Jump to content

Corsair

Użytkownicy
  • Content count

    252
  • Joined

  • Last visited

About Corsair

  • Rank
    F

Profile Information

  • Płeć
    Male

Recent Profile Visitors

351 profile views
  1. Hmm, rozumiem Cię, moje Kaweco Brass to też mój pupil, który niestety napsuł mi wiele krwi, pisałem o tym na forum. Ale wielka przyjaźń nie raz rodzi się w bólach Nie chciał bym go stracić w studzience. Nie poddawaj się, może jakąś listwą w przybitym na końcu kawałkiem blachy - coś na kształt łopatki. W końcu to nie jezioro. Mój kolega z początkiem zimy zgubił kluczyki do Volvo - wpadły mu w zaspę. Szukał, grzebał i nic. A na wiosnę jak śnieg stopniał znalazł. Życzę Ci powodzenia. Pozdrawiam.
  2. Teraz faktycznie 8868 musi szybko działać, bo z deszczem nie wygra. Puki co pióro leży i czeka na "wędkę".
  3. Napisałem, że magnes podniósł dwa razy cięższe pióro z mosiądzu (...) Sam bym mu to pióro wydostał, tylko trochę daleko mieszkam
  4. Jeśli pióro miało klips, a zakładam, że miało, to szybko załatwiaj silny magnes neodymowy. Przywiąż go do sznurka, żyłki i nura. Magnes złapie piórko za klips i je wyciągniesz. Samo pióro niestety jest niemagnetyczne (Al) ale klips wystarczy. Przed chwilą sprawdziłem na moim Brass Sport. Mam w nim złocony klips, ale naprawdę jest stalowy. Magnes neodymowy nieduży, jak zakrętka do Coli podniósł całe pióro. A Brass jest dużo cięższe od AlSporta. Powodzenia.
  5. Przyjacielu odpuść sobie, kogo nazywasz niezgułą? Piszesz - Wkręty do tłoczka? Miałeś go w rękach? Wiesz, że jest mniejszy niż najmniejszy nabój do pióra?? Producent nie wsadził tam kulki ze względu na brak miejsca, bo powstałby mikro tłoczek, a Ty chcesz wsadzić wkręt? Gdybym miał paskudne maniery to za to "niezguły" powiedziałbym gdzie ten wkręt powinno się najlepiej wsadzić. Pozostawiam to Twojej wyobraźni. Naprawdę zamykam temat, bo ja go założyłem i łatwiej jest wyprostować dym na kominie niż prowadzić tutaj dyskusję, spisuję to na karb "przemęczenia" poświątecznego. Bez odbioru zatem.
  6. Depeszka, dajmy sobie spokój. Tu nie pogadasz. Dyskusja nie ma sensu. Odpuściłem sobie. Tu niestety zabiera się głos żeby wykazać swoją mądrość i wszechwiedzę, przy okazji do rozwiązania tematu nie wnosząc nic lub prawie nic. Brak słów. Pozdrawiam świątecznie. Cieszmy się słońcem, w Częstochowie już świeci. Cześć.
  7. No dobrze wiedzieć, tyle, że przeoczyłeś mały szczegół - nie zamieściłem wątku w recenzjach piór wiecznych - tylko w "naprawach piór wiecznych". Więc jeśli coś się zmieniło w regulaminie forum i zbłądziłem chcąc tuningować tłoczek w tym właśnie dziale to naprawdę nie rozumiem co Ty do mnie piszesz. Co mi da, że kupię sobie nowy tłoczek? Jeśli słyszę, że inni też mają podobne doświadczenia. Fenomen tych dyskusji tkwi w tym, że najwięcej mają do powiedzenia Ci, którzy nie mają żadnego doświadczenia w przypadku o którym traktuje dany wątek. Przykra sprawa. Nie pozostaje zatem nic innego jak zamknąć temat i poszukać sensownego rozwiązania samotnie... Bo skoro od mierzenia się z fizyką są producenci jak to napisałeś a nie użytkownicy, to czapki z głów, należy zamknąć dział "naprawa piór wiecznych". Po co cokolwiek zmieniać i poprawiać, niech producent o tym myśli. Kończę szkoda ciągnąć ten temat.
  8. @ odi A ja przypominam, że to własnie Ziemniaczek zahaczył o materiałoznawstwo - czytaj wątki. A tworzenie koalicji na forum niczym dobrym nie skutkuje. Dla mnie liczy się merytoryczna wypowiedź a nie przytaczanie jakiś fizykochemicznych właściwości materiałów. Na forum w/g mnie powinno się rozmawiać o problemie, a nie odnosić personalnie do innych, bo to już kompletnie nic nie wnosi. Nakreśliłem problem, klejenia się atramentu do ścianek tłoczka, ten problem występuje też u innych w innych piórach. I tu jest istota sprawy, jeśli ktoś się z tym problemem nie spotkał, albo nie wie jak go rozwiązać to po co zabiera głos? Dla mnie to jest nabijanie niepotrzebne postów. Jestem pragmatykiem i nie lubię teoretyzowania i filozofowania. Albo się coś wie i chce się pomóc albo się nie wie,b o np. nie ma się takiego modelu pióra i się nie zabiera wtedy głosu. Tyle w temacie (...)
  9. W kwestii zasadniczej. Powietrza to się z tłoczka nigdy nie pozbędziesz, bo w trakcie pisania ubywa atramentu i coś musi wejść w to miejsce. Przecież próżnia się nie wytworzy - litości. A więc sytuacja jest jaka jest - wypisujemy połowę atramentu z tłoczka. Mamy 1/2 atramentu i 1/2 powietrza (fizyka). Kładziemy pióro. Atrament przemieszcza się w tłoczku i bańka powietrza wędruje w kierunku spływaka. Podnosimy pióro, piszemy. Bańka powietrza pozostaje na dole (patrz zdjęcie) - i tu nie jest problem z Kaweco. To jest duży problem z wieloma tłoczkami - jak to pisał @Promiko - tłoczkami małogabarytowymi. Występuje w większości atramentów napięcie powierzchniowe i atrament siłą tego napięcia nie spłynie w dół. Można sobie trząchać, pstrykać (gratuluję poobijanych paluszków jak sobie ktoś pstryknie w mosiężny korpus pióra) itd... itp.. Po prostu producenci zamiast zrobić tłoczki z teflonu (nie wiem czy istnieje przezroczysty teflon) to zrobili z badziewnego polipropylenu. To tworzywo z racji swej struktury "klei się z atramentem" i wychodzą takie klimaty jak opisujemy z Depeszką. W większych tłoczkach to nie występuje, bo siły występujące w ramach napięcia powierzchniowego są mniejsze i nie równoważą ciężaru atramentu. W małych tłoczkach producenci po prostu dali ciała, a najgorsze, że nie ma w nich zazwyczaj kulki. Tu jest pies pogrzebany. I nie ma co się obrażać, dorabiać niestworzonych teorii, Tak po prostu jest. A jak ktoś w przyszłości to zmieni to świat będzie w tym miejscu lepszy
  10. No właśnie i dlatego rozpętałem tę burzę "w tłoczku", bo problem istnieje, tylko nikt głośno o nim nie mówi. Paradoks.
  11. Mnie filozoficzne spojrzenie nie interesuje. Nierdzewka to nierdzewka - ma nie rdzewieć w kąpieli atramentowej. Dawniej były z takiej stali robione okucia strzykawek i igły do iniekcji. Nikt nie mierzył czasu do początku rdzewienia. To było odporne na korozję i już. Nie lubię dzielić włosa na czworo. Pozdr.
  12. Koncepcja dobra, ale masz pewność, że stal z której zrobione są te kulki nie skoroduje pod wpływem atramentu? @Promiko mi kiedyś wspomniał, że przerabiał taki patent z kulkami ołowianymi i też niedobrze się to skończyło dla wnętrza pióra. Ale dorwać kulkę z nierdzewki to byłoby to. Ale skąd ją wziąć, przecież nie wyjmę jej z dobrego tłoczka do Parkera,
  13. No w przypadku mosiężnego pióra (a takie posiadam) pstryknięcie w korpus to bolesna sprawa raczej
  14. No właśnie napisałem, że ta kulka jakby grzęźnie siłą napięcia powierzchniowego w atramencie - u góry tłoczka i tam zostaje. Nie uważam, że takie potrząsanie piórem to normalne. Producent o tym nie wspominał, nie wspominał też że do jego tłoczka trzeba wsadzać jakieś kulki! To jest chore i dlatego może uda nam się to raz na zawsze rozwiązać. Inaczej zamieciemy temat pod dywan. Problem jest, zdefiniowałem go i myślę, że mądre głowy na PWF pomogą mi go rozwiązać no i Depeszce też.
  15. No i dlatego napisałem na forum w nadziei, że ktoś coś wymyśli. Okazuje się, że już nas jest dwoje, bo Depeszkę też to dotknęło...
×