Skocz do zawartości

Mechanik

Użytkownicy
  • Ilość treści

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Mechanik


  1. Moja ulubiona stalówka to semifleksik w piórze Noodlers Standard. Trafiłem na idealną po wielu nieudanych zakupach. To mój 3 Noodler's (miałem też Konrady i Ahaby), który ma stalóweczkę z ziarnem tak zeszlifowanym, ze płynie po papierze. Kreska bez dociskania jak Platinum Preppy 0,2. Mocniejszy docisk to już klasyczna M-ka. Bardzo lubię to piórko. Nie przeszkadza mi nawet jego specyficzny zapaszek, który trwa już 2 lata. Za to zauważam, że to tworzywo jest faktycznie jakieś "biodegradowalne". Ma na powierzchni coraz to więcej mikro odprysków, jakby je jakieś bakterie żarły. Martwi mnie to.


  2. 11 godzin temu, knopf napisał:

    W poniedziałek zamówiłem na Amazonie nowego Pelikana M200 brązowo-marmurkowe ze stalówką F. Dzisiaj dostarczono mi zamówione pióro. Całkowity koszt po przewalutowaniu to 336,16 zł brutto. Zastanów się...

    W razie czego służę linkiem do aukcji.

    W jakim opakowaniu przyszło do Ciebie to pióro? Ciekawi mnie, bo cena atrakcyjna. Napisz jeszcze coś o transakcji. Zdrówka.


  3. Wiem, że to było tu już poruszane nie raz, ale w temacie zeszytów szkolnych w kontekście piór atramentowych - najkorzystniej wypadają Oxfordy. Zdarza się, że w niektórych egzemplarzach rewers karty inaczej chłonie atrament niż awers, ale w ogólnym rozrachunku jest ok. Nawet z moimi  "zalewajkami" - Ahabem i jakimś indyjskim eyedropperem, dają radę.

    4945593_1_i1064.jpg 


  4. 5 godzin temu, Bukowski napisał:

    Nowe pióro a nie chce ruszyć... 

    I akceptujesz coś takiego? To norma z nowymi piórami? 

    50cio letnie bądź starsze ruszają z marszu a to nowy produkt zaczyna od wady...czy jak inaczej to nazwać? 

    Gdyby mi się zdarzyło coś podobnego byłby zwrot, reklamacja oraz negatywna ocena. 

    WTF? GDZIE MY JESTEŚMY

    Łoj tam, ale ruszyło i to się liczy. W końcu nie trafiło do rąk "lamera" tylko do pióromaniaka" :) A tak poważnie, to już nie raz o tym się tu pisało. Dzisiejsze pióra to loteria. I nie ważne czy to górna półka czy jak to mówi się: "budżetowa". Osobiście mam nawet dziką satysfakcję jak nie raz uda mi się ożywić jakieś kapryśne pióro. Każdemu daję szansę...


  5. Moja skromna rada - nie oddawaj tego pióra. Jest pięknie wykonane. Można je jak to mówią nieco "dopieścić". Za to robi bardzo dobre wrażenie estetyczne. A inskrypcje dodają mu splendoru. Jak napisałem > to moje zdanie, Ty zrobisz jak zechcesz. Ale akurat wiele razy tak miałem, że w porywie chwilowych emocji oddałem pióro, później żałowałem. Gdybym był przy kasie to bym je od Ciebie przygarnął. ;)

×
×
  • Utwórz nowe...