Skocz do zawartości

Franek

Użytkownicy
  • Ilość treści

    694
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Franek

  • Ranga
    M

Profile Information

  • Płeć
    Male

Ostatnio na profilu byli

504 wyświetleń profilu
  1. Klejenie, przyniesie oczekiwany rezultat. Tylko czynności, które obowiązkowo trzeba wczesniej wykonać są warunkiem powodzenia. Nie stosowałbym klejów kontaktowych, typu cyjanopan (kropelka). Nie będę tu wyjaśniać dlaczego. Natomiast, najpierw trzeba dobrać się do szczeliny i przygotować jej brzegi do klejenia. W tym celu trzeba rozebrać pióro. Umyć sekcję, wysuszyć. Włożyć do niej (i tu UWAGA !!!) delikatnie kawałek drewienka lub ostatecznie miękkiego tworzywa. Osobiście stosuję zwykłe zapałki, a jeszcze lepiej wykałaczki. Wkładam tyle, żeby uzyskać minimalne rozchylenie brzegów pęknięcia. Ale ostrzegam! Z wyczuciem, bo można nieopatrznie pogorszyć sprawę! Teraz patyczek do czyszczenia uszu umoczony w benzynie ekstrakcyjnej i czyszczenie szczeliny ze śladów atramentu, kurzu, tłuszczu (niepotrzebne skreślić). Po całkowitym wyschnięciu (nie usuwać wykałaczek) rozrabiamy odpowiednią ilość kleju Poxipol (przezroczystego - nie srebrnego) i delikatnie najcieńszą igłą wkładamy w szczelinę. Usuwamy wykałaczki i teraz mamy 10 minut, więc trzeba się spieszyć, bo po tym czasie klej zaczyna twardnieć i jest raczej "pozamiatane". Ściskamy sekcję palcami, tak żeby brzegi klejone się ściśle połączyły i usuwamy nowym patyczkiem do uszu zmoczonym w benzynie wycieki kleju z wewnątrz sekcji. To samo robimy na zewnątrz. I na koniec najważniejsze. Trzeba sekcję doraźnie ścisnąć, żeby klej dobrze związał. Pełna wytrzymałość to nie 10 minut, ale minimum doba, a lepiej 2 doby! Osobiście używam jako ścisków - zwykłych, drewnianych spinaczy (klamerek) do mokrej bielizny. Wypróbowałem ten sposób wiele razy, klej jest sprawdzony, natomiast kleje kontaktowe, kropelki i inne duperelki nie wytrzymują zębu czasu i puszczają. Życzę powodzenia. P.S. nie używaj czasem acetonu zamiast oczyszczonej benzyny. Zniszczysz sekcję, poza tym aceton (zmywacz) ma natłuszczacz. Innych rozpuszczalników też nie używaj. A benzyna tylko oczyszczana! Najlepsza ta do zapalniczek Zippo oczywiście A klej do szczeliny można też wprowadzić kawałkiem plastiku uciętego z blistrów po lekach np.
  2. Cześć @syrius. W sumie to pojechałem po tym piórze trochę ostro, a być może nasz kolega @Pawel. ma zupełnie inne doświadczenia, więc bardzo . Ale ja nawet nie wypisałem wszystkich jego mankamentów, bo pisałem jak to mówią: "w biegu". Może faktycznie inny Chińczyk zrobił to samo pióro o niebo lepiej, a mnie i Tobie się takie trafiły. Nie wiem. W ogóle jakiekolwiek odniesienia do rynku chińskich wyrobów, to tak jakby opisywać ocean. W jednym miejscu może być spokojny i cichy, a w innym sztorm. Przy chińskich piórach zawsze jest coś do poprawienia. W tym przypadku niestety ilość poprawek znacznie przewyższyła ilość zalet. Niewątpliwą zaletą, jak to w chińczykach - w tym piórze była stalówka. Piszę była, bo w porywie negatywnych emocji wyrzuciłem je do śmieci. A stalówka była sprężysta i ciekawa, faktycznie wygladała jak sonnetowska.
  3. A moje spostrzeżenia odnośnie tego pióra są następujące: 1.Stalówka często nie startuje, trzeba docisnąć. (Atrament Hero, więc powinien śmigać). 2.Krzywo zamontowany dekielek na skuwce. (nie centrycznie) 3.Bardzo twardy klips, zaczepia o kieszeń. 4.Beznadziejny konwerter, przy którymś użyciu, śruba przestała działać i nie współpracuje z tłokiem... Trzeba dociskać i kombinować, żeby tłok się przesunął. 5.Zatrzask skuwki (wewnętrzna tuleja) trzeszczy przy zmykaniu, ciężko zaskakuje. Okazło się, że jest źle wklejona - krzywo (...) Podsumowując, jest to bardzo dalekie echo Sonneta, po moich doświadczeniach nikomu bym tego pióra nie polecił. Być może ktoś ma inne doświadczenia, albo nie zwraca uwagi na takie "drobiazgi". Dla mnie te usterki dyskwalifikują pióro.
  4. Franek

    Witam

    Dzień dobry.
  5. Franek

    Witam

    Dzień dobry.
  6. @ink diver Dokładnie takie samo zdanie mam od pewnego czasu o Noodlersach. Atramenty zamulacze. Pióro jest tak zakitowane, jak po tłustej sadzy z komina. Natomiast podobne właściwości czyszczące (jakie opisałeś) posiada atrament indyjski Camel. Można go kupić na Allegro za marne kilka złotych. Nie posiadam już niestety, muszę też zamówić, bo zużyłem go do właśnie takich celów jak udrażnianie spływaków, czyszczenie i testowanie różnych piór. Tu masz link: Camel
  7. Dziekuję za namiar.
  8. No ciekawe to co piszesz. Raczej zawsze z rezerwą podchodziłem do takich eksperymentów, ale dziś naprawdę trudno kupić atrament permanentny w przyzwoitej cenie. Może byś polecił jakiś model zamiennika, albo link podrzucił gdzie kupujesz te tusze?
  9. Dlatego się nie spodobał, bo miał być permanentny, o taki prosiłem sprzedawcę. Czyli taki jak wyżej rekomendowany Platinum Pigment. Natomiast Noodlers to owszem intensywny kolor, ale po zaschnięciu rozmazuje się jak tani chiński Hero Black. Jedyne co go wyróżnia in plus to brak charakterystycznego smrodku - właściwego Hero Black. Tym samym po co przepłacać. Platinum Pigment Black, można moczyć w wodzie i atrament ani drgnie. Dla mnie to było bardzo ważne i pisałem o tym sprzedawcy, ale mówiliśmy różnymi językami...
  10. Pisał tu kiedyś @kerad o tym atramencie. W kontekście właśnie wodoodporności. O ile pamiętam, to jedyna sugestia jaką zapamiętałem - to było to, że ten inkaust ma niezbyt wyrazisty kolor. Poza tym, wymieniane były jego zalety odnośnie wytrzymałości na wodę. I właśnie ten z dopiskiem "DOCUMENT" - podobno się doskonale nadaje do wypełniania ważnych papierów... Nic nie wspominał o jego agresywności. A czytałem jeszcze gdzieś, że Czesi opracowali właśnie tę recepturę stosunkowo niedawno. W każdym razie sprawdzę. Bo jak się okaże w porządku, to nie warto przepłacać za Noodlersy, które mi tutaj zarekomendowano jako wodoodporne. Okazuje się, że definicja wodoodporności jest zupełnie inna dla sprzedawcy, a jeszcze inna dla kupującego. Dlatego oddałem Noodlersa i kupiłem Platinum Pigmentowego. Wcześniej obejrzałem testy na PWF, ktoś tu 2 dni moczył kartkę zapisaną niebieskim Platinum. Atrament ani drgnął.
  11. A tu na Allegro, kupiłem tego Koh-i-Noora Document czarnego: Koh-i-Noor co prawda Sprzedawca nie miał go w ofercie, ale dogadałem się z nim i mi sprowadził. Doliczył do ceny podstawowej 2 zł.
  12. To, że jest wodoodporny to już tu kiedyś dawno temu ktoś pisał. Znalazłem go w ostatniej chwili na Allegro. Dużo taniej. Oczywiście jak go przetestuję to zaraz napiszę. Dziś przyszedł do mnie ten: W 100 % wodoodporny, pigmentowy.
  13. @Janmax bardzo dziękuję za linki, zaraz zamawiam - pozdrowienia
  14. Znalazłem ciekawy atrament robiony przez Czechów - posiada właściwości wodoodporne. W nazwie ma "Document" - dedykowany właśnie do dokumentów. Tu jest link do strony producenta: Koh-i-Noor Wie ktoś może gdzie go można kupić? Na polskim Allegro jest tylko ten zwykły Koh-i-Nor.
×
×
  • Utwórz nowe...