Skocz do zawartości

Igrius

Użytkownicy
  • Ilość treści

    116
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Igrius

  • Ranga
    F
  • Urodziny 03.05.1982

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Piękny Dolny Śląsk :).
  • Zainteresowania
    A komu tym zawracać głowę. ;)

Ostatnio na profilu byli

403 wyświetleń profilu
  1. Może wyjdę na laika, ale czym się te dwa modele różnią od siebie? Jest jakaś widoczna różnica w M2 i C2, poza oczywiście kolorem i jego brakiem? Jak oceniacie stalówki, tak przy okazji? Igrius
  2. M 200 jest mniejsze. Przynajmniej do mojej dłoni. Visconti Clasic przynajmniej u mnie sprawuje się lepiej.
  3. Potwierdzam, stalówka to największy atut pióra. Ja kupiłem to pióro za około 300 zł. Jako budżetowe. No i muszę powiedzieć, że się spisuje świetnie do pisania. Nie oszczędzam go. Pewnie, że można znaleźć mankamenty, ale to do czego go kupiłem spełnia.
  4. Ciekawy system napełniania :). Może możecie podać coś więcej o tym?
  5. To uważaj, bo będziesz "jednoręki"
  6. Wiesz, pewnie będzie trudno temu sprostać. Każdy ma inne indywidualne odczucia. Ale jak tak czytam te Twoje "warunki" to mi się nasuwa na myśl, Waterman Carene, bo: 1. jest cieżkie (dla mnie nawet za, ale waga powinna Ci przypaść do gustu); 2. sekcja jest łagodnie spasowana (całe pióro jest obłe ponoć wzorowane na budowie jachtu); 3. nie ma gwintu tylko zatrzask; 4. jest całe czarne i nie ma części metalowych, także nie zostawisz odcisków, ze ślizganiem nie powinno być problemu; 5. z tego co pamiętam nie ma metalowego gwintu, ale to chyba nie aż taki problem; 6. klips dobrze pracuje (w sumie nie wiem czy na resorze), ale ma dosyć duży zakres ruchu; 7. nie miałem Platinium, wiec nie mogę porównać, ale M-ka w moim piórze, które ma 14 karatową stalówkę jest przyjemnie sprężysta.; 8. co do systemu od zasychania to nie mam pojęcia. Tylko pytanie, czy Ci to pióro przypadnie do gustu? Pozdrawiam Igrius
  7. Wiesz, to mi mówiła "zaznajomiona" Pani na poczcie. Więc może jest coś w tym. Igrius
  8. Mnie kiedyś Pani w urzędzie nie chciała przyjąć wniosku, bo był wypełniony brązowym atramentem. Według jej wiedzy miało być wypełnione czarnym, albo niebieskim. Na pytanie skąd taki pogląd zamilkła. Z ciekawostek, to na poczcie też mi na to zwracano uwagę. Ponoć ich system rozpoznawania adresów widzi tylko czarne i niebieskie. Zielonego ma nie rozpoznawać. Pozdrawiam
  9. W pisaniu chodzi o przyjemność. Jeśli jesteś zadowolona to co komu do tego. Miałem kiedyś Parkera Vector'a, który mi całą szkołę średnią przehulał. Pióro ma leżeć w dłoni i pisać. Ot co. Pozdrawiam
  10. Tutaj jedna uwaga jedynie. Jeśli chodzi o starsze pióra to stalówki są bardziej sprężyste nadające się często do fleksowania. W nowszych modelach już tego nie ma. Więc jedynie to trzeba wziąć pod uwagę, ale to także subiektywne odczucie. I to w zasadzie tyle merytoryki.
  11. Wiesz, ja już tak pióra z wyższej półki używałem na codzień. I mi w urzędzie podczas wizyty znikło. Po prostu czasem dla wygody można mieć i coś z niższej półki. W przypadku fizycznego uszkodzenia po prostu mniejsza strata. Jeśli chodzi o marki, to można podejść na dwa sposoby. Albo cenisz jedną i już, albo szukasz czegoś co Ci leży w pisaniu. Jedno drugiego nie wyklucza, ale sam się przekonałem, że czasem te pióra "brzydkie kaczątka" po prostu dają przyjemność z pisania (albo mniejsze zmęczenie ręki). Mam takie jedno markowe i bardzo ładne pióro Watermana, które właściwie nadaje się dla mnie tylko do podpisywania. Jest dla mojego chwytu za ciężkie, wiec notowanie nim jest po paru chwilach męczące. Ma za to piękną złotą i jak na obecne czasy bardzo miękką i sprężystą stalówkę, ale wszystko do kupy, mimo że lśni pełnić może co najwyżej funkcje reprezentacyjną. No i mam wspomnianego Visconti z dolnej półki, z którym zżyłem się o wiele bardziej. Może nawet nie jest tak urodziwe, ale mi w ręce leży. Pozdrawiam
  12. A musi koniecznie być Pelikan? Może TWSBI. Co wcześniej używałeś? Pelikany obecnie nie są piórami najtańszymi. Proponowałbym sprawdzić innych producentów. Do używek Pelikana nic nie mam, ale od 30-letniego pióra nie oczekiwałbym "niezłomności". Do codziennego użytku na 100% sprawdzi się Lamy Safari, choć może jego estetyka nie powala. Ja na codzień zajeżdżam Visconti z najtańszej linii. Same Pelikany mi się podobają, ale 200setki są zdecydowanie za małe do męskiej dłoni (przynajmniej mojej). Nie mam, ale napewno też Ci niektórzy tutaj doradzą może coś chińskiego, jak ma być to pióro codzienne. Pozdrawiam, Igrius
  13. Zielonych atramentów jest sporo. Choćby Pelikana, czy Watermana. Z ich dostępnością nie ma problemu. Sam używam.
  14. Mnie najbardziej ten kolor kojarzy się z tytoniem :).
×
×
  • Utwórz nowe...