Skocz do zawartości

tom_ek

Użytkownicy
  • Ilość treści

    225
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O tom_ek

  • Ranga
    F

Profile Information

  • Skąd jesteś?
    z Krosna
  • Zainteresowania
    Kaktusiarstwo

Ostatnio na profilu byli

774 wyświetleń profilu
  1. A jeśli już koniecznie wielkie, ciężkie i metalowe - polecam markę Italix; miałem trzy, wszystkie to naprawdę dobre piórska, dwa z nich DUŻE. Jedno sprzedałem (z ciężkim sercem ). Zostawiłem sobie dwa, w tym maczugę o nazwie Captain's Commission ze stubem 1.3. Choć stalówka to gwóźdź, trochę jak łyżwa, to jednak niezwykle gładka łyżwa, mokra (choć tu mam pewne zastrzeżenia dotyczące wszystkich Italiksów), zostawiająca ładną kreskę, o b. dużych możliwościach różnicowania linii. Mimo swej dużej wagi ogólnej świetnie leży w dłoni i dobrze się prowadzi, widać odpowiednio wyważone. Jedno z moich ulubionych piór
  2. Oj, ale to przecież Imię Którego Nie Wymawiamy Na Forum Jeśli miałbym wybierać między naprawdę kiepskim piórem a świetnym długopisem, wybrałbym pewnie ten drugi. Ale dopóki mogę mieć świetne pióra za niewielkie pieniądze, zawsze je przedłożę nawet nad doskonały długopis. @Scorpion56 Przemyśl sprawę metalowego i dużego, ciężkiego pióra do długiego, codziennego pisania, takie pisadło potrafi jednak szybko zmęczyć dłoń (metalowe, duże pióro waży więcej niż "ciężki długopis"), wygoda trzymania i prowadzenia pióra, przy jednoczesnym zachowaniu pożądanej jakości kreski, jest, jeśli o mnie idzie, najważniejsza. A przynajmniej tak samo ważna jak "prezencja" pióra.
  3. Dorzucę swoje trzy grosze. Gdybym miał 600 zł do dyspozycji, na żadne współczesne Parkery czy Watermany nawet bym się nie obejrzał (z góry przepraszam ich zadowolonych użytkowników). Od razu dodam, że z żadnymi takimi nie miałem do czynienia, lecz czytałem o nich i oglądałem je w sieci. W mojej opinii są brzydkie, co najwyżej nijakie; ale to rzecz gustu. Ale wybitnych właściwości piśmienniczych też raczej nie mają, tak mówią internety. Z kwotą 600 zł masz już naprawdę dużo możliwości i spory wybór znacznie ciekawszych piór, od cenionych "wentydżowych" po współczesne z wyższej półki, np. Leonardo Officina Italiana Momento Zero lub polecane, do tego tańsze TWSBI albo (nudne w wyglądzie, ale ponoć świetnie piszące) japończyki Sailor, Platinum, Pilot. I wiele, wiele innych. I w tym kłopot, za dużo tego dobrego, żebyś od razu trafił w swój ulubiony typ lub żeby Ci ktoś takowy polecił. Moim zdaniem - najlepiej na początek próbować różne tanie pióra. Ja na początku kupowałem oczami, pióra "ładne". Zdawało mi się, że lubię pióra duże, ciężkie, metalowe. Dziś najlepiej pisze mi się piórami mniejszymi lub średnimi, na ogół lekkimi, metalowych się pozbywam. Idealnego pióra nie ma, a 600 zł na początek to ryzyko (bo np. pióro jednak w ręce leżeć nie będzie, zamiast z pisania czerpać przyjemność, będziesz się do niego zmuszać). Podam przykład: na początku zabawy z piórami wydałem 400 zł na Kaweco Dia 2, które bardzo mi się podobało. Do tego solidne materiały, wykonanie i jakość (choć cena i tak w mojej opinii zawyżona o jakieś 30%). Ale jak to Kaweco - kłopotliwe, stalówkę trzeba było "ucywilizować". A i po tym nie nadzwyczajnie mokra była (dla mnie to wada, dla niektórych zaleta). Ale co najważniejsze, leżało ono u mnie zazwyczaj nieużywane, lubiłem na nie patrzeć, brać do ręki, ale jak zatankowałem i zaczynałem pisać, to coś mi nie leżało, niewygodne dla mnie było, niechętnie nim pisałem. I tak po jakichś trzech latach sprzedałem to ledwie używane pióro za jakieś 60% wartości. I wciąż szukam "idealnego", "jedynego", wiedząc, że takiego nie ma.
  4. Jeszcze parę szczegółów. Miałem dwa Moonmany M600S a z PenBBS modele 308 i 309. Stalówki w tych ostatnich były "słabe" - suche, niezbyt gładkie. Te pióra mają bardzo delikatne spływaki, już podczas wyjmowania stalówki ze spływakiem "żeberka" od spodu spływaka wyginają się, jakby były z kartonu. Do tego są niestandardowe, nieco dłuższe niż zazwyczaj spotykane, nie da się ich zamienić. Odradzam z całego serca model 309 - tłok przestał działać już pierwszego dnia. Najlepszą stalówkę miał mój Moonman M100 - mokrą, miękką, gładką, lekko nawet sprężystą. Natomiast M600S miały dwie różne stalówki, jedna cała "złota", druga "srebrno-złota" (choć ze zdjęć wynikało, że w obu piórach będą te drugie), obie choć twarde, to gładkie; przy czym złota sucha, ale już srebrno-złota wystarczająco mokra. Solidne, dobrej jakości pióra, niemal identyczne jak Kaigelu 316, ale znacznie lżejsze, przez co lepiej nadają się do codziennego, dłuższego pisania. Po tego Moonmana M600S często sięgam. Kupuję zazwyczaj na eBay'u (względnie na Etsy), z Aliexpress nigdy nie korzystałem.
  5. Miałem trzy Moonmany i dwa PenBBS. Zdecydowanie bardziej polecam Moonmana, głównie ze względu na jakość wykonania i solidność. Stalówki moim zdaniem też lepsze.
  6. Otóż to, te tuleje (jak i spływak) są często od dołu spłaszczone, stąd możliwość instalowania stalówki wyłącznie w jednej pozycji. Między samą sekcją a stalówką i spływakiem jest chyba jeszcze plastik? Zdjęcia niewyraźne, więc pewności nie mam. Jeśli tak, to moczyłbym samą sekcję dzień a nawet dwa, po czym wsunąłbym spływak ze stalówką i łapiąc za nie próbował delikatnie, acz stanowczo wykręcić tuleję. Zdarza się, że tuleje są wklejane a nie wkręcane, ale to raczej w azjatyckich piórach. Stalówkę i spływak JoWo kupowałeś oddzielnie, czy właśnie w tulejce?
  7. Czy rozmontowując sekcję, wykręciłeś prócz spływaka i stalówki także tulejkę, w której są osadzone?
  8. OK, może tylko ja to tak odebrałem i niepotrzebnie się nabzdyczyłem
  9. Panowie, ale chyba nie ma nic złego w tym, że ktoś chce się pozbyć pióra, nie zna jego wartości i prosi o opinię znawców. Gdzie ma pytać, jak nie tu lub na "brązowym"?
  10. Stosowano takie cóś już w "wintydżowych", przedwojennych piórach, służyło zaś do ustawiania miękkości stalówki: im niżej suwak przesunięty, tym twardsza stalówka, posunięcie w górę uwalniało jej sprężystość, "fleksowatość" (o ilem dobrze zidentyfikował stalówkę).
  11. A ja naiwny myślałem, że wszystko zaczęło się od słów: " Nie przejmuj się tym co napisał Syrius, on jest dziwny". Cóż, pewnie też dziwny jestem. A w tym wątku na tematy nie związane z jego tytułem wypowiadać się już nie będę.
  12. Nie, nie zależy od kontekstu, to też obraźliwy wpis. Zadowolony? Możemy wreszcie skończyć tę dyskusję?
  13. @listonosz Nazwanie kogoś publicznie "dziwnym" jest obraźliwe, wypowiadanie się w imieniu innych forumowiczów nie jest w porządku (i liczba postów ma tu znaczenie), a upublicznianie prywatnych wiadomości na Forum jest niezgodne z zasadami, których przestrzegania się domagałeś. Ale nie potępiam Cię jakoś przesadnie, mam natomiast propozycję, żeby już te rozmowy zakończyć albo przenieść do stosownego wątku, bo ten jest poświęcony stalówkom FPR. PS. Mam nadzieję, że Syrius nie zniknął na dobre, bo zawdzięczam Mu parę naprawdę przydatnych porad.
  14. To XF, a nawet XXF brzmi bardzo kusząco (Zenith może, ale Pelikan i Lamy nie mogą, ech...). Ale - z naciskiem na "nowatorski" - to brzmi jak marketing. Albo czarna magia
×
×
  • Utwórz nowe...