Jump to content

Thay

Administratorzy
  • Content Count

    2,996
  • Joined

  • Last visited

About Thay

  • Rank
    Administrator

Profile Information

  • Płeć
    Male

Recent Profile Visitors

1,318 profile views
  1. Wszystko zależy od punktu widzenia. Osobiście zdecydowanie wolałbym kupić używane pióro wyjęte prosto z etui poprzedniego właściciela, jeszcze z atramentem na stalówce, niż odpicowane przed sprzedażą. Ale mogę być tu mało reprezentatywny. :)
  2. No, piękny ten Duofold!
  3. Thay

    Atramenty produkowane w Polsce

    Czyli można by sobie zalać oryginalne, polskie pióro Bałtyk oryginalnym polskim atramentem Bałtyk. :)
  4. Pewnie masz rację. A gdyby tak jeszcze wymienić na nieco lepsze stalówkę, spływak, sekcję w ogólności, korpus, skuwkę i system napełniania to... na pewno masz rację.
  5. Witamy na PWF! :) Baw się dobrze.
  6. Thay

    Pióro Glob. Pomożecie?

    Glob to model produkowany przez Częstochowskie Zakładów Materiałów Biurowych, czyli dawną Omegę. Bardzo fajne piórko. Z tego co pamiętam - push filler. Może to są po prostu resztki gumowego zbiornika na atrament? Udało Ci się rozłożyć pióro?
  7. Thay

    Monteverde Smoke Noir

    Wodoodporność wodoodpornością, ale ten kolor... Bajka!
  8. Thay

    Montblanc Meisterstück 149

    Albo tak zwyczajnie, serwis Mb.
  9. Ależ oczywiście, nie ma dwóch zdań. Wśród piór chińskich całą masa jest naprawdę bez pudła. A wśród Montblanców (na ten przykład) trafiają się usterki. Przewaga Mb? Jak się zepsuje, to naprawisz. Choroby wieku dziecięcego zasadniczo dają o sobie znać, gdy pióro jest jeszcze na gwarancji. A potem? Potem Twoje wnuki piszą piórem dziadka (albo nie piszą, kwestia wychowania ). Przewaga chińszczyzny? Cena, bez dwóch zdań. Co tydzień nowe pióro nie zrujnuje naszego budżetu. Ale do pisadełka raczej nie warto się przyzwyczajać. Cieszmy się więc, że są pióra takie i takie - dla każdego coś miłego.
  10. Thay

    Cześć

    Witamy na PWF!
  11. Thay

    Czołem forumowicze :)

    Witamy na PWF!
  12. Thay

    Montblanc 145

    Według mnie pióro jest oryginalne na 100 procent. Może inaczej - na podstawie posiadanych obecnie informacji, kupowałbym bez wahania. Używasz Parkera Quinka? Podoba Ci się? To używaj. Parker Quink b-b to mój atrament na co dzień. Wymiana stalówki... Cóż, osobiście nie polecam. Jeśli chcesz uzyskać cieńszą linię po prostu lżej prowadź pióro po papierze. Nie dociskaj - pióro to bodajże jedyny przyrząd do pisania, który tego nie wymaga. W ostatecznej ostateczności odwróć pióro tak, by pisać spływakiem do góry, a stalówką do dołu.
  13. Ejże! Na forum mamy i pozytywne recenzje. Swoją drogą właśnie sobie uświadomiłem, jak mam dobrze. Na khmmm... eeee... tego... salonach w pewnych kręgach nie bywam, na zasady jakiegoś specyficznego sawuar wiwru uwagi najmniejszej zwracać nie muszę. Piszę (i jeżdżę) czym chcę (i mogę...) i kiedy chcę i... niech tak zostanie. Montblancki bardzo lubię i polecam. Jeśli komuś przeszkadza ptasia kupa niech sobie wybierze model bez (np. Monte Rosa), lub z guanem malutkim i po krzyku. Jeśli przeszkadza cena niech zapoluje na używkę (tak, wiem, trzeba trochę się znać i mieć nieco cierpliwości). Mb produkuje pióra od dość dawna, jest z czego wybierać. A jeśli ktoś zwyczajnie nie lubi Montblanców? Cóż, tym lepiej, tym lepiej... Współczesne Mb nie budzą we mnie szczególnych emocji, zdecydowanie wolę starsze. Albo jeszcze starsze. Rittel - ja też lubię produkcję Mb z lat 60. i 70. Fajne, użytkowe piórka. Z tym, że, jak pisałem już kiedyś, gdybym miał wybrać pióro to jedno, jedyne, ostatnie i na zawsze, byłby to Mb 146 z lat 50. Szare paseczki. Może kiedyś... Co do włoszczyzny - ostatnio wpadło mi w ręce Montegrappa Parola - właściwie nie mam uwag. Pisze świetnie, nie sprawia kłopotów, co się czepiać pochodzenia? A najlepsze, według mnie, pióro chińskie? Hero 100. Tak po prostu.
  14. Mb 5k wart jest w salonie i tylko w salonie. Po opuszczeniu progów tego szacownego miejsca cena leci na łeb na szyję. Bo niby kto ma kupić? Ten, kogo stać kupi sobie w salonie, a kogo nie stać na 5k, nie stać i na 4 - stąd częste zjazdy. Ostatnio poszło Mb 146 z lat 50. (tak, tak, celuloidowe, teleskopowe cudo) za trochę ponad 6oo PLN. Bywa. Pewnie, że warto kupować używane pióra w ogólności, a Mb w szczególności, ale trzeba trochę się w tym łapać (albo pytać, pytać, pytać - choćby na PWF ). Inaczej owszem, można zaliczyć grunt. O ile ma numer. To w końcu domena Meisterstucków a i to nie "od zawsze"
  15. Thay

    Witam serdecznie :)

    Witamy na PWF!
×