Jump to content

Kolektor

Użytkownicy
  • Content Count

    216
  • Joined

  • Last visited

About Kolektor

  • Rank
    F

Recent Profile Visitors

829 profile views
  1. Zazwyczaj nie wstawiam zdjęć nowych nabytków, ale tym razem wyjątek. Prezent od żony :) teraz oficjalnie mogę powiedzieć, że pióroza weszła na następny level :P
  2. Ładne pióra. I jak, czuć różnicę między złotą a stalową? Ja też długo zwlekałem z kupnem pierwszej złotej, bo nie wiedziałem, co tracę. Ja wyczuwam różnice i to spore
  3. Kolektor

    Pióro klasy MB 149

    President pewnie odniesienie do dużego rozmiaru i faktu, że "podobnego" pióra Mb 149 używa ponoć wiele znanych osób. Generalnie takie jest przeświadczenie wykreowane przez marketing, że Mb149 to pióro kojarzące się z władzą. Więc jak jakieś pióro jest podobne do Mb 149 to "musi" też mieć nazwę Przykład Sailor King of Pen
  4. Kolektor

    Pióro klasy MB 149

    Mało sprecyzowane o co chodzi. Na takie pytanie można podać przykłady piór, które powinieneś zobaczyć na żywo. Mb149 jest nienajcięższym i nienajdłuższym piórem spośród tych topowych, ale bardzo grubym. I druga sprawa, ma wygląd bardzo klasyczny. Pelikan M1000 ma też klasyczny wygląd, ale że tak powiem nawiązujący do innej epoki niż Mb149. No i jest cięższy i dluższy niż 149, ale za to węższy. Czy chodzi Ci po prostu o pióra topowe, czy o to, aby wygląd był podobny, czy grybość? A może żeby stalówka była gładziutka?
  5. Na biżuterii u kobiet też bardziej podoba mi się złoto bardziej blade. Ale te stalówki w Sailorze ehhh
  6. Abore nie wiem, czy widziałeś stalówki Sailora. Wg mnie są piękniejsze niż Pelikanowskie, Parkerowskie czy Watermanowskie.
  7. Stalówki Sailora są najpiękniejsze. Jak oni to robią, że ich złoto jest takie wyraźnie żółte, a w piórach zachodnich są wyblakłe przez co nie odróżniają się tak od rodowanych elementów stalówki.
  8. Tak, ale to jest z olx nie z Japonii. Ja bym nie kupował.
  9. Kolektor

    Jakiś Bohler

    Właśnie. Myślę, że osoba doświadczona poczuje na dotyk przy pisaniu, czy stalówka jest złota. Przynajmniej jest szansa
  10. Pawel. myślę, że wiele osób Ci zazdrości opanowania
  11. Czytnie i oglądanie zdjęć też jest pułapką. Myślisz, że jesteś zadowolony z tego, co masz, aż przeczytasz płomienną recenzję i zdjęcia i już wkręcasz się w inne pióro....
  12. Jk się zastanawiam to widzę sporo różnic między moim hobby a PenHabitem: 1. Ja się tym interrsowałem nieświadomie odkąd miałem ok. 7 lat. Świadomie od 3. PenHabit od 5 lat. 2. Ja mam dużą radość z kilku tylko piór i pisania nimi. PenHabit chciał "złapać je wszystkie" oraz nagrywać, robić recenzje itd. 3. Najwidoczniej PenHabit uważa, że nie ma życia, przyjaciół, chce uprawiać sport. Ja siebie tak nie odbieram, więc mnie to nie męczy. Wniosek jest taki, że to było niezdrowe. Kupować za dużo, co zbijało radość z pojedynczego egzemplarza. Zaniedbać inne aspekty życia. No i to że szybko przyszło, szybko poszło. Coś na wzór słomianego zapału. Podekscytował się mocno, potem wygasało. Naprawdę klasyczne wypalenie. Ja też mam tak, że czasem mi się pióra znudzą i kilka dni ich nie używam. Ale poza piórami mam na szczęście inne hobby Taka myśl: pewnie PenHabit wróci
  13. Nie masz racji odi. Mówił, że raz zrezygnował przez trolli. I wymienił trolli jako jedną z rzeczy, przez które teraz kończy. Niektóre inne rzeczy wymieniłem wyżej. Ja np. spróbowałem trochę piór. Pewnie też ok. 1/10 tego co PenHabit. Nie liczę tanich, chińskich piór. Faktycznie trudniej mnie zadziwić właściwościmi pióra. Niestety te droższe pióra mi się podobają. Ale chyba nigdy nie będę na tym poziomie, żeby obojętne mi było, czym piszę. PenHabit przedawkował pióra. Jakbym ja miał tyle kasy pióra to pewnie też bym kupił ich 300. Tyle że odsprzedał bym te, które mi nie pasują. Nie lubię mieć zbyt wielu rzeczy. Lubię różne kolekcje. Ale nie wyobrażam sobie mieć więcej niż ok. 10. Wtedy mogę się skupić na każdym piórze, docenić je. Myślę, że to zdrowe.
  14. Gość mówi, że wydał 20 tysięcy dolarów na pióra w pierwszym roku. Nie dziwię się, że się wypalił. Gdybym tyle wydał na pióra w pierwszym roku to też bym uznał, że spróbowałem większość, które mnie interesują. Można to zauważyć też u dr. Browna bo on też już robi kilka recenzji tego samego pióra. Powoli wyczerpują się pióra, które mogą używać. A mają i mieli wiele piór. Jedno z piór sbrebrowna to Classic Pen Lb5, które kupił używane, a nowe kosztuje kilkadziesiąt tys. złotych. Ja np. wciąż jestem ciekawy piór, ale dlatego m.in. że wiele tych podstawowych nie próbowałem. Najwidoczniej warto limitować ilość piór. Mając wiele piór na ogół na żadnym nie skupimy się długo i należycie. I to też powoduje zaprzestanie odczuwania radości z piór. Widać, że liczba ludzi, którzy go dołowali (tzw. trolle) musiała przewyższyć jego zdolność do radzenia sobie z tym. Ale dla zwykłego człowieka pewnie nie jest to wyobrażalne, jak wiele osób może dołować, gdy jest się rozpoznawalnym. Ja też sobie tego nie wyobrażam, ale wiem, że wystarczy jedna osoba, żeby popsuć dzień. A co dopiero może nawet kiladziesiąt. Nie każdy da sobie radę. Widać też, że z czymś się zmaga. Te teksty dotyczące życia np. poszerzenie kręgu znajomych, spędzenie ostatnich lat z psem, który już jest stary. Takie osobiste wynurzenia wskazują, że coś go osobiście dotknęło i nie poradził sobie jeszcze z tym. Wypalony, może z depresją, próbuje coś zmienić. Kibicuję mu. Jego recenzje bardzo lubię. Są szczegółowe, szczere do bólu i zawierają dużą dawkę pisma, podczas którego słychać szumienie stalówki, co daje mi obraz, jak pióro może pisać. Wg mnie na wielu recenzjach sbrebrown zaczyna obniżać loty. Za mało mówi o tym jak pióro pisze. Tylko że stalówka gładka, mokra, ma odrobinę zmienności linii. Ale to tak jakby nic nie powiedział, bo połowa piór tak się charakteryzuje. Nie chce mu się pewnie odnosić do innych egzmplarzy piór, żeby uściślić. Kiedyś przeczytałem na fpnetwork, że ktoś już tyle piór popróbował, że jest już obojętny. Byle by coś pisało i jest ok.
×