Skocz do zawartości

tom_ek

Użytkownicy
  • Ilość treści

    113
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O tom_ek

  • Ranga
    F

Profile Information

  • Skąd jesteś?
    z Krosna
  • Zainteresowania
    Kaktusiarstwo

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Pióro jak pióro, mnie się nie podoba (z jednym wyjątkiem - bardzo ładna skuwka). Za to podobają mi się: Stetsonia i Tillandsie (te ostatnie chciałbym wprowadzić do swojej kolekcji, ale mają dość szczególne wymagania, którym dość trudno sprostać) 👍.
  2. Dzięki Topaz, na pewno spróbuję (bo Inspired Blue w suchszych stalówkach, a więc trochę bladszy, jaśniejszy też mi się bardzo podoba).
  3. Otóż to, za to właśnie tak go lubię
  4. Waterman Inspired Blue (dawniej South Seas Blue). Żałuję, że tak późno odkryłem ten atrament. Co prawda cieniowanie raczej słabe (a piszę niemal wyłącznie dobrze cieniującymi), ale przepływ, nawilżanie, nasycenie koloru i sam kolor są dla mnie rewelacyjne. W dodatku w mokrych piórach pojawia się to, co z angielska zwie się "halo" (nie wiem, czy mamy polski odpowiednik nazwowy dla takiej właściwości atramentu), co bardzo lubię. Poniżej skan i zdjęcie - nie oddają dokładnie barwy, idzie ona trochę bardziej w kierunku turkusowego, ale to zdecydowanie błękit, a nie turkus.
  5. ASA Maya. Świetna stalówka - stosunkowo mokra, bardzo gładka, jak na stal - miękka. Naprawdę grube bydlę, a przy tym zaskakująco lekkie.
  6. Panie Łodzianinie, pewnie tak, pewnie masz Pan rację, hydraulik (polski czy nie polski) ze mnie żaden. Oczytałem się jednak i osłuchałem w internetach, że sylykon do piór/kałamarzy ma być czysty - dlatego tak napisałem. Lepiej dmuchać na zimne. Zresztą internety internetami, ale dlaczego producent mojego smaru napisał, że to 100% sylykonu? Może to marketing, a może coś jednak jest na rzeczy (i istnieją sylykony z "ulepszaczami"). Jaki pisałem: na zimne lepiej dmuchać, niż się gorącym sparzyć. Przytomnie pozdrawiam, Tomek PS. Pytanie na koniec - czym się różni smar silikonowy od czystego silikonu do uszczelnień?
  7. A najpiękniejszy - drugi od prawej
  8. U mnie 0,6 Nemosine była mokra, ale, jak pisałem wcześniej, ostra jak żyleta. FPR-y (które ogólnie oceniam jednak dobrze), maja tę samą przypadłość, co większość współczesnych stalówek, niezależnie od producenta - brak powtarzalności. Loteria. Choc ogólnie nie jest tak źle - trafi się stalówka albo bardzo dobra, albo co najmniej przyzwoita. W sprawie Nemosine 0,6 wysłałem PW.
  9. U mnie ono miało stalówkę #6 Goulet Pen (robione przez JoWo) - żadnych luzów, dobrze spasowane, jak oryginał. Może to nie tyle kwestia słabego spływaka/sekcji, co stalówek (o JoWo mam coraz gorsze zdanie). A jak Ci ten stub Nemosine pisze? Miałem swego czasu taka samą stalówkę, ale 0,6 - piękna kreskę zostawiała, pięknie cieniowała, ale ostrzejsza od żyletki, poszła w śmieci.
  10. Dzięki yegr00, spróbowałem swojego konwertera z Dii, otwór wypustki minimalnie mniejszy niż w tłoczku Schmidta, i ciasno bo ciasno, ale jednak wchodzi na spływak Italixa. Może będzie działać.
  11. Dostałem odpowiedź od p. Forda, twierdzi, że konwertery Pelikana będą pasować, bo są robione przez Schmidta. Trochę to kulawa argumentacja, ale co tam, spróbuję, jeśli Frankowe się nie sprawdzą.
  12. TWSBI. Dokładniej model Vac 700R. A jeszcze dokładniej to nie samo pióro, lecz jego serce, czyli stalówka w rozmiarze F. Pióro na zdjęciach podobało mi się od zawsze, zdecydowałem się na jego zakup, mimo stosunkowo częstych recenzji negatywnych. Pisano w nich, że nie podoba się przejście między korpusem a sekcją (mnie się podoba), że niewygodne (coś w tym jest, ale do pióra trzeba się przyzwyczaić i jego wygodne trzymanie samo się po krótkim czasie ustali). Pisadło pięknie opakowane (ile radości przy rozpakowywaniu ), lubię na nie patrzeć (choć klips jakiś taki z innej bajki, wygląda plastikowo. Wszystkie elementy stalowe tego pióra są gładkie i wypolerowane, a ten jakby się z choinki urwał), lubię po nie sięgać. Nie spodziewałem się, że to bydlę tyle waży, co uważam za jego zaletę. Cieszę się z jego zakupu i będę go często używać, ale z inną stalówką. Bo tu właśnie leży pies pogrzebany. Tyle się o "maślaności" TWSBI naczytałem, tymczasem stalówka (F) jest nędzna, jedyne, co mi się w niej podoba, to logo producenta (a wyglądałaby jeszcze lepiej z samym logo, bez esów-floresów na obrzeżach). Że sztywne i twarde to mogę zrozumieć. Mogę też przymknąć oko na umiarkowaną mokrość stalówki, choć szczerze mówiąc, w porównaniu z większością moich stalówek (zwykle tanich), jest suchawe. Ale jej szorstkość to przegięcie, w końcu pióro to tanich nie należy. Indyjskie stalówki za 3 dolary lub niektóre chińskie blaszki, jeszcze tańsze, biją ją na głowę pod każdym niemal względem, z wyjątkiem wyglądu. No, ale to nie pierwszy raz, jak się przejechałem na przereklamowanej niemczyźnie o nazwie JoWo. Może taki mi się egzemplarz trafił, ale o jakości marki powinna świadczyć powtarzalność. Pióro zatem bardzo polecam, ale równie bardzo zalecam inna stalówkę.
  13. Mam wersję standardową, tj. całość z plastiku. Za to stalówka złota (tak, robili takie do tego tego modelu, w ogóle wybór stalówek do czterdziestkipiątki przyprawia o zawrót głowy, było ich kilkanaście). Pióro leciutkie, ale świetnie leży w dłoni; stalówka miękka, gładka, mokra i gruba (oznaczenie to M, ale pisze jak B). Jedno z moich najulubieńszych piór, do tego - wbrew cenie i przeznaczeniu (szkolne) - niebanalne.
  14. Panowie, dzięki za odpowiedzi i pomoc, może coś dobrego z nich wyniknie . Napisałem w tej sprawie także do MrPen, zobaczymy, co odpiszą.
  15. Italix używa do swoich piór "standard international converters" niemieckiej firmy Schmidt. Przepraszam za wyrażenie, ale to gó...niane tłoczki. Mam trzy - pierwszy przecieka, drugi się rozsypał po kilku napełnieniach, trzeci mam od jakichś dwóch tygodni, więc póki co jeszcze się trzyma, ale przypuszczam, że długo to nie potrwa. Wie ktoś może, czym je zastąpić (chodzi mi o inne konwertery, nie naboje)? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
×
×
  • Utwórz nowe...