Jump to content

Ice

Użytkownicy
  • Content Count

    86
  • Joined

  • Last visited

About Ice

  • Rank
    XF

Recent Profile Visitors

432 profile views
  1. A ja nie kupił bym żadnego z tych dwóch, tylko Sporta Classica, bo nie lubie "zatrzaskowych" skuwek tylko zakręcane 😆. Dlatego najlepiej sprawdzić na żywo w sklepie, które najlepiej pasuje dla Ciebie. Czasami pióro wygląda ładnie i jest całkiem dobre, ale jakiś szczegół powoduje, że komuś nie pasuje - ja na przykład uwielbiam pisać Ahabem, ale wielu osobom to pióro nie odpowiada.
  2. Dzięki. Ostatnio naszło mnie na rysowanie architektury, a to Delike ze stalówką EF świetnie się do tego nadaje - wystarczyło tylko zmienić atramet z turkusowego na mieszankę brązowo- czarną .
  3. Czy jesteś pewien, że tak właśnie jest . U mnie sekcja w Delike jest z takiej samej budowy jak w Kaweco Classic, i zrobiona jest dokładnie z tego samego materiału co korpus - jedynie z tego powodu, że na sekcji tworzywo jest grubsze a w środku jest czarna tulejka (w której obsadzona jest spływak i stalówka) wydaje się dużo ciemniejsza niż korpus. Zresztą na Twoich zdjęciach również widać jaśniejsze plamki na sekcji, takie same jak na korpusie. Co do stalówki to w moim egzemplarzu nie drapie i pisze bardzo przyjemnie, ale faktycznie jest bardziej sucha od F-ki w Kaweco. Dla mnie osobiście to zaleta, tym bardziej, że moja EF pisze naprawdę cienko - tylko, że ja najczęściej nie używam jej go pisania lecz do rysowania i taka właśnie cienka i sucha kreska bardziej mi pasuje
  4. Niestety, wygląda na to, że w tych cenach pozostaje albo szukać flexa vintage w dobrym stanie albo popracować nad stalówką, żeby dało się tym przyjemnie pisać, bo "odciskach" pozostawionych na papierze przez tego Conklina sądzę, że pisanie nim ze zmianą szerokości nie będzie ani łatwe, ani przyjemne - kilka grubych prostych kresek to jednak nie to samo co napisanie liter ze zmienną grubością linii.
  5. Ja kupowałem w naszym krajowym Luxpenie w zeszłym roku. Kupiłem dwa i w obu były takie same. Obie stalówki mają długie nacięcia sięgające aż do sekcji. Nie mam porównania do flexów vintage, ale dla mnie te w moich Ahabach były trochę za sztywne. Nie robiły co prawda kolein w papierze, ale jednak nie pisały tak jak bym chciał. Po tych "zabiegach" pisze mi się o wiele przyjemniej i mogę precyzyjniej wpływać na grubość linii. Ale być może ktoś inny woli jak stalówka jest twardsza - myślę, że to bardzo indywidualna sprawa.
  6. Chodzi o stalówkę zamontowaną fabrycznie w Ahabie. Ja w swojej zrobiłem tak: zeszlifowałem z wierzchu całą powierzchnię stalówki (tą z napisami Noodlers) papierem ściernym (wodnym) - szlifowałem papierem o gradacji 500 a po uzyskaniu właściwej "miękkości" stalówki polerowałem kolejno papierami 1000, 2000, 3000 a skończyłem na 5000 + pasta polerska do metalu, żeby usunąć rysy i powrócić dawny blask (jak ktoś nie robił wcześniej takich rzeczy to lepiej zacząć od gradacji 1000 a nawet 1500 zamiast 500, bo zapewne potrwa to trochę dłużej ale trudniej będzie coś popsuć). Szlifowałem ją tym papierem na długości rozcięcia pomiędzy skrzydełkami - czyli od czubka + jakieś 2mm dalej za rozcięcie - ale przy czubku trzeba uważać, bo tam gdzie jest węższa stalówka szybciej będzie się zdzierało powierzchnie. Moim zdaniem najlepiej uciąć pasek papieru ściernego i polerować takim sposobem jak poleruje się buty trzymając za końce paska, dzięki temu polerujemy równomiernie całą powierzchnie stalówki. Trzeba co chwilę ją przemyć, zamontować do pióra i sprawdzić elastyczność. Jak już uznałem, że jest ok, to ją polerowałem do połysku. Stalówka po takim zabiegu staje się dużo bardziej miękka i elastyczna, i pozwala bezproblemowo różnicować pisaną linię bez pozostawiania kolein na papierze. Oczywiści cały zabieg trochę trwa i nie da się tego zrobić w 5 minut, ale według mnie warto. Ja jeszcze wypolerowałem ją papierem 5000 i pastą do polerowania także od drugiej strony (od tej która ma kontakt ze spływakiem) żeby poprawić przepływ atramentu, choć nie było to konieczne. Opisany zabieg zrobiłem w obu swoich Ahabach i oba piszą teraz dokładnie tak samo. Już wcześniej wklejałem jak mój Ahab teraz różnicuje grubość linii 😆 .
  7. Czytając ten temat zakupiłem stalówkę Tachikawa G, gdyż zebry akurat nie było. Pisałem nią zarówno w obsadce jak również zainstalowałem do pióra z tłoczkiem. Nie mam doświadczenia z maczankami i pewnie jakby dłuższy czas potrenować to może coś by z tego wyszło, ale osobiście nie polubiłem się z takimi stalówkami. Właściwości flexujące bardzo fajne, ale drapie to niemiłosiernie papier, a ilość podawanego atramentu powoduje, że nie każdy papier udźwignie to bez strzępienia. Generalnie odebrałem to jako nieprzyjemne doświadczenie. Subiektywnie oceniając zdecydowanie wolę Ahaba, bo po dość prostym poprawieniu stalówki staje się ona dużo bardzie elastuczna i można osiągnąć zbliżone efekty do tej G, a dzięki temu, że stalówka Ahaba ma ziarno, to nie ma mowy o drapaniu - pisze się nią bardzo przyjemnie we wszystkich kierunkach czego nie można powiedzieć o tej G (ale, jak pisałem powyżej, dotychczas używałem tylko piór wiecznych, co napewno ma znaczenie). Nie napisałem tego w celu zniechecania kogokolwiek do tych stalówek, ale jeśli ktoś chce zainwestować w przyżąd potrafiący różnicować szerokość kreślonej linii, a potrafi trochę popracować papierem ściernym, to moim zdaniem lepszą inwestycją bedzie kupienie jakiegoś Noodlers'a lub jemu podobnego. W moim przypadku jeśli kupiłbym najpierw stalówkę G, to pewnie zniechąciłbym się do zabawy w pismo z "flexem". Myślę, że trzeba dużo więcej czasu i treningu, żeby tymi G uzyskać jako taki efekt, w porównaniu do stalówek z ziarnem.
  8. Jeśli ktoś czuje się znudzony nie do wytrzymania czarną 205 i to jeszcze z tą okropnie nudną stalką EF, to ja mogę go chętnie wybawić z tej opresji i zaadoptować ptaszysko 😉. Mam nadzieję, że niedługo i ja będę mógł zanudzać wszystkich fotami tego pióra ☺️. Gratuluję zakupów. @empi świetny Parkier.
  9. Ice

    Technikalia mieszania atramentow?

    W strzykawkach gdzie cały tłok jest z plastiku faktycznie bywa różnie z precyzyjnym dozowaniem, ale w takich gdzie na końcu tłoka jest gumka nigdy nie miałem z tym problemu, bo tłok działa przewidywalnie i precyzyjnie. Ale wiadomo, że każdy będzie miał inne doświadczenia. A pipety do zakraplania faktycznie są precyzyjniejsze, ale jak akurat nie można kupić to moim zdaniem taką strzykawką też się spokojnie da zakraplać. A swoją drogą myślę, że pipety da się kupić w większości aptek.
  10. Ice

    Technikalia mieszania atramentow?

    Ale przecież metodę "kropelkową" można zastosować również przy użyciu wskazanej powyżej strzykawki z igłą. Dodatkowo strzykawka ta na końcu tłoczka ma gumkę, która gwarantuje bardzo płynną i precyzyjną prace tłoka.
  11. Ice

    Pióro Pelikan przeznaczenie roku 1838

    Pióro ładne, chociaż osobiście nie trafia w moje gusta - wolę wersje czarną lub zieloną. Czy drogie? Jeśli chodzi o zarobki przeciętnego mieszkańca naszego kraju to bardzo drogie i nawet upadek na głowę nie zmieni faktu, że to wydatek ponad możliwości finansowe większości. Jednak to jest pióro Pelikana, czyli bardzo znanej firmy produkującej pióra na rocznicę, zrobiony z użyciem szlachetnych metali i kamieni, do których trzeba doliczyć markę, tradycję, prestiż. Więc jest to poprostu wyrób luksusowy i to zrobiony w limitowanej ilości 180 sztuk na cały świat. Czy w takiej sytuacji można mówić o zbyt dużej cenie? Przypuszczam, że w jednym większym polskim mieście znajdzie się 180 osób które bezproblemowo stać na zakup tego pióra bez jakichkolwiek wyrzeczeń. Czy będą zainteresowane to inna sprawa, ale ta ilość ma wystarczyć we wszystkich krajach, a 180 to jednak nie jest dużo. Ja się wogóle dziwię, że są jeszcze dostępne - widać w kręgach ludzi którzy nie muszą liczyć się z kasą, Pelikan jest zbyt mało luksusowy. Moim zdaniem cena 10000 zł za to pióro nie jest wcale ceną wygurowaną. Zresztą ja uważam, że wszystko jest warte tyle, ile ktoś zechce za to zapłacić, więc jeśli się sprzedadzą to znaczy, że były tyle warte 😉.
  12. Ice

    Zatkało się?

    A próbowałeś wyjąć tłoczek, nabrać wody (najlepiej ciepłej) do wyjętego tłoczka, napełniony tłoczek założyć na pióro i kręcić tłoczkiem próbują wypychając wodę ciśnieniem tłoczka? To powinno pomóc bez potrzeby rozbierania pióra.
  13. Ja zaczynałem od Zenith'a i nie było tak źle, ale to było laaaata temu 😉. Dziś wybrałbym raczej Jinhao 992, które np. na alle można kupić za 15pln, a na ali jeszcze taniej. W wersji czarnej spełnia wszystkie wskazane powyżej kryteria. Mam je w wersji demonstratora i jest naprawdę niezłe, szczególnie za takie pieniądze.
  14. Widziałem na zdjęciach krążących w necie dokładnie takie Daimao jak moje ze stalówką z Kaweco, więc chyba się da, w dodatku w kolorze złotym, który jak już wspominałem bardziej pasuje mi do tego pióra niż srebrny. Ale w związku z tym, że ta stalówa EF w Delike bardzo mi odpowiada nie zamierzam jej zmieniać.
  15. Konwerter Delike jest większy od Kaweco i faktycznie bliżej mu do "standardowego" naboju, ale z tą zbliżoną pojemnością w recenzji to się chyba zbytnio rozpędziłem, bo dawno nie używałem naboi i nie mogłem żadnego odnaleźć. Teraz już znalazłem i wyszło, że konwerter Delike jest o jakąś 1/4 mniejszy od naboju international. W korpusie niestety faktycznie nie mieszczą się dwa naboje. Jednak według mnie to nie jest tak źle, bo nawet ten mały od Kaweco przy stalówkach F też w sumie jakoś daje radę - ja ostatnio zapisałem 10 kartek w kratkę w formacie A4 i zostało mi jeszcze pół tłoczka, a muszę przyznać, że papier był kiepskiej jakości i chłonny jak lignina. Więc jak na tak małe pióro to myślę, że to całkiem niezły wynik. Tylko, że ja Kaweco używam jako zapasowe, a na codzień piszę Abahem który potrafi w sobie zmieścić solidną porcję atramentu (choć z drugiej strony zużywa go sporo więcej 😉).
×