Skocz do zawartości

Lodzermensch

Użytkownicy
  • Ilość treści

    48
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Lodzermensch

  • Ranga
    XXF

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Łódź
  • Zainteresowania
    Mężny bądź, chroń pułk twój i sześć flag.

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. @Szafeerrrrr Tłoczki można potraktować smarem silikonowym. Często to pomaga
  2. Cześć @Wojskrzy ! Każdy z nas ma swoje specyficzne oczekiwania odnośnie piór. Zacznijmy od obiektywnego kryterium - "żeby nie przerywało". Polecam Parker Urban - w pierwszej wersji (wzór z 2009 roku) - pióro które mnie urzekło niezawodnością. Ten model jest powoli wycofywany z rynku, bo od 2016? roku lansuje się nowy wzór. Zdecydowanie różni się kształtem od Twojego pióra. Ale kto wie, może Ci się spodoba, bo czemu nie? Za 300 zł możesz kupić 2, 3 albo nawet 4 nowe egzemplarze. Mniej lub bardziej rzucające się w oczy, zależnie od Twojego gustu. Kupiłem 5 egzemplarzy i żaden nie przerywa. Bez problemu startuje, nawet przy kilkudniowych przerwach. Nie wymaga "rozpisywania". Stalówka nie flexuje ale ma zauważalną sprężystość i gładko się sprawuje przy dłuższych notatkach. Stalówka jest relatywnie wdzięczna jeśli chodzi o zwiększenie przepływu. Działają domowe metody. Jest też stosunkowo grube (ale nie bardzo grube) . Jak na mój gust idealne dla męskich średnich i nieco większych dłoni. Wykończenie korpusu - bardzo różne, co chcesz to znajdziesz. Pióro jest stosunkowo ciężkie, metalowy korpus i skuwka (raczej nie do pisania ze skuwką nałożoną na korpus). Musiałbyś porównać ile ważyło Twoje Pióro to ma prostą budowę i da się rozłożyć, dokładnie wypłukać - ważne przy długiej eksploatacji. Jak o osobisty wybór chodzi - polecam spacer do dobrze zaopatrzonego sklepu. Tylko organoleptyczni możesz sprawdzić czy to lub inne pióro Ci pasuje. Nic nie zastąpi osobistego "zważenia" pióra w ręce, jeśli zamierzasz kupić inny model niż taki jaki już wypróbowałeś i znasz..
  3. Jest gwint - między sekcja a korpusem
  4. Ładna dla oka rzecz, sądząc z obrazków oraz z zachwytów forumowiczek/ów. Miło chodząca złota stalówka. ..... Ale słabość powłoki lakierniczej i informacja, że nieuchronnie rozszczelni się sekcja (bo chyba nic nie powstrzyma starzenia się kleju) i zestarzeje gumka stabilizująca korpus? Wychodzi na to, że lata jednak nie służą temu pióru? Trudno tu chyba mówić o "wiecznej" trwałości? Nieuchronne luzy miedzy sekcją, spływakiem, stalówką - czy to nie brzmi jak dyskwalifikacja (dla przedmiotu kosztującego kilkaset zł zwłaszcza)? Ktoś może przetestował obsługę gwarancyjną świadczoną przez producenta dla tego modelu? (może dożywotnią gwarancje świadczą w pakiecie z tą miną?)
  5. Miło, ze ktoś potwierdza moje obserwacje. Coś mi też tak od razu mówiło, że za ładnie to wygląda by nie było zgrabną ustawką. Ja nie twierdzę, ze te pióra są kiepskie. Ale ośmielam się zauważyć, że na stanowiska testowe dobierane są zdecydowanie "tendencyjnie". Plus rozdmuchana na max promocja i relatywnie powszechna dostępność w sklepach. Skutek - sporo osób je ma i czerpie z tego radość (albo i nie)
  6. Fakt, niedoróbka/bubel trafić się może zawsze . Teraz wiem co miałeś na myśli.
  7. Jak chodzi o pióra Lamy, pozwolę sobie podzielić się z Wami swoim doświadczeniem/pierwszym i jedynym kontaktem z Lamy. Historia będzie nieco przydługa... Jako prezent od przyjaciółki otrzymałem Parkera Urbana z pierwszej edycji - to było pióro i doświadczenie które z powrotem wciągnęło mnie w opierzony świat. W ramach rewanżu postanowiłem zakupić dla Niej (inne) pióro w porównywalnej cenie. Ale jak tu coś sensownego wybrać bez osobistego sprawdzania jak leży w ręku? Przeglądnąłem liczne recenzje, oferty w sieci i doszedłem do przekonania, że muszę jednak zobaczyć z bliska co kupuję. Odwiedziłem relatywnie dobrze zaopatrzony stacjonarny sklep z piórami w dużym centrum handlowym (nie ma zbyt wiele takich sklepów), będący dystrybutorem Watermana, Parkera, Pilota i paru innych brandów, w tym również Lamy. No więc jestem w sklepie. Otóż, TRZY rzeczy jakie mi się rzuciły w oczy: 1. Tylko pióra Lamy były dostępne do "pomacania" i przetestowania bez asysty ekspedientki. Safari są wystawione przy kasie, na firmowym ekspozytorze wraz z notatnikiem w którym można bazgrać, sprawdzić jak sie nimi pisze. Konkretniej - jak się pisze jednym z nich, bo tylko jedno pióro jest nabite do testowania.. Pióra innych marek można dostać do "pomacania" tylko wtedy kiedy się poprosi o to ekspedientkę. Widzicie różnicę? Z jednej strony podetknięte przed oczy nabite pióro które można "z marszu" wypróbować, a z drugiej strony pióra "zza szyby", o które trzeba poprosić sprzedawcę (raczej nie było możliwości nabicia atramentem i sprawdzenia jak piszą). Czyli dostępność kontaktu z piórem - pierwsza rzecz. 2. Taki mały trick zastosowano... Otóż stanowisko/ekspozytor i pióro do testów było specjalnie przygotowane. Nie to, że łańcuszek/linka, żeby nie wymaszerowało ze sklepu. Nawet nie to, że papier do pisania był też z tych gładszych (zdecydowanie był bardzo gładki). Najważniejsza była stalówka - grubość/rozmiar stalówki. Mianowicie stalówka do testów to była M-ka, a co za tym idzie gładko chodząca po papierze sztuka. Testując Lamy na stoisku "musiałem" doświadczyć gładkości z jaką stalówka M sunie po papierze. Niemniej jednak M-ka jest chyba trochę za szeroka dla kogoś kto nieco więcej pisze. Poprosiłem o F- kę - i tu nie było już tak "gładko" (bo pióro bez atramentu i bo to F-ka). Czar prysł (jeśli był). To zręczne posunięcie - dawać ludziom wypróbować te bardziej gładko chodzące rozmiary stalówki - M zamiast F. 3. Tu będzie subiektywnie... Wrażenia estetyczne? Zakładanie i zdejmowanie skuwki? "Czucie" pióra w ręku? Przepraszam ale nie oczarowało mnie to "kultowe" plastikowe piórko. Plastik jest fantastik. Leży w reku i mówi TANIO TANIO TANIO . Trzymałem je w reku i wiedziałem, że nie nada się na prezent dla kogoś kto od 20-tu lat używa Watermana, a dla mnie wybrał Parkera Urbana. Może ja wolę metalowe pióra? Może trochę cięższe? Ale to chyba nie to - bo mam przecież 45-ke Parkera i jest O.K.)? Owszem, ładna rzecz (nie mówię, że Lamy to złe pióro) ale wziąłem do ręki i "wiedziałem już", że za te same pieniądze można nabyć coś co sprawia wrażenie solidniejsze, co ma solidniejszy szlachetniejszy wygląd i nie wygląda jak pióro dla przedszkolaka, a jest nie mniej niezawodne. Punkt 3 tyczy się też Pilota MR - na obrazkach w necie ładne pióro ale wzięte w tym sklepie do ręki od razu powiedziało mi to samo co Lamy. Jakość wykończenia, ułożenie w dłoni, wrażenie - tanio, tanio, tanio.... Podobnie niestety nowy Parker Urban (wypadł dla jak dla mnie zdecydowanie słabiej niż stary - zdecydowanie gorzej w dłoni leżał) - czy to kwestia przyzwyczajenia czy subiektywnego gustu? Poprosiłem też o najtańsze Hemisphere i tutaj pojawił się uśmiech na mojej twarzy - zdecydowana różnica w odbiorze na plus. Może trochę dla mnie za cienkie ale to wyważenie 👍 Niestety, Hemi... kosztuje dwa razy więcej niż planowałem wydać - to 2x droższe pióro niż Urban, Pilot MR czy Lamy. @TopikSH & @hatszepsut01 Uważam, że moda na pióra jest pochodną skutecznego ich marketingu (na tym polu - opisałem to wyżej - Lamy jest bezkonkurencyjne). Jakość - pewnie są dobre. Ale w podobnej cenie (około 100 pln) jest do ogarnięcia wiele innych nie mniej albo (jak dla mnie) bardziej fajnych piór.
  8. @Raddeck zagaił temat - w którym chodzi o zabezpieczenie się przed przedwczesnym wyschnięciem nieużywanego pióra i zapytał o to jakie marki wolno schną. Podzieliłem się swoimi obserwacjami/doświadczeniem w tej kwestii. Na to to doświadczenie składa się użyty model pióra i rodzaj atramentu. Opisałem swoje. @syrius 😊 PRZEPRASZAM ale nie wiem co należałoby napisać by w tej kwestii być "obiektywnym"? Nie miałbym podawać jakiego pióra/atramentu tyczy się moja obserwacja? Przecież tego dotyczy temat. Po zakupie garści piór z drugiej ręki trzymałem, trzymam kilka nabitych sztuk celem przetestowania ich schnięcia i pisania. Myślę, że należałoby nabić kilka piór, zostawić je razem nieużywane i sprawdzić jak które się zachowa po pół roku? Taki test byłby fajnym porównaniem skuteczności zabezpieczenia przed schnięciem. Ale to już nie u mnie Staram się używać piór do pisania, a nie do przechowywania w nim atramentu i konsekwentnie ograniczam ilość nabitych sztuk do niezbędnego 1 egzemplarza. Nie daje to okazji do półrocznych testów schnięcia nieużywanego pióra. Tydzień, dwa tygodnie to jak do tej pory najdłuższy test. I problemów ze schnięciem w tym czasie nie dostrzegam (a przyglądam się uważnie :-P).
  9. Ostatnio przetestowałem garść swoich starych piór szkolnych sprzed dwu dekad. Różne takie chińczyki, NRD-ówki. Dodatkowo Parker Urbany, oraz 45 nieco NO NAME oraz i wspomniany przez @Raddeck Hemisphere Wszystkie moje skuwki były szczelne, pióra raczej nowe i wcześniej czyszczone. Po tygodniu, po 10 dniach (z założona skuwką) nie odnotowałem problemu zasychania tych piór . Nie miałem też suchych epizodów z Hemisphere. Przy starych bardzo kiepskich, piórach z NRD zdarzały się problemy ze startem jak pióro poleżało na stole bez skuwki kilka minut (markowe pióra tego nie miały). Jeśli z jakimkolwiek kiepskim piórem były problemy ze startem to była kwestia godzin lub 1-2 dni. Jeśli po 1-2 dniach pióro nie wysychało to i po tygodniu też wszystko było ok. Co by nie było 7 dni to dość krótki czas na sprawdzenie odporności pióra na wysychanie. Ważny jest atrament - w części piór użycie bardziej gęstego atramentu (stare czarne Hero) prowokowało pewne problemy ze startem, zasychaniem juz po paru minutach bezczynności. Inne atramenty: niebieski Hero, cz-niebieski Parkera czy Pelikana - bez takich problemów. Zdarzyły się wylania atramentu do skuwki przez 2 egz. NRD-owskich piór przechowywane na stole stalówką w dół.. Było wylanie przez markowe pióro przewożone na rowerze w plecaku po kocich łbach (chyba każde pióro wtedy wyleje stalówką w dół wiezione). Ale to z zasychaniem wiele wspólnego nie ma. W kontekście braku problemów z wysychaniem większości moich piór, zastanawia mnie na ile patenty typu Slip & Seal stosowane w Platinum są skuteczniejsze od tego co jest w starych (sprawnych) 45-kach Parkera, Urbanach czy w Hemisphere? Czy to tylko marketingowy bełkot (bo wszystkie dobre pióra wolno schną)?
  10. Strach się bać, jak weźmie do ręki nóż.
  11. Miło, że ktoś fatyguje się by udokumentować tak ładną rzecz. Dwa skojarzenia: "Zdjęcia niedostępne" Cóż upływ czasu. Jednak to boli.... Czy gdzieś w necie jest ładnie zestawiona historia i lista piór Watermana? Znalazłem bardzo ładnie zrobione takie coś odnośnie Parkera. Czyżby fani Parkera byli lepiej zorganizowani?? Czy marka lepiej dba o dokumentowanie swojej historii? Jak o Watermana chodzi to słabo mi poszło szukanie tych rzeczy. Szczególnie słabo jak chodzi o info odnośnie modeli z lat 80-90 tych sprzed rozkwitu internetu.
  12. Z terminem nie ma gorączki... (to oczywiste) ALE czemu by nasze LDZPen cokolwiek miało kolidować z Pen Show? (tego nie rozumiem) Bo czy nie lepiej zbudować drużynę i wyjechać w "wielki świat" przygotowanym ??
  13. Rozumiem, @Trevor, że dokumentujemy historię łódzkich miejsc w których coś się koło piór kręciło? Bo było to ze 20-cia lat wstecz. Myślę, że bardziej interesujące byłoby pozyskanie kontaktu do osób/miejsc które są aktualnie czynne zawodowo w zakresie naprawy piór.... Nie znam aktualnie takiego miejsca w Łodzi w którym zajmowano by się profesjonalnie naprawami piór. Google też w tej sprawie milczy.
×
×
  • Utwórz nowe...