Skocz do zawartości

Franek

Użytkownicy
  • Ilość treści

    734
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Franek

  • Ranga
    M

Profile Information

  • Płeć
    Male

Ostatnio na profilu byli

674 wyświetleń profilu
  1. Witamy kolejnego Tomka na Forum!
  2. Piszę Kaweco Dia2 z Platinum niebieskim, pigmentowym. Tym atramentem zalane mam też Kaweco Brass Sport. Ponieważ na co dzień nie potrzebuję atramentu niezmywalnego (poza tym jest dość jak dla mnie kosztowny), pióra leżą nie raz kilka tygodni w pudełkach. Kaweco Brass w blaszanym, Dia2 w skórzanym etui. I co? Startują jak to się mówi "od kopa". Rekordowo był to miesiąc (w zeszłe wakacje). Dlatego nie przypisywałbym żadnemu z tych piór tego, że zasycha. Nie mają one odpowietrzników w skuwkach jak np. Parker IM, nie mają luzów. Owszem nie posiadają wynalazków znanych z piór Platinum Preppy np, polegających na maksymalnym uszczelnieniu stalówki poprzez dedykowany mechanizm. Dlatego twierdzę, że wszystko leży po stronie atramentów. W każdym razie znam wszystkie Kaweco, oprócz "Perkeo" i nie stwierdziłem żadnego zasychania, ale zaznaczam testowałem na atramentach: Platinum Pigmentowy, Waterman Havana (teraz ma nową nazwę), oraz oryginalnych nabojach z atramentem Kaweco. Zdrówka.
  3. Po jakimś czasie stwierdzam, że naboje tzw. "uniwersalne" pękają w Pilotach. Tzn. dokładnie to pęka sam wpust i powodem tego jest to podciekanie atramentu, o którym pisałem w lutym. Zastąpiłem nabój chińskim konwerterem, który z kolei był kupiony za grosze jako: "uniwersalny", a okazał się o dziesiątą część milimetra za luźny do Kaweco DIA2. W ten sposób doszedłem do odkrycia, że Pilot stosuje lekko nadwymiarowy króciec spływaka (iglicę), która nie do końca lubi się z nabojami europejskimi. W skutek tego pekają im dziubki i sączy się atrament. Rozwiązanie to konwerter. Najlepszy chińczyk, bo za grosze Zdrówka.
  4. Jak najbardziej fabryczny, zresztą jak się przypatrzysz, to zauważysz napis na stalówce: "1.1".
  5. Nie wiem czy akurat na tych zdjęciach widać, bo są niewyraźne. Ale tak wygląda stub 1.1 (Lamy) na lepszej fotce Zdrówka.
  6. A jak ma nie kuleć, skoro to atrament zrobiony podczas letniej burzy ??
  7. Witam, weź pod uwagę, że Safari ma profilowaną sekcję (ergonomiczną). Kiedyś dla zabawy (bo jestem praworęczny) uchwyciłem pióro lewą dłonią i nie było to komfortowe. Jeśli nie preferujesz ergonomicznych uchwytów, to weź to pod uwagę. Wiele narzędzi już jest projektowanych w wersji dla leworęcznych, ale z piórami to może być różnie. Akurat sprzedaję na targowisku Lamkę Studio Olive, (w dobrej cenie ) z uchwytem uniwersalnym. Możesz się przypatrzeć, stalówka F. Zdrówka.
  8. Zobacz tu: http://www.fountainpennetwork.com/forum/topic/234801-pelikan-100400-piston-seal-trick/
  9. Wkradł się błąd, oczywiście Kolego - masz świętą rację, dobrze, że zauważyłeś To przez te upały. Zdrówka!
  10. Zapomniała tylko dopisać w swoim glosariuszu, że wyjątek stanowi cyrograf, tam rekomendowany jest kolor czerwony...
  11. Kilka uwag technicznych Dopiszę te kilka zdań tytułem suplementu technicznego mojej recenzji. Zaobserwowałem mianowicie w moim egzemplarzu pewne niedopracowania, na jedno z nich zwrócił słusznie uwagę @ink diver. Chodziło o punkt styku klipsa ze skuwką (patrz punkt 2 poniżej). Faktycznie nacisk punktowy był bardzo silny, można to naprawić, delikatnie odginając klips palcami, albo podkładając pod niego kawałek tekturki / korka. U mnie wystarczyło podłożyć na chwilę korkową podkładkę pod filiżankę i klips nieco "zluzował". Teraz dotyka do skuwki bardzo delikatnie. Za to trzyma się za brzeg kieszeni mocno i nie występuje efekt uderzenia o powierzchnię lakieru po gwałtownym zsunięciu. Ostrzegam! To odginanie można przeprowadzić tylko bardzo ostrożnie, bo można przedobrzyć i klips zostanie w położeniu "nad skuwką" - a to by nie było ciekawe. Następna sprawa, którą zauważyłem - to niepełne klinięcie skuwki przy zamykaniu pióra. Efekt? Skuwka nie do końca mocno trzmała się korpusu. Myślałem, że te typy tak mają. Ale zauważyłem, że kiedy słabiej skręcę sekcję z korpusem (patrz punkt 3) to wtedy skuwka "zaklikuje" mocno i już nie tak łatwo ją zdjąć... Niestety rozwiązanie z niedokręconym korpusem z przyczyn oczywistych odpadło, więc zacząłem kombinować. Okazuje się, że znowu drobna regulacja załatwi sprawę. Wewnątrz skuwki jest ukryta śruba z mosiądzu (patrz punkt 1). Śruba ta to nic innego jak zamocowanie wewnętrznej tulei, w której jest ten zatrzask odpowiedzialny za zamykanie pióra. W moim egzemplarzu chodziło dosłownie o 1/10 mm. Trzeba było jak się domyślacie - nieco wysunąć tuleję do przodu, żeby zaczęła lepiej współpracować z rantem sekcji. I tu UWAGA! Śrubę odkręca się w przeciwnym kierunku do ruchu wskazówek zegara! Czyli ma lewy gwint. To bardzo ważne, bo inaczej można siłując się z nią - ukręcić. Odkręca się ją łatwo i po wyjęciu tulei, należy założyć cieniutką podkładkę (ja miałem taką w pudełku z częściami od komputera). Po skręceniu voilà! Zatrzask działa idealnie! Pióro perekcyjne. Wnioski niestety nie są miłe. Dzisiejsze pióra robione są masowo i nie ma czegoś takiego jak kontrola techniczna każdego egzemplarza. Ale i tak wielki PLUS dla Pana Hannesa Wettsteina, że umożliwił w tym modelu działania korekcyjne na zasadzie: "zrób to sam". W każdym razie dzielę się z Wami zdobytymi doświadczeniami, bo może komuś się przydadzą. A pióro naprawdę "warte jest grzechu " Pozdrawiam, Franek
  12. Dziękuję za ciekawe i miłe słowa. Faktycznie klips z racji punktowego kontaktu ze skuwką i energii zgromadzonej w jego sprężynujacej stali może okazać się zabójczym. Warto pamiętać przy wyciąganiu pióra "zza pazuchy" łapiąc koniec klipsa i nie dopuszczjąc do uderzenia w powierzchnię. W sumie to ja sporadycznie trzymam pióro w kieszeni. Kupiłem u górali w Zakopanem pokrowiec z twardej skóry - idealnie pasuje do Studio... Zdrówka. Franek
  13. To dobra nowina, właśnie napisałeś to czego ja nie mogłem napisać, bo mam to pióro od niedawna. Czyli oprócz walorów esetycznych jest wytrzymałe. Zdrówka .
  14. Prolog Pióro zostało zakupione w znanym wszystkim, niemieckim serwisie aukcyjnym, przybyło w ekspresowym tempie, w ciągu 24 godzin. Dodam, że bez żadnych dodatkowych opłat. Pierwsze wrażenia Ponieważ z natury sceptycznie podchodzę do wszelkich "reviewów" na YT, postanowiłem potwierdzić, albo zaprzeczyć wszystkim zachwytom na temat tego modelu i raz na zawsze sprawdzić organoleptycznie jaki jest król... Powiem tak - wrażenie pierwsze, drugie i każde następne jest bardzo pozytywne. Hannes Wettstein zrobił tu naprawdę piękny projekt. Wizerunek Studio (nie cierpię nowotworowego "dizajn"), po prostu nie pozostawia człowieka obojętnym. I dodam jeszcze jedno, może komuś ekstrawagancko wygięty klips w kształcie śmigła nie przypadnie do gustu, natomiast na pewno zapadnie w pamięć. A dalej jest tylko ciekawiej: Wygląd i wykonanie W piórze spotkało się kilka elementów idealnie pasujących do siebie i tworzących nową futurystyczną jakość. Stal nierdzewna to materiał bazowy tego instrumentu, pokryta została matowym lakierem o nieco szorstkiej fakturze, w tym modelu kolorystycznie nawiązującym do owoców zielonej oliwki. Zarówno "czapeczka" skuwki jaki i zakończenie korpusu to elementy stalowe, o ułamek milimetra zdystansowane do korpusu, przykręcone od wewnątrz mosiężnymi śrubami. Warto dodać, że to metalowe zwieńczenie korpusu średnicy 9 mm posiada dyskretny rant, umożliwiajacy zamocowanie skuwki podczas pisania. Konstruktor przewidział pewnie fakt, że bez tego rantu skuwka, podobnie jak w wielu piórach mogłaby z czasem zatrzeć powierzchnię lakieru pokrywającego korpus. Tu problem ten nie będzie występować. Skuwka mocowana jest na zatrzask i tu też warto napisać kilka ciepłych słów na temat tego rozwiązania. Pan Wettstein wymyślił na końcu sekcji podobny rant o jakim pisałem powyżej. Z tym, że ten nie tworzy całości z sekcją, wykonany jest w tonacji ciemnego złota / mosiądzu. Ten prosty wydawałoby się zabieg artystyczny dodał jeszcze większej atrakcyjności wizerunkowi sekcji. A sekcja jako całość to wyraz dobrego smaku i wyczucia estetyki. Bo można pomyśleć, że lepiej by się sprawdziła sekcja matowa, bądź powleczona lakierem. Jeden model Studio tak faktycznie ma, ale recenzję tę piszę ze względu na harmonię jaką stanowi właśnie ta sekcja z tym piórem. Sekcja jest bardzo długa - 30 mm i przez to spadek nie jest odczuwalny przy pisaniu. W najszczuplejszym miejscu, tuż przy stalówce średnica wynosi 9 mm, w najgrubszym 12 mm. Czyli matematycznie wychodzi spadek ok. 1 mm na długości 1 cm. To niewiele. Nie stwierdziłem żeby podczas długich sesji pisarskich palce ślizgały się, czy też chwyt był w jakiś sposób uciążliwy. Za to łagodne przejście pomiędzy sekcją, a korpusem to esencja ergonomii. Ten pomysł leży na dokładnie przeciwległym biegunie do Piota MR... Cóż jeszcze? O stalówce nie będę się rozpisywać, bo trafiłem na Efkę gładziutką aż miło. A szczegóły może każdy doczytać przy wertowaniu innych recenzji traktujących o piórach lamiastych. Za to warto dodać, że sposób osadzenia stalówki i spływaka też jest wynikiem dobrego smaku konstruktora. Dyskretnie ukrył wszystkie plastikowe elementy tulei i ze świecą nie znajdziemy tu takiego "cukiereczka" jakim w większości swoich piór częstuje użytkowników firma Faber - Castell. Mam tu na myśli wystający, plastikowy "patent", który stanowi element zatrzaskowy tychże... Na koniec podam kilka szczegółów technicznych, które pewnie przydadzą się potencjalnym nabywcom: Waga pióra kompletnego z założoną skuwką, konwerterem Z-26 (był na wyposażeniu) + atrament = 32 g. Waga pióra bez skuwki = 23 g. Średnica pióra w najszerszym miejscu, czyli na styku skuwki z korpusem = 13 mm. Średnica końca korpusu = 9 mm. Długość pióra z założoną skuwką = 14 cm. Długość pióra od końca stalówki do końca korpusu = 13 cm. Jeszcze jeden szczegół - pod klipsem widnieje dyskretny napis: "Germany", natomiast tuż obok klipsa na powierzchni skuwki naniesiono białym lakierem: "LAMY"
  15. Witam, podobny wzór pióra, stalówka dopracowana, przewidywalna W cenie się zmieścisz. : Parker Premium
×
×
  • Utwórz nowe...