Jump to content

Iwan Iwanowicz

Użytkownicy
  • Content count

    94
  • Joined

  • Last visited

About Iwan Iwanowicz

  • Rank
    XF

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Warszawa
  • Zainteresowania
    Stare rowery, zegarki i inne przedmioty codziennego użytku, teraz również - pióra.

Recent Profile Visitors

273 profile views
  1. Iwan Iwanowicz

    Czy to jest oryginalne Lamy?

    Powiesz coś więcej o tym oznaczaniu przepływu spływaka? O które numery chodzi? Ja mam przy sobie dwie Lamy, obie z fabrycznymi stalówkami M, jedna ma na spływaku widoczny numerek 7, a druga 10. Różnice w spływakach byłyby raczej dosyć dziwne, jeśli producent oferuje tak łatwo wymienne stalówki i wręcz szczyci się taką możliwością.
  2. Iwan Iwanowicz

    Standardgraph Burgunder- test grupowy

    Na wstępie pragnę uprzedzić, że od 13 do 23 będę, można powiedzieć, oflajn. Powstałe wtedy zaległości w testach atramentów nadrobię najszybciej, jak tylko mogę. Przejdźmy teraz do atramentu. W minionym tygodniu pisaliśmy Burgunderem Standardgrapha. Inkausty tego producenta są tanie i mają często ciekawe kolory, już kilka razy się do jakiegoś przymierzałem, ale tak wyszło, że Burgunder był jednak tym pierwszym. Czy zrobił renomę marce? Atramentem zalałem Jinhao 992. Przepływ określam jako dobry, błogostanu może nikt tutaj nie osiągnie, ale Burgunder nadążał z nawilżaniem ziarna. Wysycha szybko, suchy tekst nie smuży. Pióro pozostawione na kilka minut bez skuwki startuje od razu. Na słabszych papierach możne wystąpić prześwitywanie, delikatne strzępienie, czy punktowe przebijanie. Kolor to taki spokojny bord. Nie jest mocno nasycony, cieniuje delikatnie. Mnie nie porwał, ale też nie odrzucił, a po następne pozycje Standardgrapha chętnie sięgnę. Atrament nie kosztuje dużo, a właściwości ma dobre, więc w sumie sprawa jest prosta. Podoba Ci się? Kup. Papier ksero. Ależ mi się rozjechały linijki! Siermiężny notatnik. Przypadkowy zeszyt. Zeszyt Herlitz. Kalendarz. Oxford.
  3. Iwan Iwanowicz

    Pen Show Poland, Katowice 7-8 kwietnia

    Mnie udało się pojawić na Penszole aż dwa razy. Było świetnie, spotkałem kilka znajomych twarzy, pogadałem, pooglądałem, wielu rzeczy się dowiedziałem. A, no i skoro już rozpoczął się ten wątek konsumpcyjny, to i ja się pochwalę swoimi zakupkami.
  4. Iwan Iwanowicz

    Jakim piórem piszesz dzisiaj?

    Dzięki. W sumie szkoda, że producent na tym przyoszczędził, taki wykręcany moduł to bardzo wygodna sprawa, jeśli lubi się ktoś bawić różnymi typami stalówek.
  5. Iwan Iwanowicz

    Atrament fakultatywny - DAWTONA 87

    Fajny, ale myślę, że swoje możliwości pokaże dopiero w jakimś mokrym fleksie.
  6. Iwan Iwanowicz

    Toucan Umber Test Grupowy

    Choć jestem zapalonym czytelnikiem wszelkich piórowych nowinek, o firmie Toucan nic wcześniej nie słyszałem. Tym większy był mój entuzjazm, kiedy to już przyszedł czas zalać Umbrą jakieś pióro (nomen omen - Safari w wykończeniu umbra mat) i rozpocząć testy. Atrament nie sprawiał problemów z przepływem, ale nie jest też w czołówce najprzyjemniejszych ślizgaczy. Myślę, że nie sprawdzi się on w cieńszych stalówkach. Czas wysychania uważam za dobry, a suchy tekst nie smuży. Pióro odstawione na trzy minuty bez skuwki startuje od przyłożenia. Umber na słabych papierach delikatnie strzępił i prześwitywał. Za nic nie chciał jednak przebić. Kolor to spokojny, zimny brąz. Nie jest potężnie nasycony, cieniowanie jest zauważalne, ale nie zwala z nóg. Umber jest praktyczny i czytelny w każdych warunkach oświetleniowych. Ja go polubiłem. Jako produkt alternatywny mogę wskazać Sepię Rohrera und Klingnera. Miałem kiedyś i jest to płyn w podobnym klimacie, a chyba nawet odrobinę bardziej "wyrazisty". Z drugiej strony, jakże wspaniałe musi nas ogarniać uczucie, kiedy patrzymy na ten prześliczny słoiczek z tukanem i myślimy o tym, jakież to egzotyczne dobro mamy przed sobą... a wszystko za cenę Diamine. Tak, że jeśli kiedyś byłoby jakieś zamówienie kolektywne, to ja bym się pisał. Papier ksero. Siermiężny notatnik. Kalendarz. Najzwyklejszy zeszyt. Zeszyt Herlitz. Oxford.
  7. Iwan Iwanowicz

    Jakim piórem piszesz dzisiaj?

    Taki żywy, naturalny mosiądz robi wrażenie. A żeby już nie mnożyć wątków, to skoro jesteśmy przy Kaweco i stalówkach, pozwolę sobie zadać jedno pytanie. Czy w najtańszych, plastikowych Sportach tę plastikową tuleję, do której wsuwa się stalówkę i spływak również można wykręcić z sekcji?
  8. Iwan Iwanowicz

    KWZ Ink - rozdajemy Prezent Pióromaniaka na PWF

    Dzięki wielkie. Tak też przypuszczałem, ale na ekranie komputera trudno mi było dopasować coś z tychże ponurych zieleni.
  9. Iwan Iwanowicz

    KWZ Ink - rozdajemy Prezent Pióromaniaka na PWF

    Spodobały mi się: Midnight Green (no właśnie, jak się skubaniec nazywa na rynek polski?) i Brązowo Różowy. Oba ciekawe i przyjemne w użytkowaniu. Moje serce skradła jednak Szara Śliwka. W zasadzie na każdym polu. Praktyczny, niejaskrawy, a równocześnie niebanalny kolor o znakomitych właściwościach. A niestety została mi już tylko połóweczka naboju...
  10. Iwan Iwanowicz

    Rohrer & Klingner Solferino - test grupowy

    Solferino wlałem do znanego i lubianego Jinhao 992. Spod stalówki wypłynęła bardzo intensywna magenta o, jak się okazało, znakomitych właściwościach. Ziarno ślizgało się po papierze jak po lodowisku, atrament zawsze nadążał i był w takiej ilości, w jakiej był potrzebny. Pozytywnie zaskakuje również czas wysychania oraz fakt, że trzeba się postarać, by z napisanego tekstu wydobyć smugi, co przy tak nasyconym atramencie nie jest wcale oczywiste. Pióro pozostawione na trzy minuty bez skuwki startuje od przyłożenia. Niestety, na słabszej jakości papierach Solferino strzępi, prześwituje i przebija. Patrząc na pozostałe zalety tego płynu, myślę jednak, że można mu to wybaczyć. Co do wrażeń estetycznych, tak jak wspomniałem, ja Solferino określiłbym jako magentę. Kolor jest optymistyczny, wesoły, intensywny. Mnie się absolutnie nie podoba, jest paskudny. Ale obiektywnie na sprawę patrząc, to świetny atrament, który jeśli tylko trafi w czyjeś gusta, na pewno sprawi mnóstwo przyjemności. Jeśli patrzące ze zdjęć Solferino skradło Twoje serce, nie wahaj się. Papier ksero. Siermiężny notatnik. Zeszyt marki zeszyt. Zeszyt Herlitz. Kalendarz. Oxford. Atrament raczej spektakularnie nie cieniuje. Za to błyszczy. I to jak!
  11. Jak ja lubię, gdy ludzie myślą, kombinują i robią. Super wyszło.
  12. Iwan Iwanowicz

    Diamine Tyrian Purple - test grupowy

    O! To ja już wiem czego chcę. Merlota!
  13. Iwan Iwanowicz

    Diamine Tyrian Purple - test grupowy

    W tym tygodniu mieliśmy do czynienia z pewną ponurą purpurą (ponurą purpurą, jak to cudownie brzmi!). Tyrian Purple, bo o niej mowa, wlałem tym razem do najbardziej obiektywnego ze wszystkich posiadanych piór, czyli do Lamy Safari ze stalówką tęgości średniej. Atrament nie miał wyraźnych problemów z nawilżaniem ziarna, ale nie wypływał też spod stalówki tak ochoczo, jak np. Herbiny, czy KWZty, z którymi miałem do czynienia. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że piórem skąpiącym atramentu zalanym tyryjską mogłoby się pisać nieprzyjemnie. Czas wysychania stoi na niezłym poziomie, suchy tekst nie smuży. Tyrian Purple praktycznie w ogóle nie prześwituje i nie strzępi, o przebijaniu nie ma mowy. Pióro pozostawione na kilka minut bez skuwki startuje od przyłożenia. Co do wrażeń wizualnych, tyryjska to stonowana, zszarzała purpura. Cieniuje w przyjemny dla oka sposób. Jest też czytelna i praktyczna. Niektórym będzie brakowało u niej nasycenia, ale ja lubię takie ponuraki i mnie przypadła do gustu. Rzecz w tym, że na przykład Pył Księżycowy Herbina bije ją na głowę, jeśli chodzi o właściwości i, moim zdaniem, jest ładniejszy. Niemniej, atrament majątku nie kosztuje i nie wykluczam, że jak kiedyś za nią zatęsknię, to nie odmówię sobie w szufladzie całej flaszki. Papier ksero. Notatnik krzyczący "nie dotykaj mnie stalówką!". Przypadkowo spotkany zeszyt. Zeszyt Herlitz. Oxford. Mała kolekcja depresyjnych fioleto-purpur.
  14. Iwan Iwanowicz

    Jakie pióro dzisiaj kupiłeś?

    Fajny jest, gratuluję nabytku. Moim zdaniem te skuwki starszego typu wyglądają zgrabniej. No i pozłota nie schodzi, co też świadczy o lepszej jakości M200 sprzed lat.
  15. Iwan Iwanowicz

    Test grupowy atramentu Monteverde Canyon Rust

    Tak patrzę teraz, to bardzo trudno uchwycić ten kolor na zdjęciach. U każdego wyszedł trochę inaczej.
×