Skocz do zawartości

alrun

Użytkownicy
  • Ilość treści

    687
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O alrun

  • Ranga
    M
  • Urodziny 27 Grudzień

Contact Methods

  • WWW
    http://www.fpc.ink/users/294-alrun-(inkoholic)
  • Instagram
    https://www.instagram.com/ink.o.holic/

Profile Information

  • Płeć
    Female
  • Skąd jesteś?
    Łódź

Ostatnio na profilu byli

1309 wyświetleń profilu
  1. Nie, nie miałam jeszcze okazji wypróbować żadnego atramentu TWSBI.
  2. Czerwcowe atramenty: Moje ulubione to: Inkebara Cyan, Vinta Sirena i Robert Oster Chartreuse. W zeszłym miesiącu wróciłam również do kilku kolorów, które już znam i wiem, że lubię: KWZ Malinowy, Sailor Tokiwa-Matsu i Diamine Wagner 😉
  3. Zazdroszczę! Bardzo mi się podobają te maluchy 😁
  4. Majowe atramenty: W zeszłym miesiącu używałam dwóch chyba najbardziej znanych atramentów - J. Herbin Emerald od Chivor i Lamy Dark Lilac. Poza tym oczywiście nowe Sheen Machine (i dla przypomnienia też stare 😉) oraz mój ukochany Liquid Words z zeszłorocznego Pen Show. Dwa żółte: Robert Oster Aussie Gold (chyba jedyny żółty, którego da się używać) i Inkebara Dandelion (moim zdaniem zdecydowanie za jasny). Bardzo ciekawym kolorem jest też Kyo No Oto Yamabukiiro, kiedyś może skuszę się na butelkę 😊
  5. @Dapi Powiem tak, niebieskie dobrze nasycone atramenty niestety tak mają. Niezależnie, czy to jest KWZ, Monteverde, Diamine, czy jakaś inna firma. Im bardziej nasycony kolor, tym bardziej się rozmazuje. Atramenty z Sheenem należą do super nasyconych, a dodatkowo niecały barwnik wnika w papier, więc po prostu fizycznie raczej nie da się uniknąć rozmazywania. I tak, jak się porówna taki Sheen Machine do słynnego Organics Studio Nitrogen, to jest świetny pod tym względem. Możesz spróbować trochę rozcieńczyć Spacer nad Wisłą wodą (w stylu 2:1), nie straci koloru, a może się trochę mniej rozmazywać.
  6. Przez chwilę też się nad nim zastanawiałam i teraz trochę żałuję 😂
  7. Przy okazji chciałabym Was zaprosić do nowej piórowo-atramentowej grupy na Facebooku 😉
  8. Gdy zobaczyłam, że KWZ przygotowali nowe Sheen Machine, to od razu się podjarałam i nie mogłam doczekać się, aż dotrze do mnie przesyłka. Agnieszka z Konradem zapewniali, że atrament ten ma nową, ulepszoną formułę, co jeszcze bardziej mnie zaintrygowało, choć muszę przyznać, że nie miałam jakiś wielkich problemów z Sheen Machine 1. W międzyczasie widziałam na grupach trochę negatywnych komentarzy, że połysk za mały, że strasznie przysycha w stalówce, że strasznie się rozmazuje, oczywiście narzekania głównie osób, które nawet go jeszcze nie widziały na żywo. Przesyłka w końcu dotarła. Etykieta taka sama jak w poprzedniej wersji, tyko ze zmienionymi kolorami. Pierwsza trudność, jaką napotkałam, to jak wpisać nazwę atramentu do FPC. Czy nazwa to: „Sheen Machine 2: Sheen Day”, czy „Sheen Machine” to seria, a „Sheen Day” to nazwa 😂 Jeśli korzystacie z FPC, to dajcie znać, jak sobie poradziliście z tym problemem. Nadszedł czas na zrobienie karteczki ze swatchem. Część z Was wie, że używam do tego Tomoe River i moje swatche są dosyć (bardzo) mokre. Muszę przyznać, że karteczka schła bardzo długo. W końcu się doczekałam i co? Zupełnie nie widać koloru! Sam połysk. Myślę sobie: no tak, zupełnie nie świeci. Z ciekawości rozcieńczyłam atrament 1:1 i zrobiłam nową karteczkę. Tu super widać kolor, ale połysk jest rzeczywiście niewielki. Wlałam atrament do TWSBI ze stalówką M i używałam ponad dwa tygodnie. Po pierwsze pragnę zaznaczyć, iż jestem zachwycona przepływem atramentu. Niesamowicie przyjemnie się pisze, stalówka sunie jak po maśle. Muszę przyznać, że na zwyklejszych papierach rzeczywiście połysk jest mniejszy niż w pierwszej wersji Sheen Machine, ale dla mnie właściwie nie jest to wada, a zaleta. Widać chociaż kolor atramentu, który nie świeci po oczach, tylko delikatnie się błyska. Z przyschnięciem atramentu w stalówce miałam problem tylko raz, gdy zostawiłam pióro otwarte na jakieś 10 minut. Przy regularnym zamykaniu, albo odkładaniu tylko na chwilkę otwartego nie miałam takich problemów. Jeśli chodzi o największą jak dla mnie zmorę sheenujących atramentów, czyli rozmazywanie na kartce już po zaschnięciu, powiem tak: zależy to trochę od papieru. Na Rhodii (i innych podobnych śliskich papierach) rozmazuje się, jeśli potrzymamy palec trochę dłużej na kartce. Na bardziej chłonnych papierach jest zdecydowanie lepiej i nie zauważyłam, by Sheen Day jakoś specjalnie się mazał. Powiem tak: ja atrament zdecydowanie polecam. Ale wszystkim kupującym radzę pamiętać, że mimo że jest naprawdę świetnie dopracowany, to nadal jest to atrament z sheenem, w którym pewnych rzeczy po prostu nie da się przeskoczyć i mogą pojawić się lekkie problemy. Ale jak na tego typu atramenty, to ten ma naprawdę świetne właściwości 😊
  9. alrun

    Czarna czerń

    Doskonale wiem, czego szukasz, ale też jeszcze nie udało mi się znaleźć takiego atramentu. Najbardziej zadowolona jestem z KWZ Sen o Warszawie. Choć nie jest to czarny, to ten atrament jest na tyle ciemny i nasycony, że właściwie sprawia takie wrażenie.
  10. Świetny atrament. @Dapi jaką grubością stalówki pisałeś(aś)? Wyszedł dosyć ciemno jak na Haha
  11. Dziękuję bardzo, ale też już kupiłam naboje, jak @Martixx zamawiała pióro. Tylko na razie leżą u niej i czekają na lepsze czasy 😂
  12. Nie widziałam jeszcze Mango na żywo, ale wygląda na kolejną porażkę po Bronze...
  13. Zgadzam się. Atramenty są dostępne w większości zagranicznych sklepów (przynajmniej tych bardziej znanych). Dla mnie super
  14. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Nie przepadam za pomarańczowymi atramentami, ale ten jest super. Dobrze nasycony (notatki czyta się bez problemu) i ładnie cieniuje. Podpisany chyba M.
×
×
  • Utwórz nowe...