Skocz do zawartości

akavel

Użytkownicy
  • Ilość treści

    18
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O akavel

  • Ranga
    XXF

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Kraków

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. @Angela4b, coś popsułem w poprzednim poście i nie mogę teraz edytować, przepraszam 😕 Jeszcze na dodatek skasował mi się cały już prawie napisany No nic, w skrócie powtórzę od nowa: ja ostatnio się napaliłem na notatniki tzw. "disc-bound" (nie znam dobrego tłumaczenia terminu na język polski)... nie widząc dotąd jeszcze żadnego na żywo, tylko w internecie. Niestety sporo droższe od zwykłych zeszytów — za to wygląda, że można wyjmować i wkładać kartki. W Polsce najwyraźniej słabo dostępne (1-2 sklepy mają produkty firmy MAMBI, nazwa handlowa "Happy Planner"/"Happy Notes"). Lista znanych mi jak dotąd producentów zagranicznych: Atoma (w Belgii; wg Wikipedii oryginalni posiadacze patentu), MAMBI ("Happy Planner/Happy Notes"), Clairefontaine ("Clairing"), Levenger ("Circa"), Staples ("Arc"). Jak na złość większość tych nazw jest na tyle wieloznaczna, że ciężko się ich szuka w Google... a, no i jest jeszcze oczywiście Aliexpress. Tak jak napisałem, nie dotykałem jeszcze takiego, co nie przeszkodziło mi na tyle się napalić, że i tak zamówiłem... wg przewoźnika nadany w nocy z wczoraj na dziś w Belgii, a spodziewany termin dostarczenia jutro (!?). Jak już trafi w moje łapki, spróbuję znaleźć czas na jakąś recenzję; choć żeby była w miarę wyważona to dobrze byłoby poczekać aż ochłonę... tymczasem odsyłam do (trochę moim zdaniem niestety lakonicznego) wątku na ten temat na niniejszym szanownym forum. Może @ljasinskipl lub @Alveryn byliby skłonni coś dodać po roku/latach użytkowania?
  2. Pozwalam sobie nie zgodzić się z przedmówcą, jak najbardziej oparta na praktycznych próbach — czyż nie świadczą o tym tryby czasowników: "kupiłem, złapałem, zrobiłem, porównałem"? Bez poparcia praktyką to bym w ogóle nie widział sensu brać się za pisanie tu czegoś. No ale w ogóle dziwnie mi czytać komentarz, w którym w pierwszym zdaniu pojawia się sformułowanie "wiedza czysto teoretyczna", a w ostatnim "opis własnych doświadczeń"... coś mi się tu nie zgadza. Niemniej wrażenia owszem, zgodzę się, subiektywne — wszak czyż istnieją inne? pozdrawiam!
  3. Nie będzie to pełna i rozbudowana recenzja, nie mam też warunków do robienia pięknych zdjęć, więc nie ośmieliłem się wrzucać tej notki do działu "Recenzje"... ale bardzo chciałem się z Wami podzielić moim eksperymentem! Pióro TWSBI Go przezroczyste kupiłem w Polsce. Oryginalnie ze stalówką "M"... z której byłem okrutnie niezadowolony. W moim odczuciu bardzo nieprzyjemnie szurała/skrobała po papierze. Dla odniesienia: mam pióra Platinum, których stalówki ("F") niezwykle lubię; trudno mi konkretnie nazwać wrażenia z pisania nimi, może trochę kojarzą się z ołówkiem. W porównaniu z tym, TWSBI było po prostu nieprzyjemne. Test "lekkiego pióra" (czyli oparcie pióra na otwartej dłoni i sunięcie stalówką po papierze) dawał brak kreski. Na dokładkę pióro notorycznie przerywało. Próbowałem powalczyć ze stalówką na tekturowych kilkuetapowych pilnikach do paznokci z drogerii. Trochę jakby pomogło, ale musiałbym jeszcze do tego wrócić i dalej poszlifować. A nie przepadam za tym, zawsze się stresuję, że zepsuję. Gdyby nie stalówka, reszta pióra dla mnie bardzo w porządku. Pojemność wydaje się spora (na tym mi zależało do użytku w pracy; konwertery zbyt szybko się kończyły), dobrze też widać ile atramentu zostało. Skuwka wsuwana, z kliknięciem; da się też założyć na korpus (te dwie cechy są dla mnie ważne; nie przepadam za gwintowanymi). Mechanizm tankowania działa bez problemu. Owszem, jakieś sensowne oparcie dla palców trzymających korpus przy ściskaniu sprężyny by się przydało (może usprawnią w "przyszłej wersji"?), ale jak najbardziej da się żyć bez tego. Nawet się dotąd jakoś nie umazałem atramentem, mimo że za żadnym razem nie uniknąłem dotknięcia szyjki butelki. Co do wyglądu... TWSBI Go jakie jest każdy widzi. De gustibus non est disputandum. Jednym się spodoba lub przynajmniej zaakceptują, inni pewnie nie. Dla mnie w porządku. Konkursów piękności nie wygra. Moim zdaniem wzbudza zaintrygowanie "technologicznym" wyglądem. Pieszczotliwie nazywam je "strzykawką". Użyty plastik wydaje się wyglądać lepiej niż w demonstratorach Kaweco Sport lub Noodler's Konrad. Trochę szkoda, że nie ma klipsa na skuwce. Jakoś tak dziwnie bez niego. Da się i jest ok, ale... lekkie odczucie pustki w sercu. Próbowałem wcisnąć klips z Kaweco. Podobno jest to wykonalne; ja miałem kilka podejść, napinałem się i natężałem — ale nie dałem rady. Może trzeba jakiś trik, wziąć ich sposobem?... Stalówkę FPR Ultra Flex 5.5 nabyłem u producenta. Trochę zaszalałem; przy zakupie jednej stalówki w USA, przesyłka podniosła koszt x2... no cóż, hobby nienajtańsze... Na pocieszenie nie dostałem cła ani VATu (które mogłyby potencjalnie dołożyć kolejne ~30% ceny stalówki, przynajmniej tak było gdy kiedyś sprowadzałem pióro), znalazłem też kod promocyjny w internecie zmniejszający cenę (stalówki tylko) o -15%. (Dostaje się go potem w przesyłce jako podziękowanie za zakup.) W zasadzie ostatecznie popchnęła mnie do tego zakupu porażka z oryginalną stalówką. Gdyby nie to, raczej nie zaryzykowałbym. Więc finalnie cieszę się, że oryginalna stalówka TWSBI była tak beznadziejna Instalacja stalówki FPR przebiegła banalnie łatwo. Po dawnych walkach z JinHao x750 + Zebra G szykowałem się na wielkie zmagania, dużo siły i walki z materią. Tymczasem stalówka i spływak TWSBI wyszły przy pierwszym pociągnięciu (złapałem przez szmatkę, po bokach, żeby nie pognieść spływaka). Trochę niepotrzebnie się mocowałem instalując z powrotem spływak z nową stalówką FPR — chyba dużo łatwiej by poszło, gdybym po prostu wsunął spływak, a na niego nasunął stalówkę. W JinHao to było nie do pomyślenia. Po ukończeniu procedury zaniepokoił mnie nieco odstęp między spływakiem a stalówką — na szczęście nie próbowałem z nim walczyć, bo nie wydaje się sprawiać problemów w praktyce. Pisze mi się tą stalówką bardzo sympatycznie. Bywa troszeczkę kapryśna: np. pierwsze kreski po nocy czasem nie startują od razu; ale to zdarza mi się też w innych piórach. Może to nawet być zwyczajnie związane z atramentem, którym zatankowałem, tzn. KWZ niebieskim galusowym #3. Po pierwszych doświadczeniach mam wrażenie, że galusowe KWZ są trochę suche. Ale jak się już rozpędzi, to czasem tak ładnie podaje atrament, że aż się zapatrzę w to, co napisałem, jak się błyszczy i schnie. Przy czym czasem pisanie daje grubszą i mokrzejszą kreskę, czasem cieńszą i jaśniejszą — na obszarze jednego wyrazu lub nawet literki. Nie wykluczam, że to po prostu skutek "miękkości" stalówki. Podobne wariacje obserwuję pisząc starym Pelikanem 400N (czy tam NN, myli mi się to). Czy fleksuje? Moim zdaniem tak. Wielcy Znawcy pewnie by powiedzieli, że nie. Nie zamierzam się kłócić. Nie jestem wielkim kaligrafem, nie umiem pisać bardzo ładnie, nie znam się. Gdy chcę coś zrobić grubiej, stalówka mi na to pozwala, tego od niej chciałem. Czy robi "dziury" (railroading) przy fleksowaniu, spływak nie nadąża z podawaniem atramentu? Teoretycznie tak — np. gdy robiłem kartkę pokazową do zdjęcia powyżej. Praktycznie — nie zawsze fleksuję; jak fleksuję, to nie zawsze robi dziury; nawet gdy czasem zrobi, absolutnie mi to nie przeszkadza. Jako bonus, przy pisaniu doznaję dodatkowo nieznanego wcześniej przyjemnego odczucia "miękkości". Jest też dla mnie w sam raz "gładka" w pisaniu. Lubię! Podsumowując, osobiście jestem bardzo zadowolony. Trochę żal tylko ceny i ryzyka (bazowałem na opiniach z forum Reddit dot. instalacji FPR w TWSBI... Eco, bo tylko takie znalazłem, a ponoć stalówki w Go i Eco są wymienne — i opinie są podzielone: jednym się udało, innym nie). Gdyby ktoś w Polsce sprowadzał stalówki FPR... i to jeszcze w rozsądnej cenie... (wiem, wiem: kapitalizm, marża, z czegoś trzeba żyć)...to by mi było trochę łatwiej zaryzykować. Ale koniec końców, po kilku dniach testowania, póki co bardzo się cieszę z zakupu. W sam raz do użytku w pracy, ma wszystko czego chciałem (pojemność, okienko, skuwka nasuwana, przyjemnie piszące, z "fleksem"), przy cenie (jak na pióro) dla mnie do przełknięcia. Powiedziałbym, że polecam... ale jest ryzyko. Więc muszę dodać: na własną odpowiedzialność...! Reklamacji nie przyjmuję
  4. @syrius Ok, nie pomyślałem o sprowadzaniu; jakoś wciąż jeszcze ciężko mi się przyzwyczaić, że kupowanie zza granicy jest teraz takie proste Ale w takim razie jeśli amazon to lepiej chyba z UE żeby uniknąć cła i VATu? np. poniższy wariant wygląda w ogóle na o połowę tańszy, jeśli czegoś nie przeoczyłem: https://www.amazon.de/Pelikan-301135-Tinte-4001-königsblau/dp/B000WKZBCK/
  5. @Igrius jak poguglać to widać jeszcze czarny; niemniej nie mam pojęcia czy gdziekolwiek w praktyce można kupić jeden lub drugi.
  6. Pewnie temat już dawno zamknięty... ale gdyby przypadkiem nie, to bardzo polecałbym Pilota Kakuno — najlepiej wersję na rynek polski/europejski (nie japońską/amerykańską), żeby przyjmował standardowe naboje "international". Przewinęły mi się przez ręce 2 sztuki, generalnie uważam, że w tej cenie stalówki świetne. Jedyną chyba dyskusyjną kwestią jest czy komuś odpowiada nieco "zabawkowy" wygląd czy nie. No i ew. brak klipsa jeśli chce się móc przypiąć do czegoś (np. zeszytu). Skoro rozważasz Kaweco Perkeo, to zakładam, że dla Ciebie obie te kwestie są jak najbardziej OK. Co do atramentu, jeśli ma w miarę szybko zasychać, polecałbym standardowego Pelikana 4001 czarno-niebieski lub czarny. Pośród atramentów kwalifikują się raczej po stronie "suchych", więc powinny stosunkowo szybciej schnąć, a cena jest bardzo przystępna. Dostępne zarówno w nabojach (do Kakuno mieszczą się nawet te "długie"), jak i na potrzeby konwerterów w małych "kałamarzach" 30ml, a kiedyś mignęła mi gdzieś nawet oferta butelki 1000ml...
  7. @Trevor Aj, oczywiście, przepraszam Gdy się człowiek śpieszy...
  8. Aj, przepraszam, mogłem źle zrozumieć pytanie Mosaka: myślałem, że chodzi o pióra o cienkiej obudowie, a zaczynam rozumieć, że być może chodzi po prostu o cienką linię. Jeśli chodzi o linię, to wycofuję mojego poprzedniego posta, zupełnie nie brałem w nim pod uwagę grubości linii!
  9. Co do atramentów, w moim odczuciu KWZ mają bardzo fajną przepływność (wyraźnie większą niż Pilot 4001). Wybór kolorów jest ogromny; np. "Spacer nad Wisłą" jest...bardzo niebieski Dla mnie zachwycające są Miodowy / Stare Złoto (nie widzę specjalnie różnicy między nimi, ale jestem trochę daltonistą...)
  10. Można zaryzykować z Baoer 801 lub innymi podobnymi wariantami. Kupiłem kilka na próbę i porównanie. Na pewno należą do segmentu "cieńszych" (pytanie co kto rozumie jako "ultracienkie", bo cóż może się mierzyć z piórem Sailor Chalana?). Wg mojej oceny wszystkie 801 miały gładką stalówkę. Do minusów należy to, że raczej podsychają: dałem w prezencie rodzinie, żeby zobaczyli jak im się podobają pióra; używają, ale żalą się że "trzeba rozpisać". (Choć nie jestem pewien, czy do końca chodzi o rozpisanie, czy po prostu szybko wypisują konwerter i muszą dotankować...) Poza tym miały spory rozrzut w szerokości stalówki (tzn. stalówki nie są jakieś złe tylko loteria jaką szerokość się trafi). Z tego co się orientuję, ten model Baoera jest "podróbką" pióra Parker Vector (niektórzy twierdzą, że bardziej udaną niż oryginał), więc być może ono ma podobną cienkość. Waterman Hemisphere również wliczałbym w "cienkie"; jest bardziej "cygarowaty" niż ten Baoer, więc na środku troszkę grubszy, za to na końcach ciut węższy. Cena z tego co widzę troszkę wyższa niż Twój budżet; można spróbować poszukać używanych? Ja spodziewam się mieć na sprzedaż mojego na Pen Show w sobotę, możemy ponegocjować. Przy czym stalówka moim zdaniem mniej gładka niż w Baoerach. Wyraźnie cieńszym piórem jest Pilot Cavalier. Wg mojej oceny bardzo gładka stalówka. Najpierw mi się to super podobało, teraz się odchyliłem w stronę "skrobiących" stalówek Platinum i jest dla mnie osobiście zbyt gładka. Minusem dla Ciebie tutaj może być cena: osobiście kupowałem go z USA (nie znalazłem w UE), koszt całkowity z dodatkiem konwertera + VAT i cło (~ +30%) wyniósł bodajże ~300-400 zł (nie pamiętam dokładnie; będę musiał sprawdzić przed Pen Show, bo też chcę go udostępnić do kupienia jeśli będą na to warunki). Na powyższym zdjęciu (z telefonu, przepraszam za jakość!) w kolejności: Pilot Kakuno — dla porównania Kaweco Sport — dla porównania jakiś Baoer (albo Jinhao?) inny, nie pamiętam modelu, też cienki; optycznie bardziej, bo dłuższy; fizycznie albo taki sam albo cieńszy niż Baoer 801. Pilot Cavalier Baoer 801 Waterman Hemisphere Platinum PTL-5000A (nazewnictwo tego modelu jest bałaganiarskie i niekonsekwentne; w Polsce bywa dostępny jako Vicoh, ale inne modele też występują jako Vicoh...) — dla porównania; moja obecna miłość
  11. @MarcinEck@Intelins@derywat Ok, super, bardzo Wam dziękuję! Echh, no to wygląda, że niedługo zakupy Jeszcze tylko trochę się muszę pozastanawiać nad wersją pióra, wybór nietrywialny "na odległość" i ze zdjęć internetowych — ale w Polsce też by było "na odległość".
  12. @derywat @MarcinEck Dzięki!! Jeśli mogę spytać - czy to z własnego doświadczenia? A Poczta czy inny urząd nie doliczy żadnych opłat za "sprawdzenie, że nie trzeba doliczać opłat" albo coś takiego?
  13. Rozważam zakup pióra w sklepie internetowym w Anglii. Cena pióra po przeliczeniu funtów na złotówki wygląda na znacząco niższą niż w sklepach polskich (!) – nawet w wersji z VATem! No i teraz moje pytanie — czy spodziewać się jakichś dodatkowych mniej lub bardziej spodziewanych opłat, które mogą zostać naliczone przy przesyłce? Chcę mieć orientację czego mogę się spodziewać, żeby poprawnie oszacować pełne koszty ew. zamówienia dla mnie. Kupowałem raz pióro z USA — tam internet mi podpowiedział, że może zostać doliczone m.in. cło i bodajże VAT — z jakimiś dodatkowymi opłatami manipulacyjnymi poczty (m.in. "opłaty za doliczenie opłaty" czy coś takiego...) doszło mi ok. 25-30% ekstra. Byłem na to przygotowany i było OK. W przypadku rozważanego pióra z Anglii jednak straciłoby to sens, bo cena zbliżyłaby się do ceny w sklepach w Polsce. Z drugiej strony z tego co czytam, najwyraźniej zakup z Anglii jako z UE powinien być zwolniony z cła, a nawet po Brexicie prawdopodobnie ma tak wciąż być przez parę lat. Poza tym na stronie sklepu jest explicite podana cena "z VAT", więc może w Polsce nie będzie już doliczany dodatkowy VAT? Może nie ma tu żadnych haczyków i po prostu będzie tyle ile piszą w sklepie...? Byłoby to piękne! Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii? Ta przebitka w cenie jest wystarczająca, by wywoływać u mnie zmianę nastawienia piórozowego między: "Yyy, eee, no jeszcze nie tak zaraz" a: "Ojojoj, ajajaj, chyba już niedługo", więc... rozumiecie powagę sytuacji ;D
  14. @Ziemniaczek Ooooooo, ok, super, dzięki wielkie za info o tym HUBie!!! Koniecznie muszę się tam wybrać w takim razie! Rozumiem, że co prawda "oficjalne zapisy" już zamknięte ale można jeszcze się wcisnąć nieoficjalnie pod ścianę i westchnąć smętnie w duchu kiedy Oficjalni Uczestnicy będą obdarowywani gadżetami No a co do rozmiarów, to tak właśnie zakładałem; dlatego uznałem: "M Pilota = F europejskie, więc wezmę EF Kaweco żeby mieć go cieńszego" — a tu tymczasem EF Kaweco (czyli jak rozumiem "Extra Fine" — najcieńsze?) jest grubsze od tego "M czyli F"! A nie cieńsze! Czy coś źle zrozumiałem? @dawid.w O, wow, nie wiedziałem, że jest taki sklep w Krakowie! No widać z tego, że jestem początkujący Bardzo Ci dziękuję za tę poradę! Z tego co rozumiem, to tam właśnie będzie piątkowe spotkanie "Pelikan HUB", więc pewnie po prostu najlepiej będzie rzeczywiście właśnie wtedy i właśnie tam się pojawić. Ech, głupi ja, żebym tak wiedział wcześniej, to bym po prostu tam pojechał kupić Sporta zamiast zamawiać wysyłkowo. No ale nic się nie stało, dobrze, że teraz już wiem, a nie po jakichś kolejnych np. jeszcze droższych zakupach Widzę w ofercie sklepu jest Sailor Barcarolle, który mnie kusi syrenim śpiewem, to może na spotkaniu będę miał szansę go zobaczyć przez szybkę albo nawet dotknąć! No i pewnie jest szansa, że Ciebie też spotkam na tej imprezie? No jak to pięknie się złożyło dzięki Wam — dopiero poniedziałek się zaczyna, a ja już się mogę cieszyć na nową przygodę w weekend!
×
×
  • Utwórz nowe...