Skocz do zawartości

Mechanik

Użytkownicy
  • Ilość treści

    86
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Mechanik


  1. Pisanie o doświadczeniach kawałkiem rurki miedzianej - zwanej piórem wiecznym - hmm... Bądźmy uczciwi wobec siebie. Wiem, że wsadzając stalówkę w obsadkę drewnianą też mamy do czynienia z piórem wiecznym, ale jakie tu będą wrażenia? Kaweco Liliput w wersji mosiężnej dodatkowo jeszcze pod wpływem potu z dłoni wytwarza specyficzny zapaszek w niektórych kręgach zwany smrodkiem. Liliputy to w/g mnie fanaberia stylizowana na obraz i podobieństwo pióra wiecznego. Żeby tym pisać, jeśli się już ktoś uprze to należy jeszcze dodatkowo trafić skuwką na szczyt korpusu i wkręcić ją, żeby zbudować rurę w miarę nadającą się do trzymania w dłoni. Niemniej nadal jest to rura, za niemałe pieniądze, szczególnie ta w wersji "przykopoconej" w piecu reaktora atomowego :) Jasne, że kierując się maksymą: "de gustibus non est disputandum" możemy umówić się, że to jest pióro wieczne, bo ma stalówkę itd... Ale stosując tego rodzaju relatywizm możemy dojść do bardzo mrocznego zaułku. Zgadzam się z @Topaz, że ergonomia tej rurki zwanej "piórem wiecznym" czerpie pewnie z kawałka drutu zbrojeniowego (to już moje porównanie). A co do stalówki? Stosowana w każdym jednym piórze Kaweco szczególnie w tych pióropodobnych wyrobach. Jak się uda, to się trafi, taka zasada tu obowiązuje. Jeden trafi na maślaną, drugi na drapaka, trzeci na suchą itd... A piszę te kilka słów, bo warto nazywać rzeczy po imieniu. Wiem, że wielu się narażę ale podtrzymuję moje stwierdzenie, że ten model to fanaberia, niewiele mająca wspólnego z takim piórem jak np. Pelikan M205. Co złego to nie ja, przepraszam za wywołanie burzy w szklance wody, ale po to jest Forum, żeby wyrażać swoje opinie. A to była moja, pozdrawiam wszystkich. ;)


  2. Klips jak resor od pociągu :) Zero sprężystości. Konwerter porażka. Twardy tłok, przepuszcza powietrze. Na szczęście pasuje po małej modyfikacji ten od Faber Castell. Jest to opisane na "brązowym". W moim egzemplarzu wyleciał po miesiącu kapsel z logo Kaweco. Ten z korpusu. Na szczęście go znalazłem i wkleiłem. Wewnątrz korpusu jest sprężyna dociskowa. Jeśli chcemy zastąpić ten budżetowy konwerter faberowym - trzeba wyjąć tę sprężynkę (najlepiej szydełkiem :)). Ostatecznie można pióra używać z nabojami. Stalówki Kaweco to loteria. Ale z dużą pulą wygranych :)


  3. 1 godzinę temu, tom_ek napisał:

    Platinum Carbon, mimo że nietani, ale on chyba pigmentowy jest?

    Tomku, nie polecam. Jest pigmentowy. Wodoodporny w 100%. Można moczyć kartkę z tekstem napisanym tym wynalazkiem i nie zejdzie nic. Przerabiałem. Ale - podstawowa wada, o której producent nie wspomina - to to, że stopniowo spływak, kapilara zachodzi nagarem. Straciłem tak jedno pióro, bo nie byłem w stanie tego doczyścić. Próbowałem mechanicznie i spływak się zniszczył. Tak się pigment wżarł.


  4. Ja też dobrze wspominam i to i tamto :) Ale Hero Black nie jest czarny, tylko jak to mówił jeden kultowy aktor: "czarniawy". A @tom_ek zaznaczył czego chce. Dałem powyżej test porównawczy, autor odwalił kawał porządnej roboty. Tylko przejrzeć.


  5. Cała "rozgrywka" i tak będzie się toczyć na styku stalówki i papieru. Jak stalówka spotka się z dobrym, piórowym papierem to najcieńsza popłynie jak po maśle. Ale realia są takie, że dziś po prostu w obiegu codziennym nie ma takiego (papieru). Papieropodobne śmieci, papier ksero, zeszyty wołające o pomstę do nieba. Bardzo rzadko można trafić na dobry papier. I tu decydując się na "igiełkę" EF musimy się z tym liczyć. Osobiście postawiłbym na F-kę + niezbyt mokre pióro. Wtedy można "znaleźć się" w tym antypiórowym świecie. Mam Plaisir z EF i piszę nim tylko na najlepszym papierze granulacja 90. Na innych śmieciowych muszę się liczyć z drapaniem.


  6. 24 minuty temu, tom_ek napisał:

    ale to może być tzw. "baby bottom"

    Miałem to samo z moim M200 - usunąłem to polerując stalówkę ruchem "ósemkowym" na denku kubeczka z porcelany. Nie wiem czy powinienem polecać ten sposób, ale u mnie sprawdził się w 100 %. Wystarczył minimalny docisk, wcześniej należy lekko zwilżyć powierzchnię porcelanową i piórem z atramentem koniecznie - kręcimy ósemki. Tak jak na papierze. Robić to należy z wyczuciem, lepiej z minimalnym naciskiem. W moim przypadku wystarczyło około 100 ósemek. Później na kawałku irchy lub delikatnej skóry np. ze starego portfela, ale nie licowanej, należy wygładzić ziarenko. Ale to już kilkanaście ruchów. Umyć stalówkę, wysuszyć i finał. Pupka znika. Wszystko zależy jaka była duża ta pupka, trzeba to wcześniej zdiagnozować lupką. Nie polecam używania drobnoziarnistych pilniczków z Rossmana, ponieważ mają nierówną gradację i później trzeba długo wygładzać ziarno. Powodzenia.


  7. @kriis88 Znam to pióro doskonale. Miałem (już nie mam) było dla mnie niewygodne. No i ta pancerna skuwka :) Ale co kto lubi. U mnie pióro zaraz po kupnie przechodzi przez ten opisany zabieg. Niestety masowa produkcja i brak kontroli jakości. A ta "biała kropka" to powinna być czerwona jak oblicze szefa firmy, jakby się dowiedział o tego typu wpadkach. Na "brązowym" jest opisany inny przypadek ale dotyczący pióra Sheaffer Intensity. Też nieciekawie świadczy to o producencie. Ale czego się spodziewać skoro:

    m0MJtQZl.jpg


  8. @kriis88

    1. Wyjmij stalówkę i spływak z sekcji. (Ja to robię zawsze z użyciem plastra -Poloplast bez opatrunku:) - oblepiasz stalówkę i spływak i lekko wyciągasz - ten zabieg zwiększa opór.
    2. Wacikiem ze spirytusem salicylowym wyczyść z resztek kleju od plastra stalówkę i żeberka spływaka.
    3. Spływak i stalówka idą do kąpieli w ciepłej (nie gorącej wodzie) + płyn do zmywania (bez balsamu) najprostszy płyn odtłuszczający, najtańszy, bez udziwnień. (dodaj kilka kropli na szklankę).
    4. Wyjmij, wysusz i naszykuj kawałek kliszy fotograficznej. Czasem nie żyletkę, ja używam żyletki ale nie polecam tego nikomu. Trzeba mieć wprawę.
    5. Przeciągnij delikatnie kliszę przez szczelinkę spływaka. Tam siedzi zazwyczaj mnóstwo różności. Łatwo to będzie usunąć, bo była kąpiel wcześniej :)

    6. Teraz czas na stalówkę. Można to zrobić mocną nitką, można kliszą. Wystarczy przeciągnąć między skrzydełkami. Najtrudniej jest wsadzić tam kliszę, najlepiej delikatnie podnieść jedno skrzydełko i wsadzić kliszę.
    7. Do tych czynności w/w trzeba mieć lupkę, albo tzw. sokole oko. Ja nie mam tego drugiego :) to używam tego pierwszego :)

    I na koniec powtarzamy punkt 3 - czyli kąpiel i płukanie pod ostrym strumieniem wody z kranu. Tylko sobie zatkaj korek w zlewie, bo mi kiedyś spływak spłynął i musiałem rozbierać kolanko pod zlewem :):)

    Po tych zabiegach 99 % piór śmiga jak fabryka założyła. Powodzenia.


  9. Dnia 25.04.2020 o 12:47, Alfi napisał:

    mam jedną paskudnie wyglądającą rysę

    Powiem, że to mało przekonujący argument. Bo może prowadzić do błędnych wniosków. mnie chodziło o to czy powierzchnia trzyma się kupy, nie odpryskuje. Natomiast zarysować to można każde pióro, nawet Kaweco Steel, które w sumie jest z litej stali zrobione. Ale ten fakt nie świadczy o słabości powierzchni, tylko o zupełnie czymś innym.

×
×
  • Utwórz nowe...