Skocz do zawartości

Wodnik Olszynek

Użytkownicy
  • Ilość treści

    230
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Wodnik Olszynek

  • Ranga
    F

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Port Czerniakowski

Ostatnio na profilu byli

815 wyświetleń profilu
  1. Każdy sposób, aby zniechęcić do zakupów w CN, znajdzie mój poklask. Takie Jinhao jak i inne wyroby pióropodobne powinny być dodatkowo obłożone podatkiem ekologicznym. Żeby była jasność - nie jestem "młodym lewakiem", żadnym zielonym ani anarchistą. Wierzę w niskie podatki - w szczególności brak podatku od dochodów kapitałowych. Jednak opodatkowanie wszelkiego rodzaju konsumpcji, w szczególności tej z odległych kulturowo obszarów gospodarczych - jest słusznym ruchem.
  2. Jest wysoce prawdopodobne, że większość kloentów marki stanowią outsiderzy, którym wystarczy, że pióro "jest OK", jednocześnie są zadowoleni, że nie jest to kolejny WM, Parker czy produkt z Chin. Najwyraźniej nie dzielą się oni szczegółowymi wrażemiami
  3. A od kiedy "młodzież" ma taką awersję do googla? Oficjalnie wołają zań 495 w euraskach, polskie oferty bywają poniżej 2000 PLN. I jeśli mamy już szczerzei nieelegancko rozmawiać, ile jest warte - to na pewno nie tyle, chyba, żeś vatowiec. Nowych należy poszukiwać poniżej 1600 PLN; ja osobiście nigdy nie zapłaciłem więcej za Classique, poza limitowanym Snakewood.
  4. Niesłusznie, Aurorę to nawet da się użytkować i się nie sypnie jak uwielbiane przeze mnie Omasy. Spasowanie elementów, skuwki i ogólna jakość pracy tłoka cieszy mnie bardziej niż w Pelikanach i podstawowych MB. Ot, jedynie należy pamiętac, żeby nie trzymać ich pod lampą Dlatego powyższe "zacne" jest jak najbardziej na miejscu. Lubię najnowsze auroloidy z "chłodnymi" wykończeniami, postanowiłem jednak, że moja Aurora będzie garściami czerpać z włoskiego baroku. Prawda, że podobne? Zdjęcie autorstwa @visvamitra, pochodzi z recenzji na jego blogu.
  5. Cóż więcej, przecież to wątek samochwalczy Bottom line to że dobrze radzi sobie traktowane po macoszemu i ładnie się starzeje. Nie miałem okazji docenic tych zalet przy okazji innych Classique, bo były głównie półkownikami. Trzyma fason i skuwkę. Standardowe wkłady bądź konwerter. 18 K M-ka o standardowej grubości, płynnie sunie po papierze, przyjemnie szumiąc. Lekki feedback, ale daleko jej do "genialnych" stalówek.
  6. Jak już platyna z niego zeszła, jest jak Nokia 3310. Nadspodziewanie trwałe i dobrze zrobione pióro.
  7. Inspirowany, piękny eufemizm Nie dziś, ale jakiś czas temu okazyjnie nabyłem GVFC Classique w Pernambucco, okazyjnie, bo wizualnie zmechacony, nareszcie coś do noszenia w jednej kieszeni z kluczami
  8. Kolega widzę zapatrzył się na fora inżynieryjno - techniczne, gdzie istnieje zwyczaj odwoływania się pomocą wyników z Wujka Google jako ostatecznej instancji. Ale guglać należy ostrożnie, równoległy wątek na częstochowskim forum Gazety dotyczy wróżki Jadwigi. W Częstochowie pióro markowe kupi się najpewniej od Marka. @Kalixt, niestety @rafi206 ma rację. W rodzinnej Częstochowie bywam średnio raz na pół roku, ale to wystarczająco często, aby zauważyć nieobecność Sheaffera w sklepach stacjonarnych. Konkurencyjnym brandom też wiedzie się coraz gorzej. Jeszcze na początku tysiąclecia we wspomnianym sklepie w Pierwszej Aleii wystawiona była praktycznie cała gama Prelude oraz dwa komplety Balance - pastelowy i marmurek; należy przyznać, że leżały tam dosyć długo. Tak właśnie dowiedziałem się o tej marce, tak kiełkowało zainteresowanie tematyką. Internet pięknie pogonił sprzedaż stacjonarną W Niemczech nie będzie problemu z zakupem MB czy Aurory w mieście posiadającym 50 tys. mieszkańców. W ponad 4-krotnie większej Częstochowie, według mojej najlepszej wiedzy, tych marek nigdy nie było. W porównaniu z podobnie zaludnionym Toruniem, rzeczywiście mamy biedę
  9. Do rdzenia kolekcji dołączyły ostatnio dwa pióra z zupełnie różnych półek cenowych. Ciężko mi się zdecydować, który paskudniejszy, natomiast trzeba przyznać, że "as received" - Chinol za niespełna 4 dolary pisze lepiej niż Djupą.
  10. To Piterowi dziękujemy, że wyciągnął nas z tego impasu:)
  11. Nie zmienia, niestety. Moje stadko Omasów i tak jest dosyć skoromne, a pewnie jeszcze się pomniejszy. Ale nie o tego:)
  12. A to i ja się nad nim poznęcam... Zdjęcie zrobił visvamitra.
  13. "Tato, a Marcin mówi, że jego tata mówi..." Nie sugerowałbym się plotkami ze sklepików internetowych czy osiedlowych papierniczych. Co do przejęcia- było odwrotnie, to Pelikan kilka miesięcy temu położył łapę na Herlitz, jednocześnie zmieniając nazwę tej spółki na Pelikan AG i skupienie się na działalności usługowej/dystrybucyjnej/podwykonawczej. Marka Herlitz wciąż jest jednak w grze. Pelikan Holding od ponad 20 lat jest w rękach Malezyjczyków i nic nie wskazuje na zmany. Jednak przejęcie Herlitza i (możliwe) związane z tym roszady dystrybucyjne mogły nieco zamieszać, szcególnie tym mniejszym, mniej dynamicznym odbiorcom. Nazywanie Edelsteinów, które stanowią marginalną część przychodów marki,sukcesem marketingowym jest chyba mocno na wyrost. Jak w całym segmencie przyborów wyższej klasy i ich peryferiów - ciągną to głównie ze względów marketingowych.
  14. Mój (też F-ka) trzyma fason przez dwa tygodnie, Po trzech jest już zauważalnie suchy. Gwoździk, ale gładki.
×
×
  • Utwórz nowe...