Skocz do zawartości

8868

Użytkownicy
  • Ilość treści

    502
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez 8868


  1. 1 minutę temu, Kleks napisał:

    Tak mi przemknęło przez głowę, czy aby nie wypompować wody ze studzienki.

    To było trudniejsze niż myślałem, a przynajmniej tak mi się wydawało. Obawiałem się mechanicznego odsysania. Spotkałem się z ekipą terenową zajmującą się kanalizacją i zasugerowali rozwiązania, w tym najważniejsze, jak otworzyć kratkę, która nie zawsze chce współpracować. Przy okazji wykombinowałem patent jak pozbywać się wody tak aby nic nie wylewać poza studzienkę (rura pcv).


  2. 21 minut temu, derywat napisał:

     Może otworzysz pogotowie wodno-piórowo-kanalizacyjne? ;)

    Nie 😬😁

    23 minuty temu, derywat napisał:

    Jak pióro zniosło zanurzenie? Utrzymało szczelność przez ten czas?

    Nigdy nie zakręcam mocno pióra, woda weszła w okolice stalówki. Komora nabojowa została sucha, atrament wygląda jak zwykle. Poza kilkoma nowymi ryskami na korpusie nie widzę żadnych strat. Teraz Kaweco relaksuje się w ultradźwiękowym jacuzzi. Od jutra wraca do swojej normalnej pracy :)


  3. Udało się!!!!!!!!!!!!!

    Pióro przeleżało w studzience deszczowej 73h. Dziś, 2h przed deszczem udało się wyjąć zgubę.

    Rozwiązanie techniczne:

    Usunąłem wodę przy pomocy wiaderka zrobionego z butelki po coli zawieszonego na kijku. Samo pióro wyjąłem przy pomocy grabko-motyki 😎

    Jestem mega szczęśliwy, pióro znowu ze mną! Znowu będzie podróżowało w mojej kieszeni wycierając ślady w jeansach 😀 Przybyło kilka nowych rysek oraz kolejna historia do opowiadania.... zdecydowanie nie przy jedzeniu 😉

     

     

    IMG_20180423_175813.jpg


  4. Pojechałem dziś łowić pióro, 1,2m do mulistego dna, 15cm wody. Myślałem, że będzie łatwo. Nie było. Nie udało się mimo użycia podbieraka akwarystycznego i drucianych grabek. Niestety pióro nie ma magnetycznych elementów.

    Pomijając wartość pieniężną pióra, było dla mnie cenne z kilku powodów. Dostałem je od bliskiej osoby (która wiedziała jakiego pióra potrzebuje), miało wiele unikalnych rys, które lubiłem i nosiłem je w kieszeni spodni przez kilka ostatnich lat. Mocno się do niego przywiązałem.

    Pogotowie mpwik nie mogło mi pomóc. Jeszcze się nie poddaje...

×
×
  • Utwórz nowe...