Jump to content
  • Announcements

    • ArielN

      Konkurs! RECENZJE 2.0   07/17/2017

      Wystartował nowy konkurs PWF: RECENZJE 2.0. Więcej informacji w dziale "Z życia PWF".

Kleks

Użytkownicy
  • Content count

    863
  • Joined

  • Last visited

About Kleks

  • Rank
    M
  • Birthday 09/01/1974

Profile Information

  • Płeć
    Male
  • Skąd jesteś?
    Ze wsi zabitej dechami
  • Zainteresowania
    rysunek, malarstwo, fotografia, książki, pisanie.

Recent Profile Visitors

470 profile views
  1. Aventador. Sorry, że Cię aż tak napadłem, ale wypisywanie czerwonymi wołami ostrzeżeń i mówienie, że większego badziewia się nie widziało, to po pierwsze - nieobiektywne, po drugie - emocjonalne, a po trzecie - wpadające w skrajność. Zazwyczaj nie jest tak, że pióro ma same wady i rzadko się zdarza, że nie ma tych wad w ogóle. Forum jest między innymi po to, żeby określić, jakie to są wady i jakie zalety i w tym przypadku tak właśnie zrobiliśmy (temat ma ponad 7 tysięcy wyświetleń i ponad 250 odpowiedzi). Okazało się, że pękają korpusy i to jest wada, która została omówiona wszechstronnie, łącznie z propozycjami jej usunięcia i przykładami zilustrowanymi zdjęciami. Co do pozostałych cech pióra, na kilkadziesiąt egzemplarzy nabytych przez użytkowników forum, tylko w trzech przypadkach ktoś miał zarzuty dotyczące stalówki i pisania. Pozostałe opinie były raczej entuzjastyczne. To już znacznie więcej skarg czytałem na pióra TWSBI i Kaweco. Ale żeby tak gnoić po całości i krzyczeć czerwoną czcionką? No to daruj, ale dla mnie to wygląda jak jakaś osobista wojna z... Nie wiem właściwie z czym. Sam mam tych piór chyba ponad dwadzieścia, ale w stałym użyciu jest te osiem powyżej (żeby nie było wątpliwości skąd pochodzą, na tle mapy Chin). Pierwsze cztery od dołu są z konwerterem, kolejne cztery, jako eyedroppery. Pierwsze, drugie, trzecie i ósme są zaklejone, co okazało się zwłaszcza potrzebne w przypadku trzeciego, koniakowego, bo te pękają najchętniej. Ósme nie pękło, ale zalałem je na wszelki wypadek, bo jest jako eyedropper. W ogóle, niebieskie pękają najrzadziej. Pozostałe trzy zakraplacze (dwa białe i jedno różowe) są niezaklejone, czasami je ze sobą noszę i jak dotąd się trzymają. Wszystkie pióra piszą wspaniale, miękko, soczyście, choć nie za grubo, podają atrament ze stałą intensywnością, nawet po zapisaniu jednym "ciągiem" kilku stron, nie przerywają i nigdy nie przerywały, a co najważniejsze, zachowują się równie dobrze z najróżniejszymi atramentami. Nawet takimi, które w innych piórach są przeraźliwie suche. Dlatego mam je w ciągłym użyciu i zaraz po Hero 616 są najprzyjemniejszymi piórami w użyciu. O jakości i powtarzalności chińskich wyrobów rzeczywiście było mówione nie raz i również nie raz podsumowywane stwierdzeniem, że nawet jeśli pewien procent egzemplarzy danego modelu jest złomem, to przy równie niskiej cenie i tak warto kupić więcej sztuk i wybrać te najlepsze. Tak jest z "chińczykami" i skoro o tym wiemy, to powinniśmy przyjąć ten fakt do wiadomości i nie rzucać się niepotrzebnie. Tak wygląda moim zdaniem uczciwa ocena pióra i tak Jinhao 992 oceniła zdecydowana większość użytkowników. A teraz proszę mi wybaczyć, ale wracam do mojej dziupli.
  2. Aventador, chwilowo jestem wyłączony z forum, na własną prośbę. Czytając jednak twoją arogancką, pełną nienawiści i pozbawioną podstaw wypowiedź, musiałem się odezwać. Po prostu ziejesz jadem tak, jakby sprawą najwyższej wagi było dla ciebie pogrążenie zarówno tego pióra, jak i osoby, która założyła ten temat i oczywiście się nim zachwyca Bardzo mi przykro, ale twoja interesowność (bo to nie ma nic wspólnego z rzetelną oceną) jest aż nazbyt widoczna i możesz sobie nawet użyć czcionki cztery razy większej, i tak nikt cię nie posłucha. Nikt mądry. Bo mądry człowiek sprawdzi sam i wyciągnie wnioski. Jedyną wadą tego pióra są pękające korpusy, poza tym, ma same zalety. Pękające skuwki to bzdura. Mam mnóstwo tych piór, inni też i nikomu nie pękła. Ale to nie o pióro tu chodzi. Myślę, że najbardziej ucierpiała przez nie twoja ambicja. Ambicja kogoś, kto uważa się za wielki autorytet w dziedzinie piór, a tego pióra akurat nie polecił. Polecił go jakiś Kleks, który nie dość że denerwuje wszystkich swoimi wypowiedziami, to jeszcze miał czelność napisać recenzję, która od razu zaczęła się cieszyć dużą popularnością. Wiesz co Aventador? Stara mądrość ludowa mówi, że na uspokojenie nerwów jest podobno dobra melisa. Ja jednak uważam, że w twoim przypadku musisz użyć czegoś znacznie mocniejszego. Bo ci coś jeszcze pęknie A Jinhao 992, to zdecydowanie jedno z najlepszych piór na świecie (w tym przedziale cenowym). I wyobraź sobie, że to nie tylko moje zdanie.
  3. Nie uraziłeś, oczywiście się z Tobą zgadzam, ale... Czy to jest powód, żeby dodawać szydercze zdanie - "i doklejcie jeszcze sobie husarskie skrzydełka"? Chodzi mi tu raczej o formę, a nie o treść.
  4. Bullet journal

    No ależ właśnie o to mi chodzi. Dopiero wchodząc na stronę (do której link podał RedMonster), zobaczyłem, jak właściwie wygląda ten Bullet Journal i zgodzę się z tym, że jest to doskonałe narzędzie, bez zbędnych dodatków. A ci wszyscy, którzy tworzą coś takiego, jak na tym zdjęciu, po prostu robią coś innego. Może właśnie art journal, sketchbook, albo scrapbook, albo cokolwiek innego, ale na pewno nie jest to bullet journal.
  5. Bullet journal

    Dokładnie. Ja mam kilka zeszytów, o różnych rozmiarach. W najmniejszym mam zapisane najważniejsze dane, jak loginy i hasła do różnych stron, forów, kont, adresy, telefony itd, w większym (kalendarzu) piszę coś w rodzaju pamiętnika, a w jeszcze innym (podobnym) zapisuję "złote myśli", rzeczy do zrobienia, filmy do obejrzenia, pomysły i tym podobne rzeczy. Najważniejsze jednak jest to, że ja to wszystko traktuję, jako notatki, które mają za zadanie przypomnieć mi o pewnych rzeczach, więc nie robię w tych zeszytach niczego innego, poza tym. Nie robię żadnych tytułów rozdziałów w ramkach, żadnego "dodlingu", bazgrołów, słitaśnych obrazków, ani "spisów rzeczy w szafie". Po prostu to jest narzędzie, coś dla mnie, a nie dla innych. A mam wrażenie, że te wszystkie "bullet journals", które możemy zobaczyć na wspomnianych blogach, to są właśnie "pokazówki" robione przez nastolatki i nic, ale to nic więcej. To jest tak, jak napisałeś, jeśli ktoś rzeczywiście prowadzi taki notes w konkretnym celu, to nie będzie sobie zawracał głowy pierdołami. A te publikowane w internecie, są stworzone tylko i wyłącznie po to, żeby się nimi pochwalić.
  6. Zabawa piórem z superfleksem...

    Mam wrażenie, że straciłeś wielbicieli...
  7. A co to ten kartofel? I nie bardzo widzę powód, dla którego tak bardzo szydzisz z naszego patriotyzmu. Dlaczego niby to "pseudopatriotyzm", według Ciebie? Hę?
  8. Bullet journal

    A podobno Polacy nie gęsi...
  9. Bullet journal

    OK. Wygoglowałem sobie to "BuJo", poczytałem, pooglądałem i już wiem, co to jest. Vermis, to jest również ponad moje siły, ale się jednak zawziąłem (kieliszek czegoś mocnego mi w tym mocno pomógł) i przebrnąłem (pobieżnie) przez kilka tych... "Blogów..." Najbardziej mnie rozbawiła ilość "anglojęzycznych" wtrąceń do wypowiedzi, tych ludzi, co tam się udzielają. Wtrącenia istniały zawsze, ale to jest prawdziwa plaga. Czy te osoby nie zdają sobie sprawy, że są śmieszne i nikt nie rozumie, o czym mówią? I czy jeśli ktoś pisze "moja capsule wardrobe", a pod spodem wypisuje, jakie ma ubrania w tej "wardrobe", po polsku, to czy należy rozumieć, że nie wie, jak jest po angielsku "moja", czy nie zna słowa "garderoba"? I czy naprawdę musi zapisywać, co ma w szafie? Albo dziewczyna pisze, że zajmuje się czymś tam, a w wolnych chwilach "hand letteringuje i doodlinguje". Czy skoro wypowiada się (teoretycznie) w polskim języku, to nie może, do cholery powiedzieć, że po prostu "pisze ręcznie i rysuje"? (to drugie musiałem sprawdzić w wikipedii). To wszystko jest tak żenujące, że po zamknięciu strony z tym "lajfstylowym" blogiem musiałem się jeszcze napić i w końcu pijany poszedłem spać...
  10. Bullet journal

    Ale etymologia. ETYMOLOGIA! Ja chcę poznać genezę tego określenia " bullet journal". Bo dosłowne tłumaczenie się nie sprawdza.
  11. Bullet journal

    Ja (przy całej mojej sympatii do Ciebie, Madziu), wciąż nie wiem, co to jest "bullet journal" Czy możesz mi to wytłumaczyć, jak chłop krowie na granicy? Czyli tak... Swoimi słowami.
  12. Hej!

    Nie wiem. Inni mają jakieś tam Piloty i insze Sailory. Niech ta się pomondrzo. Ja próbuja zgłębić stalówkę. Bo Dziadek i Stryj pisali stalówką. Amen
  13. No dobra, ja też jestem na tak. Choć nie za bardzo kocham tą firmę, ale do diabła! Narodowe pióro? Świetny pomysł.
  14. Liare. To Ty powinieneś wyluzować. Zauważyłem twoje emotikony i wiem, że twoją wypowiedź można, a nawet trzeba traktować z przymrużeniem oka. Szkoda tylko, że Ty nie traktujesz w ten sam sposób moich wypowiedzi. Przepraszam, że nie użyłem odpowiednich emotikonów, ale liczyłem, że i bez nich widać, że nie traktuję tego aż tak poważnie. Problem leży gdzie indziej. Jak mówi Biblia, "Nie widzisz w swoim oku belki, ale widzisz drzazgę w oku twojego bliźniego". I w związku z tym, bardziej bym się martwił o twoją wątrobę, niż o moją. Zresztą ja właśnie swoją zabijam nalewką na wiśniach...
×