Skocz do zawartości

Klerk

Użytkownicy
  • Ilość treści

    61
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Klerk

  • Ranga
    XF

Ostatnio na profilu byli

116 wyświetleń profilu
  1. Rozumiem, że można pożegnać się z trefnym piórem, ale wyrzucić STALÓWKĘ? Ja stalówki kupuję dodatkowo, po 3-4 sztuki, takie same a każda inna, tzn. pisze inaczej, jest w czym wybierać
  2. Ja próbowałem ale odwrotnie tusz jako atrament. Własności barwiące tuszu do stempli są wielokrotnie większe niż atramentu. Pióro oszalało. Kilka kropel do wody (+glicerynka, aspirynka, itd.) i mamy własny atrament. Ale kolory żadne do wyboru, więc nie warto.
  3. Tusze trzeba kupować u wyspecjalizowanych dostawców, a ponieważ nie ma takich "na mieście", to pozostaje internet, allegro, itd. Najbardziej sobie cenię markę "Ink-tec" kolory i czarny. Dobry czarny do głowicy HP 51645a, kupiłem na allegro od "pm_sonet" mają też sklep www.tusze.info. Tusze Active-Jet omijać szeroko!
  4. Z moich poprzednich wpisów możecie wywnioskować jak bardzo sobię cenię trwałość atramentu. Średniowieczny inkaust......pigmenty w nanotechnologii. Ale to ciekawostki, zabawa. Na poważnie stosuję od lat czarny pigmentowy tusz do drukarek HP. Kupowałem zamienniki różnych producentów, sprawowały się różnie, ale na ogół dobrze. Dla drukarki nawet drobne niuanse są ważne, w piórach nie było żadnego problemu oprócz jednej cechy, niektóre są tak penetrujące, że przesiąkają papier i trzeba temu zapobiec albo zmienić tusz. Miałem taki przypadek, że zapomniane piórko trochę przyschło (te tusze nie wysychają na kamień tylko gęstnieją), mogłem je wyczyścić ale wlałem inny tusz, taki penetrujący i oto dwa w jednym: pióro udrożnione i pisało znakomicie tą mieszanką. Żadnej "agresywności" nigdy nie zauważyłem. A na koniec dobre wieści: z biegiem lat te uzupełniacze znacząco potaniały (kilkukrotnie!) -prawo konkurencji, ostatnio kupiłem 1/2 litra za mniej niż 20,-zł . To nie pomyłka, ani wyprzedaż!
  5. Bardzo cenna porada. Dzisiaj przetestowałem i rezultat naprawdę dobry. U mnie wystarczyło w okolicach +1EV. Dzięki
  6. W zasadzie nie kupuję atramentu w nabojach bo zostały mi różne ze starych zapasów w razie czego, ale głównie dlatego, że nie chcę się pozbawiać przyjemności. No tak ot po prostu włożyć nabój i pisać? A gdzie ceremoniał „nabijania fajki”? Tak jak fajka nie służy tylko do palenia, tak pióro nie tylko do pisania. Ale tym razem się skusiłem. W markecie paczuszka wisiała wśród innych samotna, taka kolorowa, mi nieznana, myślę sobie: ech, co tam, przygarnę. No i proszę, odwdzięczyła mi się jak piesek ze schroniska. Skoro atrament szkolny, to testuję w szkolnym zeszycie. Papier cienki, chyba 60g ale dobrej jakości. Atrament DONAU jest bardzo płynny i niestety przesiąka przez papier, ale to chyba jego jedyna istotna wada. Przy suchej stalówce albo cienkiej F-ce to nie problem, ale jak widzicie nie użyłem zwykłej stalówki, a taki fexik potrafi polać i trzeba temu zaradzić. „Uszlachetniłem” gumą arabską i działa! Co mnie urzekło to kolor, kolor nieba, nie kolor wody jak np. HERO, tylko błękit nieba, prześwietlający, niemożliwy do uzyskania pigmentami CMYK. W tym jest podobny do Pelikan 4001 Royal Blue. Zauważyłem, że moje dodatki jeszcze bardziej go rozjaśniły. Próba wodna wypadła bardzo źle, barwnik zniknął dosłownie bez śladu! Zaintrygowany, zrobiłem identyczną próbę na papierze do wydruków kolorowych HP Home & Office 80g, i wynik zupełnie inny, barwnik pozostał na papierze, a właściwie w papierze, bo od wody spenetrował na drugą stronę, całkowicie czytelny. Co dodają do tych zeszytów? Tyle chloru? A to właśnie zeszyt powinien trwale przechowywać informacje. Dla porównania napisałem tekst atramentem bez dodatków zwykłą stalówką. Jest wyraźnie ciemniejszy.
  7. ... tutaj obraz z "podciągniętymi kolorami", sztuczny a jak prawdziwy https://imgur.com/HmIFo0e.jpg
  8. Właśnie przebijam się przez Imgur. Zobaczymy jak pójdzie. Na początek podstawy teoretyczne: możliwości odwzorowania kolorów na tle ogółu kolorów postrzeganych przez człowieka. https://imgur.com/lvhMM01.png ...a tak wygląda teoria zastosowana w praktyce. Aby zbytnio nie zniekształcić kolorów tylko nieco rozjaśniłem bez żadnych ulepszeń, bo fotka na monitorze wypadła ciemnawo. Jednak.jpg i "mój aparacik" zaciemnia kolory (albo tak je widzę na moim laptopie). Można to ocenić oglądając barwy podstawowe CMY, które są standardowe. https://imgur.com/ViFttRw.jpg
  9. Jak najbardziej z wodą destylowaną, przecież to farby emulsyjne, 90% albo więcej wody. Ale efekt nie będzie rewelacyjny, kolor nie będzie intensywny, może nawet nieco przeświecać, ale niestety będzie mdły. O świetlistości koloru decyduje białe tło, albo kolor tła w ogóle (laserunek). Jak wspomniałem wcześniej, drukarki rozwiązują problem wykorzystując biel papieru, dlatego dobry papier to podstawa wydruku kolorowego, a dla celów artystycznych najważniejszy (+tablice kalibracji kolorów). To dotyczy głownie tuszy pigmentowych. Tusze barwnikowe, a właściwie bliższe będzie określenie "atramenty barwnikowe" są o wiele bardziej podatne na rozcieńczanie, ładnie przeświecają, podobnie jak akwarele.
  10. Ja z kolei odwrotnie, nigdy nie odważyłem się zalać głowicy drukarki atramentem z kałamarza, a mam doświadczenie, 3/4czasu drukarki pracują na uzupełnianych głowicach. Nawet zastosowanie uzupełniacza dedykowanego do innej głowicy niż właściwa, praktycznie ją niszczy, nie ma sposobu na wypłukanie trefnego tuszu. Dlaczego? Przecież przy mikronowych dyszach drukarki spływak pióra jest jak rura wodociągowa, a koszt nowej głowicy jest kilka razy wyższy niż cena piór na których eksperymentuję (Jinhao, Baoer, etc.) i jeszcze mogę sobie pozwolić na różne kombinacje ze stalówką i spływakiem. Ważne jest aby nowe pióro wstępnie rozebrać, sprawdzić, zmontować z wyczuciem, potem łatwo domyślimy się co mu dolega i można je łatwo usprawnić, jak kałasznikowa na froncie. A'propos Jinhao, Baoer, to akurat te marki naprawdę zasługują na miano "marki", piszą świetnie i jak do tej pory, nie było problemów technicznych, a mam kilka różnych. Trafiłem też na "tradycyjnie" kiepskie chińskie piórka, ale nie takie. Ze zdjęciami jest taki kłopot, że wyczerpałem limit załączników. Napisałem w tej sprawie do Admina aby te starsze wykasował, ale póki co - nico.
  11. Nie do wiary... ale się "wpasowałem" z moją "purpurką", wyszło bardzo podobnie jak w tych ciemniejszych tonach. W poście: "Robimy atrament kolorowy..."
  12. Jak wspomniałem w postach "Robimy inkaust..." postanowiłem spróbować zrobić atrament kolorowy, najlepiej w jakimś jaskrawym wiosennym kolorze. A ponieważ inny atrament, oparty na najbardziej zaawansowanych współczesnych barwnikach, inna technologia, nowe zagadnienia, zdecydowałem się założyć nowy temat. Jeśli kolor, to każdy do wyboru z 16,777,216 kolorów CMY (Cyjan, Magenta, Yellow, K-black z założenia pomijam). Gdy zdałem sobie sprawę, że strzykawka ma realną rozdzielczość 1/50, to rzeczywiście mam dostęp do 125,000. kolorów, minus te których nie lubię, ale i to starczy. Sztuka polega na zastosowaniu profesjonalnych atramentów drukarkowych, które zmieszane w proporcjach według tabeli kolorów powinny nabrać wybranego przez nas koloru. Piszę, że powinny, bo w praktyce są odstępstwa spowodowane dokładnością miarki (pipety, strzykawki) którą się posługujemy, ale bardziej istotne jest to, że „cwana” drukarka posługuje się jeszcze jednym dodatkowym kolorem którego nie można nalać ze słoiczka- kolor biały papieru! I tu jest pole do popisu dla alchemika XXI wieku, tak jak w książce kucharskiej, atrament trzeba doprawić dosłownie „na oko”, czyli do własnych upodobań. Jak zrobić ulubiony kolorek? Kupić pigmenty, najtaniej jako zamienniki do renomowanych drukarek ze systemami stałego podawania atramentu rurkami. I tu uwaga, można też kupić takie atramenty barwnikowe (barwnik rozpuszczony w wodzie), ale zdecydowanie polecam nieco droższą profesjonalną opcję, atrament pigmentowy (mikronowe drobiny pigmentu zemulgowane we wodzie). Podczas poszukiwania przekonałem się, że oczywiście najwięcej tych atramentów (i urządzeń u nas nieznanych) wytwarza się i zużywa na dalekim wschodzie, np. $6/litr przy zakupie 20 litrów, u nas jedynie w średniowieczu było bogaciej, atrament mnichowie robili na beczułki. Pozostał jeszcze wybór: EPSON, czy Hawlet Packard? Wybrałem Epsona bo jego atramenty lepiej wypadają na testach. Trzy buteleczki= kolorowy zawrót głowy. Skoro mowa o ilościach i cenach to ja rozpoznałem EPSON-a: Tusz EPSON T1634 / 16XL yellow oryginał 6,5ml >>>10zł/ml Wkład Magenta T0613 DURABrite Ultra Ink C13T06134010 8,0ml >>>7,75zł/ml 50ml tuszu pigmentowego Ink-Mate do drukarek Epson korzystających z wkładów o numerach T0611-4 / T0711-4 / T1281-4 / T1291-4 / T1301-4 / T1631-4 / T7011-4 / T0891-4 / T2701-4 / T2711-4 >>>>0.18zł/ml Jak widzicie, jest w czym wybierać. To atrament do drukarki już mamy, a do pióra wiecznego? Na wypadek gdyby coś poszło nie tak, warto mieć płyn czyszcząco-udrożniający, nadaje się do udrażniania zaschniętych głowic wszystkich drukarek atramentowych takich jak HP, Epson, Canon, Brother, Lexmark, ze stalówką też sobie poradzi. Z typowymi barwnikowymi napełniaczami do głowic drukarek mam spore doświadczenia, kolory piękne do wyboru, łatwe do osiągnięcia, ale trwałość na zwykłym papierze bardzo kiepska. Podniosłem poprzeczkę i spróbowałem atramentów/napełniaczy pigmentowych, a to nie to samo! Są stosowane profesjonalnie, trudne "w obsłudze", niełatwe do kupienia. Ponieważ mało kto miał z nimi styczność, krótko je scharakteryzuję: to w zasadzie farba emulsyjna zrobiona w nanotechnologii, daje jednolitą barwę (nie cieniuje, nie prześwietla), kolory trudno się ze sobą mieszają (sic!), pokrywa/zamalowuje każdy papier, gdy wyschnie jest niebywale trwała, ale gdy zaschnie w piórze to trzeba wyczyścić mechanicznie. Świetnie sprawdza się ze stalówkami maczankami, ale w szczelnym mokrym wiecznym piórze spokojnie można używać, podobnie jak inkaust czy współczesne atramenty galusowe. Jak wspomniałem pisze po wszystkim, głęboko penetruje przez zwykły papier, przebija na drugą stronę, ale nie strzępi na boki co mnie zadziwiło. To jest prawdziwy problem technologiczny z którym musimy sobie poradzić. I tu pole do popisu dla alchemika atramentów: nanotechnologie kupiliśmy od koncernów, ale potrzebujemy coś z kuchni domowego chemika: guma arabska, gliceryna, szampon, aspiryna itp. (no może z aspiryną przesadziłem). Trochę tego i owego, a atrament dopasujemy do stalówki i pióra (suche/mokre) i używanego papieru. Ponieważ nam pióro w prawdziwie kardynalskim kolorze postanowiłem zrobić purpurowy atrament. Trudny kolor ze względu na małą tolerancje udziału barwników, trudno powtórzyć uzyskaną barwę, ale i tak jestem zadowolony z wyniku. Testy przeprowadziłem na papierze dedykowanym do wydruków kolorowych HP Home & Office 80gram. To jest naprawdę dobry papier z tych „podstawowych”, polecam każdemu do papeterii! Porównanie z innymi atramentami wypadło następująco: (1) Moja purpura kardynalska surowa bez dodatków: nie strzępi na boki ale intensywnie przebija na dugą stronę papieru, najbardziej ze wszystkich testowanych atramentów. Zmoczona wodą i wysuszona nie posiada żadnych śladów po kąpieli (sic!) (2) Purpura uszlachetniona gumą arabską i gliceryną: zalety jak wyżej, słabo przebija podobnie jak HERO blue washable. (3) Zamiennik SONET do HP black pigment: bezkonkurencyjny! nie strzępi, nie przebija, czerń z połyskiem, całkowicie wodoodporny. (4) Zamiennik INK-MATE do HP black pigment: nie strzępi, umiarkowanie przebija, bardziej niż HERO blue, wodoodporny ale są ślady rozmycia. (5) Pelikan 4001 black brillant: leciutko strzępi, nie przebija, barwnik od wody się rozpływa ale po wysuszeniu kreska pozostaje czytelna. (6) HERO black brillant: piękna głęboka czerń ale własności bardzo słabe, strzępi, przebija, rozpływa się od wody. (7) HERO blue washable: leciutko strzępi, minimalnie przebija, woda rozmywa barwnik ale pozostaje wyraźnie czytelny, lepiej niż Pelikan black. (8) DONAU szkolny niebieski: pierwszy raz testowałem ten atrament, kolor jasny idący w purpurę, własności lepsze niż HERO blue, minimalnie strzępi, nie przebija, od wody blaknie ale nie zostawia plam. Wobec powyższego, moja "purpurka" wypada przyzwoicie w tym towarzystwie. Pozostaje jeszcze istotna sprawa: jak pióro będzie startowało za 2 tygodnie albo za miesiąc?
  13. Jak wspomniałem, nadszedł wiosenny czas zbioru tarni i łozy do wytworzemia nowego inkaustu wg. recepty: Theophilus Prezbyter, Diversarum Artium Schedula, benedyktyńskiego zakonnika. Przy ładnej pogodzie wybrałem się na błonia ze scyzorykiem. Z łozą jakoś poszło, tylko buty zmoczyłem na mokradłach, ale kolczasta tarń nie chciała się poddać. Pokłuty, miałem zaledwie kilka patyków, a co dopiero przerabiać to dalej? Trzeba naprawdę benedyktyńskiej cierpliwości! Zeźlony rzuciłem patyki na kompost i dla poprawy humoru zacząłem przemyśliwać nad jakimś fajnym atramentem, najlepiej kolorowym - przecież wiosna idzie. Inkaust, owszem ale jesienią i z galasów. Jeśli kolor, to każdy do wyboru z 16,777,216 kolorów CMY (Cyjan, Magenta, Yellow, K-black z założenia pomijam). Gdy ochłonąłem, zdałem sobie sprawę, że strzykawka ma realną rozdzielczość 1/50, a więc rzeczywiście mam dostęp do 125,000. kolorów, minus te których nie lubię, ale i to starczy. Pozostał jeszcze wybór: EPSON, czy Hawlet Packard? Wybrałem Epsona bo jego atramenty lepiej wypadają na testach. Trzy buteleczki= kolorowy zawrót głowy.
  14. Domyślam się, że to nie "bracia" św.Franciszka z Asyżu Każdy kidyś się zawiedzie na "super piórze", ja na Parkerze, a mój Waterman pisze naprawdę dobrze i to właśnie on potrafi dorównać dobrze piszącym "chińczykom", i pdwrotnie, dobre chińczyki spokojnie dorównują jakością wykonania Watermanowi a w ostatnim czasie dojechało ich kilka Ciekawi mnie które Tobie przypadły do gustu?
  15. Cytat: Sekcja jak w Parkerze Sonnet lub Lamy Safari, ostatecznie taka jak w Duke 209 Brak uskoku między sekcją, a korpusem, lub minimalny, jak w wyżej wymienionych piórach. Zamów na aliexpress, trochę cierpliwości i od Lamy nie odróżnisz, no chyba że po tym, że pisze lepiej, i tak jak chcesz. Oni (Chinczyki) określają to jako stalówki 0.38 Mam takie dwa, piszą jak igłą...
×
×
  • Utwórz nowe...