Jump to content

Topaz

Użytkownicy
  • Content count

    639
  • Joined

  • Last visited

About Topaz

  • Rank
    M
  • Birthday 07/07/1968

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Białystok

Recent Profile Visitors

745 profile views
  1. Świetna relacja, dziękuję, że się podzieliłeś. Aż nabrałem ochoty na kolejne zakupy, zwłaszcza po zdjęciu z ręcznym rozcinaniem stalówki. Jakżeż to różni się od relacji z takiej np. LAMY, gdzie pracują głównie roboty.
  2. Ostatni w serii testowanych atramentów- Organics Studio Walt Withman w kolorze Leaves of Grass przysporzył mi sporo problemów, nie chciał wspólpracować z dwoma piórami: Parker IM i Monteverde Intima odmówiły współpracy. Atrament po prostu nie chciał płynąć, a jak już startował, to przestawał po kilku wyrazach. Byłem mocno zniechecony i przypomniałem sobie o piórze kuriozalnym w wygladzie, ale o idealnym przepływie - ROTRING SKYNN. Multipla wśród piór. Ale... ma idealny przepływ. Podaje atrament bez problemu przy stalówce XF (oznaczenie XS). Pióro wystartowało i mogłem rozpocząć pisanie, pięć dni wystarczyło do wyrobienia sobie zdania o Leaves of Grass. Najbardziej prawidłowo oddany kolor po wyświetleniu na monitorze. Po pierwsze kolor: kolor atramentu niewątpliwie naśladuje kolor trawy, ale raczej przywiedłej, jest to ciemny zielony z czarnym cieniowaniem, raczej zimny; jest smutny i przygnębiajacy; ma średnie nasycenie, nie jest całkowicie kryjący; lekko cieniuje, nawet w cieniutkiej stalówce XS; Po drugie właściwości: szybko wysycha, do 5s-8s; nie strzepi nawet na słabych papierach i makulaturach; nie przebija, a to już duża niespodzianka i zaleta; nie smuży po wyschnieciu; i jak napisałem wyżej ma niestety problemy z przepływem, jest jakiś taki super "suchy", nie smaruje stalówki, potrafi przestać płynąć przez spływak, to poważny problem, trzeba dobrać do niego pióro; Po trzecie: po trzecie miały być emocje, ale na początku były tylko negatywne, irytowały problemy z przepływem, ale jak już się rozpisał, to w zasadzie nie mam uwag, poza tym, że jest specyficznie nudny i bez wyrazu; cieszę się, żę miałem okazję nim popisać ale nie kupię kałamarza; Ale... nie strzępi nawet na makulaturze
  3. @ljasinskipl, tak w temacie, ja dzisiaj piszę Coconut zalany Eclat de Saphir:
  4. Topaz

    Kolorowy zawrót głowy - trzecia edycja

    Obie ręce głosują na Solferino.
  5. Dziękuję za test, kolor mdły i raczej go nie kupię, test rozwiał moje zainteresowanie tym kolorem.
  6. Potwierdzam, to pióro PARKER IM Brushed Metal GT, GT oznacza wykończenie w kolorze złota. Nowy model Parkera Im, bardzo ładne pióro o wartości około 100-150 zł (w sklepie ok. 200-250 zł).
  7. Topaz

    GvFC Burned Orange - dzień naboju

    Fajny test i ciekawy atrament, zwłaszcza cieniowanie. Cóż, w moim przypadku praktycznego zastosowania raczej brak. Ale ciekawie było o nim poczytać.
  8. Kolor mi się podoba, ale całego kałamarza chyba nie kupię. Podobny w odcieniu do Mentolowej Zieleni od KWZ ink.
  9. Atramenty Graf von Faber-Castell to pod wieloma względami arystokracja atramentów, zarówno pod względem pozytywnych opinii, ekskluzywnego opakowania i...ceny. Testowany atrament otrzymałem kiedyś w prezencie i przyznam, że od razu się do niego pozytywnie nastawiłem, ale po pierwszym konwerterze odstawiłem na półkę, a później komuś sprezentowałem. Nie, nie był zły, był wrecz ideałem niebieskiego, ale przegrał z niebieskim Visconti. Cóż, gusta wygrywają z rozsądkiem. Tym przyjemniejszy był powrót do tego królewskiego niebieskiego w obecnej serii testów. Do obecnego testu zalałem go do pióra Pelikan PURA ze stalówką M. Po pierwsze kolor: jak wskazuje nazwa to powinien być królewski niebieski i taki właśnie jest, jest to najbardziej szlachetny niebieski jakim pisałem, sama klasyka tego koloru, oddanie go na skanach czy zdjęciach jest trudne, bo po wyschnięciu lekko ale szlachetnie matowieje; jest nasycony, kryjacy i lekko, ładnie cieniuje, bez nagłych skoków nasycenia; Po drugie właściwości: w zasadzie nie strzępi, pojawiają się niteczki na niektórych słabych papierach, ale sporadycznie; czas schnięcia jest krótki do 10s na papierach offsetowych (typu ksero) do 15s na papierach typu vellum; na standardowych papierach nie przebija; nie smuźy po wyschnięciu; ma doskonały przepływ, można pióro zostawić na kilka minut i startuje bez problemu; Po trzecie emocje: jak deklarowałem, to doskonały atrament o pieknym, szlachetnym kolorze, właśnie to słowo - szlachetny - oddaje najlepiej jego kolor, odcień i właściwości, polecam go wszystkim lubiącym głębokie niebieskie atramenty o oficjalnym odcieniu; jego cena nie jest najniższa, ale otrzymujemy w niej 75 ml doskonałego atramentu i pięknie zaprojektowany kałamarz; można spróbować w nabojach i mieć ten atrament w zestawie. Dobrze oddany kolor na papierze offsetowym 80g.
  10. Atramenty J. Herbin cieszą się dużą popularnością i są wśród osób piszących piórami rozpoznawalne i lubiane. Zainteresowałem się kiedyś Eclat de Saphir jako pierwszym z ich oferty i piszę nim często. Do obecnego testu zalałem go do pióra Faber Castell Ambition ze stalówką M. Po pierwsze kolor: jak wskazuje nazwa to powinien być blask szafiru, niebieski z odrobiną fioletu, ale.... to jeden z najbardziej nieopisywalnych niebieskich; w wiekszości przypadków (kombinacji: stalówka-papier) to szeroko rozumiany kolor szkolny niebieski, potrafi być niebieski z odcieniem granatu, potrafi być niebieski z odcieniem szarości, potrafi być niebieski z odcieniem fioletu; oddanie go na skanach czy zdjęciach jest bardzo trudne, mam wrażenie, że ma w swoim składzie jakiś składnik optycznie czynny, zmieniajacy odcień w zależności od temperatury padającego swiatła. Dyskusje w postach powyż tylko to potwierdzają. Upraszczając - blask szafiru z nuta fioletu, kolor intensywny i...wibrujący nawet po wyschnięciu. (po wyświetleniu w wątku: najbardziej prawidłowe oddanie koloru) Po drugie właściwości: lekkie cieniowanie, ale nie przeszkadza w czytelności liter; brak strzępienia, pisze nim po różnych papierach i nie ma tego problemu; wysycha szybko, na powlekanych papierach do 10s, na papierach offsetowych jeszcze szybciej, wyraźnie przystosowany do szkolnych zeszytów; nie przebija; nie smuży po wyschnięciu; ma doskonały przepływ, płynie, smaruje, ale nie wylewa się, polecam do wszystkich stalówek, nawet EF; nie zasych, zawsze startuje od pierwszej kropki, nawet po kilku tygodniach w piórze. (po wyświetleniu w wątku: najmniej prawidłowe oddanie koloru, za dużo fioletu) Po trzecie: niby zwykły niebieski atramet, ale ma w sobie wszystkie cechy ideału; klasyczny kolor, ale jednak nasycony i nawet po wyschnięciu przyciagający wzrok; osobiście kupiłem już kilka buteleczek, część rozdałem w prezencie w celu zachęcenia z korzystania z atramentów w kałamarzach, wszyscy obdarowani mieli pozytywne opinie, część powtórzyła zakup; polecam ten atrament jak element podstawowego składu niebieskich; ja zawsze mam nim jakieś pióro zalane. Papier: offset 80g, brak strzępienia (po wyświetleniu w wątku: prawidłowe oddanie koloru) Papier: offset 80g, brak strzępienia (po wyświetleniu w wątku: prawidłowe oddanie koloru) Ps. Nawet w banku raz usłyszałem: Ładny niebieski.
  11. Topaz

    Zabawa piórem z superfleksem...

    Fajne, przypominają mi się duszki drzewne z filmu Księżniczka Mononoko".
  12. Dziękuję, za podzielenie się informacją. Widziałem, ale myślałem, że można ściągać to tylko na smartfony, a okazuje się, że też drukują. Tak wolę, też zamówiłem
  13. Topaz

    Kolorowy zawrót głowy - trzecia edycja

    ja go testuję od ponad roku, kupiłem kiedyś przy okazji i... Ale to już w teście opisze
  14. Topaz

    Kolorowy zawrót głowy - trzecia edycja

    Się zgubiłem, teraz Eclat de Saphire, J. Herbin testujemy?
  15. Topaz

    Emma - Rohrer & Klingner test grupowy

    Rohrer & Klingner ma szeroka gamę atramentów, ale potrafi zaskoczyć nowościami. Wiedziałem, że stworzył serię Sketch Ink, ale nie zdecydowałem sie na zakup. Z ciekawością przyglądałem się próbce, atrament wygladał jak sok z pokrzywy. Zdecydowałem się zalać go do pióra PILOT MR ze stalówką stub B (pożyczoną z Plumixa). Chciałem zobaczyc jak zachowa się w szerszej kresce. Po pierwsze kolor: moczątkowo sądziłem, że to pastelowy zgniłozielony, ale porównanie z spodniami moro, dał jasna odpowiedź - to zielone khaki; kolor jest pastelowy, wysycenie jest średnie, ale jednocześnie jest jednoznacznie wyrazisty, nie oliwka, nie zieleń. Po drugie właściwości: lekko cieniuje; nie strzepi nawet na słabych papierach; szybko wysycha, do 10-15s, i wsiąka w papier całkowicie; nie przebija; nie smuży po wyschnięciu; ma bardzo dobry przepływ, jest wodnisty i płynie bez problemów przez spływak. Po trzecie: Jestem pozytywnie zaskoczony właściwościami i kolorem. Osobiście nie znajduję dla niego zastosowania, poza sporadycznymi notatkami, ale polecam osobom szkicującym, malującym i bawiacym się piórami i kolorami. Przyjemny spokojny kolor, i jak donoszą inni testujący - wodoodporny. Na papierze 80g, zwykły zeszyt. Porównanie z innymi zieleniami.
×