Skocz do zawartości

notesopis

Użytkownicy
  • Ilość treści

    69
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O notesopis

  • Ranga
    XF

Profile Information

  • Płeć
    Not Telling
  • Skąd jesteś?
    Stolyca

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Zasadnicza różnica wynika z tego że na pisanie długopisu największy wpływ ma wkład - element zewnętrzny. W przypadku pióra na jakość pisania składa się na to po części atrament (zewnętrzny) po części stalówka i reszta wbudowanego systemu jego dostarczania. Wewnętrzne skomplikowanie też ma różny stopień, w długopisach to mechanika, w piórach jednak hydraulika. Reszta to z jednej strony kwestia trwałości, jakości wykonania, wykończenia oraz użytych materiałów, a z drugiej "pozycjonowanie", czyli wiedza że są ludzie skłonni zapłacić więcej (z różnych powodów). Ważne żeby długopis spełniał swoją rolę, dla jednego będzie to taniość (bo się gubią/pożyczają), dla innego ekskluzywność (za czym często idzie cena). Najlepszy długopis to taki który pisze ;-) Dlatego od lat jestem przekonany do "kosmicznych" wkładów Fishera. Podobnie najepszy fotoaparat to ten z naładowaną baterią, a najlepsze pióro to to zatankowane i niezaschnięte ;-)
  2. Do Engeiki miałem, zachęcony wcześniejszymi recenzjami, dwa podejścia. Obydwa niestety nieudane. Zamówienie (mniej typowe modele), wszystko niby ok i na stanie, wpłata, i dopiero po 2-3 tygodniach gdy zero informacji o przesyłce (Japończycy zwykle wysyłają błyskawicznie, od innych przesyłki dochodziły w ciągu tygodnia) - zwrot pieniędzy, symboliczny upust na następne zakupy i tyle. Trzeciej szansy raczej nie dam, niższe ceny na mniej typowe pióra nie rekompensują niepewności za co w ogóle zapłaciłem. Wygląda to trochę na jakieś kłopoty u Taizo. Sklep był jakiś czas temu niedostępny, od tej pory większość towaru jest widoczna tylko po zalogowaniu (kiedyś tylko większe promocje). Wypadł z łask producentów?
  3. Ktoś już może dostał to pióro i się pochwali zdjęciami/recenzją? :-)
  4. Kolor super, ale po niecałym miesiącu leżenia trzy pióra z tym atramentem "zakwitły" na stalówce i spływaku. Może zależy jaka się partia trafi? W każdym razie dalej korzystam, tylko pewnie będę wypłukiwał jeśli pióro będzie akurat czekać.
  5. Te w miękkiej mają mniej stron o ile kojarzę, są za to wygodniejsze do noszenia bo lżejsze i dają się nieco wygiąć.
  6. Można niestety mieć wrażenie że za ceną współczesnych piór stoi głównie projektant od wyglądu. Obawiam się że dokonuje się podobnego szacunku jak w "Fight Club", czyli nie przejmuje zbytnio jakością wykończenia dopóki koszty reklamacji są niższe niż koszty porządnej kontroli jakości :-/ Przy masowej produkcji wszelakich towarów w Chinach często jedynym elementem odróżniającym lepszy od gorszego (ale nie droższy od tańszego!) jest właśnie kontrola jakości.
  7. Podsumowanie artykułu wspomnianego w pierwszym poście: - dlaczego listy "najlepsze 5 piór dla początkujących" rekomendują jedynie współczesne pióra? - dlaczego np. Parker 45 vintage dostępny dosyć tanio (także poza USA) nie cieszy się większą popularnością? - sama cena to nie wszystko, są dodatkowe koszty, - koszty transakcyjne (wysyłka, cło). Mogą powodować że pióro używane za 150zł nie będzie tańsze od nowego za 170zł, bo wysyłka kosztuje 25zł, - koszty niebezpośrednie (czas na zgłębienie rynku vintage i pożądanych modeli). Zaporowe dla początkującego, - koszty ryzyka (niepewność co do sprzedającego i do rzeczywistego stanu pióra). Jeśli sprzedający nie jest wiarygodny to możliwe że dopiero cena w wysokości <50% normalnej przeważy nad ryzykiem. Potencjalnie zaporowe dla początkującego, - im ktoś bardziej doświadczony, tym niższe koszty: transakcyjne (znając rynek i sprzedawców może negocjować sporo lepsze ceny), niebezpośrednie (zna się na vintage, podejmie decyzję o kupnie okazyjnego pióra w 5 minut, a nie po tygodniu zdobywania informacji o nim) i ryzyka (zna typowe wady/usterki danego modelu pióra vintage, wie na co zwracać uwagę), - jeśli ktoś nie obawia się ryzyka, jest w stanie kupić drożej i szybciej potencjalną okazję, - co się zmieni? - zaskakujące że rynek informacji nie jest w lepszym stanie. Najbardziej znani producenci piór są dosyć dobrze opisani pod kątem vintage przez hobbistów. - kwestia pojawienia się sprzedawców specjalizujących się w piórach vintage, którzy mogliby zdobyć ten rynek na taką skalę jak Goulets.com amerykański rynek piór współczesnych. - reputacja sprzedawców jest ostatnio bardziej znana i powszechna, zwłaszcza od kogo _nie_ kupować (fora amerykańskie). - sprzedawcy vintage muszą poświęcać więcej czasu nowicjuszom, by w ten sposób zdobyć nowy rynek. - tak czy siak zakup pióra vintage to kompletnie odmienny proces od zakupu pióra współczesnego. - podsumowanie: przyszłość rynku piór vintage jest świetlana :-)
  8. Współczesne są "bezpieczne". Nowe, mają raczej bogatsze wzornictwo, choć pozornie materiały są takie same (plastyk, drewno, metal), ze względu na nasycenie stosunkowo małego rynku producenci prześcigają się w pomysłach by się wyróżnić i sprzedać kolejne 'takie samo' pióro różniące się odcieniem. Pod tym względem dużo łatwiej się je kolekcjonuje - kwestia decyzji i pieniędzy. Starsze pióra (powiedzmy <1960) mnie w pewnym sensie rozczarowały. Wzornictwo obraca się w dosyć stałych ramach i akurat od tej strony nie znajduję wśród nich wielkich achów i ochów. Szalenie spodobały mi się za to stare stalówki. Pisze się nimi jakoś inaczej, stanowią urozmaicenie, zwłaszcza te elastyczne (fleksy). Najpierw miałem jedno pióro (haha) i byłem szczęśliwy. Potem pokusiłem się na współczesne wzornictwo. GvFC Basic Carbon czy Lamy Safari są (stosunkowo) tanie, uważam je jednak za swego rodzaju ikony wzornictwa. Do starszych piór nie podchodziłem ponieważ nie widziałem w nich tego czegoś, dopiero po pierwszym fleksie kupionym z ciekawości to się zmieniło. Będe pewnie dalej kupował pióra współczesne, od czasu do czasu vintage, a z ciekawości może jakieś egzotyczne a interesujące systemy typu snorkel. To raczej zbieractwo niż kolekcjonowanie, bo kolekcja ma swój cel/zakres (wszystkie kolory modelu XYZ, każdy rocznik pióra GFD, wszystkie modele firmy JKO,...). Po co? Cieszyć się z pięknych, choć zwykle masowych produktów. Podziwiać jako sztukę. Pisać nimi, chociaż podobnie jak zegarkowcy mówią "za mało rąk by nosić wszystkie zegarki", za mało rąk by pisać wszystkimi. Ciekawostka do przemyślenia - jeżeli nasz przodek miał pewien przedmiot z którego codziennie korzystał (typu zegarek, pióro), to staje się on pamiątką rodzinną. Jeżeli po nas zostanie 50 piór, z któych żadne nie było takim codziennym, widzianym przez rodzinę i zapamiętanym jako "pióro taty/wujka/cioci/dziadka", to czy te 50 piór jest pamiątką rodzinną, lokatą kapitału, czy nieszkodliwym dziwactwem?
  9. Prawie widać tę czerwoną głowę na końcach literek :-) Świetne cieniowanie, bardzo atrakcyjna cecha tego atramentu. Ciekawe ile osób byłoby zainteresowanych grupowym zakupem. Buteleczka 30ml wychodziłaby po imporcie za ok. 80zł. Z tego atrament 60zł, wysyłka ok. 20zł/butelkę przy zamówieniu 12 buteleczek (maksymalna ilość jaką akceptuje system przy wysyłce do Polski).
  10. A to nie jest ten wynalazek, gdzie pod "stalówką" ukryte jest przedłużenie spływaka w postaci pęku włókien (jak w cienkopisach)? Któryś z producentów to wprowadzał jako "rewolucję" pozwalającą gładko pisać.
  11. Dla mnie jest najbardziej "wężowy" z pokazywanej oferty. Kojarzy mi się właśnie z wężami/jaszczurkami/innymi takimi w tej charakterystycznej zieleni. Kojarzy mi się odrobinę z pokazywanymi w innym wątku mieszankami Pelikana - żółty highlighter z zielonym.
  12. Wygląda mniej praktycznie - brakuje zakamarków przy dnie żeby wygodniej wsunąć stalówkę pod kątem gdy mniej atramentu :-/
  13. Return. Ach, ta młodzież ;-) Tłoczek to tłoczek, konwerter to konwerter, "tłoczek" to potocznie konwerter. Tak jak "awionetka" to potocznie niewielki samolot, "prąd 220V" to potocznie napięcie. A wracając do tematu: naboje to wygoda w podróży i podczas intensywnego pisania poza domem, konwerter to urozmaicenie na codzień (różnorodność kolorów!).
  14. Wkręca się skuwkę na dupkę a stalówka wyjeżdża. Około 2:30 na filmie:
  15. Zapowiada się ciekawie. Tytan jest egzotycznym materiałem, pióro będzie lekkie, nadzieja na nietypowe kolory, ciekawy pomysł z wymiennymi końcówkami stalówka/roller. Szybko zebrała się połowa kwoty, a po wyczerpaniu pierwszej puli bardziej opłaca się kupić kilka piór więc pewnie szybko pójdzie i reszta kwoty. Masz, lub będziesz miał może zdjęcia próbek anodowania? Trzymam kciuki!
×
×
  • Utwórz nowe...