Skocz do zawartości

Wieczny wagarowicz

Użytkownicy
  • Ilość treści

    359
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Wieczny wagarowicz

  • Ranga
    F
  • Urodziny 14 Wrzesień

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    51 54 01 N, 8 28 14 W

Ostatnio na profilu byli

244 wyświetleń profilu
  1. Zobacz także Vulpen 3872. Mnie się nim pisze świetnie - choć to bardzo ciężkie pióro (ponad 50g).
  2. No patrz... A to jedna z moich ulubionych książek...
  3. I co do tego masz słuszną rację. Po drodze może się nawarstwić tyle błędów, że... - co ja Ci będę tłumaczył, jak sam wiesz - bo sam w atramentach siedzisz. A jeszcze rodzaj papieru, rodzaj stalówki...
  4. Kupiłem w jueseju. Nawet zastanawiałem się czy Ci nie zaproponować przy następnym zakupie czegoś-tam, ale prawda jest bolesna: cło w PL jest śmiesznie małe, w porównaniu do tego, które doliczą gdybym Ci kupował. Przy kosztach zakupu i przesyłki na poziomie 50 USD, cło wychodzi ok. 20 €. Czyli atrament coś koło 15 USD i ok 7 € za cło.
  5. To jeden z moich ukochanych atramentów - jeśli w ogóle nie najukochańszy: Vinta Dugong Bughaw 1521 czyli - mówiąc językiem bardziej zrozumiałym - Vinta Blue Blood. Piękny głęboki granat i jeszcze piękniejszy miedziano-czerwono-różowy połysk przy patrzeniu na tekst pod kątem. Podobnie zachowują się Diamine Bloody Brexit czy Blackstone Scents of Australia - Blue Gum, ale Vinta jakby jest trochę intensywniejsza. Atrament pochodzi z Filipin i mimo całego swojego uroku - nie jest przesadnie drogi. Więcej zdjęć jest TUTAJ.
  6. Nie żywię do nich urazy. Nigdy niczego od nich nie kupiłem, a że że chcieli mi sprzedać na warunkach, które mi nie odpowiadały - to jeszcze za mało na niechęć. Oczywiście, że paski o niczym nie świadczą. Ale z pewnością jest to pewne przybliżenie i kierunek...
  7. No niekoniecznie... Zwróć uwagę, że to linia produkcyjna sprzed 5 lat...
  8. Jest dokładnie tak, jak pisze przedpiszca. A najgorsze jest to, że na piórze jest logo MON. Na taki fajans idą pieniądze podatników.!..
  9. Tego szukasz? Mnie to zajęło 30 sekund... O ile wiem, producentem pióra są... Chińczycy.
  10. Dziś - atrament z Czech, czyli Inkebara z limitowanej serii, w kolorze Deer Brown. Kolor jest dość interesujący. Wprawdzie jest to brąz, ale lekko wpada w żółty. Fajnie się nim pisze, lekko, ani jest za mokry, ani za suchy (testowałem stalówką EF). Ale uwaga: u mnie przeciekała zakrętka - czego efektem jest plama na naklejce. Obawiam się, że to wina nie tyle plastikowej butelki, co chyba tandetnej zakrętki: w momencie odkręcania, dolna część zakrętki powinna się oddzielić od górnej. U mnie się nie oddzieliła - i to być może spowodowało kłopoty. Więcej zdjęć jest TUTAJ. http://ink.vitowerner.com/inkebara-deer-brown/
  11. Chwile trawa przerwa w @atramentotece - ale nie z powodu mojego lenistwa, lecz przyczyn technicznych: zepsuł mi się aparat, dwa pozostałe zupełnie się do tego celu nie nadają, trzecim nie lubię robić zdjęć w domu - musiałem więc czekać na powrót aparatu z serwisu. Dziś - atrament z Filipin. Nazywa się Troublemaker, kolor zaś - Purple Yam. Yam - to cos w rodzaju słodkich ziemniaków. Niektórym to smakuje, mnie nie. W Azji robią z tego nawet ciasta. Wiem - bo u nas występują Filipinki. Głównie w służbie zdrowia. Acha... Nie mylić tylko z chorobą filipińską - bo to naprawdę nie ma ze sobą nic wspólnego. Atrament? hmm... Górna strefa stanów średnich. Kolor ma naprawdę niesamowity - ale dopiero po rozcieńczeniu (wpadłem na to malując kartkę). Na papierze wygląda jak ciemny niebieski - więc bez szału. Ciekawostka tego atramentu jest opakowanie. Przyznam się, że takiego jeszcze nie spotkałem... Obejrzeć je można TUTAJ.
×
×
  • Utwórz nowe...