Jump to content
  • Announcements

    • ArielN

      Konkurs! RECENZJE 2.0   07/17/2017

      Wystartował nowy konkurs PWF: RECENZJE 2.0. Więcej informacji w dziale "Z życia PWF".

marecki

Użytkownicy
  • Content count

    205
  • Joined

  • Last visited

About marecki

Profile Information

  • Płeć
  • Skąd jesteś?
    Tarnów
  1. Rouille d’Ancre od J. Herbin to trzeci z dziewięciu atramentów, które mam przyjemność testować w ramach drugiej edycji „Kolorowego zawrotu głowy”. Na codzień nie jestem fanem koloru różowego i jego odcieni, zwłaszcza gdy w grę wchodzi różowy a la „barbie”. Rouille d’Ancre zaskoczył mnie i to dość pozytywnie. Odbieram go jako delikatny, pudrowy róż z rdzawą nutą. Do składania podpisów na oficjalnych dokumentach ten kolor się nie nadaje, ale jestem pewien, że producentowi inny zamysł przyświecał i do innych zadań go stworzył. Do testów wykorzystałem pióra Visconti Venus ze stalówką F i Lamy Safari ze stalówką w rozmiarze B oraz popularne notatniki Rhodia, papier IQ Premium, zeszyt 360 Flexible i Clairefontaine Velin Veloute. Czyli zestaw jak poprzednio - zmienną w testach ma być tylko atrament . Ponadto towarzyszył mi A. Fredro i jego "Kłamca". Bohater: Notatnik Rhodia (80g/m2) - po lewej Visconti Venus (F), po prawej Lamy Safari (B) Czas schnięcia Zeszyt „360” Flexible (80g/m2) Kolejno Visconti i Lamy Safari Czas schnięcia Papier drukarkowy IQ Premium (80g/m2) Czas schnięcia Papier Velin Veloute Clairefontaine 90g/m2 z kieszonkowego notesu Rhodia Czas schnięcia PRZEPŁYW: dobry - pióra nie miały żadnych problemów z podawaniem atramentu na papier, nawet przy bardzo szybkim pisaniu. Podobnie było w przypadku długich i prostych, szybko stawianych kresek. Ziarno stalówki zawsze było nawilżone we właściwym stopniu. NASYCENIE: średnie - pomimo dość mokrej stalówki w Viscontim nie udało mi się wycisnąć czegoś więcej. Atrament najlepiej kontrastował w połączeniu z papierem w kolorze ivory (w moim przypadku był to Velin Veloute Clairefontaine). Na białym niestety wypada dość blado. CIENIOWANIE: średnie, na niektórych papierach nawet słabe. Ponadto nie jest - że tak to ujmę - powtarzalne. Czasem jest bardziej widoczne, a czasem mniej. I nie potrafię znaleźć w tym jakiejś reguły. STRZĘPIENIE: nieznaczne i raczej tylko w połączeniu z papierem słabszej jakości. U mnie pojawiło się w niewielkim stopniu na clairefontaine i na IQ Premium. Na pozostałych papierach było dobrze. PRZEŚWITYWANIE: b.małe - w przypadku użytych przeze mnie papierów zauważyłem tylko na IQ Premium i z pewnością nie w stopniu uciążliwym. Najlepiej poradził sobie z tym Flexible 360 PRZEBIJANIE: czasem może pojawić punktowo, u mnie w kilku miejscach przepuścił IQ Premium. WYSYCHANIE: to mocna strona tego atramentu - na papierze w większości przypadków schnie w czasie pomiędzy 5 a 10 sekund (tylko na Rhodii było to ok.15 sek.). Co ciekawe, w piórze bez skuwki nie zasycha nawet po 5 minutach. Pióra odłożone na trzy dni wystartowały natychmiast, bez jakiegokolwiek zająknięcia. PODSUMOWANIE Niestety w parze z kolorem nie idą wszystkie parametry. Jeżeli ktoś oczekuje od atramentu wyraźnego cieniowania oraz odpowiednio dużego nasycenia, dającego kontrast pozwalający na komfortowe czytanie, to Rd’A tego nie zapewni. Mimo wszystko ja oceniam ten atrament pozytywnie. Spróbowałem sporządzać nim w tygodniu regularne notatki i jego bladość trochę mi przeszkadzała. Jednak wieczorami i w weekend z przyjemnością brałem pióro do ręki i … najzwyczajniej bawiłem się tym kolorem. Taka miła odskocznia od zdecydowanych blue blacków, brązów czy czerni. Jeżeli ktoś prowadzi swój dziennik lub pamietnik, to ten kolor doskonale nada się do spisania wspomnień jakiegoś wyjątkowego, miłego dnia. Rouille d”Ancre podoba mi się i trafił na listę zakupów. Może nie jest wysoko na tej liście, ale jest.
  2. Atrament do Faber-Castell E-Motion

    Tylko nie zrażaj się do GvFC, bo nie wszystkie atramenty są tak przeciętne, jak ten. Np. Moss Green to chyba jedna z ładniejszych zieleni i bardzo dobrze współpracuje z piórami.
  3. Atrament do Faber-Castell E-Motion

    Tu masz liny do dwóch recencji Violet Blue GvFC. Nie wszystko złoto co się świeci. Niestety.... http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/9428-violet-blue-graf-von-faber-castell/ http://www.piorawieczneforum.pl/index.php?/topic/9405-graf-von-faber-castell-violet-blue/
  4. Exception w wersji slim to bardzo dobry kandydat na prezent dla opisanej osoby. Bezdyskusyjnie eleganckie i zarazem wyjątkowe ze względu na sprytny przekrój. Solidne wykonanie sprawi, że pióro będzie służyć przez lata. Jeżeli pismo Twojej dziewczyny można ocenić jako raczej drobne/zwarte to stalówka F będzie odpowiednia. Cena ok 1100 pln daje Ci jeszcze przestrzeń na zakup porządnego atramentu (czy nawet dwóch : jeden jakiś klasyk i drugi kompletnie odjechany) w niebanalnej butelce - atramenty watermana nie są złe, ale butelka nie wyróżnia się jakoś z tłumu. Popatrzyłbym na atramenty Graf von Faber Castell, Iroshizuku lub PW Akkerman. No i do tego etui. Zostanie Ci jeszcze na przyzwoitą kolację przy świecach.
  5. Nadszedł czas na kolejną recenzję. Na warsztat - jako drugi z dziewięciu atramentów testowanych w tej edycji kolorowego zawrotu głowy - trafił DARK YELLOW produkowany przez chińską firmę RUWEN. Pierwszy kontakt : dark yellow?! Jak? Chyba prędzej antracyt… Ale po pierwsze - producent przyjął taką wersję, po co wiec z tym dyskutować, a po drugie - nie wszystko musi być takie oczywiste od razu. Odrobina zagadkowości nie zaszkodzi. Pytając kilka przygodnych osób (co do których miałem pewność, że są laikami w tej dziedzinie), co sądzą patrząc na ten atrament, najczęściej słyszałem odpowiedź : „jakiś taki szary”. Gdy zdradzałem nazwę, w każdym przypadku spotkałem się z zaskoczeniem : „Ciemny żółty?” A po chwili przyglądania się : „No może faktycznie … chyba jest …. no jest tu jakaś taka cieplejsza nuta”. Co znaczy sugestia ! Do testu postanowiłem użyć tych samych piór i papierów, co poprzednio : Visconti Venus ze stalówką F, Lamy Safari ze stalówką w rozmiarze B oraz popularne notatniki Rhodia, papier IQ Premium, zeszyt 360 Flexible i Clairefontaine Velin Veloute. Ostatnio był Mickiewicz, tym razem wykorzystałem Mariana Hemara i jego „Kto rządzi światem?”. Szczerze polecam zapoznać się szerzej z jego twórczością - o ile jeszcze ktoś nie miał wcześniej ku temu okazji. Bohater. Porównanie z innymi atramentami. Notatniki Rhodia Czasy wysychania. Kleks rozmazany stalówką i zwykły „bazgroł” Kieszonkowy (reporterski) notatnik Rhodia, papier Clairefontaine Velin Veloute 90g/m2 Czas wysychania i bazgroły Papier drukarkowy IQ premium 80g/m2 Zeszyt „Flexible 360” 80g/m2 PRZEPŁYW : dobry, atrament spływa bez oporów, choć momentami odnosiłem wrażenie, że stalówka raz jest lepiej nawilżona, a raz gorzej i zaczyna lekko szeleścić po papierze. NASYCENIE : średnie, grubsze stalówki mogą nieco poprawić efekt, ale nie będzie to jakaś znacząca różnica. Jedna uwaga, która jak myślę wiąże się właśnie z nasyceniem : nigdy wcześniej nie udało mi się tak szybko wypłukać pióra. Dosłownie po 3 cyklach napełnienia i opróżnienia konwertera wodą, odstawiając pióro do wyschnięcia, na ręczniku papierowym nie było najmniejszego nawet śladu atramentu. Zazwyczaj oprócz przepłukania sekcji z użyciem „żanety”, takich naturalnych cykli opróżnienia konwertera muszę wykonać przynajmniej drugie tyle, nim z zakamarków spływaka pozbędę się resztek atramentu. CIENIOWANIE : bardzo umiarkowane - to chyba najsłabszy punkt tego atramentu, rozpiętość tonalna jest mała, a jak połączy się go ze zbyt chłonnym papierem, to cieniowanie może stać się niemal niezauważalne STRZĘPIENIE : niewielkie, ale zauważalne pojawiło się na Clairefontaine i drukarkowym IQ Premium. Rhodia i „360” wyszły obronną ręką PRZEŚWITYWANIE : w normie, czasem przy mocniej postawionej „kresce” stawało się nieco bardziej widoczne, ale nie na tyle, aby przeszkadzało. PRZEBIJANIE : zaobserwowałem pojedyncze przypadki punktowego przebijania w miejscach, gdzie po raz drugi „pociągnąłem” piórem po literze, aby poprawić jakiś błąd czy dociągnąć zawijas. Używając papieru słabszej jakości zalecam zwrócić na to uwagę. WYSYCHANIE : raczej przeciętne i zależne od papieru, najlepiej poradził sobie Clairfontaine (zarazem najbardziej strzępiący), a najsłabiej wypadły Rhodia i „360-tka” Moim zdaniem, biorąc pod uwagę zachowanie się Dark Yellow na papierze, to nie sposób ocenić go inaczej niż pozytywnie. Od wychwalania pod niebiosa to jestem daleki, jednak technicznie zachowuje się on lepiej, niż niejeden markowy „super-hiper” atrament, za znacznie wyższą cenę. Co do koloru, to sprawa jest prosta - jednym będzie odpowiadał, a drugim nie. Kwestia gustu. Jeśli miałbym odpowiedzieć czy kupię dla siebie dark yellow’a, to odpowiem : dzisiaj raczej nie i wyłącznie ze względu na kolor. Być może potrzebuję więcej czasu, aby się do niego przekonać.
  6. Jaki atrament dzisiaj kupiłeś/ -łaś? :)

    Kolor kolorem, ale butelka
  7. Dzień dobry!

    Cześć
  8. Witam

    Cześć!
  9. Ja ? Przyznam się uczciwie, że sam bardzo krytycznie oceniam charakter swojego pisma... Zaskoczyłaś mnie - bardzo dziekuję Mi wpadło w oko zdjęcie z pismem w stylu spencerian script, które wrzucił do recenzji @Vermis - literki równiutkie jak od szblonu
  10. EF (lub XF) - extra fine - bardzo wąska F - fine - wąska M - midium - średnia B - broad - szeroka To najczęściej spotykane rozmiary stalówek. Nie ma sztywnej normy, jednocznacznie określającej daną grubość, np. w mm. Producenci - czasem mniej, a czasem więcej - starają się trzymać jakiejś przeciętnej wartości, jednak różnice są. Ewidentnym przykładem róznicy bedą stalówki producentów japońskich, które piszą dają cieńszą kreską - japońska F będzie mieć kreskę bliską europejskiej EF. Idąc tym tropem dalej - japońska EF będzie już cieniutka jak igła i w przypadku europejskich stalówek może być trudno znależć odpowiednik. To co napisałem to znaczne uproszczenie, ale na początek wystarczy. Pobaw się tym prostym narzedziem https://www.gouletpens.com/nib-comparison-tool. To przynajmniej w przybliżeniu zobrazuje Ci skalę różnic pomiędzy grubościami
  11. Spoko . Eleganckie pióro, nie ma co...
  12. Sorki, ale nie rozumiem... Może chciałeś powiedzieć, że nie będziesz go otwierał samodzielnie (choćby po to, by zerknać na stalówkę) zanim prezent nie zostanie wręczony tacie... Bo kwestia gwarancji to mi tu nijak pasuje do mojego pytania
  13. Będzie się tata cieszył ! Tak z ciekawości - sprawdzałeś ile obrotów trzeba, aby odkręcić skuwkę? Gwint ma trochę zwojów...
  14. Koperty

    Brawo ! Należysz do absolutnej mniejszości, która posiadła sztukę kaligrafii długopisem . Szacunek. Ja ostatnio próbowałem kaligrafować brush penem na szybie. Też niełatwe.
×