Skocz do zawartości

Claash

Użytkownicy
  • Ilość treści

    165
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O Claash

  • Ranga
    F

Profile Information

  • Płeć
    Male
  1. Luxor to zdaje mi się duńska marka. Generalnie zgadzam się z @Pan Kleks. Kupowanie oczami prowadzi do nieuchronnych wtop. Musisz się zastanowić, czego spodziewasz się po piórze, które chciałbyś kupić. I licz się z tym, że pióra vintage wymagają większego obycia a często także fachowego serwisu.
  2. Dwa z nich to jakiś stary niemiecki złom podstawowej klasy. Ale to pierwsze nieco mnie zaintrygowało. "Advokat"? Polskie nie, czechosłowackie też nie, zachodnie też nie... Ciekawe, skąd więc pochodzi. Btw jakością nie przewyższa pozostałych. Wszystkie z prostymi systemami tłokowymi, stalówki bez ziarna irydu. Korpusy z ordynarnego, tłustego plastiku. Za taką cenę nie ma o czym mówić.
  3. @mac.kozinsky nie mam nic przeciwko takiemu posługiwaniu się moimi postami i dziękuję za Twoją opinię i przedstawione fakty. Wobec tego, co napisałeś, trudno jest mi bronić swojego zdania, jednak postaram się sprecyzować, co miałem na myśli bez względu, czy nadal sam uważam to za trafne. Oglądałem się głównie za piórami wiodących marek jak Sheaffer, czy Parker. Porównując dzisiejsze gamy modeli tych marek z tymi z lat świetności pióra wiecznego nadal trudno jest mi oprzeć się wrażeniu, że dzisiejsze są znacznie gorszej jakości. Nie mogę wiedzieć, które są faktycznie bardziej trwałe, ale uważam, że konstrukcja tych starych jest po prostu bardziej elegancka.Dużo lepiej wyglądają na nich także ślady użytkowania. Piór wysokiej klasy nie chciałem brać pod uwagę. Chodziło mi o pióra jako przedmioty użytkowe, takie, które ludzie kupują po prostu po to, żeby nimi pisać, mniej po to, by podkreślać swój status, czy poprawiać wizerunek. Na stosunek cen piór do płac w danym okresie także się nie oglądałem, mimo iż uważam go za ważne kryterium. W końcu na przykład niskiej klasy samochody były przed wojną nieosiągalne dla przeciętnego człowieka. Właściwie nadal skłaniam się ku swojemu pierwotnemu zdaniu, choć zdaję sobie sprawę, że kryteria, którymi się posłużyłem są pewnie w wielu miejscach niespójne, czy wręcz nieuchwytne.
  4. Oczywiście, że jakość piór się pogorszyła. Spadła jakość technologii stosowanej przy ich wytwórstwie, powiedziałbym, że jakość materiałów również. To dlatego, że drastycznie spadła opłacalność produkcji piór. W dzisiejszych czasach ludzie doskonale obchodzą się bez piór, więc w dzisiejszych czasach na piórach po prostu nie da się zarobić znaczniejszych pieniędzy. Po co więc inwestować w dopracowane projekty, maszyny, w ogóle w wysoki poziom produkcji, skoro stanowią one tylko wisienkę na torcie asortymentu producenta?
  5. Zgłębiając historie różnych producentów, często możemy napotkać informację, że na czas, na potrzeby wojny fabryka całkowicie zmieniła profil produkcji.Nie mniej takie pióra na pewno istniały. Co jakiś czas napotykam aukcje mniej, lub bardziej wiarygodne, których przedmiotem są pióra wojskowe. Wiem na pewno, że pióra dla wojska produkowała firma Penco z Pardubic. Od dłuższego czasu próbuję też zobaczyć chociaż na zdjęciu "Spy pena" Platignum - budżetowego sub-brandu marki Mentmore. Było to pióro z ukrytą weń dawką trucizny. Myślę jednak, że żołnierze częściej używali ołówków aniżeli piór wiecznych.
  6. Bayard to marka bodajże z Paryża, która produkowała pióra przez długi okres na naprawdę szeroką skalę. Przypuszczam, że we francuskim internecie jej historia jest solidnie udokumentowana. W sieci można napotkać mnóstwo reklam tej marki. Może w ten sposób uda się zidentyfikować model. To jeden z najnowocześniej wyglądających Bayard'ów, jakie widziałem.
  7. Ja za to widziałem całą kolekcję w różnych kolorach, opisaną jako Admiral.
  8. Żaden tam składak, normalny Admiral. Oczywiście, że plunger, stalówka nr. 59 też jak najbardziej się zgadza.
  9. O ile pamiętam, ta Cristal poszła drogo, ale myślę, ze to była bardziej kwestia rzadkiej dostępności, niż modelu. Teraz powoli przekonujemy się, że te pióra jednak są i żadna okazja nie jest ani jedyną ani ostatnią. Myślę, że o wysoki, galalitowy model z pozostałości magazynowych może być znacznie trudniej. Ale nigdy nie wiadomo. W każdym razie, jak już się taki pojawi, pewnie zacznie się od nowa. A kiedyś muszą się pojawić, bo ktoś musi je mieć i nie będzie przecież żył wiecznie...
  10. Jak to "ostatnio reaktywowana"? Ja też na początku interesowałem się Rotringami. Trochę przestałem, kiedy zawiodła mnie jakość wykonania mojego Initiala i Quattro Executive, w którym w momencie zepsuł się mechanizm wybierania wkładu. 600 to z pewnością jedna z najbardziej docenionych linii tej marki i jej najwyższa półka. Sam chciałbym takiego, najlepiej ze złotą stalówką, ale to nie są tanie rzeczy... Dzisiaj Rotring nie produkuje już eleganckich instrumentów piśmienniczych a jedynie takie dla specjalistów. Nie wiem, czy w świetle tego, jak wygląda dzisiejszy rynek, jest to wielka szkoda, ale na pewno była to dobra decyzja ze strony Newell Rubbermaid.
  11. Rzekłbym raczej, że ceny drastycznie spadły. Ciekaw jestem, jak będzie, kiedy na rynku pojawi się jakaś pełnowartościowa KaWuSka...
  12. Jaką grubość może mieć ta powłoka z laki?
  13. Ależ proszę Cię uprzejmie, jeśli masz ochotę, możesz to nawet brać do siebie, nie dbam o to. Ja tak samo stronię od towarzystwa, które mi nie pasuje i dawno zauważyłem, że nikt mnie tu siłą nie trzyma. Mimo tego, jakoś wciąż czytam to forum. Zaprezentowałem szczerą opinię o piórze i o forum, nad którą dobrze się zastanowiłem. Z życzliwością. Tego naprawdę nie dało się zauważyć? Ile Ty masz lat? Pytam, w którym miejscu zasugerowałem, że poziom forum mnie zniesmacza? W którym miejscu powiedziałem cokolwiek przeciwko luźnej atmosferze? W którym miejscu w jakikolwiek sposób wyniosłem się nad innych użytkowników? Gdzie tu widzisz jakąkolwiek niekonsekwencję? W końcu odniosłem się w miarę merytorycznie do tematu, a Ty i Alveryn doczepiliście się do tego, jakby moja wypowiedź przekraczała granice wolności poglądów. Kto tutaj uprawia polactwo, ten uprawia. Ja cenie sobie poglądy kontrastowe do moich, analizuję i staram się wyciągnąć z nich coś dla siebie. Nie potrzebuje się od razu rzucać. Bo według mnie to jest już poziom nie średni, a wręcz gówniany.
  14. Chodzi mi tylko o to, że charakter ekskluzywnych, jednostkowych dzieł sztuki niezbyt pasuje do forum, gdzie w szerokim gronie toczy się luźna dyskusja. Wstydzić się na pewno nie ma czego, ale w mojej opinii nie było to dobre posunięcie ze strony artysty. A poziom forum jest średni. Średnia poziomu wiedzy przeciętnego użytkownika jest średnia, obok ambitnych dyskusji na ambitne tematy pojawiają się mało ambitne dyskusje na mało ambitne tematy. Jeżeli ktoś czuje się urażony, nic mu na to nie poradzę. Jeżeli czyjeś poczucie własnej wartości tak bardzo zależy ode mnie, to albo niech stara się czytać ze zrozumieniem, albo niech się przeżegna. Ja nie uważam, żebym obrażał kogokolwiek.
×
×
  • Utwórz nowe...