Skocz do zawartości

TomaszSz

Użytkownicy
  • Ilość treści

    46
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O TomaszSz

  • Ranga
    XXF

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Jak bardzo "prawie"? Pytam bo swego czasu, dawno temu, turkusy bodajże Watermana (nie pamiętam niestety, a może Parkera?) towarzyszyły mi na równi z zieleniami. Może czas byłoby wrócić do historycznych barw. No i oczywiście jak się rzeczony Pelikan niebieski zachowuje w... Pelikanach? Z teorii i wspólnej marki wynikałoby, że nie powinno być kłopotów jednakowoż...
  2. Witaj. Trudno się nie zgodzić z @Klerk. Wiem coś o tym bo od samego początku odczuwam objawy piórozy, a niektórzy z bardziej doświadczonych Kolegów diagnozują stan mocno zaawansowany. Tak czy inaczej... korzystaj i baw się dobrze.
  3. Zakręcanie skuwki na tył korpusu... to dla mnie ciekawostka i dotąd nie spotkana funckonalność (no fakt, że doświadczenie mizerne). Czy to jest cecha unikalna tego pióra czy można ją jeszcze gdzieś odnaleźć?
  4. @Janmax dzięki za info. Co prawda niebieskość nie jest aktualnie w kręgu moich barw (dziś obowiązują głownie zielenie), jednakowoż w bliżej nieokreślonej przyszłości... kto wie. Z Parkerami nie mam szczególnego doświadczenia, natomiast KWZ, Edelstein i Iroshizuku nie sprawiają mi zawodu.
  5. Daj znać jak postanowisz pozbyć się niektórych Ptaszków. Kto wie, może któryś znalazłby przytulne miejsce :-)
  6. Mam jeszcze do zalania i uruchomienia drugie ze znalezionych w szufladzie Taty piór czyli Hero 571. O efektach zapewne napiszę. Nie będę ich używał do codziennej pisaniny, jako że mają dla mnie wartość sentymentalną i chcę je zachować sprawne nie ryzykując jakiegokolwiek uszkodzenia. Oczywiście od czasu, do czasu, z sentymentu... tak dla przypomnienia sobie rodzinnych historii 🙂. No i jest jeszcze jedno, które wróciło z gruntownej renowacji u @stickyfinger czyli Pelikan MK10, prawdopodobnie pochodzący z... Pewexu :-).
  7. A tak wygląda ciąg dalszy historii "tajemniczych francuzów". Francuzy wylądowały u pendoctora @stickyfinger na gruntownym przeglądzie i renowacji. Efekt na załączonych zdjęciach, które i tak nie oddają w pełni blasku jakiego nabrały stając się jednocześnie w pełni użyteczne i cieszące oko właściciela. Świetna robota !!! Dodatkowo dla zainteresowanych kilka dodatkowych informacji pozyskanych od @MarcinEck oraz wspomnianego pendoctora. Jako się rzekło oba pióra to tzw safety pen, lub jak kto woli pióra bezpieczne, a jeszcze inaczej zakraplaczowe. "Safety Pens, czyli pióra zakraplaczowe z chowaną (wkręcaną) stalówką po raz pierwszy pojawiły się w 1907 roku jako odpowiedź na pierwsze pióra zakraplaczowe. Ponieważ, w dużym skrócie, te pierwsze pióra miały niekiedy tendencje do przeciekania, konstrukcję "zakraplaczy" ulepszono w ten sposób, że nowe Safety Pens wyposażono zarówno w specjalne uszczelki, wykonane z korka, jak również obrotowy mechanizm, dzięki któremu stalówka chowała się do środka korpusu gdy pióro nie było używane. Dzięki tym rozwiązaniom technicznym pióra te były bardzo szczelne i praktycznie nie wysychały - atrament nie miał możliwości wyparowywania, zaś stalówka przez cały czas była w nim zanurzona, dzięki czemu takim piórem można było pisać zaraz po odkręceniu." (za: http://opiorach.blogspot.com/search/label/Safety%20Pen). Jednym z liderów na rynku był Waterman. I właśnie na piórze Waterman 42 są wzorowane (a w zasadzie lepiej powiedzieć są jego dokładną, nie tylko co do wyglądu, ale konstrukcji szczegółów mechanizmu, francuską kopią) rzeczone pióra. Materiał, z którego są wykonane to czerwony ebonit Red Mottled Hard Rubber w wersji woodgrain czyli z nieregularnymi wzorami przypominającymi słoje drewna. Uważany przez niektórych za jeden z najładniejszych. Pióra pochodzą najprawdopodobniej z lat dwudziestych zeszłego wieku. Widoczna na zdjęciach stalówka złota została założona w ramach wykonanej renowacji. Stalówka szklana została założona przez jednego z kolejnych właścicieli (powód nieznany). Skuwka w piórze ze szklaną stalówką została dorobiona przez pendoctora - wygląda jakby była taka od zawsze 🙂
  8. Dziś dla odmiany - "chińczyk" sprzed lat czyli Rainbow 202. Wyszperany z głębi ojcowskiej szuflady po kilkunastu (!!!), tak szacuję, latach leżakowania. Odmoczony, wyczyszczony, przepłukany razy kilka, a następnie zalany KWZ niebiesko-czarnym. Ruszyło od pierwszego dotknięcia do papieru. Żadnych przerw, zacięć, kleksów... nic. Po prostu zaczęło pisać jakby było używane wczoraj. 🙂 A wydawałoby się, że takie niepozorne, budżetowe pióro. Ale może i czasy takie były, że nawet tanie rzeczy z Chin miały swoją jakość. W każdym razie dołączyło zarównio do rówieśników jak i do swoich znacznie młodszych kolegów. A w szufladzie było jeszcze pudełeczko z drugim egzemplarzem, najprawdopodobniej rówieśnik, nówka sztuka nie śmigana, z niezałożoną jeszcze (!) stalówką.
  9. TomaszSz

    Cześć

    Witaj na pokładzie :-). Nudził się nie będziesz to pewne. A i sporą dawkę wiedzy ornitologicznej też pozyskasz. Wesołej zabawy i... rozwoju piórozy.
  10. @MarcinEck jesteś nad wyraz łaskawy w ocenie rzeczonej osoby, a raczej firmy ją zatrudniającej. To jest żałosne, nieprofesjonalnie, świadczące o "dziwnych" procedurach w dziale kadr. Spuśćmy zasłonę milczenia, albo... nie... raczej piętnujmy i naśmiewajmy się na całego. Może to coś da, kto wie... (cyt.) A co do tłumaczy... jeszcze sporo roboty przed nimi.
  11. A to nie jest przypadkiem po prostu tłumaczenie maszynowe / googlowe. Bo z tego co cytujecie to tak mi to wygląda. Co oczywiście w żadnym stopniu nie tłumaczy właścicieli strony i ich niechlujstwa.
  12. TomaszSz

    Witam

    Cześć i czołem. Pytaj, a zapewne uzyskasz odpowiedzi ☺
  13. Cześć. To jest doskonałe miejsce dla tych, którzy usłyszeli głosy ☺. Wiem po sobie bo podobnie było ze mną.
  14. Znaczy zaczęli chcieć gniazda nasze kalać. Świat się kończy. Swoją drogą 70$ to trochę sporo coby zakupić w celach badawczo poznawczych. No i ciekawi mnie dlaczego akurat ten model wybrali.
×
×
  • Utwórz nowe...