Skocz do zawartości

Pójdźka

Użytkownicy
  • Ilość treści

    2
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Pójdźka

  • Ranga
    XXF

Profile Information

  • Skąd jesteś?
    Szczecin

Contact Methods

  • Instagram
    Nekrology

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. U mnie również są jeszcze indeksy - doceniłabym taką Panią profesor bardzo! PRZEDOCENIŁABYM! Jeśli chodzi o atramenty to przepadam za fioletami, chociaż nie mam żadnego "typowego". Piszę na zmianę" Rohrer & Klingerem "Scabiosą", która jest bardzo ładnym, ciemnym, brudnym fioletem. Tak bym go określiła. Kolejny kolor to "Alt Bordeaux", chociaż wchodzi bardziej w purpurę niż fiolet...no, ale może też Ci się spodoba. Również z R&K
  2. Na pierwszy rzut oka mi się nie spodobało, ale... ...ale! To chyba jedno z tych piór, które musiałabym ujrzeć na żywo i trochę pomacać. Czasem lubię takie pokraczne akcesoria, z każdą chwilą znajduję w nich coś, co mnie jednak urzeka. Może to kwestia studiów
  3. Witajcie, Podpinam się pod temat bo jak już wspomniałam w poście powitalnym (o ile udało się Wam do niego dotrzeć), znalazłam niedawno pióro którym zwykłam pisać za czasów szczenięcych. Nie wiem niestety jaki to model a chciałabym być świadoma, co mi w tych szufladach piszczy. Pomóżcie proszę :c Załączam kilka zdjęć, które udało mi się zrobić dziś po południu: '
  4. A chętnie pójdę gdzieś na spotkanie piórowe, zapewne w Szczecinie jeśli takowe powstanie. Problem w tym, że tam nie będzie takiej Ziemniaczanej herbaty także dawaj znać jak będziesz się gdzieś wybierał! 😄 A Toruń tego, no..szanuję. Ładny jest. Kopernik się urodził. PS Kolego, napar też można pić! Ale do twarożku musi być rzeczywiście fantastyczny A pokrzywa to klasyka, oczywiście, że piję!
  5. Otóż to! Jakże miło jest spotkać osobę, która podobnie myśli - już pierwszego dnia na forum! Dziękuję! Nie pamiętam kiedy ostatnio ktoś wypowiedział tak bezpośredni komplement odnośnie mojego stylu - w liceum nie został on doceniony i trochę straciłam werwę. Tak właściwie to nie jestem pewna czy moja nauczycielka w ogóle oceniała te prace pod względem maniery, czy tylko odhaczała każdy argument w rozprawce Za czasów opowiadań o bazyliszkach ukrytych w piwnicy (pdst) raz usłyszałam, że piszę tak, że skarpety spadają! To był fantastyczny komplement dla dziecka, nigdy go nie zapomnę. Może jednak jest jeszcze we mnie nadzieja? W garnku 😄 Takiego naparu jeszcze nie piłam, przykro mi... za to doceniam Ziele Damiana i Kocankę.
  6. Na każdych warsztatach, wolontariacie, w szkole, na studiach i pewnie jeszcze w wielu innych miejscach przychodzi ta chwila. Ten niezręczny moment, w którym zostajesz poproszony o powiedzenie czegoś o sobie. Pamiętam, że od dziecka sytuacja ta powodowała we mnie niesmak. No bo jak tu można porządnie nakreślić swoją osobowość w kilku zdaniach?! A o to przecież proszą. O wyjęcie swoich bebechów i jak najlepsze zaprezentowanie ich. Koszmar! Chociaż większość mówiła pokrótce o swoim hobby/klasie, ja należałam do tej grupy, która lubiła czasem pokombinować... "Cześć, jestem Pójdźka i śpię na prosiaku o imieniu Kapitan Malcolm [sic!]". Mniej więcej tak im mówiłam. Tak samo jest i tutaj. Nie dowiecie się o mnie niczego, nie lubię się przedstawiać. Opowiem Wam za to o tym, jak zaczęłam w pióra wieczne. Nie pamiętam kiedy dostałam swoje pierwsze pisadło. Delikatne przebłyski wspomnień mogą zasugerować mi, że były to jakieś bardzo tanie egzemplarze z marketu, które nie działały, skrobały i były do niczego. Nie chcę pamiętać. Przez jakiś czas pisałam również w podstawówce - kilka dni temu znalazłam to piórko, jest to jakiś Sheaffer, ale modelu nie udało mi się zidentyfikować. (zapewne niebawem ujrzycie je w odpowiednim dziale c:) Przez całe liceum miałam Faber Castella Basic Black Carbon, którego uwielbiałam, lecz jak to w szkolnych ławkach bywa, z nudów bawiłam się nim - a wskutek różnorakich upadków (wiem, byłam okropna, wybaczcie proszę) zostało w końcu uszkodzone. Całkiem prawdopodobnie oddam je jakiemuś pendoktorowi, gdy tylko je ponownie zlokalizuję. A rok temu kupiłam Lamy Safari i do tej pory jesteśmy w szczęśliwym związku. Niestety jak to bywa z niewiernymi miłośnikami piękna, postanowiłam zdradzić je na rzecz jakiegoś TWSBI z okazji dnia dziecka. Co mi tam! Należy mi się! I wtedy pomyślałam: "Nie no... dwa codzienne pióra, w dodatku kolejne dwa do reaktywacji... lubisz je... lubisz atrament...hmm... wskakuj na forum. To też Ci się należy. I przyda." Miło mi Was poznać PS Jestem Pójdźka i bardzo lubię pić szałwię z miętą.
×
×
  • Utwórz nowe...