Skocz do zawartości

kulka

Użytkownicy
  • Ilość treści

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O kulka

  • Ranga
    XXF

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Kilka lat temu w banku nie pozwolili mi podpisać piórem, bo bali się że podpis zniknie. Coś się zmieniło? W firmie ok, dopóki kolor jest niebieski lub czarny. Nie wynika to nawet z przepisów firmy, a podejścia niektórych osób (no bo co to za kolor np brązowy).
  2. Koledzy, dlaczego się unosicie? Czy kogoś obraziłem? Może wychodzą wasze kompleksy, oceniacie innych swoją miarą? Strach szukać porady... Niemniej, bez urazy z mojej strony. Patrząc na pióra, które używam i używałem, to raczej trudno mówić o potrzebie afiszowania się. Zdaję sobie sprawę, że stalówkę trzeba czasem poprawić, a drogie nie znaczy dobre. Ale podoba mnie się skorupa żółwia i chciałbym jej codziennie używać, nie trzymać na półce dla ozdoby, stąd pytanie czy lepiej celować w pióro współczesne czy vintage. Także za merytoryczne wpisy bardzo dziękuję, za osobiste wycieczki już nie.
  3. Jak pisałem, zależy mi na żółwim Pelikanie z uwagi na wygląd, zastanawiam się tylko czy współczesne czy vintage (i którą wersję). Czego używałem: Sheaffera Prelude (straszna igła), Kaweco sport (super stalówka, za małe na co dzień), Jinhao 159 (fajna stalówka, za grube jednak), Wing Sung 698 (ok, choć gwoździowaty), Waterman Preface (świetna złota stalówka, pióro jednak za małe), i wspomniany M200 (który pisze mnie się najlepiej, pomimo nieco gorszej stalówki od wspomnianego Watermana). Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego pióro do codziennego pisania miało by być chińskie czy z najtańszej linii
  4. Obecnie używam M200 (smoky quartz), wspaniałe pióro, tym bardziej że długo opierałem się przed Pelikanami. Stalówka może nie maślana, ale sunie gładko, bezproblemowy start, prawie ideał gdyby nie brak brązowego szylkretu, na który choruję. Na które ptaszysko z brązowym tortoiseshell polować? Współczesne M400 jest w miarę chwalone, ale cena ponoć nieadekwatna. Polować na vintage, którą wersję? Pióro ma być do codziennego użytku, nie do prezentacji na półce, więc bezproblemowy start i (prawie) maślana stalówka są wymagane. Cena też nie z kosmosu
  5. Pardon, kalendarze Pracowni Zeszytów
  6. Wspaniały papier ma Pracownia Zeszytów, nic nie strzępi, nie przebija. Na + pełna możliwość personalizacji (poza wkładem), zakładki, okładki, własne nadruki... Kalendarz oczywiście w języku polskim, jedynym (dla mnie) mankamentem jest niezbyt biznesowa charakterystyka/kolorystyka (bliżej młodzieżowej/kobiecej). W 2019 zmieniam na Travelersa, potrzebuję czegoś małego z notatnikami.
×
×
  • Utwórz nowe...