnego rozpisania, gdy było nowe. Teraz jednak mogę bez przeszkód zostawić je nawet bez skuwki i jakoś pisze, to bardzo wygodne. Podoba mi się w Lady to, że nie wymaga przykładania praktycznie żądnej siły - pisanie nią to istny odpoczynek dla ręki. To bardzo rzadkie wśród moich piór, dlatego naprawdę to doceniam. Dodatkowa informacja: Chast Lady stworzona jest do pisania na dziadowskim papierze - im gorszy tym przyjemniej się pisze. A najmilej to się rozwiązuje krzyżówki w gazetach z ekologicznego, nieco śliskiego papieru z recyklingu. Ciekawe dlaczego tak jest Kącik księgowej Pióro dostane popod choinkę, więc nie wiele wiem o jego pochodzeniu... oficjalnie. Z mojego rozpoznania wynika, że pióro można bez problemu nabyć w jednym z wieku sklepów internetowych, gdyż jest w Polsce ogólnie dostępne, za kwotę od 85 zł do aż 130 zł jak ktoś jest uparty. Za nowe, oczywiście. Jeśli chodzi o wersje kolorystyczne to jest ich kilka: Moja, biała, nie jest tak właściwie do końca biała: w świetle widać cienie lekko fioletowoniebieskie, jakby była całą z masy perłowej. Podoba mi się to. Podsumowanie Polecam Paniom szukającym lekkiego a zarazem bardziej solidnego niż Hirołki pióra wiecznego do pisania na co dzień. Ja jestem zadowolona - Chast Lady ulokowała się na 2. miejscu podium moich ulubionych Duke'ów. Jak na razie. Dziękuję za lekturę i tradycyjne babeczki w podzięce!
  16. Witojcie, ludziska! Już od jakiegoś czasu chodził za mną pomysł zrobienia zestawienia kilku popularnych zeszytów szkolnych głównie dla osób takich jak ja: jeszcze się uczących, a uwielbiających pisać piórem na co dzień. Który zeszyt najfajniejszy? A nóż widelec komuś się zestawienie to przyda? I tak powstał pomysł na zupełnie subiektywny plebiscyt Twoje pióra lubią mnie. Kilka informacji: 5 różnych zeszytów, 7 piór testujących + 2 długopisy. Jury ocenia pod kątem tego, jak pisze się w konkretnym zeszycie poszczególnymi pisadełkami. Tajemniczym słitaśnym serduszkiem ocenione zostało to pisadło, którym akurat jury pisało się najmilej. PS. Jury jest mocno skrzywione, gdyż lubi grubą linię No to do dzieła Miejsce 5. TOP-2000 Hamelin Brulion A5, 80 kartek, linia ZALETY: Cena - 1,70 zł Poza tym dość gładki papier, oczywiście nie tak gładki jak Oxford, ale w miarę przyjemny. Może służyć zabawie piórami typu Pilot Plumix, jak ktoś jest zdesperowany... Paper by Nature - dodatkowo cieszymy się, ze chronimy środowisko... WADY: Jak dla mnie zeszyt najmniej miły. Raczej mało chłonny, co sprawia, że pisze się w nim milej długopisem niż piórem... Przebijaniem też jak widać nie zachwyca... http://hamelinbrands.pl/ Miejsce 4. Dazar Brulion A5, 96 kartek, kratka ZALETY: Mmm... fajna okładka? WADY: Zeszytu nie da się otworzyć do końca... Przebija... Wymięka przy nadmiarze atramentu, jak widać na zdjęciu. A jednak wrażenia z pisania milsze niż przy TOP-2000. http://www.dazar.pl/ Miejsce 3. Oxford Również TOP-2000 Hamelin Brulion A4,20,7X29,4cm, 60 kartek, kratka, papier biały satynowy 90g ZALETY: Zalety Oxfordu są nam wszystkim powszechnie znane - zerowe niemal przebijanie nawet przy morzy atramentu i piękne cieniowanie, niewidoczne przy bardziej chłonnych papierach. No i Made in Poland - pozostajemy patriotami. WADY: Z całym moim szacunkiem i miłością do walorów artystycznych Oxforda nie nadaje się on po mojemu do szybkich notatek na co dzień - to, jak długo schnie na nim atrament może być bardzo uciążliwe, gdy potem mamy wszystko rozmazane. No i cena: 12.99 zł za zeszyt to jednak bardziej więcej jak mniej. http://www.hamelinbrands.com/en/our_brands/oxford.php?PHPSESSID=d097cd0d5a3ac3bd303dc8be0ba517f6 Miejsce 2. Herlitz Zeszyt A4, 80 kartek, kratka ZALETY: Po prostu - pióro gładko ślizga się po papierze, dzięki czemu można dużo szybciej pisać. No i ma na końcu zeszytu poprawiający humor rysunek potworków na drzewie! WADY: Może trochę przebijać przy ciemnych atramentach, bo strony są dość cienkie. http://www.herlitz.de/pl/strona-glowna.html Miejsce 1. St. Majewski Strzegom Unipap Brulion A4, 80 kartek, linia bez marginesu ZALETY: To mój ulubiony zeszyt. Dzięki efektowi bardzo delikatnego rozpływania się atramentu po papierze pisanie w nim niemalże każdym piórem jest niesamowicie przyjemne Nawet jak ktoś sadzi gigantyczne kulfony, jak ja. WADY: Ja nie mam mu nic do zarzucenia. Choć pewnie nie podejdzie osobom nie lubiącym chłonnych papierów, albo bardzo drobno piszących - wtedy to delikatne rozpływanie się, o którym mówiłam wcześniej może stać się uciążliwe. http://www.st-majewski.pl/ * * * Tym optymistycznym akcentem zakończam mój subiektywny plebiscyt i bardzo dziękuję za uwagę wszystkim, którym chciało się to przeczytać. Oto tradycyjne babeczki w nagrodę dla wytrwałych: Pozdrawiam Bosa
  17. Adminie: za każdym razem, kiedy coś piszę wykasowuje mi wszystkie polskie znaki. Za każdym razem muszę edytować tekst i ponownie wpisywać polskie znaki...Nie wiem czy to z powodu mojego komputera czy też problemów na forum? Był czas, kiedy przeżywałem fascynację chińskimi piórami wiecznymi. Była to fascynacja wygodna i przystępna cenowo. W jej wyniku w mojej szufladzie pojawiło się kilkadziesiąt chińskich piór wiecznych. Wiele z nich znalazło nowego właściciela albo padło ofiarą mojej ciekawości i nieudolnych prób zabawy w pen-doctora. Rozebranie pióra okazało się proste, jego złożenie – nie zawsze J W każdym razie część „chińczyków” pozostała w moim piórniku lub obok niego (najtańsze plastikowe Hero poniewierają się luzem w szufladzie). Chciałem poznać jak największą liczbę chińskich marek. Wypróbowałem marki takie jak Baoer, Bookworm, Dikawen, Fuliwen, Haolilai, Hero, Lanbitou, Luoshi, Kaigelu, Jinhao, Wibg Sung, Yiren, Yongsheng. W końcu przyszedł czas na Duke’a. Pierwszy był Duke 962 , później Duke Bamboo a następnie Duke 116. Duke’a Bamboo sprzedałem, pozostałe dwa sobie zostawiłem. Duke 116 jest do dzisiaj jednym z moich ulubionych piór. Podoba mi się jego wygląd, dobre wykonanie oraz pisząca bardzo miękko stalowa stalówka. W ogóle doszedłem ostatnio do wniosku, że wolę stalowe stalówki niż złote. No ale to rzecz gustu a o gustach się nie dyskutuje. Możemy natomiast podyskutować o piórach HISTORIA FIRMY: Chińscy założyciele spółki Duke przedstawili swojego czasu barwną historię powstania firmy. Otóż jeden z założycieli podjął pod koniec lat osiemdziesiątych decyzję, żeby wyruszyć do Europy i poznać pilnie strzeżone sekrety produkcji piór wiecznych najwyższej próby. Zjeździł w tym celu Europę wzdłuż i wszerz, poznał wybitnych rzemieślników i projektantów. W końcu, zgłębiając tajniki sztuki w Niemczech natrafił na piórowego Graala – markę DUKE znaną wyłącznie europejskiej arystokracji. Pierwsze pióro Duke zostało wykonane w 1803 r. na zamówienie Fryderyka Augusta, który właśnie nim podpisał traktat pokojowy z Francją i wszedł do Konfederacji Reńskiej. Marka szybko zyskała rozgłos wśród arystokracji i przez lata pióra Duke produkowano niemal wyłącznie dla przedstawicieli europejskiej arystokracji, tylko nieliczni przedstawiciele nieuprzywilejowanych warstw społecznych mieli szansę wypróbowania Duke’a. Przez wiele lat pióra tej marki nie miały szansy trafić pod strzechy. Do czasu. Założyciel Shanghai Golden Crown Gold Pen Company trafił do posiadacza praw do marki, niejakiego Petera Marka i odkupił je do niego. Produkcję przeniesiono w 1988 r. do Chin, ale wszystkie elementy są wytwarzane w Niemczech i składane z chirurgiczną precyzją. Historia jest niewątpliwie ciekawa, ale czy prawdziwa? Powiedzmy, że jest na tyle grubymi nićmi szyta, że jakiś czas temu zdjęto ją z internetowej strony Duke’a. Wygląd (9/10) – Duke 116 jest dużym piórem. Dużym i dosyć ciężkim.. Wykonano je z metalu i włókna węglowego, dzięki czemu korpus charakteryzuje się wysoką odpornością mechaniczną. Wybrałem Duke’a w kolorze turkusowym, jednak model ten dostępny jest również w kolorach niebieskim, zielonym, czerwonym i czarnym. Skuwkę zakończono logiem Duke’a czyli koroną. Mnie to wykończenie przypadło do gustu. Klips jest sprężysty, można go śmiało odchylić w dość dużym stopniu. Konstrukcja (9/10) – jest to dobrze wykonane pióro wieczne, które dobrze leży w ręku i sprawia wrażenie bardzo solidnego. Wymiary: Zamknięte: 150 mm Otwarte: 124 mm Długość skuwki: 64 mm Średnica w najszerszym punkcie: 13 mm Stalówka (9/10) – właśnie za nią uwielbiam Duke’a 116. Jest to stalowa stalówka o szerokości F/M. Pisze się nią miękko i bez najmniejszego oporu. Ozdobiono ją koroną. Stosunek ceny do jakości (9/10) – za pióro z przesyłką do Polski zapłaciłem około 45 PLN. Jest to pióro dobrze wykonane i wygodne. Podoba mi się. Wykonano je z włókna węglowego – markowe pióra wykonane z tego materiału kosztują około dziesięciokrotnie więcej (na przykład Tombow). Czy przewyższają Duke’a jakością wykonania? Cóż, niektóre na pewno, ale Tombow, którego miałem w dłoniach i którym miałem okazję popisać przez tydzień przegrywa z Diukiem. Jest to oczywiście odczucie czysto subiektywne. Jeśli ktoś czuje się lepiej pisząc Tombow to niech pisze Tombow. Ja wolę poszerzyć kolekcję Duke’ów o kolejne kolory Piórem tym napisałem recenzję atramentu Diamine Ultra Green i niech ona posłuży za próbkę pisma.
  18. Witojcie! Coś mnie, bosego i ubogiego dusigrosza, natchnęło, aby sobie sprawić spóźniony autoprezent na urodziny. Z racji mojego ogromnego zadowolenia z Duke'a 209 wybór padł na tę właśnie firmę. Zastanawiałam się długi czas nad Konfucjuszem, ale pułap cenowy był dość wysoki, więc schodziło niżej, niżej i niżej... I znalazłam TO. Zakupiłam piórko Duke 2017. Przyszło w miłym do głaskania pokrowcu z logiem Duke'a. Tsyrawe stwierdził, że to pióro "szerokie w barach" (to bardzo pasuje - stąd tytuł tematu) a Ann posądzała mnie o jakieś niepokojące rzeczy więc piszę amatorską recenzję, aby oczyścić się z zarzutów i Wam to sympatyczne pisadło przybliżyć. Historii firmy Duke nie piszę, bo zrobił to niedawno bardzo przyjemnie moim zdaniem visvamitra z okazji recenzji Duke'a 962: http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/3452-duke-962/ Na niej się nieco wzorowałam również, tak więc dzięki, visvamitro, za wzór fajny do analizy Duke'ów Za kiepską jakość zdjęć przepraszam, ale nie posiadam lepszego aparatu :/ Huh. No dobra. To jedziemy z tym koksem. Od czego mogłaby innego zacząć kobieta: Wygląd Pióro ma ciekawy, niecodzienny kształt, prawdziwie męską sylwetkę można powiedzieć... Nie znam się za bardzo na materiałach, ale znalazłam informację, że jest wykonane z lakierowanego i chromowanego mosiądzu. Skuwka zwęża się ku górze, klips jest cieniutki, co mało mi się podoba, ale w gruncie rzeczy bardzo pasuje do tego pióra, bo już ono samo jest dość masywne. Czarne ze srebrnymi akcentami, między innymi standardowo pierścień z napisem DUKE. Czy ładne? Co się komu podoba. Dla mnie nieco oryginalne, ale sympatyczne. Wymiary Zamknięte - ok. 145 mm Otwarte - ok. 125 mm Długość skuwki - ok. 65 mm Waga - 45 g (z czego sama skuwka 15 g) Zajrzyjmy do skuwki: CIEMNOŚĆ WIDZĘ CIEMNOŚĆ Konstrukcja Jestem człowiekiem, który bardzo często odruchowo zakłada "na tyłek" pióra skuwkę. Dlatego też pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy było to... że tak się praktycznie nie da pisać. Pióro jest bardzo ciężkie, ale niemal doskonale wyważone... ...dzięki czemu wagi tak bardzo nie czuć. Choć może moje łapy są w tej kwestii nieco nieprecyzyjnym źródłem informacji, bo większość moich piór jest raczej przy kości i może już mi bic urósł od tego pisania, kto wie... ^^ A jak ktoś na upartego chce pisać ze skuwką, to mu po paru akapitach ręka mdleje z wysiłku. Natomiast jak skuwka leży grzecznie obok, otwartym piórem można pisać baaardzo długo, w łapie świetnie leży, przynajmniej mojej. Zaletą także test to: Palce elegancko tu pasują i pisanie staje się bardzo wygodne. Napełnianie: diukowski tłoczek. Stalówka Osobiście uwielbiam stalówki Duke. Ta jest bardzo, bardzo twarda. Jest to jedna z rzeczy, które w piórze mi się na początku średnio podobały, ale teraz uznałam, że jest to do zniesienia - pisze się nim bardzo podobnie jak Markiem Twainem. Rozmiar: coś koło F-ki. GAPI SIĘ. Na kartce mała próbka pisma i porównanie z Parkerem Frontierem, Parkerem Vectorem i Markiem Twainem z zestawu Sankt Petersburg - mam wrażenie, że to właśnie pióro jest najbliższe Duke'owi 2017, jeśli chodzi o wrażenia z pisania. Sunie dość gładko, niestety nieco żydzi atramentu miejscami (raczej nie polecam ludziom, którzy piszą ledwo muskając papier stalówką). Mam wrażenie jednak, że pióro się "rozpędza" - dziś pisałam nim niemal cały dzień i im dłużej, tym kreska była tłustsza - pod koniec było najlepiej). Co ciekawe często różne kąty trzymania stalówki dają lepszy lub gorszy przepływ atramentu, więc to, jaka jest grubość linii w dużej mierze zależy od tego, jak dana osoba pisze. Ogólnie startuje niemal od razu. Kącik Księgowej 2017 kupiłam na aukcji internetowej, od tej: http://www.pioroteka.com.pl/ firmy. Jak zwykle przepłaciłam, ale teraz już wiem, że można to pióro kupić nawet za 52 zł. Przesyłka przyszła bardzo szybko, bezpiecznie zapakowanie. Podsumowanie Mnie się to pióro bardzo podoba - nie tylko dlatego, że to Duke, po prostu świetnie pasuje do mojego stylu pisania. Na początek nie mogłam się przyzwyczaić do niecodziennego kształtu, ale już jak się zaprzyjaźniliśmy, współpracujemy pełną parą. Polecam wszystkim lubiącym jak pióro jest ciężkie, konkretne, którzy lubią pióro przycisnąć i którzy lubią u pióra grubą, stanowczą krechę. Niniejszym dziękuję za uwagę, a tym, którzy dotrwali z Dukiem 2017 i jego bosą recenzentką do końca babeczki w nagrodę Psst pssst. Lepki, dziękuję za Turmaline! :]
  19. Był czas, kiedy przeżywałem fascynację chińskimi piórami wiecznymi. Była to fascynacja wygodna i przystępna cenowo. W jej wyniku w mojej szufladzie pojawiło się kilkadziesiąt chińskich piór wiecznych. Wiele z nich znalazło nowego właściciela albo padło ofiarą mojej ciekawości i nieudolnych prób zabawy w pen-doctora. Rozebranie pióra okazało się proste, jego złożenie – nie zawsze J W każdym razie część „chińczyków” pozostała w moim piórniku lub obok niego (najtańsze plastikowe Hero poniewierają się luzem w szufladzie). Chciałem poznać jak największą liczbę chińskich marek. Wypróbowałem marki takie jak Baoer, Bookworm, Dikawen, Fuliwen, Haolilai, Hero, Lanbitou, Luoshi, Kaigelu, Jinhao, Wibg Sung, Yiren, Yongsheng. W końcu przyszedł czas na Duke’a. Z budżetem było u mnie wówczas krucho, wiedziałem, że nie kupię sobie Duke’a który mi się podoba. Wybrałem więc model skromny i tani: 962. Dlaczego? Spodobał mi się – oparty na prostym projekcie, w odpowiednim kolorze, ze srebrną stalówką i w odpowiedniej cenie. Jak się spisuje? Bardzo dobrze. Powiem więcej – jest to jedno z najlepiej piszących piór w mojej kolekcji. Historia firmy Chińscy założyciele spółki Duke przedstawili swojego czasu barwną historię powstania firmy. Otóż jeden z założycieli podjął pod koniec lat osiemdziesiątych decyzję, żeby wyruszyć do Europy i poznać pilnie strzeżone sekrety produkcji piór wiecznych najwyższej próby. Zjeździł w tym celu Europę wzdłuż i wszerz, poznał wybitnych rzemieślników i projektantów. W końcu, zgłębiając tajniki sztuki w Niemczech natrafił na piórowego Graala – markę DUKE znaną wyłącznie europejskiej arystokracji. Pierwsze pióro Duke zostało wykonane w 1803 r. na zamówienie Fryderyka Augusta, który właśnie nim podpisał traktat pokojowy z Francją i wszedł do Konfederacji Reńskiej. Marka szybko zyskała rozgłos wśród arystokracji i przez lata pióra Duke produkowano niemal wyłącznie dla przedstawicieli europejskiej arystokracji, tylko nieliczni przedstawiciele nieuprzywilejowanych warstw społecznych mieli szansę wypróbowania Duke’a. Przez wiele lat pióra tej marki nie miały szansy trafić pod strzechy. Do czasu. Założyciel Shanghai Golden Crown Gold Pen Company trafił do posiadacza praw do marki, niejakiego Petera Marka i odkupił je do niego. Produkcję przeniesiono w 1988 r. do Chin, ale wszystkie elementy są wytwarzane w Niemczech i składane z chirurgiczną precyzją. Historia jest niewątpliwie ciekawa, ale czy prawdziwa? Powiedzmy, że jest grubymi nićmi szyta J W niczym nie zmienia to jednak faktu, że jest to rewelacyjny przyrząd do pisania. Duke 962 ma jedną z najlepszych stalówek, jakimi pisałem. Wygląd (6/10) – pióro jest smukłe, ma klasyczny kształt. Wykonano je z lakierowanego metalu, lakier jest dobrej jakości a drewniany motyw wygląda bardzo przekonująco. Aż trudno mi było uwierzyć, że pióro nie jest wykonane z drewna. Projekt Duke 962 jest dość prosty, na skuwce znajduje się jeden, dość szeroki pierścień z napisem Duke. Na górze skuwki jest coś na kształt korony z „perłą” wykonaną z lekko opalizującego tworzywa sztucznego. Klips jest sprężysty, można go śmiało odchylić w dość dużym stopniu. Nie podoba mi się poszerzenie klipsa i umieszczenie na nim emblematu z koroną. Lubię proste klipsy, mam jeszcze dwa Diuki, które są doskonałymi piórami codziennego użytku i które lubię, ALE ten klips mnie drażni J Konstrukcja (8/10) – jest to dobrze wykonane pióro wieczne, które dobrze leży w ręku i sprawia wrażenie bardzo solidnego. Wymiary: Zamknięte: 128 mm Otwarte: 116 mm Długość skuwki: 60 mm Średnica w najszerszym punkcie: 11 mm Stalówka (9/10) – jest dobrze. Bardzo dobrze. Nie udało mi się dotrzeć do informacji, jakiej produkcji stalówek używa Duke. Chętnie bym się dowiedział, bo jest to jedna z najlepszych stalówek, jakimi pisałem. Pisze miękko, nie marudzi, lubi się z każdym papierem. Wiem, że są różne preferencje i każdy z nas ma swoje oczekiwania. Odnosząc się do moich oczekiwań wobec stalówki muszę przyznać, że stalówka Duke’a bije na głowę stalówki nowszych modeli Watermana z mojej kolekcji (3 x Hemisphere, 2 x Expert, 1 x Perspective). Respekt. Stosunek ceny do jakości (9/10) – za pióro z przesyłką do Polski zapłaciłem około 32 PLN. Jest to pióro dobrze wykonane i wygodne, pisze tak, jak lubię. Gdyby tylko klips był prosty, byłbym jeszcze bardziej zadowolony. Próbke pisma załączę w poniedziałek, skaner wrócił do serwisu, chyba już na niego czas (mimo że jest na gwarancji)
×
×
  • Utwórz nowe...