Skocz do zawartości

pixie

Użytkownicy
  • Ilość treści

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O pixie

  • Ranga
    XXF

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Dzięki za szybkie odpowiedzi, ostatni dzwonek przed pierwszym dzwonkiem Tak, zapomniałam dodać, że rozważam też Pilota, tylko że MR (chyba jedyny na uniwersalne naboje). Parkery po waszych opiniach skreślam. Problem z Lamy i z Platinum jest taki, że mają dedykowane naboje, nie wiem, czy będzie czas na dopełnianie ich igłą... Córka ma piórnik z gumkami, nie "kosmetyczkę", i te grubaśne pióra się zwyczajnie nie mieszczą. Nie zauważyłam, żeby sprawiały jej problem standardowe ołówki czy długopisy, więc z normalnym piórem sobie raczej poradzi. Allure mi się podoba - dzięki za przypomnienie o Watermanie, okazuje się, że jeszcze mam mojego starego (na zdjęciu, w rzeczywistości jest srebrne w kolorze, nie złote)! Nie wiem wprawdzie co to za model, stalówka oznaczona jako F. Przemyłam, nabiłam i pisze znakomicie. Czy jednak mogę dać dziecku używane pióro? Czy to jakiś mit, że pióro dostosowuje się do użytkownika? PS. Haha właśnie się zorientowałam, że to chyba Hemisphere Mi się nie wydaje ciężkie... Przeleżało chyba z 15 lat!
  2. Niby problem typu pióro dla ucznia... Ale nie możemy znaleźć tego odpowiedniego. A może coś robimy źle? Córka pisze piórem wiecznym od połowy pierwszej klasy. Pierwsze podejście: Herlitz MyPen. Ciężko powiedzieć, czy dobrze jej się pisało, ale zeszyty (oraz piórnik, piórnik, ręce itp.) całe w kleksach, do tego pisała bardzo grubo, litery zlewały się tak, że nie dało się odczytać. Na początku pisała bardzo szeroko, więc grubość nie przeszkadzała, ale z wylewaniem nie wytrzymałam. Drugie pióro, od początku czwartej klasy, to Pelikano Junior. W sumie zachowuje się poprawnie, ale też pisze dość grubo, mokro, a córka zaczęła pisać coraz gęściej i rozmazuje ręką (jest praworęczna). Pióro również całe w atramencie, do tego (pewnie przy upadku) pękła skuwka (zdjęcia). Nie liczę, że kolejny zakup rozwiąże wszystkie problemy, córka nie jest "manualna" i ma charakter pisma po tacie, i pewnie przyciska jeszcze zbyt mocno, ale mimo to - i mimo osaczenia przez koleżanki piszące zdrapywalnymi cienkopisami - polubiła pisanie atramentem, za co jestem z niej dumna, i chciałabym jej ułatwić zadanie. Zastanawiam się nad cieńszą/suchszą stalówką (żeby atrament szybciej zasychał?) i piórem z metalową skuwką, bo nie mam złudzeń, że spadnie jeszcze nie raz, ale ponoć pisanie metalowym = cięższym piórem może męczyć (?). W piątej klasie (i później) będą już pisać sporo. Musi być kompatybilne ze zmazywalnym atramentem, najlepiej na naboje uniwersalne, bo tłoczka w szkole nie napełni. Budżet: do 300 zł. Moje typy: 1. Pilot Kakuno - plastik 2. Lamy Safari - plastik i naboje niestandardowe 3. Parker Jotter lub Urban - może już wyrosła z piór typowo dla dzieci? Na koniec spostrzeżenie / przestroga dla rodziców: równie ważny jak pióro jest papier w zeszycie... Kupowany na ostatnią chwilę zeszyt w hipermarkecie to porażka, atrament się rozlewa, przebija, robią się dziury... no koszmar i stres dla dziecka. Patrzcie na gramaturę i gładkość papieru.
  3. Czy do tego pióra będą pasować długie naboje Pelikana?
×
×
  • Utwórz nowe...