Skocz do zawartości

Mechanik

Użytkownicy
  • Ilość treści

    91
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Wszystko napisane przez Mechanik

  1. @cruk technika którą tworzysz jest naprawdę rewelacyjna. Połączenie akwareli i tuszu/atramentu daje efekt niesamowity. Kupiłbym od Ciebie obraz robiony tą techniką, który przedstawia kwiaty. Najlepiej różę lub tulipana czerwonego. Jak możesz odezwij się na priv. Pozdrawiam.
  2. Podziwiam i gratuluję TALENTU.
  3. Nie liczy się rozmiar, ale skuteczność.
  4. Może to Ci coś podpowie: Clairefontaine Pozdrawiam, Paweł
  5. Pisanie o doświadczeniach kawałkiem rurki miedzianej - zwanej piórem wiecznym - hmm... Bądźmy uczciwi wobec siebie. Wiem, że wsadzając stalówkę w obsadkę drewnianą też mamy do czynienia z piórem wiecznym, ale jakie tu będą wrażenia? Kaweco Liliput w wersji mosiężnej dodatkowo jeszcze pod wpływem potu z dłoni wytwarza specyficzny zapaszek w niektórych kręgach zwany smrodkiem. Liliputy to w/g mnie fanaberia stylizowana na obraz i podobieństwo pióra wiecznego. Żeby tym pisać, jeśli się już ktoś uprze to należy jeszcze dodatkowo trafić skuwką na szczyt korpusu i wkręcić ją, żeby zbudować rurę w miarę nadającą się do trzymania w dłoni. Niemniej nadal jest to rura, za niemałe pieniądze, szczególnie ta w wersji "przykopoconej" w piecu reaktora atomowego Jasne, że kierując się maksymą: "de gustibus non est disputandum" możemy umówić się, że to jest pióro wieczne, bo ma stalówkę itd... Ale stosując tego rodzaju relatywizm możemy dojść do bardzo mrocznego zaułku. Zgadzam się z @Topaz, że ergonomia tej rurki zwanej "piórem wiecznym" czerpie pewnie z kawałka drutu zbrojeniowego (to już moje porównanie). A co do stalówki? Stosowana w każdym jednym piórze Kaweco szczególnie w tych pióropodobnych wyrobach. Jak się uda, to się trafi, taka zasada tu obowiązuje. Jeden trafi na maślaną, drugi na drapaka, trzeci na suchą itd... A piszę te kilka słów, bo warto nazywać rzeczy po imieniu. Wiem, że wielu się narażę ale podtrzymuję moje stwierdzenie, że ten model to fanaberia, niewiele mająca wspólnego z takim piórem jak np. Pelikan M205. Co złego to nie ja, przepraszam za wywołanie burzy w szklance wody, ale po to jest Forum, żeby wyrażać swoje opinie. A to była moja, pozdrawiam wszystkich.
  6. Akryl / Ebonit ===> A to mój ulubiony sprzedawca z Indii: klik
  7. Też uważam, że jeśli "design" przemawia to "wygląd" już nie jest taki ważny. 👍
  8. Akurat ten element w większości piór jest z tworzywa sztucznego. Zapobiega wysychaniu. Taki sarkofag na stalówkę. W Platinum to nawet opatentowali , bo dołożyli sprężynkę i dorobili ideologię o nazwie: "Slip & Seal" Można? Można.
  9. Jakim plastikowym? Kaweco we wszystkich swoich wyrobach (bo również ołówkach i długopisach) wstawia kapsel metalowy. Różnica jest tylko w powłoce - są srebrne i złote.
  10. W moim DIA był ten tłoczek. Niczego dobrego nie powiem o tym wyrobie. Tak jak Tomek wspomniał, końcówka potrafiła się zakleszczyć w tej nieszczęsnej sprężynie i przy odkręcaniu atrament wylewał się. Moje pióro miało wewnątrz ten konwerter. Jego tłok nie miał uszczelki i łapał powietrze. Od razu poszedł do kontenera z plastikiem 😃.
  11. Klips jak resor od pociągu Zero sprężystości. Konwerter porażka. Twardy tłok, przepuszcza powietrze. Na szczęście pasuje po małej modyfikacji ten od Faber Castell. Jest to opisane na "brązowym". W moim egzemplarzu wyleciał po miesiącu kapsel z logo Kaweco. Ten z korpusu. Na szczęście go znalazłem i wkleiłem. Wewnątrz korpusu jest sprężyna dociskowa. Jeśli chcemy zastąpić ten budżetowy konwerter faberowym - trzeba wyjąć tę sprężynkę (najlepiej szydełkiem ). Ostatecznie można pióra używać z nabojami. Stalówki Kaweco to loteria. Ale z dużą pulą wygranych
  12. No jeśli faktycznie ta produkcja opiera się o to narzędzie, które zamieściłeś na zdjęciu to (...). Co wobec tego faktu można wyprodukować wykorzystując obrabiarkę CNC ? Pozdrawiam, M.
  13. Niestety mam tylko takie, bo pióro jeszcze jest u sprzedawcy. Wydaje mi się, że stalówka jest z innego pióra.
  14. Tym razem poproszę o wsparcie. Co to może być za pióro? Jedyna poszlaka to inskrypcja: "Simlex Idea". Będę wdzięczny za pomoc - wpadło mi w oko i mam okazję je kupić, ale sprzedawca niewiele wie.
  15. Tu powinno coś być: https://www.jetpens.com/blog/pilot-metropolitan-a-comprehensive-guide/pt/424#Other Useful Guides & Videos
  16. Tomku, nie polecam. Jest pigmentowy. Wodoodporny w 100%. Można moczyć kartkę z tekstem napisanym tym wynalazkiem i nie zejdzie nic. Przerabiałem. Ale - podstawowa wada, o której producent nie wspomina - to to, że stopniowo spływak, kapilara zachodzi nagarem. Straciłem tak jedno pióro, bo nie byłem w stanie tego doczyścić. Próbowałem mechanicznie i spływak się zniszczył. Tak się pigment wżarł.
  17. Ja też dobrze wspominam i to i tamto Ale Hero Black nie jest czarny, tylko jak to mówił jeden kultowy aktor: "czarniawy". A @tom_ek zaznaczył czego chce. Dałem powyżej test porównawczy, autor odwalił kawał porządnej roboty. Tylko przejrzeć.
  18. No przecież Noodler's ma całą gamę czernideł jak czeluście piekła. A tu Ci wykład: http://tomaszkowal.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=213:ile-czerni-w-czerni-porownanie-czarnych-atramentow&catid=11&Itemid=57&lang=pl
  19. Cała "rozgrywka" i tak będzie się toczyć na styku stalówki i papieru. Jak stalówka spotka się z dobrym, piórowym papierem to najcieńsza popłynie jak po maśle. Ale realia są takie, że dziś po prostu w obiegu codziennym nie ma takiego (papieru). Papieropodobne śmieci, papier ksero, zeszyty wołające o pomstę do nieba. Bardzo rzadko można trafić na dobry papier. I tu decydując się na "igiełkę" EF musimy się z tym liczyć. Osobiście postawiłbym na F-kę + niezbyt mokre pióro. Wtedy można "znaleźć się" w tym antypiórowym świecie. Mam Plaisir z EF i piszę nim tylko na najlepszym papierze granulacja 90. Na innych śmieciowych muszę się liczyć z drapaniem.
  20. Miałem to samo z moim M200 - usunąłem to polerując stalówkę ruchem "ósemkowym" na denku kubeczka z porcelany. Nie wiem czy powinienem polecać ten sposób, ale u mnie sprawdził się w 100 %. Wystarczył minimalny docisk, wcześniej należy lekko zwilżyć powierzchnię porcelanową i piórem z atramentem koniecznie - kręcimy ósemki. Tak jak na papierze. Robić to należy z wyczuciem, lepiej z minimalnym naciskiem. W moim przypadku wystarczyło około 100 ósemek. Później na kawałku irchy lub delikatnej skóry np. ze starego portfela, ale nie licowanej, należy wygładzić ziarenko. Ale to już kilkanaście ruchów. Umyć stalówkę, wysuszyć i finał. Pupka znika. Wszystko zależy jaka była duża ta pupka, trzeba to wcześniej zdiagnozować lupką. Nie polecam używania drobnoziarnistych pilniczków z Rossmana, ponieważ mają nierówną gradację i później trzeba długo wygładzać ziarno. Powodzenia.
  21. Może tu coś znajdziesz podobnego. https://pentooling.com/toolsparkercaps.html
  22. Cześć Potworku
  23. Jednak "wtopka" istnieje, załączam zdjęcie mojej Kaweco 1.1 (nowy nabytek) - jest na końcu wyraźne zgrubienie:
  24. @kriis88 Znam to pióro doskonale. Miałem (już nie mam) było dla mnie niewygodne. No i ta pancerna skuwka Ale co kto lubi. U mnie pióro zaraz po kupnie przechodzi przez ten opisany zabieg. Niestety masowa produkcja i brak kontroli jakości. A ta "biała kropka" to powinna być czerwona jak oblicze szefa firmy, jakby się dowiedział o tego typu wpadkach. Na "brązowym" jest opisany inny przypadek ale dotyczący pióra Sheaffer Intensity. Też nieciekawie świadczy to o producencie. Ale czego się spodziewać skoro:
×
×
  • Utwórz nowe...