Skocz do zawartości

Klerk

Użytkownicy
  • Ilość treści

    90
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Klerk

  • Ranga
    XF

Ostatnio na profilu byli

169 wyświetleń profilu
  1. Być może w tym przypadku wystarczy moczenie (długie!) w wodzie z detergentem i rozpuści zaschnięty atrament który się, jak przypuszczam, wylał. Miałem taką przygodę z firmowym nabojem Parkera - kolejny przyczynek aby ponarzekać na P. Ale prawdziwy penetrator (konkretnie K2 07) użyłem w desperacji, kiedy nie mogłem wyjąć stalówki i spływaka. Nawet pogodziłem się z ewentualnością, że w tak zatłuszczonym piórze atrament już nie popłynie, ale o dziwo, po wypłukaniu w benzynie ekstrakcyjnej sprawuje się znakomicie. Żeby mieć dobry chwyt rozkręcanych części warto założyć gumowe rękawiczki -duża siła tarcia!
  2. A'propos wyjątkowych egzemplarzy piór marketowych: Noster ze stalówką FP8 (Auchan), łatwo znajdziecie w necie. Absolutnie REWELACJA, pisze zawsze, wszędzie i po wszystkim. Po miesiącu startuje z przyłożenia. Stalówka twarda, pisze F-ką (w standardzie Lamy) a na grzbiecie XF-ką, z obu stron zawsze płynie po papierze! Żadnych zacięć, tylko nieliczne z moich piór mogą mu dorównać i to tak w kratkę, bo jak pisze gładko to zasycha albo jeszcze coś.... Może powinniśmy przenieść rozważania do działu "Pióra tanie nisłychanie"? .
  3. @słodkie pióro z tym pilniczkiem świetnie sobie poradziłaś. To tak intuicyjnie? Ja o tym dowiedziałem się dopiero od "zawodowców" ale nie mam cierpliwości do polerowania i moje stalówki, chociaż miękkie, niestety drapią. Jak znajdę czas, postaram się opisać, podobnie jak @syrius, jak to robię. Ale to robota bardziej dla jubilera
  4. Co zauważyłem w sprawie lepiej lub gorzej pasujących naboi i wpychania ich na siłę. Przyczyna nie jest po stronie piór tylko różnie wykonanych naboi! Kuleczka zamykająca szyjkę naboja jest zaciśnięta czasami zbyt mocno (różni producenci) co zmniejsza średnicę. Dorobiłem sobie stożkowy wypychacz taki jak zatemperowany ołówek, ale metalowy. Wypycham nim kuleczkę jednocześnoe wygniatając stożkowato otwór i to bardzo wyraźnie (intensywnie). Po tym zabiegu naboje pasują zawsze! Można je zakładać wielokrotnie eksperymentując z atramentami bo szyjki się nie wyszczerbiają.
  5. Czysty tytan jest bardzo odporny chemicznie, robi się z niego np. kosze do wanien elektrolitycznych gdzie zastępuje platynę. Atrament, chociażby najkwaśniejszy nie jest mu straszny.
  6. Ja stalówki kupuję na Ali w kompletach po 3-4szt, bo i tak będą różnie pisać i jest z czego wybrać. Stalówkę trzeba wymontować i kupić wg tego wzoru. Możesz spróbowac skorygować ją ręcznie uginając palcami (paznokciami). Jest to dość łatwe. Nie należy się zbytnio bać o tą sprężystą blaszkę, jest wytrzymała. Nie używaj kombinerek i innych twardych narzędzi.
  7. To pióro to właśnie przykład chińskiego "prawdziwie chińskiego" wyrobu, o czym już pisałem (porcelanowe, smoki, węże i inna egzotyka), które psują opinię o dobrych piórach standardowych (kopie europejskich). Sam borykałem się z takimi problemami dwukrotnie, ale mając doświadczenie można temu zaradzić. Należy się przyjrzeć czy stalówka jest pod spodem zalana atramentem? Może nawet atrament chce skapnąć ze stalówki pionowo w dół? Wtedy przyczyną jest luźno dopasowany spływak do sekcji/stalówki. Pióro trzeba rozebrać i złożyć sprawdzając luzy, ale to wymaga doświadczenia i znajomości jak działa pióro dobrze spasowane. Ratujemy przez nowy dopasowany spływak (profesjonalnie) albo doklajamy przysłowiowy "plasterek" w tym przpadku naprawdę -taśma samoprzylepna. Ale wyczuć gdzie są te luzy i jak wielkie, tego nie można ot, tak, wyjaśnić. Jako ciekawostkę podam, bo na ogół mało kto zdaje sobie sprawę, że problemem nie jest atrament tylko powietrze które zbyt swobodnie przepływa do zbiorniczka.
  8. Dobrze robisz, że się rozglądasz tu i tam, wchodzisz w temat. Ale łatwo się przekonasz wchodząc na Ali, że wszystkie te pióra średniej klasy dostaniesz 2-3 razy taniej. Konwertery w zasadzie pasują zawsze, są dwie znormalizowane średnice szyjki spływaka, czyli średnice otworka konwertera: 2.6mm i 3.2mm (o wiele rzadsze). Na Ali kupisz komplet 5 konwerterów za 5zł. Mają różne średnice cylinderka, różne szczegóły wykonania, np. do Pelikana Jazz trzeba wybrać te chude "od Hero" (są całkowicie przeźroczyste) bo "od Jinhao" nie mieszczą się do tak małego pióra, chociaż mają te same połączenie 2.6mm. Piszę Ci o tym, abyś jako uczeń "po kosztach" zapełnił piórnik na początek. Potem możesz szybować wyżej. Na Aliexpress kupuje się tak samo łatwo jak na Allegro, wybierasz opcje Przelewy24 i płacisz te dosłownie złotówkowe kwoty np. blikiem z telefonu lub przelewem. Powodzenia...
  9. Wstyd to jest dla Pelikana!!! Ja też na tym ucierpiałem, podarowałem te puióra bliskim, patrzę, zużyte jak po 20 latach. Zrobiło mi się przykro. Żałują dobrego pochromowania dla pióra za 40zł. Chińczyki za 8zł są ok!? Kup na Ali Duke209 i Baoer3035, oba razem ~20zł, czekaj cierpliwie na przesyłkę, będziesz zadowolony.
  10. @yegr00 gratuluję kolekcji i doświadczenia. Uspokoiłeś mnie, mam dopiero pierwsze objawy piórozy.
  11. Rzeczywiście tak pechowo? Przykłady? Ja mam kilkanaście zakupów na Ali (pióra +akcesoria), z reguły dobre, a niektóre to perełki jak np. Duke 209: Tego opisanego Wing Sunga kupiłem konkretnie tu, można wybierać pod kolor atramentu. https://pl.aliexpress.com/item/WING-SUNG-0-5mm-przezroczyste-pi-ro-wieczne-kolor-9-Pick-fontanna-d-ugopisy-Student-pisanie/32877259239.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27425c0fO6S3CZ A żeby było blisko LAMY (Córka!) to zamówiliśmy tu, jeszcze nie dojechało, ale zobaczymy. https://pl.aliexpress.com/item/1-pc-kolor-nowy-Metalowe-biurowe-z-czarnym-EF-Nib-prezent-Wieczne-Pi-ro/32849367038.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.9d395c0fZb3tuY A stalówka, no cóż, to inna bajka. Każda to rękodzieło i nie każda się udaje. Czy warto się w to bawić? WARTO! Bo przecież o zabawę tu chodzi. Jedni czytają przy fajce, inni pieszczą diamentowym pilniczkiem stalówkę, a że stalówka malutka, znajdzie się jeszcze miejsce na filiżaneczkę czegoś dobrego i na coś słodkiego.
  12. ...i to jest właśnie powód dla którego Chińczycy kopiują LAMY i inne europejskie, a nikt nie kopiuje chińskich. Europa przoduje (jak długo jeszcze?), ludzie mają pracę, jesteśmy dumni. Wielki biznes urabia nasze gusta jak plastelinę, CocaCola ma dziesiątki zamienników ale dzieciakom „smakuje” tylko ta prawdziwa. Lwią część kosztów koncerny wydają na „wytłumaczenie ludziom”, że guma do żucia, papierosy,..itd. są im niezbędne (całe szczęście z papierosami się skończyło). Producenci, w tym LAMY, muszą się wpasować w świat biznesu, stąd te pióra metr dwadzieścia we witrynach sklepowych. Taki współczesny świat, ale co mnie denerwuje?! Reklama skierowana do dzieci! Córka nie chciała lalki Lalka, tylko lalkę Barbie, teraz nie wybierze pióra dobrego, tylko pióro LAMY. Skądinąd też dobre, ale czy aż tak? Świat nie jest sprawiedliwy. Ceny skalkulowane na rynek zachodni mocno uderzają w polskich rodziców. Pokazuję Jej kopie od Jinhao, która ma tę przewagę, że można dobrać stalówkę od F.. do stuba 2.8, -passe, pokazuję Wing Sunga który pisze jak igiełka z pokaźnym fleksem, mówię, że takiego nie ma nikt nie tylko w całej szkole ale prawdopodobnie w ogóle nikt! –wydyma wargi, ja nie wiem czy na „Ojciec, ty sobie mów...”, albo aby przykryć „Ojciec trochę racji ma..” Do powstania tej stalówki, jak to bywa, przyczynił się wypadek – upadek. Postanowiłem stalówkę uratować a potem, skoro już tak się z nią męczę, pójść o krok dalej.
  13. Duke - Książę, i rzeczywiście taki jest, a może kolejny raz udało mi się dostać dobre pióro z Chin? Wszystko bardzo dobre, na szczególną pochwałę zasługuje stalówka, taka lekko sprężysta na tyle, że pod naciskiem podaje więcej atramentu i kreska jest, gdy tego sobie życzymy, wyraźnie grubsza, np. wyróżniony tekst. Kiedyś takie możliwości były w standardzie, teraz mało która stalówka to potrafi. Minusy? Kto szuka ten znajdzie, ja mogę się przyczepić do klipsa, za mało sprężysty, piszę to na serio bo lubię wpinać pióro w kieszeń, a Książę nie chce się łatwo ugiąć. A tak ogólnie co mogę powiedzieć o słabej jakości piór chińskich to, to, że kiepsko wykonane są te rzeczywiście chińskie: porcelanowe i pseudo-porcelanowe, smoki, węże i inna egzotyka z dalekiego wschodu. Ale trzeba je traktować tak samo jak ciupagę z Zakopanego.
  14. Pióro ze stalówką którą opisałem wcześniej używam z powodzeniem, w sam raz małe, mieści się wpięte do kieszeni, ale co wspomnę początek, to coś brakuje, jakiś niedosyt pozostał. Piękne pióra, jak dzieła sztuki (bo są) inspirują, nie zawsze można je mieć (kto ma van Gogh'a?) ale niekoniecznie oryginał, a oko cieszy, czujemy się obywatelami świata, „dusza się wznosi”. Szukając piór ciekawych napotkałem takie, dla mnie blisko, ma „to coś” o co warto zabiegać. Szczerze? Nie jest praktyczne, takie wielkie piórzysko, ale jaaakie! Chcę je mieć i brać do ręki, popisać, itd... Zastanawiałem się jakiego flexa dla niego zrobić. No bo przecież taaaki kaliber (nie koliber) nie może śpiewać sopranem jak koleżanka ze zespołu. Wybrałem stalówkę z ładnie wykształconym ziarnem, takim między F i M, z zamiarem, że już nic przy nim nie będę robił. Kreska podstawowa ma być tłusta, wyraźna, a dalej to niech ciągnie jeszcze szerzej. Nie szlifowałem, nie pocieniałem, naciąłem tylko wręby dla sprężystości i... jest! To obecnie rekordzistka w łatwości przygotowania. Trochę bardziej żmudne było przystosowanie spływaka na taki wydatek atramentu a właściwie tuszu pigmentowego, jest bardziej kłopotliwy ale za to jaki efekt!
  15. Że wysycha, to rozumiem, ale rozpisywać 20s? Dwie sekundy (3-4 kreski) to jeszcze tak. Kup nowy atrament, najtańszy, też dobrze pisze a drogie super kolory zostaw na potem. Jak to nie pomoże to pióro do poważnego przeglądu.
×
×
  • Utwórz nowe...