Skocz do zawartości

endoor

Użytkownicy
  • Ilość treści

    1483
  • Rejestracja

  • Ostatnio

O endoor

  • Ranga
    B
  • Urodziny 13.09.1967

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Pisarzowice

Ostatnio na profilu byli

764 wyświetleń profilu
  1. Oprócz wcześniejszych propozycji kolegów, mnie także pomysł @drEvil wydaje się rozsądny. Używam także piór indyjskich typu eyedropper "Airmail" o pojemności na poziomie 6 ml. Pisałem nim przez kilka lat na uczelni. Dwa takie pióra i masz 'hektary pisania'. Tutaj jest taki fajny blog, poczytaj, poszukaj może akurat coś ci się spodoba.
  2. Pierwotnie chciałem zaproponować Platinum Pigmented Blue ze względu na trwałość, ale zważywszy na owo zasychanie stalówki (dyskusja powyżej) i fakt, że stosunkowo nieczęsto chcesz używać pióra moje propozycje są takie: 1. R&K Verdigris - bardzo oryginalny, charakterystyczny odcień, a jednocześnie niezbyt powszechny. 2. R&K Salix - Delikatny IG, dość trwały. 3. Pilot Blue-Black- dobry i stosunkowo tani, również trwały Jeżeli stalówka nie jest złota (ew. platynowa), to galusy bym ze trzy razy przemyślał, albowiem mogą się pojawić wżery (stalówka, spływak). Temat był dyskutowany x lat temu na forum, jest też trochę artykułów, np. "Inks: The Good, the Bad, and the Ugly", (albo też "Inks: Report on the pH of More than 60 Inks") Richarda Bindera. Ciekawą propozycję ma polska manufaktura KWZ Ink. Na stronie znajdziesz sporo ciekawych odcieni, na pewna będą charakterystyczne.
  3. Moim zdaniem umowa sprzedaży jest ważna. Koledze @mrosi zapewne chodziło o zdolność do czynności prawnych os. fizycznych, a nie o zdolność prawną os. fizycznej bo tę akurat mamy od urodzenia do śmierci wszyscy. Zakupy sklepowe są drobną czynnością i mogą je wykonywać nawet osoby całkowicie ubezwłasnowolnione np. z powodu choroby psychicznej. (por. art. 14 par. 2 kc). W tego typu transakcjach występujemy jako konsumenci (odrębne przepisy), a konsument ma całkiem dobrą ochronę prawną (gwarancja, rękojmia). Z tym grożeniem sprzedawcy policją, czy prokuratorem, czyli odpowiedzialnością karną ostrożnie, vide art. 115 par 12 kk (groźba bezprawna). @Klerk, rozumiem Twoje rozczarowanie i żal. Otoczka sytuacyjna jeszcze potęguje negatywne odczucia - bo Święta, bo dziecko chciało zrobić tacie prezent. Zgadzam się jednak z @Akszugorem, wszyscy jesteśmy konsumentami i spotykamy się czasem z wadliwymi produktami i to niekoniecznie z winy umyślnej sprzedawcy. Wszyscy musimy się edukować w kwestii przysługujących nam praw. Patrząc bardziej na chłodno uważam, że ten niemiły wypadek nie jest jakiś szczególny. Jeżeli nie akceptujesz towaru to reklamuj.
  4. Może warto zauważyć, że atrament to nie tylko kolor, ale istotny jest także cały szereg innych parametrów, jak choćby przykładowo: przepływ, strzępienie, cieniowanie, czas wysychania, tendencje do wychodzenia na stalówkę tzw. nib creep i chyba najważniejsze bezpieczeństwo dla pióra (osady, przebarwienia, 'korozja' spływaka lub stalówki). Na stronie Richarda Bindera można znaleźć dość obszerny artykuł dotyczący bezpieczeństwa atramentów. Mam nieodparcie skojarzenie z historiami przedstawianymi kiedyś w mediach, a dotyczącymi podrabiania paliw i nieraz smutny koniec żywota silnika po długotrwałym używaniu podróbek. Dobry atrament nie musi kosztować bardzo drogo, przykładowo R&K ma bodajże 150 lat tradycji, Pelikan obchodził niedawno 175-lecie. @Akszugor, zgadzam się z tobą i do tego co wymieniłeś dorzucił bym rzecz dla mnie najbardziej przerażająca, tj. podróbki leków.
  5. Co do drobinek w atramencie to niestety się nie wypowiem bo żadnych doświadczeń nie mam. Używam natomiast regularnie atramentów pigmentowych i z nimi problemów jakichś szczególnych nie zanotowałem. Wracając jeszcze do twojego pierwszego postu odnośnie tego, że pióro ze stalówką stub ciężko startuje. Zastanawiam się czy to nie jest cecha tych stalówek od TWSBI. Na przykład ja przytrzymywałem 1-2 sekundy stalówkę przyłożoną do papieru aż zebrała się w miejscu styku kropka atramentu i dopiero wtedy stalówka dawała szeroki równy ślad. Ta przypadłość w stubie Lamy w ogóle nie występuje. Stalówka daje poprawny ślad od pierwszego przyłożenia. W Lamy spływak pozwala na regulację stopnia podawania atramentu możliwe że to pomaga w uzyskaniu dobrego przepływu, który jest konieczny przy szerokim śladzie.
  6. Miałem dwa stuby TWSBI 580 1,1 i 1,5. Jeden z nich miał objawy podobne do opisanych przez Ciebie. Ja pióro rozebrałem, dokładnie wyczyściłem spływak. Trochę pomogło, ale nie do końca. W ogóle te stuby u mnie kiepsko pisały, jakby pióro nie nadążało podawać atramentu. Pisały nierówną grubością kreski. W końcu wymieniłem je oba na stalówkę rozmiaru F i dobrałem atrament o dobrym przepływie. W moim przypadku jest to De Atramentis. Pióra piszą bez zarzutu obecnie. Natomiast jako stuby używam Lamy Joy 1,5 i 1,9 i są o niebo lepsze od tych TWSI, które mi się trafiły.
  7. Herlitz MyPen odradzam, rozpadł się bardzo szybko, ale teraz może robią jakieś odporniejsze nie wiem. Stąd właśnie wzięło się u mnie Lamy Safari bo jest wykonane z bardzo trwałego ABS-u. Mam egzemplarz Safari noszony w piórniku córki luzem, codziennie eksploatowany pewnie ponad 10 lat i jest w stanie idealnym. Widzę, że ciekawie wygląda też Pelikano, ale doświadczeń nie mam. Atrament zmazywalny zmazikiem to także Camlin Camel Royal Blue (dostępny np. na Allegro, koszt minimalny wręcz). Tylko, że jak atrament zmaże się zmazikiem to w tym miejscu pisać już nie można piórem, a właśnie tym drugim - niebieskim końcem pisaka. U mnie akurat było tak, że nauczycielka j. polskiego życzyła sobie widzieć poprawki, czyli dziecko miało skreślić błędnie napisaną literę i nad nią wpisać poprawną. Pisak ze zmazikiem okazał się niepotrzebny, a że miałem wtedy zapas Sheaffera Blue-Black, to zacząłem nim nabijać dzieciom pióra i tak już zostało.
  8. 1. Lamy Safari - przystępne, trwałe, wymusza prawidłowe trzymanie pióra i przećwiczone na moich dzieciach i znajomych. 2. Sheaffer Blue-Black lub Rohrer&Klingner (Permanent Blue)- tym pisały moje dzieci w szkole. Najtańsze jest chyba Hero, ale nie każdemu pasuje zapach. Obecnie piszą atramentem Pilota Blue-Black. Oczywiście Pelikan robi dobre atramenty i spokojnie można ich używać podobnie jak Waterman czy Parker, czy też Lamy. Ja akurat użyłem tych wcześniej wymienionych.
  9. @Franek, @syrius, nie przekonaliście mnie ale w celu zaspokojenia zbiorowej ciekawości pozwolę sobie na taki oto komentarz. Są firmy (sprzedawcy/osoby), które wg. mnie mają wzorcowe podejście do klienta (uwaga, to moja prywatna opinia i jestem świadom, że ktoś może mieć odmienną, czyli tzw. TOMBI). Nawet nie chodzi tu o jakiś spektakularny efekt (finansowy, techniczny), ale o poczucie odpowiedzialności za sprzedaż i takie swoiste "zaopiekowanie klientem", tak bym to ujął i to przebijało z postów @Franka. Moi osobiści faworyci to np.: Twoje Pióro, F-Pen, Pióroteka, Inahon; a pendoktory to np:. Sticky, Rka. Tak się składa, że jedne z moich ulubionych piór to Piloty. Nie raz złapałem się na tym, że jak mam pod ręką na biurku powiedzmy: Lamy Safari, TWISBI 580, Cross Townsend, to odruchowo i tak sięgam po jakiegoś Pilota. Nic, (albo prawie nic bo są np. Sheaffery ze stalówką triumph, tudzież Osmie i jeszcze cokolwiek ze stalówką Degussa) nie przebija komfortu pisania tymi piórami. Miałem niestety raz jeden nieprzyjemną przygodę z serwisem Pilota w Polsce, ale kontakt z producentem zrekompensował wszystko - nigdy nie doświadczyłem jako klient takiego poziomu uprzejmości. Mówię to z całą odpowiedzialnością. Na koniec uwaga w temacie wałkowanym na forach od lat - niestety wysoki koszt pióra nie idzie wcale z poziomem obsługi klienta (sprzedaż/serwis). Nie wiem czy to tylko nasza Polska specyfika, ale znam nawet kilkanaście historii gdzie pióra o wartości ponad 1000 zł były fatalnie serwisowane w serwisach firmowych. To temat rzeka.
  10. No cóż, "przygoda" @Franka trochę wygląda jak zdarzenie w stylu "oczekiwania vs rzeczywistość". Niestety mam podobne doświadczenia ze sprzedawcami czy serwisami w Polsce. Może faktycznie jesteśmy małym rynkiem, ale czy jako klienci jesteśmy gorsi od klientów z rynków priorytetowych dla producenta? Kiedy wreszcie skończy się ta mentalność "Ruki po szwam"? Ot takie pytania retoryczne cisną się na usta. Sprawiedliwie trzeba by nadmienić, że są i pozytywne przykłady (nie podam firm żeby nie być posądzonym o kryptoreklamę).
  11. W tej sytuacji, to chyba nie warta skórka za wyprawkę i zwyczajnie wziąłbym pieniądze. Noodler's to całkiem dobry producent, szkoda że trafił Ci się felerny egzemplarz pióra. Z tego co piszesz jest spora szansa pozytywny finał (szkoda tylko 'nerw' po drodze).
  12. @Franek, rozumiem Twoją irytację. Sam miałem kiedyś problem z serwisem w Polsce innej marki i dopiero serwis producenta zadziałał bez zarzutu. Wydaje mi się, że problem z gwintem nie jest taki banalny ponieważ może skutkować nieszczelnością, a w konsekwencji szybkim zasychaniem pióra, co praktycznie uniemożliwiłoby jego używanie. Rozmawiałem kiedyś z jednym z pendoktorów z sąsiedniego forum, który powiedział mi, że do naprawy gwintów, np. uzupełniania ubytków stosuje masę modelarską. Nie wiem co postanowisz, czy może będziesz reklamował pióro u producenta (kwestia czy to opłacalne zważywszy na ewentualne koszty przesyłki), ale sądząc po Twoich postach masz spore zdolności techniczne więc może zdecydowałbyś się na "korektę" gwintu masą modelarską. Jeżeli skuwka nie spada i pióro nie zasycha, to pewnie bym nic z tym nie robił, ale jeśli wada jakoś mocno przeszkadza można rozważyć opcję z masą modelarską. Oczywiście bardzo ostrożnie.
  13. Mnie osobiście jakiś odcień zielonego w blue-blackach nie odpowiada. Dlatego właśnie odcień Waterman'owskiego B-B po wyschnięciu jest jak dla mnie tragiczny, a po sześciu miesiącach jeszcze gorszy. Verdigris jest tutaj jedynym chlubnym wyjątkiem. Ultra ciemna zieleń (zgniła trawa?) przebijająca z ciemnego B-B jest fascynująca wręcz niepokojąca (nie wszystkie zdjęcia są w stanie to oddać co zrozumiałe). Po pierwszym słoiczku sięgnąłem po drugi i trzeci, co samo w sobie jest sukcesem. Wiele osób które widziały ten atrament na kartce (w różnych piórach) zapytało mnie spontanicznie "o... co to za kolor?". W ogóle atramenty R&K są bardzo dobre wręcz świetne jeśli zważymy jaką jakość dostajemy za bardzo umiarkowaną cenę. Etap eksperymentów z kolorami chyba mam za sobą bo dostępne odcienie R&K, czy chociażby Pelikana całkiem mi pasują. Z atramentów R&K używam jeszcze: Salix, Scabiosa, Morinda, Permanent Blue. Swoją drogą uważam, te słoiczki za całkiem zgrabne i wygodne. Na przykład metalowa zakrętka wydaje mi się dobrym pomysłem gdyż plastiki po jakimś czasie potrafią pękać.
  14. Można by jeszcze zaproponować GvFC Garnet. Jest dostępny w nabojach więc można kupić jeden na próbę.
×
×
  • Utwórz nowe...